Dodaj do ulubionych

Najbardziej denerwujące pytanie...

03.08.09, 12:53
... jakie mi zadają ludzie którzy są przeważnie znajomymi moich
rodziców to: "ożeniłeś się?"

Nie sa w stanie zrozumieć, że ktoś kto ma 33 lata jest sam z
własnego wyboru i mu z tym dosyć dobrze.

Czasami następuje seria kolejnych pytań:
- jak to?
- ale dziewczyne masz?
- i długo tak?
- dlaczego?

I tym bardziej nie są w stanie zrozumieć że ktoś kto ma własną
firmę, jest samodzielny, mieszka sam, nie ma bagaży doświadczeń, nie
jest rozwodnikiem ani nie ma dzieci z innych związków jest sam z
wyboruwink

Pewnie sobie myślą że coś nie tak ze mnąwinkwink
Obserwuj wątek
    • czarny.onyks Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 03.08.09, 13:02
      ładny anons;P


      ale tak...też takie pytania znam...przerabiam, co jakiś czaswink
      • jedzoslaw Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 03.08.09, 14:08
        Pytanie pierwsze nawet nie oznacza zadziwienia, po prostu czysta kurtuazja.
        Natomiast reszta jest co najmniej nieuprzejmością.
        • w_jak_wruda Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 03.08.09, 14:40
          ta, nudne sa takie pytania, ale zauwazylam, ze nie ma dobrej
          odpowiedzi. chyba ze chce sie wciagnac w niekonczaca sie dyskusje. :-
          /.

          • goryswietokrzyskie Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 03.08.09, 14:57
            Czasem po serii pytań kogoś szczególnie upierdliwego przechodzę do
            kontry i zadaję: a jak syn/córka???

            No i zaczynają się problemy z odpowiedzią...
            • wajego Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 03.08.09, 15:28
              Zmienić temat na krępujący rozmówcę. To jest dziecinnie łatwe,
              zależy od kontekstu, np.
              - A słyszałem, że wujkowi syn rozbił samochód... A to nie syn, to
              wujek.... Aha, to może nie wujkowi, tyle teraz piratów na drogach...
              - To prawda, że ciocię okradli? Patrz, babcie Władzię też...
              - A Wasz syn to jeszcze siedzi? A, tylko sankcję miał...
              Ewentualnie nawiązanie do jakiejś sprawy z przeszłości dawno
              zakończonej (o czym wiecie, ale udajecie, że nie pamiętacie):
              - A zaraz, zaraz, wujek miał jakiś problem z komornikiem...
              i tak dalej. Po wymianie trzech zdań wyjaśniających nieporozumienie,
              masz spokój do końca imprezy.
              • verni.observateur Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 03.08.09, 17:03
                Ani chybi jesteś gejem.
                Sąsiadki będą miały używanie!
                A tak poważnie, to dobrą metodą jest cyniczna szczerość: samochody są mniej
                kłopotliwe niż żony (choć w obu przypadkach wartość objektu spada wraz z upływem
                czasu), dzieci śmierdzą, a potrzeby seksualne załatwić można na wolnym rynku
                towarzyskim.
                Trochę pocmokają i uznają Cię za nieuleczalny przypadek.
                A Ty wrócisz do domu, włączysz muzykę, otworzysz laptopa i uśmiechniesz się do
                swojej w o l n o ś c i.

              • mojave777 Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 04.08.09, 09:19
                > Zmienić temat na krępujący rozmówcę. To jest dziecinnie łatwe,
                > zależy od kontekstu, np.
                > - A słyszałem, że wujkowi syn rozbił samochód... A to nie syn, to
                > wujek.... Aha, to może nie wujkowi, tyle teraz piratów na
                drogach...
                > - To prawda, że ciocię okradli? Patrz, babcie Władzię też...
                > - A Wasz syn to jeszcze siedzi? A, tylko sankcję miał...
                > Ewentualnie nawiązanie do jakiejś sprawy z przeszłości dawno
                > zakończonej (o czym wiecie, ale udajecie, że nie pamiętacie):
                > - A zaraz, zaraz, wujek miał jakiś problem z komornikiem...
                > i tak dalej. Po wymianie trzech zdań wyjaśniających
                nieporozumienie,
                > masz spokój do końca imprezy.

                Wajego zostaniesz ty moim trenerem erystyki?
                Płoszę...

                eM.

                ___
                "Prawie" sprawdza się tylko w przypadku rzutu podkową lub granatem
                • wajego Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 04.08.09, 09:33
                  > Wajego zostaniesz ty moim trenerem erystyki?
                  > Płoszę...

                  Nie stać Cię





























                  na lepszą odpowiedź? wink
                  • mojave777 Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 04.08.09, 11:17
                    Że niby pierwsza lekcja za darmoszkę?smile
                    Najs

                    eM.
                    ___
                    "Prawie" sprawdza się tylko w przypadku rzutu podkową lub granatem
    • maruda2 Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 04.08.09, 11:56
      A mnie w zasadzie przestali pytać, więcej - przestali nawet życzyć
      poznania jakiegoś osobnika płci męskiej wink Co oznacza, że ani chybi
      zostałam spisana na straty wink
      • wajego Solution 04.08.09, 12:03
        No to skoro nie masz nic do stracenia, to zapraszamy jutro na
        forumowe kręgle (wątek przyszpilony na górze).
    • elokwentna_marysia Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 04.08.09, 19:15
      lansujemy się? wink
      • uj-jowo Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 04.08.09, 19:21
        elokwentna_marysia napisała:

        > lansujemy się? wink

        używamy faktycznej wiedzy, lanse to niuanse i tak to mogą odbierać specjaliści
        od dennych pytań smile
        • elokwentna_marysia Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 04.08.09, 19:24
          ja tam się garbatego nie pytam czy go coś nie uwiera w plecy...
          a poza tym to pada, ot leci z nieba mokre coś wink
      • goryswietokrzyskie Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 05.08.09, 06:52
        elokwentna_marysia napisała:

        > lansujemy się? wink

        Jak chcecie to się lansujcie...winkwinkwink

        Widzę że kolejną osobę w oczy już coś ukłuło, a co najmniej zwróciło
        uwagę. No to co ja poradzę, że tak jest?? Nie chcę tego zmieniać, na
        seriowinkwink


        • elokwentna_marysia Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 05.08.09, 08:25
          daleś się sprowokować, ot co smile

          ...dzięki temu coś na forum dziać sie będzie wink

          Dziękuje.
      • grzespelc Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 05.08.09, 15:14
        > lansujemy się? wink

        No ja bym tam chętnie kogoś polansował big_grin
    • ipp2002 Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 04.08.09, 23:41
      ....wlasnie , cos jest zastanawiajacego w tym singlowaniu?, samotni z wyboru, w
      wyniku zaistnialej sytuacji, na probe,-z checi sprawdzenia sie,przejsciowo w
      singlowej"przechowalni".Jeszcze dwie dekady wstecz singiel/samotny bylo sytuacja
      spolecznie,obyczajowo,etycznie wysoce podejrzana, z punktu widzenia tech.,
      prawie niemozliwa( z wyjatkiem jednostek)skad teraz taki wysyp? pomijam tu
      przypadki i sytuacje wyjatkow,chorych, kalekich, starcow,osoby aseksualne, ludzi
      steranych zyciem, po przejsciach, nawiedzonych geniuszy, i dochodze do wniosku
      ze singlowanie/samotnosc jest stanem psychicznym , nie roztrzasam czy normalnym
      czy nie,(kazdy niech sobie sam odpowie)ja juz to wiem, ale czy inni na forum to
      wiedza?
      • jedzoslaw Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 05.08.09, 15:47
        )skad teraz taki wysyp? pomijam tu
        > przypadki i sytuacje wyjatkow,chorych, kalekich, starcow,osoby aseksualne, ludz
        > i
        > steranych zyciem, po przejsciach, nawiedzonych geniuszy, i

