Dodaj do ulubionych

beznadzieja

09.08.05, 22:05
Z góry przepraszam za smutaski, ale kurna powiedzcie jak to jest że kiedy po
długich oczekiwaniach, tęsknotach za kimś spotka się kogoś kto chce pokochać,
kto jest taki jak powinien być,to człowiek okazuje się wyzbyty ze wszelkich
pozytywncyh uczuć( czyli ja) , niby wszystko jest fajnie, On się stara,
spełnia oczekiwania, ale w sercu pucha????????zero motylków, zero
świderków,jakieś minium, minęly dwa urocze miesiące, ale to nie jest to co
czułam kiedyś, w innym przypadkach.Życie musi być takie popierzone?
Obserwuj wątek
    • zeppelia Re: beznadzieja 09.08.05, 22:16
      musi sad
      • tamara_t Re: beznadzieja 09.08.05, 22:19
        Oj, tak - wiemy coś na ten temat. Mnie już bawią te wszystkie podchody, może to
        następny etap - nie martw się - po smutku i rozgoryczeniu przyjdzie [jak u
        mnie] śmiech, a potem może kiedyś serduszko zabije mocniej wink Zapewne wink)))))
        • bogulo Re: beznadzieja 10.08.05, 08:33
          dlatego powstalo okreslenie "malzenstwo z rozsadku"
          • tamara_t Re: beznadzieja 10.08.05, 08:51
            A wiesz, że coś w tym musi być?...I zaczynam wierzyć w to, że miłość może
            przyjść z czasem. Tylko proszę tu nie upatrywać dramatycznego cynizmu. Po
            prostu pod wpływem różnych doświadczeń człowiek inaczej patrzy na pewne rzeczy.
            • beate1 Re: beznadzieja 10.08.05, 09:43
              Nie neguję sensu małżeństwa z rozsądku, ale... czy wyszłabyś za kogoś/byłabyś z
              kimś, wiedząc, że Cię nie kocha, ale tylko uważa, że fajna z Ciebie dziewczyna?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka