ewela1_1
15.07.11, 10:59
Przedwczoraj miałam okropny sen z eksem w roli głownej, wczesniej raczej mi się nie śnił, albo nie pamiętam... Sniło mi się, że miał wypadek, że nie żyje, że byłam na jego pogrzebie, bałam się miedzy innymi podejść do trumny, bo nie wierrzyłam, ze to się stało, itp....eh. To był koszmar, bardzo realistyczny sen, obudziałam się we łzach, czułam tak jakby się to stało naprawdę.Chciałam się do niego w tej chwili przytulić, dotknąć....
Dodam, ze eks męża już nie kocham, mam jedynie momenty, ze "łapie " się na wspomnienia miłe z nim zwiazane i łezka się w oku kręci, ale to nie miłość, raczej wyobrażenie o niej i teskonota za kims za kim nigdy nie był.
Czy to normalna reakcja???. Od dwóch dni myślę o nim z przejęciem i wku...rza mnie to , bo tak nie powinno być.
Nie chodzi o to, ze zycze mu śmierci, ale chyba powinien mi być OBOJĘTNY jego los.
Ale to, ze mogłoby go nie być naprawdę napawa mnie przerażeniem.
-------------
"Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus