Dodaj do ulubionych

Lekarstwo poszukiwane ...

15.09.07, 21:29
na stan beznadziei ducha:
- gdy prywatne życie nie istnieje, zaczynasz czuć że pasożytujesz na życiu i
problemach innych,
- brak ci satysfakcji z wykonywanej pracy, szczególnie że nie czujesz się w
niej dobrze,
- nie masz w sobie pomysłu na zmianę tej sytuacji od lat.

Najgorsze zaś, że obiektywnie nie można narzekać, bo w tym pokręconym życiu
innym jest zdecydowanie gorzej. Trzeba po prostu żyć, tylko niestety jest
coraz trudniej odnaleźć się w tym.

Co można zrobić? Jak pomóc sobie?
Obserwuj wątek
    • pomysl.po.wypiciu Re: Lekarstwo poszukiwane ... 15.09.07, 21:40
      mozna sie polozyc na podlodze; wlaczyc sobie ostatnia plyte
      cocorosie, jakakolwiek sigur ros, helios, joanny newsom czy co tam
      sie lubi
      polezec, porozmyslac, napic sie alko np nalewki morelowej
      i od jutra ukladac sobie zycie od nowa, malymi kroczkami bo zadna
      rewolucja nie jest wskazana
      • samotne_miau_miau Re: Lekarstwo poszukiwane ... 15.09.07, 21:53
        Mnie też jakoś wzięło...Na wieczorne dołki najlepszy jest sen. Jak
        to śpiewa Lady Pank "Ci którzy mają dość idą spać..."
      • mumuja Re: Lekarstwo poszukiwane ... 15.09.07, 22:04
        o tak, puścić sobie płytę z najlepszymi miłosnymi kawałkami, napić
        się likieru mlecznego na bazie żołądkowej gorzkiej, potańczyć i
        wyśpiewać, co cię boli, a potem przyznać się do swej bezsilności i
        brać się za to, co możesz zmienić. Kurczę, 12 kroków ma coś w
        sobie...
    • mumuja Re: Lekarstwo poszukiwane ... 15.09.07, 22:00
      niewielu ludzi żyje tak, jakby chciało.
      Ale czy wielu z nich wie, co by chciało? To jest fundament do zmian.
      Nie każdy będzie mógł być milionerem z domem z basenem, ale można
      żyć zgodnie z blskimi sercu zasadami, wartościami i nie zgadzać się
      na zmianę kierunku. Poszukać fajnego zajęcia, którym zajmują się
      fajni ludzie.
      Co to znaczy, że prywatne życie nie istnieje?
      • cafe_girl Re: Lekarstwo poszukiwane ... 15.09.07, 22:15
        mumuja napisała:

        > niewielu ludzi żyje tak, jakby chciało.
        > Ale czy wielu z nich wie, co by chciało?

        I chyba o to właśnie chodzi - wiedzieć czego się chce.. a potem
        tylko (albo aż) codziennie zrobić chociaż jeden mały krok w tym
        kierunku.
        Wszystko podobno zaczyna się od tęsknoty.
      • cervesa Re: Lekarstwo poszukiwane ... 15.09.07, 22:18
        Też,tak pomyślałam..co to znaczy brak prywatnego życia.Brak przyjaciół i
        własnych zainteresowań czy brak faceta,narzeczonego,męża i dwójki rozkosznych
        dzieci (zaznacz co chcesz)
    • ta_ann Re: Lekarstwo poszukiwane ... 15.09.07, 22:14
      technika "kartka i ołówek". spisujesz wszystko,
      co przyjdzie ci do głowy w temacie "co mogę
      osobiście lub prosząc i otrzymując pomoc zmienić".

      kartkę odkładasz i sięgasz do niej po dniu, dwóch
      wywalając pomysły nierealne, dopisując coś etc.

      realizujesz po kolei

      ufam pisaniu - szalenie porządkuje myśli

      jeśli sama nie dasz rady - psychoterapia

      taka artterapia też jest - niektóre książki/
      filmy/sztuki rozpalają w człowieku taki ogień,
      że idzie jak burzasmile
      • esthe Re: Lekarstwo poszukiwane ... 15.09.07, 22:23
        ta_ann coś o tym wie - pisanie pomaga, a w każdym razie jest tańsze od
        psychoterapii tongue_out
        • ta_ann Re: Lekarstwo poszukiwane ... 15.09.07, 22:37
          dzięki za słuszny przytyk, za dużo piszę...
          uczestnictwo lepsze niż podpatrywanie...

