Dodaj do ulubionych

Andrzejówka - stoi jeszcze?

11.03.09, 23:11
Mam pytanie do mieszkańców Dziwnowa lub zimowo-wiosennych bywalców.
W Dziwnowie blisko wjazdu od strony Dziwnówka, po prawiej stronie,
jest (był?) ośrodek Andrzejówka (o, już wiem, obok Dankaru).
Jeździłam tam przez kilka lat i bardzo mi sie podobało. Ostatnio,
jak wyjeżdżałam w sierpniu pani, która opiekowała się ośrodkiem
powiedziała, że od września nie mają wczasowiczów, bo właściciel -
Niemiec - wyburzy wszystko i zacznie budować wielki hotel, SPA i
molo wychodzace w morze.
Jestem ciekawa, czy tak rzeczywiście zrobił. Mam cichą nadzieję, że
przyszedł kryzys i właściciel odłożył swoje plany na przyszłość. Czy
ktoś mógłby mi odpowiedzieć, co się dzieje z Andrzejówką? Stoi
jeszcze, czy już buduje się ekskluzywne SPA?
Pozdrawiam
wiol
Obserwuj wątek
    • przedziwna1 Jeszcze stoi.... 12.03.09, 12:47
      Nie wiem co masz na mysli: ponad stuletni budynek stojacy przy samej wydmie, czy
      pudelkowate kontenery ustawione pietrowo?....Stoi jeszcze i jedno i drugie. Z
      tym ze prawdziwa Andrzejowka czyli poniemiecki Strandschloss popada w coraz
      wieksza ruine a kolejni wlasciciele marza zapewne o jego rozbiorce a nie remoncie.
      Z tego co twierdzil niedawno nasz burmistrz wiem ze wlasciciel terenu ( kolejny,
      nowy - spolka inwestycyjna )chce tam zamiast SPA wybudowac apartamentowce. Ale z
      tego co slysze od ludzi to poki co mozna zapomniec i o SPA, i o apartamentowcach
      i o molo....Moze przyszedl ten kryzys :)
      Jesli zaciekawil Cie temat Andrzejowki zerknij tu ( ten post i nastepne )
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,1005,44266619,50425031.html
      Pozdrawiam
      • wiol1 Re: Jeszcze stoi.... 12.03.09, 22:24
        Dziękuję za odpowiedź :-)
        No, to wreszcie jakaś korzyść z kryzysu - Anrzejówka przetrwała.
        Chodzi mi o te kontenery - z zewnętrz paskudne, ale w środku
        standard całkiem dobry. Stuletni budynek (nie wiedziałam, że to
        zamek) w zeszłym roku wyglądał niesamowicie, bo w pustych oknach
        powiewały złowieszczo poszarpane siatki przeciw insektom,
        pamiętające zapewne czasy, kiedy ośrodek należał do huty szkła
        Hortensja z Piotrkowa. W tym zamku - okazuje się - mieszkał mój mąż
        z rodzicami dziecięciem będąc. Można powiedzieć, że królewicz ;-)
        Ech, rozmarzyłam się. Oby do lata.
        Pozdrawiam
        wiol

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka