Dodaj do ulubionych

Niepłacenie alimentów

23.02.10, 00:30
Witam wszystkich forumowiczów.

Piszę na rzecz mojej ukochanej która tutaj otrzymała już wiele pomocy. Ona
musi bardzo rano wstać i mało spała a ja własnie się dowiedziałem że mogę
dłużej pospać. smile

Pierwsza kwestia dotyczy alimentów. Otóż ex "uporczywie uchyla się" od
płacenia ich. Był już wniosek do prokuratury i jak się do niego przyczepili to
w końcu zapłacił. Minął miesiąc i znowu jest to samo. Chciałbym się więc
dowiedzieć czy znów musimy czekać dwa miesiące żeby dostać zaświadczenie o
nieściągalności i dopiero znów wniosek do o popełnienia przestępstwa do
prokuratury?

Druga kwestia dotyczy dziecka. Zgadzam się co do tego, że nie powinno się
dziecka mieszać do konfliktu między rodzicami. Faktem jest, że dziecko chce
jeździć do ojca - często przez to że wywołuje w niej poczucie winy. Czy wobec
tego, że on nie płaci alimentow mamy jej nie pozwalać jeździć do ojca? Raczej
jestem za tym żeby tego nie robić, ale ciekawy jestem jakie jest Wasze zdanie.
Prawa rodzicielskie nie były odebrane, ale miejsce dziecka jest przy matce.

Pozatym złożyliśmy wniosek o alimenty od dziadków i o włos nie poszedł wniosek
do funduszu alimentacyjnego. Szczerze mówiąc nie jestem za tym żeby obciążać
państwo, chociaż dziadków owszem. Narazie ze strony sądu brak odpowiedzi.

Dzięki z góry za pomoc.














Obserwuj wątek
    • lu_zak Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 08:18
      ..to wycofała twoja ukochana wniosek od komornika?
      • pmro Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 09:51
        Wniosek nadal jest u komornika. On po prostu jest mało skuteczny.
        • lu_zak Re: Niepłacenie alimentów 24.02.10, 09:35
          to zmień komornika , ewentualnie złóż skargę do sądu na jego pracę
    • fragile66 Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 09:22
      Wiesz pmro - może zamiast ściągać dla ukochanej rady, jak dopiec
      eksowi, to byś się z nią ożenił i problem by się rozwiązał sam?
      • pmro Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 09:57
        Dopiec eksowi? Po co?

        Były zasądzone alimenty, nie są płacone. Spłacamy pożyczyki zaciągnięte na
        poczet wyposażenia domu w którym mieszka eks. Jest w tej chwili trochę ciężko.

        Ciekawi mnie jednak to co napisałaś - w jaki sposób problem by się rozwiązał
        sam? Nagle zacznie płacić alimenty?

        Pozdrawiam smile
      • z_mazur Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 12:51
        A co ma do tego ślub?

        Z tego co można wyczytać, alimenty dotyczą dziecka a nie byłej żony,
        więc ślub z kolejnym partnerem nie ma tutaj żadnego znaczenia.

        To rodzic jest zobowiązany do utrzymywania dziecka, a nie małżonek
        rodzica.
        • fragile66 Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 13:32
          Jeśli były mąż czasem nie płaci, to być może nie jest w stanie.
          Natomiast nie może złożyć pozwu o obniżenie alimentów, bo oficjalnie
          nic się nie zmieniło, nie nastąpiła zmiana stosunków w rozumieniu
          art. 138 krio - była żona wprawdzie mieszka z ukochanym, ale w razie
          potrzeby wyprze się tego i będzie twierdzić, że jest biedniutka.

          Dlatego wydaje mi się, że uczciwsze byłoby, żeby autor wątku wziął
          się i ożenił - zobaczyłby wtedy, jakie są skutki podejmowania
          odpowiedzialności za wspólne z żoną utrzymanie rodziny - w tym jej
          dzieci.
          • pmro Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 13:47
            W przypadku gdy coś jest dla mnie niejasne, nie daje sobie prawa do oceny sytuacji.

            Pozdrawiam.


            > Jeśli były mąż czasem nie płaci, to być może nie jest w stanie.
            > Natomiast nie może złożyć pozwu o obniżenie alimentów, bo oficjalnie
            > nic się nie zmieniło, nie nastąpiła zmiana stosunków w rozumieniu
            > art. 138 krio - była żona wprawdzie mieszka z ukochanym, ale w razie
            > potrzeby wyprze się tego i będzie twierdzić, że jest biedniutka.
            >
            > Dlatego wydaje mi się, że uczciwsze byłoby, żeby autor wątku wziął
            > się i ożenił - zobaczyłby wtedy, jakie są skutki podejmowania
            > odpowiedzialności za wspólne z żoną utrzymanie rodziny - w tym jej
            > dzieci.
        • pmro Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 13:35
          Dokładnie, alimenty dotyczą dziecka.

          Myślałem że może o czymś nie wiem i że ślub nagle magicznie rozwiąże problem
          alimentów na dziecko.
        • fragile66 Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 13:44
          z_mazur napisał:

          > To rodzic jest zobowiązany do utrzymywania dziecka, a nie małżonek
          > rodzica.

          Zawsze byłem przekonany, że oboje rodziców jest zobowiązanych do
          utrzymywania dziecka.

          Alimenty są formą ustalenia udziału tego rodzica, z którym dziecko
          na codzień nie mieszka.
          Natomiast jeśli możliwości zarobkowe i dochodowe matki ulegają
          zwiększeniu wskutek na przykład korzystnego zamążpójścia, drugi
          rodzic może wnosić do sądu o ustalenie, jak ta zmiana wpływa na
          ustalenie jego udziału w kosztach utrzymania dziecka.

          Nie zmienia to mojego potępienia dla niepłacenia alimentów w
          ogólności, ale z drugiej strony pamiętajmy, że różne rzeczy się
          ludziom przytrafiają - można stracić pracę, pożar strawi mieszkanie
          itp. - a byłych żon to nie interesuje, bo "one mają zasądzone
          alimenty".
          • scindapsus Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 13:58
            A w tym konkretnym przypadku pan zalozyciel wątku wraz ze swoją
            partnerka
            cytuję
            ----------------------------
            Spłacamy pożyczyki zaciągnięte na
            poczet wyposażenia domu w którym mieszka eks. Jest w tej chwili
            trochę ciężko.
            --------------
            wiec argument z pożarem to chyba lekko nie na miejscu jest.
            Według mnie pan ex sądzi że trafił na frajera który nie dość że
            spłaci jego pożyczki to jeszcze jego dziecko nakarmi.
            Bywa

          • pmro Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 14:07
            Uwierz mi fragile66, że gdyby sytuacja majątkowa na to pozwalała to by mnie
            tutaj prawdopodobnie nie było.

            Rozumiem Ciebie doskonale co do kwestii zasądzonych alimentów i podejściu
            niektórych kobiet i że bywają sytuacje w których kobiety są nieuczciwymi
            pijawkami. To Ci częściowo wyjaśnie sytuację:

            1. My płacimy za wynajem, on ma dom
            2. My płacimy za wszystkie koszty związane ze szkołą i transportem z/do niej -
            on nic
            3. My (to oczywiste) płacimy za jedzenie, on nic
            4. My spłacamy pożyczki na sprzęt w który wyposażony jest dom, które pożerają
            4/5 pensji ukochanej.

            Moja ukochana od niego uciekła bo ją kilka razy pobił (za co dostał wyrok), pił,
            i na przykład zamiast wpłacić pieniądze na dziecko do przedszkola które dalą mu
            moja ukochana, wydał na...właściwie niewiadomo co.

            Owszem, można stracić pracę i może spalić się dom. Jak narazie on pracuje u
            swojego ojca, a dom jak stoi tak stał. Sam nigdy nie zapłacił grosza dopóki
            najpierw komornik, a potem prokuratura go nie przycisneła.

            Gdyby w stopniu minimalnym poczuwał się do swojego obowiązku, nie byłoby
            problemu. Jednak gdy ktoś notorycznie oszukuje i nigdy sam nie wychodzi z
            inicjatywą, i nie podaje żadnego wytłumaczenia to niestety nie ma przebacz.

            Nie walczę o to, żeby jemu było źle. Nas jego los kompletnie nie interesuje,
            zrobił to co zrobił na własne życzenie. Jak ja nie spłacam kredytów na czas to
            ponoszę tego konsekwencje i nie rozżalam się nad sobą tylko szukam możliwości
            rozwiązania problemu. Interesuje mnie tylko i wyłącznie dobro mojej rodziny, a
            jeżeli coś lub ktoś temu zagraża to będę ją bronił.






            • fragile66 Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 14:21
              Cały czas piszesz: MY. Chociaż skoro nigdzie nie używasz określenia
              "żona", to domyślam się, że żyjecie ze sobą bez ślubu.

              Dlatego wobec byłego męża twojej "ukochanej" stroną nie jesteście
              WY, tylko ona.

              Dlatego też uważam, że dopóki się z "ukochaną" nie ożenisz, wtrącasz
              się w nieswoje sprawy. I tylko z tego wynikało moje zastrzeżenie
              wobec twojego wątku: piszesz MY w sytuacji, gdy nie jesteś
              uczestnikiem tego sporu.

              Nie przeczę, że zgodnie z twoim opisem facet zachowuje się nie fair,
              ale nie zmienia to faktu, że nic ci do tego.

              Natomiast pkt. 4 twojego opisu to - pardonnez le mot! - jakieś
              ciężkie frajerstwo: z jakiej racji ona spłaca pożyczki za sprzęt, z
              którego nie korzysta?
              • yazaman Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 16:43
                Zabawne są rady: ożeń się i zobacz jak to jest utrzymać rodzinę.

                Co to za interesująca, nowa zależność, że dziecko matki, która
                powtórnie wyszła za mąż nagle wraz ze zmianą stanu cywilnego matki
                przestaje 'kosztować' tzn. jeść, uczyć się zużywać ubrania itp?

                Mój ex we wniosku o obniżenie alimentów pisze, że przecież matka
                spotyka się z kimś i do tego jeszcze czasami pomagają jej
                rodzice...no i co z tego wynika?
                Ano nic!
                Po przeczytaniu jego pozwu ma się wrażenie, że za pomyślność nowego
                związku matki i długie życie dziadków aż trzyma kciuki - wszystko to
                by obowiązek współfinansowania dziecka przesunąć na kogoś innego.

                Autor nie jest wprawdzie stroną w prawnej kwestii alimentów ale jest
                osobą realnie uczestniczącą w życiu matki dziecka wymagającego OD
                OJCA WSPÓŁFINANSOWANIA.
                Nie pyta tu przecież jak może pana exa naciągnąć na jakieś profity
                dla siebie, nie pyta takim sposobem zmusić exa do
                finansowania 'ukochanej', pyta w zasadzie jak pomóc dziecku swojej
                dziewczyny, bo to ono potrzebuje owych funduszy.
                To że pisze 'my' - mnie nie razi, za to razi mnie jakaś rozczeniowa
                postawa wobec niego i to, że oberwało mu się od niektórych za to, że
                w sumie - tylko stwierdził, ze ojciec ma obowiązek współfinansować
                swoje własne dziecko...

                • fragile66 Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 16:55
                  yazaman napisała:

                  > Zabawne są rady: ożeń się i zobacz jak to jest utrzymać rodzinę.
                  >

                  Nic w tym zabawnego. Zupełnie serio to napisałem.

                  > Co to za interesująca, nowa zależność, że dziecko matki, która
                  > powtórnie wyszła za mąż nagle wraz ze zmianą stanu cywilnego matki
                  > przestaje 'kosztować' tzn. jeść, uczyć się zużywać ubrania itp?

                  Kosztuje tyle samo. Zmienić się może (choć nie musi) podział tych
                  kosztów pomiędzy rozwiedzionych rodziców.

                  >
                  > Mój ex we wniosku o obniżenie alimentów pisze, że przecież matka
                  > spotyka się z kimś i do tego jeszcze czasami pomagają jej
                  > rodzice...no i co z tego wynika?
                  > Ano nic!

                  No właśnie nic. Ale gdyby wyszła za mąż i to na dodatek "bogato", to
                  już jest coś.

                  > Po przeczytaniu jego pozwu ma się wrażenie, że za pomyślność
                  nowego
                  > związku matki i długie życie dziadków aż trzyma kciuki - wszystko
                  to
                  > by obowiązek współfinansowania dziecka przesunąć na kogoś innego.

                  Jego prawo. No i to chyba pozytywny fakt, że dobrze ci życzy.


                  > Autor nie jest wprawdzie stroną w prawnej kwestii alimentów ale
                  jest
                  > osobą realnie uczestniczącą w życiu matki dziecka wymagającego OD
                  > OJCA WSPÓŁFINANSOWANIA.

                  No właśnie nie. Bo o tym, że on uczestniczy, wie tylko on i matka.
                  Ojciec dziecka się pewnie tylko domyśla. I być może stąd się biorą
                  nieporozumienia, że wyobraża sobie nie wiadomo co.

                  > Nie pyta tu przecież jak może pana exa naciągnąć na jakieś profity
                  > dla siebie, nie pyta takim sposobem zmusić exa do
                  > finansowania 'ukochanej', pyta w zasadzie jak pomóc dziecku swojej
                  > dziewczyny, bo to ono potrzebuje owych funduszy.

                  Ja odniosłem inne wrażenie. Autor wątku pytał, czy są jakieś jeszcze
                  możliwości prawne oprócz już użytych, aby ściągnąć zaległe alimenty
                  i zabezpieczyć je na przyszłość. Moim zdaniem to troszkę co innego.

                  > To że pisze 'my' - mnie nie razi, za to razi mnie jakaś
                  rozczeniowa
                  > postawa wobec niego i to, że oberwało mu się od niektórych za to,
                  że
                  > w sumie - tylko stwierdził, ze ojciec ma obowiązek współfinansować
                  > swoje własne dziecko...
                  >

                  A mnie uraziło, że będąc osobą spoza sporu wtrąca się w nieswoje
                  sprawy. Może jestem przewrażliwiony, ale w końcu swoje przeżyłem,
                  więc proszę o wyrozumiałość.
                  • triss_merigold6 Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 18:25
                    Przezabawne. Mój eks kiedy miał rzut gorszego nastroju zasugerował,
                    że dokładać się do utrzymania dziecka powinien mój obecny partner. O
                    tyle komiczne, że nie mieszkałam wówczas z aktualnym i nie
                    prowadziliśmy wspólnego budżetu. Nie zauważyłam w KRiO zapisu
                    stanowiącego, że po rozstaniu rodziców dzieciątka przechodzą z
                    automatu na finansowanie przez partnerów mamusi.
                    • fragile66 Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 18:51
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Nie zauważyłam w KRiO zapisu
                      > stanowiącego, że po rozstaniu rodziców dzieciątka przechodzą z
                      > automatu na finansowanie przez partnerów mamusi.

                      Art. 138 krio mówi, że w razie zmiany stosunków można żądać zmiany
                      orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego.

                      Rozstanie rodziców było taką zmianą stosunków i wtedy (w wyroku
                      rozwodowym) został ustalony obowiązek alimentacyjny.

                      Zmianą stosunków jest również ponowne zamążpójście matki, z którą
                      mieszka dziecko uprawnione do alimentów. Nie jest wprawdzie
                      powiedziane, że sąd ma z automatu zmieniać wysokość alimentów, ale
                      daje to możliwość rodzicowi płacącemu alimenty ubiegania się o ich
                      obniżenie.
                      • tully.makker Re: Niepłacenie alimentów 24.02.10, 13:29
                        Zmianą stosunków jest również ponowne zamążpójście matki, z którą
                        > mieszka dziecko uprawnione do alimentów. Nie jest wprawdzie
                        > powiedziane, że sąd ma z automatu zmieniać wysokość alimentów, ale
                        > daje to możliwość rodzicowi płacącemu alimenty ubiegania się o ich
                        > obniżenie.

                        A jesli poslubilam slabo zarabiajacego faceta i moje wydatki sie
                        zwiekszyly, to moge sie domagac, by Exio placil wyzsze alimenty na
                        dziecko?
                        • fragile66 Re: Niepłacenie alimentów 24.02.10, 14:07
                          tully.makker napisała:

                          > A jesli poslubilam slabo zarabiajacego faceta i moje wydatki sie
                          > zwiekszyly, to moge sie domagac, by Exio placil wyzsze alimenty na
                          > dziecko?

                          Musiałabyś udowodnić przed sądem, że nowy mąż absolutnie nie ma
                          możliwości samodzielnego utrzymania się i będzie żył na twój koszt
                          (to dopiero jest prawdziwa miłość!!!).

                          Moim zdaniem w takiej sytuacji możesz się domagać, ale - jak z
                          każdym pozwem - Sąd będzie oceniał i wyrokował.
                  • yazaman Re: Niepłacenie alimentów 24.02.10, 09:17

                    fragile66:

                    1.> Nic w tym zabawnego. Zupełnie serio to napisałem.
                    Wiem, że napisałeś to serio - właśnie to mnie rozbawiło.

                    2.> No właśnie nic. Ale gdyby wyszła za mąż i to na
                    dodatek "bogato", to
                    > już jest coś.
                    A co takiego???
                    To, że wyszła za mąż - to owszem jest 'coś' - jej szczęście, 'i to
                    na dodatek bogato' - hm...zdaża się.
                    Ale nadal nie rozumiem, co to ma współnego z banalnym podziałem:
                    koszt utrzymania dziecka: dajmy na to 1600zł i ojciec płaci 800zł.
                    Jak się pojawia nowy mąż matki to kwota 1600zł się zmienia?

                    3.> Jego prawo. No i to chyba pozytywny fakt, że dobrze ci życzy.
                    Bynajmniej.

                    4.> I być może stąd się biorą
                    > nieporozumienia, że wyobraża sobie nie wiadomo co.
                    Wyobraźnia ex małżonka źródłem konfliktów dotyczących alimentacji
                    dziecka? No nie, bądźmy dorośli.

                    5.> Ja odniosłem inne wrażenie. Autor wątku pytał, czy są jakieś
                    jeszcze
                    > możliwości prawne oprócz już użytych, aby ściągnąć zaległe
                    alimenty
                    > i zabezpieczyć je na przyszłość. Moim zdaniem to troszkę co innego
                    Coś innego niż pytanie na forum jak pomóc dziecku swojej
                    dziewczyny, bo to ono potrzebuje owych funduszy?
                    Nadal mam wrażenie, że przedstawiasz pogląd, że alimenty są
                    potrzebne matce dziecka, a nie samemu dziecku.

                    6. A mnie uraziło, że będąc osobą spoza sporu wtrąca się w nieswoje
                    > sprawy. Może jestem przewrażliwiony, ale w końcu swoje przeżyłem,
                    > więc proszę o wyrozumiałość.
                    A dlaczego nie możesz być wyrozumiały dla osoby, która chce
                    zasięgnąć rady by komuś pomóc, wesprzeć, doradzić? Może swoje
                    przeżył, może wiele przeżyła matka dziecka?

                    Wnioskując o alimenty na dziecko do głowy by mi nie przyszło
                    wymagać, bo na koszt jego utrzymania 'składalibyśmy' się we trójkę:
                    ja, ex i jego nowa żona.
                    Ojciec to ojciec - niezależnie od osób mu towarzyszących w życiu
                    powinien pokrywać swoje przykładowe 50%kosztów utrzymania dziecka.
                    Czy 'przybywa' mu dodatkowa pensja, czy zamek, czy kredyt -
                    nieważne.
                    I od mojego ewentualnego przyszłego męża i jego dochodów koszt
                    utrzymania mojego dziecka też w żaden sposób nie powinien być
                    uzależniony.
                    • yazaman Re: Niepłacenie alimentów 24.02.10, 09:19
                      ups - oczywiście zdaRZenie smile
                    • fragile66 Re: Niepłacenie alimentów 24.02.10, 10:15
                      yazaman napisała:


                      > Ale nadal nie rozumiem, co to ma współnego z banalnym podziałem:
                      > koszt utrzymania dziecka: dajmy na to 1600zł i ojciec płaci 800zł.
                      > Jak się pojawia nowy mąż matki to kwota 1600zł się zmienia?

                      Nie zmienia się.

                      Pomijasz jednak dwa elementy, których wprawdzie nie ma w wyroku
                      zasądzającym alimenty, ale powinny znaleźć się w uzasadnieniu
                      wyroku: chodzi o to, jakie dochody każdego z rodziców Sąd przyjął do
                      obliczenia ich udziału w utrzymaniu dzieci.

                      Przykładowo ja miałem następujące parametry:
                      - koszt miesięczne utrzymania dzieci: po 1500-1600 złotych na każde
                      z dwóch dzieci, czyli razem 3000-3200 złotych
                      - zarobki powoda powoda: ok. 8000 złotych netto miesięcznie
                      - zarobki pozwanej: ok. 1800 złotych netto miesięcznie

                      Na podstawie takich wyliczeń Sąd zawyrokował, że dzieci przebywają z
                      matką, a ja mam ustalony udział w kosztach utrzymania dzieci 2400
                      złotych miesięcznie.

                      Wynika z tego, że była żona ma zapewnić pozostałe koszty, czyli 800
                      złotych z własnych dochodów. Plus oczywiście teoretycznie powinna
                      zapewnić codzienną opiekę i pieczę (na jakość której ja oczywiście
                      wiecznie narzekam, ale nie sposób tego dowieść przed sądem).

                      Teraz wyobraźmy sobie następujący 3-punktowy scenariusz:
                      - ja tracę pracę i po paru miesiącach poszukiwania nowej muszę się
                      zgodzić na niższe wynagrodzenie, np. 6000 złotych miesięcznie, bo
                      sytuacja na rynku pracy jest trudna, a kryzys nie pozwala żądać tak
                      wysokich zarobków jak w czasach prosperity
                      - była żona potwierdza w oficjalnych dokumentach dla Sądu, że jej
                      zarobki wynoszą obecnie 3000 złotych netto miesięcznie, czyli o 1200
                      złotych więcej niż w czasie kiedy Sąd dokonywał wyliczeń alimentów
                      - była żona wychodzi powtórnie za mąż. Jej mąż ma zarobki na
                      poziomie 5000 złotych netto miesięcznie

                      Każde z tych trzech wydarzeń z osobna wyczerpuje znamiona "zmiany
                      stosunków" w rozumieniu art. 138 krio, więc powinienem złożyć pozew
                      o obniżenie alimentów.

                      Skoro była żona miała ponosić koszty utrzymania dzieci w kwocie
                      około 800 złotych przy zarobkach netto 1800 złotych, to znaczy, że
                      powinna móc sama utrzymać się za 1000 złotych miesięcznie. Jeśli
                      wychodzi za mąż i teraz jej dochody (wspólnie z mężem) wynoszą 8000
                      złotych miesięcznie, to jej możliwości ponoszenia kosztów utrzymania
                      dzieci są teraz większe od moich. Dlatego uważam, że koszty
                      utrzymania dzieci (niezmienione!!! a być może nawet trochę wyższe)
                      powinny być podzielone mniej więcej po równo, czyli po 1500 złotych
                      na każde rodziców, a być może ze wskazaniem po stronie eks.

                      W jej przypadku oznacza to, że musi większą niż do tej pory część
                      kosztów utrzymania dzieci ponosić z własnych dochodów.

                      W moim przypadku oznacza to, że nie stać mnie na płacenie alimentów
                      w wysokości 2400 złotych miesięcznie i będę dążył do ich obniżenia o
                      1000 złotych.


                      Radząc autorowi wątku ślub z matką alimentowanego dziecka jako
                      niezbędny moim zdaniem warunek uczestnictwa w tym sporze byłem
                      przekonany, że to kwestia wyłącznie ekonomii i obliczeń.

                      Okazuje się, że dostaję bęcki, bo zamiast współczuć biednym
                      "samotnym" matkom ośmieliłem się przypomnieć o obowiązkach matek
                      wychowujących dzieci, a to już jest spór ideologiczny, a nie
                      ekonomiczny.
                      • yazaman Re: Niepłacenie alimentów 24.02.10, 20:13
                        Rachunek jest prosty:

                        - Twoje 8000 minus 2400 alimentów równa się 5600 dla Ciebie na życie,
                        - Ex żony 1800 minus 800 reszta kosztów utrzymania dzieci równa się
                        1000 zł na życie.

                        I teraz: obniżenie Twojej i jej pensji wynikające z przyczyn od was
                        niezależnych, przy założeniu że dokładacie wszelkich starań by temu
                        obniżeniu zapobiec - jest dla mnie argumentem na pewne, czasowe
                        zmiany w proporcjach płatności.

                        Tak więc jak piszesz - gdyby Twoje dochody spadły do 6000 zł, żony
                        wzrosły do 3000 to nadal Ty żyjesz za 3600 zł reszty, ex żona zaś za
                        2200 zł, no nie?

                        Dalej nierzwiązana pozostaje dla mnie kwestia:
                        dlaczego 'przerzucanie' kosztów utrzymania dzieci na Twojej ex
                        nowego męża lub na Twoją nową żonę miała by byc ok, czym miało by to
                        być spowodowane?

                        Rozumiem, że w sytuacji gdy Twoja żona Fragile ponownie zostaje sama
                        z dziećmi, Ty zaś będziesz miał szczęście jak to piszesz 'bogato'
                        się ożenić - całokowicie naturalnym będzie dla Ciebie przejęcie w
                        100% utrzymania dzieci?

                        Abstrahując od pieniędzy.

                        Zastanowiło mnie to co napisałeś o sprawowaniu przez matkę opieki
                        nad Twoimi dziećmi.

                        Dlaczego, jeżeli uważasz że matka zaniedbuje te kwestie, czegoś z
                        tym nie robisz???
                        To Twój obowiązek!
                        Piszesz, że nie sposób tego dowieść przed sądem.
                        Nieprawda.
                        Twoje twierdzenie, że matka niewłaściwie zajmuje się Twoimi dziećmi
                        muszą przecież być poparte jakimiś zdarzeniami, przypadkami,
                        dowodami.
                        Nie myślisz tak przecież tylko z czystej złośliwości czy innych
                        podobnie niskich pobudek.
                        Zbierz dowody na niewłaściwą opiekę (opinie wychowawców, sąsiadów,
                        złe opinie, wyniki ze szkoły, zdjęcia zaniedbanych dzieci itp) i
                        walcz o ich dobro!

                        I na koniec coś na deser:
                        - piszesz:
                        > Okazuje się, że dostaję bęcki, bo zamiast współczuć biednym
                        > "samotnym" matkom ośmieliłem się przypomnieć o obowiązkach matek
                        > wychowujących dzieci, a to już jest spór ideologiczny, a nie
                        > ekonomiczny.

                        Fragille -
                        - od kiedy mowa tu o jakichkolwiek obowiązkach matek wychowujących
                        dzieci?
                        To nie jest wątek nowego 'narzeczonego', który pyta o kwestie czysto
                        formalno-prawne w imieniu swojej dziewczyny?
                        W jaki sposób w swoich wypowiedziach w tym wątku przypomniałeś
                        matkom samotnie wychowującym dzieci o ich obowiązkach?
                        Chodzi Ci o to, że ich obowiązkiem z Twojego punktu widzenia
                        jest 'bogato' wyjść za mąż i przestać czepiać się ojca o
                        jakiekolwiek pieniądze na rzecz dzieci?
                      • pmro Re: Niepłacenie alimentów 25.02.10, 23:25
                        No i rozumiem całe Twoje rozgoryczenie. smile

                        U nas chodzi o kwotę 450 PLN miesięcznie.
                        • fragile66 Re: Niepłacenie alimentów 26.02.10, 10:03
                          pmro napisał:

                          > No i rozumiem całe Twoje rozgoryczenie. smile

                          No wreszcie! smile

                          Obawiam się jednak, że to nie tylko kwestia kwoty. Nie wiem ile
                          zarabia "twój były", ale rozgoryczenie może się brać też z innych
                          powodów.
                          Na przykład u mnie jeszcze z faktu przeciągania rozwodu przez trzy
                          lata, bo ex liczyła na orzeczenie mojej winy i w konsekwencji
                          alimenty na siebie.
                          No i jeszcze kwestia niepodzielonego majątku (mieszkania), z którego
                          od dawna nie korzystam, a którego raty spłacam.
                          Kiedy sprawa w sądzie ciągnie się już ponad rok, a sędzi do niczego
                          nie spieszno, to naprawdę gorycz rośnie, a potem się wyładowuję na
                          Bogu ducha winnym forumowiczu.

                          Co do ślubu, to oczywiście nie była to rada praktyczna, tylko wyraz
                          zgryźliwości. Ślubu nie powinno się brać z żadnego innego powodu,
                          jak tylko z prawdziwej wiernej i dozgonnej miłości.
                          • pmro Re: Niepłacenie alimentów 26.02.10, 14:59
                            Nie wiem jaka była w tym Twoja wina, ale eks mojej ukochanej:

                            1. Ją bił
                            2. Pił
                            3. Nie dbał o rodzinę, czyli nie przynosił pieniędzy i nic z tym nie robił żeby
                            było lepiej, zmuszając moją ukochaną do podejmowania dodatkowych etatów i np.
                            kredytu na to, żeby w domu było ogrzewanie.

                            Jeżeli zaliczasz się którejkolwiek z powyższych kategorii, nie mam skrupułów,
                            aczkolwiek raczej jestem bardziej skłonny napisać że trafiłeś na nieodpowiednią
                            (mało powiedziane) kobietę.

                            Aha, i my oboje obecnie spłacamy te kredyty i czekamy na pierwszą rozprawę o
                            podział majątku.

                            Na szczęście życie toczy się dalej i kiedyś to się skończy.










    • zwiatrem Re: Niepłacenie alimentów 23.02.10, 21:41
      witaj

      mam podobna sytuacje,
      fakt - slub niczego nie zmieni, jak to sad nazywa bezspornie tylko rodzice maja
      obowiazek placenia alimentow

      Nie masz obowiazku utrzymywania dziecka, ktorego rodzic ma ustanowione alimenty
      wyrokiem sadowym.
      ROzumiem sytuacje w ktorej ojczym nie powie nie, nie odmowi kupna tego co
      potrzeba, ale ojciec sobie robi oszczednosci.
      Komornika mozna zobligowac, zmienic, zaskarzyc jego prace do sadu.
      Aby zrobic to ostatnie, musza sie wyczerpac pewne procedury, komornik
      rzeczywiscie musi byc malo chetny do wspolpracy.
      Polecam jeszcze raz taka sama droge jak poprzednio pomimo jej trudnosci.
      Wiem, ze mozna tez wyslac nakaz zaplaty,(ktorym pewnie sie nie przejmie jak
      wiekszosc dluznikow)ale proby warto podjac.
      Moze warto w tym nakazie wspomniec, ze w przypadku nie wypelnmienia obowiazku
      zaplaty, ponownie odbedzie sie sprawa z prokuratura.
      W pewnej sytuacji ex maz potrafi powiedziec: masz moja zona plac na moje
      dziecko. Widze ze tutaj ten sam przypadek.
      A z czego sie bierze bezskutecznosc komornika?
      Z tego ze nie ma srodkow, zatrudnienia, nieruchomosci, ruchomosci?
      Wlasnie skladam wniosek o rozszerzenie egzekucji, tyle, ze moj ex ma majatek
      ktory mozna sprzedac.
      • 2.ladybird1 Re: Niepłacenie alimentów 24.02.10, 09:27
        zwiatrem napisała:

        > witaj
        >
        > mam podobna sytuacje,
        > fakt - slub niczego nie zmieni, jak to sad nazywa bezspornie tylko rodzice maja
        > obowiazek placenia alimentow
        >
        > Nie masz obowiazku utrzymywania dziecka, ktorego rodzic ma ustanowione alimenty
        > wyrokiem sadowym.
        > ROzumiem sytuacje w ktorej ojczym nie powie nie, nie odmowi kupna tego co
        > potrzeba, ale ojciec sobie robi oszczednosci.
        > Komornika mozna zobligowac, zmienic, zaskarzyc jego prace do sadu.
        > Aby zrobic to ostatnie, musza sie wyczerpac pewne procedury, komornik
        > rzeczywiscie musi byc malo chetny do wspolpracy.
        > Polecam jeszcze raz taka sama droge jak poprzednio pomimo jej trudnosci.
        > Wiem, ze mozna tez wyslac nakaz zaplaty,(ktorym pewnie sie nie przejmie jak
        > wiekszosc dluznikow)ale proby warto podjac.
        > Moze warto w tym nakazie wspomniec, ze w przypadku nie wypelnmienia obowiazku
        > zaplaty, ponownie odbedzie sie sprawa z prokuratura.
        > W pewnej sytuacji ex maz potrafi powiedziec: masz moja zona plac na moje
        > dziecko. Widze ze tutaj ten sam przypadek.
        > A z czego sie bierze bezskutecznosc komornika?
        > Z tego ze nie ma srodkow, zatrudnienia, nieruchomosci, ruchomosci?
        > Wlasnie skladam wniosek o rozszerzenie egzekucji, tyle, ze moj ex ma majatek
        > ktory mozna sprzedac.
        A oto co powiedział prawnik:
        Możliwość rozszerzenia klauzuli wykonalności na współmałżonka powstaje w
        przypadku, gdy wierzyciel wykaże dokumentem urzędowym lub prywatnym, że
        stwierdzona tytułem egzekucyjnym wierzytelność powstała z czynności prawnej
        dokonanej za zgodą małżonka dłużnika lub w sytuacji, gdy wierzyciel wykaże
        dokumentem urzędowym lub prywatnym, że stwierdzona tytułem egzekucyjnym
        wierzytelność powstała w związku z prowadzeniem przedsiębiorstwa. Niepłacenie
        alimentów raczej nie kwalifikuje się do żądnego z tych przypadków.
        • zwiatrem 2.ladybird1 napisała: 24.02.10, 11:06
          2.ladybird1 napisała:
          Możliwość rozszerzenia klauzuli wykonalności na współmałżonka powstaje w
          > przypadku, gdy wierzyciel wykaże dokumentem urzędowym lub prywatnym, że
          > stwierdzona tytułem egzekucyjnym wierzytelność powstała z czynności prawnej
          > dokonanej za zgodą małżonka dłużnika lub w sytuacji, gdy wierzyciel wykaże
          > dokumentem urzędowym lub prywatnym, że stwierdzona tytułem egzekucyjnym
          > wierzytelność powstała w związku z prowadzeniem przedsiębiorstwa. Niepłacenie
          > alimentów raczej nie kwalifikuje się do żądnego z tych przypadków.

          Egzekucje w moim przypadku rozpoczeto nie od wspolmalzonka ale bylego meza,
          dlugi siegaja ponad 50.000zl, a wszystkie dokumenty sa zgodne z prawem i nikt
          ani moj prawnik, ani komornik nie sa stoja prawem w tym postepowaniu (jesli
          chodzi o mnie rzecz jasna).
          • zwiatrem Re: 2.ladybird1 napisała: 24.02.10, 11:19
            jeszcze adnosnie wspolmalzonka dluznika 9w mojej sytuacji), moj ex nie ma
            wspolmalzonka, egzekucja nie dotyczy tego zupelnie

            autor watku tez nie chce nikogo poza dluznikiem obciazyc, nie bylo mowy o jego
            wspolmazonce
            • 2.ladybird1 :) 24.02.10, 11:23
              zwiatrem napisała:

              > jeszcze adnosnie wspolmalzonka dluznika 9w mojej sytuacji), moj ex nie ma
              > wspolmalzonka, egzekucja nie dotyczy tego zupelnie
              >
              > autor watku tez nie chce nikogo poza dluznikiem obciazyc, nie bylo mowy o jego
              > wspolmazonce
              Wybacz, widocznie źle to zinterpretowałam.
    • fragile66 Re: Niepłacenie alimentów 24.02.10, 10:30
      Szanowny autorze wątku!
      Z powodu mojej zgryźliwej uwagi o perspektywie ślubu z ukochaną
      wszyscy jakoś zapomnieli o twoich pytaniach, więc może czas się
      odnieść do nich:

      pmro napisał:

      Chciałbym się więc
      > dowiedzieć czy znów musimy czekać dwa miesiące żeby dostać
      zaświadczenie o
      > nieściągalności i dopiero znów wniosek do o popełnienia
      przestępstwa do
      > prokuratury?

      Zgłoszenie popełnienia przestępstwa twoja ukochana może składać do
      prokuratury za każdym razem kiedy do niego dochodzi.
      Z praktycznego punktu jednak, jeśli prokurator nie będzie miał
      dowodu w postaci np. zaświadczenia o nieściągalności, to umorzy
      postępowanie. Możecie to sobie wypraktykować, czyli udać się do
      prokuratury już pierwszego dnia po terminie płatności alimentów i
      zobaczyć co prokurator na to powie.
      Pewnie co okręg to obyczaj, więc trudno wyrokować w przypadku
      waszego miejsca zamieszkania.

      >
      Czy wobec
      > tego, że on nie płaci alimentow mamy jej nie pozwalać jeździć do
      ojca?

      Tu dotykamy bardzo delikatnej kwestii ontologicznej: czy ojciec
      który nie płaci alimentów przestaje być ojcem, bądź czy jest ojcem
      gorszym, ojcem w mniejszym stopniu od ojca potulnie płacącego?

      Odpowiedź będzie zależała od osobistych poglądów na tę sprawę, więc
      nikt za twoją ukochaną na tak postawione pytanie nie odpowie.

      Ja uważam, że stawianie takiego pytania jest pomyleniem pojęć
      (delikatnie ważąc słowa, bo cisną się na klawiaturę znacznie
      mocniejsze).


      W dalszym ciągu rekomenduję ślub z ukochaną - tylko wtedy będziesz w
      stanie choć trochę postawić się "w butach" jej byłego męża, co jest
      niezbędnym warunkiem zrozumienia, co myślą inni.
      • lu_zak Re: Niepłacenie alimentów 24.02.10, 12:12
        ale się uparłeś na ten ślub smile
      • pmro Re: Niepłacenie alimentów 25.02.10, 22:20
        1. Dzięki za odpowiedź.

        2. Jest i będzie ojcem, to jest oczywiste. Nie pozwalając jej jechać
        do niego wykorzystujemy ją i uważam to za złe, dlatego też tego nie
        robimy.


        3. Według mnie, ślub nie jest potrzebny do zrozumienia co myślą inni.
        Nawet jeśli zdecyduję się na ślub, nie będzie to bynajmniej z powodu
        czyjejś rady lub sugestii.
    • pan-kowalski Re: Niepłacenie alimentów 24.02.10, 20:59
      pmro napisał:

      > Druga kwestia dotyczy dziecka. Zgadzam się co do tego, że nie
      >powinno się dziecka mieszać do konfliktu między rodzicami. Faktem
      >jest, że dziecko chce jeździć do ojca - często przez to że wywołuje
      >w niej poczucie winy. Czy wobec tego, że on nie płaci alimentow
      mamy jej nie pozwalać jeździć do ojca?

      W gruncie rzeczy to matka o tym decyduje, a jeśli pyta Cię o zdanie
      to z czystej kurtuazji. Zreszta im usilniej będzie córce broniła,
      tym chętniej ta poszuka później kontaktu z tym strasznym,
      zapominającym o alimentach ojcem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka