Witam wszystkich forumowiczów.
Piszę na rzecz mojej ukochanej która tutaj otrzymała już wiele pomocy. Ona
musi bardzo rano wstać i mało spała a ja własnie się dowiedziałem że mogę
dłużej pospać.
Pierwsza kwestia dotyczy alimentów. Otóż ex "uporczywie uchyla się" od
płacenia ich. Był już wniosek do prokuratury i jak się do niego przyczepili to
w końcu zapłacił. Minął miesiąc i znowu jest to samo. Chciałbym się więc
dowiedzieć czy znów musimy czekać dwa miesiące żeby dostać zaświadczenie o
nieściągalności i dopiero znów wniosek do o popełnienia przestępstwa do
prokuratury?
Druga kwestia dotyczy dziecka. Zgadzam się co do tego, że nie powinno się
dziecka mieszać do konfliktu między rodzicami. Faktem jest, że dziecko chce
jeździć do ojca - często przez to że wywołuje w niej poczucie winy. Czy wobec
tego, że on nie płaci alimentow mamy jej nie pozwalać jeździć do ojca? Raczej
jestem za tym żeby tego nie robić, ale ciekawy jestem jakie jest Wasze zdanie.
Prawa rodzicielskie nie były odebrane, ale miejsce dziecka jest przy matce.
Pozatym złożyliśmy wniosek o alimenty od dziadków i o włos nie poszedł wniosek
do funduszu alimentacyjnego. Szczerze mówiąc nie jestem za tym żeby obciążać
państwo, chociaż dziadków owszem. Narazie ze strony sądu brak odpowiedzi.
Dzięki z góry za pomoc.