krynia26 26.10.07, 08:51 jakby tu przetrwac do 15.30 hmmm może intelektualnie sie wysilić....e w piatek...może lepiej już napije się kawy...zaprzyć komuś? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pani.jola Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 08:59 Kochana, mamy podobne myśli Z tym, że ja muszę przetrwać do 16.00... Pomyślałam, że da się to zrobić mniejszymy kroczkami - najpierw przeżyć do 12.00, a potem jakoś poleci... /?/ Odpowiedz Link
raknor Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 09:10 ja do 17 poproszę o kawę, znaczy już sobie parzę Odpowiedz Link
pani.jola Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 09:13 To i ja poporoszę, zalać chociaż, bo już sobie przygotowałam... ,-) Odpowiedz Link
krynia26 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 09:23 mam pomysła....może zalejmy się ... ja wypiłam juz dwie herbaty, kawę...i nie zamierzam przestac do 15.30 sie wyrobię) Odpowiedz Link
pani.jola Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 09:30 U mnie nawet ku temu idealne warunki - szefostwo cały dzień się szkoli... Kota nie ma, myszy harcują? Odpowiedz Link
puzzle33 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 19:30 krynia26 napisała: > może zalejmy się Zalać to można robaka. Praca to rzecz poważna, nie sposób ją traktować jakby to była fucha. Odpowiedz Link
puzzle33 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 19:28 pani.jola napisała: > Pomyślałam, że da się to zrobić mniejszymy kroczkami - > najpierw przeżyć do 12.00, a potem jakoś poleci... /?/ Małymi kroczkami iść po całości? Trzeba się będzie przyłożyć, bo o dobrą pracę ciężko. Mogą zwolnić, ale nie muszą zatrudnić. ))) Odpowiedz Link
pani.jola Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 19:49 Moja praca zdecydowanie do tych dobrych nie należy, co nie oznacza, że nie traktuję jej poważnie. Ponieważ weekend przed nami, nie ma sensu zgłębiać tematu - czuję jednakże, jakbym dostała klapsa po solidnie odpracowanym tygodniu... Coby następny był jeszcze lepszy! Odpowiedz Link
raknor Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 09:17 btw Już kiedyś o tym pisałem ale chciałbym pracować po 9 h do czwartku i cztery w piątki tak do 13 ehhh marzenia Odpowiedz Link
krynia26 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 09:27 marzenia sie spełniają tak jak to ze ten weekend w koncu nadejdzie)) i ze kiedys spotkam księciunia i ze ....a i wogole happy end Odpowiedz Link
pani.jola Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 09:39 Wracając niedawno z pracy mijałam siedzących w ogródkach ludzi, było krótko po 16, ludzie dopijali piwo i zamarzyło mi się, by też móc tak w środku tygodnia i w środku dnia siedzieć leniwie na mieście i sączyć piwo... Mam nadzieję, że kiedyś się to spełni, ale nie kosztem utraty pracy Odpowiedz Link
ta_ann Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 09:39 powinnam załatwić pozytywnie ważną sprawę do 14... niech się uda, niech się uda Odpowiedz Link
pani.jola Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 09:53 Dodany do Polityki "Pomocnik psychologiczny" radzi, aby słowa "powinnam, muszę" zastąpić stwierdzeniem "chcę" - Czy rzeczywiście powinnaś pozytywanie załatwić ważną sprawę do 14, czy też chcesz? Czy faktycznie muszę wytrwać w robocie do 16, czy też chcę? Ann - uda się, trzymamy kciuki Odpowiedz Link
ta_ann Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 10:02 * MUSZĘ I CHCĘ ziemia się nie zawali, jeśli się nie uda, ale będzie trudniej Nie zawsze czytam Politykę, ale z dodatkiem psychologicznym (ostatnia środa miesiąca)- zawsze! Też polecam. Leży w kioseczkach i salonach prasowych od środy. Mój dodatek czeka na jutrzejszą prasówkę, poranna kawa i prasa, uwielbiam. Odpowiedz Link
krynia26 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 10:24 no no chcę to mogę ale bez tragedi jak sie nie uda bo nie na wszytsko mamy w koncu wpływ...) Odpowiedz Link
puzzle33 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 19:37 Ode mnie zależą inni. Jezdem na exponowanym stanowisku. Ech... Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 19:47 ode mnie też ich być albo nie być.... ech i nie mogę się tak obijać jak inni;/ Odpowiedz Link
puzzle33 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 19:56 Mam takie samo zdanie. Zły przykład idzie z góry. Hm...nie będę tym przykładem. Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 20:07 z tą różnicą, że ja mam nad sobą szefów Odpowiedz Link
puzzle33 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 20:05 czarny.onyks napisała: > nie mogę się tak obijać jak inni;/ Obili albo ich obito... Się obić byłoby skończoną głupotą, o którą Cię nie posądzam. Zamotane to wszystko i niech tak pozostanie. Odmotać zawsze da się w miarę potrzeb i możliwości. Odpowiedz Link
puzzle33 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 19:36 ta_ann napisała: > * > > MUSZĘ I CHCĘ > ziemia się nie zawali, jeśli się nie uda, ale będzie trudniej To praca zespołowa? Rozproszona odpowiedzialność osłabia motywację, ale ktoś musi zacząć. W mojej firmie wygląda na to, że ja. Kurka, nie ma nikogo innego, kto mógły odwalić robotę. A zatem???? Odpowiedz Link
michalwujo Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 10:32 dźbry!!! ja własnie usiadłem. mój dzisiejszy dorobek to kanapka i herbata nie wiem czy ktos zauwazył ale nieźle dziś światłość daje na zewnątrz Odpowiedz Link
krynia26 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 11:01 helooo ja juz trzecią herbacinę pije oby do 12....bedzie kawa tralalala Odpowiedz Link
michalwujo Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 11:11 mi nie jest dane napić sie drugiej herbaty - gonitwa po zadymionych korytarzach biura mnie czeka Odpowiedz Link
krynia26 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 11:13 ehhh piatek chyba najbardziej pracowity dzień tygodnia...uff niech sie konczy... Odpowiedz Link
michalwujo Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 11:31 krynia26 napisała: > ehhh piatek chyba najbardziej pracowity dzień tygodnia...uff niech sie konczy.. uffff a jednak pije nie ma to jak sie wykręcić i przekonać osoby że tak naprawde nie potrzebują tego o co mnie proszą. Odpowiedz Link
krynia26 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 11:39 no ja poszlam dalej...zaszalalam jem buleczke popijajac jogurcikiem... Odpowiedz Link
michalwujo Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 11:50 to juz prawie pełnowartościowy posiłek!!! szczęściara Odpowiedz Link
aleola1 po lotnisku 26.10.07, 10:50 a ja wymeczona bieganiem po lotnisu i szukaniem punktu obslugi klientow i informacji o lotach i proba wytlumaczenia francuzom po angielsku ze spoznilam sie 8h na samolot i nie mam pieniedzy na bilet... obudzilam sie po 9 rano i wlasnie skonczylam sniadanko i ide sie pluskac... ech zycie inwalidy ale od poniedzialku sie skonczy - NARESZCIE bedzie jakas motywacja Odpowiedz Link
puzzle33 Re: po lotnisku 26.10.07, 19:40 aleola1 napisała: > ale od poniedzialku sie skonczy - NARESZCIE bedzie jakas motywacja Raz kozie śmierć mawiali już starożytni. Odpowiedz Link
pomysl.po.wypiciu Re: po lotnisku 26.10.07, 21:52 phi ja spoznilem sie na samolot 3 dni ale szczesliwie kto inny tlumaczyl sie za mnie jako ze znal francuski Odpowiedz Link
cafe_girl Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 11:08 i myślę jak tu się zabrać do roboty... ale jak tu się zabrać kiedy koleżanka w pokoju obok tak ładnie gada po francusku ona gada a ja sobie słucham taki piątek... Odpowiedz Link
krynia26 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 11:21 ehh na kazdym kroku cos czlowieka rozprasza...skad ja to znam...i jak ja to lubie Odpowiedz Link
ravenheart1 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 12:00 krynia26 napisała: > ehh na kazdym kroku cos czlowieka rozprasza...skad ja to znam...i jak ja to lub > ie Ja też tak lubię Ech, byle do 16-ej ... Odpowiedz Link
michalwujo Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 13:59 o 12 to był inglisz, kawka i ciastko po znowu ktos miał urodziny Odpowiedz Link
krynia26 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 14:24 o kurcze jaka kumulacjaaaaaaa fiu fiu to sie koledze powodzi Odpowiedz Link
michalwujo Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 14:29 nie ma letko.pracuję ciężko to i nagroda musi być Odpowiedz Link
krynia26 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 14:43 może zacznę od poniedziałku...taka inspiracja...to jednak tam gdzieś czeka nagroda Odpowiedz Link
nephilim79 Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 14:49 hellooo 3 herbata, były też 2 kawy i jeszcze 2 godziny i 10 minut bliżej niż dalej, choć czas dziś okrutnie wolno leci.. Odpowiedz Link
michalwujo Re: siedzę i myślę... 26.10.07, 14:51 ja tak sobie tłumacze luźne chwile w biurze Odpowiedz Link
altu Re: siedzę i myślę... 27.10.07, 16:02 wczoraj na siedzenie i myślenie czasu nie miałam. ostatni dzień w fabryce. mlyn. tysiąc podpisów, umów i innych pierdół. poszło. mineło. etap fabryki zakończony. otwarta jestem na nowe wyzwania.. a dzisiaj - zaczęłam myśleć, to mnie głowa zaczęła boleć. czyli - myślenie nie wskazane Odpowiedz Link