Dodaj do ulubionych

z małym dzieckiem bez kolejki?

10.03.08, 10:32
Czy ktoś zna źródło przepisu mówiącego, że kobiety z widoczną ciążą i matki z
małymi dziećmi (do 3? roku życia) mogą korzystać z przywileju obsłużenia poza
kolejnością?
Byłam w piątek po g.19 na poczcie z moją dwójką (Mati 3 lata, Kamil 1,5), była
straszna kolejka, chciałam kupić tylko znaczek na list polecony, który
powinien wyjść tego dnia. Chciałam skorzystać z tego prawa. Niestety kolejka
zaczęła się burzyć, a pani w okienku stwierdziła, że nie słyszała o takim
zwyczaju. Wyszłam z poczty. Gdybym stanęła w tej kolejce to po pierwsze, na
100% nie zdążyłabym dojść do okienka do g. 20, a poza tym dzieci już były
zmęczone i strasznie marudziły. Gdyby nie to może zostałabym i pozwoliła im
powariować na poczcie, bo chyba w kolejce już mam prawo stać, nawet z
niegrzecznymi dziećmi ;-), chociaż zauważyłam, że czasami ludziom nawet wózek
w kolejce przeszkadza.

Z prawa tego korzystałam może dwa razy (tylko na poczcie) w całej karierze
matki, do tego raz byłam poproszona przez panią z okienka o podejście (na
innej poczcie).

Ale czy faktycznie mam prawo? Bo mam ochotę podrzucić tekst źródłowy do
lektury paniom z poczty.
Obserwuj wątek
    • feminasapiens Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 11:13
      Zadzwoń do PIHu, tam powinni wiedzieć:
      www.e-konsument.pl/pih.htm
      Pamiętam jak moje dzieci były małe, korzystałam z tego przepisu
      (kiedyś nawet na poczcie była wywieszka na ten temat - to było ok.
      10 lat temu). Nie spotkałam się z otwartym protestem, ale czułam na
      sobie te świdrujące spojrzenia.

      Nie wiem jak jest teraz, mam nadzieję że ten przepis obowiązuje
      nadal.
      Sama wiem jak ciężko jest załatwiać sprawy mając pod opieką dwoje
      maluchów, dlatego nie miałam żadnych skrupułów korzystając z tego
      przepisu.

      Niestety "mother-friendly" otoczka w naszym kraju to nadal pobożne
      życzenia. Owszem, jest coraz lepiej (kąciki zabaw w niektórych
      instytucjach), ale potrzeba też zmiany w naszym społeczeństwie.

      A w podanej przez Ciebie sytuacji gdy baba z okienka odmówiła
      współpracy, poprosiłabym najbliższą okienka osobę o kupienie znaczka
      i już.
      • kot_behemot8 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 12:46
        feminasapiens napisała:

        >
        > Nie wiem jak jest teraz, mam nadzieję że ten przepis obowiązuje
        > nadal.


        Niestety nie. Przepis wyleciał z ustawy o pomocy społecznej po
        nowelizacji w 2004 roku. Teraz to kwestia indywidualnej wrazliwości
        i przyzwoitości obsługujacego, a takze osób stojacych w kolejce.
        Pracownik musi pytac kolejkowiczów czy godzą sie na przepuszczenie,
        jeśli nie to i jego najlepsze chęi nie pomogą.



        --
        ...ale w moich oczach, tych strasznych oczach psychopaty czai się
        nieme pytanie o definicję definicji.
          • aiczka Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 11.03.08, 17:06
            > Przeraża mnie że nawet do kasy uprzywilejowanej w supermarkecie
            > ustawiają się wszyscy jak podleci
            A czemu nie? Przecież to ich ryzyko - jeśli pojawi się ktoś "uprzywilejowany"
            powinni go przepuścić. Chyba nie ma sensu, żeby kasjerka siedziała bezczynnie,
            kiedy akurat żaden rodzic z małym dzieckiem nie wybrał się na zakupy?
            • Gość: kk Problemem jest poczta IP: 74.9.205.* 16.03.08, 18:28
              Chamstwo i brak sympatii tylko to poteguje. Bylem na poczcie w paru
              krejach i nigdzie (na Zachod od Odry) nie spedzile tyle czasu w
              kolejkach pocztowych co w Polsce. Moim ulubionym przykladem
              (ostroznie, to rekordzisci nikt sie z nimi nie rowna) bylo w
              wysylanie paczki w okresie przedswiatecznym w porze szczytu.
              Jak chodzilem na poczte to tylko jeknalem, ale nie mialem wielkiego
              wyboru. Wyszedlem po 25 minutach. Jak wspomnialem, to rekordzisci,
              ten urzad powinien byc wizytowany przez delegacje ze wszyskich
              zakatkow swiata. Obsluga, zawsze w humorze, prawie zawsze jakis
              zart. Zdarzalo mi sie miec ochote na kopniecie petenta w tylek a oni
              zawsze byli uprzejmi. A jak z powodu marudnych petentow robil sie
              zator, to odrywli ludzi od sortowania poczty, zeby pomogli przy
              obsludze. Powtorze, ze to wzor niedoscigniony dla wielu, nie tylko
              dla Poczy Polskiej.

              A wracajac do tematu. O ile mozna narzekac na poczte i mowic, ze w
              innych krjach jest lepiej to kolejki w sklepach sa wszedzie takie
              same. Roznicaa jest taka, ze w niektorycch obsluga jest
              uprzejmiejsza. Wedlug mnie, w interesie wszystkich jest szybka i
              bezbolesna obsluga matek/ojcow z dziecmi. Wiekszosc z nich i tak
              chce jak najszybciej wrocic do domu. Moja obserwacja jest taka, ze
              w Stanach ludzie maja inne nastawienie do dzieci niz w Europie (nie
              tylko w Polsce). Nie ma specjalnych kas dla "kobiet z dzieckiem na
              rekach" ale wszyscy sa uprzejmiejsi. Wiele razy mi sie zdarzalo, ze
              ludzie w kolejce, czy kasjerzy zagadywali do moich dzieci i to
              generalnie poprawialo zachowanie dzieci i moje samopoczucie. Mimo,
              ze zawsze odbieralem uprzejmosc Amerykanow jako sztuczna, taka
              mechaniczna to trzeba przyznac, ze ulatwia ona przetrwwanie
              stresujacych sytuacji. Problem w Polsce i paru innych europejskich
              krajach (choc nie zawsze) jest taki, ze ludzie uwazaja, ze w
              miejscach publicznych dzieci nie powinno byc. Mnie osobiscie
              marudzace dzieci (swoje i cudze) mecza i dlatego uwazam, ze rodzice
              z dziecmi powinni byc obslugiwani poza kolejnoscia. Aczkolwik
              natychmaist pojawi sie problem z tymi, ktorzy beda chcieli to
              wykorzystac. Zgodze sie tez, ze rodzice powinni tak planowac
              zalatwianie spraw, zeby (na ile to mozliwe) nie utrudniac zycia
              sobie i innym. Mam dzieci, powoli wyrastaja z noszeni na rekach i
              czesto widze innych rodzicow, ktorzy pozwalaja sobie i swoim
              pociechom na zdecydowanie wiecej niz ja uwazam za dopuszczalne. I
              czesto oczekuja od innych wyrozumialosci. Moja filozofia jest taka,
              zeby byc uprzejmym ale bez przesady. Tez mi sie zdarzylo, ze jak
              przepuscze jedna osobe to zaraz ktos nastepny probuje. to mi bardzo
              psuje humor. Uwazam, ze nawet jam mam duzo czasu, to nadmierne
              przepuszczanie dziala na niekorzysc tych za mna, a wielu z nich nie
              ma czasu na zbyciu i nic mi nie zawinili, zebym mial ich
              dyskryminowac. Z drugiej strony, nie oczekuje za wiele uprzejmosci
              od innych i dzieki temu spotykaja mnie czasem mile niespodzianki).

              W przypadku sytuacji opisanej n apoczatka watku, to autorka sama
              zauwazyla, ze kolejk abyl aza dluga, zeby wszystkich zdazyli
              obsluzyc przed zamknieciem. Czyli przepuszczenie jej w kolejce nie
              byloby aktem uprzejmosci, ale pozwoliloby jej wykorzystac swoja
              uprzywilejowana (jak jej sie wydawalo) sytuacje. Bo ten przypadek
              sprowadzal sie nie do tego, ze ktos inny spedzi troche wiecej czasu
              w kolejce ale o tego, ze on zostanie obsluzona kosztem kogos innego,
              kto bedzie musial odejsc z kwitkiem. Gdyby wszyscy mieli
              zagwarantowane, ze zostana obsluzeni, to chetnie bym przepuscil ale
              majac na uwadze, ze nieltorym sie to nie uda, uwazam, ze ma
              zastosowanie moja zasada o odpowiedzialnosci wobec tych, ktorzy
              wczesniej przyszli do kolejki.
                • Gość: C. Re: Problemem jest poczta IP: 91.104.235.* 06.04.08, 13:42
                  Oj prawda, prawda. Różne dobre rzeczy można o Anglii powiedzieć, ale na pewno nie to, że na poczcie coś sprawnie załatwisz. Inna rzecz, że przynajmniej obsługa jest uprzejma.
                  Swoją drogą a propos przepuszczania, miałam ciekawe porównanie zachowania w Polsce i Anglii. Byliśmy w Polsce jeszcze odebrać jakąś przesyłkę, kolejka oczywiście jak zawsze - jak doszła nasza kolej to akurat wparowała jakaś starsza baba i ani be, ani me, ani kukuryku, po prostu sobie przed nas podeszła i się wpakowała do okienka. Nawet dziękuję, ani czy mogę, nic. Po prostu jakby to było jej święte prawo. Jak wychodziła spojrzałam na nią wymownie, ale kłócić mi się nie chciało, bo taki trepek i tak podstawowych zasad kultury nie zrozumie (nie chodzi mi o samą kwestie przepuszczenia, ale wypadałoby chociaż powiedziec 2 słowa).
                  W Anglii z kolei trafiła się jakaś babcinka, ledwo chodziła opierając się o swoją towarzyszkę, tylko trochę młodszą - i chciała się normalnie ustawic w kolejce. Oczywiście poprosiłam ją żeby podeszła i jej niemal szok i wdzięczność zaczęły mnie zastanawiać - czy to aż tak rzadkie tutaj, żeby kogoś puścić bez kolejki?
              • ansag Do kk. 08.04.08, 22:42
                > W przypadku sytuacji opisanej n apoczatka watku, to autorka sama
                > zauwazyla, ze kolejk abyl aza dluga, zeby wszystkich zdazyli
                > obsluzyc przed zamknieciem. Czyli przepuszczenie jej w kolejce nie
                > byloby aktem uprzejmosci, ale pozwoliloby jej wykorzystac swoja
                > uprzywilejowana (jak jej sie wydawalo) sytuacje.

                Na poczcie jest taki zwyczaj, że kto wejdzie, ten zostanie obsłużony, nie ważne
                czy wszedł o 18 (i stoi w kolejce od dwóch godzin), czy za pięć 20!!
                Tak jest teraz wszędzie, w sklepach, bankach itp.

                --
                Jestem robo-królem i w ogóle. Mam moc, mam moc.
                • lameriada Re: Do kk. 09.04.08, 22:50
                  > Na poczcie jest taki zwyczaj, że kto wejdzie, ten zostanie obsłużony, nie ważne
                  > czy wszedł o 18 (i stoi w kolejce od dwóch godzin), czy za pięć 20!!
                  > Tak jest teraz wszędzie, w sklepach, bankach itp.
                  >

                  I uważasz, że to w porządku, że sobie wejdziesz na ostatnią chwilę do instytucji, a jej pracownicy później kiblują po godzinach? Myślisz, że ktoś im za to płaci?
                  --
                  Forum lamerum ;)
                      • Gość: gosc Re: Do kk. IP: *.gdynia.mm.pl 17.05.08, 18:51
                        tak pracodawca placi zgadzam sie, ale przepraszam ja placac za ten znaczek
                        przyczyniam sie w pewnym stopniu do pensji tej osoby tak? dzieki mnie poczta
                        zarabia... zreszta co mamy sie cofnac do czasow prlu i blagac sprzedawce zeby
                        cos na sprzedal? chwileczke ja przychodze do poczty czy do banku to ma byc
                        porzadek i ma byc uprzejmosc, tak samo jak wchodze do innych sklepow. nie
                        rozumiem dlaczego my mamy wspolczuc pracownikom poczty ze musza zostac troche
                        dluzej? praca to praca, ja w swojej nie mam mozliwosci do narzekania i tego nie
                        robie, poprostu trzeba byc profesjonalista bez wzgledu na to jaki ma sie humor...
                        • Gość: joepoker Re: Do kk. IP: *.mtnet.eu 20.05.08, 19:26
                          od sprzedawcy wymagasz żeby był profesjonalistą, a ja proponuję jako
                          klient bądź człowiekiem i jak już wchodzisz 5 min przed zamknieciem
                          to nie wyślaj przy okienku tylko strzeszaj się ze swoja sprawą.
                          Pomyśl o tym tak jak ty byłbyś po godzinach i musiał odrabiać
                          pańszczyznę za która nikt ci nie płaci. I nie dotyczy to tylko
                          poczty ale i innych instytucji.
                • Gość: kk Re: Do kk. IP: 74.9.205.* 17.04.08, 18:47
                  > Na poczcie jest taki zwyczaj, że kto wejdzie, ten zostanie
                  obsłużony, nie ważne
                  > czy wszedł o 18 (i stoi w kolejce od dwóch godzin), czy za pięć
                  20!!

