Gość: mokka30
IP: *.unregistered.formus.pl
26.10.01, 14:09
Czy macie jakieś doświadczenia związane z kredytem bez poręczycieli w Citi?Dzo
s=dnia dzisiejszego byłam zadowoloną klientką powyższej instytucji.. Od dwóch
lat mam u nich konto i kartę kredytową. Zamarzył mi się "kredyt bez zbędnych
formalności". Wniosek wysłałam po raz pierwszy ponad miesiąc temu. Od razu
umówiłam się z agentem. Po wypełnieniu dokumentów pozostało mi czekanie na
odpowiedź.. Niestety, okazało się, że kredyt przyznawany jest osobom po
ukończeniu 25 roku życia. Kiedy spytałam agenta, skąd ten pułap wiekowy, skoro
pełnoletność uzyskuje się w Polsce w wieku lat 18, a o ile się orientuję 21-
latek może już być nawet senatorem, odpowiedział, że po przeprowadzeniu
stosownych badań, bank doszedł po prostu do wniosku, że osoby poniżej 25 lat
kredyty spłacają nieterminowo, lub nawet wcale. Być może bank miał na uwadze
proces studiowania, i to na studiach dziennych, ale nie przypuszczam, bo aby
się o kredyt ubiegać trzeba mieć stałą pracę, co najmniej 1850 zł brutto
zarobków, i najlepiej własny dach nad głową( wymagają rachunków telefonicznych
z ostatnich 3 miesięcy..). Tak więc studenci i tak odpadają raczej w pierwszej
kolejności...
Nic to pomyślałam i postanowiłam odczekać do 25 urodzin- czyli 3 tygodnie.
Jakież było dzisiaj moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się, że cała procedura
musi zostać przeprowadzona od początku, ponieważ moje dokumenty są już w
archiwum, u trzeba ponownie umówić się z agentem. Natychmiast skontaktowałam
się z panem S( który 25-ciu lat jeszcze nie ukończył, jak mi się ostatnio
pochwalił, co jednak nie uniemożliwia mu uzyskania ww kredytu- agenci są
traktowani na innych zasadach..). Pan S niestety nie może się ze mną zobaczyć w
tym tygodniu, bo jest zbyt zajęty- zaproponował poniedziałek.
Ponieważ ostrożności i informacji nigdy nie za wiele, zadzwoniłam ponownie do
Biura Obsługi Klienta Citi, z zapytaniem, jakie dokładnie dokumenty powinnam
przygotować. Pani ponownie szczegółowo wypytała mnie o wiek, zarobki, telefon,
adres, gdzie pracuję itp., i czy mam u nich już konto i kartę. Potwierdziłam,
ciesząc się, że to na pewno zadziała na moją korzyść- w końcu jestem ich wierną
klientką. Na to Pani spytała, czy zadłużenie na Karcie jest całkowicie
spłacone. Niestety- nie. W takim razie, musi Pani je uregulować w co najmniej
50 %, a najlepiej 70%- w przeciwnym razie pani wniosek zostanie natychmiast
odrzucony.. Cóż, zaczęłam żałować, że mam kartę w Citi, bo najwyrażniej
korzystanie z Karty jest żle widziane. Jeżeli spłacam kwoty minimalne- owszem
wystarcza to do utrzymania Karty, ale nie dla skorzystania z kredytu...
Od razu zadzwoniłam do pana S, aby poinformować go, że chyba nasze spotkanie
będzie bezcelowe, bo niestety do poniedziałku 2000 zł zdobyć się nie uda, no
chyba, że wzięłabym kredyt w innym Banku- i przelała całą kwotę na poczet
zadłużenia na karcie. Zapytałam też pana S skąd się wzięło to rozporządzenie.
Pan S miał i na to pytanie jasną odpowiedź – Citibank policzył klientów...- i
ma ich za dużo? – rzuciłam....- nie ! Po prostu klienci posiadający więcej niż
50 % zadłużenia na karcie- nie spłacali kredytu na telefon. Jakie to
proste ,prawda?