Dodaj do ulubionych

moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas:)

29.01.11, 16:05
wczoraj sie dowiedzialam, ze dzis wieczorem moj m ma rezerwacje w hotelusmile
szanowna kolezanka juz od rana sle smsy i dzwonismile
w naszym malzenstwie od kilku m-cy nie ukadalo sie dobrze, wiec sie domyslalam, ze kogos ma.
ona ma meza i dziecko, podobno moj maz go zna, no ale to w niczym nie przeszkadza.
ja jej nigdy nie widzialam, ale od miesiaca juz jej imie sie przewijalo pare razy w róznych sytuacjach.
i tak sie wlasnie zastanawiam czy cos z tym robic?
zyczyc im udanej zabawy?
nie bede tam jechac, bo pomijajac małe dzieci w domu, to nie chce sie denerwowac i osmieszac...
czy moze byc rozwód z winy meza, bez dowodów - o ile on na to sie zgodzi?
czy zbierac dowody? czy jutro mu powiedziec, ze wiem co jest grane? czy jeszcze sie wstrzymac?
co mi radzicie jako juz doświadczeni?
Obserwuj wątek
    • altz Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 29.01.11, 16:16
      Może spotkaj się z jej mężem i porozmawiajcie szczerze razem?
      Już i tak wszyscy wiedzą.

      Możesz też powiedzieć, że wiesz, że mąż zarezerwował dl a was pokój w hotelu i jaki jest kochany... wink
    • fikcyjne-konto Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 29.01.11, 16:16
      Gdy się zgodzi na swoją winę to sąd to klepnie nie wnikając w szczegóły. Ale zanim do rozprawy dojdzie, może się okazać, że on się już czuje niewinny i żadnej winy brać na siebie nie zamierza smile
      Więc jakiś dowód dobrze w zanadrzu mieć.

      ps.
      A nie chcesz im dzieci tam do hotelu na nockę podrzucić? Niech się tatuś z "ciocią" nimi zajmą a Ty na jakieś tańce wyskocz wink
      • zjm1111 Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 29.01.11, 16:27
        chetnie to młodsze bym im podrzuciła, bo chyba zeby idasmile
        on nie czuje sie winny, bo to ja go przeciez nie rozumiałam i nie wspierałam.
        tylko tak sobie myslałam, ze jak sie zorientuje, ze wiem, to moze sie zgodzi...naiwna jestem, co?!
        • fikcyjne-konto Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 29.01.11, 16:40
          To standard że nie czuje się winny smile,
          za zdrade zawsze w takich wypadkach odpowiada to drugie z małżonkow smile
          Do tego czy uzna swoją winę ... zależy jak ciężkie armaty wytoczysz i armagedon rozpętasz tongue_out .. jak silnie na poczucie winy mu nadepniesz wink ...albo mordobiciem kochanki zagrozisz smilesmile) Wyślij lepiej tę życzliwą koleżankę niech im zdjęcia zrobi tongue_out a rozmowę w której się wygadać może nagrajsmile)) Ale może 'siłom i godnościom osobistom' więcej sprawisz?smile)

          Też uważam, ze powinnaś go więcej wspierać- i z dziećmi częściej samego zostawiać. Widać, ma za dużo wolnego czasu, że go stać na zwiedzanie hoteli smile. Mówię, zawieź młode do tatusia i mu zostaw smile .. albo umów się z mężem tej pani i jedźcie razem na wizję lokalną późniejszą porą. Będzie raz z głowy gromadzenie dowodów tongue_out

      • szizumami Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 29.01.11, 20:31
        dzieci bym nie brała, a komuś zaufanemu podrzuciła --ale teściowa tak
        i jazda z aparatem
        pod pretekstem pobytu jakiegoś uzdrowiciela w hotelu co to za niewielką opłatą seanse...
        i -o przeprasam --pomyliłysmy pokoje!

        taka okazja!
    • zjm1111 powiedzieć mu ze wiem?? 29.01.11, 16:30
      no wlasnie, czy sie zdradzic juz jutro, czy jeszcze czekac??
      • fikcyjne-konto Re: powiedzieć mu ze wiem?? 29.01.11, 16:48
        Nikt Ci raczej złotej rady nie udzieli, bo faceta ani sytuacji nie znają, ani nie wiedzą czy chcesz na pewno rozstania, rozwodu czy się wahasz.
        Możesz np powitać go jutro w progu ze spakowanymi jego podstawowymi rzeczamismile
        wręczyć walizkę, zażądać zwrotu kluczy i poinformować, że wszystko wiesz i może wracać z powrotem do hotelu ale tu sobie nie życzysz jego widoku, składasz pozew o rozwód z jego winysmile I przynajmniej ze 3 miesiące się z decyzji nie wycofywać smile

        • fikcyjne-konto Re: powiedzieć mu ze wiem?? 29.01.11, 16:50
          Co prawda jak mieszkanie jego to i tak wejść może i olać Twoje żądania, ale czasem szok i presja złapania na gorącym uczynku jest na tyle silna że może się dostosuje wink
          • fikcyjne-konto Re: powiedzieć mu ze wiem?? 29.01.11, 16:55
            Ps. Swoją drogą, faceci to nawet zdradzać nie umieją... Mam takich znajomych którzy zdradzali się wzajemnie(się już rozwiedli). Ona tak wszystko kombinowała że mąż nic nie podejrzewał a jesli nawet to dowodów nie miał żadnych. A mąż- hotel z inną zamówił w miejscowości wypoczynkowej i.. znajomych tam spotkał tongue_out a jak na dyskotekę się z panią wybrał to kolejnych znajomych , a jak do mieszkania pani wchodził to teściową spotkał smile)smile Miał chlopina pechawink.
      • altz Re: powiedzieć mu ze wiem?? 29.01.11, 16:53
        Ja serio myślę, że mąż tej pani to naturalny sprzymierzeniec i warto się porozumieć.
        Już bym dzwonił i zadeklarował się, że zostanę z dziećmi.
        Niech się zrobi zadyma na pół wioski.
        Możesz świadczyć później na rzecz faceta, on na Twoją.

        Jak się da zebrać dowody, to ekstra.
        • zjm1111 Re: powiedzieć mu ze wiem?? 29.01.11, 17:00
          kurcze nie znam faceta, a najśmieszniejsze jest to, ze podomno moj m mu w czyms ostatnio pomagał, haha
          • fikcyjne-konto Re: powiedzieć mu ze wiem?? 29.01.11, 17:08
            To poznajsmile Zadzwoń, przedstaw się, powiedz co wiesz, i np poproś o oddzwonienie za godzinę jak przemyśli co z tym zamierza robić.
            Większość niefajnych rzeczy dlatego się ciągnie, bo wstyd (upokorzenie czynem innych) zamyka usta pokrzywdzonym , tym którzy je mogą przerwać. To zdradzace mają się wstydzić a nie Ty i mąż tej pani smile. To jak nie mówienie nikomu że ma się pijaka w rodzinie, udawanie że jest zdrowy, choć wszyscy go wielokrotnie widzieli leżcego pod płotem.
            Więc musisz sama wiedzieć, czy chcesz rozwodu, czy zatuszowania zdrady małżonkasmile
          • altz Re: powiedzieć mu ze wiem?? 29.01.11, 17:27
            Ja bym się nie szczypał, jak to tak daleko poszło.
            Może dzięki Tobie facet uzyska opiekę nad dziećmi?
            • labadine Proste.. 29.01.11, 17:55
              Wejsc z policjantami i po ptokach
              • altz Re: Proste.. 29.01.11, 18:08
                > Wejsc z policjantami i po ptokach
                I się dołączyć? big_grin

                Policja nie ma prawa interweniować.
                Chyba, że się wymyśli ciekawą bajeczkę.
                "Taki śniady, panie był, podobny do tego terrorysty z dziennika" big_grin
                • brzydula09 Re: Proste.. 29.01.11, 18:51
                  Policja nic do tego nie ma, jeżeli już to świadkowie.
                  Ja mialam 3 osoby - obce, które weszły ze mną i potem zeznały w Sądzie.
                  Ale oczywiście to nie taki proste, że m zdradza i to wystarczy - pewnie miał powody ,żeby zdradzić i u mnie wszystko w toku...
          • brzydula09 Re: powiedzieć mu ze wiem?? 29.01.11, 18:47
            Będąc w podobnej sytuacji jak Ty , zrobiłam błąd i powiedziałam m.
            Nie rób tego jeżeli, nie musisz. To i tak niczego nie zmieni, bo albo się wyprze albo upokorzy Cię mówiąc - tAk ona jest najlepsza...
            Poczekaj na rozwój sytuacji, a jeżeli planujesz rozwód z orzekaniem o winie - cisza jest teraz jak złoto- jeżeli masz finanse wynajmi detektywa i on zrobi "resztę", ale jak się zdradzisz to już po wszystkim.
            Siły dużo życzę.
    • tesknotazabija Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 29.01.11, 20:46
      Wyślij w takim razie wieczorem do męża smsa, że życzysz mu miłej zabawy w towarzystwie pani X w hotelu Y.
      Gwarantuje Ci, że zepsujesz im caly wieczor.
      Ja na Twoim miejscu skontaktowalabym sie z mezem tej pani i poinformowala o romansie jego malzonki z Twoim mezem.
    • shelmahh sprawa jest prosta 29.01.11, 20:53
      nie można tak Ciebie upokarzać i ja n Twoim miejscu powiedziałbym, że wiem..już teraz, dziś..

      nie ma co się szczypać..nie rób z siebie ofiary

      sprawa jest prosta..

      to Twój mąż i mówisz,że nigdzie nie idzie a jeśli pójdzie to jutro nie ma dokąd wracać..

      na co chcesz czekać?
      • noname2002 Re: sprawa jest prosta 29.01.11, 21:14
        Warto mieć świadków albo zdjęcia, niekoniecznie musisz je przestawiać w sądzie.
    • magdael Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 29.01.11, 21:36
      zbieraj dowody - to najważniejsze, skonsultuj się z prawnikiem, jak będziesz pewna udowodnienia winy - postaw wszystko na ostrzu noża - powiedz mu czego oczekujesz i jak to widzisz. Ale za wszelką cenę zabezpiecz się w dowody.
      • teuta1 Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 29.01.11, 22:00
        Jako kobieta zdradzana przez męża w hotelach zgadzam się z "fikcyjnym kontem". Większość syfów dzieje się dlatego, że ludzie nie przerywają milczenia.
        • szizumami Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 30.01.11, 01:26
          poszukaj jej męża przez "naszą klase"
    • nangaparbat3 jednak napiszę, co myślę 30.01.11, 11:14
      Bo myślę, że się dziwię - prawie wszystkie posty zakładają rozwód, i to już.
      A tu z jednej strony jest romans - sprawa z punktu widzenia żony bolesna bardzo, często nie do przejście, to prawda - ale jednak w miarę ulotna, z drugiej - dwie rodziny, wspólne życie od lat, dzieci.
      Oczywiście nie bedę potępiać żadnej żony (czy męża) dla których romans jest powodem rozwodu - mimo to uważam, że sprawa zasługuje przynajmniej na przemyślenie, próbe chociaż naprawy. Zawsze się sprzeciwiam trwaniu w związku za wszelką cenę - ale tak łatwe i bez zastanowienia zakończenie go wydaje mi się wcale nie lepsze.


      Ja bym zdecydowanie skumała się z męzem tej damy - to co do konkretów.
      • altz Re: jednak napiszę, co myślę 30.01.11, 11:42
        > Ja bym zdecydowanie skumała się z męzem tej damy - to co do konkretów.
        Ja nie śmiałem tego powiedzieć, ale być może nawet tamten pan byłby odpowiedniejszym partnerem, niż obecny pan wink Wspólne problemy łączą.
        • nangaparbat3 Re: jednak napiszę, co myślę 30.01.11, 11:57
          A, Ty aż tak. Myślałam o "skumaniu się" w znaczeniu wspólnego frontu celem ratowania dwóch rodzin.
          Z drugiej strony taka "wymiana" może byłaby lajtową wersją rozpadu?
          W końcu wszystkie dzieci byłyby wspólne, zawsze coś smile
      • zjm1111 to ja odpiszę:) 31.01.11, 09:47
        ja chcialam ratowac to małżeństwo on nie
        miedzy nami od kilku miesiecy było juz kiepsko - ostatnie 3 miesiace bylam bardzo źle traktowana, czepial sie o wszystko, bałam sie weekendów, marzyłam zeby wrócił do pracy jak juz bede spała...
        zdrada jest tylko gwoździem do trumny
        nie chcę takiego zycia
        bedzie mi ciezko z 2 dzieci, wiem, ale cóż...

        wczoraj odbylismy rozmowe - oczywiscie wszystkiego sie wyparł.
        on chce rozwodu i to dosyc szybko, pewnie boi sie, ze bede zbierala dowody, ale ja nie chce walki...przeciez jeszcze całe zycie bedziemi mieli ze sobą do czynieniasad
        chce sobie oszczedzic bólu i wstydu.
        pewnie bedę teraz czesto tu zaglądaćsmile
        dzięki!
        • xciekawax Re: to ja odpiszę:) 31.01.11, 23:00
          Choc dumnie, z podniesiona glowa !!! W tej chwili skoncentruj sie tylko na sobie, tacie daj wiecej obowiazkow z dziecmi, sama sie soba zaopiekuj.
        • nangaparbat3 Re: to ja odpiszę:) 31.01.11, 23:11
          Skoro ten romans to gwóźdź do trumny, to nie ma o czym gadać.
          Jesli on chce szybkiego rozwodu, możesz wynegocjować jak najlepsze warunki dla dzieci i siebie.
          • roz.maryn Re: to ja odpiszę:) 01.02.11, 08:34
            Zaraz, zaraz - piszesz, że od KILKU MIESIĘCY było u Was niedobrze?
            I już sprawa opiera się o rozwód?
            • zjm1111 Re: to ja odpiszę:) 01.02.11, 22:21
              dla mnie tez to dziwne, ze tak szybko się poddał.
              nie kocha mnie, byłam wg niego złośliwa, nie wspierałam go....
              jego zdaniem źle m-dzy nami jest od pol roku, tylko ze 7m-cy temu urodziłam dziecko, wiec kuźwa gdzie wsparcie i wyrozumiałość dla mnie?
              chyba sie po prostu zakochał albo zwariował...
              nie znam dobrze nikogo po rozwodzie, wiec nie wiem ile te kryzysy trwają zanim ludzie się zdecydują na rozwód....
              nie wiem kurcze co mu takiego zrobiłam, chociaz wiele juz usłyszałam, to te argumenty są dla mnie mocno śmieszne/ niepoważne jak na tak wielki krok jakim jest rozwód.
              działa szybko - juz zrezygnował ze wspolnego konta, chociaz jeszcze wydatki bedziemy dzielic, od marca planuje wyprowadzke i szuka mieszkania itp
              w kwietniu chce wniesc pozewsad
              chyba się pod nim nie podpiszęsmile
              • xciekawax Re: to ja odpiszę:) 01.02.11, 22:33
                oczywiscie gdyby nie mial kochanki, to by taki odwazny nie byl. Faceci to jednak pomylka Natury.
                • altz Re: to ja odpiszę:) 01.02.11, 22:57
                  A kobiety to niby lepsze? big_grin
                  Rozwiodą się po przeczytaniu romansu smile
                  • xciekawax Re: to ja odpiszę:) 02.02.11, 15:28
                    Nie obrazaj.
                    • altz Re: to ja odpiszę:) 02.02.11, 16:21
                      > Nie obrazaj.
                      Tak, tak, metoda Kalego wink
              • anka_cyganka35 Re: to ja odpiszę:) 02.02.11, 08:25
                no tak pan poczuł motylki w brzuszku. wiesz czemu Cię tak traktował przez ostatnie miesiace? to standard jak sie pojawi kochanka na horyzoncie. zona jest wtedy be pod każdym względem. jak na mój nos to daję mu kilka miesięcy i będzie stał pod drzwiami. twoim drzwiami zebys mu wybaczyła.
                • zjm1111 Re: to ja odpiszę:) 02.02.11, 08:37
                  oj watpie ze wroci...obawiam sie, ze ona tez odejdzie od meza albo bedzie wpadac do niego z doskoku, co obydwojgu bedzie na reke...
                  no chyba, ze mojemu sie tak spieszy bo zapylił kwiat paprociwink
                  • anka_cyganka35 Re: to ja odpiszę:) 02.02.11, 09:33
                    no żebyś się nie zdziwiła jak za kilka miesiecy okaze sie ze bedzie plakal pod drzwiami
                    • zjm1111 Re: to ja odpiszę:) 02.02.11, 10:56
                      nie wróci, juz nie widzi przyszłosci dla naszego małżeństwa od pewnego czasu, nie chce niczego ratować, zaczynać od nowa, juz w nim wszystko wyschło.
                      "dałam mu sie we znaki" - hmm, no chyba nie ma ludzi bez wad, ale widocznie jemu moje b.przeszkadzały.
                      ja nawet nie wiem, czy bym mu juz kiedys potrafiła zaufac czy wybaczyc tego wszystkiego.
                      boje sie samotnych weekendów, wakacji i jak podołam z wszystkim obowiazkami przy 2 dzieci, pracy(bo musze przeciez wrócic) a najbardziej szkoda mi moich dzieci - co beda mialy za dziecinstwo - rozbite miedzy dwoma domami....
                      ehhh, a bylismy taka fajna parą - takie miałam wrazenie, nie tylko ja - dla rodziny i znajomych to bedzie wielki szok, bo wiele osób uważało nas za wzorcowe małżeństwo.
                      ale moj m chyba udawał szczesliweg, udawał dobrego meza i ojca, az w koncu nie wytrzymałsad
                      • anka_cyganka35 Re: to ja odpiszę:) 02.02.11, 11:04
                        Kochana uwierz mi, że się mylisz. mój mnie nienawidził prawie. pewnie nie prawie tylko na pewno. byłam wredna suką. do tego złośliwą, która była dla niego chodzącym złem. i np. dowiedziałam sie, ze zle to było już przed urodzeniem dziecka ale w sumie jak się rozpędził to się dowiedziałam ze zle było od samego początku. i wiesz co teraz zmiana o 180 stopni. kiedy znudzi się dupczenie, mąż kochanki się dowie i zostanie chłoptas sam w swoim wynajętym mieszkanku dojdzie do wniosku, ze wszystko co miał najwartościowego stracił. no i wtedy się zacznie.
                        • zjm1111 Re: to ja odpiszę:) 02.02.11, 11:16
                          to tak jak u mnie - czasami bywało normalnie i stad drugie dziecko i mieszkanie na kredytsmile
                          po pierwszym dziecku tez mielismy kryzys, ale wtedy nie bylo az takiej jazdy i nie było mowy o braku milosci, rozwodzi itp
                          no, ale zapowiedzial jakis czas temu , ze drugiego kryzysu moze nie przetrwac...
                          z ta kobieta razem pracuje, wiec beda sie doskonale rozumiec, co w ich zawodzie jest pewnie podstawąsmile
                          • anka_cyganka35 Re: to ja odpiszę:) 02.02.11, 11:30
                            wiesz jej tok rozumowania może się zmienic jak jej mąż się dowie o jej romansie
                          • altz Re: to ja odpiszę:) 02.02.11, 14:53
                            > po pierwszym dziecku tez mielismy kryzys, ale wtedy nie bylo az takiej jazdy i
                            > nie było mowy o braku milosci, rozwodzi itp
                            Ciąża to próba dla obojga, choćby ze względu na przemęczenie, hormony, niechęć do partnera.
                            U mnie też było ciężko po pierwszym, ale jakoś przetrwaliśmy.
                            Przy drugiej ciąży zrobiło mi się bardzo smutno, chociaż cieszyłem się na to dziecko.
                            Powiedziałem sobie, że to już chyba będzie koniec, i był. :-\
                            • zjm1111 altz 02.02.11, 21:48
                              u nas ciąże mimo problemów były bardzo przyjemnym okresem. nie było żadnej niechęci.
                              a czemu było Ci smutno? hormony nie są od nas zależne - to natura i tylesad
                              tylko trzeba to zrozumieć...
                              • altz Re: altz 03.02.11, 13:58
                                > a czemu było Ci smutno? hormony nie są od nas zależne - to natura i tylesad
                                Po prostu wiedziałem, że się żona ode mnie odsunie i skończy się to rozwodem.
                                • zjm1111 Re: altz 04.02.11, 10:29
                                  tia, to takie oczywiste "odsunie"...
                                  gdyby faceci poczytali o ciazy, połogu i wzieli do sercea to co sie wtedy dzieje z kobieta, to nie byłoby pewnie sporego % rozwodów...
                                  hormony szaleja, zawsze jakis ból/zmeczenie po porodzie jest czy po sn czy cc, karmienie, nerwy itp i itd.
                                  szkoda ze faceci wtedy głownie mysla o sobie....
                                  na dziecko przewaznie pary decyduja sie wspolnie, wiec trzeba wspolnie sobie radzic, pomagac, a nie kurcze kulic ogon i s...ć gdzie pieprz rosniewink
                                  kobiety tez wymagaja troski a nie tylko: wieczne troszczenie sie i dbanie o cały dom,ehh.
                                  • altz Re: altz 04.02.11, 10:52
                                    Ja to wszystko rozumiem, ale brak seksu przez 2 lata, to nie jest dla mnie normalne.
                                    I jeszcze szczera odpowiedź, że nie potrzebuje.
                                    Po pierwszym dziecku było 1,5 roku, bardzo się odzwyczaiłem od żony, a potem były pretensje, że jestem taki na dystans.
                                    • zjm1111 Re: altz 04.02.11, 15:29
                                      no to faktycznie sporo...
                                      moze jakąś blokadę miała i powinna wybrać się do specjalisty, bo 2 lata bez sexu???!!!
                                      my nigdy nie mielismy takich przerw - kilka miesiecy ze wzgledu na zagrozona ciaze owszem, no ale z bliskosci nie zrezygnowalismy.
                                      • xciekawax Re: altz 04.02.11, 17:07
                                        czasami brak seksu nie jest tak doslownie wina kobiety bo "jej sie nie chce". Czasami facet nie umie dawac przyjemnosci kobiecie, a kobieta sypia z nim bo chce dzieci. Czasami sa to problemy fizyczne, czasami emocjonalne. Trzeba bylo wziasc zone pod pache i zaprowadzic do seksuologa zamiast sie oddalac.

                                        Czasami mysle ze ci faceci co robia z siebie biednych mezow - tak naprwde niezle naskrobali, tylko w ich glowach sa czysci i swieci.
                                        • altz Re: altz 04.02.11, 17:37
                                          > Czasami mysle ze ci faceci co robia z siebie biednych mezow - tak naprwde niezl
                                          > e naskrobali, tylko w ich glowach sa czysci i swieci.
                                          Żadnego skrobania! Dwie ciąże i dwoje dzieci, po bożemu.
                                          Napisałbym że dwa stosunki, ale to nie prawda, chociaż czasami mi się tak zdawało. big_grin
                                          Nie ma co rozpatrywać, nowe rozdanie, może dzieci jakoś się z tego kiedyś wykaraskają. wink
                          • xciekawax Re: to ja odpiszę:) 02.02.11, 15:52
                            zjm1111, ja ci proponuje abys machnela reka, niech on robi co chce, nie "walcz" o ten zwiazek. Olej, udawaj ze Ciebie to absolutnie nie wzruszylo. Usmiechaj sie do siebie jak on jest w poblizu, niech nie zobaczy nawet jednej Twojej lzy. Niech przynajmniej jego ego ucierpi.

                            To co on odczuwa to adrenalina ze robi cos zakazanego itd..., zachlysnol sie nowoscia, rutyna domowa mu sie znudzila. To nie jest facet, to jest burak do kwadratu i tyle.

                            Ty sobie poradzisz. Taj jak miliony kobiet przed Toba i po Tobie.

                            A ja mysle ze jak go olejesz totalnie - to on za pare miesiecy bedzie "niby od niechcenia" dzwonil pytajac sie najpierw tylko o zdrowie dzieci, potem bedzie przychodzil czesciej, niby zeby je odwiedzic - a bedzie na Ciebie spogladal ukradkiem.

                            Pytanie tylko czy wtedy nie bedzie Cie bralo na wymioty za kazdym razem gdy go zobaczysz.

                            • zjm1111 hehe 02.02.11, 21:51
                              wlasnie tak zrobiłam, machnęłam na to ręką.
                              zaciskam zęby, ronię łzy po kątach, ale on nie widzi mojego smutku.
                              mieszkamy jeszcze razem i nawet jest ok- widzę, ze zaciska zęby...
                              niech się nauczy szaczunku do matki własnych dziecismile
                              nooo i nie wie co na niego mam albo i niewink
                              • xciekawax Re: hehe 02.02.11, 23:17
                                Wiesz, jak mialam pierwsze konwersacjie z ex jak chcial sie rozwodzic, to zwalal wine na mnie. Tzn on byl wtedy chyba w marnej kondycji psychicznej, bo czesto na mnie krzyczal, mowil ze "caly czas bylam niezadowolona, ze CALY czas wrzeszczalam, itd..." a czasami mowil ze ja bylam perfekt tylko on nie chce juz byc ze mna i juz.

                                po kilku miesiacach, i po tym jak kompletnie olalam kontakt - jego stosunek do mnie sie zmienil. On nie szuka kontaktu, ale jak juz to nie moze byc swietrzej i lepszej osoby niz ja. Jak tak dalej pojdzie to mi bedzie pomnik budowal. Dobrze ze mam psychologa bo to by mnie naprawde emocjonalnie wykonczylo gdybym nie byla juz na tym etapie na ktorym jestem.

                                Niektorzy znajomi robia zaklady kiedy bedzie sie czolgal przed drzwiami.

                                Ale ja go znam, i wiem ze ma za duze ego. Chociaz nie ukrywam ze byloby to zabawne.
                                • zjm1111 Re: hehe 03.02.11, 08:44
                                  to moze to ten sam mążwink
                                  "caly czas bylam niezadowolona, ze CALY czas wrzes
                                  > zczalam, itd..." - no tylko ja nie byłam perfrkt, bo ja jestem bałąganiarą i "prowizorka".(ciezko robic rózne rzeczy z dzieckiem na rekusmile
                                  no i ego tez wielkiesmile
                                  u psychologa tez bylam i czuje, ze znowu musze sie wybrac, bo zaczyna do mnie docierac to wszystko - ze za chwile bede sama z 2 dzieci.
                                  chcociaz od kilku miesiecy i tak wszystkim zajmuje sie tylko jasad
                                  moj wlasnie oglada miszkania do wynajecie...
                                  • xciekawax Re: hehe 03.02.11, 21:31
                                    Moze nie ten sam, ale napewno podobnego pokroju

                                    A niech oglada, Teraz i tak ma tylko majtki tamtej przed oczami. A ty z usmiechem juz planuj co zrobisz z wolnymi polkami w szafce, pomysl jak duzo miejsca bedziesz miala dla siebie, i z przejeciem badz podekscytowana jak fajnie bedzie miec luzno w szafie, latwiej wszystko znalesc itd...
                                    • zjm1111 Re: hehe 05.02.11, 18:33
                                      juz zaplanowalam co gdzie uloze, co pozmieniamsmile
                                      i bede w kocu miala czas dla siebie jak zabierze dzieci na weekendsmile
                                      dojezdza mnie skur.... oj, ciezko mu sie powstrzymac od madrzenia sie, krytykowania.
                                      nawet jak swiatlo wysiadlo w nocy to sie wkurzyl, ze po latarke poszlam-zamiast dzialac po omackusmile
                                      no debil totalnysmile moze lepiej, krócej bede plakacsmile
                      • niutka Re: to ja odpiszę:) 02.02.11, 19:45
                        Moj tez nie widzial przyszlosci... Nagle zobaczyl..., jak kochanka wrocila do meza. A niby tez bylam taka be i to nie ona byla powodem jego odejscia (ha ha ha). Pozwolilam mu wrocic i to byl blad. Rozwiedlismy sie i tak, kilka lat pozniej.
              • tesknotazabija Re: to ja odpiszę:) 02.02.11, 09:03
                O widzę, że podobny przypadek do mojego. Ja również urodziłam dziecko 7 miesięcy temu i zostałam sama. Mąż znalazł sobie kochankę, wyrzucił mnie z dzieckiem z domu. Najpierw chciał rozwodu, potem nie. Był już z płaczem przepraszać, błagać, tylko ja już go nie chcę. Po romansie ani śladu, po naszej rodzinie również nie. Przykre, ale do przeżycia.
                Trzymaj się ciepło. Dasz radę, a mężowi niczego nie ułatwiaj. Facet, który porzuca żonę z malutkim dzieckiem to zwykły szmaciarz.

              • mayenna Re: to ja odpiszę:) 02.02.11, 09:45
                Ludzie decydują się na rozwód jak już nie da rady być razem. Dochodzisz do ściany i wiesz że już dalej nie dasz rady być z nim/nią.
                To co on teraz mówi nie ma znaczenie. Nie słuchaj tego. Przecież jak jest nie w porządku wobec ciebie to nie powie, że jesteś cudowną zona a on swołoczą. Prawda o waszym małżeństwie jest taka jaka ty masz w sobie. nie warto przejmować się i słuchać oskarżeń.Nie zrobiłaś mu nic złego. Chłopczyk próbuje szukać winnych i usprawiedliwiać własne decyzje. nie chce wziąć za nie odpowiedzialności. Poszedł do łóżka z ta panią bo ona go tak wspierała i rozumiała? Przecież to śmieszne. Poszedł bo chciał pójść. Nic nie mogłaś zrobić bo dorosły człowiek odpowiada za to co robi.Ponosi też konsekwencje swoich czynów. rozmawia i mówi co go boli a nie szuka pocieszycielki. Poza tym tu jest pewna premedytacja: zamówił hotel czyli planował. Pokój był pewnie z małżeńskim łożem a nie podwójny.Niczemu nie jesteś winna. Nawet tak nie myśl.
                Jeśli chcesz rozwodu z winy męża to chyba lepiej żebyś to ty wniosła pozew.
    • mayenna Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 02.02.11, 09:22
      Pewna polska hrabina jak zastała męża in flagranti z kochanką powiedziała: Kochanie zapłać tej pani bo kawa stygnie.
      Zawsze miałam ochotę na powtórzenie tej sceny, tylko za daleko mi było.

      Nie lobię publicznych rozgrywek, włażenia do sypialni w trakcie.Dlatego doradzam rozmowę z mężem.Uświadomienie mu że wiesz, przedstawienie swoich zamiarów w tej kwestii i ustalenie co dalej z wami, rodziną.
      Mieszanie do tego teściowej jest jakimś nieporozumieniem. po co? Mamusia kieszonkowe zabierze? Czy szlaban na kompa da?
    • uszatek-2 Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 02.02.11, 15:28


      najpierw napiszę co zrobił mój kolega w identycznej sytuacji - pojechał do nich w nocy, specjalnie poczekał do nocy big_grin
      pojechał z dzieckiem i z rzeczami dla dziecka spakowanymi, zostawił żonie dziecko, grzecznie, kulturalnie, żadnych wymówek

      po prostu zapukał do pokoju, położył śpiące dziecko na lózku, za chwilę przyniósł torbę z rzeczami dziecka, i życzył im udanego wypoczynku

      to wszystko ze stoickim spokojem na twarzy


      natomiast ja w takiej sytuacji zrobiłabym sie na bóstwo, założyła najlepsze ciuchy, zrobiła wszystko, żeby wyglądac jak z katalogu i pojechała tam z dziećmi, oświadczając małzonkowi, że dzieci bardziej go potrzebuja, niż ta pani

      na panią nawet nie spojrzałabym
      i jeszcze wzięłabym jakiegoś świadka - koleżankę, kolege, najlepiej kogoś spoza rodziny, i aparat fotograficzny

      a u Ciebie jak się rozwiązało? co zrobiłaś?
      • uszatek-2 Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 02.02.11, 15:33

        i męża tej pani tez poinformowałabym
        • teliszon Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 02.02.11, 19:57
          Nie trac energii na filmowe akcje- dziecko w ich hotelowym lozku,robienie sie na bostwo.
          Wykorzystaj,ze hormony panu mozg zresetowaly.
          Przyniesie pozew,podpisz w zamian za wymeldowanie sie pana i przepisanie mieszkania na Ciebie.
          Jak amory z glowy wywietrzeja ,nie bedzie tak skory do ustepstw.
          Nie ma co o meza walczyc,bo zwyczajne Zero z niego.
          Zadbaj o wlasne i dzieci podstawy egzystencji.
          Trzymaj sie cieplo.
          • niutka Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 02.02.11, 20:20
            Popieram! Wyprowadzajac sie oplacil za 3 miesiace wynajecie mieszkania (smieszna kwota w porownaniu z ta, ktora teraz mam). Dawal pieniadze na dzieci bez mrugniacia okiem.
            Wrocilismy do siebie... ale juz nigdy nie bylo tak jak wczesniej.
            Wszystko sie zmienilo, gdy to ja juz nie umialam byc zona tego faceta. Wtedy walka z jego strony o kazda zlotowke... Nawet wystapil do sadu z pismem, aby mnie zobligowal, zebym rozliczala sie przed nim z wydanych pieniedzy na dzieci!
          • fikcyjne-konto Słuszna rada 03.02.11, 13:47
            Chlipanie po kątach na nic ani kombinacje "powiedzieć już że wiem, czy za dwa dni".
            Konkrety się liczą i mocne własne poczucie wartości.
            Teraz trzeba zadbać o siebie, dzieci i jakiś materialny standard życia bez faceta.
            Za chwilę chłop się wybieli, że zdrad nie było, że żonie coś odwala i zażąda rozwodu z winy żony wink.
        • niutka Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 02.02.11, 20:06
          Ja tez meza owczesnej kochanki meza (juz teraz bylego) bym poinformowala... Ale mialam problem, bo kochanka byla z innego miasta (tzw. delegacja). A nazwisko miala niestety popularne.
          Ja to tylko jednego nie moge pojac... Jak jedna kobieta (mezatka z dzieckiem/dziecmi) moze innej kobiecie zrobic COS TAKIEGO (tym bardziej, jak sa dzieci)...
          Sorry ale trudno mi to ogarnac...
          • xciekawax Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 02.02.11, 20:22
            ja nie rozumiem jak jakakolwiek kobieta moze cos takiego zrobic - przeciez to wolanie: "nie jestem warta niczego/nikogo lepszego". Faceci to tez dobzi manipulatorzy, potrafia wlasna zone, ktora sie niemi opiekuje opisac tak ze robia z niej potwora. Ale z drugiej strony - ze kobietki sie na to lapia jak rybki na haczyk jest mi niepojete.

            Kochanka ma pewnie kiepskie malzenstwo, wiec mysli ze facet tak samo, i licza sie tylko oni.
            • altz Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 02.02.11, 20:34
              > Faceci to tez dobzi manipulatorzy, potrafia wlasna zone,
              > ktora sie niemi opiekuje opisac tak ze robia z niej potwora.

              Durne to jest, bo nikt na tym nie zyskuje, a wszyscy tracą, poza tym niemoralne.
              A mężczyźni nie dorastają w tym kobietom do pięt.
              Nie raz słyszałem o mężczyznach oskarżonych złośliwie o pedofilię przez żonę.
              Za takie oszczerstwo powinna mieć więzienie przez 10 lat o chlebie i wodzie,
              a żadnych konsekwencji nie miały, bo "to jednak żona, matka moich dzieci..."
              • xciekawax Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 02.02.11, 20:55
                Chyba zartujesz, To faceci najskuteczniej robia z zon debilki, a dodatkowo przez lata czasami wykanczaja je psychicznie, gdyz bawia sie z kochanka, zona cos podejrzewa, cos przeczuwa, a ci robia z niej wariatke, w zywe oczy wypierajac sie wszystkiego i wmawiaja zonom ze maja obsesjie. To jest znecanie sie psychiczne nad drugim czlowiekiem!!!
                Tez mialam przeczucie, i tez wmawial mi ze mam paranoje, ze jestem CHORA !!! na umysle! a to mnie tak meczylo, a on przysiegal i wybielal sie jaki to z niego oddany maz. Ze w koncu sama pomyslalam ze jestem chora psychicznie. Sama zaczelam w siebie watpic. Jak parszywym czlowiekiem trzeba byc aby tak niszczyc drugiego czlowieka.

                A zapytaj sie kazdej jednej zdradzonej czy nie byly w taki sposob potraktowane.

                O kobietach falszywie oskarzajacych mezow slyszysz rzadko, to co robia mezczyzni jest nagminne. Ja nie mam znajomej ktora by tak potraktowala meza, za to mam pelno znajomych ktore byly parszywie oklamywane przez mezow co je niszczylo psychicznie.
                • altz Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 03.02.11, 08:10
                  Współczuję Ci doświadczeń, nigdy nie miałem nikogo na boku, dlatego mi trudno coś takiego zrozumieć. Znam za to wielu facetów, którzy byli uczciwi, choćby nie wiem co.
                  Mam trochę inne doświadczenia, znam wielu mężów, którym za to żony przyprawiły rogi i poszły w długą, nie mogli się przez to pozbierać. Środowisko małomiasteczkowe, gdzie wiadomo, kto ma kogoś na boku. Myślę, że kobiety są sprytniejsze pod tym względem.

                  A oskarżanie o pedofilię jest obecnie ulubionym zagraniem kobiet na sprawie, gdy inne oszczerstwa nie działają. Nie chcesz się podporządkować? to cię zniszczę!
                  Prosta sprawa i niechciany nagle mąż trafia do aresztu. Żadnych konsekwencji a skuteczność wielka. Mojej adwokat tego nie podpowiedział, chociaż dał kilka innych ciekawych pomysłów.

                  Jeśli uważasz, że mężczyźni tak często zdradzają, to pewno masz rację, ale różnie to jest w różnych częściach kraju i w środowiskach. W małych miasteczkach też jest małe przyzwolenie na skoki w bok.
                  W Polsce Wschodniej wszystkie panie mają zawsze obrączkę na palcu, jest dużo mniej rozwodów i bardzo rzadko agencje towarzyskie. Środowisko mocno pilnuje zasad, pewno niedługo to się zmieni, ale jeszcze tak jest.
                  Problem mają z wyjazdami za pracą, co tam się dzieje, szkoda gadać... Ludzie się urywają spod tej opieki środowiskowej i nadrabiają "straty" za wszystkie lata.
                  A czy mężczyźni bardziej od kobiet? Pewno po równo, bo z kimś to przecież robią, ale chyba kobiety są sprytniejsze.
                  • 44bromba Re: moj mąż zarezerwował dziś hotel - nie dla nas 03.02.11, 21:09
                    Altz, zapewniam cię, że ta obrączka na palcu pań w Polsce wschodniej w niczym im nie przeszkadza, szczególnie jak pracują w dużych korporacjach.
                    Jestem mieszkanką tej części kraju. Od urodzenia.
      • nangaparbat3 haniebne 02.02.11, 21:18
        > pojechał z dzieckiem i z rzeczami dla dziecka spakowanymi, zostawił żonie dziec
        > ko, grzecznie, kulturalnie, żadnych wymówek
        >
        > po prostu zapukał do pokoju, położył śpiące dziecko na lózku, za chwilę przynió
        > sł torbę z rzeczami dziecka, i życzył im udanego wypoczynku
        >

        pojechała tam z dziećmi,
        > oświadczając małzonkowi, że dzieci bardziej go potrzebuja, niż ta pani
        >
        • anka_cyganka35 altz 03.02.11, 08:49
          tak masz rację kobiety są sprytniejsze w ukrywaniu romansu. chyba wynika to ze świadomosci co mogą stracić i ze względu na dzieci. niestety panowie używają w tym czasie jednego "mózgu", który znajduje się między nogami. i w większosci przypadków stawiają wszystko na jedną kartę. tak zrobił mój mąz i wielu innych, o których tu czytałam. pojawia sie kochanka - całe dotychczasowe życie idzie w pizdu nieważne są dzieci, żony. nic nie jest ważne. okazujemy się najgorszymy babami pod słońcem. jak ośrodek mózgowy wraca na miejsce czyli do czaszki przychodzą refleksje. tylko wtedy jest juz najczęsciej za pózno. i dopada smutna prawda rozwalona rodzina, niewyobrażalny ból i świadomośc spieprzenia.
          • xciekawax Re: altz 03.02.11, 21:42
            Bony, ale to prawdziwe.

            W dodatku kobiety zazwyczaj mowia, rozmwiaja ze cos jest nie tak przez miesiace zanim poszukaja sobie kogos aby wypchac emocjonalna dziure, facet bedzie wmawial ze wszystko jest w porzadku, a potem nagle wychodzi szydlo z worka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka