śnieg.

02.08.06, 12:05
przy całym moim podobno - "wysokim poziomie optymizmu" - jakoś mi sie dziś nic nie chce. śniadanie jadłem przed chwila - nawet mi sie nie chciało chleba kroić. nawet mi sie nie chce stukać w klawisze.
absolutnie nic się mi nie chce crying

i napadało mi "śniegu" do pokoju. bo wczoraj zostawiłem otwarte okno, a panowie za oknem elewacje w bloku robią - znaczy zanim otynkują i pomalują w 3 odcienie zieleni oraz żółte prostokąty, okładają wszystko styropianem, w związku z czym mam pełno styropianowych kulek w pokoju. crying

buu...
    • maruda2 Re: śnieg. 02.08.06, 12:11
      Mam podobnie - też mi się nic nie chce sad Tylko, że ja siedzę w robocie, a
      nawet nie chce mi się udawać, że coś robię...
    • altu Re: śnieg. 02.08.06, 12:14
      > i napadało mi "śniegu" do pokoju

      no to może trochę chłodniej się zrobiło ??
      • maruda2 Re: śnieg. 02.08.06, 12:18
        tylko potem ciężko się tych kuleczek pozbyć, bo przylepia się paskudztwo do
        wszystkiego sad
    • gosiak_75 Re: śnieg. 02.08.06, 12:17
      też miałam śnieg wink w pokoju gdy panowie ocieplali blok obok 11-piętrowy, teraz
      kiedy ocieplają mój 3 -piętrowy już tak nie leci. Zabawa zacznie się jak zaczną
      ocieplać mój pion. Do tego jeszcze co jakiś czas znajduję na podłodze kawałki
      mojego sufitu. Blok niewiele młodszy ode mnie, ma prawo sypać się wink

      A co do lenistwa, tez mi się nic nie chce, dobrze ze szefowa na urlopie,
      rozliczy z pracy dopiero po 15-ym smile
    • pulsarkowy Re: śnieg. 02.08.06, 12:37
      z tego "nicniechciejstwa" chyba się zaraz przespaceruję do "obi" celem zrobienia wywiadu w materialach remontowo-mieszkaniowych smile w koncu musze sie kiedys zabrac za te cholerna lazienke crying
      • pulsarkowy Re: śnieg. 02.08.06, 13:47
        byłem, zwiedziłem. drogo. nic nie ma. gość z obsługi mało mnie nie zmasakrował jak go zapytałem czy i gdzie znajdę blachę "nierdzewkę" na metry. a pytaniem o kątownik aluminiowy dobiłem go na amen.
        precz z obi. szkoda, że to jedyny tego typu (no dobrze, jeden z dwóch, ale ten drugi to też "obi") market budowlany w prowincjonalnym lublinie. sad
        • maruda2 Re: śnieg. 02.08.06, 14:36
          Ja kiedyś też o OBI zapytałam o okleinę w odcieniu olchy miodowej. Usłyszałam,
          że trzeba sobie poszukać i dobrać kolor...( a w domyśle było : i nie zawrać mi
          d..y) sad
          Ale nie wszyscy są tacy. Kiedyś aż dwóch panów z obsługi rzuciło mi się na
          pomoc, gdy szukałam sobie młotka i gwoździków.
          Widocznie kobitka jakoś im do działu metalowego nie pasowała wink
          • altu Re: śnieg. 02.08.06, 14:57
            tia.. ja dostałam ustną instrukcję obsługi jak malować.. sypialnie..
            po czym pan machnął ręką i stwierdził, że za piwko albo dobre żarcie pomaluje w
            sobotę po pracy..
            nie wiem, co dalej było, bo nie skorzystałam.. przyjaciel przyszedł z odsieczą
            (razem z wybieraniem koloru, bo ja taka niezdecydowana jestem...)
      • altu Re: śnieg. 02.08.06, 14:55
        ja dzisiaj mam obi i castorame w planie.
        szukam. namiętnie. szafki do łazienki.
        wymiary ściśle określone..
        a nigdzie nie mogę znaleźć..
        wink
        • czarny.onyks Re: śnieg. 02.08.06, 20:16
          o, u mnie tez szafki łazienkowe w planiewink
          nawet widziałam takie dwie, ale....ta cena;/
          i własnie w obismile
          • altu Re: śnieg. 03.08.06, 08:19
            szafki widziałam.
            zadna nie spełniła moich oczekiwań.
            ani na wysokość i rodzaj.
            ani na głębokość (max. 26 cm)

            ech..
            została mi jeszcze conforama, castorama, leroy wink
      • emi_i_kot Re: śnieg. 02.08.06, 19:34
        Jaką łazienkę? Kuchnię rób! smile))
        • pulsarkowy Re: śnieg. 02.08.06, 20:10
          ta... pamietam pamieta. ale kuchnia to jest w zasadzie zrobiona. wymaga paru drobiazgow i "udomowienia" - jedno i drugie wymaga bardziej "mojej reki" nizli paru wizyt w "obi" i tym podobnych tongue_out

          natomiast lazienka wymaga remontu generalnego. i musze juz zaczac o tym myslec, bo znajac moje tempo prac, to jesli mam sie wyrobic do konca wrzesnia...
          • emi_i_kot Re: śnieg. 02.08.06, 20:27
            O, drobiazgi to ja mogę kupować... właściwie to już kupuję, chociaż nie mam
            jeszcze w tej kuchni nawet ścian smile
            Łazienkę robiłam dwa lata temu, fajna mi nawet wyszła. Łazienki są łatwiejsze.
            • altu Re: śnieg. 03.08.06, 08:20
              ja nie cierpię drobiazgów wink
              ani kupować ani mieć.

              ale nagle, skądś pojawiają się one, zadomawiają i po prostu są..
              • emi_i_kot Re: śnieg. 03.08.06, 21:13
                Hehe, też nie cierpię - w pokojach (tzn. pokoju, bo mam aż jeden). Wszelkie
                kamyczki, maskotki, suszone różyczki, muszelki i durnostojki budzą mój
                zdecydowany sprzeciw. Mama się śmieje, że w tym mieszkaniu brakuje kobiecej
                ręki smile)

                Ale kuchnia to inna bajka, głównie ze względu na mojego świra na punkcie dobrej
                herbaty i kawy. Jest więc ciśnieniowy tygielek do kawy, młynek do kawy,
                pojemniki na kawę, pudełka na herbatę na smyczy, 10 pojemników na sypaną
                (ograniczam się smile, jeden czajniczek, drugi czajniczek, termometr do
                herbaty... smile)
Pełna wersja