w porze obiadowej

Pamiętacie ten odcinek?
" - Panie, co tu się stało?
- Mysza spadła na samochód. Auto do kasacji, kierowcę odwieźli do szpitala.
- Patrz Pan, ale teraz tandetę produkują..."
albo
Natchniona przez "psychoenergoterapeutę" żona wkłada rękę z ziarenkiem
gorczycy w pewne intymne miejsce pod prześcieradło chorego, obandażowanego
tak, że nie sposób stwierdzić kto zacz, i z przerażeniem krzyczy "To nie mój
Stasiek! To jakiś... bidulek..."

)