czytajac nie raz teksty typu "nie nalezy na sile szukac milosci bo ona
najczesciej sama przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie" myslalem ze to
jakies farmazony. to zawsze ja o sobie decydowalem - niczym neo

nie
dorabialem teorii o przeznaczeniu a jedynie o jakims nieokreslonym zbiegu
okolicznosci i sygnalach ktore sklanialy mnie do takich czy innych decyzji...
i zawsze z naciskiem na swiadoma samokontrole (czasto mi sie udawalo).
no coz, pewnie jeszcze nie jedno moze mnie zaskoczyc ;P
zastanawiam sie czy powinienem sie ewakuowac (na jakis czas lub dluzej) z
forum singli bo mam tu przeciez sporo znajomych z ktorymi dosc dlugo obcowalem
(wirtualnie i realnie) jak rowniez z tego powodu, ze przeciez niczego nie
mozna byc w zyciu pewnym (procz smierci i podatkow) i chcac nie chcac znow
moge powrocic tu jak pies z podkulonym ogonem ;P
sam nie wiem... mam nadzieje ze jesli ogranicze troche swoja aktywnosc na tym
forum (i nie tylko), nie bedziecie mi miec tego za zle

(przynajmniej na
czas kiedy bede bardziej pewny tego co mnie czeka)
pozdrawiam

)