Dodaj do ulubionych

Pytanie do Panów...i do Pań też

06.07.08, 11:29
Czy dziś mężczyzna/kobieta , który/która widzi na ulicy kobietę/mężczyznę,
która/który z jakichś względów robi na nim/niej duże wrażenie podejmuje
jakiekolwiek działania, żeby ją/jego poznać? Jeśli tak to jakie
kobiety/mężczyźni robią na Was wrażenie? I co jesteście gotowi w takiej
sytuacji zrobić...?
Obserwuj wątek
    • fresh_active Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 06.07.08, 13:04
      bardzo dobre pytanie!!!!
      ostatnio widuje w drodze do pracy bardzo fajna panią big_grin jak na razie nie
      zrobiłem nic, bo przyznam sie że czekam na jakis znak. uśmiech czy cuś. a tu
      nic! spojrzy sie tylko na mnie to urocze dziewcze i nic, zero reakcji mięśni na
      jej twarzy. myśle, że jest tak samo zryta jak ja i sobie myśli, że po co niby ma
      szczerzyc zęby do obcego obwiesia. Już nawet mam wrażenie, że zachowuję się jak
      jakiś psychol, który tylko na baby na ulicy się gapi. masakra jakaś. poza tym
      nigdy nie zaczepiłem zupełnie obcej kobitki na ulicy w celu umówienia się na
      randkę!!! jeszcze wyjmie z torebki szwabskiego Lugera i poczęstuje mnie nabojem
      większym ode mnie.
      zupełnie nie mam pomysłu jak to rozwiązać, jestem w kropce.
      • juicyblue Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 06.07.08, 13:09
        to może Ty się do niej poprostu uśmiechnij i zobacz jaka będzie
        reakcja.
      • tapatik Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 07.07.08, 14:48
        fresh_active napisał:

        > bardzo dobre pytanie!!!!
        > ostatnio widuje w drodze do pracy bardzo fajna panią big_grin jak na razie nie
        > zrobiłem nic, bo przyznam sie że czekam na jakis znak. uśmiech czy cuś. a tu
        > nic! spojrzy sie tylko na mnie to urocze dziewcze i nic, zero reakcji mięśni na
        > jej twarzy. myśle, że jest tak samo zryta jak ja i sobie myśli, że po co niby m
        > a
        > szczerzyc zęby do obcego obwiesia. Już nawet mam wrażenie, że zachowuję się jak
        > jakiś psychol, który tylko na baby na ulicy się gapi. masakra jakaś. poza tym
        > nigdy nie zaczepiłem zupełnie obcej kobitki na ulicy w celu umówienia się na
        > randkę!!! jeszcze wyjmie z torebki szwabskiego Lugera i poczęstuje mnie nabojem
        > większym ode mnie.
        > zupełnie nie mam pomysłu jak to rozwiązać, jestem w kropce.

        O to to to.... Jak podejdziesz do babki i Ona Ci odmówi, to się świat zawali.
        Myśl tak dalej....
        To są właśnie ograniczenia naszego umysłu.
        Miej to wszystko w dupie. W Polsce mieszka kilkanaście milionów kobiet. Jak Ci z
        jedną nie wyjdzie, to na pewno znajdziesz następną, więc się nie ma co
        przejmować, tylko podejść i zapytać. Owszem, babka może odmówić, ale to jest Jej
        problem, że nie chce się spotykać z takim fajnym gościem jak Ty.

        Przeczytaj "Grę".
        • fresh_active Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 08.07.08, 21:59
          Dzięki za dobre rady, ale oczu mi nie otworzyłeś. Ale taki juz jestem że zawsze
          znajde jakis powód żeby czegoś nie zrobić.

          > To są właśnie ograniczenia naszego umysłu.

          Jakby od umysłu zależała atrakcyjność człowieka to chyba Adaś i Ewcia byliby
          ostatnimi ludźmi na ziemi wink

          > Miej to wszystko w dupie.

          W tym akurat jestem niezły.


          > Jak Ci z jedną nie wyjdzie, to na pewno znajdziesz następną, więc się nie ma co
          > przejmować, tylko podejść i zapytać. Owszem, babka może odmówić, ale to jest Je
          > j
          > problem, że nie chce się spotykać z takim fajnym gościem jak Ty.

          jakbym jakis poradnik podrywania czytał wink ale trzeba przyznać, że troche w tym
          racji jest.

          > Przeczytaj "Grę".

          Przeczytałem ze 20 stron, dalej nie dam rady. Ci bohaterowie to zupełnie nie mój
          styl, zarówno ci mistrzowie podrywania jak i ci nieudacznicy życiowi. Nie uznaje
          skrajności (w prawie każdej dziedzinie życia) i do żadnej się nie zaliczam.
          Durna ta książka!! Przynajmniej do mnie nie trafia język w niej uzyty.
          • raknor Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 09.07.08, 19:19
            Tapatik ma rację, częściowo się zgodzę.
            Na początek Gra, wiem jest płytka, denna, mało treściwa i w ogóle samo zło ale
            zmienia lekko spojrzenie. Co do samych technik czy pracy nad sobą będziesz
            musiał poszukać gdzie indziej - tam tego nie ma.

            Tak technik, bo one łatwiej pozwolą Ci robić co chcesz i nie traktować tego jako
            czegoś wielkiego, a poznanej osoby jako "jedynej szansy". Zmieni się dzięki nim
            nastawienie. I od razu nie chodzi o to by wyryć "uniwersalny bajer". Można się
            dowiedzieć na prawdę ciekawych rzeczy, sytuacja która kiedyś była trudniejsza
            zacznie "płynąć" wolniej i być o wiele jaśniejsza. Wiesz gdzie jesteś, jak to
            się rozwija, jak gładko nadać temu ramy jak poprowadzić dalej.

            Ma też rację gdy pisze że wszystko zależy od Twojego umysłu i postawy, kobiety
            największą wagę przywiązują do tego jaki facet jest.
            I tu nic się nie naściemnia - albo się to ukształtuje albo nie, nie ma szans by
            kogoś nabrać bo wpadasz w niespójność. Wszystkiego da się nauczyć, wypracować.

            I warto mieć to wszystko w dupie, wychacz kilka schematów będzie prościej, nie
            "zatniesz się" nie zaczniesz zastanawiając co dalej, to nauczy Cię luźnego
            podchodzenia do kobiet. Dlaczego miałbym się stresować? Co tracę? przecież nawet
            jej nie znam, ładna buzia? oki, ale masę osób ma ładniejszą i co z tego skoro
            może z nią nie będę się czuł jakoś świetnie bo zbyt wiele będzie mi nie pasowało.

            Ciężko podejść? Ile osób dziennie ginie w wypadkach, a ile przy zagadywaniu
            ludzi? CO jest niebezpieczniejsze? Co może się stać? Max to podziękuje za
            rozmowę ale powie żeby się odwalić i co z tego. Nadal nic sie nie traci, bo
            mogło się okazać że i tak nie było warto.

            A po jakimś czasie wiesz jedną świetną rzecz - NIC się nie dzieje jak nie
            wyjdzie. Bo masz inne opcje. I nabyłeś między czasie właściwie co? Umiejętność
            swobodnej i otwartej rozmowy z nowo poznaną osobą jakbyś ją znał już szmat
            czasu, pozbyłeś się stresu w bezpieczny sposób, bo skoro nie wychodziło na
            początku to widać "technika" była lipna [no nie weźmiesz tego osobiście]
            zawiniły użyte środki.
    • singielka_1976 Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 06.07.08, 14:44
      Z tym jest problem, ponieważ rzadko kiedy chodzę pieszo sad.
      • emica79 Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 06.07.08, 18:07
        To nie muszą być długie dystansewink Ja tez rzadko chodzę pieszo, ale mimo to
        czasem mijam na ulicy fajnych facetów, na ogół na przejściach dla pieszych.
        Rzadko sie do nich wyszczerzam, bo na ogół pochłania mnie ekwilibrystyka
        związana z łączeniem umiejętności chodzenia w butach na obcasach, stawiania
        stopy tak, żeby nieszczęsny obcas nie ugrzązł gdzieś między szynami tramwajowymi
        oraz stwarzania pozorów, że od urodzenia chodzę wyłącznie w szpilkachwink

