Dodaj do ulubionych

jak lepiej zrobic...?

27.09.09, 22:30
napisze krotko...od wrzesnia trwa rozwod,zawieszony w listopadzie dla tak
zwanej,,ostatniej szansy"ale niestety nic nie wyszlo z wielkiej poprawy i
postepowanie odwiesilam w kwietniu.Sprawa wyznaczona na 27 pazdziernika.Ale
dotychczas pojawily sie nowe watki...otoz jestem w ciazy z moim partnerem,w
drugim miesiacu dopiero ale nie wiem co zrobic z tym faktem.Po konsultacji u
jednego radcy jestem nastawiona na luzny stroj i zero wspominek o
dzieciatku...jednak moj partner rozmawial z innym adwokatem i on absolutnie
radzi powiedziec o ciazy co ma sprawic przyspieszenie rozwodu-byc moze juz na
pierwszej sprawie.Mam dwoje dzieci-jedna coreczka jest mojego meza-zero
zainteresowania z jego strony i oczywiscie zero pieniedzy.Moj partner mieszka
w Niemczech.Po rozwodzie chcialabym razem z dziecmi wyjechac do niego ,tam
urodzic i tam juz szczesliwie zyc,wszystko zalezy od przebiegu
rozwodu....takze jestem teraz zagubiona,nie wiem co zrobic aby nie przedluzac
sprawy...prosze,doradzcie
Obserwuj wątek
    • sauber1 Re: jak lepiej zrobic...? 27.09.09, 23:07
      patrytka napisała:

      >
      >Ale....takze jestem teraz zagubiona,nie wiem co zrobic aby nie
      > przedluzac sprawy...prosze,doradzcie

      Większość chciałaby być tak zagubionych, jeżeli on Niemiec, to bardzo
      tolerancyjny, poczeka.
    • plujeczka Re: jak lepiej zrobic...? 28.09.09, 07:30
      o ciąży nie wspominaj bo obciązy cię wina , jesli chcesz szybko
      wystąpo o rozwód za porozumieniem stron.
      • patrytka Re: jak lepiej zrobic...? 28.09.09, 09:20
        rozwod jest juz bez orzeczenia o winie,a wogole to co mi grozi jezeli zostanie
        to orzeczone z mojej winy?
        • sonia_30 Re: jak lepiej zrobic...? 28.09.09, 10:11
          Wszystko zależy od nastawienia Twojego ex.Pozew w każdej chwili
          zmienić można na orzekanie o winie, szczególnie jeśli są nowe fakty.
          A co grozić Ci może? Alimenty jeśli udowodni że nastąpiło istotne
          pogorszenie jego sytuacji materialnej (w przypadku Twojej wyłącznej
          winy).
    • majkel01 Re: jak lepiej zrobic...? 28.09.09, 17:37
      jeśli bez orzekania o winie to powinno się szybko skończyć. Jeżeli twój jeszcze
      mąż, nie wie o ciąży, może lepiej nie wspominać. Może mu coś odbić i zażądać
      ustalenia winy. Wtedy jeżeli nie weźmiesz winy na siebie wówczas proces może się
      przeciągnąć ponieważ będzie trzeba wzywac świadków itd. Jeżeli wniosek o
      podjęcie postępowania był w kwietniu a termin jest dopiero na koniec
      października tzn. że w razie czego następna rozprawa może być dopiero za ładny
      kawałek czasu.
      Lepiej może więc nic nie wspominać o ciąży, a dopiero w razie czego przyznać się
      i wziąć winę na siebie, jeżeli zależy ci na czasie a nie zależy ci na winie.

      Tak czy siak czeka cię później sprawa o zaprzeczenie ojcostwa, bo w świetle
      polskiego prawa za ojca dziecka będzie automatycznie uznany twój obecny mąż.
      Chociaż przyznam, że nie wiem jak sprawa by wyglądała jeżeli dziecko urodziło by
      się za granicą. Wtedy raczej zastosowanie będą miały przepisy niemieckie.
      • kasper254 Re: jak lepiej zrobic...? 28.09.09, 20:52
        Wydaje się być bardzo interesującą kwestia porad prawnych, o które
        proszą niektórzy, a inni ustosunkowują się do nich. Są takie prośby,
        które płyną z bezradności, bezsilności, maja podłoże ekonomiczne
        itd. Są też takie, jak ta, w tym temacie, w której chodzi jakby o
        przesłanie przepisu na zupę. Kobieta z dwójką dzieci i następnym w
        drodze, której nie ułożyło się z mężem do kwietnia, a po kwietniu -
        niedługo czekając - zachodzi w ciążę z innym obczekuje porady, jak
        najlepiej wykantować męża i uciec do Niemiec do krainy szczęścia.
        Nic nie ma tutaj o dobru dzieci (już trójki), o jeszcze mężu, o
        rodzinie. Jest za to - oczekiwana metodyka postępowania przed sądem.
        I Majkel to daje. Rozumiem go. Jak zwykle - jest to doradztwo
        najlepszych lotów, weryfikowane doświadczeniem, chłodne,
        zracjonalizowane, niezwykle ascetyczne. Mówię to z szacunkiem do
        niego.
        Ale i mam też wątpliwości. Czymże jest prawo: zestawem przepisów,
        wydobytych z aktu prawnego,czy też ma być zanurzone, roztopione w
        innych normach,ideach i wartościach społecznych? Jeśli to pierwsze,
        to przypomina mi właśnie przepis na zupę. Jeśli drugie - to jak się
        ma nakłanianie do kłamania, oszustwa, wygrywania sprawy za pomocą
        oszczerstw i łajdactw?
        Dla pytającej nowe dziecko to tylko nowy wątek. Ciekawe, ile
        jeszcze będzie tych wątków i czy w którymś z nich pojawi się
        przyzwoitość, sprawiedliwość, uczciwość?

        • patrytka Re: do kasper254 28.09.09, 21:46
          sadze,ze jezeli ,,kolega" ma tak duzo i w sposob niezwykle filozoficzny do
          powiedzenia na ten tzw.przepis to przede wszystkim powinien uwazniej czytac,tak
          wiec napisalam na poczatku,ze probowalam sie z mezem dogadac i dlatego
          zawiesilam postepowanie,jednak on ani sie nie poprawil ani ani nie przestal nas
          krzywdzic tak wiec wyprowadzilam sie od niego z dziecmi,znalazlam
          mieszkanie,prace,dodatkowe zajecia aby na to zarobic i to bylo w STYCZNIU a w
          kwietniu zlozylam ponownie pozew tak wiec moja chec ulozenia sobie szczesliwie
          zycia nie jest chyba czyms co trzeba potepiac,takze moje wartosci spoleczne sa
          jak najbardziej w porzadku,dbam o moje dzieci jak tylko moge i dlatego chce im
          oszczedzic widoku ojca,ktory je krzywdzil a prosze pamietac,ze zawsze sa dwie
          strony medalu...
        • lampka_witoszowska Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 01:43
          Kasper smile prawo to nie sąd ostateczny, tam to dopiero jazda będzie...

          po rozwodzie byłam u prawnika z ewentualną apelacją
          prawnik udzielił fachowej rady jużniemojemu, jak ma ładnie wyjśc
          podczas rozwodu, byle zyskać
          mi udzielił równie fachowej porady, gdzie i jak jużniemój może mi
          nagwizdać i jak to mu nic nie da

          dodał, że ta sędzina, jego koleżanka zresztą, akurat tak sprawy
          prowadzi - szybko i nie sprawdzajac zbyt wielu faktów
          po prostu szybko
          inne sędziny jeszcze by pater noster dały jużniemojemu i alimenta by
          zasądziły dużo boleśniejsze dla dżentelmena, który jak lew walczył o
          pieniądze - więc chłopina na msze dziękczynne powinien dawać rok
          rocznie w przeddzień Wszystkich Świętych...

