Dodaj do ulubionych

Czysta kalkulacja ?

09.09.06, 16:55
Ostatnio ktoś mi uzmysłowił, ze i w uczuciach kalkulujemy.Patrzymy na
drugiego człowieka z punktu widzenia biorcy,zastanawiamy się co zyskamy z
bycia z tym kimś.
I tak sie zastanawiam,czy to przychodzi z wiekiem? Bo przeciez kiedyś
wierzylismy w czystą, bezinteresowna miłość.Bycie singlem sprawia,ze stawiamy
coraz większe wymagania, ale i my mamy więcej do zaoferowania.
Coraz częściej zostawiam naiwny romantyzm i sentymenty za sobą.
Obserwuj wątek
    • monikson Re: Czysta kalkulacja ? 09.09.06, 17:08
      o własnie, miałam założyć podobny wątek...tylko jakby z drugiej strony, właśnie
      w związku z tą czystą miłością...
      mnie zaczęło zastanawiać jak to jest, że miłość matki do dziecka - totalnie
      bezwarunkową - wszyscy uważają za coś pięknego. Tak samo w drugą stronę.
      Podobnie nawet z miłością do zwierząt, ileż się mówi o psiej wierności i
      bezinteresownej miłości (pomijam kwestie czy zwierzęta są zdolne do uczuć
      wyższych)...
      A jeśli ja MIMO WSZYSTKO ciągle kocham jednego człowieka, który zrobił mi kuku
      to wszyscy mówią że jestem głupia, nikt się nie zachwyca tą miłością (choć nie
      mówię, że ona jest krysztalowa i nieskalana jak miłość macierzyńska...)
      ha?wink

      chyba faktycznie czas sentymenta odstawić na bok.
      • feliciae Re: Czysta kalkulacja ? 09.09.06, 17:29
        Tez się nad tym zastanawiałam... Przy czym myślę, że w którymś momencie takiej
        bezwarunkowej miłości do drugiego człowieka (i nie mam na mysli dziecka),
        niezależnej od tego, co ów człek zrobi czy powie... bezwarunkowość frajerstwem
        się stajesad.
        Ważne, zeby w końcu to dotarło do człeka pierwszegosad.
      • fleshless Re: Czysta kalkulacja ? 09.09.06, 17:35
        oj, ja bym nie był aż takim optymistą, jesli chodzi o bezwarunkową miłość do
        dziecka - tzn. jako cechę wynikającą z definicji rodzica...
        To raczej pewna norma jest - tak powinno być, tzn. tego wymagamy, oczekujemy,
        pochwalamy to...
        • ernest.wampir Re: Czysta kalkulacja ? 09.09.06, 17:40
          zresztą spotkałem się z opinią, i raczej się do niej przychylam, że to partner
          jest najwazniejszą osobą w naszym życiu, nie dziecko, nie rodzice.
          • monikson Re: Czysta kalkulacja ? 09.09.06, 17:44
            > zresztą spotkałem się z opinią, i raczej się do niej przychylam, że to partner
            > jest najwazniejszą osobą w naszym życiu, nie dziecko, nie rodzice.

            może tak jest, dlatego pewnie że tylko przy wyborze partnera mamy coś do
            powiedzenia, reszta jest nam dana niejako z góry...
            ale jednak w róznych krytycznych sytuacjach to od partnera czy rodziców prędzej
            sie odwrócimy niż od dziecka.
            • fleshless Re: Czysta kalkulacja ? 09.09.06, 17:51
              monikson napisała:

              > ale jednak w róznych krytycznych sytuacjach to od partnera czy rodziców prędzej
              > sie odwrócimy niż od dziecka.

              Tak, raczej masz rację. Ale myślę, że w dużym stopniu wynika to z pewnego
              poczucia odpowiedzialności, takiej świadomości pełnienia tutaj pewnej roli,
              także z opiekuńczości...
              Ale też jakby z innej, odmiennej natury relacji z dzieckiem...

              Aczkolwiek, różne rzeczy się, niestety, zdarzają...
              • monikson Re: Czysta kalkulacja ? 09.09.06, 17:55
                > Ale też jakby z innej, odmiennej natury relacji z dzieckiem...

                a tu jeszcze możemy podzielić miłość rodzicielską na macierzyńską i ojcowską, to
                chyba dwa zupełnie inne zjawiska...