        Ale muszę przyznać, że intrygowała mnie myśl, że miłość mojego życia mogę mijać
        na ulicy w drodze do pracy...wink Jednakowoż coś mi sie wydaje, ze dziś niewiele
        osób była by w stanie wykonać jakikolwiek ruch, czy gest w stosunku do całkiem
        obcej osoby... Co oznacza, że możemy się z miłością mojego życia mijać do późnej
        starościwink

        To zresztą nie jest zarzut, bo dla mnie samej szczytem inicjatywy był by uśmiech
        do nieznajomego...wink
        • kalina_k Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 06.07.08, 23:38
          Ha, a ja jakiś czas temu w metrze złapałam spojrzenie b.
          przystojnego faceta rzucane w moim kierunku.Zastanowiło mnie, że ja
          to tak na pewno nie stanowię typu urody interesującego takich
          chłoptasi. I oczywiście, spojrzałam w lewo, a obok mnie siedziała
          piękna (młdosza smile blondynka. Wysiadaliśmy wszyscy na pl. wilsona,
          biedak przebierał za nią oczami, ale nie podszedł do niej.
          Zastanawiałam się dlaczego? Ona piękna, on przystojny. Ewidentnie mu
          się spodobała, nawet miejsce zmienił, aby ją lepiej widzieć.
          • tapatik Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 07.07.08, 14:55
            kalina_k napisała:

            > Ha, a ja jakiś czas temu w metrze złapałam spojrzenie b.
            > przystojnego faceta rzucane w moim kierunku.Zastanowiło mnie, że ja
            > to tak na pewno nie stanowię typu urody interesującego takich
            > chłoptasi. I oczywiście, spojrzałam w lewo, a obok mnie siedziała
            > piękna (młdosza smile blondynka. Wysiadaliśmy wszyscy na pl. wilsona,
            > biedak przebierał za nią oczami, ale nie podszedł do niej.
            > Zastanawiałam się dlaczego? Ona piękna, on przystojny. Ewidentnie mu
            > się spodobała, nawet miejsce zmienił, aby ją lepiej widzieć.

            Bo się bał. Jak zresztą 99% naszej populacji.
    • dwajezyki Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 06.07.08, 23:59
      Na końcu języka miałam pytanie: Czy mogę zrobić Ci zdjęcie? Podobasz
      mi się smile Ale niestety gapiłam się na niego do końca jazdy autobusem
      bawiąc się komórka z aparatem. Byłam ciekawa reakcji. Na drugim
      końcu języka miałam "Co studiujesz?", czytał jakiś skrypt. Znacznie
      młodszy ode mnie, ale potraktowałam sprawę leciutko, bardzo chciało
      mi się śmiać.

      Następnym razem będę odważniejsza, promise smile
      • dwajezyki Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 07.07.08, 00:07
        Druga część pytania była "jacy", tak?

        Przystojny, fakt. Ale widziałam już go wcześniej, w autobusie
        wieczorem, spał na dzięcioła smile Ma półdługie włosy, co mnie rozbroiło.
        Ale jakoś tak strasznie normalny, znaczy się jasne spodnie, koszulka,
        typ sportowy. I pachnące czystością zadbane włosy (uwielbiam), ładna twarz.

        Czuł, że się podoba, bo nieprzypadkowo (to się wiesmile usiadł blisko.
        Wiedział, że obserwuję.

        Jaki...wyglądał jakby właśnie wyszedł spod prysznica.
        A ja mam skojarzenia, że blisko jest łóżko, kropelki wody na plecach.
        Uf, stop smile

        • dwajezyki Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 07.07.08, 00:14
          Hm, a sama ostatnio złapałam na przystanku tramwajowym uśmiech kogoś
          strasznie młodego, na oko dwudziestodwuletniego. To było miłe,
          odwzajemniłam, choć druga myśl, mamuniu, czyli nie widać ile mam lat?
          ufsmile


          • tapatik Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 07.07.08, 15:06
            dwajezyki napisała:

            > Hm, a sama ostatnio złapałam na przystanku tramwajowym uśmiech kogoś
            > strasznie młodego, na oko dwudziestodwuletniego. To było miłe,
            > odwzajemniłam, choć druga myśl, mamuniu, czyli nie widać ile mam lat?
            > ufsmile

            Kobieta ma tyle lat, na ile wygląda.
            • altu Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 07.07.08, 19:46
              > Kobieta ma tyle lat, na ile wygląda.

              nie, nie, nie..

              kobieta ma tyle lat na ile się czuje smile

              wierz mi, tapatiku, że nawet dwudziestolatka, która ma tysiące zmartwień - czuje się na kobietę czterdziestoletnią, a to powoduje złą postawę, brak uśmiechu, i te zgaszone oczy..
    • falcon777 Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 07.07.08, 14:58
      Jak widać z powyższych wypowiedzi wiele osób CZEKA aż ktoś sie do
      nich uśmiechnie. Z tego wynika że logicznie by by loby sie uśmiechać
      do innych ot tak bez powodu nie oczekując niczego w zamian...
      To ja zaczynam .. smile)))))))))))))
      • emica79 Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 07.07.08, 15:15
        Ha! Takie uśmiechy się nie liczą! smile)))

        Punktowane są jedynie te na ulicy!!! Ja dziś w ramach testów uśmiechnę się do
        dwóch nieznajomych i jutro poinformuję o poziomie uśmiechów zwrotnychwink))))
        • falcon777 Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 07.07.08, 18:18
          Liczą sie liczą .. o ile sie usmiechnełaś.. : )
          Lepiej z tym usmiechaniem sie, zrob eksperyment dwutygodniowy, tym
          bardziej, że czynność usmiechania się, powodujne wydzielanie tak
          bardzo potrzebnych endorfin i korzystnie wpływa na zdrowie : )
          • emica79 Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 07.07.08, 19:41
            Uśmiechałam się więcej niż dwa razy - stuprocentowy zwrot uśmiechów! Polecam
            wszystkim!!! wink))))
    • kalina_k Podsumowując 07.07.08, 20:32
      nie miałabym nic przeciwko, aby ktoś do mnie zagadał w metrze smile
      Raz do mnie miło zagadał starszy pan (nie w metrze co prawda) i to
      było bardzo przyjemne i sympatyczne. Szkoda tylko, że to był
      naprawdę starszy pan sad((
      • falcon777 Re: Podsumowując 07.07.08, 20:40
        Hmmm, naprawdę starszy pan .. to pewnie był juz po 30-stce ?? smile
        • kalina_k Re: Podsumowując 07.07.08, 20:47
          falcon777 napisał:

          > Hmmm, naprawdę starszy pan .. to pewnie był juz po 30-stce ?? smile

          Bezczelny smile życie zaczyna się po 30-stce. przynajmniej ta wersja
          obowiązuje jeszcze w tej dziesięciolatce...
      • emica79 Re: Podsumowując 07.07.08, 22:02
        kalina_k napisała:

        > nie miałabym nic przeciwko, aby ktoś do mnie zagadał w metrze smile

        Ja też myślę, że mogło by być całkiem sympatycznie i nie miałabym nic przeciwko
        'zagadniu'wink, tylko chętnych do zagadywania jakoś niestety brak sad
    • juna24 Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 08.07.08, 10:06
      Większość się boi i nie podejmuje żadnych działań. Ja sama jestem tego
      przykładem. Widze czasem ze ktoś się patrzy i jest mną zainteresowany ale żadne
      z nas nic nie robi. Poza tym czy wypada kobiecie pierwszej zaczepiac? Może
      jestem staroświecka ale wolałabym żeby to facet zrobił pierwszy krok.
      • t1000m Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 08.07.08, 11:32
        czasami poprostu zaczepiam i wymieniam pare zdan - w ramach cwiczen, z
        dowolnymi osobami... wczoraj na Gdanskim pogadalem chwile o rowerach -
        dziewczyna miala taki sam... zapytalem o rower, okazalo sie ze nie
        gryze... odpowiedziala, okazalo sie ze tez nie gryze... smile postalismy
        chwile, bo padalo... no i odjechalismy, kazde w swoja strone...
    • miszpat Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 09.07.08, 21:10
      emica79 napisała:
      "Czy dziś mężczyzna/kobieta , który/która widzi na ulicy
      kobietę/mężczyznę,która/który z jakichś względów robi na nim/niej duże wrażenie
      podejmuje jakiekolwiek działania, żeby ją/jego poznać? Jeśli tak to jakie
      kobiety/mężczyźni robią na Was wrażenie? I co jesteście gotowi w takiej sytuacji
      zrobić...?"

      Wczoraj, dziś i jutro, każdy mężczyzna widzący/czujący dostrzeże na
      ulicy/chodniku/ścieżce kobietę robiącą na nim wrażenie. W zależności od
      intensywności tego wrażenia działania przyjmować będą określony przebieg. Jeśli
      np. dostrzegę kobietę niezwykłej urody - którą to eksponuje niesamowicie, będę
      na nią "patrzał" wnioskując że o to jej właściwie chodzi, sam jednocześnie mając
      baczenie na czym fenomen jej urody polega. W przypływie dobrego nastroju może
      dam po sobie poznać że mi się podoba. (cmoknę, zagwiżdżę, puszczę oko, wykrzyknę
      coś po włosku na miarę amantów krajów południa big_grin ).
      • emica79 Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 09.07.08, 22:19
        miszpat napisał:

        Jeśli
        > np. dostrzegę kobietę niezwykłej urody - którą to eksponuje niesamowicie, będę
        > na nią "patrzał" wnioskując że o to jej właściwie chodzi, sam jednocześnie mają
        > c
        > baczenie na czym fenomen jej urody polega. W przypływie dobrego nastroju może
        > dam po sobie poznać że mi się podoba. (cmoknę, zagwiżdżę, puszczę oko, wykrzykn
        > ę
        > coś po włosku na miarę amantów krajów południa big_grin ).

        Cmokanie, gwizdanie i puszczanie oczek wyczerpuje repertuar możliwych zachowań? ;-DD
        Czyli na poznanie kogoś na ulicy/chodniku/ścieżce nie ma co liczyćwink)))
        • miszpat Re: Pytanie do Panów...i do Pań też 10.07.08, 00:53
          emica79 napisała:
          "Cmokanie, gwizdanie i puszczanie oczek wyczerpuje repertuar możliwych zachowań? ;-DD Czyli na poznanie kogoś na ulicy/chodniku/ścieżce nie ma co liczyćwink)))"

          Cmokać można z zachwytu, w nos albo w usta... gwizdać - z radości na koncercie, przedstawieniu,... serenady i piosenki, które potem wraz z puszczaniem oczek w pończosze można się stać ciekawym dopełnieniem spaceru po ścieżce chodzniku - po wesół wypitym chłodniku big_grin.
          A na poważnie sądzę że jednak ludzie działają, może są ostrożniejsi(?) może "wygodniejsi"(?) czasem w przedłużającej się samotności bardziej sfrustrowani, <zachichotał szelma>, a może wręcz przeciwnie za wygodniy aby marnować czas energię a potem dzielić przestrzeń z kimś może i pięknym ale... siorbiącym ;D

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka