Dodaj do ulubionych

Ten "Drugi"....

15.11.09, 23:29
Mam pytanie bo już sama nie wiem co o tym myśleć. Jestem w trakcie sprawy
rozwodowej. Pierwsza już była teraz bedzie na początku grudnia druga. Mąż
wyprowadził się rok temu do matki.Nie wiem tak do końca co było powodem
wyprowadzki. Mąż sam do końca nie wypowiedział sie w tej kwestii ostatecznie.
Nie było zdrady, przemocy. Mamy 4 ro letnią coreczkę - wspólną. Ja wychowuję
także starszą córkę z poprzedniego związku. Jesteśmy w trakcie negocjacji co
do zapisów dotyczacych porozumienia czyli tzw. planu wychowawczego dla Sądu.
Mam jednak pytanie dotyczace osoby, która pojawiła sie w zyciu moim i dzieci.
Czy i jak rzutuje to na przebieg sprawy? Byłam u dwóch róznych adwokatów i
każdy mówi co innego. Jeden, że nie ma to absolutnie w tym momencie żadnego
znaczenia zaś drugi, że bedzie to problemem bo jednak nadal jestem mężatką i
Sąd patrzy na to nieprzychylnie.Wiem, że padnie takie pytanie.Zastanawiam się
jaki to będzie miało wpływ na kwestie związane z dzieckiem. Mąż chce przejąć
opieke nad dzieckiem. Proszę o opinie.
Obserwuj wątek
    • tricolour Może mieć, może nie mieć... 15.11.09, 23:47
      ... wiele zależy od przedstawienia sytuacji w tym roli Twojego nowego
      faceta. Rok od wyprowadzki, to - moim zdaniem - mało czasu, by o kimś
      mówić, że to ważna osoba dla Ciebie i dzieci.
      • coome Re: Może mieć, może nie mieć... 16.11.09, 00:10
        Spotykamy sie od kilku miesięcy. Pomaga mi, wspiera. Nie zamierzam kombinować i
        mówić,że nie jak Sąd sie zapyta. Chodzi mi o to czy ma to faktycznie znaczenie
        dla rozwoju sprawy.
        • vadera12345 Re: Może mieć, może nie mieć... 16.11.09, 07:38
          Wszystko zależy od sędziego ( czasami od ławników/czek ).
          Jak trafisz na skład radiomaryjny, to uznają, że jesteś złą kobietą, a rozkład
          pożycia spowodowany został przez Twoją skłonność do zdrady. Zdrajczyni zaś
          trzeba rzucać pod nogi kłody.
          Jeżeli natomiast trafisz na skład sądu daleki od dewocji, fakt, że teraz
          związałaś się z innym, nie będzie miał większego znaczenia.
          • scriptus Re: Może mieć, może nie mieć... 03.12.09, 14:33
            Skład Radiomaryjny smile)))
            Ciekawe, pierwszy raz słyszę takie określenie.
            Czy da się jakoś poznać charakter składu sędziowskiego przed ogłoszeniem wyroku?
            Moja pani sędzia robi bardzo surowe miny. Ochrzaniła jak dotąd wszystkich, moją
            małżonkę, mnie, pełnomocnika małżonki, za wyjątkiem mojego adwokata, to znaczy
            próbowała, ale adwokat ze stoickim spokojem sie odgryzł i postawił na swoim...
            po naradzie składu sędziowskiego. To mi się podobało, już dzięki temu uznałem,
            że wart jest zapłaconych za niego pieniędzy. Widać, że się wprawnie porusza w
            tym sądowym bagnie.
        • ona_37 Re: Może mieć, może nie mieć... 16.11.09, 19:37
          coome napisała:
          > Spotykamy się od kilku miesięcy. Pomaga mi, wspiera..... Mąż wyprowadził się rok temu a ty spotykasz się z obecnym partnerem od kilku miesięcy...Dla mnie za szybko nawiazujesz "stałe" związki.Zakończ jeden,odetchnij i na spokojne bez emocji możesz pomyśleć o nowym.Każdy na początku jest miły ,pomaga,wspiera,postara się o potomka i się zmienia.....To tylko moje spostrzeżenia z obserwacji ludzi ich życia w "zwiazkach". Co do sprawy rozwodowej nie wspominaj,że kogoś masz,ani na pytanie sędziego czy mieszkasz z kimś czy kogos masz mów ,że NIE.
    • plujeczka Re: Ten "Drugi".... 16.11.09, 07:50
      składy "niedewocjonalne" sa w mniejszości wiec uwazaj i nie bądż
      wyrywna przed sadem, po co chcesz opowiadac o nowym partnerze? nie
      rozumiem.Niestety twoja szczerość przed sadem nie popłaca o czym
      wKRÓTCE się przekonasz.Trzymaj jezyk za zębami i nie chwal się nowym
      partnerem. Sąd jesli dowie się ,że BYŁO TO TWOJE 2 małżenstwo
      uzna ,ze to z toba jest coś nie w porzadku, pamietaj kazdy kij ma
      dwa koŃce. sĄD ZE SPRAWIEDLIWOSCIĄ NIE MA NIC WSPÓLNEGO IM SZYBCIEJ
      SIĘ TEGO NAUCZYSZ TYM LEPIEJ DLA cIEBIE.
    • dinusia.0 Re: Ten "Drugi".... 16.11.09, 08:35
      Ja osobiście odradzałabym przytakiwanie przed sądem ,że jest ktoś w towim życiu
      .Sąd na różnie może patrzeć ,wszystko zależy od tego na jakiego sędziego trafisz
      no i od ławników.Ale nie jest to mile widziane zanim nie dostaniesz rozwodu.Dla
      mnie adwokat powiedział jasno :"Zanim nie będzie Pani miała prawomocnego wyroku
      rozwodowego proszę na mieście się nie pokazywać w otoczeniu żadnych
      mężczyzn".Więc się nie pokazujęsmileTylko po co mówić przed sądem ,że kogoś masz
      ?Musisz też wziąć pod uwagę ,że to twoje drugie małżeństwo i mimo twoich
      najszczerszych chęci sąd może uznać ,że jesteś niepoważna , bo m się wyprowadził
      a ty juz kogoś masz .No niestety ja jestem za taką opinią by się nie chwalić w
      sądzie nowym partnerem , bo widząc jak u nas sądy pracują lepiej to zostawić dla
      siebie .
      • coome To przykre..... 16.11.09, 11:12
        ....ale rzeczywiście chyba tak jest. Być może nie napisałam tego wyraźnie ale to
        moje pierwsze małżeństwo. Mój poprzedni partner to nie był mój mąż. Porzucił
        mnie jak Mała/Duża miała rok. Obecny też mnie porzucił więc to może ze mną coś
        nie tak sad
        Wydaje mi się, że nie powinnam zaprzeczać, ale też nie będę "wychodziła przed
        orkiestrę". W końcu to on się wyprowadził i nie chciał ratować rodziny, zrywając
        przyrzeczenie "w nieszczęściu czy chorobie".....
        • drambui Re: To przykre..... 16.11.09, 15:33
          Oczywiście, nie wychodź przed orkiestrę, mąż Cię porzucił, to fakt mający wpływ
          na Twój przyszły stan cywilny - rozwódka, ale chociaz poznanie nowego faceta też
          może mieć wpływ na Twój przyszły stan cywilny, nie chwal się tym bez potrzeby,
          to nie jest istotne dla sądu do celu udzielenia rozwodu, a nie ten sąd wam
          będzie udzielał ślubu.
    • placebo77 Re: Ten "Drugi".... 03.12.09, 13:55
      Witaj,

      jestem tu nowa, bo dopiero od lipca jestem rozwodka.
      u mnie na sprawie padlo pytanie czy kogos mam obecnie, powiedzialam ze tak. rozwod dostalam w ciagu 45 minut. w czasie rozwodu bylam 8 miesiecy po wyprowadzce od ex i od 5 miesiecy mieszkalam z innym, do tego z ex mam dwojke dzieci. nie bylo zadnego klopotu. jezeli Twoj maz wie o tym drugim, to moze podwazyc Twoje zeznanie,ale decyzja o powiedzieniu zalezy tylko od Ciebie.

      pzdr.
      • krezzzz100 Re: Ten "Drugi".... 03.12.09, 14:09
        Wszystko zależy od Twojego ex- czy on o nim wie, czy nie, i czy będzie to chciał
        wyciągnąć. Musisz być tego pewna. Masz kilka opcji:
        1. Jeśli wie, ale nie będzie chciał Ci szkodzić- to możesz się nie przyznawać
        (albo przyznawać, jeśli z jakichś innych względów byłoby ci to potrzebne).
        2. Jeśli wie i podejrzewasz, że to wykorzysta, też musisz sama się przyznać.
        3. Jeśli nie wie- przyznać się albo nie (zależy od sytuacji).

        Jak się przyznałam. Rozwód szybki i bez problemów (zgodny z wnoszonym pozwem).
        Ale ja miałam sytuację nietypową- dzieci z nim (oficjalnie).
    • ggaabbrryyssiiaa Re: Ten "Drugi".... 03.12.09, 14:30
      Ja myślę że jeżeli on chce przejąć opiekę nad dzieckiem to wszystko zrobi żeby
      Cię pogrążyć w związku z tym uważaj co mówisz w Sądzie. Nie przyznawaj się że
      kogoś masz bo on będzie chciał udowodnić że rozpad nastąpił z Twojej winy.
      • krezzzz100 Re: Ten "Drugi".... 03.12.09, 14:37
        Pod warunkiem, że nie wie. Jeśli wie, lepiej się samej przyznać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka