dominika8 29.03.11, 05:38 mam pytanie-jak odkryliście zdradę malzonka/małzonki? poza oczywiście faktem, że sami się przyznali. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
timetotime Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 08:20 A Ty? Zanim zadasz pytanie sama opowiedz coś o sobie. Statystyki robisz czy nabór do talk-show? Odpowiedz Link
dominika8 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 09:39 nie robię naboru.Mój prawie ex podjął decyzje o rozwodzie tak nagle, że długo byłam w szoku. Podejrzanie zapewnia wszystkich znajomych, że nie ma nikogo..... u niego objawy-głównie telefon.Od pewnego czasu nie wypuszczał go z rąk, a raczej z kieszeni. Nawet jak chciałam obejrzeć zdjęcia z ferii to stał nade mna, żebym nic więcej nie zobaczyła. jak kiedyś mi się udało, to wszystkie połączenia i smsy skasowane ( ja kasuje smsy, gdy mam pełna skrzynkę). Nawet nie chciał mnie nauczyć jak się odblokowuje klawiaturę Poza tym niechęc do seksu, rozdraznienie. Potrafił w ciągu dnia godzinami nie oddzwaniać, tłumacząc się spotkaniami słuzbowymi itp Odpowiedz Link
brzydula09 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 08:35 Witaj, takim książkowym objawem jest "znikający telefon", sen z telefonem. Ja widziałam po zachowaniu - nieobecność, ogólne rozdrażnienie i obojętność na mnie, Dziecko i dom. Nie chęć do seksu. No i koleżanka - miła i często - częściej niż zwykle nas odwiedzała - i to ona Jego ustrzeliła, a ja myślałam... że koleżanki istnieją naprawdę, po raz kolejny się myliłam. I tak trwamy w procesie rozwodowym - w poczuciu, że coś nie wyszło i w budowaniu wszystkiego na nowo do dzisiaj i pewnie potrwa to jeszcze kilka lat... Pozdrawiam i siły dużo życzę. Odpowiedz Link
anka_cyganka35 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 09:04 zainstalowałam keyllogera na kompie Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 09:07 A chłopy mówią, że baby nic a nic nie znają sie na nowych technologiach Odpowiedz Link
d1ler Re: odkrycie zdrady 07.04.11, 09:38 Gdybym znalazł keylogera na domowym kompie, to założyłbym skrzynkę gorace_usta69 i z czystej przekory zacząłbym wysyłać na nią maile do nieistniejącej kochanki. Niech ma kobieta satysfakcję, że nie namęczyła się bez potrzeby Odpowiedz Link
noemi123 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 09:42 odebrałam połączenie na jego tel bo akurat był w toalecie, po rozłączeniu wyświetliły się wcześniejsze połączenia, połączenie z dnia poprzedniego wskazywało, że był w innym mieście i innym miejscu niż mówił, wrzuciłam nr na google i wyskoczyła agentura na porzeczkach. Odpowiedz Link
bestoti Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 13:00 noemi123 napisał: > odebrałam połączenie na jego tel bo akurat był w toalecie, po rozłączeniu wyświ > etliły się wcześniejsze połączenia, połączenie z dnia poprzedniego wskazywało, > że był w innym mieście i innym miejscu niż mówił, wrzuciłam nr na google i wysk > oczyła agentura na porzeczkach. Ja kiedyś wstałam w nocy a moj mąz spał z kompem na kolanach bo byl nawalony a na kompie otwarta str.z anonsami towarzyskimi. Zainteresowalo mnie to i zaczęłam przeglądać historie. No i znalzłam wiele ciekawsze strony bo byly to paninki na telefon tylko z okolic gdzie bywa. Tzn.okolice pracy i domu. Po czym ktoregos dnia wyszedl na wieczor z kolegami i wrócil pijany. Zajrzałam w tel.i wbiłam w google obce nr, ktore wybieral ze swojego tel zanim dtarl do domu. i oczywiscie wyskoczyły agentury. Tyle, zeniestety to jeszcze nie dowd bo tlumaczyl sie, ze to jego kolega dzwonil z jego telefonu a to ze oglada w kompie nie znaczy, ze korzysta. Ale ja swoje wiem. Odpowiedz Link
noemi123 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 13:07 a no, po tej wpadce była kolejna. Podczas lotu na urlop w obce kraje wyłączałam budzik w jego tel, przeskoczyło na galerię a tam jedna panna topless na łóżku w apartamencie, druga w cekiniastej zawiniętej bluzeczce bez majtek siedząca na jeźdźca na przyrodzeniu mojego m, na bliższym planie brzuch m. Dziś się z tego śmieję, wtedy bolało cholernie Odpłaciłam za wszystkie razy. Odpowiedz Link
bestoti Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 13:26 mój od tamtej pory wszystko blokuje. Wszędzie ma hasła. Nawet na klawiature w tel. Załozyłabym mu na kompa tego keyllogera, ale ma blokade. Musialbym jakiegoś informatyka poprosić, żeby przyjechał do domu i włamal sie na ten komputer, chociaz wydaje mi sie to chore. No ale nie wiem czy nie bede zmuszona tego zrobic Odpowiedz Link
maheda Re: zawsze możesz... wymienić klawiaturę 29.03.11, 14:18 Na przykład na taką: www.logisteam.pl/sklep/klawiatura-keyloggerem-k2b3-flash-memory-p-6.html Rany, nie miałam pojęcia, że istnieją takie rzeczy... Odpowiedz Link
jarkoni Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 18:27 Naiwnie spytam - co to jest "agentura na porzeczkach"??? Odpowiedz Link
errormix Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 18:33 jarkoni napisał: > Naiwnie spytam - co to jest "agentura na porzeczkach"??? jarokoni, na moje to taka przysłowiowa "dupa w krzakach", albo inaczej mówiąc Agencja Towarzyska przy ul . Porzeczkowej Tego typu przybytki zawsze są w takich dziwnych miejscach i adresach. Odpowiedz Link
jarkoni Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 19:05 errormix napisał: > jarkoni napisał: > > > Naiwnie spytam - co to jest "agentura na porzeczkach"??? > > > jarokoni, na moje to taka przysłowiowa "dupa w krzakach", albo inaczej mówiąc A > gencja Towarzyska przy ul . Porzeczkowej > > Tego typu przybytki zawsze są w takich dziwnych miejscach i adresach. Po samym haśle "agentura" wiedziałem co to, zafascynował mnie tylko tekst "na porzeczkach" A może jest jakieś inne wytłumaczenie tych porzeczek? Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 22:06 I tak jesteś dobry, bo ja nawet na agencję nie wpadłam Odpowiedz Link
errormix Re: odkrycie zdrady 30.03.11, 08:36 U mnie taki przybytek jest chyba przy ul. Agrestowej. Więc dlatego mi się z ulicą skojarzyło Odpowiedz Link
noemi123 Bingo error:-) 30.03.11, 11:25 W nagrodę dwutygodniowa wycieczka na Pattaya w Tajlandii(największy burdel świàta) Odpowiedz Link
ekscytujacemaleliterki Re: Bingo error:-) 30.03.11, 11:42 A po co Ci? Będzie się taki gibał i słońce i piękne widoki zasłaniał ;D Odpowiedz Link
puzzle33 Re: Bingo error:-) 30.03.11, 18:06 ekscytujacemaleliterki napisała: > A po co Ci? Lubię się czasem obśmiać, wyśmiać do samych trzewi, spłakać w procesie śmiania. Odpowiedz Link
ekscytujacemaleliterki Re: Bingo error:-) 30.03.11, 18:29 A nie mówiłam! Goły chłop potrafi rozbawić do łez, szczególnie jak się fikuśnie giba Nigdy mnie nie podniecali czipendejlsi! Odpowiedz Link
errormix Re: Bingo error:-) 30.03.11, 11:46 noemi123 napisał: > W nagrodę dwutygodniowa wycieczka na Pattaya w Tajlandii(największy burdel świata) Sam nie jadę. Odpowiedz Link
ekscytujacemaleliterki Re: Bingo error:-) 30.03.11, 11:58 Dobra, zrzutkę na osobę towarzyszącą zrobimy, córki przypilnujemy...pakuj się ;D Odpowiedz Link
noemi123 Re: Bingo error:-) 30.03.11, 12:00 I tu rodzi się pomysł na kolejny wàtek pt. WAKACJE Z ERRORMIXEM Odpowiedz Link
noemi123 Re: Bingo error:-) 30.03.11, 12:01 Kto acz zaczyna nowy wátek i organizuje casting? Odpowiedz Link
errormix Re: Bingo error:-) 30.03.11, 12:02 noemi123 napisał: > I tu rodzi się pomysł na kolejny wàtek pt. WAKACJE Z ERRORMIXEM To wcale nie głupi pomysł. Jakby error nie odpowiadał, to zawsze za zakrętem będzie największy burdel świata Odpowiedz Link
limonka69 error :-) 30.03.11, 12:26 Chwila jak przyszła żona mam coś do powiedzenia w tej kwestii. Jadę z Tobą Odpowiedz Link
errormix Re: error :-) 30.03.11, 13:16 limonka69 napisała: > Chwila jak przyszła żona mam coś do powiedzenia w tej kwestii. Jadę z Tobą I takie kobiety właśnie lubię. Zdecydowane. Wiedzą czego chcą. Dla takiej mogę się gibać przez cały turnus. Odpowiedz Link
noemi123 Re: error :-) 30.03.11, 13:28 Miał być pornos z perwersjà a kroi się "miłodramat") Odpowiedz Link
errormix Re: error :-) 30.03.11, 13:33 noemi123 napisał: > Miał być pornos z perwersjà a kroi się "miłodramat") Ja w pornosach trochę niedoświadczony jestem. W życiu może ze dwa oglądałem. I jeden świerszczyk. Niemiecki chyba. Ale się zawiodłem, bo tam scenariusze jakieś takie podobne. Generalnie nie dowiedziałem się z nich niczego, czego bym już wcześniej nie wiedział Odpowiedz Link
altz Re: error :-) 30.03.11, 13:45 Tak się przyglądam tym wszystkim wpisom, i mam coraz większe wątpliwości w ludzką świętość. Gdyby nie strach przed chorobami, obawa przed rewanżem, silna wola, strach o utratę plusów ze stałości i obawy o potomstwo i ich utrzymanie, to by się działo, oj działo. Miłej zabawy! Odpowiedz Link
errormix Re: error :-) 30.03.11, 13:50 altz napisał: > Tak się przyglądam tym wszystkim wpisom, i mam coraz większe wątpliwości w ludz > ką świętość. Bo to czy ktoś jest święty czy nie to tylko kwestia postrzegania go przez innych. Ja jestem święty i mam na to DOWÓD pisemny . Co wcale nie znaczy, że właśnie tak się czuję. Ale dążenie do świętości to też jakiś cel. A ludziom w takiej sytuacji jak nasza, każdy cel jest dobry, by wyjść na prostą. Odpowiedz Link
anka_cyganka35 Re: error :-) 30.03.11, 14:01 kurcze mie chyba nikt nie postrzega jako świętą....haha Odpowiedz Link
errormix Re: error :-) 30.03.11, 14:19 anka_cyganka35 napisała: > kurcze mie chyba nikt nie postrzega jako świętą....haha Anka, bo widzisz... hahaha... zakładanie keyloggerów na kompa nie mieści się w kanonach świętości. Ale nie martw się. Mam nadzieję, że jeszcze usłyszysz w swoim życiu zdanie w stylu: "Anka, byłaś boska!" Odpowiedz Link
anka_cyganka35 Re: error :-) 30.03.11, 14:46 wolałabym: Anka jestes boska!!!! (a nie że byłam) hahaha Odpowiedz Link
errormix Re: error :-) 30.03.11, 14:47 anka_cyganka35 napisała: > wolałabym: Anka jestes boska!!!! (a nie że byłam) hahaha No tak, ale ty wyobraziłaś sobie siebie w "trakcie", a ja już "po" Odpowiedz Link
puzzle33 Re: error :-) 30.03.11, 18:12 errormix napisał: > I takie kobiety właśnie lubię. Zdecydowane. Wiedzą czego chcą. Szkoda, że tylko Ty. Na ogół panowie nie wiedzą, co począć z samowiedząca. Najlepszym rozwiązaniem wydaje im się wycofanie na z góry upatrzone pozycje. Odpowiedz Link
noemi123 Re: odkrycie zdrady 07.04.11, 12:44 Hi, hi, hi Od porzeczkowej zaczàł i na porzeczkowej skończył Zastanawia mnie kto kogo w tej historii bardziej wyr....ał? Przeczytałam "czarodziejki". Nooo, znam tak historię. ------------------------------------------------------------------ To mòj ostatni wpis. ------------------------------------------------------------------ Odpowiedz Link
nangaparbat3 noemi 29.03.11, 22:04 Ciemna jestem jak tabaka w rogu - co to jest "agentura na porzeczkach"? Odpowiedz Link
mola1971 Re: noemi 29.03.11, 22:10 A może to te panie stojące przy bardziej ruchliwych trasach? Tirówki tak zwane. Codziennie mijam kilka takich w drodze do pracy Odpowiedz Link
sylwiasuc Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 12:32 Podejrzewałam go od jakiegoś czasu, wiedziałam kto jest rzekomym obiektem. Były spotkania, smsy, telefony, skype. Wszystko niby legalne i bez ukrywania bo to sprawy czysto zawodowe itp. Pewności nabrałam gdy ta trzecia sama poprosiła o spotkanie i wywaliła mi prawdę w oczy Odpowiedz Link
anshe30 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 12:36 Tiaa czyli schemat u wiekszosci samcow powielany...sen z komórką i wrzenie do czerwonosci gdy żona chce zadzwonic z jego komorki- to zawsze musi miec cos na rzeczy. Ktos kiedys powiedzial mi( męzczyzna o dziwo!) cyt." Jesli wydaje ci sie, ze twoj facet cie zdradza to tak na pewno jest". Przykre. Odpowiedz Link
puzzle33 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 12:57 anshe30 napisała: > Tiaa czyli schemat u wiekszosci samcow powielany...sen z komórką i wrzenie do c > zerwonosci gdy żona chce zadzwonic z jego komorki- to zawsze musi miec cos na r > zeczy. Ciekawe, jak kobitki wpadały na trop zdrady przed erą Internetu i komórek? Odpowiedz Link
mayenna Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 22:02 puzzle33 napisała: > Ciekawe, jak kobitki wpadały na trop zdrady przed erą Internetu i komórek? Jak to jak? Była klasyka: zapach obcych perfum i szminka na koszuli Noemi, podziwiam, że jednak się nie rozwiedliście i potrafisz żyć i być z takim panem. Odpowiedz Link
noemi123 Re: odkrycie zdrady 31.03.11, 11:09 E tam, mayenna Mam niszczyć coś, co nas łàczy od 15 lat przez jakieś tanie wkładki, ktòre przez pryzmat jego portfela stwarzały mu iluzję bliskości? Nie warte one tego. Wiem że macie odmienne zdanie w tej kwestii. Zresztà ja odpłaciłam mu pięknym za nadobne. Zdziwisz się ale szczerze dziękował mi za tę naukę i jej owoce mayenna napisała: > puzzle33 napisała: > > > > Ciekawe, jak kobitki wpadały na trop zdrady przed erą Internetu i komórek > ? > > Jak to jak? > Była klasyka: zapach obcych perfum i szminka na koszuli > > Noemi, podziwiam, że jednak się nie rozwiedliście i potrafisz żyć i być z takim > panem. Odpowiedz Link
fragile66 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 14:12 Wtedy jeszcze żona chwaliła mi się nową komórką, ale była tak zmęczona po pracy, że przysnęła w trakcie gdy ja oglądałem co tam jest nowego. Zajrzałem więc do wiadomości i zdziwiło mnie, że wszystkie są wykasowane, choć wcześniej słyszałem sygnały przychodzących sms-ów. Zajrzałem więc do foldera Wysłane, a tam... czułości, miłości, dziubdzianie cukierkowe, aż mi się niedobrze zrobiło. Do mnie nigdy nawet jednej setnej takich czułości nie wyrażała. Potem jeszcze parę razy się to potwierdziło mimo że pilnowała telefonu jak oka w głowie, zabierała ze sobą nawet gdy szła pod prysznic. Ale wywaliłem jej wszystko co wiedziałem dopiero parę miesięcy później, tyle mi zajęło otrząśnięcie się z szoku. Odpowiedz Link
errormix Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 14:31 To było już po złożeniu przeze mnie pozwu, więc teoretycznie nie powinno się liczyć, bo nie to było powodem rozstania i szanse na porozumienie były zerowe, ale kiedyś mnie natknęło żeby przeczytać jej wiersze. Pisała od zawsze. Nie wiem dlaczego sięgnąłem po ten cholerny zeszyt. Nigdy tego nie robiłem. Ona sama je mi czytała. Ale miałem wtedy chyba koszmarnego doła, jej nie było w domu kolejny dzień z rzędu, spojrzałem na zeszyt, coś mnie tknęło. Otworzyłem i zacząłem czytać... ... o jego uśmiechu witającym ją co dzień, o jego oczach niewinnych jak u nastolatka, o powiewie letniego wiatru, który szarpał jej włosy tak jak jego ręce. I zemdliło mnie. Nie mogłem więcej. Poczułem się jak śmieć wyrzucony do kosza. Jak nikt. Jak kompletne zero. Już po rozwodzie, gdy wyprowadzałem się z domu, znowu mnie tknęło. I znowu zerknąłem do zeszytu. I przeczytałem, że... to nie to, że to była pomyłka, że głowa mówi coś innego niż serce. Ale wtedy... wtedy to ja już to miałem w dupie. Odpowiedz Link
puzzle33 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 19:12 errormix napisał: > I zemdliło mnie. Nie mogłem więcej. Poczułem się jak śmieć wyrzucony do kosza. > Jak nikt. Jak kompletne zero. Wtedy zebrałam w garść resztki godności i rozpoczęłam rozmowę o rozwodzie. Odpowiedz Link
fragile66 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 15:11 A już tak na tydzień przed podjęciem decyzji o rozwodzie byliśmy na wigilii u teściów. Ex się specjalnie nie kryła z tym, że pod stołem z kimś sms-uje - jak to ujęła "trzeba odpisać na wszystkie życzenia świąteczne od znajomych". Kiedy usnęła po kolacji przyszedł jeszcze jeden sms i tym razem już się nie mogłem oprzeć - jeden jedyny raz zobaczyłem smsa przychodzącego z tego numeru, na który tyle wcześniej wysłała wyznań. Treść była krótka: "Smacznego. kc". Dwa dni się zastanawiałem, co to może oznaczać, w końcu spytałem córki nastolatki, co by to mogło oznaczać. Młoda na to: ja tak piszę "kocham cię". No i to była słomka, pod którą się wielbłąd załamał. Odpowiedz Link
puzzle33 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 18:50 fragile66 napisał: > Zajrzałem więc do foldera Wysłane, a tam... czułości, miłości, dziubdzianie cu > kierkowe, aż mi się niedobrze zrobiło. Do mnie nigdy nawet jednej setnej takich > czułości nie wyrażała. I to było najgorsze, prawda? Odpowiedz Link
errare_humanum_est Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 14:25 dominika8 napisała: > mam pytanie-jak odkryliście zdradę malzonka/małzonki? poza oczywiście faktem, ż > e sami się przyznali. Zapchany dysk w kompie, okazało się że ex zrzucając zdjęcia z aparatu dublowała fotki po 5-6x. Usuwając duplikaty znalazłem jej zdjęcia w zalotnych pozach, w samej bieliźnie plus do tego zdjęcia facetów w mniejszym lub większym negliżu w jej katalogu domowym. Po tygodniu łamania się sprawdziłem jej GG (plus odzyskanie usuniętych konwersacji z archiwum) i po tym już nie było co zbierać. Odpowiedz Link
mola1971 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 15:33 Wszystkie zdrady exa odkryłam w sposób przypadkowy, nie szukałam. Tzn. wszystkie, o których wiem bo ile ich naprawdę było zielonego pojęcia nie mam. Pierwsza, 14 lat temu - pakowałam exa na długi bo miesięczny wyjazd służbowy i zauważyłam w kieszonce walizki paczkę prezerwatyw. Nie skomentowałam tego, ale gdy wrócił po miesiącu sprawdziłam kieszonkę i oczywiście była pusta. Do dziś nie wiem kto to był a ex oczywiście zrobił mi wodę z mózgu i wmówił mi, że coś mi się potaśtasiało. W każdym razie to był początek końca mojego małżeństwa. Wprawdzie odpuściłam sobie drążenie tego tematu, nawet jakaś bardziej czujna się nie zrobiłam, ale przestałam mu ufać. Zajęłam się dziećmi, potem również pracą i tyle. Druga, 10 lat temu - ex nagle zaczął bardzo dużo pracować (a nigdy nie był pracoholikiem, raczej to typ lenia strasznego), zaczął wracać z pracy nawet o 23. Pewnego dnia, gdy nawet o 23 nie było go jeszcze w domu zadzwoniłam do niego i chłopak miał pecha bo telefon sam mu się odebrał. Usłyszałam jak słodko sobie świergoli z jakąś panią. Gdy wrócił do domu oczywiście wszystkiemu zaprzeczył i wmówił mi, że omamy słuchowe mam. Trzecia, 4 lata temu - chciałam wysłać smsa na jakąś akcję charytatywną a że sama mam telefon służbowy zapytałam czy mogę wysłać z jego telefonu. Zgodził się. Chciałam usunąć wysłanego smsa z wiadomości wysłanych i moją uwagę przykuło to, że jest tam masa smsów wysłanych do tej samej osoby. Trochę poczytałam i się zdziwiłam, ale nie skomentowałam. Stałam się czujna i któregoś dnia trafiłam na bardzo jednoznaczny sms. I tym razem próbował mi wmówić, że się mylę i że to nie tak jak myślę a tak w ogóle to żarty były. I to był definitywny koniec mojego małżeństwa choć decyzję o rozwodzie podjęłam kilka miesięcy później a faktycznie rozwiodłam się po dwóch latach od tego wydarzenia. Dla jasności dodam, że kilka miesięcy po tym jak podjęłam decyzję o rozwodzie w moim życiu ktoś się pojawił a ja się wcale a wcale z tym nie kryłam i ex wykazał się maksymalną głupotą zauważając to dopiero po kilku miesiącach. Śmieszne jest trochę to, że jak już się zorientował to był w szoku Moralność Kalego się w nim odezwała A dziś sama sobie się dziwię, że tyle lat to wytrzymałam. Gdybym 14 lat temu miała dzisiejszy rozum i doświadczenie to po powrocie z tego wyjazdu służbowego zajrzałabym tylko do kieszonki i stwierdziwszy, że jest pusta wystawiłabym mu tę nierozpakowaną walizkę za drzwi. Odpowiedz Link
mozambique Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 15:49 skoro zużył wszytkei gumki to po co zosatwiał puste pudełko ? przeciez pudełko to sie wyrzuca zupełnie odruchowo Odpowiedz Link
noemi123 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 15:57 Mój zostawiał puste opakowania po gumkach(my nigdy nie używaliśmy) w bocznych drzwiach swojego wypasionego auta, w bagażniku różowe tandetne sweterki, koszulki. W biurze gumki leżały pod ławą, a w łazience żel durex. Mnie to już nie ruszało poza uczuciem politowania dla niego i jego kolejnych opłacanych wkładek. mozambique napisała: > skoro zużył wszytkei gumki to po co zosatwiał puste pudełko ? > > przeciez pudełko to sie wyrzuca zupełnie odruchowo Odpowiedz Link
mola1971 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 16:22 Nie zostawił. Źle zrozumiałaś. Pudełko było pełne PRZED wyjazdem, kieszonka była pusta (czyli bez gumek) PO powrocie. Odpowiedz Link
nowel1 Mola 30.03.11, 09:31 Już dawno zauważyłam, że jesteś mi bliska jeśli chodzi o sposób myślenia i odczuwania; teraz jednak uważam, że to już przesada: tak podobną historię opowiedziałaś, że to musi być jakoś ukartowane Nawet historia z telefonem i rozmową z jakąś panią prawie identyczna. Odpowiedz Link
mola1971 Re: Mola 31.03.11, 20:42 Nowel, podejrzewam, że jeszcze więcej podobieństw byśmy znalazły Odpowiedz Link
ekscytujacemaleliterki Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 16:18 O czwartej nad ranem, kiedy zadzwonił ze smutną wiadomościa. Zaczełam płakać i usłyszałam : boże, jesteś najcudowniejszą, najwspanialszą kobietą - czy jakoś tak. I powiedział to tak, tak jakby miał zamiar zaraz strzelić sobie w łep. Spytałam: M. co Ty zrobiłeś? Powiedź!? A w słuchawce cisza. Do dziś nie wiem dlaczego powiedziałam co powiedziałam a powiedziałam ( z niedowierzaniem oczywiście) : Ty mnie zdradziłeś? Zdradziłeś mnie? A po chwili dodałam : ona jest w ciąży, tak? I do dziś nie wiem dlaczego to powiedziałam, zadnych smsów, telefonów, znikania...w moim przypadku nie było nic! Ale w końcu to nie był długo falowy romans. Wtedy myślałam, że zwaruje, oszaleję, potnę się, wyjdę przez okno a dziś...dziś za godzinę jadę do domu, zjemy fantastyczny makaron w bokim towarzystwie I właściwie to czekoladki powinnam exowi wysłać. Gdyby nie zrobił tego co zrobił, nie była bym dziś tu gdzie jestem. Chociaż wolałabym żeby to wszystko odbyło się mniej drastycznie, dramatycznie, żeby mi tak tamtego życia w kosmos nie wywalać bo jednak ból był gigantyczny! Odpowiedz Link
bestoti Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 16:57 Pocieszające sa takie posty. Daja nadzieję, że może byc jeszcze cudownie i że to nie jest koniec wszystkiego. Odpowiedz Link
ekscytujacemaleliterki Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 20:45 Bo nie jest, chociaż się wydaje że i owszem...ale jednak nie! Życie wciąga, porywa, zachwyca i jest na tym świecie jeszcze kilku fajnych facetów dla których warto starć się przełamać i czasem pomyśleć, o zakazanym słowie "zaufanie". Odpowiedz Link
tesknotazabija Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 17:06 To się po prostu czuje i ja też to czułam. Zachowanie męża zmieniło się w stosunku do mnie o 180 st. Pierwszy sygnał - telefon. Faktycznie nigdzie się bez niego nie ruszał. Nie odstępował go nawet na krok. Potem wyjazd służbowy na 2 dni do Wrocławia. Nie zadzwonił w ciągu tych 2 dni do mnie nawet raz. Mało - nawet nie odebrał ode mnie telefonu. Wcześniej byłoby to nie do pomyslenia, bo zawsze wydzwanial do mnie non stop. Po powrocie impreza sluzbowa. Powrot do domu na tzw "czterech lapach" i wtedy pierwszy raz w zyciu przejrzalam jego telefon. Pierwsze zaskoczenie - nie moglam znalezc folderu z wiadomosciami, ale bystra jestem i szybko sobie z tym poradzilam. I znalazlam - mnostwo smsmow o cudnej tresci, zdjecia kochanki w bieliznie i jej nr telefonu. Wybralam ten numer. Byl srodek nocy. Odebrala wdziecznym glosem: " Witaj Kochanie". Przedstawilam sie, ze jestem jego zona, drugą żoną i ze jestem w ciazy. Rozlączyła się. Bylam w 7 miesiacu ciazy. Przezylam taki szok, ze pare dni po tym wyladowalam na patologii ciazy i urodzilam malusienkiego wczesniaczka. Wszystko to o czym pisze dzialo sie na przelomie kilkunastu dni. Aby miec twarde dowody zaraz po powrocie ze szpitala wynajelam detektywa. Dostalam zdjecia tego samego dnia... Odpowiedz Link
motyle-w-brzuchu Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 18:50 Pił z kolegami w domu, ja byłam z dzieckiem w drugim pokoju, szłam do toalety i usłyszałam jak się im chwali, że mnie zdradził dwa tygodnie po ślubie. Nie wiem czy nie bardziej niż zdrada wkurzyło mnie, że jest aż takim idiotą, żeby się na głos w domu chwalić. Co zresztą mu następnego dnia podczas awantury powiedziałam. A drugie, że zdrada miała miejsce jakieś 2-3 lata przed tym jak się dowiedziałam, a niedługo po niej zaprosił tamtą na moją imprezę urodzinową a ja byłam wtedy we wczesnej ciąży, gdyby to wtedy wyszło na jaw to pewnie bym poroniła z szoku. Odpowiedz Link
dominika8 Re: odkrycie zdrady/koszt detektywa 29.03.11, 18:54 dzięki za odpowiedzi. czytałam Wasze historie i aż mnie sciskało serce.... U mnie tylko telefon. Czy możecie mi powiedzieć ile kosztuje taki detektyw? np, zeby za nim pojeździł ze 2 tygodnie? nie wiem czy mnie na to stać. Odpowiedz Link
maheda Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 19:26 Tak sobie to przeczytałam i zastanawiam się, jak bardzo trzeba być nieodpowiedzialnym i mającym swoje słowo za nic, żeby postąpić tak, jak Wasi małżonkowie (płci obojga). Ja tego nie znam... i ogromnie Wam wszystkim współczuję, jednocześnie podziwiając tych, którzy się po tym wszystkim pozbierali i uwierzyli, że może być pięknie. Odpowiedz Link
dominika8 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 19:29 to czego ja się boję, to przeniesiony brak zaufania na kolejne/następne związki, co może być toksyczne. Odpowiedz Link
puzzle33 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 19:42 Tego akurat nie masz się czego bać. Po odbyciu kwarantanny wraca wiara w normalnych facetów Odpowiedz Link
puzzle33 Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 19:41 A ja mam wrażenie, że opowiedzieliśmy *jedną* historię. Odpowiedz Link
dydaki Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 20:54 "Po wielomiesięcznej znajomości dziewczyna pyta swojego wybranka: "kochanie, może już pora byś poznał mnie ze swoją rodziną?". Ukochany mężczyzna odpowiada: "W ten weekend nie mogę, żona z dziećmi wyjechała do teściów" " Odpowiedz Link
mayenna Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 22:08 U mnie było inaczej. Mój były mąz powiedział do mnie jedno zdanie, zupełnie nie na temat, ale o TEJ pani. Wiedziałam od razu, że to był ktoś dla niego ważny. Szczegóły opowiedzieli mi znajomi mimo, że o nie nie prosiłam. Zdrada nie miała wpływu na decyzję o rozwodzie. Odpowiedz Link
laura_fairlie Re: odkrycie zdrady 29.03.11, 23:44 Ja przejrzałam na oczy, kiedy zadzwoniła kochanka z żądaniem, żebym go sobie wzięła z powrotem. Właściwie możnaby to nazwać reklamacją... Odpowiedz Link
altz Re: odkrycie zdrady 30.03.11, 09:05 laura_fairlie napisała: > Ja przejrzałam na oczy, kiedy zadzwoniła kochanka z żądaniem, żebym go sobie wz > ięła z powrotem. Właściwie możnaby to nazwać reklamacją... Obraziła się widocznie na Ciebie, że nie wychowałaś dość dobrze faceta Moja była żona z kolei bardzo chciała, żebym ją zdradził, miałaby pretekst do rozstania się. A może potrzebowała jakiś wrażeń? W każdym razie nie była zadowolona nudą i miałem jej zgodę na romans z boku. Może liczyła na moją zgodę dla niej? Nie wiem, nie rozumiem tego. Miała jakiś romans internetowy, ale myślę że nieskonsumowany, chociaż miała na to wielką ochotę. Odpowiedz Link
czlowiek-na-torze Re: odkrycie zdrady 30.03.11, 01:04 Moja ex-żona zaczęła ukrywać swój telefon i pilnować go jak oka w głowie. Nie było to niczym uzasadnione, bo nigdy do niego nie zaglądałem. Zdarzyło się, że wszedłem do pokoju a ona gwałtownie przerwała pisanie SMSa. Często na czas rozmowy zamykała się w łazience co nigdy wcześniej nie miało miejsca... Potem, jak już kryzys małżeński był w pełni dojrzały a widmo rozwodu całkiem wyraźne, to zaczęła opowiadać, że tak ją skrzywdziłem (czym?), że aż zachorowała na "facetowstręt" i że ma dosyć jakichkolwiek mężczyzn i związków. Bardzo gorliwie to podkreślała. Nie wiem czy mnie zdradzała, pewności stuprocentowej nie mam, jeno podejrzenia a i też mgliste. Zresztą, teraz powoli zaczynam mieć to gdzieś. Odpowiedz Link
sylwiasuc Re: odkrycie zdrady 30.03.11, 10:32 Najgorsze jest to, że mój jeszcze mąż i tak się wypiera, że do czegokolwiek doszło. Nawet to, że ta laska potwierdziła moje podejrzenia nie jest żadnym dowodem. Zero skruchy, poczucia winy, czegokolwiek. I co z tego, że tamto już się skończyło skoro runęło wszystko w co wierzyłam. Z drugiej strony mam świadomość, że to nie jest wina tylko zdradzającej strony, coś musiało szwankować w związku, że w ogóle doszło do takiej sytuacji. Wkurza mnie tylko, że zamiast skierować energię w stronę rodziny lepiej przeżyć przygodę nie patrząc na innych. Więc nie ma już co zbierać, zero szacunku i zaufania. Szkoda... Odpowiedz Link
puzzle33 Re: odkrycie zdrady 30.03.11, 10:49 sylwiasuc napisała: > Najgorsze jest to, że mój jeszcze mąż i tak się wypiera, że do czegokolwiek dos > zło. Nawet to, że ta laska potwierdziła moje podejrzenia nie jest żadnym dowode > m. Zero skruchy, poczucia winy, czegokolwiek. Nic wyjątkowego, ale pamiętam tamto oburzenie. > I co z tego, że tamto już się sko > ńczyło skoro runęło wszystko w co wierzyłam. Mój m tego nigdy nie zrozumiał. Gdyby pomógł mi zaleczyć rany. Ale gdzie tam! Żądał i wymagał... > Wkurza mnie tylko, że zamiast skierować > energię w stronę rodziny lepiej przeżyć przygodę nie patrząc na innych. Więc ni > e ma już co zbierać, zero szacunku i zaufania. Szkoda... Moje podsumowanie dokładnie zgadza się z Twoim Odpowiedz Link
by_ja Re: odkrycie zdrady 30.03.11, 11:02 Mój mąż nie rozstawał się z komórką, wyłączył głos żebym się nie denerwowała że z pracy ciągle coś chcą.Zasłony spadły mi z oczu gdy znalazłam paragon z aparta za pierścionek z brylantem.Przegoniłam skubańca a teraz rycze z bezsilnośći. Odpowiedz Link
altz Re: odkrycie zdrady 30.03.11, 11:25 > Przegoniłam skubańca a teraz rycze z bezsilnośći. Czy to bezsilność z powodu niemożności wpływania na męża? Ciężka sytuacja, ale się aż uśmiechnąłem, nie dałem rady. Może warto z kimś o tym porozmawiać? Odpowiedz Link
by_ja Re: odkrycie zdrady 30.03.11, 11:44 to obawa o jutro, o to czy sobie poradzę z 2 dzieci Odpowiedz Link
royalmail Re: odkrycie zdrady 30.03.11, 23:01 Wróciłam jak zwykle z pracy do DOMU - on spał twardo lekko jeszcze pijany (pracuje na zmiany, więc ma dużo wolnego, i tak właściwie to nie pije alkoholu). Weszłam do łazienki i już dalej był Trójkąt Bermudzki. W łazience leżał ręcznik kąpielowy na podłodze i pusty dezodorant (facet nigdy się w dzień nie kąpał), na półce w pokoju leżało rozerwane opakowanie po prezerwatywie, na komodzie zakrywka od obiektywu w aparacie fot. Momentalnie wszystko ułożyło się w całość. Udało mi się odzyskać zdjęcia (porwał kartę i poleciał ją sformatować) Udało mi się odzyskać skasowanych treść SMS (to zleciłam). Rachunek szczegółowy sobie druknęłam ze strony Bzykał na naszym starym, małżeńskim łożu, wśród porozwieszanych na ścianach zdjęć swoich dzieci Żenada. Odpowiedz Link
magdael Re: odkrycie zdrady 31.03.11, 12:02 na nic nie miał czasu, ciągle praca, praca, praca...delegacje, delegacje i delegacje...dom-noclegownia. Do pracy potrafił wyjść w niedzielę o godz 20 (po cos tam) i wrócić o 3.00. Spał z dwoma telefonami-ohasłowanymi, komputer-ohasłowany, zmiana codziennych nawyków - prosznic rano (zawsze brał wieczorem - ech jak ja lubiłam jego zapach...). Zakochał się chłopina w pracy - wiek 25 lat, długie włosy, duże cycki. Chociaż ja też mam cycki niczego sobie.... Odpowiedz Link
rubarom Przygnębiający watek 31.03.11, 12:53 Jak w temacie - chyba jeden z najbardziej przygnębiających, jakie mozna znaleźć. Ale co zrobić, bywa... Odpowiedz Link
dominika8 Re: Przygnębiający watek 31.03.11, 12:59 wiem, ale tylko się utwierdziłam w przekonaniu i przewijajacy się motyw telefonu...... szkoda, że ludzie uciekają sie do kłamstw, jakby nie można bylo powiedziec-zakochałem się, nic na to nie poradzę, tylko fundowanie komus miesięcy lub lat niepewności i podejrzeń.... Odpowiedz Link
rubarom Re: Przygnębiający watek 31.03.11, 13:45 Pewnie, po co Twojemu mężowi orzeczenie o jego winie... Nie daj sie jednak podejść, znajdź te dowody dla sądu. Pozdrawiam Odpowiedz Link
alexolo uporczywy wiersz.... go zdradził.. 31.03.11, 13:51 mój mąz zostawiałł wiele śladów zdrady... wiedzialam że cos sie dzieje ale nie wiedzialam z kim..żalilam sie koleżance....i razem z n ia dlugimi wieczorami debatowalysmy co tez moz e dziać sie z moim męzem. wówczas jeszcze nie wiedziałam że, zabawiał sie wlaśnie z ową moją przyjaciółką !!!!.rano z nia w naszym domu riki tiki a wieczorem ja znia kawke popijalam...cudowny trójkącik. ale do rzeczy ; poniewaz mój ex to pospolity tuman... dostał na maila iście erotyczny wiersz od kochanicy...koniecznie chciał go wydrukować.. widocznie meczył sie chlopak i kilkanaście razy klikał na polecenie drukuj...ale drukarka milczała.. Chyba sie znudzil i zgasil kompa...pewnie zapomniał o sprawie.. wieczorkiem odpalam kompa i automatycznie zareagowała drukarka.. drukujac jak oszalała kartke za kartką, które spychały jedna drugą na ziemie....gdy ja czytałam jedna z nich ....z eleganckim podpisem autorki....i słodkim wyjasnieniem erotycznej tresci wiersza którego odbiorca okazał sie byc mój maz..który stał na progu pokoju i nie mógł wydobyc słowa..... wówczas bolało..teraz to jedna z wielu anegdot o moim inteligentnym exie. Odpowiedz Link
alexolo opakowania po gumkach 31.03.11, 13:59 jak wracał z delegacji... wielka torbe ciuchów dawał mi do prania.. któregos razu po z a brudnimi ciuchami... znalazłam resztki foliowych opakowań po gumkach Innym razem.. dał mi do wywołania filmy.. miałam je tylko zaniesc.. sam chciał oderac...tak na to nalegał , ż e mnie to zaciekawiło...i oczywiscie go uprzedziłam.....na fotach była cała sesja mego ex meza wraz z kolegami robolami w niemieckim pokoju hotelowym z niemiecka prostytutka lat 50... bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeee te foty, bilingi, sms, wydrukowany wiersz, i wiele innych faktów i dowodów pomogły wygrać mi sprawe z mezem i jego wine rozpadu małżenstwa Odpowiedz Link
luciva Re: Przygnębiający watek 31.03.11, 13:51 Dawno nie byłam na forum, ale ten wątek mnie zafrapował. Najpierw pojawiło się imię i różne opowiesci z nim związne. Ona to, ona tamto, ona powiedziala, ona bedzie jechała tu i tam......Pracowali razem. Potem brak czasu, nadgodziny, duzo nadgodzin, czasem i do 1 w nocy (ale te żony zdradzane głupie są, co? ) Nagłe samodzielne zakupy (dotąd zawsze ze mną), wielka uwaga co do ubrań, zapachu, wyglądu. Dla mnie wiele czułych słów i kwiatów.He he he - klasyka, co? Oczywiście telefon największy i najbardziej strzeżony przyjaciel, dźwięk wyłączony, bo "dziecko obudzi", konkretnie świezo narodzone. Finał oczywiście za pomocą telefonu, konkretnie smsa, ktorego nie chciał pokazać, nerwowo wyłączał telefon, chował do kieszeni. W końcu chyba nerwowo nie wytrzymał, powiedział. Tak czytam ten wątek, te historie i przypominam sobie tamtą chwilę, tamto uczucie, ten ścisk w żołądku i poczucie runięcia świata. Nikomu nie życzę, a jednocześnie życzę każdemu, kto jest kochanką/kochankiem. I cieszę się, że mam to za sobą, że teraz z tego się śmieję, że już wiem i nigdy nie pozwolę na takie owładnięcie przez drugiego czlowieka. Odpowiedz Link
rubarom Pytanie do Lucivy 31.03.11, 14:01 A jak , jeśli mogę spytać, jemu się teraz układa? Czy jest z tamtą babką czy nie? Macie w ogóle kontakt ze sobą? Odpowiedz Link
puzzle33 Re: Przygnębiający watek 31.03.11, 19:34 dominika8 napisała: > szkoda, że ludzie uciekają sie do kłamstw, jakby nie można bylo powiedziec-zako > chałem się, nic na to nie poradzę, tylko fundowanie komus miesięcy lub lat niep > ewności i podejrzeń.... Gdyby było tak, jak proponujesz, zdradzonych nie pozbawionoby szacunku. O ileż łatwiej można by wtedy przejść nad zdradą jak nad kraksą w małżeńskim pożyciu, pozbawioną jednak śmiertelnych ofiar. Odpowiedz Link
mola1971 Re: Przygnębiający watek 31.03.11, 20:44 rubarom napisała: > Jak w temacie - chyba jeden z najbardziej przygnębiających, jakie mozna znaleźć > . Ale co zrobić, bywa... Przygnębiający? Ja ten wątek odbieram raczej jako zabawny, ale to może od czasu od rozwodu a tym samym dystansu do niego zależy. Odpowiedz Link
dominika8 Re: Przygnębiający watek 01.04.11, 05:18 większość osób, które pisza ,,lekko" o odkryciu zdrady pewno to mają za sobą dawno. Ale tak, jak ktos pisze powyżej, każdy z nas poczuł pewno ten skurcz zołądka po odkryciu. Ja bym wolała ten szok i dowody jak na dłoni niz domysły.... Odpowiedz Link
esteraj Re: Przygnębiający watek 01.04.11, 13:43 Odkryłam zdradę przez rozkodowanie archiwum gg. Zrobiłam to przez przypadek, chciałam zobaczyć czy ten program działa. Mój mąż ma osobistego laptopa, a program zainstalowałam na wspólnym komputerze. Niestety, pewnego dnia, gdy laptop męża miał awarię, skorzystał z gg na stacjonarnym komputerze i w ten sposób wszystko się wydało. Co prawda mógł się z tego wymigać, bo w życiu nie przyszłoby mi nawet przez myśl, że mąż zdolny jest do zdrady. Na następny dzień, a było to 1 kwietnia, przyznał się do wszystkiego. Nie mogłam uwierzyć.... myślałam, że to żart. Jednak sumienie nie dawało mu spokoju i bardzo męczył się z kłamstwem. Oczywiście prawda była w okrojonej formie, potem wychodziło coraz więcej. Na początku przyjęłam to dość łagodnie, bo między nami nie było najlepiej. Chciałam i życzyłam mu szczęścia w nowym związku. Potem przyszedł ból rozstania zarówno z jego jak i mojej strony. Postanowiliśmy ratować nasze małżeństwo, choć jego dziewczyna tego nie ułatwiała. Była w nim zakochana, bała się samotności (zostawił ją wcześniej narzeczony) i groziła samobójstwem. Dwa lata udręki dla nas wszystkich. Przykre, ale z pozytywnym zakończeniem. Dziewczyna wyszła za mąż, urodziła dziecko, a my budujemy lepszą przyszłość. Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: odkrycie zdrady 31.03.11, 21:33 Wg chronologii: 1. Przypadkowe wejście na historię- linki do panienek z portalu randkowego i jego zmieszanie ("Ciekawy był, kto tam bywa?") 2. Aktywność fizyczna- basen, biegi etc. ("Starzeje się, więc czas najwyższy zacząć się ruszać") 3. Zakupienie dezodorantu do stóp i tarki do pięt ("Wreszcie dotarło!") 4. Zakupienie wody toaletowej ("Nareszcie odkrył, że to nie jest zbędny wydatek") 5. Nowe ciuchy ("Wreszcie zrozumiał, że 15 lat noszenia jednej kurtki przy jego zarobkach to totalne nieporozumienie, że nie wystarcza jedna para dżinsów na parę lat, że mozna się modnie ubrać i lepiej poczuć dzieki temu") 6. Narastanie agresji, utrata kontroli nad swoim zachowaniem, np. trzaskanie drzwiami w złości; oskarżenia o posiadanie kochanków ("Stres przed paromiesięcznym wyjazdem za granicę") 7. Szukanie pretekstu, aby nie spac razem- a to ja za długo pracuję na komputerze, a to on ogląda TV do późna 8. Szukanie pretekstu, aby sie wyładować, aby ze sobą nie rozmawiać 9. Znalezienie prezerwatyw w nieodłącznej pedałce ("No i wszystko jasne") 10. Znalezienie przeze mnie folderu na komputerze, w którym zapisywane są ciasteczka- logowania do serwisu randkowego 11. Potwierdzenie transakcji kartą za pobyt jednodobowy w pokoju dwuosobowym w hotelu, 3 km od domu 12. Zrosnięcie sie z komórką- nawet do WC 13. Znalezienie zdjęc na kompie- z tamtą (w trakcie jego pobytu poza Polską) i nawiązanie kontaktu z byłym chłopem - przez NK Odpowiedz Link
xciekawax Re: odkrycie zdrady 05.04.11, 21:43 z perspektywy czasu: czeste przesiadywanie na kompie, przez to ze pracowalam a on nie - mogl to robic sobie na luzie, nie-czesty seks, i zmiana w seksie - seks (jak juz byl- byl dobry, ale zero milosci). zalozyl sobie dodatkowe konta email, (do tej pory zaluje ze wtedy nie zaintstalowalam szpiega, ale zrobil mi pranie mozgu ze sobie to wszystko wmawiam), jego czeste "sluzbowe" wyjazdy do PL, blagalam go aby nie jechal na ten ostatni wiedzac ze to nic pilnego, brak checi rozmowy ze mna - wychodzilismy do restauracji i z jego strony nie bylo inicjiatywy aby podejmowac jakiekolwiek rozmowy. Bylam w nim wtedy bardzo zakochana i zaslepiona, a objawienie przyszlo gdy przyszedl drastycznie duzy rachunek do zaplacenia i firma dzwonila ze rachunek trzeba zaplacic. On myslal ze to pomylka, dal mi hasla aby zadzwonic do firmy telefonicznej i to wyjasnic. Okazalo sie ze wyslal przez miesiac ok 2,000 textow pod jeden numer. Po konfrontacji (nadal byl w PL) przyznal sie, ale tylko do jakiegos okazjonalnego seksu z jedna osoba. W ciagu nastepnego miesiaca odkrylam ze wszystko co mi mowil to klamstwa, a ma tam jakas 14 lat mlodsza "dziewczyne". Nadal sie smieje jak mnie staral sie pocieszyc: Dobrze ze zrobilem to teraz, a nie za 5 lat, gdybysmy mieli dzieci !!! lol - slyszalam to stwierdzenie od wszystkich, ale chyba trzeba miec tupet aby to mowic do kobiety ktora sie zdradza. W sumie mial racjie , chociaz wolalabym aby zrobil to 14 lat temu Odpowiedz Link