          swoją terapię mam już za sobą (to bzdura,
          że kosztuje, ale trzeba wiedzieć, gdzie
          trafić). fajny, kilkuletni survival.

          już się zamykam. pozdrowienia.
          • esthe Re: Lekarstwo poszukiwane ... 15.09.07, 22:45
            eh, chciałam żeby to zabrzmiało jak znak solidarności a nie przytyk! sorry..
            • ta_ann Re: Lekarstwo poszukiwane ... 15.09.07, 22:50
              spokowink

              w istocie mam galopadę myśli, martwi mnie
              to. pośpiewam sobie "hold me/like a babyy"
              smile czasem myślę, że spacyfikowałoby mnie
              mocne przytulenie i nie wypuszczanie do
              momentu aż się uspokoję

              czy ktoś będzie chciał być z wariatką?
              martwi mnie to, autentycznie mnie martwi.

              idę położyć siebie spać.
              • puzzle33 Re: Lekarstwo poszukiwane ... 16.09.07, 09:20
                ta_ann napisała:

                > czy ktoś będzie chciał być z wariatką?
                > martwi mnie to, autentycznie mnie martwi.
                Nie załamuj się. Każda potwora ma swego amatora.
                • ta_ann no nie... 16.09.07, 12:45
                  potwora obecnie biega bez armatora,
                  co gorzej, na przemian śmieje się
                  i płaczesmile

                  ale dzięki, puzzle, dzięki
                  • puzzle33 Re: no nie... 16.09.07, 21:55
                    Sprawdź sobie tarczycę.

                    Potwora sobie pobiega w sensowny sposób. Jestem chłodną osobą o
                    logicznym umyśle. Skoro wiem co, dopracuję się jak i zafunduję
                    sobie - mam nadzieję - krztynę dobrej zabawy w moim ponurym życiu.
                    Sprawdzę na sobie, jak to działa i dobrze przysłużę się singlom -
                    mam nadzieję.
                    • ta_ann Re: no nie... 16.09.07, 22:02
                      Mówisz o randce? wink
                      Baw się dobrzesmile)

                      I nie wiem, czy na pierwszej się idzie w kojosmile)

                      • puzzle33 Re: no nie... 16.09.07, 22:10
                        A tam zaraz randka...Przekopię się przez ileś anonsów, a że przed
                        kompikiem potrafię zarykiwać się ze śmiechu, liczę na dobrą zabawę.
                        Cieszę się zarówno z cudzych durnot jak i swoich własnych.
        • cafe_girl Taa.. 15.09.07, 22:39
          Też to robię smile
          Na co dzień nadużywam komputera więc to również jedna z nielicznych
          okazji żeby sobie pobazgrać ołówkiem.
      • puzzle33 Re: Lekarstwo poszukiwane ... 16.09.07, 09:35
        ta_ann napisała:

        > taka artterapia też jest - niektóre książki/
        > filmy/sztuki rozpalają w człowieku taki ogień,
        > że idzie jak burzasmile
        Polecam wszelkie formy ruchu. Jednoznacznie potrafią wskazać, gdzie
        jest pies pogrzebany. Bywa, że tak głęboko, że z trudno go odkopać.
        Ale jeżeli już...pozostaje decyzja, co ze zewłokiem czynić należy.
        Najgorsza opcja to wykopać jeszcze głębszy dołek, tak mi się
        przynajmniej wydaje.
        • ta_ann to tu coś nie klapuje... 16.09.07, 12:55
          kolega z.enon ma z sobą zatem OGROOOMNE
          problemy, skoro musi się ruszać w ramach
          treningu wręcz ciężkoatletycznego. no bo
          40 km biegu, 8 km przepłynąćsmile

          a potem można już faktycznie powiedzieć
          tylko:
          - NASTĘPNA/Y PROSZĘsmile)

          p.s. sprzątanie też fajnie porządkuje łep.
          ale sport też. masz rację.


          i artsmile)
          • z.enon ta_ann, a po łapach chce? 16.09.07, 15:15
            po pierwsze: proszę mi tu mnie nie inwigilować na innych forach,
            po drugie: pomyliły Ci się wszystkie cyferki
            po trzecie: nie cierpię jak mówi się o mnie beze mnie
            po czwarte (i najważniejsze): to co ja mam nazywa się kondycja, nie
            problem tongue_out

            bardziej od kobiet plotkujących o nieobecnych nie lubię już tylko
            kobiet z tipsami z cekinami i w kabaretkach i plotkujących tongue_out
            • ta_ann Jupi!!!! Chce,, możemy zacząć od gry w łapki:-)) 16.09.07, 16:07
              Ta_ann Cię podrywa. Bardzo nieumiejętnie,
              ale szczerze. I umie wyciągać wnioski,
              i chyba wie, jak masz na imięsmile Co dos-
              tanie, gdy zgadnie?smile)

              I rozumie, że Ci się to nie podobasmile
              To zainteresowanie. Bo Ty wolisz puzzle,
              chyba się zapłaczę...

              Nie umiem układaćsmile Układałeś kiedyś
              takie z 2500 kawałków? Ile to zajęło Ci lat?
              3 do 6?smile)))


              1 dobrze. ale co za to dostanę?
              2 specjalniesmile
              3 z sympatią też?
              4 TRA TA TA TAsmile)

              Najbardziej plotkują panowie, tipsy/cekiny/
              fryzura "na borsuka", przemalowana facjata *
              siosmile JA TEŻ TAK UWAŻAMsmile))

              * nie chodzi mi o świeżo odmalowane poddasze


              • ta_ann e tam, cofam, 16.09.07, 16:15
                nic nie mówiłam. ostatnio mylę wszystkich
                ze wszystkimismile
                piękne słońce, już byłam na spacerku, teraz
                upiekę sobie szarlotkę z malinami. I NIE DAMsmile

        • z.enon zdecydowanie się zgadzam 16.09.07, 15:19
          zacznij biegać/pływać/jeździć na rowerze. cokolwiek lubisz.
          ja polecam bieganie.
          oprócz tego, że nie będziesz miała czasu ani siły myśleć o głupotach
          takich jak zmarnowane życie, złapiesz kondycję/linię.
          no i nie byłbym sobą, gdybym tego nie dodał: i jędrne pośladki.

          mniam, mniam smile
          tak będą robić faceci na Twój widok smile
          to na początek powinno być ok, nie? wink))))
    • puzzle33 Re: Lekarstwo poszukiwane ... 16.09.07, 09:14
      Postaw sobie w miarę umiejętności wnikliwą diagnozę, czy inaczej
      uściślij, co dla Ciebie znaczy "brak życia prywatnego". Po
      sformułowaniu definicji pomyśl, co możesz zrobić, aby "brak"
      zniwelować. Zgromadź siły i środki. Przystąp do dzieła.
      • z.enon z tym też się zgadzam :-) 16.09.07, 15:28
        puzzle, przestań, bo nie będę miał o czym pisać, tylko "z tym też
        się zgadzam" smile
    • aga9259 Re: Lekarstwo poszukiwane ... 16.09.07, 09:27
      nie męcz sie psychicznie.. idz w gory, na basen, pobiegaj... zmęcz
      sie fizycznie.. zacznij myśleć o sobie..
    • ta_ann Re: Lekarstwo poszukiwane ... 16.09.07, 13:28
      "gdy prywatne życie nie istnieje, zaczynasz
      czuć że pasożytujesz na życiu i problemach
      innych"

      mogę się mylić, ale chodzić może o taki stan,
      gdy problemy innych stają się do tego stopnia
      częścią ciebie, że zatracasz granice, gdzie ty
      a gdzie inni. wchłaniasz je jak chełbia modra.

