wajego
11.09.08, 15:34
Kiedy miałem 14 lat miałem nadzieję, że kiedyś będę miał dziewczynę.
Kiedy miałem 16, miałem dziewczynę, ale była beznamiętna. Więc
zdecydowałem, że potrzebuję dziewczyny z uczuciami.
Jak miałem 18 lat spotykałem się z dziewczyną, która była bardzo
namiętna. Jednak była zbyt uczuciowa, o wszystko płakała, łatwo się
denerwowała. Ciągle groziła samobójstwem.
Postanowiłem, że muszę znaleźć jakąś "stabilną" dziewczynę.
Jak doszedłem do 25 znalazłem dziewczynę stateczną, ale było to
strasznie nudne. Wszystko można było przewidzieć, nie cieszyła się z
życia. I życie stało się przygnębiające. Trzeba było znaleźć
dziewczynę, z którą można byłoby przeżyć coś podniecającego.
W wieku 28 lat znalazłem ekscytującą dziewczynę, ale nie mogłem za
nią nadążyć. Wciąż się spieszyła, nigdzie nie zagrzała miejsca.
Ciągle z kimś flirtowała. Z początku było zabawnie i ciekawie. Ale
był to związek bez przyszłości. Więc postanowiłem znaleźć dziewczynę
z ambicjami.
Kiedy już miałem 31 lat spotkałem mądrą, ambitną dziewczynę stojącą
twardo na ziemi i się z nią ożeniłem. Ale niestety była tak ambitna,
że się ze mną rozwiodła i zabrała wszystko, co miałem.
Teraz mam 35 lat i szukam dziewczyny z dużymi cyckami...