                > Aczkolwiek, różne rzeczy się, niestety, zdarzają...
                niestety...
                • fleshless Re: Czysta kalkulacja ? 09.09.06, 18:05
                  monikson napisała:

                  > a tu jeszcze możemy podzielić miłość rodzicielską na macierzyńską i ojcowską,
                  > to chyba dwa zupełnie inne zjawiska...

                  a w tym miejscu, jako potencjalny ojciec, muszę Cię zapytać na jakiej podstawie
                  dokonujesz takiego rozróżnienia i co ono ma oznaczać - tzn. na czym polega ta
                  różnica? Bo to zabrzmiało tak niepokojąco trochę... ;>
          • fleshless Re: Czysta kalkulacja ? 09.09.06, 18:02
            ernest.wampir napisał:

            > zresztą spotkałem się z opinią, i raczej się do niej przychylam, że to partner
            > jest najwazniejszą osobą w naszym życiu, nie dziecko, nie rodzice.

            No... w kraju, w którym Patka Molka stoi mocno na cokołach, jest to opinia dość
            ekstremalna... ;-]

            Ale myślę też, że jednak nie jest aż tak trafna. Myslę, że świadomośc tego, że
            ktoś jest na nas skazany, że niczemu nie będąc "winny" właściwie nie ma wyjścia
            jest silnym bodźcem, który ludzi przy dziecku zatrzymuje bardziej niż przy innym
            dorosłym...
            No oczywiście obok więzi - nie świrujmy też w drugą stronę - to nie jest tylko
            kwestia jakichś tam rachunków...

            No i też brak jakiejś "historii" - dorośli ludzie jednak jakoś tam podsumowują
            swoje zasługi (od strony dziecka trochę inaczej to wygląda) - i się z nich
            "rozliczają"... a dziecko... dziecko to dziecko, przynajmniej przez jakiś czas
            swojego życia nie jest po prostu "odpowiedzialne", trudno je obwinić...
            (teoretycznie wink
          • sereni Re: Czysta kalkulacja ? 09.09.06, 18:09
            Pierwsza myśl: najważniejsze jest dziecko.
            Jednak nie powinno sie wyrażać opinii o czymś o czym nie ma się pojęcia.
            Pozostaje mi się na ten moment zgodzić,że tak,partner jest najwazniejszy.
    • ernest.wampir Re: Czysta kalkulacja ? 09.09.06, 17:21
      > Ostatnio ktoś mi uzmysłowił, ze i w uczuciach kalkulujemy.Patrzymy na
      > drugiego człowieka z punktu widzenia biorcy,zastanawiamy się co zyskamy z
      > bycia z tym kimś.

      kalkulacja wcale nie musi być synonimem zimna i wyzucia z uczuć. Swiat zwala nam
      na głowę mnóstwo upokorzeń i cierpienia (no wiadomo, nie każdemu po równo) i
      trudno mieć pretensje, że ludzie z czasem przyjmują postawy obronne. Grunt, żeby
      nie popadać w tej zachowawczości w paranoję smile

      Kalkulowanie jest tylko zwykłym (racjonalnym hehe) sposobem podejmowania decyzji
      i wcale nie wyklucza romantyzmu.
      Jasne, zamist kalkulacji, można się kierować intuicją. Ale jak jej nie mylić z
      pobożnymi życzeniami, którymi chyba wszyscy lubimy się omamiać?

      I jeszcze jedno. Tyle kobiety piszą o marzeniach o facecie, ktory, w
      przeciwieństwie do większości patałachów, wie czego chce. A pięc minut później
      wzdychają do tego naiwnie romantycznego... smile
      • sereni Re: Czysta kalkulacja ? 09.09.06, 18:13
        Kalkulacja wcale nie musi być synonimem zimna.Kurczę.Masz racje.Ulżyło mi, ze
        to napisał mężczyzna.
        Chyba przez moment przeleciała mi przez głowę myśl, ze spotka mnie lawina
        ataków,że jak to, że miłóść jest bezwarunkowa ,ze kocha się za
        nic ,itd.Wierzyłam w to.Kiedyś.
    • fleshless No i co w tym dziwnego? 09.09.06, 17:33
      Może brzmi to brutalnie, ale nawet najwrażliwszy poeta jest zbudowany na bazie
      zwykłej, rozczochranej małpy (choć tak naprawdę prawdziwie wrażliwy poeta,
      powinien ogarnąć tą swoją wrażliwością także i ten prosty fakt – wynika to
      choćby z gabarytów wrażliwości prawdziwych poetów).

      Myślę, że (jak zwykle, zresztą) warto spojrzeć na to wszystko wielopłaszczyznowo
      i wtedy okaże się, że wiele rzeczy może występować na raz – i poezja, i
      cielesność – fizyczność – i duch, i mięcho…

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka