Dodaj do ulubionych

z małym dzieckiem bez kolejki?

10.03.08, 10:32
Czy ktoś zna źródło przepisu mówiącego, że kobiety z widoczną ciążą i matki z
małymi dziećmi (do 3? roku życia) mogą korzystać z przywileju obsłużenia poza
kolejnością?
Byłam w piątek po g.19 na poczcie z moją dwójką (Mati 3 lata, Kamil 1,5), była
straszna kolejka, chciałam kupić tylko znaczek na list polecony, który
powinien wyjść tego dnia. Chciałam skorzystać z tego prawa. Niestety kolejka
zaczęła się burzyć, a pani w okienku stwierdziła, że nie słyszała o takim
zwyczaju. Wyszłam z poczty. Gdybym stanęła w tej kolejce to po pierwsze, na
100% nie zdążyłabym dojść do okienka do g. 20, a poza tym dzieci już były
zmęczone i strasznie marudziły. Gdyby nie to może zostałabym i pozwoliła im
powariować na poczcie, bo chyba w kolejce już mam prawo stać, nawet z
niegrzecznymi dziećmi ;-), chociaż zauważyłam, że czasami ludziom nawet wózek
w kolejce przeszkadza.

Z prawa tego korzystałam może dwa razy (tylko na poczcie) w całej karierze
matki, do tego raz byłam poproszona przez panią z okienka o podejście (na
innej poczcie).

Ale czy faktycznie mam prawo? Bo mam ochotę podrzucić tekst źródłowy do
lektury paniom z poczty.
Obserwuj wątek
    • feminasapiens Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 11:13
      Zadzwoń do PIHu, tam powinni wiedzieć:
      www.e-konsument.pl/pih.htm
      Pamiętam jak moje dzieci były małe, korzystałam z tego przepisu
      (kiedyś nawet na poczcie była wywieszka na ten temat - to było ok.
      10 lat temu). Nie spotkałam się z otwartym protestem, ale czułam na
      sobie te świdrujące spojrzenia.

      Nie wiem jak jest teraz, mam nadzieję że ten przepis obowiązuje
      nadal.
      Sama wiem jak ciężko jest załatwiać sprawy mając pod opieką dwoje
      maluchów, dlatego nie miałam żadnych skrupułów korzystając z tego
      przepisu.

      Niestety "mother-friendly" otoczka w naszym kraju to nadal pobożne
      życzenia. Owszem, jest coraz lepiej (kąciki zabaw w niektórych
      instytucjach), ale potrzeba też zmiany w naszym społeczeństwie.

      A w podanej przez Ciebie sytuacji gdy baba z okienka odmówiła
      współpracy, poprosiłabym najbliższą okienka osobę o kupienie znaczka
      i już.
      • kot_behemot8 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 12:46
        feminasapiens napisała:

        >
        > Nie wiem jak jest teraz, mam nadzieję że ten przepis obowiązuje
        > nadal.


        Niestety nie. Przepis wyleciał z ustawy o pomocy społecznej po
        nowelizacji w 2004 roku. Teraz to kwestia indywidualnej wrazliwości
        i przyzwoitości obsługujacego, a takze osób stojacych w kolejce.
        Pracownik musi pytac kolejkowiczów czy godzą sie na przepuszczenie,
        jeśli nie to i jego najlepsze chęi nie pomogą.
        • Gość: Ania, Elbląg Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.03.08, 16:38
          Przeraża mnie że nawet do kasy uprzywilejowanej w supermarkecie
          ustawiają się wszyscy jak podleci a kasjerki ani myślą zwrócić komuś
          uwagę. Ostatnio poprosiłam kierownika i zasugerowałam ponowne
          przeszkolenie pracownika.
          • aiczka Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 11.03.08, 17:06
            > Przeraża mnie że nawet do kasy uprzywilejowanej w supermarkecie
            > ustawiają się wszyscy jak podleci
            A czemu nie? Przecież to ich ryzyko - jeśli pojawi się ktoś "uprzywilejowany"
            powinni go przepuścić. Chyba nie ma sensu, żeby kasjerka siedziała bezczynnie,
            kiedy akurat żaden rodzic z małym dzieckiem nie wybrał się na zakupy?
            • Gość: kk Problemem jest poczta IP: 74.9.205.* 16.03.08, 18:28
              Chamstwo i brak sympatii tylko to poteguje. Bylem na poczcie w paru
              krejach i nigdzie (na Zachod od Odry) nie spedzile tyle czasu w
              kolejkach pocztowych co w Polsce. Moim ulubionym przykladem
              (ostroznie, to rekordzisci nikt sie z nimi nie rowna) bylo w
              wysylanie paczki w okresie przedswiatecznym w porze szczytu.
              Jak chodzilem na poczte to tylko jeknalem, ale nie mialem wielkiego
              wyboru. Wyszedlem po 25 minutach. Jak wspomnialem, to rekordzisci,
              ten urzad powinien byc wizytowany przez delegacje ze wszyskich
              zakatkow swiata. Obsluga, zawsze w humorze, prawie zawsze jakis
              zart. Zdarzalo mi sie miec ochote na kopniecie petenta w tylek a oni
              zawsze byli uprzejmi. A jak z powodu marudnych petentow robil sie
              zator, to odrywli ludzi od sortowania poczty, zeby pomogli przy
              obsludze. Powtorze, ze to wzor niedoscigniony dla wielu, nie tylko
              dla Poczy Polskiej.

              A wracajac do tematu. O ile mozna narzekac na poczte i mowic, ze w
              innych krjach jest lepiej to kolejki w sklepach sa wszedzie takie
              same. Roznicaa jest taka, ze w niektorycch obsluga jest
              uprzejmiejsza. Wedlug mnie, w interesie wszystkich jest szybka i
              bezbolesna obsluga matek/ojcow z dziecmi. Wiekszosc z nich i tak
              chce jak najszybciej wrocic do domu. Moja obserwacja jest taka, ze
              w Stanach ludzie maja inne nastawienie do dzieci niz w Europie (nie
              tylko w Polsce). Nie ma specjalnych kas dla "kobiet z dzieckiem na
              rekach" ale wszyscy sa uprzejmiejsi. Wiele razy mi sie zdarzalo, ze
              ludzie w kolejce, czy kasjerzy zagadywali do moich dzieci i to
              generalnie poprawialo zachowanie dzieci i moje samopoczucie. Mimo,
              ze zawsze odbieralem uprzejmosc Amerykanow jako sztuczna, taka
              mechaniczna to trzeba przyznac, ze ulatwia ona przetrwwanie
              stresujacych sytuacji. Problem w Polsce i paru innych europejskich
              krajach (choc nie zawsze) jest taki, ze ludzie uwazaja, ze w
              miejscach publicznych dzieci nie powinno byc. Mnie osobiscie
              marudzace dzieci (swoje i cudze) mecza i dlatego uwazam, ze rodzice
              z dziecmi powinni byc obslugiwani poza kolejnoscia. Aczkolwik
              natychmaist pojawi sie problem z tymi, ktorzy beda chcieli to
              wykorzystac. Zgodze sie tez, ze rodzice powinni tak planowac
              zalatwianie spraw, zeby (na ile to mozliwe) nie utrudniac zycia
              sobie i innym. Mam dzieci, powoli wyrastaja z noszeni na rekach i
              czesto widze innych rodzicow, ktorzy pozwalaja sobie i swoim
              pociechom na zdecydowanie wiecej niz ja uwazam za dopuszczalne. I
              czesto oczekuja od innych wyrozumialosci. Moja filozofia jest taka,
              zeby byc uprzejmym ale bez przesady. Tez mi sie zdarzylo, ze jak
              przepuscze jedna osobe to zaraz ktos nastepny probuje. to mi bardzo
              psuje humor. Uwazam, ze nawet jam mam duzo czasu, to nadmierne
              przepuszczanie dziala na niekorzysc tych za mna, a wielu z nich nie
              ma czasu na zbyciu i nic mi nie zawinili, zebym mial ich
              dyskryminowac. Z drugiej strony, nie oczekuje za wiele uprzejmosci
              od innych i dzieki temu spotykaja mnie czasem mile niespodzianki).

              W przypadku sytuacji opisanej n apoczatka watku, to autorka sama
              zauwazyla, ze kolejk abyl aza dluga, zeby wszystkich zdazyli
              obsluzyc przed zamknieciem. Czyli przepuszczenie jej w kolejce nie
              byloby aktem uprzejmosci, ale pozwoliloby jej wykorzystac swoja
              uprzywilejowana (jak jej sie wydawalo) sytuacje. Bo ten przypadek
              sprowadzal sie nie do tego, ze ktos inny spedzi troche wiecej czasu
              w kolejce ale o tego, ze on zostanie obsluzona kosztem kogos innego,
              kto bedzie musial odejsc z kwitkiem. Gdyby wszyscy mieli
              zagwarantowane, ze zostana obsluzeni, to chetnie bym przepuscil ale
              majac na uwadze, ze nieltorym sie to nie uda, uwazam, ze ma
              zastosowanie moja zasada o odpowiedzialnosci wobec tych, ktorzy
              wczesniej przyszli do kolejki.
              • Gość: kasia Re: Problemem jest poczta IP: *.range86-130.btcentralplus.com 20.03.08, 17:49
                A ja w Polsce nie spedzilam tyle czasu w kolejkach na poczcie, co spedzam w
                Anglii. Prosze nie mowic, ze tylko w Polsce sa takie kolejki bo to nieprawda.
                • Gość: C. Re: Problemem jest poczta IP: 91.104.235.* 06.04.08, 13:42
                  Oj prawda, prawda. Różne dobre rzeczy można o Anglii powiedzieć, ale na pewno nie to, że na poczcie coś sprawnie załatwisz. Inna rzecz, że przynajmniej obsługa jest uprzejma.
                  Swoją drogą a propos przepuszczania, miałam ciekawe porównanie zachowania w Polsce i Anglii. Byliśmy w Polsce jeszcze odebrać jakąś przesyłkę, kolejka oczywiście jak zawsze - jak doszła nasza kolej to akurat wparowała jakaś starsza baba i ani be, ani me, ani kukuryku, po prostu sobie przed nas podeszła i się wpakowała do okienka. Nawet dziękuję, ani czy mogę, nic. Po prostu jakby to było jej święte prawo. Jak wychodziła spojrzałam na nią wymownie, ale kłócić mi się nie chciało, bo taki trepek i tak podstawowych zasad kultury nie zrozumie (nie chodzi mi o samą kwestie przepuszczenia, ale wypadałoby chociaż powiedziec 2 słowa).
                  W Anglii z kolei trafiła się jakaś babcinka, ledwo chodziła opierając się o swoją towarzyszkę, tylko trochę młodszą - i chciała się normalnie ustawic w kolejce. Oczywiście poprosiłam ją żeby podeszła i jej niemal szok i wdzięczność zaczęły mnie zastanawiać - czy to aż tak rzadkie tutaj, żeby kogoś puścić bez kolejki?
                • Gość: gość Re: Problemem jest poczta IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.08, 22:20
                  bo na całym cywilizowanym świecie:

                  1) poczta nie obsługuje milionów przekazów i przelewów (takie rzeczy
                  ludzie robią z domowego kompa)
                  2) drobiazgi typu znaczki, koperty możesz kupić w automatach,
                  kioskach, a nawet kafejkach
                  • Gość: Ewa77 Re: Problemem jest poczta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 10:49
                    zalezy w jakim miescie. W krakowie to tlyko na poczcie!!!!!!!!!!!!!
              • ansag Do kk. 08.04.08, 22:42
                > W przypadku sytuacji opisanej n apoczatka watku, to autorka sama
                > zauwazyla, ze kolejk abyl aza dluga, zeby wszystkich zdazyli
                > obsluzyc przed zamknieciem. Czyli przepuszczenie jej w kolejce nie
                > byloby aktem uprzejmosci, ale pozwoliloby jej wykorzystac swoja
                > uprzywilejowana (jak jej sie wydawalo) sytuacje.

                Na poczcie jest taki zwyczaj, że kto wejdzie, ten zostanie obsłużony, nie ważne
                czy wszedł o 18 (i stoi w kolejce od dwóch godzin), czy za pięć 20!!
                Tak jest teraz wszędzie, w sklepach, bankach itp.
                • lameriada Re: Do kk. 09.04.08, 22:50
                  > Na poczcie jest taki zwyczaj, że kto wejdzie, ten zostanie obsłużony, nie ważne
                  > czy wszedł o 18 (i stoi w kolejce od dwóch godzin), czy za pięć 20!!
                  > Tak jest teraz wszędzie, w sklepach, bankach itp.
                  >

                  I uważasz, że to w porządku, że sobie wejdziesz na ostatnią chwilę do instytucji, a jej pracownicy później kiblują po godzinach? Myślisz, że ktoś im za to płaci?
                  • Gość: mockturtle Re: Do kk. IP: 80.195.233.* 19.04.08, 00:01
                    Zdawało mi się, że właśnie za to im płacą. Za to ja im płacę.
                    • Gość: to ja Re: Do kk. IP: *.c201.msk.pl 29.04.08, 13:10
                      nie płacisz im TY ,tylko pracodawca za grafikowe godziny pracy.W
                      ogóle my,klienci to myslimy,że panami jestesmy-bo "klient nasz
                      pan".Rozwydrzylo sie to klientowe tałatajstwo jak niewiem co.
                      • Gość: gosc Re: Do kk. IP: *.gdynia.mm.pl 17.05.08, 18:51
                        tak pracodawca placi zgadzam sie, ale przepraszam ja placac za ten znaczek
                        przyczyniam sie w pewnym stopniu do pensji tej osoby tak? dzieki mnie poczta
                        zarabia... zreszta co mamy sie cofnac do czasow prlu i blagac sprzedawce zeby
                        cos na sprzedal? chwileczke ja przychodze do poczty czy do banku to ma byc
                        porzadek i ma byc uprzejmosc, tak samo jak wchodze do innych sklepow. nie
                        rozumiem dlaczego my mamy wspolczuc pracownikom poczty ze musza zostac troche
                        dluzej? praca to praca, ja w swojej nie mam mozliwosci do narzekania i tego nie
                        robie, poprostu trzeba byc profesjonalista bez wzgledu na to jaki ma sie humor...
                        • Gość: joepoker Re: Do kk. IP: *.mtnet.eu 20.05.08, 19:26
                          od sprzedawcy wymagasz żeby był profesjonalistą, a ja proponuję jako
                          klient bądź człowiekiem i jak już wchodzisz 5 min przed zamknieciem
                          to nie wyślaj przy okienku tylko strzeszaj się ze swoja sprawą.
                          Pomyśl o tym tak jak ty byłbyś po godzinach i musiał odrabiać
                          pańszczyznę za która nikt ci nie płaci. I nie dotyczy to tylko
                          poczty ale i innych instytucji.
                    • Gość: willis Re: Do kk. IP: *.cpe.marton.net.pl 17.05.08, 20:29
                      za to ty im placisz to bardzo malo placisz "jaka placa taka praca " znasz to
                      powiedzenie odbierz to doslownie skapcu
                • Gość: kk Re: Do kk. IP: 74.9.205.* 17.04.08, 18:47
                  > Na poczcie jest taki zwyczaj, że kto wejdzie, ten zostanie
                  obsłużony, nie ważne
                  > czy wszedł o 18 (i stoi w kolejce od dwóch godzin), czy za pięć
                  20!!

                  Przeoczylem ten fakt.
                  Zasugerowalem sie zdaniem z postu:

                  > Gdybym stanęła w tej kolejce to po pierwsze, na 100% nie
                  zdążyłabym dojść do okienka do g. 20
              • 1europejczyk Fajny post: musialo Cie nie byc na francuskiej 09.05.08, 21:36
                poczcie bo tam rowniez mozna spedzic godzine w kolejce i to niekoniecznie w
                najgorszych dzielnicach, podobnie zreszta w agencjach bankowych.
                Co do matek w ciazy i z malymi dziecmi moj entuzjazm do tego by korzystaly z
                dostepu do okienka (nie tylko pocztowego) bez kolejki ograniczaja te, ktore
                niejednokrotnie, tylko wychowujac swoje dzieci specjalnie wybieraja sie wtedy z
                nimi na poczte gdy inni koncza prace jak rowniez te bardzo liczne, ktore
                zalatwiaja poza kolejnoscia dzieki malym dzieciom, nie tylko swoje sprawy ale
                niejednokrotnie rowniez sasiadki albo blizszej lub dalszej rodziny!

                Re: Problemem jest poczta
              • xionc Re: Problemem jest poczta 17.05.08, 08:28
                E tam, wcale tak dobrze nie jest na pocztach nawet za oceanem. Tam tez sa (a moze raczej zdarzaja sie?) kolejki.
              • minniemouse Re: Problemem jest poczta 01.06.08, 23:21
                """ Mimo,
                ze zawsze odbieralem uprzejmosc Amerykanow jako sztuczna,"""


                no jak czlowiek wychowal sie w chamskim kraju to w normalnym
                wydaje mu sie ze ludzie sa "stuczni".

                Uprzejmosc zawodowa to jedno, zwykla ludzka zyczliwosc i kultura to
                drugie. mieszkam od wielu lat w Kanadzie znam takie "clerki"
                osobiscie, i zapewniam cie ze sa to osoby rownie milo zagadujace w
                stosownych sytuacjach i poza praca,
                czyli kiedy "juz nie musza".
                po prostu ludzie kulturalni sa kulturalni w ogole.