      mam niedużo młodszą siostrę. był czas, że zacho-
      wywała się jak GWIAZDA i tak była traktowana.
      częste randki i takie tam. śmiać mi się chce,
      gdy przypominam sobie sytuację prasowania jej
      ciuchów, gdy szła do teatru z moim szkolnym
      kolegą (lała zresztą na niego z wysokiej góry,
      ale stanowił dobre tło)

      pukam się w głowę

      teraz...już nie gwiazduje (gwiazdorzy?smile może
      nie tyle sytuacja się zmieniła (jupi, trochę taksmile
      ale potrafię zwyczajnie martwić się tym, że ma
      podkrążone oczy, bo za dużo pracuje, ale PRZESTAŁAM
      ŻYĆ JEJ ŻYCIEM. mam swoje. z własnymi wzlotami
      i rąbnięciami o glebę. dalej czuję większą potrzebę
      kontaktu telefonicznego z nią niż ona ze mną, ale
      nie robię z tego problemu. ona dzwoni, gdy na gwałt
      czegoś potrzebuje, ja bo lubię ją usłyszećsmile)
      co prawda jej dziecko ma oddaną ciocię, ale w żaden
      sposób opieka/zabawy z Małą negatywnie nie rzutują,
      wzbogacają mnie.

      czasem mają tak starsze osoby. kobiety. martwienie się
      życiem wszystkich dzieci. "nie mogę spać, bo Julka coś tam".

      rozpisałam się.

    • sorrento_8 Re: Lekarstwo poszukiwane ... 16.09.07, 14:17
      kalina_k napisała:

      > na stan beznadziei ducha:
      > - gdy prywatne życie nie istnieje, zaczynasz czuć że pasożytujesz
      na życiu i
      > problemach innych,
      > - brak ci satysfakcji z wykonywanej pracy, szczególnie że nie
      czujesz się w
      > niej dobrze,
      > - nie masz w sobie pomysłu na zmianę tej sytuacji od lat.

      wiem, że brak spełnienia osobistego i zawodowego potrafi człowieka
      dobić

      > Najgorsze zaś, że obiektywnie nie można narzekać, bo w tym
      pokręconym życiu
      > innym jest zdecydowanie gorzej. Trzeba po prostu żyć, tylko
      niestety jest
      > coraz trudniej odnaleźć się w tym.

      tak narzekać nie mozna, bo zawsze można usłyszeć, ze się wymyśla, że
      ma się złe podejście do fajnego życia, właśnie, ze inni mają gorzej,
      ale czasami człowiek się rozsypuje ot tak po prostu
      ale przecież czasami chcesz po prostu, żeby ktoś pogłaskał po głowie
      i powiedział, że rozumie jak Ci ciężko, a nie ustawiał do pionu
      >
      > Co można zrobić? Jak pomóc sobie?

      niestety nie ma uniwersalnego lekarstwa, kazdy z nas musi wypracować
      sobie własną recepturę leku i samemu ten lek przygotować

      pozdrawiam i trzymaj się!
      • kalina_k Re: Lekarstwo poszukiwane ... 16.09.07, 15:44
        Bardzo wszystkim dziękuję za słowa otuchy, pocieszenia i podzielenie się
        własnymi przemyśleniami i doświadczeniami. Napisałam to, czym nie chcę się
        podzielić z nikim z moich znajomych. Przychodzi czasami taki moment, gdy mocno
        czuje się, że coś dzieje się źle. Ja teraz po powrocie z urlopu, gdy zmęczona
        weszłam do mieszkania poczułam, że jest ono moje, przytulne, ale nie ma się -
        jak ktoś wcześniej napisał - do kogo przytulić. Myśl o pójściu następnego dnia
        do pracy wywoływała we mnie niepokój. Potem w pracy zdałam sobie sprawę, że mam
        teraz za dużo spraw, które są nowe, których nie znam i za którymi nie nadążam.
        Odpowiadając na pytania co to znaczy "brak życia prywatnego" - dla mnie to
        sytuacja, gdy od lat jestem sama i niestety mam wrażenie że nie zmienię już
        tego. Wszyscy wokół nawet jeśli nie są już dawno po ślubie, są albo szczęśliwie,
        albo nieszczęśliwie sparowani. Ale kogoś mają. Brak życia prywatnego nie polega
        na tym, że siedzę po pracy w czterech ścianach i płaczę. Ja bywam, spotykam się
        z ludźmi, załatwiam różne sprawy. Tylko coraz częściej zdaję sobie sprawę, że
        gdy rozmawiam z koleżankami nie mam się z nimi czym podzielić. One nie są
        zazwyczaj zadowolone ze swego życia, żalą się, mają swoje problemy. A ja tego
        nie mam, czuję że wysłuchuję ich zwierzeń nie dając nic z siebie. Bo nawet nie
        mam już w sobie zrozumienia dla ich problemów. Coś z każdym rokiem wypala się we
        mnie.
        Nawet to co piszę jest tak samo chaotyczne jak ja sama.
        • z.enon Re: Lekarstwo poszukiwane ... 16.09.07, 15:59
          znajdź sobie znajomych, koniecznie.
          nie patrz na każdego faceta jak na potencjalnego ojca dzieci.
          do przyjaciela możesz się przytulić. nie musisz z nim iść do łóżka.

          to też może Ci pomóc w życiu. ludzie nie doceniają bliskości z
          drugim człowiekiem - tej poza-seksualnej bliskości... nie doceniają
          przyjaźni...

          umawiaj się na kawę, na rower, na bieganie smile)) (tak, już widzę te
          złośliwe komentarze wink)) ). żyj!!!!!!!! Mąż niczego w Twoim życiu
          nie naprawi. a może skomplikować.
          • kalina_k Re: Lekarstwo poszukiwane ... 16.09.07, 16:06
            z.enon napisał:

            > znajdź sobie znajomych, koniecznie.
            Już mam całkiem duże grono. Czasowo i w sercu innych już raczej nie zmieszczę smile

            > nie patrz na każdego faceta jak na potencjalnego ojca dzieci.

            Bardziej patrzę na faceta jak na potencjalnego przyjaciela.

            > do przyjaciela możesz się przytulić. nie musisz z nim iść do łóżka.
            > A to chyba ze mną coś nie tak, bo do przyjaciół się raczej nie przytulam. Może
            mam takich mniej emocjonalnie wylewnych.


            > to też może Ci pomóc w życiu. ludzie nie doceniają bliskości z
            > drugim człowiekiem - tej poza-seksualnej bliskości... nie doceniają
            > przyjaźni...
            >
            > umawiaj się na kawę, na rower, na bieganie smile)) (tak, już widzę te
            > złośliwe komentarze wink)) ). żyj!!!!!!!! Mąż niczego w Twoim życiu
            > nie naprawi. a może skomplikować.
            Czyja wiem, że nie naprawi? Przynajmniej w oczach rodziny nie będę taka
            dziwaczka. Bo w moim wieku, gdy jest się samą to budzi podejrzenia otoczenia -
            wszyscy główkują co z nią jest nie tak smile
            • z.enon Re: Lekarstwo poszukiwane ... 16.09.07, 16:10
              > Czyja wiem, że nie naprawi? Przynajmniej w oczach rodziny nie będę
              taka
              > dziwaczka. Bo w moim wieku, gdy jest się samą to budzi podejrzenia
              otoczenia -
              > wszyscy główkują co z nią jest nie tak smile


              kurde, jak ja nie lubię, gdy kobiety robią coś ze względu na opinie
              innych. bardziej już tylko nie lubię gdy zakładają kabaretki z
              takimi dużymi oczkami, przez które przechodzą im palce u nóg tongue_outPPP

              rodzina niech sobie zroluje swoje poglądy i wiesz, gdzie wsadzi? nie
              muszę wyjaśniać? big_grinDDDDD

              A teraz spadam z tego przybytku ciemnych emocji by pojeździć trochę
              na rowerze - bo słońce świeci jak głupie smile
              • kalina_k Re: Lekarstwo poszukiwane ... 16.09.07, 16:24
                Teraz to myślę, jak dobrze być mężczyzną. Połowę - co najmniej - problemów mniej
                w życiu. Bo nawet gdy są to dla faceta ich nie ma. Najczęściej zresztą źródeł
                problemów nie widzi w sobie, nie ma więc powodów do wyrzutów sumienia, żalu do
                siebie samego. Zazdroszczę.
                I spokojnie może być sam. Bo w końcu co za problem poderwać jakąś dużo młodszą.
                Szkoda, że w drugą stronę to nie działa.
                • z.enon Re: Lekarstwo poszukiwane ... 16.09.07, 17:37
                  w drugą stronę też działa.
                  znam Panią, która jest 10 lat ode mnie starsza i... jakby to
                  powiedzieć... jest Kobietą! I to jaką!
                  Klasa+uroda+inteligencja+mądrość - wybacz, ale od młodszej od siebie
                  nie dostanę tak pełnego zestawu smile

