Dodaj do ulubionych

Scenka z dialogami

28.11.07, 21:32
Lece na ryneczek po mandarynki, jablka i takie tam.
Podchodzi facet:

On; dzien dobry, czy jest pani zainteresowana 31-letnim kawalerem?
Ja: yyy? (musialam miec nader inteligentny wyraz twarzy)
On: no pytam czy jest pani mna zainteresowana?
Ja: ale co, zeby tak sobie pogadac na ulicy?
On; nie, ja jestem kawalerem.
Ja: a to kawalerowie nie rozmawiaja?
On: yyyy?
Ja: przepraszam, spiesze sie.


big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Ludzie, faceci to doprawdy dziwne stworzonka a jakie to
kochanebig_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Jakem Anula chyba ksiazke zaczne
pisacbig_grinDDDDDDDDDDDDDD
Obserwuj wątek
    • cafe_girl Re: Scenka z dialogami 28.11.07, 22:27
      i sobie poszłaś? no weź... big_grin
      • anula001 Re: Scenka z dialogami 29.11.07, 09:33
        no wzielam i poszlamwink za niski bylwink)) i desperados chyba jakiswink)
    • altu Re: Scenka z dialogami 28.11.07, 23:16
      a wy w jednym języku rozmawialiście/
      bo moze są jakieś nowe dziwne idiomy, i za bardzo mogłaś się nie połapać?
      [nie to, zebym wątpiła, lub, co gorsze, negowała, twój english wink ale.. próbuje tłumaczyć tego ewentualnego kawalera wink ]

      hm.. może oni nie z Marsa, tylko z jeszcze-dalej ?smile
      • anula001 Re: Scenka z dialogami 29.11.07, 09:30
        Scenka odbywala sie w j. polskimsmile
    • tapatik Re: Scenka z dialogami 29.11.07, 08:18
      To pewnie te mandarynki tak na niego podziałały.
    • raknor Re: Scenka z dialogami 29.11.07, 09:06
      > a to kawalerowie nie rozmawiaja?
      No załatwiłaś go smile

      A potem się pojawiają postu typu: Czemu w Polsce faceci nie zagadują kobiet na
      ulicy w kawiarni itp tongue_out
      • anula001 Re: Scenka z dialogami 29.11.07, 09:32
        hahha, no zalatwilam, bo mowil jakby sie z choinki urwalwink)

        PS ja nie zakladam takich postowsmile
        • raknor Re: Scenka z dialogami 29.11.07, 09:56
          To co mówił to porażka wink
          No ale trafił się odważny zawodnik, może lepiej jakby podszedł i po prostu się
          pouśmiechał ? tongue_out
      • yggdrassill Re: Scenka z dialogami 29.11.07, 20:59
        e tam ja czasem zagadywałem na ulicy smile
        no nie tak akurat jak ten gosc smile
    • 9b9 Re: Scenka z dialogami 29.11.07, 10:08
      Bo to był Kawaler Maltański.
      Bo na pewno nie Kawaler Orderu Uśmiechu. Chociaż...
      wink
      • raknor Re: Scenka z dialogami 29.11.07, 10:13
        I poległ jak niemieckie rycerstwo pod Grunwaldem już przy pierwszym pytaniu wink
        A takiego kozaka zgrywał tongue_out
        • 9b9 Re: Scenka z dialogami 29.11.07, 10:56
          Bo trafił na dobrą (w te klocki) kobietęsmile
          A może glocki, who knowssmile
          BTW pod Grunwaldem polegli szpitalnicy, nie maltańczycy.
          Przynajmniej in gremiosmile)
    • shirlie Re: Scenka z dialogami 29.11.07, 18:52
      moze chcial sie przytulic ale bal sie o tym mowic wprost abys nie
      pomyslala ze chodzi mu tylko o jedno smilehihihi
    • phimamdosc proszę. kilka scenek :) i pytanie do Panów też :) 29.11.07, 21:59
      lecę na pociąg do Krakowa. Dworzec Centralny Warszawa.
      naokoło dziwne pustki jak nigdy, a za mną szybkim krokiem podąża pan.
      myślę sobie - matko boska, ewidentnie za mną! chce mi zwinąć torebkę
      jak nic. plecaczka wszak by nie udźwignął.
      przytuliłam torebkę. lecę dalej.
      pan zalatuje mi drogę bokiem. na oko trzydzieści parę lat.
      z przemiłym uśmiechem entuzjastycznie: - ja bardzo panią
      przepraszam, chciałem tylko powiedzieć, że ma pani piękną pupę!

      ...."wziął" mnie z zaskoczenia normalnie wink podziękowałam miło i
      szurnęłam na pociąg.

      Kraków. lecę [cholera, bez przerwy się spieszę czy jak] do bankomatu.
      naprzeciwko mnie pan pi razy oko w moim wieku. idzie prosto na mnie
      wpatrzony w mój dekolt. ciepło było. tak wpatrzony, że.. przysięgam,
      aż mi się głupio zrobiło. marzyłam o chwili, kiedy go minę i
      rozejdziemy sie romantycznie w najdalsze strony świata. po czym pan
      zbliżył się na pół metra już, zatarasował mi drogę i równie
      entuzjatycznie co pan wspomniany wyżej acz mniej kulturalnie orzekł:
      "ale cycki!"
      dżizas. spłonęłam. i zamiast wygarnąć jak ten głupek zarumieniona po
      cebulki włosów, powiedziałam 'dziękuję' i zmyknęłam jak najszybciej
      się dało.

      Wołomin. idę do znajomych na film. bezczelnie ściągnęli Szklaną
      Pułapkę 4 i kazali przyjść oglądać. czasem się słucham, idę więc wink
      po drodze w planach sklep - wino i czekolada.
      idę. chłodny wieczór. zawijam w płaszczyku, włoski przyczesane,
      żadnej pupy ani ... ekhem.. piersi nie widać, spoko.
      w drugą stronę jedzie pan. na rowerze. mija mnie. zawraca.
      'przepraszam panią, czy ja mogłbym zaprosić panią na kawę?'
      Boże. zawsze lubiłam rowerzystów. też jeżdżę wink
      'przykro mi, ale jestem umówiona, więc raczej nie'
      pan: 'a czy mógłbym jeszcze kiedyś spróbować?' - czy coś w tym stylu.
      moja odpowiedź pozytywna była i czym prędzej znalazłam sklep.
      bezpiecznam!

      sklep. dwóch panów zakupiło piwa i powoli otwierają. w sklepie w
      dalszym ciągu. ja kupuję co miałam kupić, po czym słyszę za
      sobą "Boże, jak te kobiety teraz pięknie pachną..." wypowiedziane
      naprawdę sympatycznie wink
      jak zwykle moja reakcja identyczna. podziękowanie, miły uśmiech,
      żarcik jakiś, zmyknięcie.
      przed tymże sklepem. trzech około 30-latków zaczyna swoje piwa.
      jeden: oj, zaczyna padać, parasoleczka by się pani przydała smile
      ja: jest, jest smile - i klepię się po torebce, w której grzecznie
      spoczywa parasolka.
      jeden: to może... otworzę? - mruczącym tonem

      smile))
      szczerze - rzadko umiem się odgryźć. tylko i wyłącznie kiedy widzę,
      że ktoś prawi tego typu rzeczy w celach konkretnych. wtedy jak
      najbardziej. ostro jak brzytwą i nie ma przebacz.
      tu było li i wyłącznie zabawowe, można się uśmiechnąć, podziękować,
      zażartować i bez żadnych złych emocji pójść dalej.

      pytanie natomiast do kolegów na Szklanej P.4 było - o co chodzi?
      coś takiego mam nagminnie. ani ja piękna, ani modelka, 'o co cho'?
      - bo Tobie jest fajnie coś takiego powiedzieć - usłyszałam - bo
      normalnie zareagujesz, podroczysz się, uśmiechniesz.

      to miłe. naprawdę.

      jak to jest, Panowie? zaczepiacie częściej dziewczyny ewidentnie
      sympatyczne czy ewidentnie piękne? wink wiem, wiem, to się nie musi
      wykluczać. chociaż działam na swoim przykładzie, więc mimo wszystko
      musi smile

      i żeby nie było - kocham swojego Mężczyznę smile

      dobrego wieczorka, Waleczne Serce w tv. mrau.
      • toradel Re: proszę. kilka scenek :) i pytanie do Panów te 29.11.07, 22:48
        ja pamiętam jedną taka scenkę, bladym świtem wybrałam sie na
        targowisko w swojej mieścinie, dola mialam przegłębokiego, było
        cholernie zimno, deszcz zacinał, a ja kręciłam sie wkoło tych samych
        stoisk z jakimis kapciami czy coś tam i nagle jakis facet-sprzedawca
        mówi " wie pani, bo my tu z kolegami tak panią obserwujemy, pani ma
        taki fajny tyłek,...ale prosze się nie denerwować, tak szczerze,
        super pupa" wcale się nie denerowałam, ino śmiechem wybuchłam
        szczerym i humor od razu mi sie poprawił
        • dwajezyki Re: proszę. kilka scenek :) i pytanie do Panów te 29.11.07, 22:56
          dorzucę swoje 3 gr...

          - Hi (uśmiech), czy mówisz po angielsku?
          - Kaleczę (uśmiecham się)

          Dalej dużo moich i jego pytań-odpowiedzi.

          Wytrwały jest. Ciągle pyta, kiedy będę w Warszawie. Ostatnio
          bywam rzadziej. Nawet nie wiem, jak poprawnie napisać jego
          imię. Wymówić umiem. Ciekawe, kiedy się spotkamy. Za miesiąc?
          smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka