wczoraj sie dowiedzialam, ze dzis wieczorem moj m ma rezerwacje w hotelu

szanowna kolezanka juz od rana sle smsy i dzwoni

w naszym malzenstwie od kilku m-cy nie ukadalo sie dobrze, wiec sie domyslalam, ze kogos ma.
ona ma meza i dziecko, podobno moj maz go zna, no ale to w niczym nie przeszkadza.
ja jej nigdy nie widzialam, ale od miesiaca juz jej imie sie przewijalo pare razy w róznych sytuacjach.
i tak sie wlasnie zastanawiam czy cos z tym robic?
zyczyc im udanej zabawy?
nie bede tam jechac, bo pomijajac małe dzieci w domu, to nie chce sie denerwowac i osmieszac...
czy moze byc rozwód z winy meza, bez dowodów - o ile on na to sie zgodzi?
czy zbierac dowody? czy jutro mu powiedziec, ze wiem co jest grane? czy jeszcze sie wstrzymac?
co mi radzicie jako juz doświadczeni?