                  A co do zgryźliwości, która się wylewa z tego kawałka o źródłach
                  problemów: wybacz, ale jeżeli pielęgnujemy problemy, to one rosną i
                  kwitną. może jest jakimś wyjściem odstawić je w ciemny kącik i nie
                  podlewać?

                  poszukiwanie winnych, źródeł, przyczyn, "co-by-było-gdybanie" -
                  najprostszą drogą do "wszechogarniającego spisku złych sił".

                  spójrz na naszego premiera i pomyśl o tym, jak kończy singiel, który
                  szuka źródeł problemów tongue_outPPPP
                  • kalina_k Re: Lekarstwo poszukiwane ... 16.09.07, 21:10
                    Tiaaa, tylko nam kobietom nie bardzo wystarcza facet o 10 lat młodszy. Inny etap
                    rozwoju niestety. Albo może mam kołtuńskie poglądy, bo nie widzę się w takim
                    związku.
                    Wierzę jednak, że takie fascynacje są możliwe.
                    Ostatnią radę wzięłam mocno do serca smile))
                • puzzle33 Re: Lekarstwo poszukiwane ... 16.09.07, 22:07
                  kalina_k napisała:

                  > I spokojnie może być sam. Bo w końcu co za problem poderwać jakąś
                  dużo młodszą.
                  > Szkoda, że w drugą stronę to nie działa.
                  Chciałabyś dużo młodszego faceta?
                  • kalina_k Re: Lekarstwo poszukiwane ... 17.09.07, 21:22
                    Sorrento, pewnie żebym nie chciała mieć dużo młodszego. No, nie
                    zarzekam się - zależy co to jest dużo smile Na pewno jednak,
                    chciałabym mieć wybór smile
          • sorrento_8 Re: Lekarstwo poszukiwane ... 16.09.07, 16:08
            tak ma marginesie wątku...
            wiesz mam wrażenie, że Cie znam smile albo mam deja vu smile
            bo już kiedyś takie identyczne! rady słyszałam
            • z.enon :-P 16.09.07, 16:14
              wszystkie kobiety mi tak mówią (że mają deja vu jak mnie widzą).
              wynika to z faktu, że jestem archetypem mężczyzny tongue_outPPPPPPPPPPPP

              PS. a tak serio - nie sądzę. jestem na tym forum po raz pierwszy.
              • sorrento_8 Re: :-P 16.09.07, 16:15
                z.enon napisał:

                > PS. a tak serio - nie sądzę. jestem na tym forum po raz pierwszy.

                Bo to nie było na serio big_grin
        • puzzle33 Re: Lekarstwo poszukiwane ... 16.09.07, 22:04
          kalina_k napisała:

          > Brak życia prywatnego nie polega
          > na tym, że siedzę po pracy w czterech ścianach i płaczę. Ja bywam,
          spotykam się
          > z ludźmi, załatwiam różne sprawy. Tylko coraz częściej zdaję sobie
          sprawę, że
          > gdy rozmawiam z koleżankami nie mam się z nimi czym podzielić. One
          nie są
          > zazwyczaj zadowolone ze swego życia, żalą się, mają swoje
          problemy. A ja tego
          > nie mam, czuję że wysłuchuję ich zwierzeń nie dając nic z siebie.
          Bo nawet nie
          > mam już w sobie zrozumienia dla ich problemów. Coś z każdym rokiem
          wypala się w
          > e
          > mnie.
          > Nawet to co piszę jest tak samo chaotyczne jak ja sama.
          Twoja wypowiedź jest jak najbardziej klarowna. Rozumiem, o czym
          piszesz.
          • kalina_k Dzięki, Puzzle 17.09.07, 21:23
            • puzzle33 Re: Dzięki, Puzzle 17.09.07, 21:28
              Za co?
              • kalina_k Re: Dzięki, Puzzle 17.09.07, 21:39
                puzzle33 napisała:

                > Za co?

                że zrozumiałaś. czasami wydaje mi się, że mówię już innym językiem
                niż reszta świata smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka