1.smutna
02.08.11, 10:45
Historia banalna,jakich wiele-mąż,żona i... kochanka.
Po 30 latach razem...
Najpierw On przez kilkanaście lat pił(nie był agresywny)-piekło.Praca,często na 2 etaty,utrzymanie domu,dzieci.Potem praca za granicą,bo przecież u nas bezrobocie.Pięć lat temu wreszcie poszedł na terapię.Przestał pić,ale...w tym całym AA bardzo się zmienił.Przede wszystkim stał się cholernym egoistą.Ja pracowałam dalej,może za rzadko przyjeżdżałam do domu?Ale wysyłałam kasę a jemu było ciągle mało.Rok temu odkryłam,że od dwóch lat ma "panienkę"-kilkanaście lat młodszą ode mnie-również z AA.Szok!!!Przez tydzień prawie nie jadłam,prawie nie spałam,nie wiem,jak zdołałam pracować.Nie pamiętam.Po tygodniu-długi mail.Na spokojnie,już bez nerwów.Oczywiście do niczego się nie przyznał.Ale z panienką zerwał.W ciągu tego roku próbowaliśmy to jakoś poskładać.Jednak w maju okazało się,że to się znowu zaczyna,od początku,to samo.Wtedy powiedziałam-"dość"!
Depresja,załamanie nerwowe,drastyczne pogorszenie warunków finansowych...Całkowity brak poczucia własnej wartości.Tylko syn,mieszkający ze mną,trzyma mnie przy życiu.On się już wyprowadził,papiery są w sądzie.A ja nie mogę się wciąż pozbierać.Wiem-muszę zadbać o siebie,spotykać się z ludźmi.Tylko...zupełnie nie mam na to ochoty.Próbowałam-nic z tego nie wychodzi.Rozum kontra emocje.Ja ze swoimi emocjami nie mogę sobie poradzić.To tak boli...Czy kiedyś przestanie?Jak żyć dalej ze świadomością,że jestem stara i nikomu niepotrzebna(bo tak się czuję)?Jak szmata,zużyta i kopnięta w kąt-bo wygodniej jest kupić nową,świeżą...Jak żyć?..............
Może ktoś z Was jest w podobnej sytuacji(mam 53 lata) i może mi pomóc?Ja wiem-nie ma recepty na życie.Ale czasami kilka słów otuchy bardzo pomaga.