                  Przeoczylem ten fakt.
                  Zasugerowalem sie zdaniem z postu:

                  > Gdybym stanęła w tej kolejce to po pierwsze, na 100% nie
                  zdążyłabym dojść do okienka do g. 20
              • 1europejczyk Fajny post: musialo Cie nie byc na francuskiej 09.05.08, 21:36
                poczcie bo tam rowniez mozna spedzic godzine w kolejce i to niekoniecznie w
                najgorszych dzielnicach, podobnie zreszta w agencjach bankowych.
                Co do matek w ciazy i z malymi dziecmi moj entuzjazm do tego by korzystaly z
                dostepu do okienka (nie tylko pocztowego) bez kolejki ograniczaja te, ktore
                niejednokrotnie, tylko wychowujac swoje dzieci specjalnie wybieraja sie wtedy z
                nimi na poczte gdy inni koncza prace jak rowniez te bardzo liczne, ktore
                zalatwiaja poza kolejnoscia dzieki malym dzieciom, nie tylko swoje sprawy ale
                niejednokrotnie rowniez sasiadki albo blizszej lub dalszej rodziny!

                Re: Problemem jest poczta
              • xionc Re: Problemem jest poczta 17.05.08, 08:28
                E tam, wcale tak dobrze nie jest na pocztach nawet za oceanem. Tam tez sa (a moze raczej zdarzaja sie?) kolejki.

                --
                Pozdrawiam. Tomek.
                Kto nie rozumie logiki, ten zwykle nie rozumie i tego,
                że jej nie rozumie.
              • minniemouse Re: Problemem jest poczta 01.06.08, 23:21
                """ Mimo,
                ze zawsze odbieralem uprzejmosc Amerykanow jako sztuczna,"""


                no jak czlowiek wychowal sie w chamskim kraju to w normalnym
                wydaje mu sie ze ludzie sa "stuczni".

                Uprzejmosc zawodowa to jedno, zwykla ludzka zyczliwosc i kultura to
                drugie. mieszkam od wielu lat w Kanadzie znam takie "clerki"
                osobiscie, i zapewniam cie ze sa to osoby rownie milo zagadujace w
                stosownych sytuacjach i poza praca,
                czyli kiedy "juz nie musza".
                po prostu ludzie kulturalni sa kulturalni w ogole.


                Minnie

            • Gość: ... Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.eranet.pl 08.05.08, 13:35
              nie rozumiem takiego podejścia że dzieci mają być w domu.Sama
              wychowuje moją córeczke i krew mnie zalewa słysząc coś takiego!Czy
              to że mam dziecko znaczy ze mam nic nie kupować żeby komuś nie
              przeszkadzac a może mam malutkie dziecko zostawić samo w domu i
              liczyć na to że grzecznie prześpi póki ja czegoś nie złątwie??!!A
              już szczytem chamstwa było kiedy byłam w sklepie z miesiecznym
              płaczącym dzieckiem na rękach a jakaś baba ok 40 lat beszczelnie
              chciała sie mi wepchać przede mnie!!Moim zdaniem jej było łatwiej
              stać w tej kolejce niż mi...ale na chamstwo ludzkie nie ma rady
            • mantis Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 09.05.08, 22:48
              z tego wynika ze kobieta po urodzeniu dziecka moze tylko siedziec w domu
              zajmujac sie nim, gotowac..sprzatac itd.

              problem jest w mentalnosci spoleczenstwa. tyle powiem.
              mieszkam od 2 lat w anglii i na szczescie problem nie przepuszczania w kolejce
              jest mi obcy (mala urodzila sie tu). w anglii doslownie wszedzie roi sie od
              malych dzieci i kazdy wiekszy sklep jest do tego przystowany - miejsca do zabaw,
              do karmienia. nie ma tez problemu na poczcie (moze dlatego ze bardzo rzadko w
              ogole sa kolejki) czy w bankach..wszyscy usmiechnieci i chetni do pomocy.
              a w autobusach sa specjalne miejsca wydzielone dla matek i wozkow - wiec tez
              nikt sie nie przepycha..pelna kultura.

              ach nie wiem czy w polsce doczekamy takich czasow..
            • Gość: Kasia Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.finemedia.pl 17.05.08, 08:40
              Ba, pewnie, że masz rację, kimkolwiek jesteś ;)

              Gdyby rodzice z dziećmi małymi byli przepuszczani w kolejkach to na pewno
              częściej byłoby to wykorzystywane w sposób zły, niż dla rzeczywistej wygody.
              Więc bachorki by lądowały w sklepach tylko po to, żeby mamusia i tatuś mieli
              łatwiej w kolejce. Tragedia.
              Bo najczęściej widać całe rodziny w supermarkecie, czyt. oboje rodziców z
              dziećmi. Sądzę, ze jeden z opiekunów powinien siedzieć w tym czasie w domu z
              dzieckiem, co zmniejszyłoby objętość kolejki, a przy okazji uciążliwość stania w
              niej, bo żadne rozwydrzone dziecko by się nie darło. ;)

              Co do matek karmiących w miejscach publicznych... nie powinno tak być, tak jak w
              przypadku sikania wspomnianego niżej. Są rzeczy, z którymi po prostu nie powinno
              się afiszować i już.
              • ropniak1 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 03.06.08, 09:21
                Gdyby rodzice z dziećmi małymi byli przepuszczani w kolejkach to na
                pewno
                > częściej byłoby to wykorzystywane w sposób zły, niż dla
                rzeczywistej wygody

                Niestety, tak nawet często jest. Byłam świadkiem sytuacji w
                hipermarkecie, gdzie małżeństwo wybrało się z małym dzieckiem na
                zakupy na zakupy i...tatus poszedł usiąść a mamusia z dzieckiem
                szukała, gdzie by się wepchnąć (w kasie uprzywilejowanej tez była
                kolejka)Bez mrugnięcia okiem odesłałam panią do tej wspomnianej
                kolejki.
                Jasne mamy z dziećmi nie muszą siedzieć w domu, ale i żeby uniknąć
                kolejek, te które są na urlopach macierzyńskich, niejednokrotnie
                mogą na zakupy pójść nie w godzinach największego ruchu, bo mają na
                to czas.
                Te, które już wróciły do pracy mogą(a nawet powinny) dzielić się
                obowiązkami z mężami.
                Że już nie wspomnę o tym, że wizyta na poczci, czy w hipermarkecie
                jest też jakąś lekcją dla dziecka i nie musi wcale się nudzić. Można
                dziecko zaangażować w zakupy, zająć przy kasie, rozmawiać z nim i
                nie traktować wyjścia z dzieckiem w miejsce publiczne jak kare.
                • Gość: madziaaa kasa dla matki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 21:57
                  z dzieckiem nie dla samotnej matki z dzieckiem
                  jak kobieta w ciazy stoi w kolejce z mezem to sie jej nie przepuszcza wg was?

                  Zreszta o co to cale gadanie w POLSCE MALO KTO PRZEPUSZCZA CIEZARNE/DZIECIATE
                  KOBIETY a tu dyskusja jakby znowu tacy wszyscy byli uprzejmi i musieli cierpiec
                  z powodu dzieci.

                  mam dla was rade nie podobaja sie wam matki z dziecmi, staruszki i
                  niepelnosprawni TO SIEDZCIE W DOMU i nie torujcie kolejek jak to jeden z
                  "intelygentnych" inaczej zasugerowal w stosunku do matek. Zamawiajcie przez
                  internet a wtedy "zlo" w postaci kobiety z dzieckiem nie pojawi sie na waszej
                  drodze :)

                  Co do ustawiania ,matkom "tylko" wychowujacym dzieci, czasu to trudne bo jasnie
                  zapracowane panstwo w godzinach pracy oblega sklepy/urzedy i poczty. Dzisiaj
                  wlasnie stalam za banda kobitek deliberujacych ze sprzedawczynią nad wyzszoscia
                  serka z pomidorem nad z pieczarka z postanowieniem ze jeszcze kolejne 10 minut
                  tego gdybania (bo nie spieszylo im sie do pracy) i bede musiala zrezygnoiwac bo
                  mi dziecko sie zaraz wydrze i przeszkodzi szanownym paniom w rozmowie - czego
                  bym bardzo nie chciala. Przed 5 minutami widzialam je w urzedzie (jako
                  pracownice oczywiscie :)

            • Gość: emi Oj, tvr, zycia chyba nie znasz... IP: 62.29.176.* 11.06.08, 16:26
              He, widac ze w ogole nie wiesz , o czym mowisz (piszesz). Mlodosc i
              niewinnosc (lub tez egocentryzm) przyslania ci realia zycia
              codziennego. A realia zycia matki-polki (ewentualnie ojca-polaka) sa
              takie, ze zazwyczaj nie ma z kim zostawic malego dziecka w domu i
              MUSI wziac je ze soba, jezeli chce (lub tez jest zmuszony) aby cos
              zalatwic!!! To samo dotyczy karmienia piersia w miejscach
              publicznych - niestety nie mozna powiedzec kilkumiesiecznemu
              maluchowi, zeby poczekal,az wrocisz z nim do domu... Ale o tym
              przekonasz sie (moze) kiedys w przyszlosci, gdy bedziesz mial(-a)
              swoje dzieci.
          • v.i.k.k.a Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 03.05.08, 10:46
            Przeraża mnie że nawet do kasy uprzywilejowanej w supermarkecie
            ustawiają się wszyscy jak podleci a kasjerki ani myślą zwrócić komuś
            uwagę. Ostatnio poprosiłam kierownika i zasugerowałam ponowne
            przeszkolenie pracownika.
            @@@ bo kazdy ma prawo tam stanac, jednak powinni przepuscic w razie czego
            'uprzywilejowana' osobe.
            --
            Jarek ma kota.
            Kot ma Jarka.
          • kaburek33 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 06.05.08, 07:56
            jestem w 8 m-cu ciazy i w supermarkecie byłam na zakupach ,były
            takie kolejki ,ze stałam prawie godzine z mezem do kasy a do kasy
            uprzywilejowanej nie było jak sie dostac,az jedna pani zwróciła mi
            uwage dlaczego stoje ale znajac nasze społeczenstwo wolałam postac
            niz sie kłucic.fakt ,ze nogi miałam jak klocki i nie życze innym
            stac w kolejkach z obolałymi nogami,tak samo w tramwaju,jak i
            ustepowanie starszym ludziom teraz jest prawo dżungli ale to wina
            rodzicow ,ktorzy nie ucza tego swoich dzieci dlatego tak mamy i
            musimy sie przyzwyczaic albo wziasc sie za wychowywanie.
            • miss_akryl Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 13.05.08, 23:45
              A ja ostatnio miałam taką piękną sytuację... Poszłam w TESCO do
              uprzywilejowanej (8my miesiąc), grzecznie poprosiłam panią przede
              mną "przepraszam, ale ta kasa jest uprzywilejowana" (pani ok. 40tki,
              zdrowa, bez dzieci), na co kobita na mnie z oburzeniem spojrzała i
              fuknęła tylko "no, jeśli pani musi...", a że ja bardzo lubię
              wykłócać się o swoje, jak mam rację, to było dla mnie czystą
              przyjemnością powiedzieć jej, że muszę. :))) Korzystam z przywilejów
              (tam, gdzie są, jak w T.), póki mogę i z radością ustawiam się na
              początku kolejki w kasie uprzywilejowanej (ale tylko tam,
              oczywiście!). Nie jeżdżę komunikacją miejską, ale jak słyszę/czytam
              o wyganianiu ciężarnych z miejsc przez mochery itp., to najchętniej
              kupiłabym sobie tygodniowy bilet i pojeździła na siedząco, żeby tym
              babsztylom nawtykać.
            • ropniak1 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 03.06.08, 09:24
              > jestem w 8 m-cu ciazy i w supermarkecie byłam na zakupach ,były
              > takie kolejki ,ze stałam prawie godzine z mezem do kasy a do kasy
              > uprzywilejowanej nie było jak sie dostac,az jedna pani zwróciła mi
              > uwage dlaczego stoje ale znajac nasze społeczenstwo wolałam postac
              > niz sie kłucic.

              Szanowna Pani!
              W hipermarketach są miejsa do siedzenia również...Mąż mógł stać przy
              kasie, a Pani mogła pójść usiąść na czas kolejki!
              Niekiedy lepiej jest ponażekać na nieuprzejmość innych niż na,
              przepraszam, ale brak własnego pomyślunku...
          • marta.uparta Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 07.05.08, 11:52
            ostatnio wlaśnie z taką kasą miałam pozytywne doświadczenie.
            Ustawiłam się do kasy uprzywilejowanej w supermarkecie z wózkiem i z
            zakupami. Przede mną było w kolejce z jakies osiem osób, na oko nikt
            kto potrzebowałby obsłużenia bez kolejki. Na moje nieszczęście
            dziecko w wózku zaczęło się opętańczo drzeć. Wtedy podeszła z boku
            inna ekspedientka, otworzyła bramkę, wzięła moje zakupy i poprosiła
            o przejście z boku, a następnie dała zakupy ekspedientce w kasie,
            żeby skasowała mnie poza całą kolejką. Kolejka popatrzyła się na
            mnie z wyrzutem, jakbym specjalnie ukuła dzieciaka szpilką w tyłek,
            żeby byc szybciej osbsłużoną.


        • lukask73 Nakaz przepuszczania? 22.04.08, 09:21
          > > Nie wiem jak jest teraz, mam nadzieję że ten przepis obowiązuje
          > > nadal.
          > Niestety nie.

          A dlaczego "niestety"? Gdyby był bezwzględny nakaz przepuszczania
          kobiet z dziećmi, inni ludzie w niektórych wypadkach nie mieliby
          szans na obsłużenie.

          W tej - jak każdej innej dziedzinie - obowiązuje zdrowy rozsądek i
          dobra wola ludzi.

          A co byście powiedzieli na obowiązek dawanie piątaka każdemu
          żebrakowi?
      • Gość: krakuska Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.chello.pl 13.04.08, 05:27
        Ten przywilej to przywilej komunizmu i dlatego jest tak mało
        polularny a swoja droga mnie tez denerwuje stanie po znczek w
        kolejce i kiedys mozna było kupic znaczek w kiosku ruchu ,ale dzis
        poczta nie chce dac zarabiac innym więc jest jak jest . Skończylo
        sie państwo w państwie pt.PKP i najwyzsza pora by skończyc z Poczta
        Polska.
    • Gość: Lena Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 12:06
      Zaskakuje mnie polska mentalność. Na całym cywilizowanym świecie
      ludzie gdy widzą matkę z dziećmi to bez przepisu przepuszczą. Dwa
      dni temu w sklepie w Uttendorf (Austria) pani z całym zapakowanym
      koszykiem powiedziała do mnie bym przeszła przed nią bo w ręce
      miałam chleb i butelkę wina.
      Gdy jakiś czas temu stając w kolejce do badania krwi zobaczyłam pana
      z 3-4 - letnim płaczącym dzieckiem powiedziałam by wszedł przed całą
      kolejką to ludzi4e omal nie zabili mnie wzrokiem. Pan po wyjściu
      podziękował. Chłopczyk wiedział,że czeka go kłucie i ta kolejka to
      było przedłużanie jego męki. Czy ludzie nie mają nawet odrobiny
      empatii????? Czy tak schamieliśmy?????
      • paskudek1 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 12:39
        niesatety ale na ogół tak, społeczestwo schamiało strasznie. I całe
        gadanie o "prorodzinnej poltyce" to pic na wodę. Ale fajnie, że są
        jeszcze tacy ludzie jak Ty. Mnie też jakiś czas temu przepuszczono w
        kolejce właśnie na pobranie krwi z dzieckiem - trzylatek. Co prawda
        tylko jeden pan ale zawsze to miło. Ja też przepuszczam, np. u lekarza
        , mój już może chwilke pocekać, miesięczny maluch raczej gorzej.
      • kot_behemot8 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 12:41
        Czy ludzie nie mają nawet odrobiny
        > empatii????? Czy tak schamieliśmy?????


        Jedno i drugie. Co ciekawe, niechęć wobec ciężarnych i kobiet z
        małymi dziecmi najczęściej spotykam u osób względnie młodych, raczej
        bezdzietnych singli. Mam wrażenie, ze oni w ten sposób utwierdzają
        sie w słuszności własnych decyzji zyciowych... Tak jakby chcieli
        powiedziec: dobrze ci tak głupia babo, chciałas miec dzieci to się
        teraz z nimi męcz. W eleganckim języku forumowym brzmi to nieco
        inaczej: dziecko to prywatna sprawa każdego człowieka, nie mozna
        obarczac innych kosztami własnych decyzji;))

        --
        Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą.
        Każdy niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest
        umysłem ścisłym
        • Gość: Lena Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 12:54
          Myślenie takie,że nie można obarczać innych kosztami włanych decyzji
          typu "dziecko" prezentują wyjątkowi egoiści. Najczęściej gdy oni
          stają się "posiadaczami" dziecka (planowo czy przez przypadek,
          nieważne) nagle olśniewa ich i czują,że za pomocą tego własnego
          dziecka będą świat zbawiać i im się wszystko należy !!!!! Zauważam
          taką prawidłowość wśród znajomych mi ludzi. To jest myslenie
          wyłącznie o sobie i wyłacznie przez pryzmat własnych doświadczeń.
          Jakby takiemu osobnikowi założono klapki na oczy ograniczające jego
          pole widzenia do pojęcia MOJE.
          • Gość: Ida Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.chello.pl 15.03.08, 10:19
            Nie wiem jak u Was ale w mojej miejscowości największe kolejki na poczcie sa po godzinie 15.30 kiedy wiekszość ludzi wychodzi z pracy czy szkoły i az do zamknięcia jest sporo interesantów, mając cały dzień wolny (w sensie nie pracując zawodowo ze względu na opieke nad dziećmi) w życiu nie wybrałabym sie na pocztę o tej porze tylko rano jesli tylko miałabym możliwośc. Trzeba myśleć. Niestety moja praca od 8 do 16 oznacza że załatwnianie najmniejszej sprawy wiąże sie niemal zawsze ze staniem w długich kolejkach. Niewyspana (do pracy mam daleko, jade pociągiem praiwe 50 km) zmęczona i głodna, nie mam ochoty nikomu ustępować, myślę o tym żeby jak najszybciej załatwić swoją sprawę i wrócić do domu zwłąszca że wychodze z domu po 6 a wracam koło 18. Kiedyś przepuściłam jedną panią z dzieckiem to zaraz dopadła mnie druga i też strasznie chciała sie wcisnąć. Jak jest kilka takich osób, któzy chcą wykorzystac fakt że mają dzieci itp to można stać i stać. Ile razy odchodziłam z kolejki bo była strasznie długa. Miałam podejść do kobiety na emeryturze i powiedzieć: "może mnie pani przepuścić, od 6 jestem na nogach, nie mam kiedy załatwić tej sprawy bo pracuje do 16 a pani ma całe dnie wolne i może pani sobie przyjśc na pocztę kiedy pani chce"?
            • feminasapiens Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 15.03.08, 10:44
              Zapewniam cię, Ida, że gdyby w godzinach porannych kolejki na
              poczcie były mniejsze, młode mamy z dziećmi na pewno wybrałyby
              właśnie te godziny.

              Pewnie nie masz dzieci, to nie wiesz, że to nie jest takie łatwe
              zaplanować zakupy czy załatwienie sprawy w urzędzie akurat między 8
              a 16 - tak jak ci się wydaje.

              Mając dwójkę (czy więcej) małych dzieci należy brać pod uwagę że:
              - dzieci mogą budzić się po nocy np. o 9 czy 10, więc ty w tym
              czasie - korzystając z czasu "wolnego od dzieci" możesz w domu
              zrobić to co przy małym dziecku robi się wolniej i mniej sprawnie
              albo nie da się tego zrobić wcale (praca przy kompie - np. przelewy,
              gotowanie, sprzątanie itp. prace domowe)
              - jeżeli jedno dziecko śpi długo nad ranem, może się zdarzyć że
              drugie budzi się wcześniej, potem np. o 11 zasypia na drzemkę, więc
              już do np, 13-14 masz wyjście z domu zablokowane.
              - o 14 trzeba dzieciom (i sobie) dać obiad/II śniadanie, zrobić
              szybkie zakupy i nagle okazuje się że na pocztę można pójść akurat
              gdy Ty, Ido wychodzisz z pracy i taka matka z dziećmi uwieszonymi na
              rękach/w wózku niestety znalazła czas aby załatwić sprawę na poczcie.

              Tak to jest.

              Spróbuj postać chociaż 20 minut w kolejce pocztowej (po uprzednim
              np. zrobieniu zakupów w supermarkecie - co też jest nie lada sztuką)
              z dwojgiem dzieci np. 12-miesięcznym i 3-letnim.
              Zwróć przy tym uwagę, że nie do wszystkich urzędów pocztowych można
              wjechać z wózkiem, więc trzeba trzymać maleństwo na rękach lub gonić
              gdy np. zechce przetestować jak działa klamka w drzwiach wejściowych
              lub jak smakuje druk pocztowy dostępny na stoliczku (lub co gorsza
              na podłodze).
              A jeszcze lepiej jak będzie to środek zimy (w 5 warstwach ciuchów w
              pomieszczeniu gdzie jest ok. 23 stopnie C) lub w 30-stopniowym upale.

              Jak to już zrobisz to daj mi znać czy lepiej by było gdyby ktoś ci
              ustąpił miejsca w kolejce czy nie.

              Życzę powodzenia w macierzyństwie (o ile planujesz takowe).

              --
              Matka dwóch chłopaków - różnica wieku niecałe 3 lata.
                • swiatowidz Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 17.03.08, 18:44
                  xtrin napisała:

                  > To może w ogóle pocztę do matek z dziećmi przynosić, coby się
                  biedne nie musiał
                  > y
                  > przemęczać?
                  ******************************************************
                  @@##
                  I oto właśnie się rozchodzi
                  popieram w całej rozciągłości a xtrin zostanie udekorowana krzyżem
                  listonoszowym orderu odrodzenia poczty
                  lepiej bym nie odpisał na takiego banialuka
                  brawo x

                  --
                  łatwo jest sformułować mnóstwo praw i zależności których nikt nie
                  potrafi udowodnić ani obalić
                  • lukask73 Poczta idzie do matek 22.04.08, 10:08
                    Moim zdaniem xtrin trafił(-a) w sedno.

                    Każdy ma te same prawa. Ja idąc z dzieckiem na pocztę nie spodziewam
                    się, że ktoś opróżni urząd tak jak się wywala ludzi z miast, bo
                    zaraz przejedzie prezydent Kaczyński.

                    Oczywiście miło, jeśli ktoś mnie przepuści (na razie się nie
                    zdarzyło), ale nie będę wykorzystywał sytuacji (i dziecka) i wpychał
                    się przed kolejkę.
              • Gość: goscio Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.sip.asm.bellsouth.net 19.03.08, 03:38
                nie zgadzam się z Tobą - gdy masz wizyte u lekarza wyznaczoną na
                godzinę 10 rano to pozwalasz swoim dzieciom spać marudziś i td ?
                odwołujesz wizytę - i ryzykujesz chorobą bo niezaszczepiłas dziecka?
                cy jedziesz i zrywasz dzieci wcześniej z łóżek?
                nie mów mi że nie można - z mojego punktu widzenia brak organizacji
                i to wszystko - wychowałam 2 dzieci wiem jak trudno ale wychodzić z
                dzieciakami w sam szczyt kiedy wszyscy wychodzą z pracy - kaszlają i
                rozsiewają zarazki to jest z Twojej strony OK?
                Można jak sie chce - nie wpuszczałam i nie wpuszczam mam z dziecmi
                na rękach w godzinach szczytu - kobiety w ciążyu oczywiście że tak
                mamy z dziecmi NIE i jeszcze raz NIE
                można je zbudzic wczesniej załatwić sprawy i niech później śpią cały
                dzień!!!!
                więcej organizacji!!!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: lilithh Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: 195.67.18.* 27.03.08, 10:02
                  > Można jak sie chce - nie wpuszczałam i nie wpuszczam mam z dziecmi
                  > na rękach w godzinach szczytu - kobiety w ciążyu oczywiście że tak
                  > mamy z dziecmi NIE i jeszcze raz NIE

                  I oczywiście w głowie Ci się nie mieści, że NIE KAŻDA mama malucha
                  jest na wychowawczym. Nie jesteś sobie w stanie wyobrazić sytuacji,
                  że ta mama np. normalnie pracuje od 7.00 do 15.00, a o 16.00 jest na
                  poczcie z maluchem, bo go właśnie odebrała ze żłobka?
                    • Gość: A Pierdzielenie smutkow... IP: *.chello.pl 19.04.08, 00:35
                      ...mam malutkie dziecko. Nie mam meza - nie wiedzialam ze to
                      obowiazek "posiadac meza" kiedy sie "posiada dziecko". Do pracy
                      wrocilam po niecalych 2 miesiacach od porodu. Nie bedzie mi taki
                      burak pisal takich banialuk... Nigdy nie wykorzystalam dziecka
                      jako "uprzywilejowacza" i nie mam zamiaru wykorzystywac...ale mam
                      nadzieje, ze kiedy bedziemy musieli stac w kolejce, da sie mocno w
                      kosc takim ludziom jak Ty :)
                      Fajnie widziec cos dalej niz czubek wlasnego nosa...Jak jestesmy
                      mili dla innych, to to kiedys do nas wraca :-) I ja w to naiwnie
                      wierze...wiec jestem dobra dla ludzi...i wpuszczam samochody
                      wyjezdzajace z podporzadkowanych (oczywiscie nie z kazdej ulicy) ale
                      czasem...warto...co? Przepuszczam przy kasie jak ktos stoi z jednym
                      produktem a ja mam zamiar kupic 30 rzeczy i moze jeszcze marudzic...
                      Ludzie...takie drobiazgi ...a wiecie co...zycie jest fajniejsze :-)
                      Choc przyznaje..pewnie ludzie stojacy w takiej kolejce sa
                      naburmuszeni i zli...bo czesto zmeczeni po pracy...generalnie nikt
                      nie lubi stac w kolejkach a tu ktos podchodzi i chce cos "za
                      darmo"... To ich jeszcze bardziej wkurza...i moze dlatego wtedy
                      patrza tak nieprzychylnie?
                      Badzmy dla siebie milsi? :)
                      • lukask73 Re: Pierdzielenie smutkow... 22.04.08, 10:20
                        > ...mam malutkie dziecko. Nie mam meza

                        Męża, konkubenta, przyjaciela, nie wiem kogo... obowiązku oczywiście
                        nie ma.

                        A jeśli dziecko nie ma w ogóle tatusia, to Tobie musi być ciężej. To
                        jest zupełnie naturalne. Twój wybór albo przypadek losowy - c'est la
                        vie. No chyba że znajdziesz zastępstwo (babcia, ciocia, inny
                        przyjaciel itp.).
                        • Gość: mamasia Re: Pierdzielenie smutkow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 13:27
                          Co wy tu wypisujecie - gdzie bym nie poszła z moimi dziećmi - mam trzech
                          chłopców w wieku 3,5; niecałe 2 lata i 7 miesięczny najmłodszy - prawie nigdzie
                          nie ustępują mi w kolejce bez względu na porę dnia - bo przecież rano spieszą
                          się do pracy, szkoły, przychodzą emeryci. A na poczcie w godzinach rannych
                          przychodzę sekretarki i inne urzędasy z plikami listów i patrzą się na mnie z
                          pretensją w oczach "Jak ta baba śmie przychodzić na pocztę kiedy oni chcą swoje
                          setki listów wysłać, a te dzieci jeszcze rujnują ich poukładany ciasny światek w
                          którym żyją".

                          Po co więc te negatywne posty - ja tego nie rozumiem. Jak nie chcesz pomóc to
                          nie. Ja liczę tylko na siebie i zawsze stoję w tych cholernie długich kolejka. A
                          według mnie wina leży tu w naszej komunistycznej mentalności. Dlaczego są
                          kolejki - bo siedzi jedna kobitka i nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby posadzić
                          drugą. A jak się komuś nie podoba to won z kolejki i tyle.
                      • ropniak1 Re: Pierdzielenie smutkow... 03.06.08, 09:49
                        > Fajnie widziec cos dalej niz czubek wlasnego nosa...Jak jestesmy
                        > mili dla innych, to to kiedys do nas wraca :-)

                        Zwłaszcza nazwanie współforumowicza burakiem jest bardzo miłe i
                        uprzejme...

                        Nie ma obowiązku posiadania męża, ale dziecko chyba ojca ma?
                • Gość: madziaaa hahhaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 22:08
                  "można je zbudzic wczesniej załatwić sprawy i niech później śpią cały
                  dzień!!!!"

                  GENIUSZ!!!

                  ze ja na to nie wpadłam. Dzieci spia caly dzien!!!! Hahahaha! To i matki pewnie?
                  Coz innego mozna robic w domu przy dziecku jak nie LEZEC. hahahahaha!!!!

                  Takie posty to chyba ludzie z patologicznych rodzin pisza... bo gdzie indziej
                  matka lezy caly dzien przy dzieciech? A i dzieci spia 24h na dobe?


              • lukask73 Działanie poczty i jej interesantów 22.04.08, 10:04
                > Zapewniam cię, Ida, że gdyby w godzinach porannych kolejki na
                > poczcie były mniejsze, młode mamy z dziećmi na pewno wybrałyby
                > właśnie te godziny.

                Bo emeryci wpłacają na poczcie za prąd i komorne oraz kupują tam
                gazety i kartki pocztowe, których o ironio na poczcie jest
                najmniejszy wybór (a oni potrafią wybierać np. całą minutę).

                > - o 14 trzeba dzieciom (i sobie) dać obiad/II śniadanie

                Nie trzeba. Mam dziecko i wiem, że głód odzywa się w zupełnie
                losowych momentach. Dziecko nie jest w wojsku ani szpitalu, żeby
                jeść na komendę.

                > Spróbuj postać chociaż 20 minut w kolejce pocztowej (po uprzednim
                > np. zrobieniu zakupów w supermarkecie

                Oto rewelacyjny pomysł za darmo: należy najpierw iść na pocztę, a
                później do supermarketu.

                > Zwróć przy tym uwagę, że nie do wszystkich urzędów pocztowych
                > można wjechać z wózkiem

                1. Problem należy zgłosić kierownikowi placówki, a jeśli nie odnosi
                to skutku - jego zwierzchnikowi. Zgodnie z obecnymi przepisami,
                miejsca użyteczności publicznej muszą być tak urządzone, żeby mogła
                się tam dostać osoba bez nóg i rąk i to na piechotę. (Ciekawe kiedy
                zarządzą, że poczta musi być dostosowana do obsługi klientów, którzy
                nie chodzą, nie mówią, nie słyszą i nie widzą.)
                2. Są doskonałe nosidełka dla małych dzieci. Nie będę nic
                podpowiadał, bo można wybierać spośród szerokiej oferty rynkowej.
                Ale zapewniam, że można wybrać się z dzieckiem bez żadnej
                uciążliwości, prawie nie czując, że się je ma. Mówię oczywiście o
                chłopcu 12-miesięcznym, bo chyba nie wozisz 3-latka w wózku?

                > Jak to już zrobisz to daj mi znać czy lepiej by było gdyby ktoś ci
                > ustąpił miejsca w kolejce czy nie.

                Oczywiście, ale nie można zwalać na przepis problemu tego, że ludzie
                nie czują potrzeby pomagania. Myślisz, że jeśli po Twojej prośbie
                nie pojawi się nikt, kto przepuści matkę z dwójką malców, to zrobią
                to w wyniku przepisu? To, jaki respekt budzą przepisy widać dobrze
                po parkowaniu samochodów na chodnikach i trawnikach, wszechobecnych
                psich kupach itp.

                Jeśli nie dogadasz się w tramwaju, czy okno ma być zamknięte czy
                otwarte, to czy trzeba w związku z tym robić ustawę albo
                rozporządzenie? Albo trzeba się dogadać, albo wytrzymać, albo nie
                jechać tramwajem.
        • Gość: tez cos Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.ksknet.pl 19.05.08, 16:39
          cyt:"Tak jakby chcieli
          powiedziec: dobrze ci tak głupia babo, chciałas miec dzieci to się
          teraz z nimi męcz. W eleganckim języku forumowym brzmi to nieco
          inaczej: dziecko to prywatna sprawa każdego człowieka, nie mozna
          obarczac innych kosztami własnych decyzji;))""
          no wlasnie moja droga i to dziala w dwie strony, zadna mamuska nie moze wymagac
          od ludzi zmeczonych po pracy ze puszczą ja w kolejke szybciej bo ona ma
          dzieciaka. daj spokoj ;)))
        • oldbay Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 24.05.08, 16:52
          A skąd wiesz, ze ci ludzie to bezdzietne samotne osoby? Oceniasz na
          oko?
          Mnie tez często oceniano "na oko".
          Osoby stojace samotnie w kolejkach w sklepach, przychodniach itp. to
          często też rodzice, którym się spieszy załatwić sprawy a potem
          odebrać dziecko z przedszkola, od opiekunki, babci itp. Trudno
          oceniac czyj czas jest cenniejszy. Nie lubię takich osób,
          uważających się za "uprzywilejowane" z powodu posiadania ze sobą
          wózka.
          -
          oldbay
          • miau78 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 25.05.08, 07:35
            Przeczytałam Wasze wypowiedzi- i jestem przerażona. Nie jako matka, ale jako
            człowiek.
            Mam prawie 7- letniego syna. Kiedy chodziłam w ciąży, nigdy nie pytałam, czy
            mogę bez kolejki, nie prosiłam o ustąpienie miejsca w tramwaju. Nigdy. Widać
            czasy były takie, że ludzie byli życzliwsi i sami z siebie proponowali: "Może
            Pani podejdzie bez kolejki", "Proszę, niech Pani usiądzie".
            A teraz czasy się zmieniły i ludzie zachowują się tak, jak gdyby kobieta w ciąży
            lub matka z dzieckiem przeszkadzały we wszystkim.

            Argumenty, że skoro myślała o zajściu w ciążę, mogła pomyśleć o opiece nad
            dzieckiem, są argumentami idiotycznymi i bezmyślnymi i nie warto nawet z nimi
            dyskutować.

            2 maja spotkałam się z bardzo nieprzyjemną sytuacją w hipermarkecie. W kolejce
            stała przede mną młoda kobieta z 2, może 3- miesięcznym dzieckiem na ręku. Było
            dość gorąco, duszno, dziecko zaczęło płakać. Ta kobieta miała 3 kartoniki mleka
            w koszyku. Poszłam więc do kasy "uprzywilejowanej" i zapytałam, czy Pani z
            dzieckiem zostanie obsłużona bez kolejki- tym bardziej, że naprawdę nie miała
            zakupów.
            Kasjerka odpowiedziała, ze tak, więc ja zaprowadziłam do tej kasy.
            Chryste Panie, co się działo.
            Jedna Pani stwierdziła, ze kiedy ona miała małe dzieci, to siedziała w domu.
            Inna (z wózkiem po brzegi wyładowanym zakupami) stwierdziła, że ta młoda matka
            mogła zrobić zakupy 30 maja. Bardzo spokojnie zapytałam: "A Pani nie mogła?"

            Bądźmy bardziej ludźmi.
            A skoro już za cel życia i punkt honoru postawiliście sobie nie przepuścić
            ciężarnej czy matki z dzieckiem, to przynajmniej odmówcie jej spokojnie, bez
            krzyków i bez dodawania zbędnych uwag, naprawdę.

            Szkoda mi Was.
            --
            "Zielone oczy odnalazły czarne, ledwie na sekundę, zanim w głębi czarnej pary
            coś zdało się zniknąć, zostawiając je nieruchome, puste i bez wyrazu. Ręka
            ściskająca Harry’ego opadła na podłogę. Snape znieruchomiał na zawsze."/ Harry
            Potter i Insygnia Śmierci
      • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 12:50
        Gość portalu: Lena napisał(a):
        > Dwa dni temu w sklepie w Uttendorf (Austria) pani z całym
        > zapakowanym koszykiem powiedziała do mnie bym przeszła
        > przed nią bo w ręce miałam chleb i butelkę wina.

        Ja w takich przypadkach przepuszczam i bezdzietnych.
      • Gość: Tlen Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.microsoft.com 12.03.08, 14:57
        Ostroznie z takimi opiniami - "Na calym swiecie tak, tylko w Polsce inaczej". Wydaje mi sie, ze wiele spoleczenstw cierpi na ten problem.

        Ja obecnie mieszkam z zona i mala coreczka w Portugalii i juz sie nam czasem nie chce domagac sie przepuszczenia przy kasie, ktora niby jest uprzywilejowana dla matek z dzieckiem, ale wszyscy sie spiesza, nikt nie spojrzy nam prosto w oczy, tylko oby szybciej wyjsc, a kasjerka nie zwroci nikomu uwagi, no bo w sumie po co, nie za to jej placa. (sorki za chaotyczna wypowiedz)
      • drac23 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 18.03.08, 11:37
        Mam w zwyczaju zawsze przepuszczać osobę za mną jeśli ma jeden dwa produkty, a
        ja cały kosz i na dodatek bede placic kartą. Dla osob ktore stoja dalej to zadna
        roznica, bo liczba osob w kolejce sie nie zmienia. Mysle, ze dawanie dobrego
        przykladu ma sens.

        Co do przepisu, to juz go nie ma. Matki z dziecmi moga liczyc tylko na
        wrazlimowsc i empatie pracownikow sklepow i innych instytucji.

        Inna sprawa, ze na rodzicow z dziecmi czesto (ale nie zawsze!) patrzy sie
        niechetnie. Dzieci marudza, wozek czesto jest za duzy w stosunku do wymiarów
        sklepu itp.
      • Gość: Timo Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.04.08, 10:18
        Nie mają. Chamstwo rządzi. Sam stałem w kolejkach z małym dzieckiem i tylko raz
        poproszono mnie o przejście na początek, tylko raz w autobusie ustąpiono nam
        miejsca. Generalizując nasz obraz dla samych siebie jesteśmy chamami, gburami,
        jesteśmy niekulturalni. Pamiętam jak żona w zaawansowanej ciąży musiała stać w
        autobusie - nikt nie ustąpił. Brak kultury ot co. No ale jak dziecko się
        rozwydrzy w kolejce to inni kolejkowicze patrzą nerwowo na rodzica czasem
        upominając - ale nikt nie pomyśli że ich męki skończą się kiedy dziecko opuści
        kolejkę poprzez puszczenie rodzica do przodu.
          • Gość: ... Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.eranet.pl 08.05.08, 14:27
            nie każda kobieta w ciąży cały dzień leży są takie które naprawde
            cięzko pracują...poza tym nie każda ciąza jest idealna...nie zycze
            żeby ktoś tak przechodził ciąże jak ja..ale mimo to zasze stałam
            grzecznie w kolejce i nikogo nie prosiłam o przepuszczenie ale mnie
            proszono w 9 miesiącu z brzuchem wilekim jak nie wiem żeby kogoś
            puściła bo ma np 2 piwa a dla mnie każde 2 min w kolejce były
            męczarnią
        • Gość: Antek Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 19:02
          > No ale jak dziecko się
          > rozwydrzy w kolejce to inni kolejkowicze patrzą nerwowo na
          > rodzica czasem upominając - ale nikt nie pomyśli że ich męki
          > skończą się kiedy dziecko opuści kolejkę poprzez puszczenie
          > rodzica do przodu.

          Tylko dlaczego dziecko rozwydrza się akurat w kolejce? Może dlatego,
          że niektórzy rodzice sami uważają, że jeżeli są z dzieckiem, to
          powinni zostać przepuszczeni. A co byłoby, gdyby tak stanie w
          kolejce kilka minut nie było niczym szczególnym? Gdyby tak
          przyzwyczaić dziecko do tego, że jest to normalne, że czasem trzeba
          chwilę poczekać?
    • matylda1001 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 12:59
      Kiedyś, gdy w każdym sklepie i urzędzie były kolejki takia ustawa
      była. Myślę, że nie została zlikwidowana bo i po co ktoś miałby to
      robic. Teraz kolejek przeważnie nie ma to i nikt nie zwraca na to
      uwagi. Myślę, że trafiłaś na dziwnych ludzi bo ja zawsze
      przepuszczam i nigdy nie spotkałam sie z taką reakcją kolejki jak
      Tobie się zdarzyło. Chyba miałas pecha.
        • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 13:19
          Gość portalu: Lena napisał(a):
          > To chyba dawno nie byłaś na poczcie :)) Tam są stale kolejki.

          Na mojej kolejki w zasadzie są wyłącznie do okienka wydającego paczki i
          przesyłki (allegro :)), do reszty okienek zwykle po 2-3 osoby maks.
          • Gość: Aricia Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.98.102.131.ip.airbites.pl 11.05.08, 14:07
            Po pierwsze chcę napisać, że nie należy tak piętnować Polski i wrzucać
            wszystkich miejsc publicznych do jednego worka. Wszędzie jeszcze znajdują się
            uprzejmi i życzliwi ludzie, chociaż faktycznie jest ich coraz mniej. Poza tym
            nawet najmilsza i najgrzeczniejsza ekspedientka, kasjerka ETC. nie może zrobić
            czegoś na co nie pozwoli jej zwierzchnik. Prawo o które pyta autorka
            rzeczywiście nie ma bytu w aktualnych przepisach, i takie uprzejme zachowanie to
            przejaw ludzkiej dobrej woli i zrozumienia. Szkoda tylko że wielu, którzy tak
            nie postępują, nie zdaje sobie sprawy że mogą znaleźć się w podobnej sytuacji.
            Emocje przekazujemy sobie nawzajem, czy dobre czy złe odbieramy je i
            przekazujemy dalej, wniosek jest prosty, uśmiechając się do jednej osoby możemy
            być pewni że ona uśmiechnie się do co najmniej dwójki następnych. Dlatego bądźmy
            mili, bo słowa "... człowiek człowiekowi wilkiem..." staną się rzeczywistością.

            Jeśli chodzi o karmienie piersią to jestem oburzona, że kto