          taki eżycie smile
          i taka rola prawników, mają interpretować i doradzać, co warto - a
          nie wydawać oceny moralne
          to dużo wyższa szkoła jazdy niż mohery, nieprawdaż? bo większości
          najłatwiej ocenić i wydać wyrok...

          a jakby przyszedł ów jeszcze mąż autorki wątku, to jak rozumiem,
          Majkel udzieliłby mu porady, o jaką by prosił pan ów

          bo dlaczego by nie?...
          • kasper254 Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 07:26
            1. Nie będzie sądu ostatecznego, bo natura go nie przewiduje; nie
            będzie więc żadnych jazd.
            2. Masz rację, lampko, co do porad prawnika, bo on nie przejmuje się
            względami moralnymi. Im dłużej żyje i dłużej pracuje, to dla niego
            normy, zasady i wartości moralne, zwyczajowe czy estetyczne są
            pustką. Cyzeluje chłodną kalkulację jak niemieccy prawnicy schyłku
            XIX w. - dla zysku. Jego nie obchodzi prawda czy dobro itd. Sąd to
            przeciez wymierzanie sprawiedliwości. Dlatego napisałewm o
            zanurzeniu prawa w świecie wartości moralnych.
            3. Okrucieństwo i bezwględność, głównie kobiet, są porażające. Dać
            im gotowca - zniszczą partnera, bo go przestały "kochać", jak gdyby
            w ogóle umiały kochać. Moja była żona była pasjonatką tego forum.
            Kłamała, oszukiwała i kłamie do dzisiaj, mimo, że dostała więcej niż
            ja, mimo, że ja zarabiałem trzydzieści razy więcej niz ona.
            Walczyła o 200 zł, a ostatnio o 10 zł. więcej na miesiąc.
            4. Majkel i inni maja prawo dawać porady, jakie chcą. Wyraziłem
            wątpliwość, czy dziecku należy aplikować zapałki - bez odwołania do
            autorki postu. Jednak styl jej pisania, słownictwo, frazeologia i
            skladnia, skłaniają mnie ku temu, żeby stwierdzić, że jednak nie
            można mówić: "kłam". To forum to nie kancelaria prawna, w której
            jest całkowicie zdehumanizowana przestrzeń, a pieniądz przesłonił
            wszystko. Tutaj, jak myślę, jest tez prawda życia, nie przesłonięta
            paragrafami.
            • pokopanka Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 09:49
              czy byłbys uprzejmy oświecić mnie, bo nie umiem sobie ziterpretowac
              tego fragmentu Twojej wypowiedzi: "Kłamała, oszukiwała i kłamie do
              dzisiaj, mimo, że dostała więcej niż
              ja, mimo, że ja zarabiałem trzydzieści razy więcej niz ona."
              szczególnie ten fragment, że dostała więcej, mimo, że Ty zarabiałeś
              więcej....
            • mola1971 Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 10:03
              Oj Kasper, niemal w każdym poście jeździsz po kobietach i własne złe
              emocje przelewasz na Bogu ducha winne foremki... Żebyś Ty chłopie
              wiedział ile jadu bywa w Twoich wypowiedziach...
              Czytając Ciebie można dojść do wniosku, że wszystkie baby to piranie
              rodem z piekła wink