                Minnie

          • drac23 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 18.03.08, 11:27
            dobrze zrobiłas!
          • Gość: tvr Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.08, 14:41
            a ja uwazam ze dzieci powinny siedziec na placu zabaw albo w domu -
            poczta, supermarket czy restauracja to nie jest miejsce dla nich ,
            bo kazdy jest wystarczajaco wkurzony stresem w pracy itd , zeby
            wysluchiwac ich wrzaskow , albo co gorsza byc narazonym na widok
            mamusiek karmicych piersia w miejscu publicznym , co dla mnie jest
            naganne.
            • Gość: joginister Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.chello.pl 23.04.08, 22:38
              A wyobraź SOBIE że matka musi wyjść coś załatwić kupić itp. i nie zawsze ma skim
              zostawić dziecko, a widok karmiącej matki nie rozumiem czemu Ci przeszkadza Ty
              także byłeś mały i matka cię karmiła zapewne nie tylko w domu a więc za nim coś
              napiszesz to pomyśl
              • Gość: Alibaba Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.ramtel.pl 28.04.08, 02:08
                Jeżeli chodzi o mnie, to widok matki karmiącej w miejscu publicznym
                przeszkadza mi tak samo jak widok mężczyzny sikającego w parku pod
                drzewem. To kwestia estetyki i wrażliwości. Dla mnie są to czynności
                intymne i nie lubię oglądać ludzi zachowujących się w ten sposób.
                • Gość: korkoni Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.08, 07:41
                  alibaba napisał:
                  "Dla mnie są to czynności intymne i nie lubię oglądać ludzi
                  zachowujących się w ten sposób."

                  Mam prostą receptę - NIE WYCHODŹ Z DOMU!
                  • Gość: stef Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.chello.pl 12.06.08, 16:51
                    pozwolmy homosiom bzykac sie na ulicach. komu sie nie podoba - niech zostanie w domu... a karmienie cycem w miejscu publicznym drogie panie, ktore akurat nie jest plaza nudystow, jest ekshibicjonizmem po prostu. i w mysl prawa POWINNO byc karane. jakos kiedys matki nigdy na ulicach nie karmily. a teraz musza, one maja do tego prawo [haha]! w glowach wam sie od tego becikowego poprzewracalo!
                • Gość: gość Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.08, 22:37
                  powinieneś porozmawiać z psychiatrą na temat "normalności" swojej percepcji.
                  Poważnie to radzę. To nie złość.
            • Gość: Magda Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.chello.pl 06.05.08, 14:56
              To uważasz że mam je zostawić same w domu i isc stać godzine na
              pocztę tak? A może sam mi ich popilnujesz?
              • yoma Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 09.05.08, 17:33
                Niech ci, Magdo, mąż wracając z pracy załatwi pocztę.
              • Gość: thoor Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.08, 22:37
                nie rozmawiaj z głupkiem, nie zna życia
            • Gość: ... Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.eranet.pl 08.05.08, 13:35
              nie rozumiem takiego podejścia że dzieci mają być w domu.Sama
              wychowuje moją córeczke i krew mnie zalewa słysząc coś takiego!Czy
              to że mam dziecko znaczy ze mam nic nie kupować żeby komuś nie
              przeszkadzac a może mam malutkie dziecko zostawić samo w domu i
              liczyć na to że grzecznie prześpi póki ja czegoś nie złątwie??!!A
              już szczytem chamstwa było kiedy byłam w sklepie z miesiecznym
              płaczącym dzieckiem na rękach a jakaś baba ok 40 lat beszczelnie
              chciała sie mi wepchać przede mnie!!Moim zdaniem jej było łatwiej
              stać w tej kolejce niż mi...ale na chamstwo ludzkie nie ma rady
            • mantis Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 09.05.08, 22:48
              z tego wynika ze kobieta po urodzeniu dziecka moze tylko siedziec w domu
              zajmujac sie nim, gotowac..sprzatac itd.

              problem jest w mentalnosci spoleczenstwa. tyle powiem.
              mieszkam od 2 lat w anglii i na szczescie problem nie przepuszczania w kolejce
              jest mi obcy (mala urodzila sie tu). w anglii doslownie wszedzie roi sie od
              malych dzieci i kazdy wiekszy sklep jest do tego przystowany - miejsca do zabaw,
              do karmienia. nie ma tez problemu na poczcie (moze dlatego ze bardzo rzadko w
              ogole sa kolejki) czy w bankach..wszyscy usmiechnieci i chetni do pomocy.
              a w autobusach sa specjalne miejsca wydzielone dla matek i wozkow - wiec tez
              nikt sie nie przepycha..pelna kultura.

              ach nie wiem czy w polsce doczekamy takich czasow..
              • Gość: Bezia Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.chello.pl 18.05.08, 12:51
                powoli powoli, i Polacy także w Anglii zaczną wprowadzać swoją " kulturę" :)
            • Gość: Kasia Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.finemedia.pl 17.05.08, 08:40
              Ba, pewnie, że masz rację, kimkolwiek jesteś ;)

              Gdyby rodzice z dziećmi małymi byli przepuszczani w kolejkach to na pewno
              częściej byłoby to wykorzystywane w sposób zły, niż dla rzeczywistej wygody.
              Więc bachorki by lądowały w sklepach tylko po to, żeby mamusia i tatuś mieli
              łatwiej w kolejce. Tragedia.
              Bo najczęściej widać całe rodziny w supermarkecie, czyt. oboje rodziców z
              dziećmi. Sądzę, ze jeden z opiekunów powinien siedzieć w tym czasie w domu z
              dzieckiem, co zmniejszyłoby objętość kolejki, a przy okazji uciążliwość stania w
              niej, bo żadne rozwydrzone dziecko by się nie darło. ;)

              Co do matek karmiących w miejscach publicznych... nie powinno tak być, tak jak w
              przypadku sikania wspomnianego niżej. Są rzeczy, z którymi po prostu nie powinno
              się afiszować i już.
              • ropniak1 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 03.06.08, 09:21
                Gdyby rodzice z dziećmi małymi byli przepuszczani w kolejkach to na
                pewno
                > częściej byłoby to wykorzystywane w sposób zły, niż dla
                rzeczywistej wygody

                Niestety, tak nawet często jest. Byłam świadkiem sytuacji w
                hipermarkecie, gdzie małżeństwo wybrało się z małym dzieckiem na
                zakupy na zakupy i...tatus poszedł usiąść a mamusia z dzieckiem
                szukała, gdzie by się wepchnąć (w kasie uprzywilejowanej tez była
                kolejka)Bez mrugnięcia okiem odesłałam panią do tej wspomnianej
                kolejki.
                Jasne mamy z dziećmi nie muszą siedzieć w domu, ale i żeby uniknąć
                kolejek, te które są na urlopach macierzyńskich, niejednokrotnie
                mogą na zakupy pójść nie w godzinach największego ruchu, bo mają na
                to czas.
                Te, które już wróciły do pracy mogą(a nawet powinny) dzielić się
                obowiązkami z mężami.
                Że już nie wspomnę o tym, że wizyta na poczci, czy w hipermarkecie
                jest też jakąś lekcją dla dziecka i nie musi wcale się nudzić. Można
                dziecko zaangażować w zakupy, zająć przy kasie, rozmawiać z nim i
                nie traktować wyjścia z dzieckiem w miejsce publiczne jak kare.
                • Gość: madziaaa kasa dla matki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 21:57
                  z dzieckiem nie dla samotnej matki z dzieckiem
                  jak kobieta w ciazy stoi w kolejce z mezem to sie jej nie przepuszcza wg was?

                  Zreszta o co to cale gadanie w POLSCE MALO KTO PRZEPUSZCZA CIEZARNE/DZIECIATE
                  KOBIETY a tu dyskusja jakby znowu tacy wszyscy byli uprzejmi i musieli cierpiec
                  z powodu dzieci.

                  mam dla was rade nie podobaja sie wam matki z dziecmi, staruszki i
                  niepelnosprawni TO SIEDZCIE W DOMU i nie torujcie kolejek jak to jeden z
                  "intelygentnych" inaczej zasugerowal w stosunku do matek. Zamawiajcie przez
                  internet a wtedy "zlo" w postaci kobiety z dzieckiem nie pojawi sie na waszej
                  drodze :)

                  Co do ustawiania ,matkom "tylko" wychowujacym dzieci, czasu to trudne bo jasnie
                  zapracowane panstwo w godzinach pracy oblega sklepy/urzedy i poczty. Dzisiaj
                  wlasnie stalam za banda kobitek deliberujacych ze sprzedawczynią nad wyzszoscia
                  serka z pomidorem nad z pieczarka z postanowieniem ze jeszcze kolejne 10 minut
                  tego gdybania (bo nie spieszylo im sie do pracy) i bede musiala zrezygnoiwac bo
                  mi dziecko sie zaraz wydrze i przeszkodzi szanownym paniom w rozmowie - czego
                  bym bardzo nie chciala. Przed 5 minutami widzialam je w urzedzie (jako
                  pracownice oczywiscie :)

            • Gość: iza Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.08, 16:54
              a co ci tak przeszkadza?! Dziecko jest głodne, więc trzeba je
              nakarmić. Dorosli opychający sie na ulicy tez Ci tak przeszkadzaja?
              Pomyśl o tym jak nastepnym razem będziesz głodny i kupisz cos do
              jedzenia!
            • Gość: emi Oj, tvr, zycia chyba nie znasz... IP: 62.29.176.* 11.06.08, 16:26
              He, widac ze w ogole nie wiesz , o czym mowisz (piszesz). Mlodosc i
              niewinnosc (lub tez egocentryzm) przyslania ci realia zycia
              codziennego. A realia zycia matki-polki (ewentualnie ojca-polaka) sa
              takie, ze zazwyczaj nie ma z kim zostawic malego dziecka w domu i
              MUSI wziac je ze soba, jezeli chce (lub tez jest zmuszony) aby cos
              zalatwic!!! To samo dotyczy karmienia piersia w miejscach
              publicznych - niestety nie mozna powiedzec kilkumiesiecznemu
              maluchowi, zeby poczekal,az wrocisz z nim do domu... Ale o tym
              przekonasz sie (moze) kiedys w przyszlosci, gdy bedziesz mial(-a)
              swoje dzieci.
          • v.i.k.k.a Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 03.05.08, 10:46
            Przeraża mnie że nawet do kasy uprzywilejowanej w supermarkecie
            ustawiają się wszyscy jak podleci a kasjerki ani myślą zwrócić komuś
            uwagę. Ostatnio poprosiłam kierownika i zasugerowałam ponowne
            przeszkolenie pracownika.
            @@@ bo kazdy ma prawo tam stanac, jednak powinni przepuscic w razie czego
            'uprzywilejowana' osobe.
          • kaburek33 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 06.05.08, 07:56
            jestem w 8 m-cu ciazy i w supermarkecie byłam na zakupach ,były
            takie kolejki ,ze stałam prawie godzine z mezem do kasy a do kasy
            uprzywilejowanej nie było jak sie dostac,az jedna pani zwróciła mi
            uwage dlaczego stoje ale znajac nasze społeczenstwo wolałam postac
            niz sie kłucic.fakt ,ze nogi miałam jak klocki i nie życze innym
            stac w kolejkach z obolałymi nogami,tak samo w tramwaju,jak i
            ustepowanie starszym ludziom teraz jest prawo dżungli ale to wina
            rodzicow ,ktorzy nie ucza tego swoich dzieci dlatego tak mamy i
            musimy sie przyzwyczaic albo wziasc sie za wychowywanie.
            • miss_akryl Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 13.05.08, 23:45
              A ja ostatnio miałam taką piękną sytuację... Poszłam w TESCO do
              uprzywilejowanej (8my miesiąc), grzecznie poprosiłam panią przede
              mną "przepraszam, ale ta kasa jest uprzywilejowana" (pani ok. 40tki,
              zdrowa, bez dzieci), na co kobita na mnie z oburzeniem spojrzała i
              fuknęła tylko "no, jeśli pani musi...", a że ja bardzo lubię
              wykłócać się o swoje, jak mam rację, to było dla mnie czystą
              przyjemnością powiedzieć jej, że muszę. :))) Korzystam z przywilejów
              (tam, gdzie są, jak w T.), póki mogę i z radością ustawiam się na
              początku kolejki w kasie uprzywilejowanej (ale tylko tam,
              oczywiście!). Nie jeżdżę komunikacją miejską, ale jak słyszę/czytam
              o wyganianiu ciężarnych z miejsc przez mochery itp., to najchętniej
              kupiłabym sobie tygodniowy bilet i pojeździła na siedząco, żeby tym
              babsztylom nawtykać.
            • ropniak1 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 03.06.08, 09:24
              > jestem w 8 m-cu ciazy i w supermarkecie byłam na zakupach ,były
              > takie kolejki ,ze stałam prawie godzine z mezem do kasy a do kasy
              > uprzywilejowanej nie było jak sie dostac,az jedna pani zwróciła mi
              > uwage dlaczego stoje ale znajac nasze społeczenstwo wolałam postac
              > niz sie kłucic.

              Szanowna Pani!
              W hipermarketach są miejsa do siedzenia również...Mąż mógł stać przy
              kasie, a Pani mogła pójść usiąść na czas kolejki!
              Niekiedy lepiej jest ponażekać na nieuprzejmość innych niż na,
              przepraszam, ale brak własnego pomyślunku...
              • Gość: wojtek Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.08, 22:42
                niestety nie we wszystkich supermarketach są miejsca siedzące dla czekających w
                kolejce, osobiście nie znam takiego
          • marta.uparta Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 07.05.08, 11:52
            ostatnio wlaśnie z taką kasą miałam pozytywne doświadczenie.
            Ustawiłam się do kasy uprzywilejowanej w supermarkecie z wózkiem i z
            zakupami. Przede mną było w kolejce z jakies osiem osób, na oko nikt
            kto potrzebowałby obsłużenia bez kolejki. Na moje nieszczęście
            dziecko w wózku zaczęło się opętańczo drzeć. Wtedy podeszła z boku
            inna ekspedientka, otworzyła bramkę, wzięła moje zakupy i poprosiła
            o przejście z boku, a następnie dała zakupy ekspedientce w kasie,
            żeby skasowała mnie poza całą kolejką. Kolejka popatrzyła się na
            mnie z wyrzutem, jakbym specjalnie ukuła dzieciaka szpilką w tyłek,
            żeby byc szybciej osbsłużoną.


            • Gość: gość Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.08, 22:24
              dobrze wytresowane dziecko to skarb.

              za komuny to się takie wypożyczało za opłatą ;)

        • lukask73 Nakaz przepuszczania? 22.04.08, 09:21
          > > Nie wiem jak jest teraz, mam nadzieję że ten przepis obowiązuje
          > > nadal.
          > Niestety nie.

          A dlaczego "niestety"? Gdyby był bezwzględny nakaz przepuszczania
          kobiet z dziećmi, inni ludzie w niektórych wypadkach nie mieliby
          szans na obsłużenie.

          W tej - jak każdej innej dziedzinie - obowiązuje zdrowy rozsądek i
          dobra wola ludzi.

          A co byście powiedzieli na obowiązek dawanie piątaka każdemu
          żebrakowi?
          • Gość: Anna-matka Re: Nakaz przepuszczania? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.08, 11:36
            Widac u Pana ewidentny brak posiadania potomstwa... Życzę zatem gromadki
            bigających i krzyczących dzieci...:) Wtedy pogadamy o pana podejściu do tego
            problemu.
            • mantis Re: Nakaz przepuszczania? 09.05.08, 22:37
              gdyby byl taki przepis wreszcie wzrosla by liczba urodzen w naszym kraju:)
            • Gość: kibuc Re: Nakaz przepuszczania? IP: *.chello.pl 19.06.08, 11:36
              Absurd. Czy to, że młodzi rodzice widzą problem "od drugiej strony" oznacza
              automatycznie, że mają oni rację?

              W najbliższym czasie też będę starał się zostać ojcem, ale robię to z pełną
              świadomością wiążących się z tym utrudnień. Dlaczego obciążenia związane z moją
              decyzją mają ponosić inni?
          • Gość: MURZYN Re: nie obowiązuje od 2007 IP: *.toya.net.pl 11.05.08, 08:19
            było takie pismo w 2007 r - pracuje w banku, że inwalidzi i matki z
            małymi dziećmi już nie mają takiego przywileju. to tylko mdobra wola
            personelu.
            • Gość: gość Re: nie obowiązuje od 2007 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.08, 22:47
              a który to bank inwestuje czas pracownika w pisanie pism informujących własnych
              pracowników, iż w/w osoby nie mają prawa być obsłużone bez kolejki i jest to
              tylko dobra ich wola (de facto jest to wprowadzanie nieładu organizacyjnego,
              coś nie do pomyślenie w niemieckich bankach, ZAMIAST napisać zarządzenie
              usprawniające obsługę klientów? Ciekawy jestem co to za bank, bo jako dyrektor
              współpracuję z kilkoma bankami i chętnie poznam nazwę tego banku, aby wiedzieć,
              który unikać w prowadzeniu interesów.
          • Gość: wilis Re: Nakaz przepuszczania? IP: *.cpe.marton.net.pl 17.05.08, 20:35
            kiedys byl takie prawo i bylo ok a tearaz taki biladen powinien wysadzic ten
            caly balagan w powietrze
      • Gość: gość 14 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.08, 13:53
        Zadzwoń do Pana Waisa z radia Zet on się niedawno zajmował taką sprawa.Z tego co
        pamiętam takich przepisów nie ma .
      • Gość: krakuska Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.chello.pl 13.04.08, 05:27
        Ten przywilej to przywilej komunizmu i dlatego jest tak mało
        polularny a swoja droga mnie tez denerwuje stanie po znczek w
        kolejce i kiedys mozna było kupic znaczek w kiosku ruchu ,ale dzis
        poczta nie chce dac zarabiac innym więc jest jak jest . Skończylo
        sie państwo w państwie pt.PKP i najwyzsza pora by skończyc z Poczta
        Polska.
    • Gość: Lena Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 12:06
      Zaskakuje mnie polska mentalność. Na całym cywilizowanym świecie
      ludzie gdy widzą matkę z dziećmi to bez przepisu przepuszczą. Dwa
      dni temu w sklepie w Uttendorf (Austria) pani z całym zapakowanym
      koszykiem powiedziała do mnie bym przeszła przed nią bo w ręce
      miałam chleb i butelkę wina.
      Gdy jakiś czas temu stając w kolejce do badania krwi zobaczyłam pana
      z 3-4 - letnim płaczącym dzieckiem powiedziałam by wszedł przed całą
      kolejką to ludzi4e omal nie zabili mnie wzrokiem. Pan po wyjściu
      podziękował. Chłopczyk wiedział,że czeka go kłucie i ta kolejka to
      było przedłużanie jego męki. Czy ludzie nie mają nawet odrobiny
      empatii????? Czy tak schamieliśmy?????
      • paskudek1 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 12:39
        niesatety ale na ogół tak, społeczestwo schamiało strasznie. I całe
        gadanie o "prorodzinnej poltyce" to pic na wodę. Ale fajnie, że są
        jeszcze tacy ludzie jak Ty. Mnie też jakiś czas temu przepuszczono w
        kolejce właśnie na pobranie krwi z dzieckiem - trzylatek. Co prawda
        tylko jeden pan ale zawsze to miło. Ja też przepuszczam, np. u lekarza
        , mój już może chwilke pocekać, miesięczny maluch raczej gorzej.
        • wj_2000 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 20:20
          paskudek1 napisała:

          > niesatety ale na ogół tak, społeczestwo schamiało strasznie.

          Nie zgadzam się, że schamiało! Czy kiedyś było lepsze? Jako ogół?
          Kiedy?
        • pklimas To nie jest schamienie, tylko liberalizm 20.03.08, 12:50
          Na zachodzie ustepowanie miejsca osobom starszym czy kobietom w
          ciazy jest obyczajem praktycznie nieznanym - jak ktos tak postepuje
          to 50% szansy ze jest Polakiwm. Przepuszczenie kobiety w drzwiach
          odbierane jest przez niektore osoby jako objaw seksizmu i mozna za
          to dostac w twarz.
          • pamejudd Na jakims konkretnym Zachodzie... 21.03.08, 02:31
            ...czy tym opisywanym przez "Fakt"?
          • Gość: uncle Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.08, 22:40
            I slusznie nie ustepuja miejsca, bo kto dal innym prawo do oceniania
            czy ktos jest starszy? Jestem uczulona na matki z dziecmi, ktore
            biora je po to wlasnie, by nie stac na poczcie. A za komuny to nawet
            sobie pozyczaly dzieciaka, by bez kolejki. Nie godze sie nato,by
            przepis decydowal. Sama ustapie, jesli czas miec bede,a nie zawsze
            mam.Taka mateczka najpewniej na wychowawczym,wiec czas ma.
            • Gość: gość Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm IP: 195.205.8.* 28.03.08, 18:52
              mam dwójkę dzieci,które wychowuję sama, pracuję na półtorej etatu i nie zawsze
              wystarcza mi czasu na 4-5 godzin snu, ale jak ktoś nigdy nie miał dzieci to tego
              nie zrozumie....
              • Gość: Lena Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm IP: *.w81-248.abo.wanadoo.fr 18.04.08, 23:36
                no wlasnie kto nie ma dziecka to nie zrozumie. niektore dziecko
                siedzi grzecznie ale sa dzieci co nie moga usiedziec na miejscu.
                • Gość: mockturtle Polacy nie kochają dzieci! IP: 80.195.233.* 19.04.08, 00:13
                  Oczywiście poza własnymi. Uncle jest tego wymownym przykładem. W tym
                  całym przepuszczaniu tak naprawdę nie chodzi o mamy. W końcu od
                  czego są wózki. Chodzi o dzieci. Po kiego licha mają maleństwa
                  nudzić się w kolejce, po co im to? Ale Uncle jest istotą ludzką w
                  zbyt małym stopniu, by to zrozumieć. Nie lubię przyjeżdżać do
                  Polski. Gdy wychodzę na spacer z moimi dziećmi, Polacy traktują je
                  jak powietrze. Nie dziwi, że nie puszczają w kolejce, skoro nie
                  lubią dzieci. W żadnym innym kraju dzieci nie nazywa
                  się "bachorami". W Polsce to niemal podstawowa forma opisowa w
                  stosunku do cudzych dzieci. Jako naród musimy się jeszcze
                  ucywilizować. Moźe trochę się poprawi, gdy wróci fala emigracyjna z
                  Brytanii.
                  • Gość: Alibaba Dlaczego w Polsce nie lubi się dzieci? IP: *.ramtel.pl 19.04.08, 01:12
                    Może dlatego dzieci nazywa się w Polsce bachorami, bo one
                    rzeczywiście nie są sympatyczne? Może polskie dzieci są zbyt
                    rozwydrzone? Może to konsekwencja szczególnego zakompleksienia
                    polskich rodziców? A tak przy okazji, to dlaczego dziecko nie może
                    się trochę ponudzić, np. w kolejce?
                    • lukask73 Re: Dlaczego w Polsce nie lubi się dzieci? 22.04.08, 09:31
                      > A tak przy okazji, to dlaczego dziecko nie może
                      > się trochę ponudzić, np. w kolejce?

                      Jesteś porąbany(-a)

                      Nie ma gorszej rzeczy niż nuda. Z nudy biorą się wszystkie chamskie
                      i chuligańskie wybryki, które raz po raz pokazują w TV jako sensację
                      (kosz na głowie, "udawany" gwałt...). Czas zanudzony to czas
                      stracony. Najlepiej, gdyby dziecko nudziło się do 18 lat. Nie
                      przemęczy się przynajmniej. Tylko że później nic nie będzie umiało
                      ani wiedziało.

                      Moje dziecko jest nauczone, że jak gdzieś jest nudno, to trzeba
                      stamtąd szybko wiać albo zacząć coś robić. Nie nudzić się.
                      • Gość: gość Re: Dlaczego w Polsce nie lubi się dzieci? IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.08, 22:36
                        to mu kup ajpoda albo podobną zabawkę i wydzielaj "w nudnych
                        miejscach"

                        Nuda zniknie - gwarantuję
            • Gość: stefan Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm IP: 62.29.177.* 08.04.08, 15:19
              glupia jestes i tyle. nawet mi sie nie chce tlumaczyc dlaczego. jak
              sama z siebie nie rozumiesz dlaczego wypadaloby ustapic matce/ojcu z
              malym dzieckiem to zadne tlumaczenie ci nie pomoze.
              • Gość: lonia Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 12:03
                Dlaczego tak jednostronnie oceniasz? A może za tobą stoi ojciec,
                który musiał zostawić chore dziecko w domu i się bardzo spieszy?
                Może i skrajny przypadek, ale zapewniam cię nie masz prawa oceniać
                czyj czas jest bardziej cenny. Spróbuj inaczej - zamień się
                miejscami z rodzicem z dzieckiem i sam idź na koniec kolejki.
                P.S. Mam dziecko i oczekuję kolejnego
            • Gość: gość portalu Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 15:51
              jakie to ma znaczenie czy taka kobieta ma czas, pomyśl o dziecku,
              które nie rozumie, że trzeba zaczekać bo się potwornie nudzi stojąc
              czy nawet siedząc w kolejce. Nie raz w międzyczasie jak tylko
              zrobiłam krok w kierunku dziecka aby odciagnąć od ruszania kolejnej
              rzeczy ktoś się wepchał, a jak jestem z wózkiem to ludzie potrafią
              stwierdzić, ze ja nie stałam w kolejce bo między osobą poprzednią a
              mną stał właśnie wózek z moim dzieckiem. Szkoda, ze ten przepis
              wycofano. Kto ma małe dziecko sam wie jak cieżko jest z nim stać w
              kolejce
              • xtrin Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm 12.04.08, 16:10
                Gość portalu: gość portalu napisał(a):
                > jakie to ma znaczenie czy taka kobieta ma czas

                To w tym, że jeżeli matka jest na wychowawczym to niech chadza na pocztę w
                godzinach pracy większości, a nie oczekuje, że się świat do niej będzie
                dostosowywał.
                • jacek1982 Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm 30.05.08, 18:57
                  wolnosc jednych nie moze byc kosztem drugich ciezarowki stac w kolejkach a jak
                  sie nie podoba to siedziec w domu !!!!
                  • Gość: aaa Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.08, 22:53
                    do książek smarku a nie o poważnych rzeczach czytac ;)
              • hanalui Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm 12.04.08, 23:42
                Gość portalu: gość portalu napisał(a):

                > jakie to ma znaczenie czy taka kobieta ma czas, pomyśl o dziecku,
                > które nie rozumie, że trzeba zaczekać bo się potwornie nudzi
                stojąc
                > czy nawet siedząc w kolejce.

                I co z tego ze sie nudzi? Dzieciom po chwili wszystko sie nudzi.
                Taka uroda dzieci ze mozna je zajac czyms przez chwile :)
                Mi tez sie nudzi, nogi lub glowa mnie czasem boli, spieszy mi sie,
                mam ciekawsze zajecia niz stanie w kolejce

                > Kto ma małe dziecko sam wie jak cieżko jest z nim stać w
                > kolejce

                Mam male dziecko i zupelnie nie wiem o czym mowisz. Jak sie moje
                dziecko nudzi to je czyms zajmuje. Moze mamusie wygodne sie zrobily
                i zwyczajnie nie chce sie im dziecmi zajmowac i zabawiac by sie nie
                nudzily. Wolalyby wykorzystac sytuacje coby sie samemu w kolejce nie
                nudzic :D
                • Gość: ... Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm IP: *.eranet.pl 08.05.08, 13:55
                  Ja wszystko rozumiem ale bez przesady jeżeli dziecko się nudzi to
                  niech się nudzi bywa i tak ale jeśli płacze bo mu coś dolega jest
                  głodne nie przewinięte to jestem jak najbardziej za...ostatnio moja
                  siostra była z synkiem w sklepie mały strasznie płakał (ma straszne
                  kolki) a ludzie oburzali się o to że ktoś ją przepuścił...dla mnie
                  to normalne. Ja tez mam dziecko ale tego nie wykorzystuje jeśli
                  widze że ktoś potrzebuje aby go przepuścić robie to nawet gdy jestem
                  z dzieckiem jak mała jest grzeczna to mnie nie zbawi 5 min a jakaś
                  starsza babcia bądź matk z płaczącym maluchem napewno :)
              • Gość: lonia Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 12:28
                Niech się dziecko uczy, że nie wszystko jest takie proste. Może
                lepiej planuj czas i załatwiaj takie sprawy bez dzieci lub w innych
                godzinach
              • ropniak1 Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm 03.06.08, 09:34
                To już jest w kompetencjach rodziców, żeby dziecko rozumiało!!!!
                Zakuoy moga być dla dziecka (nawet stanie w kolejce) ciekawym
                doświadczeniem, ale jeżeli rodzic będzie myślał tylko o tym, co
                zrobić, aby jak najszybciej z dzieckiem wyjść,a nie jak wykorzystać
                ten czas to dziecko faktycznie z zakupów wyniesie tylko to, że
                trzeba uruchamiac łokcie....
                W kolejce można dziecko opowiadać, co się kupiło- jednocześńie
                pokazując te produkty. Można opowiadać co z tego będzie zrobione
                itd...
            • Gość: ange Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm IP: *.aster.pl 24.04.08, 09:22
              Ty idiotko! Poczekamy aż doczekasz się swoich pociech, ale najpierw
              zajdziesz w ciążę i wtedy zobaczysz jak fajnie z duzym brzuszkiem
              poczekać 1 godzinke w kolejce, poobijasz się w tramwaju, czy
              polecisz do przodu... A będąc matką wtedy pogadamy..
              • Gość: blue Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm IP: 82.153.139.* 17.05.08, 18:07
                sama jestes idiotką.
                to że zaszłaś w ciążę to tylko i wyłącznie twój własny wybór.
                Trzeba się było liczyć z tego konsekwencjami, np duży brzuch,
                wrzeszczące dziecko, brak czasu.
                A nie oczekiwać, że wszyscy dookoła będą obchodzić się z tobą jak ze
                śmierdzącym jajkiem, bo TY JESTEŚ MATKĄ!
                • Gość: tez cos Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm IP: *.ksknet.pl 19.05.08, 16:34
                  dokladnie. myslą sobie takie ze jak mają dzieci to caly swiat ma przed nimi na
                  kolana upasc.
            • Gość: Margo Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm IP: *.chello.pl 26.04.08, 00:01
              Nie jestem na wychowawczym. Pracuję, wracam do domu codziennie o 18:00 i wówczas
              biorę dziecko na pocztę, na zakupy itd... Mój mąż mieszka 300km od nas. Służy w
              armii i niewiele ma do powiedzenia w kwestii miejsca zamieszkania - co 3 lata
              inny garnizon, chce, czy nie chce... Na co dzień jestem z dzieckiem sama, bez
              jakiejkolwiek rodziny (dziadkowie na drugim krańcu Polski). Nie żebym narzekała,
              ale prosiłabym o nieco szersze spojrzenie na świat i nie generalizowanie, jak w
              poście powyżej... Poza tym wątpię by jakiekolwiek matki celowo brały dzieci na
              pocztę - bo naprawdę nie często sie zdarza by dzięki temu zostać obsłużonym bez
              kolejki, natomiast kolejka wystana z dzieckiem, to jak trzy takie kolejki.
            • Gość: edyta Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 22:19
              ty patalachu!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • mantis liberalizm? egoizm! 09.05.08, 23:03
              przeraza mnie Twoj sposob myslenia..
              piszesz jak jakis "zakuty leb" a nie inteligenta osoba za ktora sie pewnie uwazasz..
          • Gość: arab Re: To nie jest schamienie, tylko liberalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.08, 22:49
            idiota
        • Gość: Kaśka J. Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.08, 14:54
          Wszystko fajnie, ale każda sytuacja ma drugą stronę. Od zawsze wiadomo, że kto
          ma pszczoły ten ma miód, kto ma dzieci, ten ma smród. Mnie ostatnio w przychodni
          spotkała taka przygoda: zwolniłam się z pracy po dwóch godzinach od przyjścia do
          niej --> ostra grypa żołądkowa. Półżywa dojechałam do przychodni taksówką i
          zarejestrowałam się do swojej lekarki, która do niedawna była pediatrą,
          natomiast ostatnio zrobiła drugą specjalizację i teraz przyjmuje także dorosłych
          (w jednym i tym samym gabinecie). W kolejce do rejestracji stał za mną ABS w
          ohydnym sweterku (dlatego go zapamiętałam). Zwrócił moją uwagę bo bez przerwy
          wyklinał przez komórkę pod adresem służby zdrowia. Potem okazało się że oboje
          czekamy pod tym samym gabinetem. I kiedy miałam już wchodzić, nagle wpadła do
          poczekalni jego, jak się okazało, żonka z dzieckiem na oko 9 - 10 miesięcznym i
          próbowali się wryć przede mną. Podniosłam alarm i zaczęła się pyskówka, ja byłam
          już prawie zielona z wyczerpania. Dołączyli się inni ludzie, ABS zaczął mnie
          wyzywać. Na to wyszła lekarka i zaczęła interweniować. Okazało się że przyszli z
          dzieckiem do szczepienia (które odbywa się w specjalnie wyznaczonych godzinach
          popołudniowych w tej przychodni) i im się spieszy. Lekarka stanęła po mojej
          stronie, poprosiła mnie do gabinetu a im kazała czekać. I dobrze im tak!
          • Gość: Timo Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.04.08, 10:27
            Na szczepienia dzieci nie umawia się w terminy wizyt dla dorosłych. ABS był
            pewnie telefonicznie o tym uprzedzony i jest normalne że dzwonią u mawiają na
            szczepienia bez kolizji z chorymi pacjentami
          • Gość: gość Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 16:01
            Mam 2 małych dzieci (5 lat, drugie 7 miesięcy) i rozumiem tych
            rodziców, ze chcieli bez kolejki bo w poczekalni były chore osoby,
            ale skoro są wyznaczone godziny szczepień to należy ich przestrzegać
            bo po co ryzykować zdrowie dziecka. To była bezmyślność rodziców
            albo wyrachowanie - chcieli załatwić sprawę szybko i bez kolejki "za
            pomocą" dziecka - tak nie wolno. Szanujmy nasze dzieci :)
            • Gość: to ja Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.c201.msk.pl 29.04.08, 13:19
              no czego mozna wymagac od ABS i jego panienki?przeciez oni mozgu
              chyba nie mają,bo jakby mieli to by dzieci nie zrobili
          • Gość: Lena Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.w81-248.abo.wanadoo.fr 18.04.08, 23:52
            do Kaski J!!
            chyba nie masz dzieci. ja tez nie mam ale nigdy nie napisalabym
            ze "kto ma dzieci ten ma smrod" oby takie kobiety ak Ty nie mialy
            dzieci!!! szkoda ze sie nad taka osoba Lekarka zlitowala. ja bym
            pozwolila Tobie pasc na ryj
            • Gość: Kanalia-na- buców Re: z małym fiutkiem bez kolejki? IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.08, 23:54
              wpuszczą na słowo czy trzeba pokazać?
        • gawliki Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 12.06.08, 21:47
          nie pomoga,w ciazy nawert na krew nie puszcza,mojej corki teZ 4letnirj na
          pobranie nie puscili!!!!!!!!!!!!
      • kot_behemot8 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 12:41
        Czy ludzie nie mają nawet odrobiny
        > empatii????? Czy tak schamieliśmy?????


