Wiem, że jestem nienormalna, ze siedze w pracy w piatek do 20-tej ale.. no
czasem tak wychodzi. Tak naprawdę nie miałam wyjścia

Piję teraz zatem gin z
toniciem zamiast byc na imprezie z Anula. Ale po prostu nie mam już ani checi
ani siły na żadną imprezę.. Co robicie?