              Co do roli forum to nie zgadzam się z Twoim zdaniem. Bardzo dobrze,
              że jest tu Majkel i ZA DARMO udziela porad prawnych ludziom, których
              czasem po prostu nie stać na to by iść po poradę do kancelarii.
              • kasper254 Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 11:23
                1. Pokopanko, na forum piszę tyle, ile chcę i mogę i nie jestem od
                oświecania innych. Przyjmij moje słowa agodnie z ich literalnym
                brzmieniem. Sam, im jestem starszy, wiem coraz mniej.
                2. Ja też uważam, że dobrze, iż jest tutaj Majkel i inni, którzy się
                dizelą wiedzą i doświadczeniem prawniczym, a nie tylko teorią.
                Dzięki im za to, serdeczne ddzięki. Chodzi mi o co innego: o prawdę.
                Jeśli ktoś jest w ciąży, jest zobowiązany, a nie uprawniony, o tym
                powiedzieć tam, gdzie rozstrzygają o sprawiedliwości. Jeśli ktoś
                chce sobie ułożyc nowe zycie, nie może szukać kruczków prawnych, aby
                partnera gnoić, szukać na niego haków, mataczyć, kłamać i oszukiwać.
                Musi wziąć winę na siebie i tyle.
                Masz przykład Polańskiego i opinię i oceny tzw. elit
                (Olbrychski, Wajda itd.). On po prostu ohydnie zgwałcił 13-latkę i
                jest pedofilem, jak np. Nowacki z Kowar czy Kowalski z Wrocławia. Są
                na to dowody (zeznania, badania, opinie - w aktach sprawy). Nie
                wiadomo, jak i kiedy odpokutował, o czym się pisze, jeśli uciekał od
                sądu, gdzie się dało. W czym on jest lepszy od wym. Nowackiego czy
                Kowalskiego, albo Samsona? Rzeczą prawników jest go bronić, ale czy
                zabijać prawdę i sprawiedliwość? Forum to demos - tak myślę.
                • mola1971 Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 11:36
                  Kasper, nie można do tego samego worka wrzucać sprawy ewentualnego
                  ukrycia przed Sądem ciąży autorki wątku i gwałtu na 13-latce.
                  Wybacz, ale to dwa różne tematy. Kaliber też mają różny.
                  O ile w przypadku autorki wątku ukrycie ciąży służy temu by szybciej
                  otrzymać rozwód a nie by kogokolwiek skrzywidzić, o tyle gwałtu na
                  13-letnim dziecku nie da się niczym usprawiedliwić ani nijak
                  zrozumieć.
                  Nie łącz proszę tak skrajnie odmiennych przykładów w jednym poście
                  bo to jest niesprawiedliwe w stosunku do autorki wątku. Skoro już
                  przy prawie i sprawiedliwości jesteśmy wink
                  • kasper254 Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 12:11
                    1. widzisz, Mola, autorka wątku najszybciej uzyska rozwód, gdy
                    przedstawi zaświadczenie, że jest w ciąży. Ale ona chce uniknąć
                    orzeczenia o winie i szuka wybiegów, uzasadnień, legitymizacji swgo
                    działania itd.
                    2. dla mnie sprawa, którą się zajmujemy, jest w tej samej
                    płaszczyżnie, co sprawa Polańskiego - określonej relatywizacją
                    wszelkich norm moralnych. Tak myślę sobie, że gdy milcząco, biernie
                    akceptujemy, gdy ktoś próbuje kłamać czy kłamie, gdy np. bije
                    dziecko czy zwierzę, krzywdzi drugiego człowieka, a my patrzymy i
                    odwracamy wzrok, to tym samym zgadzamy się na wszystkie inne
                    niegodziwości, choćby większego kalibru. I stąd dalsze przyzwolenie
                    na oskarżanie kogoś np. o molestowanie, aby zabronić widywać dziecko
                    czy uszczknąć więcej z majątku itd.
                    3.nie jest prawdą, że w kobietach widzę zło. Niedawno byłem
                    świadkiem - współuczestnikiem kreacji postaw kobiecych szlachetnych,
                    pięknych, niezwykłych. Mam żonę, o której mogę powiedzieć same dobre
                    rzeczy.
                    • mola1971 Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 12:30
                      Kasper, ja nie odebrałam wypowiedzi autorki wątku jako próby
                      uniknięcia orzeczenia o winie. Wg mnie ona szuka sposobu na to by
                      rozwód otrzymać jak najszybciej i nie ucieka od ewentualnego
                      orzeczenia o winie, które zresztą pomimo jej ciąży wcale oczywiste
                      nie jest. Nie znamy wszystkich faktów. Ona przyszła tu po konkretną
                      poradę prawną i ją otrzymała. Nie przyszła tu po ocenę moralną. A tą
                      można komuś wystawić gdy ma się wiedzę na temat całkokształtu
                      sytuacji. Tego nie mamy i dlatego z oceną moralną najlepiej wg mnie
                      jest się wstrzymać. Pozory potrafią bardzo mylić niestety. I to co
                      Ty nazywasz odwracaniem wzroku często jest po prostu pokorą, czyli
                      powstrzymaniem się przed pokusą oceniania drugiego człowieka.

                      P.S.
                      Cieszę się, że jednak lubisz kobiety wink
                • chalsia Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 12:12
                  > (Olbrychski, Wajda itd.). On po prostu ohydnie zgwałcił 13-latkę

                  czytałam wypowiedź (chyba z przed kilku lat) poszkodowanej, gdzie
                  przyznala, ze seks z Polanskim byl za jej przyzwoleniem.
                  Ciekawa tez jest jej wypowiedz cytowana w dzisiejszej Wyborczej.
                  • mola1971 Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 12:22
                    Chalsiu, a jakie znaczenie ma "przyzwolenie" 13-letniego
                    dziecka????? Czy to jest dla Ciebie jakieś usprawiedliwienie? Bo dla
                    mnie nie. Zresztą nie chcę się na ten temat rozpisywać. Jak dla mnie
                    Polański ma mieć SPRAWIEDLIWY proces i tyle. Sąd będzie od tego by
                    orzec jego winę lub niewinność.
                    • chalsia Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 12:30
                      > Chalsiu, a jakie znaczenie ma "przyzwolenie" 13-letniego
                      > dziecka?????

                      ja nie dyskutuję tu o moralnej stronie wykorzystanie seksualnego
                      osoby poniżej 16 roku zycia, ani o tym w jakim wieku nastolatki
                      rozpoczynają zycie seksulane, tylko o tym, że nie był to gwałt.
                      • mola1971 Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 12:35
                        Chalsiu, a czy czytałaś zeznania tej dziewczyny? Ona zgodziła się ze
                        strachu. Czy to nie jest gwałt?
                        • chalsia Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 13:37
                          > Chalsiu, a czy czytałaś zeznania tej dziewczyny? Ona zgodziła się
                          ze
                          > strachu. Czy to nie jest gwałt?


                          A czy Ty czytałas co ona o tym mówiła juz jako dorosła, a więc
                          swiadoma i samodzielna (bez wpływów matki), osoba ?
                          Bo jak dla mnie jasnym jest, że jako nastolatka inaczej niż jako
                          gwałt nie mogła zeznać.
                          • mola1971 Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 14:37
                            Chalsiu, to co mówi teraz dorosła kobieta nie ma znaczenia bo
                            zgwałcona została 13-latka a nie dorosła kobieta. To że ona teraz
                            jako dorosła kobieta inaczej na całą sprawę patrzy jest normalne,
                            ale to nie zmienia faktu że dziecko którym była zostało skrzywdzone.
                            • chalsia Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 15:25
                              > ale to nie zmienia faktu że dziecko którym była zostało
                              skrzywdzone.

