marriuu
20.09.04, 08:43
To co się dzieje w trakcie korzystania z usług bankowych obudziło we mnie
psychozę obawy przed, powszechnie akceptowanymi, lecz oszukańczymi
działaniami instytucji, które w założeniu powinny być godne zaufania.
Co tam nowe konto w banku. Nowy klient to nieświadomy "człowieczek". Jemy da
się wcisnąć wiele. Przecież i tak nie czyta regulaminów, umowy, załączników
itp.
Jestem klientem Banku Śląskiego od pięciu lat. W tym roku zdecydowałem, że
nie będę wznawiał karty bankomatowej. Chciałem oszczędzić 12 zł. Tyle
kosztuje wydanie nowej karty. W sierpniu bank pobrał opłatę mi za wznowienie
karty. Poinformowałem drogą korespondencji elektronicznej (usługa "bank on-
line"), że nie chcę nowej karty i proszę o zwrot pieniędzy. Przecież nie
składałem zamówienia na nową. Poinformowano mnie i pouczono, że w regulaminie
konta jest napisane, że jeśli miesiąc przed terminem utraty ważności starej
karty nie poinformuję banku o braku chęci otrzymania nowej to nic nie mogę
zrobić i będę musiał (musiał!!!!) wziąć usługę i mam się zamknąć. Poszedłem
do banku, żeby zaznajomić się z regulaminem. Pani w okienku nie mogła znależć
takiego zapisu w dostępnym w banku regulaminie. Ja też wytężałem wzrok i nie
znalazłem niczego co tyczyło by się wznawiania karty. Ale obsługa z centrali
banku w katowicach przesłała mi e-malią swojego asa, dotychczas schowanego w
rękawie. W centrali mają inny regulamin. Tam oczywiście jest wszystko, co
potrzeba do obrony stanowiska banku.
Więc to jest tak. Ludzie kupują usługi banku, dostają umowy, jakieś tam
skrócone regulaminy, więc nawet człowiek chcący być świadomym musi mieć się
na baczności i zabezpieczać biorąc wszystkie dokumenty jakie są wymienione w
umowie i żądać potwierdzenia jednoznaczności zapisów.
Smutne ale mój bank ciągle zasłania się swoim wyciągniętym z dolnej szuflady
regulaminem i śmieje mi się w twarz, że skoro się spóźniłem to mam się
teraz "bujać".
Na nic moje prośby, że przecież nie chcę tej karty, że jej nie odbiorę, że
nie podpiszę żadnej umowy...
Nie ważne, że jestem stałym i "starym" klientem. Moje tłumaczenie, że
przeciesz mogłem przeoczyć termin, że nie znałem ich wewnętrznych
rozporządzeń, na ni się zdało. Regulamin to regulamin. A jak jestem głupi to
mam płacić.
Nie korzystajcie z usług BANKU ŚLĄSKIEGO.
Inny bank, te same kłopoty.
Ostatnio otwierałem konto w Kredyt Banku w Poznaniu. Pani w okienku aż się
trzęsłą z radości, że dzisiaj sprzeda usługi banku i podniesie swoją pozycję
w rankingu najlepszych sprzedawców. Na końcu całej operacji zakładania konta
pałała już do mnie nie skrywaną nienawiścią. Zadawałem jej pytania, prosiłem
o objaśnienia zapisów do umowy, czytałem zapisy pisane małym druczkiem na
rantach strony umowy. Pani nie potrafiła niestety wielu rzeczy mi wytłumaczyć
więc pytała inną panią chcąc uzyskać odpowiedź. Tabelę opłat do konta szukała
pięć minut.
Kartę bankomatową dostawałem za darmo. Ale w umowie o karcie było coś co jest
wspólne wszystkim bankom. Chodi o wmuszanie klientom niezamawianych usług.
Jak to funkcjonuje?
Dostając konto, kartę czy inne usługi domyślnie dodane są do nich usługi
płatne. I to klient jeśli zechce może z nich zrezygnować. Ach co za
przewrotność.
Sam czegoś nie zamawiasz ale masz i musisz za to płacić. Chyba, że jesteś
bystry i przeczytasz, że bank tak naprawdę niczego Ci nie wmusza, on daje Ci
możliwość korzystania ze swoich wspaniałych pomysłów.
Tak więc doczytałem, że z usług płatnych do karty mogę zrezygnować w każdej
chwili. Powiedziałem Pani, że więc rezygnuję od razu ze wszystkich dodatków.
Jakie było zdziwienie tej kobiety, że dojrzałem taki zapis. No i
poinformowała mnie, że nie mogę bo karty jeszcze nie ma. No cóż, nie
poddawałem się i poinformowałem, że zapis w każdej chwili oznacza, "w każdej
chwili". Pani wreszcie się zgodziła skreślić zapisy o wzięciu usług
dodatkowych.
Banki żerują na tym, że klienci zaganiani, nie wiedzący co baki robią z ich
pieniędzmi nie będą mieli ochoty i czasu przyjść i postawić "bankowców" na
baczność.
Cóż nie mam zamiaru nikogo odstraszać od tych dwóch banków. Na Śląskim się
zawiodłem. Takie oszukańcze działania są wspólne wszystkim bankom. Może tylko
ukryte w innych usługach. Jeśli jakiś bank chce się poszczycić tym, że jest
uczciwy wobec klientów to proszę o kontakt. Będą mieli nowego klienta.
Dobrego klienta