risk2
10.09.02, 10:53
Niestety stało się wpadłem z głupoty w kłopoty finasowe, jestem zadłużony w
różnych bankach na ok. 40 tys. złotych. Spłata tych kredytów pochłania ponad
połowę mojej pensji (grubo ponad 2000 złotych) Jakoś pływam na powierzchni z
trudem i spłacam nawet regularnie, ale po zapalaceniu rachunków prawie nic mi
nie zostaje. Wiarygodności kredytowej nie mam żadnej obecnie. Dlaczego w
naszym kraju nie ma kredytów konsolidacyjnych? Gdybym wziął teraz kredyt na
40 tys. powiedzmy na 6 lat, spłacał bym spokojnie po ok. 1000 miesięcznie
(mniej niż połowę). Taki kredyt byłby znacznie pewniejszy do spłacenia dla
banku niż moja obecna sytuacja