                              oczywiście, że zostało skrzywdzone.
                              Ale jest róznica czy przez seks z nieletnią czy gwałt. I tylko O
                              TYM piszę, że wedle DOROSŁEJ już poszkodowanej to nie był gwałt.
                              • mola1971 Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 15:35
                                Jak dla mnie zawsze seks z dzieckiem jest gwałtem bo dziecko nie ma
                                świadomości pewnych rzeczy. Ale nie ja decyduję o tym co jest a co
                                nie jest gwałtem tylko prawo. I zgodnie z tym prawem zresztą
                                paradoksalnie Polański nie został aresztowany za gwałt lecz za
                                ucieczkę przed Temidą ponad 30 lat temu. Wtedy oskarżony był o gwałt
                                a jak teraz zostanie to zinterpretowane? Czas pokaże. Zeznania teraz
                                już dorosłej kobiety, która oceniając z perspektywy czasu to co się
                                wydarzyło 30 lat temu nie czuje się zgwałcona na pewno mu pomogą.
                      • kasper254 Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 12:41
                        1. Dziękuję ci, Mola - mam prawo do błędów.
                        2. Słuchaj, Chalsia, o tym że to był gwałt - i to wyjątkowo
                        perfidny - świadczą dowody, zebrane w dniu jego zaistnienia i
                        następującym po nim. Dziewczyne przesłuchiwano prawie natychmiast po
                        zdarzeniu i to w obecności psychologa. Zbadano ją i zweryfikowano
                        miejsce penetracji - pochwa i odbyt. Istota gwałtu nie podlegała
                        żadnej dyskusji w tamtym czasie i dlatego Polański zwiał, a
                        odpokutowywał winę, bacząc, aby nie być w państwie, które ma
                        stosowną umową z USA.To, że dziewczyna po latach mowi, łagodząc
                        wypowiedzi lub manipulując (teza o przyzwoleniu na stosunek), to gra
                        prawników i innych, ale też i jej otoczenia. Prawdę mówiła wtedy, w
                        tej sytuacji po-kryminalnej, a zbadane czynniki etiologiczne i
                        łacznie traktowane wszystkie dowody były tak mocne, że Polańskiemu
                        nie starczyło odwagi.
                        • ravny Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 13:18
                          A może by osądzic przy okazji rodziców tej dziewczynki, którzy wypychają ją
                          samą, niepełnoletnią, w takie środowisko by ciałem zarabiała na "świetlaną
                          przyszłość" a raczej dla nich kasę?
                          • mola1971 Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 14:55
                            To, że w całej sytuacji matka nie jest bez winy jak dla mnie nie
                            podlega dyskusji. Już samo wysłanie bez opieki 13-letniej córki z
                            podstarzałym facetem w celu robienia zdjęć jest (było) po prostu
                            chore.
                        • chalsia Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 13:41
                          > 2. Słuchaj, Chalsia, o tym że to był gwałt - i to wyjątkowo
                          > perfidny - świadczą dowody, zebrane w dniu jego zaistnienia i
                          > następującym po nim. Dziewczyne przesłuchiwano prawie natychmiast
                          po
                          > zdarzeniu i to w obecności psychologa. Zbadano ją i zweryfikowano
                          > miejsce penetracji - pochwa i odbyt. Istota gwałtu nie podlegała
                          > żadnej dyskusji w tamtym czasie i dlatego Polański zwiał, a
                          > odpokutowywał winę, bacząc, aby nie być w państwie, które ma
                          > stosowną umową z USA.To, że dziewczyna po latach mowi, łagodząc
                          > wypowiedzi lub manipulując (teza o przyzwoleniu na stosunek), to
                          gra
                          > prawników i innych, ale też i jej otoczenia. Prawdę mówiła wtedy,
                          w
                          > tej sytuacji po-kryminalnej, a zbadane czynniki etiologiczne i
                          > łacznie traktowane wszystkie dowody były tak mocne, że
                          Polańskiemu
                          > nie starczyło odwagi.