        Raczej wysyp artykułów na ten temat. Zaczęło się od wielkiej popularności
        serialu "Ally McBeal" w latach 1999-2001. Grupa dziennikarzyn zauważyła, że na
        tzw. Zachodzie takich ludzi jak Ally (czyli kasiastych samotnych, zwanych
        niejednokrotnie japiszonami) jest wiele, że nawet tworzą swoistą grupę
        społeczną. Zaczęto więc z uporem szukać młodych samotnych i w Polsce. Temat
        zaczął być na topie. Coraz więcej poważnych artykułów i ogólnikowych wypocin (z
        przewagą tego ostatniego). W końcu- kamień milowy w polskiej pop-kulturze,
        "Magda M": o młodej, ślicznej, bogatej, niezależnej, aktywnej (cokolwiek to
        znaczy) Samotnej. Od tego momentu mamy niemal zatrzęsienie na temat samotnych
        powyżej 25. roku życia, a wielu robi na tym interesy (portali randkowych mamy co
        najmniej 10). I tak się koło kręci. Plusy: dziś każdy niesparowany nie musi już
        bać się opinii społecznej, bo nikt już nie będzie podejrzewał nikogo o
        homoseksualizm ani też jakoś piętnował; minus: wrzucanie wszystkich
        niesparowanych do jednego wora i przypisywanie im cech typu "pełni życia,
        energiczni, robiący kariery, ale i cyniczni oraz hedonistyczni, niejednokrotnie
        napędzani prochami i alkoholem (vide np. artykuł o polskich yuppies w gazecie.pl).
        • ipp2002 Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 07.08.09, 09:40
          ...nie mam tv, nie ogladam od lat, w mlodosci tez tylko sporadycznie,tych
          seriali nie znam ale wiem z grubsza o co chodzi.Jezeli jednak media maja taki
          wplyw na ludzi ze pod ich wplywem zmieniaja swoje zycie biorac przyklad z
          fikcji robiac z siebie "Magdy", "Alice", "Detektywow" "Oficerow", "Psy""Pit
          Bulli"pracujac na " Ostrych dyzurach","Plebaniach"i gdzies tam jeszcze,zeby nie
          wypasc z obiegu i byc cool, to wole trzymac sie z dala od tego nawet za cene
          samotnosci i jakiegos rodzaju singlowania, to wcale nie znaczy ze jestem osoba
          zrezygnowana,wypalona rozgoryczona.Od czasu do czasu wskakuje w sam srodek
          wydarzen , zamieszania i biore pelny udzial w rozrywkowym zyciu, tylko ze na
          moich zasadach, i wedlug moich checi i pomyslow, a po bardzo krotkim czasie
          uciekam od tego na dystans -niech inni bawia sie w teatr, widownie i fikcje.
          • w_jak_wruda Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 07.08.09, 10:12
            Ludzie lubia szufladkowac, swiat wydaje sie prostszy, kiedy jest
            uporzadkowany. Mozna wiec przypiac latke singla duzej grupie i
            pozamiatane.
            To co mnie denerwuje we wszelkich serialach i wiekszosci filmow to
            idealizowanie rzeczywistosci. Tak jakby tylko ladni ludzie mogli sie
            zakochac itp. Ostatnio obejrzalam film "Wrog u bram" - glowny
            bohater grany przez Jude Law to po ideal - przystojny, szlachetny +
            romantyczna milosc. Prawdziwy Zajcew byl brzydki, a jego legende
            glownie stoworzyla radziecka propaganda. Well...
            A. Mialo byc o singlach i denerwujacych pytaniach tongue_out. Zawsze mozna
            powiedziec, ze jest sie samemu bo jest sie za glupim, za brzydkim i
            za biednym, a jak pokazuja seriale i filmy, tacy ludzie moga co
            najwyzej grac odrzucone czarne charaktery tongue_out
            • jedzoslaw Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 07.08.09, 14:04
              w_jak_wruda napisała:

              > Ludzie lubia szufladkowac, swiat wydaje sie prostszy, kiedy jest
              > uporzadkowany. Mozna wiec przypiac latke singla duzej grupie i
              > pozamiatane.
              > To co mnie denerwuje we wszelkich serialach i wiekszosci filmow to
              > idealizowanie rzeczywistosci. Tak jakby tylko ladni ludzie mogli sie
              > zakochac itp.
              Są na szczęście wyjątki. W takim np. "Ranczu" nic nie jest takie proste, a
              związek głównych bohaterów, uwieńczony małżeństwem nie był poprzedzony łatwą
              drogą i usłany różami. Choć to serial komediowy to jednak ten wątek potraktowano
              bardzo poważnie. I -przyznam- wątek ten jest bardzo krzepiący, choć zakończenie
              wcale nie wydawało się oczywiste. Jest to -moim zdaniem- drugi biegun wobec
              słodko-pierdzącego "M jak Mdłości".
              • w_jak_wruda Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 07.08.09, 15:30
                Oczywiscie ze sa wyjatki, mi dzis przyszlo do glowy "Zagraj to jeszcze raz, Sam"
                Allena. Tez bardzo krzepiace a wogole nie mdle. Co to Rancza sie nie wypowiadam,
                bo jestem szczesliwym nieposiadaczem telewizora smile
                • jedzoslaw Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 07.08.09, 15:35
                  Allen to instytucja smile Sam telewizor posiadam, ale korzystam z niego bardzo
                  wybiórczo smile
          • jedzoslaw Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 07.08.09, 13:59
            ipp2002 napisał:

            > ...nie mam tv, nie ogladam od lat, w mlodosci tez tylko sporadycznie,tych
            > seriali nie znam ale wiem z grubsza o co chodzi.Jezeli jednak media maja taki
            > wplyw na ludzi ze pod ich wplywem zmieniaja swoje zycie biorac przyklad z
            > fikcji

            Nie chodzi o to, że zmieniają swoje życie, tylko czynią z filmowej fikcji rodzaj
            wyjaśnienia dla swojego sposobu życia. Ale i tak zasadniczo zaczęło się od
            medialnego rozdmuchania pewnych zjawisk, które potem posłużyły pop-kulturze.
            Natomiast zestawione przez Ciebie tytuły seriali niekoniecznie są do siebie
            jakoś przystające i dotyczące singli... smile Chyba raczej mało kto chciałby wieść
            życie rodem policjanta z "Pitbulla" (swoją drogą, bardzo dobry serial,
            realistycznie pokazujące pracę policji), z kolei wielu pewnie chętnie
            zamieszkałoby w Tulczynie, miejscu akcji "Plebanii" smile
            • ipp2002 Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 07.08.09, 14:45
              wymienilem je tak jednym ciagiem,jako znane wielu. Swiat wedlug Orwella.Czego
              bedzie sie mozna spodziewac po nastepnym "medialnym rozdmuchaniu"?Jak
              singlowanie juz sie troche znudzi - moze kluby wymieniania sie partnerami w
              niektorych krajach dzialajace juz od wielu lat.
    • mgliste.marzenie Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 07.08.09, 20:34
      Jak to możliwe, że jesteś sama? - doprowadza mnie to do szału. Jakby
      człowiek był ułomny, bo jest sam.
      • jedzoslaw Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 07.08.09, 20:50
        Wiesz, to można akurat uznać za komplement: "taka fajna dziewczyna, a sama?" smile
        • mgliste.marzenie Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 07.08.09, 21:10
          jedzoslaw napisał:

          > Wiesz, to można akurat uznać za komplement: "taka fajna dziewczyna, a sama?" smile

          Niby tak, ale to zawsze ma pejoratywne zabarwienie, jak plama na honorze smile Poza
          tym znam wiele atrakcyjnych kobiet i przystojnych mężczyzn, którzy nie spotkali
          nikogo. Mam nadzieję, że jeszcze nie spotkali.
    • kate899 Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 03.09.09, 12:50
      hehehesmile
      20 lat mi stuknie za miesiąc, a standardowe pytanie mojej Babci jak zjeżdzam do
      domu to: "a masz może jakiegoś "kolegę"? bo wiesz, w Twoim wieku... <imię mojej
      koleżanki> ma już chłopaka, <imię córki sąsiadki> ma już narzeczonego i datę
      ślubu, a nawet <kolejne imię córki sąsiadki> znalazła sobie kolegę."
      5 lat nie mieszkam z rodzicami i z dziadkami, 2 rok mieszkam w innym mieście...
      Ech. Ona się wciąż nie nauczyła że ja nie chce siedzieć w małym mieście do konca
      zycia i za osiągnięcie mieć urodzenie 3 dzieci i siedzenie na kasie w biedronce...smile
    • sonnchen Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 03.09.09, 19:04
      Na takie pytania nie powinno sie reagowac. Tak jakby posiadanie kogos bylo jedynym celem w zyciu i wyznacznikiem wlasnego "ja". To nie samochod, a uczuc nie mozna kupic.
    • lura35 Re: Najbardziej denerwujące pytanie... 03.09.09, 21:21

      Takie pytania to już tylko z ust starych ciotek chyba padają ?
      Przecież wiadomo , że w dzisiejszych czasach, ślub w wieku 35 - 40 lat jest
      normą a pierwsze dziecko po czterdziestce. Zakładanie rodziny to
      odpowiedzialność, a na to zawsze jest czas. Przyjdzie czas i na ciebie, na
      każdego przychodzi....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka