anetuchap
22.04.10, 00:38
Witam!
Piszę pierwszy raz,ale od dawna Was czytam,gdyż od dawna myślę o rozwodzie.
Na dzień dzisiejszy podjęłam już decyzję,że chcę rozwodu,choć dla
mnie będzie to bardzo ciężka sytuacja. Nie pracuję,gdyż zostałam zwolniona,bo
ciągle byłam na zwolnieniu na młodszą córkę(4 lata).
Od października do marca,raz w miesiącu byłam na zwolnieniu,bo
mała ciągle była chora.
Nie o to chciałam Was zapytać. Jak zachowują się dzieciaki,gdy
rodzice definitywnie się rozwodzą? Ja mam 2 córeczki - 9 i 4,5 roku. Mam na
myśli taką sytuację,gdy dzieci kochają tatę. Awantury,krzyki(nawet na nie)nie
zmniejszają ich miłości.
Mąż z jednej strony jest dobrym ojcem,a z drugiej tragicznym.
To on zawozi starszą(ma samochód,ja nie)do szkoły,choć ciągle mi to wypomina.
Poda im jeść,gdy mnie nie ma,albo mam potworną migrenę (mąż uważa,że
udaję),odrobi lekcje ze starszą,pojedzie na plac zabaw,czy do sklepu z
zabawkami. Wszystko rozbija się o to,że on ma samochód i dlatego zawozi je w
wiele miejsc. To też mi wyrzyguje.
Nie zrobiłam prawa jazdy,bo w samochodzie dostawałam wręcz paraliżu,
ale mąż ma to gdzieś - wszystkie kobiety mają prawo jazdy.
I to dzieci i on cierpią,że nie mam prawa jazdy. On tak się poświęca,jest
takim dobrym ojcem,wszędzie je zawozi. Fakt - zawozi,
ale prawie codziennie mi to wygaduje i robi z siebie bohatera,który
zawozi dzieciaki,bo żona nie ma prawka. Dodam tylko,że starsza c~órka
jest nie w pełni sprawna - wolniej chodzi i szybko się męczy,gdy długo
spaceruje. Według męża - on zajmuje się wszystkim jeśli chodzi o dzieci. Ja
nie robię nic,bo nie zaprowadzam starszej do szkoły.
Przepraszam,że się wyżaliłam.
Wiem,że moje dziewczynki bardzo przeżyją rozwód,a szczególnie starsza,która
kocha go miłością podszytą lękiem. Ona wie,że musi zachowywać się w odpowiedni
sposób,nie robić pewnych rzeczy,bo tatusiowi się nie spodoba. O miłość taty
trzeba zabiegać,a ja - mama,kocham bezwarunkowo,zawsze i ona o tym wie.
Młodsza też bardzo to przeżyje,ale ona jest bardzo bystra i widzi
jak mąż mnie traktuje i po dziecinnemu żali się np.babci.
Myślę,że dla niej najgorsza będzie wyprowadzka z tego mieszkania,
bo tu jest ich domek,pokoik.
Jak Wasze dzieci przeżyły rozwód? Dzieci,które kochały tatę i bardzo
chciały,aby wszyscy mieszkali razem? Najbardziej boję się jak moje
dziewczynki,to przeżyją. Ja dam sobie radę,ale one.....
Wieczorami staję nad ich łóżkami i w myślach przepraszam,że nie będą miały już
szczęśliwej rodziny. Tak stoję nad nimi i płaczę.
Teraz zresztą też....