                          jedynie co widać, to że czytamy rózne artykuły na ten temat.
                          Ewentualnie - jesli czytamy te same, że ktoś z nas nie umie dość
                          dobrze czytać.
                    • scriptus Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 15:33
                      Zgadzam się, Polański jest pedofilem, natomiast czy to był gwałt?? Trudno ocenić
                      nam kto mówił prawdę, jak to naprawdę było... Jednak pedofilia jest
                      wystarczająco odrażającym przestępstwem i jako taka jest zagrożona wystarczającą
                      karą, żeby trzeba było sie w tym konkretnym wypadku rozstrzygać czy bezspornie
                      to była sama pedofilia, czy pedofilia i gwałt. Kara za to będzie zbliżona, więc
                      pewnie szkoda czasu na dowodzenie drugiego zarzutu. Co nie znaczy, że w
                      jakimkolwiek innym przypadku postulowałbym zaprzestania ścigania gwałtu.
                • pokopanka Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 12:40
                  literalnie nie rozumiem
                  jesli dostała więcej, bo Ty zarabiałeś 30 razy więcej to dla mnie
                  jest logicznie poprawnie, że dostała
                  i nie literalnie nie umiem odczytać tego sformułowania inaczej
            • lampka_witoszowska Re: no to luz, Kasper :) 29.09.09, 15:52
              wszak przyroda nie przewiduje współodchodowywania potomstwa - poza
              wspólnym karmieniem właśnie - i równiez nie przewiduje
              monogamicznych związków smile

              zamykamy forum? własnie spory wokół rozwodów zostały wyjasnione smile
              • kasper254 Re: no to luz, Kasper :) 29.09.09, 16:41
                1. Mylisz się, lampko. Natura (nie przyroda) to wszystko
                przewiduje.Jest plastyczna, wręcz omnipotentna. To tylko ludzie
                próbowali ją przekształcić (decydowała o tym polityka, głównie
                religia, względy geograficzne, kulturowe itd.)i stworzyli
                nieudolnie, ale udolnie względem pryncypałów i pryncypiów tzw. prawa
                natury. To w nich nie ma tych rzeczy, o których mówisz.
                2. Nie zamierzałem obrazić autorki tematu. Chciałem zwrócić uwagę na
                kategorie moralne, a nie tylko prawne. A to dzisiaj - niestety -
                dwie różne rzeczy.
                • lampka_witoszowska Re: no to luz, Kasper :) 30.09.09, 00:47
                  Kasper, przesadzasz albo dorabiasz filozofię

                  prawo i romantyzm, sąd ostateczny... prawa przyrody a prawa
                  natury...
                  to jedno i to samo - a jak się mamy powoływać na coś najbardziej
                  prymitywnego, to na pewno nie na to, co piszesz - więc idźmy
                  dalej... do punktu, który opisałam smile
                  prościej będzie, juz pomijając szczegóły
        • majkel01 Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 20:06
          w moim przekonaniu w prawie nie ma nic z romantyzmu.
          • kasper254 Re: jak lepiej zrobic...? 30.09.09, 08:34
            1. W tym idealnym, postulowanym prawie - jest jakaś doza realizmu;
            np. ideał dobra, wyrównania krzywd, odpłata, sprawiedliwość. Mówi
            się, że idziemy do sądu po sprawiedliwość (chociaż juz coraz ciszej,
            i niepewniej), a nie po prawo;
            2. Masz rację i zgadzam się z Tobą w pełni co do postrzegania
            prawa, jakim ono jest in concreto. Tym bardziej więc, jeśli masz
            tego świadomość, należą Ci się ogromne podziękowania za to, co
            robisz na tym forum. A tworzysz niesamowicie piękne dzieło.
            Korporacje mówią o posłudze, o interesie publicznym, dbając tylko o
            siebie. Rób tak dalej, Majkel. Dziel się tą coraz rzadziej spotykaną
            dzisiaj u ludzi cechą: życzliwością, serdecznością, potrzebą
            widzenia drugiego człowieka, koniecznością bezinteresownej mu pomocy.
    • ravny Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 13:27
      Pytanie na ile znasz swojego przyszłego exmęża i na ile chce Ci dokopać. Często
      przy rozstaniu takie kwiatki jak ciąża w drodze są powodem do utrudniania sprawy
      przez jeszczemąża. Jeśli nie żyjecie ze sobą już od miesięcy i do załatwienia
      jest tylko formalny akt rozejścia i taki zgodny macie już ustalony to nie ma się
      co z info o ciąży wyrywać, jeśli nie z jej zaistnienia dochodzi do rozwodu.
      • patrytka do wszystkich.... 29.09.09, 15:03
        Ogólnie odpowiadając na tak interesującą dyskusje i wobec kilku,którzy się tu
        wypowiadali mogę powiedzieć,że faktycznie są różne powody rozpadu związku.U mnie
        kroplą,która przelała czarę goryczy(po dwóch zdradach,po tym jak dostałam w pysk
        z półrocznym dzieckiem na ręku aż przewróciłam się i rozcięłam łuk brwiowy a
        mała miała tak rozciętą wargę,że nie mogłam jej karmić...) była wypowiedź mojego
        prawie ex dotycząca mojej córki,która przebywała wtedy w szpitalu ze stwierdzoną
        obecnością paciorkowca,że wogóle dlaczego ja się przejmuje taką pierdołą,to nie
        nowotwór,i dlaczego rycze nie mogąc zostać z nią na noc bo mój prawie ex
        stwierdził,że jest już duża-wtedy miała niecałe sześć lat...- i wogóle on musi
        się wyspać bo jest na urlopie także nie zamierza zajmować się młodszą...po tym
        jak synek mojej przyjaciółki a mój chrześniak,kilka miesięcy wcześniej zmarł na
        sepsę którą taki paciorkowiec również mógł wywołać także zdawałam sobie sprawę z
        zagrożenia jakie bylo...-on wiedział jak zależy mi na tym żeby pójść na pogrzeb
        więc gdy miałam już wychodzić na autobus on zamknął mi drzwi na klucz i je
        schował więc musiałam go błagać żeby mi je oddał...takich sytuacji było
        mnóstwo...na kości policzkowej mam ślad po jego obrączce gdy z bliskiej
        odległości rzucił ją we mnie...długo by opowiadać,uwierzcie mi,to nie jest moją
        fanaberią,że tak chciałabym zakończyć to małżeństwo,i to nie tak,że on jest taki
        krystaliczny a ja go chce bidaka ukrzywdzić...pragnę spokoju,takiej
        stabilizacji,braku zagrożenia...i wogóle pewnie sami wiecie co zwykle do
        szczęścia jest potrzebne...nie mam zamiaru kłamać czy mataczyć bo to co się w
        moim małżeństwie działo nie wymaga wymyslania nowych historii...
        • mola1971 Re: do wszystkich.... 29.09.09, 15:15
          Dzielna baba jesteś skoro udało Ci się z tego piekła uwolnić.
          Trzymaj się cieplutko i z całego serca życzę Ci jak najszybszego
          uzyskania rozwodu i szczęścia w nowym związku. Zasłużyłaś na to.
    • cold.wind.blows Re: jak lepiej zrobic...? 29.09.09, 14:52
      Nie uzurpuję sobie prawa do oceniania Ciebie. Nie w tym rzecz. Ale
      namawiam do bycia fair. Uważam, że warto nawet wtedy, gdy inni wobec
      nas nie są. Twoje słowa odebrałem, jako rozważanie możliwości
      manipulowania prawdą dla osiągnięcia korzyści
      Sytuacja o której piszesz, bez wątpienia jest istotna dla obrazu
      sprawy, choć wcale nie musi mieć wpływu na jej wynik, czy przebieg.
      Jeśli wyjawisz prawdę zyskasz przede wszystkim poczucie, że byłaś
      uczciwa. Na ile to jest istotne dla Ciebie, odpowiedz sobie sama i
      postąpisz, jak uznasz za słuszne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka