zebra12
04.01.11, 16:30
Nie wiem, czy Wy też tak macie? Rozwód był kilka lat temu, a on przychodzi do dzieci i siedzi caly dzień. Gotuje, smaży, kładzie się, grzebie mi po półkach. Mam tego dość! Każdy weekend, każde wolne zaraz u mnie jest. Chętnie zapakowałabym mu dzieci, ale młoda ma 4 lata i boję się na razie powierzyć ją ojcu. Starsze - droga wolna. Tylko one nie chcą jechać do niego. Mają mi za złe, że pozwalam mu na dlugie siedzienie w domu. A ja myślałam, że dzieci potrzebują ojca...