myfta
16.01.10, 21:02
Dziś sama odwiozłam syna na studniówkę. I wracając miałam takie oto
przemyślenia: - powinien przy tym być ojciec krawaty i takie tam, to on
powinien powiedzieć młodemu mężczyźnie jak powinien się zachować itp. Stara
baba jestem dziecko w klasie maturalnej...
Na pytanie skierowane do syna czy dzwonił tata
odpowiedź w postaci kolejnego pytania a po co? Mamo co on może mi powiedzieć?
Nie wiedziałam co powiedzieć zamilkłam.
Nie ma go a więc...
Mimo, że sytuacja nie jest komfortowa dałam radę a że wracając rękawem
ocierałam łzę to moja sprawa dałam radę. Przecież studniówkę ma się raz w
życiu bez względu na to ile razy zdaje się maturę - mam nadzieję.że żadnej
amnestii nie będzie. Dla byłych także. I być może dziś mam lekko mściwy
nastrój powiem tak, życzę wszystkim tchórzom życiowym. aby codziennie zdawali
maturę najlepiej z matematyki.