15.09.09, 16:17
Proszę doradźcie...

Nie rozwiedliśmy się, ale mieszkam sama z synem od półtorej roku.
On na żadnym etapie, po moim odejściu, nie zgadzał się na moje decyzje.

Pewnego pięknego dnia złożyłam pozew o alimenty, bo płacił jak chciał.
W wielkim skrócie: mamy 10-letniego syna, na którego zasądzono mu 350 zł, on w odwecie zagroził mi oblaniem twarzy kwasem (nawet opisał, że akumulatorowym). Poszłam z tym na Policję. Oczywiście kolejne umorzenie, bo miał już sprawę za znęcanie psychiczne.

Potrafi chodzić krok w krok za mną, ja do autobusu, on do autobusu, ja wysiadam, on wysiada, pisałam o tym kiedyśsad
To samo zrobił wczoraj, jak komornik wszedł mu na konto. Bez informowania mnie, odebrał syna ze szkoły i pod pretekstem oddania go, spotkaliśmy się. Znowu głupie gadki: czemu mu to robię, że nie ma pracy i narazie nie ma z czego płacić (rzeczywiscie stracił, ale kto by się nade mną ulitował gdybym straciła?). Potem nastąpiła seria dziwnych tekstów typu, że lecę jak ćma do ognia, że sama tego chciałam....

Wstałam i odeszłam z synem, dogonił nas i cicho powiedział do ucha żebym się rozglądała na ulicy, bo on ma teraz dużo czasu.

Wiecie, pomyślałam, że to zły człowiek... napewno psychopatyczny. Ma za sobą 20 lat czynnej narkomanii, teraz wiem jak ten nałóg niszczy człowieka. Po wyjściu z niego, uzależnia się na amen od czegoś innego. W tym wypadku byłam to ja, mści się okrutnie i wiem napewno, że codziennie przeklina mnie.

Czy ja jestem świnia chcąc od niego pieniędzy w sytuacji, gdy stracił pracę?
Jak się uchronić przed jego nieobliczalnymi zachowaniami, bo nie ukrywam, że nieraz się go boję...
Obserwuj wątek
    • to.ja.kas Re: POMOCY!!! 15.09.09, 16:26
      Nie jestes swinia. Synowi naleza sie alimenty. Ale nie wiem co bym
      zrobiła w Twojej sytuacji. IDz jeszcze raz na policje, do
      prokuratury, do dzielnicowego i nie odpuszczaj. Nie dziwne, ze sie
      boisz, a przedstawiciele prawa poki co dali doopy
    • majkel01 Re: POMOCY!!! 15.09.09, 19:49
      nagrać to co mówi do ciebie, jeśli groźby są konkretne wówczas można nawet się
      postarać o zakaz styczności. Zarówno z tobą jak i dzieckiem.
    • sauber1 Re: POMOCY!!! 16.09.09, 22:35
      squaw33 napisała:

      > Proszę doradźcie...
      >
      > Nie rozwiedliśmy się, ale mieszkam sama z synem od półtorej roku.
      > On na żadnym etapie, po moim odejściu, nie zgadzał się na moje decyzje.


      Jak ktoś głośnio krzyczy "POMOCY" nie jest nam wolno przejść obojętnie, czy
      udawać że nie słyszymy.
      A ile lat byliście razem ?
      • squaw33 Re: POMOCY!!! 18.09.09, 10:15
        To był specyficzny związek, ja miałam 20 lat, on 40. Byliśmy w sumie 13 lat
        razem jakoś, z tego 6 lat małżeństwem (nadal jesteśmy, ale to się już nie
        liczy). Całe moje najlepsze lata przy facecie, który mnie strasznie
        wykorzystywał. Ale to nieważne, to dygresja, teraz jest dobrzesmile

        Dziekuję za odpowiedzi
        • sauber1 Re: POMOCY!!! 18.09.09, 10:23
          squaw33 napisała:

          > Całe moje najlepsze lata przy facecie, który mnie strasznie
          > wykorzystywał.

          Ale nie powiesz chyba, że nie miałaś przyjemności poznać uroków życia? wink
          • squaw33 Re: POMOCY!!! 18.09.09, 11:19
            Hmm, długo by o tym pisać, wiadomo że coś tam przyciągało. Ale teraz z
            perspektywy czasu myślę o wszystkim z obrzydzeniem, nic na to nie poradzę. Za
            długo z nim byłam...

            Wiem to na 100%, że z takiego związku wychodzi się mądrzejszym (pewnie z
            każdego), ale jak ma się nauczyciela w domu, to chyba bardziej.
    • airwoman groźby karalne 21.09.09, 21:19
      Art. 190. § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na
      jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w
      zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona,
      podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia
      wolności do lat 2.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka