zatracony72
05.08.11, 10:50
temat mi powraca, ex czyta i rozumie tak jak chce czyli dla niej wycenia się przedmioty wg wartości rynkowej więc sklepowej. Bo ona za to "sobie nie kupi nowej rzeczy" a starej nie chce. W razie czego sąd dla niej nie jest problemem, bo i tak będzie zwolniona z opłat.
Argumenty, że stare, że amortyzacja, że wspólnie zużywaliśmy nie trafiają, a raczej ponieważ nie jest kretynką to ze mnie takiegoż robi.
Przeszukuję internet i opisy wyceny nie są takie jednoznaczne np tu:
Ustalenie wartości składników majątku wspólnego następuje według cen z chwili orzekania o podziale, a nie z chwili ustania wspólności lub innej chwili.
Może macie opis, który łopatologicznie jak dla 10 latków tłumaczy jak liczyć wartość przedmiotów przy podziale majątku ?