        Jedno i drugie. Co ciekawe, niechęć wobec ciężarnych i kobiet z
        małymi dziecmi najczęściej spotykam u osób względnie młodych, raczej
        bezdzietnych singli. Mam wrażenie, ze oni w ten sposób utwierdzają
        sie w słuszności własnych decyzji zyciowych... Tak jakby chcieli
        powiedziec: dobrze ci tak głupia babo, chciałas miec dzieci to się
        teraz z nimi męcz. W eleganckim języku forumowym brzmi to nieco
        inaczej: dziecko to prywatna sprawa każdego człowieka, nie mozna
        obarczac innych kosztami własnych decyzji;))
        • Gość: Lena Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 12:54
          Myślenie takie,że nie można obarczać innych kosztami włanych decyzji
          typu "dziecko" prezentują wyjątkowi egoiści. Najczęściej gdy oni
          stają się "posiadaczami" dziecka (planowo czy przez przypadek,
          nieważne) nagle olśniewa ich i czują,że za pomocą tego własnego
          dziecka będą świat zbawiać i im się wszystko należy !!!!! Zauważam
          taką prawidłowość wśród znajomych mi ludzi. To jest myslenie
          wyłącznie o sobie i wyłacznie przez pryzmat własnych doświadczeń.
          Jakby takiemu osobnikowi założono klapki na oczy ograniczające jego
          pole widzenia do pojęcia MOJE.
          • Gość: Ida Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.chello.pl 15.03.08, 10:19
            Nie wiem jak u Was ale w mojej miejscowości największe kolejki na poczcie sa po godzinie 15.30 kiedy wiekszość ludzi wychodzi z pracy czy szkoły i az do zamknięcia jest sporo interesantów, mając cały dzień wolny (w sensie nie pracując zawodowo ze względu na opieke nad dziećmi) w życiu nie wybrałabym sie na pocztę o tej porze tylko rano jesli tylko miałabym możliwośc. Trzeba myśleć. Niestety moja praca od 8 do 16 oznacza że załatwnianie najmniejszej sprawy wiąże sie niemal zawsze ze staniem w długich kolejkach. Niewyspana (do pracy mam daleko, jade pociągiem praiwe 50 km) zmęczona i głodna, nie mam ochoty nikomu ustępować, myślę o tym żeby jak najszybciej załatwić swoją sprawę i wrócić do domu zwłąszca że wychodze z domu po 6 a wracam koło 18. Kiedyś przepuściłam jedną panią z dzieckiem to zaraz dopadła mnie druga i też strasznie chciała sie wcisnąć. Jak jest kilka takich osób, któzy chcą wykorzystac fakt że mają dzieci itp to można stać i stać. Ile razy odchodziłam z kolejki bo była strasznie długa. Miałam podejść do kobiety na emeryturze i powiedzieć: "może mnie pani przepuścić, od 6 jestem na nogach, nie mam kiedy załatwić tej sprawy bo pracuje do 16 a pani ma całe dnie wolne i może pani sobie przyjśc na pocztę kiedy pani chce"?
            • feminasapiens Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 15.03.08, 10:44
              Zapewniam cię, Ida, że gdyby w godzinach porannych kolejki na
              poczcie były mniejsze, młode mamy z dziećmi na pewno wybrałyby
              właśnie te godziny.

              Pewnie nie masz dzieci, to nie wiesz, że to nie jest takie łatwe
              zaplanować zakupy czy załatwienie sprawy w urzędzie akurat między 8
              a 16 - tak jak ci się wydaje.

              Mając dwójkę (czy więcej) małych dzieci należy brać pod uwagę że:
              - dzieci mogą budzić się po nocy np. o 9 czy 10, więc ty w tym
              czasie - korzystając z czasu "wolnego od dzieci" możesz w domu
              zrobić to co przy małym dziecku robi się wolniej i mniej sprawnie
              albo nie da się tego zrobić wcale (praca przy kompie - np. przelewy,
              gotowanie, sprzątanie itp. prace domowe)
              - jeżeli jedno dziecko śpi długo nad ranem, może się zdarzyć że
              drugie budzi się wcześniej, potem np. o 11 zasypia na drzemkę, więc
              już do np, 13-14 masz wyjście z domu zablokowane.
              - o 14 trzeba dzieciom (i sobie) dać obiad/II śniadanie, zrobić
              szybkie zakupy i nagle okazuje się że na pocztę można pójść akurat
              gdy Ty, Ido wychodzisz z pracy i taka matka z dziećmi uwieszonymi na
              rękach/w wózku niestety znalazła czas aby załatwić sprawę na poczcie.

              Tak to jest.

              Spróbuj postać chociaż 20 minut w kolejce pocztowej (po uprzednim
              np. zrobieniu zakupów w supermarkecie - co też jest nie lada sztuką)
              z dwojgiem dzieci np. 12-miesięcznym i 3-letnim.
              Zwróć przy tym uwagę, że nie do wszystkich urzędów pocztowych można
              wjechać z wózkiem, więc trzeba trzymać maleństwo na rękach lub gonić
              gdy np. zechce przetestować jak działa klamka w drzwiach wejściowych
              lub jak smakuje druk pocztowy dostępny na stoliczku (lub co gorsza
              na podłodze).
              A jeszcze lepiej jak będzie to środek zimy (w 5 warstwach ciuchów w
              pomieszczeniu gdzie jest ok. 23 stopnie C) lub w 30-stopniowym upale.

              Jak to już zrobisz to daj mi znać czy lepiej by było gdyby ktoś ci
              ustąpił miejsca w kolejce czy nie.

              Życzę powodzenia w macierzyństwie (o ile planujesz takowe).

              --
              Matka dwóch chłopaków - różnica wieku niecałe 3 lata.
              • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 16.03.08, 08:40
                To może w ogóle pocztę do matek z dziećmi przynosić, coby się biedne nie musiały
                przemęczać?
                • swiatowidz Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 17.03.08, 18:44
                  xtrin napisała:

                  > To może w ogóle pocztę do matek z dziećmi przynosić, coby się
                  biedne nie musiał
                  > y
                  > przemęczać?
                  ******************************************************
                  @@##
                  I oto właśnie się rozchodzi
                  popieram w całej rozciągłości a xtrin zostanie udekorowana krzyżem
                  listonoszowym orderu odrodzenia poczty
                  lepiej bym nie odpisał na takiego banialuka
                  brawo x
                  • lukask73 Poczta idzie do matek 22.04.08, 10:08
                    Moim zdaniem xtrin trafił(-a) w sedno.

                    Każdy ma te same prawa. Ja idąc z dzieckiem na pocztę nie spodziewam
                    się, że ktoś opróżni urząd tak jak się wywala ludzi z miast, bo
                    zaraz przejedzie prezydent Kaczyński.

                    Oczywiście miło, jeśli ktoś mnie przepuści (na razie się nie
                    zdarzyło), ale nie będę wykorzystywał sytuacji (i dziecka) i wpychał
                    się przed kolejkę.
                • Gość: rodzic Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.ziw.osi.pl 29.03.08, 19:56
                  Widać, że o obowiązkach rodzicieskich słyszałe/aś tylko z opowiadań a i tak w
                  nie nie uwierzyłe/aś. Zaręczam, że przyjdzie taki czas, kiedy przemęczenie
                  zaczniesz definiować nieco inaczej, niż teraz. Nie życzę Ci wtedy spotkania na
                  swojej drodze osoby o Twojej obecnej mentalności.
                  • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 31.03.08, 23:10
                    Widać, że o czytaniu ze zrozumieniem słyszałe/aś tylko z opowiadań, a i tak w
                    nie nie uwierzyłe/aś. Ironia także zdaje się być pojęciem kompletnie Ci obcym.
              • Gość: goscio Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.sip.asm.bellsouth.net 19.03.08, 03:38
                nie zgadzam się z Tobą - gdy masz wizyte u lekarza wyznaczoną na
                godzinę 10 rano to pozwalasz swoim dzieciom spać marudziś i td ?
                odwołujesz wizytę - i ryzykujesz chorobą bo niezaszczepiłas dziecka?
                cy jedziesz i zrywasz dzieci wcześniej z łóżek?
                nie mów mi że nie można - z mojego punktu widzenia brak organizacji
                i to wszystko - wychowałam 2 dzieci wiem jak trudno ale wychodzić z
                dzieciakami w sam szczyt kiedy wszyscy wychodzą z pracy - kaszlają i
                rozsiewają zarazki to jest z Twojej strony OK?
                Można jak sie chce - nie wpuszczałam i nie wpuszczam mam z dziecmi
                na rękach w godzinach szczytu - kobiety w ciążyu oczywiście że tak
                mamy z dziecmi NIE i jeszcze raz NIE
                można je zbudzic wczesniej załatwić sprawy i niech później śpią cały
                dzień!!!!
                więcej organizacji!!!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: lilithh Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: 195.67.18.* 27.03.08, 10:02
                  > Można jak sie chce - nie wpuszczałam i nie wpuszczam mam z dziecmi
                  > na rękach w godzinach szczytu - kobiety w ciążyu oczywiście że tak
                  > mamy z dziecmi NIE i jeszcze raz NIE

                  I oczywiście w głowie Ci się nie mieści, że NIE KAŻDA mama malucha
                  jest na wychowawczym. Nie jesteś sobie w stanie wyobrazić sytuacji,
                  że ta mama np. normalnie pracuje od 7.00 do 15.00, a o 16.00 jest na
                  poczcie z maluchem, bo go właśnie odebrała ze żłobka?
                  • Gość: lonia Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 12:40
                    Niech sobie załatwi konto internetowe, a znaczki może kupić jej mąż
                    lub inni znajomi
                    • Gość: A Pierdzielenie smutkow... IP: *.chello.pl 19.04.08, 00:35
                      ...mam malutkie dziecko. Nie mam meza - nie wiedzialam ze to
                      obowiazek "posiadac meza" kiedy sie "posiada dziecko". Do pracy
                      wrocilam po niecalych 2 miesiacach od porodu. Nie bedzie mi taki
                      burak pisal takich banialuk... Nigdy nie wykorzystalam dziecka
                      jako "uprzywilejowacza" i nie mam zamiaru wykorzystywac...ale mam
                      nadzieje, ze kiedy bedziemy musieli stac w kolejce, da sie mocno w
                      kosc takim ludziom jak Ty :)
                      Fajnie widziec cos dalej niz czubek wlasnego nosa...Jak jestesmy
                      mili dla innych, to to kiedys do nas wraca :-) I ja w to naiwnie
                      wierze...wiec jestem dobra dla ludzi...i wpuszczam samochody
                      wyjezdzajace z podporzadkowanych (oczywiscie nie z kazdej ulicy) ale
                      czasem...warto...co? Przepuszczam przy kasie jak ktos stoi z jednym
                      produktem a ja mam zamiar kupic 30 rzeczy i moze jeszcze marudzic...
                      Ludzie...takie drobiazgi ...a wiecie co...zycie jest fajniejsze :-)
                      Choc przyznaje..pewnie ludzie stojacy w takiej kolejce sa
                      naburmuszeni i zli...bo czesto zmeczeni po pracy...generalnie nikt
                      nie lubi stac w kolejkach a tu ktos podchodzi i chce cos "za
                      darmo"... To ich jeszcze bardziej wkurza...i moze dlatego wtedy
                      patrza tak nieprzychylnie?
                      Badzmy dla siebie milsi? :)
                      • lukask73 Re: Pierdzielenie smutkow... 22.04.08, 10:20
                        > ...mam malutkie dziecko. Nie mam meza

                        Męża, konkubenta, przyjaciela, nie wiem kogo... obowiązku oczywiście
                        nie ma.

                        A jeśli dziecko nie ma w ogóle tatusia, to Tobie musi być ciężej. To
                        jest zupełnie naturalne. Twój wybór albo przypadek losowy - c'est la
                        vie. No chyba że znajdziesz zastępstwo (babcia, ciocia, inny
                        przyjaciel itp.).
                        • Gość: mamasia Re: Pierdzielenie smutkow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 13:27
                          Co wy tu wypisujecie - gdzie bym nie poszła z moimi dziećmi - mam trzech
                          chłopców w wieku 3,5; niecałe 2 lata i 7 miesięczny najmłodszy - prawie nigdzie
                          nie ustępują mi w kolejce bez względu na porę dnia - bo przecież rano spieszą
                          się do pracy, szkoły, przychodzą emeryci. A na poczcie w godzinach rannych
                          przychodzę sekretarki i inne urzędasy z plikami listów i patrzą się na mnie z
                          pretensją w oczach "Jak ta baba śmie przychodzić na pocztę kiedy oni chcą swoje
                          setki listów wysłać, a te dzieci jeszcze rujnują ich poukładany ciasny światek w
                          którym żyją".

                          Po co więc te negatywne posty - ja tego nie rozumiem. Jak nie chcesz pomóc to
                          nie. Ja liczę tylko na siebie i zawsze stoję w tych cholernie długich kolejka. A
                          według mnie wina leży tu w naszej komunistycznej mentalności. Dlaczego są
                          kolejki - bo siedzi jedna kobitka i nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby posadzić
                          drugą. A jak się komuś nie podoba to won z kolejki i tyle.
                      • Gość: karolus Re: Pierdzielenie smutkow... IP: *.interklub.pl 02.05.08, 12:10
                        Dzięki za poprawienie humoru :)
                        Ale.... traktujmy owe wpuszczanie, przpuszczanie i inne ustępstwa w
                        kategoriach naszej dobrj woli, a nie jak chciałaby autora wąktu jako
                        psi obowiązek wpuszzcenia w kolejkę bo ma małe dzieci i jej się
                        spieszy.
                      • ropniak1 Re: Pierdzielenie smutkow... 03.06.08, 09:49
                        > Fajnie widziec cos dalej niz czubek wlasnego nosa...Jak jestesmy
                        > mili dla innych, to to kiedys do nas wraca :-)

                        Zwłaszcza nazwanie współforumowicza burakiem jest bardzo miłe i
                        uprzejme...

                        Nie ma obowiązku posiadania męża, ale dziecko chyba ojca ma?
                • Gość: madziaaa hahhaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 22:08
                  "można je zbudzic wczesniej załatwić sprawy i niech później śpią cały
                  dzień!!!!"

                  GENIUSZ!!!

                  ze ja na to nie wpadłam. Dzieci spia caly dzien!!!! Hahahaha! To i matki pewnie?
                  Coz innego mozna robic w domu przy dziecku jak nie LEZEC. hahahahaha!!!!

                  Takie posty to chyba ludzie z patologicznych rodzin pisza... bo gdzie indziej
                  matka lezy caly dzien przy dzieciech? A i dzieci spia 24h na dobe?


              • Gość: lonia Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 12:37
                jak chcesz mieć miło to poproś męża z całym szacunkiem, może niech
                on załatwi te sprawy. Nigdy nie byłem w urzędzie dla przyjemności.
                Tylko dawno temu w Lukasie nie było kolejek i chodziło się do banku
                bo miło można było porozmawiać i kawy się napić. Jak jest ciepło to
                moje dziecko rozbieram.
              • lukask73 Działanie poczty i jej interesantów 22.04.08, 10:04
                > Zapewniam cię, Ida, że gdyby w godzinach porannych kolejki na
                > poczcie były mniejsze, młode mamy z dziećmi na pewno wybrałyby
                > właśnie te godziny.

                Bo emeryci wpłacają na poczcie za prąd i komorne oraz kupują tam
                gazety i kartki pocztowe, których o ironio na poczcie jest
                najmniejszy wybór (a oni potrafią wybierać np. całą minutę).

                > - o 14 trzeba dzieciom (i sobie) dać obiad/II śniadanie

                Nie trzeba. Mam dziecko i wiem, że głód odzywa się w zupełnie
                losowych momentach. Dziecko nie jest w wojsku ani szpitalu, żeby
                jeść na komendę.

                > Spróbuj postać chociaż 20 minut w kolejce pocztowej (po uprzednim
                > np. zrobieniu zakupów w supermarkecie

                Oto rewelacyjny pomysł za darmo: należy najpierw iść na pocztę, a
                później do supermarketu.

                > Zwróć przy tym uwagę, że nie do wszystkich urzędów pocztowych
                > można wjechać z wózkiem

                1. Problem należy zgłosić kierownikowi placówki, a jeśli nie odnosi
                to skutku - jego zwierzchnikowi. Zgodnie z obecnymi przepisami,
                miejsca użyteczności publicznej muszą być tak urządzone, żeby mogła
                się tam dostać osoba bez nóg i rąk i to na piechotę. (Ciekawe kiedy
                zarządzą, że poczta musi być dostosowana do obsługi klientów, którzy
                nie chodzą, nie mówią, nie słyszą i nie widzą.)
                2. Są doskonałe nosidełka dla małych dzieci. Nie będę nic
                podpowiadał, bo można wybierać spośród szerokiej oferty rynkowej.
                Ale zapewniam, że można wybrać się z dzieckiem bez żadnej
                uciążliwości, prawie nie czując, że się je ma. Mówię oczywiście o
                chłopcu 12-miesięcznym, bo chyba nie wozisz 3-latka w wózku?

                > Jak to już zrobisz to daj mi znać czy lepiej by było gdyby ktoś ci
                > ustąpił miejsca w kolejce czy nie.

                Oczywiście, ale nie można zwalać na przepis problemu tego, że ludzie
                nie czują potrzeby pomagania. Myślisz, że jeśli po Twojej prośbie
                nie pojawi się nikt, kto przepuści matkę z dwójką malców, to zrobią
                to w wyniku przepisu? To, jaki respekt budzą przepisy widać dobrze
                po parkowaniu samochodów na chodnikach i trawnikach, wszechobecnych
                psich kupach itp.

                Jeśli nie dogadasz się w tramwaju, czy okno ma być zamknięte czy
                otwarte, to czy trzeba w związku z tym robić ustawę albo
                rozporządzenie? Albo trzeba się dogadać, albo wytrzymać, albo nie
                jechać tramwajem.
                • dragon_fruit Re: Działanie poczty i jej interesantów 22.04.08, 14:48
                  to jest the best:

                  > 2. Są doskonałe nosidełka dla małych dzieci. Nie będę nic
                  > podpowiadał, bo można wybierać spośród szerokiej oferty rynkowej.
                  > Ale zapewniam, że można wybrać się z dzieckiem bez żadnej
                  > uciążliwości, prawie nie czując, że się je ma. Mówię oczywiście o
                  > chłopcu 12-miesięcznym, bo chyba nie wozisz 3-latka w wózku?



                  :DDDDD 12kilowe, chodzące samodzielnie dziecko siedzi grzecznie w
                  nosidełku taszczone przez matkę-hahahaha
                  masz dzieci?
                  • Gość: Alibaba Re: Działanie poczty i jej interesantów IP: *.ramtel.pl 22.04.08, 17:51
                    > :DDDDD 12kilowe, chodzące samodzielnie dziecko siedzi grzecznie w
                    > nosidełku taszczone przez matkę-hahahaha
                    > masz dzieci?

                    Nie wiem co Cię tak rozbawiło... Mowa była o dziecku 12-miesięcznym.
                    Nie ma żadnego problemu z noszeniem takiego dziecka w nosidełku -
                    jak napisał przedmówca, są różne nosidełka i można dobrać do wieku i
                    wagi dziecka... no chyba, że należysz do tej grupy rodziców, gdzie
                    dziecko decyduje... :-P
                    • Gość: młoda matka Re: Działanie poczty i jej interesantów IP: 217.153.76.* 23.04.08, 15:04
                      Ja bym chyba zdechła jakbym swojego kloca ( 13 m-cy ) miała w
                      nosidle po mieście dżwigać, Chryste!!!
                      • yoma Re: Działanie poczty i jej interesantów 28.04.08, 15:08
                        Nie przekarmiaj dziecka!
                        • Gość: balbina112 Re: Działanie poczty i jej interesantów IP: *.chello.pl 14.05.08, 11:11
                          ty chyba nigdy nei nosiłęś/łaś dziecka w nosidełku!!!
                          mój maluch waży tylko 6600 a jak mąż ma go zaneisć do samochdou to
                          już pada bo to nie jest wygodne w noszeniu wbrew pzoorom
                          proponuje spróbować
                          ps. moj synus ma tylko 4,5mc i nie jest przekarmiony
                          chyba ktoś upadł na głowe z tym nosidełkiem

                          drogie mamy wyjdźmy z naszymi maluchami w nosidełkach do sklepu :P
                          ale się uśmiałam hehe
                          • Gość: Alibaba Re: Działanie poczty i jej interesantów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 00:49
                            Takiego mężulka to na siłownię poślij. Sześciu kilogramów nie może
                            donieść do samochodu?... To żart, a nie mężczyzna. ;-)
                          • Gość: Ania Re: Działanie poczty i jej interesantów IP: *.chello.pl 18.05.08, 13:01
                            chyba autorowi postu chodziło o nosidełka które sie zakłada podobnie jak plecak, tyle że dziecko ma sie z przodu. Rece sa wtedy wolne i maluch nie przeszkadza
        • Gość: tez cos Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.ksknet.pl 19.05.08, 16:39
          cyt:"Tak jakby chcieli
          powiedziec: dobrze ci tak głupia babo, chciałas miec dzieci to się
          teraz z nimi męcz. W eleganckim języku forumowym brzmi to nieco
          inaczej: dziecko to prywatna sprawa każdego człowieka, nie mozna
          obarczac innych kosztami własnych decyzji;))""
          no wlasnie moja droga i to dziala w dwie strony, zadna mamuska nie moze wymagac
          od ludzi zmeczonych po pracy ze puszczą ja w kolejke szybciej bo ona ma
          dzieciaka. daj spokoj ;)))
        • oldbay Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 24.05.08, 16:52
          A skąd wiesz, ze ci ludzie to bezdzietne samotne osoby? Oceniasz na
          oko?
          Mnie tez często oceniano "na oko".
          Osoby stojace samotnie w kolejkach w sklepach, przychodniach itp. to
          często też rodzice, którym się spieszy załatwić sprawy a potem
          odebrać dziecko z przedszkola, od opiekunki, babci itp. Trudno
          oceniac czyj czas jest cenniejszy. Nie lubię takich osób,
          uważających się za "uprzywilejowane" z powodu posiadania ze sobą
          wózka.
          -
          oldbay
          • miau78 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 25.05.08, 07:35
            Przeczytałam Wasze wypowiedzi- i jestem przerażona. Nie jako matka, ale jako
            człowiek.
            Mam prawie 7- letniego syna. Kiedy chodziłam w ciąży, nigdy nie pytałam, czy
            mogę bez kolejki, nie prosiłam o ustąpienie miejsca w tramwaju. Nigdy. Widać
            czasy były takie, że ludzie byli życzliwsi i sami z siebie proponowali: "Może
            Pani podejdzie bez kolejki", "Proszę, niech Pani usiądzie".
            A teraz czasy się zmieniły i ludzie zachowują się tak, jak gdyby kobieta w ciąży
            lub matka z dzieckiem przeszkadzały we wszystkim.

            Argumenty, że skoro myślała o zajściu w ciążę, mogła pomyśleć o opiece nad
            dzieckiem, są argumentami idiotycznymi i bezmyślnymi i nie warto nawet z nimi
            dyskutować.

            2 maja spotkałam się z bardzo nieprzyjemną sytuacją w hipermarkecie. W kolejce
            stała przede mną młoda kobieta z 2, może 3- miesięcznym dzieckiem na ręku. Było
            dość gorąco, duszno, dziecko zaczęło płakać. Ta kobieta miała 3 kartoniki mleka
            w koszyku. Poszłam więc do kasy "uprzywilejowanej" i zapytałam, czy Pani z
            dzieckiem zostanie obsłużona bez kolejki- tym bardziej, że naprawdę nie miała
            zakupów.
            Kasjerka odpowiedziała, ze tak, więc ja zaprowadziłam do tej kasy.
            Chryste Panie, co się działo.
            Jedna Pani stwierdziła, ze kiedy ona miała małe dzieci, to siedziała w domu.
            Inna (z wózkiem po brzegi wyładowanym zakupami) stwierdziła, że ta młoda matka
            mogła zrobić zakupy 30 maja. Bardzo spokojnie zapytałam: "A Pani nie mogła?"

            Bądźmy bardziej ludźmi.
            A skoro już za cel życia i punkt honoru postawiliście sobie nie przepuścić
            ciężarnej czy matki z dzieckiem, to przynajmniej odmówcie jej spokojnie, bez
            krzyków i bez dodawania zbędnych uwag, naprawdę.

            Szkoda mi Was.
      • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 12:50
        Gość portalu: Lena napisał(a):
        > Dwa dni temu w sklepie w Uttendorf (Austria) pani z całym
        > zapakowanym koszykiem powiedziała do mnie bym przeszła
        > przed nią bo w ręce miałam chleb i butelkę wina.

        Ja w takich przypadkach przepuszczam i bezdzietnych.
        • Gość: Lena Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 12:55
          A z piwem też ??? :))))
          • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 13:05
            Gość portalu: Lena napisał(a):
            > A z piwem też ??? :))))

            Nawet z wódką ;).
            • Gość: Lena Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 13:09
              No to przyznaję Ci tytuł EUROPEJCZYKA MIESIĄCA :))))))))
              • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 13:14
                Serdecznie dziękuję! :)
              • Gość: Małgorzata Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 10:27
                To musisz przyznać dwa tytuły, bo ja też w marketach przepuszczam
                osoby mające 2,3 rzeczy-niezależnie od płci, liczby dzieci
                plączących się pod nogami i rodzaju produktów. I
                czasami "obdarowani" tym przepuszczeniem dość dziwnie na mnie
                patrzyli (co ciekawe inni z kolejki wcale się nie burzą) i dopiero
                po przeczytaniu uwag na forum wiem dlaczego. Mam "pretensję" do
                rodziców, że wychowali mnie w myśl zasady-rób tak aby tobie było
                dobrze ale pamiętaj że dobre uczynki wracają -podobnie jak złe.
                Czyli Zyj i daj żyć innym. Mamuśki czasami przesadzają z
                demonizowaniem trudu wychowania-myślę, że potem odbija się to na
                innych bardziej zorganizowanych mamach. Acha-mam dwoje dzieci. Gdy
                urodziłam pierwsze studiowałam na dwóch kierunkach i utrzymywałam
                się z korepetycji-studia skończyłam w terminie - nie wiem co to
                urlop macierzyński, przy drugim (7 miesięcy) broniłam doktorat. I co
                z tego? Pamiętam pierwsze ząbki, kroczki, uśmiechy swoich dzieci.
                Potrzeba tylko organizacji i empatii od innych ludzi - mi pomogły
                władze wydziałów, koledzy i koleżanki ze studiów i nieznani mi
                ludzie obdarowujący mnie uśmiechem na ulicy gdy było szaro.
                • Gość: uncle Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.08, 22:49
                  do goscia p.Malgorzaty - dr?
                  Piszemy : " nie pomogli mi", ale "mnie pomogli" NIE -"mi pomogli".Z
                  czego doktorat?
                • totorotot Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 25.03.08, 09:38
                  fajny post :-)))
                  Pozdrowienia!
      • Gość: Tlen Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.microsoft.com 12.03.08, 14:57
        Ostroznie z takimi opiniami - "Na calym swiecie tak, tylko w Polsce inaczej". Wydaje mi sie, ze wiele spoleczenstw cierpi na ten problem.

        Ja obecnie mieszkam z zona i mala coreczka w Portugalii i juz sie nam czasem nie chce domagac sie przepuszczenia przy kasie, ktora niby jest uprzywilejowana dla matek z dzieckiem, ale wszyscy sie spiesza, nikt nie spojrzy nam prosto w oczy, tylko oby szybciej wyjsc, a kasjerka nie zwroci nikomu uwagi, no bo w sumie po co, nie za to jej placa. (sorki za chaotyczna wypowiedz)
      • drac23 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 18.03.08, 11:37
        Mam w zwyczaju zawsze przepuszczać osobę za mną jeśli ma jeden dwa produkty, a
        ja cały kosz i na dodatek bede placic kartą. Dla osob ktore stoja dalej to zadna
        roznica, bo liczba osob w kolejce sie nie zmienia. Mysle, ze dawanie dobrego
        przykladu ma sens.

        Co do przepisu, to juz go nie ma. Matki z dziecmi moga liczyc tylko na
        wrazlimowsc i empatie pracownikow sklepow i innych instytucji.

        Inna sprawa, ze na rodzicow z dziecmi czesto (ale nie zawsze!) patrzy sie
        niechetnie. Dzieci marudza, wozek czesto jest za duzy w stosunku do wymiarów
        sklepu itp.
      • Gość: mamahanny Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 13:52
        Różnie to bywa, ostatnio w kolejce w markecie pzrepuścił mnie taki
        niezbyt świeży i niezbyt pachnacy pan, chociaz ja miałam
        kilkanaście produktów (i półtoraroczną wnerwioną dziewczynkę na
        ręku), a on tylko dwa piwa.
      • Gość: Pawel Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.3s.pl 08.04.08, 08:04
        > pani z całym zapakowanym
        > koszykiem powiedziała do mnie bym przeszła przed nią bo w ręce
        > miałam chleb i butelkę wina.

        To naprawde musialas az jechac do Austrii aby doswiadczyc czegos takiego? ;-).
        Wiecej wiary w nasz narod.
      • Gość: Timo Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.04.08, 10:18
        Nie mają. Chamstwo rządzi. Sam stałem w kolejkach z małym dzieckiem i tylko raz
        poproszono mnie o przejście na początek, tylko raz w autobusie ustąpiono nam
        miejsca. Generalizując nasz obraz dla samych siebie jesteśmy chamami, gburami,
        jesteśmy niekulturalni. Pamiętam jak żona w zaawansowanej ciąży musiała stać w
        autobusie - nikt nie ustąpił. Brak kultury ot co. No ale jak dziecko się
        rozwydrzy w kolejce to inni kolejkowicze patrzą nerwowo na rodzica czasem
        upominając - ale nikt nie pomyśli że ich męki skończą się kiedy dziecko opuści
        kolejkę poprzez puszczenie rodzica do przodu.
        • 10iwonka10 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 11.04.08, 14:51
          to te kobiety w ciazy i male dzieci leza i nie ruszaja sie 24
          godziny na dobe ....no i tylko jak ida do kolejki to ich jedyna
          aktywnosc i trzeba im szybko miejsca ustepowac.
          • Gość: ... Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.eranet.pl 08.05.08, 14:27
            nie każda kobieta w ciąży cały dzień leży są takie które naprawde
            cięzko pracują...poza tym nie każda ciąza jest idealna...nie zycze
            żeby ktoś tak przechodził ciąże jak ja..ale mimo to zasze stałam
            grzecznie w kolejce i nikogo nie prosiłam o przepuszczenie ale mnie
            proszono w 9 miesiącu z brzuchem wilekim jak nie wiem żeby kogoś
            puściła bo ma np 2 piwa a dla mnie każde 2 min w kolejce były
            męczarnią
        • Gość: Antek Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 19:02
          > No ale jak dziecko się
          > rozwydrzy w kolejce to inni kolejkowicze patrzą nerwowo na
          > rodzica czasem upominając - ale nikt nie pomyśli że ich męki
          > skończą się kiedy dziecko opuści kolejkę poprzez puszczenie
          > rodzica do przodu.

          Tylko dlaczego dziecko rozwydrza się akurat w kolejce? Może dlatego,
          że niektórzy rodzice sami uważają, że jeżeli są z dzieckiem, to
          powinni zostać przepuszczeni. A co byłoby, gdyby tak stanie w
          kolejce kilka minut nie było niczym szczególnym? Gdyby tak
          przyzwyczaić dziecko do tego, że jest to normalne, że czasem trzeba
          chwilę poczekać?
          • dragon_fruit Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 22.04.08, 14:52
            ja właśnie tego uczę, ale nauka trwa nieco, wiec jak kolejka już nauki
            nie wytrzymuje, to puszczają bez kolejki :DDDDDD
      • Gość: gość Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.08, 22:27
        no nie...

        Rozumiem, że idziesz z dzieckiem aby mu kupić pampersy, albo
        grzechotkę. Sam takie panie przepuszczam.

        ale baby wymuszającej "przywilej" żeby kupić alkohol - nie wpuszczę
        NIGDY
    • matylda1001 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 12:59
      Kiedyś, gdy w każdym sklepie i urzędzie były kolejki takia ustawa
      była. Myślę, że nie została zlikwidowana bo i po co ktoś miałby to
      robic. Teraz kolejek przeważnie nie ma to i nikt nie zwraca na to
      uwagi. Myślę, że trafiłaś na dziwnych ludzi bo ja zawsze
      przepuszczam i nigdy nie spotkałam sie z taką reakcją kolejki jak
      Tobie się zdarzyło. Chyba miałas pecha.
      • Gość: Lena Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 13:15
        To chyba dawno nie byłaś na poczcie :)) Tam są stale kolejki. Mam
        kilka poczt w okolicy i na każdej to samo. Pozostawione awizo w
        skrzynce, koniecznośc wysłania listu poleconego to niczym niewyjęte
        1/2- 1 h w ścisku bo zwykle to są nieduże pomieszczenia a na kilka
        okienek czynne jedno.
        • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 13:19
          Gość portalu: Lena napisał(a):
          > To chyba dawno nie byłaś na poczcie :)) Tam są stale kolejki.

          Na mojej kolejki w zasadzie są wyłącznie do okienka wydającego paczki i
          przesyłki (allegro :)), do reszty okienek zwykle po 2-3 osoby maks.
          • Gość: Aricia Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.98.102.131.ip.airbites.pl 11.05.08, 14:07
            Po pierwsze chcę napisać, że nie należy tak piętnować Polski i wrzucać
            wszystkich miejsc publicznych do jednego worka. Wszędzie jeszcze znajdują się
            uprzejmi i życzliwi ludzie, chociaż faktycznie jest ich coraz mniej. Poza tym
            nawet najmilsza i najgrzeczniejsza ekspedientka, kasjerka ETC. nie może zrobić
            czegoś na co nie pozwoli jej zwierzchnik. Prawo o które pyta autorka
            rzeczywiście nie ma bytu w aktualnych przepisach, i takie uprzejme zachowanie to
            przejaw ludzkiej dobrej woli i zrozumienia. Szkoda tylko że wielu, którzy tak
            nie postępują, nie zdaje sobie sprawy że mogą znaleźć się w podobnej sytuacji.
            Emocje przekazujemy sobie nawzajem, czy dobre czy złe odbieramy je i
            przekazujemy dalej, wniosek jest prosty, uśmiechając się do jednej osoby możemy
            być pewni że ona uśmiechnie się do co najmniej dwójki następnych. Dlatego bądźmy
            mili, bo słowa "... człowiek człowiekowi wilkiem..." staną się rzeczywistością.

            Jeśli chodzi o karmienie piersią to jestem oburzona, że ktoś porównuje to z
            fizjologiczną potrzebą. Poza tym nawet taka potrzeba fizjologiczna może być
            załatwiana w kulturalny sposób.
            Wątpię by szanująca się kobieta rozbierała w centrum miejsca publicznego by
            nakarmić dziecko. Zwykle szuka miejsca na uboczu najspokojniejszego, a tę
            "Wstydliwą" cześć ciała zakrywa w większości główka dziecka, a w pozostałej
            części ubranie.
            A dzieci to nie maskotki i nie zwierzątka żeby je na placach zabaw jak w
            klatkach zamykać. To przyszłe pokolenie od którego będzie zależało nasze życie,
            i muszą nauczyć się tego realnego życia, w supermarketach i na poczcie też.
            Szczególnie kieruję te słowa do pana któremu przeszkadzają "wrzeszczące
            dzieciaki". Jeśli to dla niego taka męka niech unika miejsc publicznych.
            Z kolei jeśli chodzi o matki z dziećmi w kolejkach to po co się rozdrabniać?
            matki pod pręgierz, odpychajmy inwalidów, wykorzystujmy niepełnosprawnych, a
            staruszków pozamykajmy w obozach!! - to było ironiczne gdyby ktoś nie zrozumiał
            mojej intencji.
        • matylda1001 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 13:32
          >To chyba dawno nie byłaś na poczcie :))<

          Rzeczywiście. Wszystko opłacam przez internet i mam zaprzyjażnionego
          listonosza. Jak mnie nie ma to wszystko co przyniesie zostawia u
          sąsiadki. Jak już muszę koniecznie skorzystać to wysyłam dzieci :)
          Kolejka na mojej poczcie to przeważnie 2-5 osób ale kobitki sa takie
          jakieś niereformowalne i nie lubię.
        • Gość: astra Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.wroclaw.mm.pl 11.05.08, 15:02
          Szkoda ze sama poczta, a raczej jej pracownicy, powoduja ze jest taki cyrk.
          Zwykle naszym 'kochanym' listonoszom nie chce sie ruszyc tylko np. na 3 pietro z
          poleconym, bo po co skoro mozna wrzucic awizo do skrzynki na parterze... A ze w
          efekcie zamiast 20 osob na poczcie w kolejce stanie 100... co ich to obchodzi,
          oni nie stoja ani nie musza tych ludzi obslugiwac bez szansy na chwile zeby sie
          po przyslowiowym tylku podrapac.
      • seth.destructor Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 18:53
        Pamiętam te czasy w sklepie mięsnym - kilkanaście kobiet z dziećmi w
        kolejce bez kolejki i parę nieuprzywilejowanych w normalnej
        kolejce...
        • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 19:58
          seth.destructor napisał:
          > Pamiętam te czasy w sklepie mięsnym - kilkanaście
          > kobiet z dziećmi w kolejce bez kolejki i parę
          > nieuprzywilejowanych w normalnej kolejce...

          Ano wtedy to się maluchy "pożyczało" na zakupy, coby cokolwiek kupić :).
    • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 13:03
      matti04 napisała:
      > Gdybym stanęła w tej kolejce to po pierwsze,
      > na 100% nie zdążyłabym dojść do okienka do g. 20

      To akurat nie jest żaden argument, pewnie każdy w tej kolejce gdzieś się
      spieszył i miał bardzo ważne listy do wysłania.

      Zdecydowanie jednak powinno się matki z dziećmi przepuszczać - lepiej stracić te
      kilka minut na ich obsługę niż znosić wrzaski ich pociech przez kolejne pół godziny.

      A swoją drogą matki często to wykorzystują. Widziałam kiedyś taką spryciarę na
      zakupach z maluchem w wózku i nastoletnią córką. Mamusia przed wejściem do
      sklepu zaglądała czy jest kolejka czy nie i jak było pusto to wchodziła sama, a
      jak trzeba było poczekać to brała malucha z wózka i prosiła o przepuszczenie.
    • 10iwonka10 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 15:09
      A mnie zastanawia -czy nie moglas zostawic dzieci z mezem,
      babcia.....i pojsc na poczte?
      • luizaaaaa 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zastęp o 10.03.08, 15:24
        10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zastęp osób mogących zostać z dziećmi.

        Przypuszczam, że albo nie masz dzieci, albo wyjście na pocztę to twoja ulubiona
        rozrywka. Ja na przykład jak mąż wraca do domu to wole ten czas spędzić z nim, a
        nie sterczeć na poczcie.

        A jeśli chodzi o wpuszczanie bez kolejki, to moim zdaniem nawet prawo by nie
        pomogło. Prowadziłam ciążę w prywatnej klinice gzie były powywieszanie tabliczki
        z informacja, że kobiety w ciąży obsługiwane są poza kolejnością a i tak ludzie
        mieli pretensje.
        • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 15:56
          luizaaaaa napisała:
          > Przypuszczam, że albo nie masz dzieci, albo wyjście na pocztę
          > to twoja ulubiona rozrywka. Ja na przykład jak mąż wraca do
          > domu to wole ten czas spędzić z nim, a nie sterczeć na poczcie.

          A myślisz, że reszta kolejki nie ma nic lepszego do roboty jak na tej poczcie
          sterczeć?
          • Gość: kati Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 16:02
            Zazwyczaj jest jednak tak, ze na pocztę wpada sie po drodze z innych
            miejsc i bywa, ze ma sie wtedy dziecko na głowie. Naprawdę wiekszośc
            z nas nie ma takiego komfortu, zeby móc zawsze je komuś podrzucić.
            • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 16:05
              Gość portalu: kati napisał(a):
              > Zazwyczaj jest jednak tak, ze na pocztę wpada sie po
              > drodze z innych miejsc i bywa, ze ma sie wtedy dziecko
              > na głowie. Naprawdę wiekszośc z nas nie ma takiego
              > komfortu, zeby móc zawsze je komuś podrzucić.

              Jasne. Ale to nie oznacza, że wszyscy mają Wam z drogi schodzić. Oni też mają
              ważne sprawy i ich czas też jest cenny.
              • nangaparbat3 Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 22:39
                Tu nie chodzi o czas, tylko o to, ze małe dziecko o wiele łatwiej sie meczy, a
                stanie w kolejce połączone z nudą jest dla niego prawdziwą udręką.
                • wielki_czarownik Za to 10.03.08, 23:02
                  Za to dla mnie po 10 godzinach pracy stanie na poczcie to prawdziwa frajda. Normalnie jakbym mógł, to bym całą noc sobie stał.
                  • Gość: T. Re: Za to IP: *.eranet.pl 15.03.08, 22:44
                    To znaczy, że z Ciebie d... nie facet :)
                  • Gość: gość Re: Za to IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.08, 08:49
                    Hehe, ale Ty w porównaniu z dzieckiem jest g... wart :D - Vita infantis bonum
                    superius est.
                    • Gość: mockturtle Re: Za to IP: 80.195.233.* 19.04.08, 00:25
                      Dość przewrotnie użyta maksyma... Zdaje się, że w cokolwiek innym
                      kontekście niegdyś stosowana... Ale faktycznie,
                      brednie "wielkiego_czarownika" poraząją - jakim maluczkim
                      człowieczkiem musi być (i zmęczonym) że oczekuje większych względów
                      niż małe dziecko... Osobiście dałbym kopa w d... i odesłał na
                      kolejne 10 godzin do roboty, może by go to rozumu nauczyło.
                      • wielki_czarownik Re: Za to 09.05.08, 10:58
                        A dlaczego małe dziecko ma mieć więcej względów niż ja w tym zakresie? Młode jest, zdrowe, nic mu się nie stanie jak sobie 20 minut poczeka.
                  • kochanica-francuza Re: Za to 02.05.08, 20:06
                    Hehe, dobre.
                • yoma Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 11.03.08, 15:49
                  I właśnie dlatego nie powinno się zabierać dzieci na pocztę do kolejki.
                • Gość: uncle Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.08, 22:55
                  Dla KAZDEGO stanie w kolejce jest ...udreka i nuda o ile nie ma
                  czegos do czytania. Dziecko meczy sie ...mniej niz nie dziecko.
                  • Gość: Anna-matka Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.08, 12:09
                    A wytłumacz dziecku, takiemu sympatycznemu 2-latkowi, że nie może biegać i
                    krzyczeć na poczcie bo tu pracują ludzie, a inni stoja w kolejce i niekoniecznie
                    chcą słuchać wrzasków? Jeżeli większym problemem jest dla przeciętnego Polaka
                    przepuszczenie mamy z dzieciątkiem niż stanie i patrzenie jak owe maleństwo(a
                    przy okazji również matka-wychodzi z siebie bo nie wie już co zrobić żeby
                    potomstwo ujarzmić) po prostu sie męczy... to ja się wypisuje z tego kraju... I
                    na żadnym, wspomnianym wcześniej, zachodzie ani też na południu, nie spotkałam
                    się z taką nieuprzejmością. Odnośnie kas uprzywilejowanych w hipermarketach-
                    owszem niech podczas nieobecności osób uprzywilejowanych będą obsługiwani inni
                    klienci, ale niech się na Boga nauczą, że jak już się zjawia w ten czy inny
                    sposób osoba uprzywilejowana, to się nie pali głupa i nie udaję się że jej nie
                    ma, tylko niestety ale trzeba stanąć wtedy za nią.
                    Peace & Love
                    • hanalui Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 02.05.08, 09:36
                      Gość portalu: Anna-matka napisał(a):
                      >... to ja się wypisuje z tego kraju... I
                      > na żadnym, wspomnianym wcześniej, zachodzie ani też na południu,
                      nie spotkałam
                      > się z taką nieuprzejmością.

                      Oj wypisz sie wypisz...tylko dokladnie sobie sprawdz czy gdzie
                      indziej na zachodzie i poludniu beda cie puszac. Sprawdz tez czy sa
                      kasy uprzywilejowane w supermarketach, bys sie nie zdziwila i
                      rozczarowala :D

                      Tu gdzie mieszkam powinny byc kasy uprzywilejowane dla tych ktorzy
                      nie maja potomstwa, bo jest ich zdecydowanie mniej :D
                • Gość: Alibaba Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.ramtel.pl 02.04.08, 01:22
                  I co z tego, że dziecko się zmęczy?
              • Gość: Maciejka Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.chello.pl 06.05.08, 21:30
                Wiesz tu nie o dorosłych chodzi, którzy się wściekają ale wiedzą
                dlaczego stoją w tym ogonku. Ja masz tyle wiedzy to proszę podziel
                się nią z innymi rodzicami: Jak wytłumaczyć dwulatkowi, że musi
                czekać grzecznie 20parę minut w kolejce, choć jest zmęczony,
                znudzony i wkurzony. Ja próbowałam wielu sposobów.
                • hanalui Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 07.05.08, 16:51
                  Gość portalu: Maciejka napisał(a):

                  > Wiesz tu nie o dorosłych chodzi, którzy się wściekają ale wiedzą
                  > dlaczego stoją w tym ogonku. Ja masz tyle wiedzy to proszę podziel
                  > się nią z innymi rodzicami: Jak wytłumaczyć dwulatkowi, że musi
                  > czekać grzecznie 20parę minut w kolejce, choć jest zmęczony,
                  > znudzony i wkurzony. Ja próbowałam wielu sposobów.

                  WIesz ja czesto latam samolotem z moim dzieckiem i nie trwa to 20
                  minut. Tylko kolejka do odprawy, potem kolejka do bramek, czekanie
                  na samolot, lot, odbior bagazow...minimum 7-8 godzin przy 3
                  godzinnym locie. I potrafie sie zabezpieczyc...zabawki, ksiazeczki,
                  duperelki ktore zabawia dziecko. Nie mow ze nie potrafisz tego
                  zrobic w 20 minutowej kolejce bo to conajmniej smieszne, co z ciebie
                  za matka w takim ukladzie. Na poczcie jest tysiace rzeczy ktore moga
                  zaciekawic malca...trzeba tylko chciec i sie postarac :D
            • Gość: lonia Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 12:51
              Nie mów, że w Polsce większość matek z małymi dzieśmi to samotne
              matki bez rodziny, porzucone w wielkim mieście
          • luizaaaaa Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 16:03
            xtrin napisała:


            > A myślisz, że reszta kolejki nie ma nic lepszego do roboty jak na tej poczcie
            > sterczeć?

            Bardzo szybko zmieniasz stanowiska a twoje wypowiedzi przeczą sobie.
            U ciebie na poczcie ponoć kolejek niema więc po co narzekasz??

            Komentowanie dla samego faktu chyba mija sie z celem.
            Następnym razem zastanów sie zanim os napiszesz.

            • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 16:08
              Skąd ta agresja, Luizo? :)

              Żadnego stanowiska nie zmieniłam. Wskaż gdzie niby sobie przeczę.

              Wskazuję jedynie, że matki i ich dzieci to nie święte krowy. Bo Twój tekst o
              rozrywkowym sterczeniu na poczcie zabrzmiał tak, jakby Tobie się należało
              najwygodniej, a reszta świata niech się dostosuje.
              • luizaaaaa Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 16:19
                10iwonka10
                Na pocztę chodzę w godzinach popołudniowych i przeważnie z koleżanką. Jedna
                zajmuje kolejkę a a druga spaceruje z dziećmi. Robimy tak aby sie nie użerać
                zakompleksionym a przez to nie miłym społeczeństwem.
                Nie zachowuję sie jak święta krowa i nie pcham do kolejki.

                A moje oburzenie wynika głównie z Twojej sugestii o podrzucaniu dzieci.
                Pozwól matkom samym decydować co mają robić ze swoimi dziećmi, a nikt nie będzie
                miał do Ciebie pretensji.
                • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 16:30
                  luizaaaaa napisała:
                  > Robimy tak aby sie nie użerać zakompleksionym
                  > a przez to nie miłym społeczeństwem.

                  Zakompleksionym? Rozwiń, proszę :).

                  > A moje oburzenie wynika głównie z Twojej
                  > sugestii o podrzucaniu dzieci.

                  Słucham? Gdzie niby to sugerowałam?

                  > Pozwól matkom samym decydować co mają robić ze swoimi
                  > dziećmi, a nikt nie będzie miał do Ciebie pretensji.

                  A gdzież niby ja im tego zabraniam? Polecam jedynie pamiętać, że każda decyzja
                  niesie z sobą pewne konsekwencje.
                  • luizaaaaa Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 16:40
                    Bardzo Ci współczuję. Widzę, że dzieci, to w twoim życiu bardzo istotny temat.

                    Jesteś biedna samotną osoba.

                    jeśli nie masz dzieci, bo nie możesz - współczuję Ci tym bardziej.

                    Jeśli nie masz dzieci, bo nie znalazłaś chętnego - to rusz sie od komputera,
                    wyjdź na miasto, może kogoś znajdziesz. Nie zapomnij o uśmiechu, bo bez tego nie
                    masz szans.
                    Z mojej strony to koniec tej bezsensownej dyskusji.

                    Życzę dużo szczęścia, na pewno Ci sie przyda.
                    • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 16:49
                      Nie wiem, śmiać się czy płakać...

                      Nie potrafisz spokojnie rozmawiać, wszystko uznajesz za atak na swoją osobę, a
                      bronisz się kretyńskimi wycieczkami osobistymi.

                      Nie, nie współczuję Ci, nie współczuję idiotom.
                      • Gość: przykro patrzeć Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 17:07
                        Dyskutować nie umie ten kto z braku argumentów używa obelg!!
                        • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 18:14
                          Jakie argumenty? Przeciwko insynuacjom, pomówieniom i amatorskiej psychoanalizie? :)
                          • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 19:16
                            Kobieta z małym dzieckiem powinna mieć przywilej niestania w
                            kolejce. Moim zdaniem to naturalne. Kobiety często karmią dzieci
                            piersią a jakoś nie wyobrażam sobie kobiety karmiącej w sklepie czy
                            na poczcie. To znaczy ja sobie wyobrażam ale wielu "obrońców
                            wartości" raczej nie. Trudno wyjść z domu z dzieciem na zakupy,
                            pocztę czy do urzędu, odstać godzinę i wrócić bo dziecko głodne. A
                            dziecku nie wytłumaczysz,że w domku będziemy za godzinkę czy dwie to
                            zjesz. Małe dziecko nie wytrzyma gdy mu się chce np. siusiu, to nie
                            dorosły człowiek. Żaden rozsądnie myslący człowiek nie wymyśliłby,ze
                            kobieta ma z kim dziecko zostawić tylko celowo ciąga je na pocztę. I
                            jakikolawiek przykład odchylonych zachowań nie usprawiedliwia
                            tego,że kobiecie z dzickiem to się nie należy bo kombinuje. Nie wiem
                            czy to samotna matką z dzieckiem, czy mieszka blisko czy daleko od
                            rodziny, ma czy ma niepracujące sąsiadki któe mogłyby popilnować i
                            wcale mnie to nie obchodzi.
                            • 10iwonka10 Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 19:37
                              Nie do konca- A co jesli jakas kobieta wlasnie zostawila dziecko z
                              kolezanka, babcia , sasiadka.....bo nie chce go ciagac na poczte,czy
                              do zatloczonego supermarketu. jak ona bedzie sie czula w tej kolejce.

                              • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 19:56
                                10iwonka10 napisała:
                                > Nie do konca- A co jesli jakas kobieta wlasnie zostawila dziecko z
                                > kolezanka, babcia , sasiadka.....bo nie chce go ciagac na poczte,czy
                                > do zatloczonego supermarketu. jak ona bedzie sie czula w tej kolejce.

                                Mogła zabrać z sobą, to by jej się "należało" :).
                              • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 20:18
                                A co mni to obchodzi jak ona się będzie czuła, jeśli źle to od tego
                                jest służba zdrowia :))))
                                A tak serio, to jako matka z małym dzickiem które miałabym z kim
                                zostawić tylko współczułabym,że inna matka nie ma z kim. Wolałabym
                                odstać spokojnie w kolejce niż bez kolejki z małym dzieckiem.
                                Przykro mi,że ktoś może w ogóle może tak myslec jak ty !!!!
                                • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 20:35
                                  Gość portalu: Lena napisał(a):
                                  > A co mni to obchodzi jak ona się będzie czuła,
                                  > jeśli źle to od tego jest służba zdrowia :))))

                                  A co mnie to obchodzi jak czuje się matka z bachorem w kolejce? Od czego jest
                                  służba zdrowia?

                                  > A tak serio, to jako matka z małym dzickiem które miałabym z kim
                                  > zostawić tylko współczułabym,że inna matka nie ma z kim. Wolałabym
                                  > odstać spokojnie w kolejce niż bez kolejki z małym dzieckiem.

                                  Ciekawe czy byłabyś tak współczująca, gdyby to małe dziecko w domu na Ciebie
                                  czekało bez opieki lub z opieką, która właśnie musi wyjść.
                                  • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 21:28
                                    Dlatego - jak niżej napisałam - matka z małym dzieckiem powinna bez
                                    kolejki .............. zgodnie z prawem .....
                                    • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 21:36
                                      Gość portalu: Lena napisał(a):
                                      > Dlatego - jak niżej napisałam - matka z małym dzieckiem
                                      > powinna bez kolejki .............. zgodnie z prawem .....

                                      Matka z małym dzieckiem gdziekolwiek, czy tylko w sklepie? Bo jak gdziekolwiek
                                      to każda zapewni, że ma :). A jak tylko w sklepie to wracamy do powyższego pytania.

                                      Nie określisz prawnie priorytetów w sklepie w sprawiedliwy sposób. Jedynym
                                      praktycznym wyjściem jest kolejka FIFO (kto pierwszy ten lepszy) z ewentualnymi
                                      wyjątkami zależnymi od empatii i kultury innych klientów.

                                      Swoją drogą ciekawe co jeszcze "powinno" być w prawie...
                                      Może nakaz pomagania we wnoszeniu wózka do autobusu?
                                      • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 21:44
                                        Jak niżej napisałm - zapewnię- określony wiek dziecka udokumentowany
                                        np. książeczką zdrowia dziecka i oczywiście posiadane przy sobie
                                        dziecko a nie w domu z opiekunką.
                                        W prawie przy takich ludziach jak ty, pwenie i potrzymanie kuli
                                        kulawemu :))))))))))))))))))))))))
                                        • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 22:20
                                          Powtórzę pytanie - dlaczego akurat matki z dziećmi (w sklepie) mają być
                                          uprzywilejowane, a nie staruszki czy opiekunowie niepełnosprawnych?
                                          Dlaczego ma w aptece przepuszczać matkę z dzieckiem kupującą Vibovit osoba,
                                          która właśnie przyszła po antybiotyk dla chorego? Albo ktoś z kontuzją, kto
                                          ledwo na nogach stoi?

                                          > W prawie przy takich ludziach jak ty, pwenie
                                          > i potrzymanie kuli kulawemu :)))))))))))))

                                          Brakuje argumentów?
                                          • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:25
                                            Ale oczywiście,że powinno to dotyczyć nie tylko matek z dziećmi ale
                                            też kobiet w ciąży i np. osób powyżej 70 czy 75 roku, inwalidów.
                                            Dlaczego ma mi brakować argumentów, odpowiadam podobnymi do twoich.
                                            po prostu trzeba trzymać poziom na którym się rozumiemy :)))))))))))
                                            • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 22:29
                                              Gość portalu: Lena napisał(a):
                                              > Ale oczywiście,że powinno to dotyczyć nie tylko matek z dziećmi ale
                                              > też kobiet w ciąży i np. osób powyżej 70 czy 75 roku, inwalidów.

                                              Czyli 69 i żylaki już się nie kwalifikują?

                                              > Dlaczego ma mi brakować argumentów

                                              Nie wiem, może dlatego, że bronisz idiotycznej sprawy?
                                              • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:33
                                                Tak tego 69 z żylakami i cukrzycą nawet też byś nie przypuściła
                                                jakby ci żylaków pod nas nie podstawił i nie prosił - o ile miałabyś
                                                w ten dzień czas i innych ważnych spraw na głowie . Żałosne.
                                                Brakuje argumentów ???
                                                • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 22:38
                                                  Gość portalu: Lena napisał(a):
                                                  > Żałosne.

                                                  Żałosne to są Twoje próby zgadywania co i kiedy bym zrobiła.
                                                  • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:45
                                                    Żałosna jest twoja wyliczanka komu to się niekoniecznie należy
                                                    okraszona tym,ze ty byś jednak przepuściła.
                                                  • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 22:50
                                                    Sorry, nie mój poziom rozmowy...
                                                    Niepotrzebnie w ogóle dałam się wkręcić w "dyskusję" z osobą, która nie potrafi
                                                    przedstawiać argumentów bez wycieczek osobistych.

                                                    Smutne :(.
                                                  • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:52
                                                    Dostosowuję się tylko do twojego poziomu (może to "empatia) :))))))))
                                                  • Gość: Slawek Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: 213.155.168.* 13.03.08, 12:25
                                                    Ty jesteś smutna i to bardzo
                                      • Gość: Slawek Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: 213.155.168.* 13.03.08, 12:23
                                        Współczuje Ci twego ubóstwa uczuciowego, kulturowego i osobowego, zachowujesz
                                        się jak prymitywny "człowiek" (brak Ci maczugi). Na pewno nie masz dzieci i z
                                        Twoim podejściem do tematu nigdy nie powinnaś mieć. Jeśli Twoja kultura zabrania
                                        Ci pomóc wnieść matce jakiejkolwiek wnieść wózek do autobusu no to sorry jesteś
                                        elementem społeczeństwa a na pewno do niego nie należysz. Takie ograniczone
                                        osoby jak Ty powinny siedzieć przed komputerem tak jak to robisz. Twoje rację są
                                        warte mnie niż 0 i tak oceniam Twoją osobę. Życzę Ci kiedyś żebyś postała
                                        godzinkę z płaczącym dzieckiem na rękach w jakiejkolwiek kolejce, wtedy może
                                        zrozumiesz, dlaczego ludzie powinni takowemu ustąpić miejsca, w głupiej kolejce
                                        a czy ktoś kto jest na jej końcu poczeka 60min czy 65 nie zrobi mu żadnej
                                        różnicy, a dla dziecka które jest głodne lub znudzone 60 a 5 min stanowi wielką
                                        różnice, NIECH do ciebie dotrze że tu nie chodzi o matke i jej wygode tylko o
                                        dziecko!!! Ale wyczytałem , z tego co pisałaś, że masz ograniczony umysł więc to
                                        do ciebie może nie trafić. Brak i szkoda mi już więcej słów na twoją mizerną
                                        osóbke.
                                        • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 13.03.08, 14:47
                                          Kolejny, który nie posiadł umiejętności czytania ze zrozumieniem, za to poczuwa
                                          się kompetentny do psychoanalizy innych użytkowników forum.
                                      • Gość: kate Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.dsl.bell.ca 03.04.08, 03:38
                                        xtrin
                                        Swoją drogą ciekawe co jeszcze "powinno" być w prawie...
                                        > Może nakaz pomagania we wnoszeniu wózka do autobusu?

                                        Wlasnie czekalam kiedy zejdzie na autobus i pomaganie kobiecie
                                        wtaszczyc ten wozek badz go wytaszczyc z tego autobusu.
                                        Czy korona z tego zakutego lba ci spadnie jak jej pomozesz?Pewnie
                                        obladowana siatami jak to matka-polka, drugie dziecko tez sie kreci
                                        przy wozku i musi sie szarpac po schodkach i siedzi taki jeden z
                                        drugim i sie patrza.
                                        Kilka lat temu sama walczylam z wozkiem.Przeklinalam w myslach
                                        komunikacje miejska ze jak sama jechalam gdzies to podjezdzal
                                        autobus ze schodkami i sie miotalam, jak jechalam gdzies z mezem to
                                        niskopodlogowy autobus sie przypetal.Teraz NIGDY nie zostawie
                                        kobiety samej z problemem wozkowym.W autobusie tez ustapie miejsca
                                        starszej osobie.Corka tez sie rwie do ustepowania miejsca, ale kaze
                                        jej siedziec bo bezpieczniej jak siedzi niz stoi.Zawsze ustapie
                                        kobiecie z dzieckiem zeby dzieciak usiadl bo bezpiecznie.Zawsze
                                        ustapie w kolejce czy gdzie jak widze matke, rodzicow z dzicmi
                                        malymi i na dodatek dzieciak wyje bo straszna krzywda sie mu stala -
                                        zmeczone, mamusie nie kupila zabawkli czy jakikolwiek inny
                                        powod.Bylam w takich syt. nie raz i mi ustepowano.Odwzajemniam teraz
                                        sie innym bo wiem ze chca jak najszybciej zniknac z wrzeszczacym
                                        dzieckiem do ktorego nic nie dociera ze nie wolno, ze teraz jesc nie
                                        moze, ze zaraz jedziemy do domu.
                                        A odnosnie syt. na poczcie - swego czsu zrobilam karczemna awanture
                                        na poczcie - masa ludzi, jedno okienko otwarte a mase panienek miota
                                        sie w tle.Bylam tak upierdliwa ze otworzyly sie nagle 3 dodatkowe
                                        okienka i kolejka szybko sie ruszyla.
                                        • redeel Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 03.04.08, 09:52
                                          Gość portalu: kate napisał(a):

                                          > Czy korona z tego zakutego lba ci spadnie jak jej pomozesz?Pewnie
                                          > obladowana siatami jak to matka-polka, drugie dziecko tez sie
                                          kreci
                                          > przy wozku i musi sie szarpac po schodkach i siedzi taki jeden z
                                          > drugim i sie patrza.

                                          A czemu oczekujesz ze ktos ma ci pomagac? Ktos moze ale nie
                                          musi...to jego wola. Moze zmeczony praca, moze kregoslup boli, moze
                                          po operacji...nie wiesz. Najlepiej oskarzac. Jak sobie nie radzisz
                                          to znajdz sobie pomocnika, meza, sasiadke kto moglby jezdzic z toba,
                                          albo laskawie popros o pomoc. Korona z glowy ci tez nie spadnie jak
                                          poprosisz.
                                          W dzisiejszych czasach ludzie boja sie pomagac babom z wozkami...sam
                                          mialem sytuacje ze chcialem jednej pomoc to z morda na mnie skoczyla
                                          zeby sie nad dzieckiem nie nachylac...odechcialo mi sie pomagac
                                          jesli ktos nie prosi


                                          > Corka tez sie rwie do ustepowania miejsca, ale kaze
                                          > jej siedziec bo bezpieczniej jak siedzi niz stoi.Zawsze ustapie
                                          > kobiecie z dzieckiem zeby dzieciak usiadl bo bezpiecznie.Zawsze
                                          > ustapie w kolejce czy gdzie jak widze matke, rodzicow z dzicmi
                                          > malymi i na dodatek dzieciak wyje bo straszna krzywda sie mu
                                          stala -
                                          > zmeczone, mamusie nie kupila zabawkli czy jakikolwiek inny
                                          > powod.Bylam w takich syt. nie raz i mi ustepowano.Odwzajemniam
                                          teraz
                                          > sie innym bo wiem ze chca jak najszybciej zniknac z wrzeszczacym
                                          > dzieckiem do ktorego nic nie dociera ze nie wolno, ze teraz jesc
                                          nie
                                          > moze, ze zaraz jedziemy do domu.

                                          Gratulacje...jak masz ochote pomagac to rob to nadal.
                                          Akurat ja swoje dzieci ucze ustepowanie miejsca starszym bo mnie tez
                                          tego uczono w dziecinstwie. Potem sie nie dziw ze jak bedziesz
                                          staruszka to zaden nastolatek ci nie ustapi miejsca, bo przeciez
                                          tego wlasnie uczysz swoje dzieckom - siedzenia na tylku i
                                          nieustepowania miejsca.
                                          Co do ustepowania: to ze dziecko wyje to problem rodzicow ze nie
                                          potrafia go uspokoic, zdyscyplinowac i wszyscy inni maja sie nad tym
                                          litowac. A niech sobie wyje...powyje i przestanie. Malo pedagogiczne
                                          jest ustepowanie dziecku dlatego ze wyje i cos wymusza placzem. A
                                          potem sie dziwicie czemu te dzieci takie rozwydrzone i niegrzeczne.
                                          Ktos do tego doprowadzil...bezstresowe wychowanie...dziecko ktore
                                          jest uwazane za swieta krowe ktorej wszystko wolno a jednoczesnie
                                          bezrozumna istote do ktorej nic nie dociera.
                                          A do moich dzieci duzo rzeczy dociera, trzeba sobie tylko zadac
                                          odrobine trudu zeby dotarlo, wlozyc w to nieco pracy, poswiecic
                                          troche czasu...ale po co skoro mozna oczekiwac od innych
                                          rozwiazywanie problemow, ustepowania, schodzenia z drogi? A jak nie
                                          to obwiniac wszystkich innych za swoje nieuswiadomione nawet bledy
                                          wychowawcze.
                                          Dlatego ja nie widze powodu zeby czyjes dziecko mialo mi wchodzic na
                                          glowe a ja mialbym ustepowac...Jak taka mila jestes to mozesz
                                          takiemu dziecku zabawke kupic skoro rodzic nie chce...bo czemu nie.
                                          Ja nie zamierzam.
                                          I dodam ze jestem uprzejmy, tez przepuszczam jesli mi sie nie
                                          spieszy, jesli ktos poprosi. Pomagam i pytam zwykle czy nie pomoc
                                          jesli widze ze moge...ale robie tak bo chce, a nie dlatego ze jakas
                                          paniusia wyjedzie mi z tekstem ze sie jej cos nalezy...jak tak
                                          wyjedzie to wtedy nic a nic jej sie ode mnie nienalezy :)
                                        • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 04.04.08, 10:23
                                          Gość portalu: kate napisał(a):
                                          > Wlasnie czekalam kiedy zejdzie na autobus i pomaganie kobiecie
                                          > wtaszczyc ten wozek badz go wytaszczyc z tego autobusu.

                                          To był absurdalny przykład, a nie "zejście na autobus". Ale pewnie tak usilnie
                                          czekając przeoczyłaś ów drobny fakt.

                                          > Czy korona z tego zakutego lba ci spadnie jak jej pomozesz?

                                          Koron raczej nikt już dziś nie nosi, ale zdarza się, że ma się chory kręgosłup,
                                          skręconą kostkę, zawroty głowy czy inne problemy, którym takie wnoszenie wózka
                                          nie służy. Stąd też prawo nie może odgórnie określać tutaj zachowania. Jedynie
                                          kultura.
                                    • Gość: Makarena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.08, 23:03
                                      Zadne BEZ kolejki! Skoro babcia mogla/ "Szoruj babciu do kolejki"/ -
                                      taka piosenka b. wyrafinowanego Klawego, to mateczka tez moze.Jak
                                      nie moze niech posle meza, babcie i da spokoj dziciatkom. Niech
                                      ogladaja obrazki, jedza kaszke itd.
                                      • Gość: Aga Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: 193.138.110.* 26.03.08, 11:16
                                        Cóz, bardzo interesująca dyskusja ;-) Ubaw po pachy ;)
                                        Moi drodzy, z tym ustępowaniem w kolejce to jest tak, jak kiedyś
                                        powiedział mi mądrze mój lekarz - gdy widzą kobietę w ciąży, to od
                                        razu wszyscy są w ciąży. I niestety można to przenieść na inne
                                        przypadki życia (sklep, poczta, urząd itp.). Sama przeżyłam dwie
                                        ciąże, mam dwójkę szkrabów (3 lata i 8 miesięcy). Gdy tylko mogę,
                                        zostawiam je pod czyjąś opieką i stojac w takiej kolejce sama
                                        pierwsza ustąpię matce, która ma mniej szczęścia niż ja i musi
                                        tachać dzieci w dziki tłum kichających frustratów nie mających nigdy
                                        i na nic czasu - nadmieniam, że sama pracuję zawodowo. Ludzie, z
                                        takich uprzejmości jak podtrzymanie staruszki podczas wsiadania do
                                        tramwaju czy pomoc we wniesieniu wózka matce z dzieckiem powinno
                                        składać się tzw. współżycie w społeczeństwie. Jesteśmy podobno
                                        cywilizowani, a stopień takiego ucywilizowania to właśnie stosunek
                                        do istot słabszych czyli starców, dzieci i zwierząt. Matek z dziećmi
                                        i inwalidów też - wymieniam, w razie, gdyby ktoś próbował lapać za
                                        słowa, a z tego co widzę jest tu kilku specjalistów ;-). Jak to
                                        mówią, nie zna życia kto nie służył w marynarce - nie zna tych
                                        klimatów ten kto sam ich nie doświadczył. Dodam tylko, że takie
                                        osoby, gdy już znajdą się po drugiej stronie lustra, zmieniają swoje
                                        poglądy zadziwiająco szybko i same stają się najgłośniejszymi
                                        orędownikami przepuszczania ich w kolejkach. Znam wiele takich
                                        przypadków. Więc zanim coś napiszecie , zastanówcie się, że kiedyś i
                                        Wy możecie potrzebować drobnego gestu pomocy, a wtedy przypomnijcie
                                        sobie Wasz zapał w niesieniu jej innym i nie miejcie pretensji, gdy
                                        nie znajdzie się nikt wyrozumiały w Waszym otoczeniu. Podeprę się tu
                                        kolejnym powiedzonkiem - kto sieje wiatr, zbiera burze. Pozdrawiam
                            • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 19:55
                              Gość portalu: Lena napisał(a):
                              > Kobieta z małym dzieckiem powinna
                              > mieć przywilej niestania w kolejce.

                              Przywilej? Niekoniecznie. Natomiast niewątpliwie miłym gestem ze strony
                              kolejkowiczów jest ją przepuścić. Poza tym - jak wspominałam wcześniej - jest to
                              w kolejkowiczów własnym interesie.
                              Ale nie ma też co się burzyć na tych, co nie zechcą ustąpić. Nigdy nie wiesz co
                              ich do tego skłania.

                              Ja jeżeli mogę to przepuszczam tak osoby (niekoniecznie kobiety) z dziećmi jak i
                              osoby starsze (jak dla mnie ważniejsza sprawa). Ale nie zawsze mogę.
                              Pamiętam kiedyś musiałam polecieć do sklepu zostawiając samą w domu kompletnie
                              niesamodzielną staruszkę z patologiczną tendencją do robienia sobie krzywdy.
                              Każda sekunda zwłoki zwiększała szansę, że po powrocie znajdę babcię w kałuży
                              krwi. Stoję do kasy, a jakaś kobita z dzieckiem wcale nie takim małym (5-6 lat
                              spokojnie) i koszykiem wypchanym po brzegi się przepycha, że jej się "należy"
                              pierwszeństwo. Nie przepuściłam. Baba prawie się zapluła z oburzenia, kolejka
                              buczy, a dzieciak spokojnie ogląda słodycze. Paranoja.
                              • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 20:20
                                Włąśnie dokładnie dlatego o czym piszesz powinno być prawo i przepis
                                do jakiego wieku i gdzie bez kolejki.
                                • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 20:32
                                  Gość portalu: Lena napisał(a):
                                  > Włąśnie dokładnie dlatego o czym piszesz powinno być
                                  > prawo i przepis do jakiego wieku i gdzie bez kolejki.

                                  Bzdura.

                                  Po pierwsze wiek dziecka nie determinuje tego, czy może w kolejce poczekać.
                                  Spokojne, zdrowe i suche niemowlę w wózku może, a chory i zmęczony kilkulatek
                                  niekoniecznie.
                                  Po drugie nie każdy oceni wiek dziecka na oko, a nie będzie się chyba tego
                                  sprawdzać w kolejce :).
                                  Po trzecie wreszcie niby dlaczego prawo ma decydować o tym, że matka z dzieckiem
                                  ma mieć pierwszeństwo np. nade mną w wyżej opisanym przypadku (wtedy nie
                                  przepuściłabym bez względu na wiek i ilość dzieci). Dlaczego matka z
                                  kilkulatkiem pod pachą ma mieć prawne pierwszeństwo przed matką z kilkulatkiem
                                  czekającym na nią w domu?
                                  • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 21:34
                                    Tak, sprawdzałabym np. ksiązeczkę zdrowia dziecka z wpisaną datą
                                    urodzenia. Kobieta mająca prawo miałaby ją przy sobie. Proste????
                                    Tak, nadal uważam,ze ustalony powinien być wiel. Matce z chorym
                                    dziesięciolatkiem w aptece też trudno ale prawo powinno być. Jeśli
                                    będzie istniało prawo (o ile nie istnieje) matka, co logiczne nie
                                    zostawi dziecka samego w domu. Jeśli zostawia go z opiekunką to w
                                    ogóle nie widzę problemu. Ty go widzisz ale być moze zobaczysz go
                                    wszędzie dlatego zostawiasz wszystko do własnej oceny. A to jak
                                    widać, jak z tą pańską łaską .... mam czas albo nie...
                                    • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 21:43
                                      Gość portalu: Lena napisał(a):
                                      > Tak, sprawdzałabym np. ksiązeczkę zdrowia dziecka z wpisaną datą
                                      > urodzenia. Kobieta mająca prawo miałaby ją przy sobie. Proste????

                                      Już widzę radość tej kolejki muszącej jeszcze czekać na sprawdzenie książeczki...

                                      > Jeśli będzie istniało prawo (o ile nie istnieje) matka,
                                      > co logiczne nie zostawi dziecka samego w domu.

                                      Aha.. czyli jeżeli nie będzie istniało to zostawi? :)

                                      > A to jak widać, jak z tą pańską łaską .... mam czas albo nie...

                                      Dorosły bez dziecka też człowiek, ma swoje życie i swoje sprawy.
                                      • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 21:48
                                        Nie trzeba dużo czasu, tyle co i twój dowód (na poczcie), kolejka
                                        jakoś wytrzymuje. Z twoją kartą jeśli nie płącisz gotówki też jakoś
                                        zdzierża pewnikiem.

                                        To ty sugerujesz,że dziecko czeka na matkę w domu a inne spryciule
                                        biorą je do kolejki.
                                        • Gość: przykro patrzeć Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 22:14
                                          Pani Leno,

                                          W pełni sie z Panią zgadzam. :)
                                          Niestety jest Pani bez szans w dialogu z Tą osobą. Reprezentuje ona poziom
                                          przedszkolaka, a jak widzę Pani jest inteligentną osobą.

                                          Morał z dyskusji jest taki, że mamy z dziećmi w dalszym ciągu będą musiały
                                          wydzierać pazurami przysługujące im przywileje, niestety.

                                          Jak i w naszej dyskusji, tak i w życiu zawsze sie znajdzie ktoś komu wszystko
                                          przeszkadza.
                                          • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 22:21
                                            Gość portalu: przykro patrzeć napisał(a):
                                            > Reprezentuje ona poziom przedszkolaka

                                            Jak to było? Komu brakuje argumentów...
                                          • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:23
                                            Nie uważam,ze jestem bez szans :) Nadal mam nadzieję,że przepis
                                            pozwalający kobiecie z małym dzieckiem nie stac w kolejce nadal
                                            istnieje. I nic do tego nie ma moja dyskusja na tym forum z
                                            kimkolwiek :) Nie uważam,że wszystko należy regulować prawnie ale w
                                            naszym kraju jednak chyba jest trochę takich rzeczy które
                                            ogólnoeupopejskiej kulturze się nie poddają. Inwalidę, stargo
                                            człowieka, kobietę w ciąży, kobietę z małym dzieckiem potraktujemy
                                            lepiej jak mamy czas i lepszy dzień (dzien dobroci). Jacy się wtedy
                                            czujemy lepsi, nawet światowi :))) Jak będziemy mieć przkonanie,że
                                            im się należy z ludzkiego punktu widzenia to wtedy prezpis można
                                            znieść :)
                                            • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 22:28
                                              Gość portalu: Lena napisał(a):
                                              > Nie uważam,ze jestem bez szans :)

                                              Niewątpliwie, jeżeli będziesz się wciąż ograniczać do argumentacji "bo tak".

                                              > Nadal mam nadzieję,że przepis pozwalający kobiecie
                                              > z małym dzieckiem nie stac w kolejce nadal istnieje.

                                              A ja mam nadzieję, że nie ma w naszym prawie przynajmniej tego durnego przepisu.

                                              > Nie uważam,że wszystko należy regulować prawnie

                                              A niby czemu? Nakaz pomocy przy wózki wydaje mi się już sensowniejszy od
                                              priorytetów kolejkowych :).

                                              > Jacy się wtedy czujemy lepsi, nawet światowi :)))

                                              Może Ty, dla mnie to kompletnie normalne i naturalne.
                                              Ale pewnie jakby wprowadzono przepis czułabym się zwolniona z przepuszczania
                                              wszystkich, których akurat on nie obejmuje :).
                                              • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:31
                                                To może przecztaj siebie powyżej, jakoś dla ciebie naturalne gdy
                                                masz czas i jak piszesz, inni dorośli też mają ważne włąsne sprawy.
                                                To twoje argumenty. Dla mnie żałosne ale dla ciebie istotne. Dla
                                                mnie oddające twoją poistawę a dla ciebi - jak piszesz "naturalne".
                                                Naturalne - jak wynika - jak masz czas.
                                                Myslę,że możesz odpuścić tego z piwem, winem i mawet wódką :)))))))
                                                • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 22:34
                                                  Gość portalu: Lena napisał(a):
                                                  > To może przecztaj siebie powyżej, jakoś dla ciebie naturalne
                                                  > gdy masz czas i jak piszesz, inni dorośli też mają ważne
                                                  > włąsne sprawy. To twoje argumenty. Dla mnie żałosne ale dla
                                                  > ciebie istotne. Dla mnie oddające twoją poistawę a dla ciebi
                                                  > - jak piszesz "naturalne". Naturalne - jak wynika - jak masz czas.

                                                  Naturalne i normalne jest dla mnie zachowanie kulturalne i empatyczne. Żałosne
                                                  natomiast jest dla mnie prawne wymuszanie na współobywatelach tego, co dla nas
                                                  wygodne.

                                                  Moim głównym argumentem - czego jak widać nie pojęłaś - jest to, że nie ma
                                                  prawnej możliwości określenia komu w danej sytuacji bardziej się pierwszeństwo
                                                  "należy". Stąd należy to pozostawić do oceny osób, które się w onej znajdują.
                                                  • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:40
                                                    Obawiam się,że jesteś odporna na wszelkie argumenty.
                                                    Zaimpregonwana!!!!! Dokładnie można określić kryteria i nie liczyć
                                                    na empatię lub jej brak. Sama dajesz argumenty,że ją masz lub nie w
                                                    zależności ... potem próbujesz się z tego wycofywać... a ja
                                                    wolałabym mieć prawo niż takich jak ty zobrazowałaś "empatycznych"
                                                    wspólobywateli.

                                                    Uważam,ze chciałaś podyskutować na "nie" a potem sama się wkopałaś w
                                                    to,że się należy_nienależy i teraz musisz udawadniać,że jesteś niby
                                                    lepsza niż te twoje argumenty. Daruj już sobie bo twoimi własnymi
                                                    przykładami można ci wykazać co się chce.
                                                  • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 22:48
                                                    Gość portalu: Lena napisał(a):
                                                    > Dokładnie można określić kryteria
                                                    > i nie liczyć na empatię lub jej brak.

                                                    Gdzieś tam wyżej opisałam moją przygodę, której nie określiłyby żadne kryteria
                                                    prawne. I nie przekonasz mnie, że miałam wówczas przepuszczać jakiekolwiek
                                                    dzieciaki.

                                                    > Sama dajesz argumenty,że ją masz lub nie w zależności ...
                                                    > potem próbujesz się z tego wycofywać...

                                                    Gdzież ja się z czegokolwiek wycofuję?
                                                    Nie jest moją winą, że nie potrafisz pojąć, że można jednocześnie coś robić i
                                                    nie być zwolennikiem nakazywania tego prawnie.

                                                    > Uważam,ze chciałaś podyskutować na "nie" a potem sama się
                                                    > wkopałaś w to, że się należy_nienależy i teraz musisz
                                                    > udawadniać,że jesteś niby lepsza niż te twoje argumenty.

                                                    Uważać to sobie możesz cokolwiek, Twoje prawo.
                                                    Ja twierdzę, że to Twoje uważanie jest jak kulą w płot. I jakby nie było mam
                                                    lepsze podstawy do oceny :).
                                                  • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:51
                                                    Obawiam sie,ze nie masz lepszych podstaw. Przypuszczam,ze takie
                                                    prawo istnieje a jutro zadzwonię sobie go biura praw konsumenta :)
                                                    Mogę pojąć wszystko pod warunkiem,ze składne a twoje jest ... mało,
                                                    zbyt dużo rozbieżności i kryteria "po uważaniu". Nadal żałosne :))
                                                  • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 22:55
                                                    Gość portalu: Lena napisał(a):
                                                    > zbyt dużo rozbieżności

                                                    Wciąż czekam na przykłady :).
                                                  • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:56
                                                    Poczytaj jeszcze raz siebie :) Dokładnie i uważnie jeśli nie
                                                    pamiętasz :)
                                                  • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 22:58
                                                    To nie ja wskazuję owe "rozbieżności" czy "wycofania", a Ty. Więc Ty winnaś je
                                                    wykazać.
                                                  • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 23:05
                                                    Na co liczysz, na to,ze poskładam twoje za i przeciw??? Kiedy
                                                    przepuścisz a kiedy nie i te wstawki, że inni też mają życie i matce
                                                    z dzickiem się nie należy??? Daruj sobie. Ściągasz dyskusje ...
                                                    powiedzmy na manowce ...Nie chce ci się siebie czytać jeszcze raz a
                                                    myślisz,ze mnie się chce. Naprwdę przeczytaj.
                                                  • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 23:09
                                                    c.b.d.o.

                                                    Dziękuję za uwagę :).
                                                  • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 23:12
                                                    Nie ma za co, choć jak przeczytałam jeszcze raz to co piszesz to...
                                                    czysta starta czasu :)
                                                  • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 23:20
                                                    Gość portalu: Lena napisał(a):
                                                    > Nie ma za co, choć jak przeczytałam jeszcze raz
                                                    > to co piszesz to... czysta starta czasu :)

                                                    Już się nie tłumacz, wiadomo w czym rzecz.
                                                    Przeprosin nie oczekuję :).
                                                  • swiatowidz Re: /@@## XTRIN 10.03.08, 23:17
                                                    @@##
                                                    mam nadzieję że niedługo zamkną ostatnią pocztę i wasz dyskurs
                                                    stanie się bezprzedmiotowy
                                                    ów problem występuje prawie tylko i wyłącznie na poczcie
                                                    inne rewiry są bardziej przyjazne dla matek
                                                    staruszków
                                                    niepełnosprawnych
                                                    nie ma co deliberować
                                                    przepis o wpuszczaniu kobiet z dziećmi na ręku i widocznej ciąży
                                                    jest głupi tak jak głupi byłby ustawowy nakaz mówienia dzień dobry
                                                    nauczycielowi przez ucznia
                                                    dobre zasady współżycia nie powinny spędzać snu powiek prokuratorom
                                                    ...... już w swym chorym umyśle zobaczyłem pierwszego więźnia
                                                    skazanego za nieprzepuszczenie kobiety z dzieckiem na poczcie
                                                    a tak na marginesie....
                                                    o co wam poszło????
                                                  • xtrin Re: /@@## XTRIN 10.03.08, 23:32
                                                    swiatowidz napisał:
                                                    > mam nadzieję że niedługo zamkną ostatnią pocztę

                                                    Brońcie bogowie! Jak wówczas będę zdobycze z allegro otrzymywać?!

                                                    > ów problem występuje prawie tylko i wyłącznie na poczcie
                                                    > inne rewiry są bardziej przyjazne dla matek

                                                    Nie, nie tylko, wyżej podawałam przykład z marketu.
                                                    Jakkolwiek fakt, poczta to chyba najbardziej drastyczny przykład. W końcu w
                                                    markecie ciekawiej i dzieci się tak nie nudzą :).

                                                    > przepis o wpuszczaniu kobiet z dziećmi na ręku i widocznej
                                                    > ciąży jest głupi tak jak głupi byłby ustawowy nakaz mówienia
                                                    > dzień dobry nauczycielowi przez ucznia

                                                    Mądrze prawi, polać mu! :)

                                                    > dobre zasady współżycia nie powinny spędzać snu
                                                    > powiek prokuratorom...... już w swym chorym umyśle
                                                    > zobaczyłem pierwszego więźnia skazanego za
                                                    > nieprzepuszczenie kobiety z dzieckiem na poczcie

                                                    :)
                                                    A ja wciąż upierać się będę, że należy w takim razie także wprowadzić prawny
                                                    nakaz pomagania kobiecie z wózkiem wejść do autobusu. Mogą od tego zwalniać
                                                    udokumentowane problemy z kręgosłupem, ale odpowiednie zaświadczenie winno się
                                                    cały czas nosić z sobą.
                                                    Za niedostosowanie się proponuję baty.

                                                    > o co wam poszło????

                                                    Ano o to, że jestem żałosna uważając takie przepisy za głupie.
                                                    "Współdyskutantka" z miejsca uznała za naturalne, że społeczeństwo należy
                                                    wychowywać prawem, nie śmiałam nawet naruszać tego przekonania, więc ową głupotę
                                                    argumentowałam niemożnością sprawiedliwego, odgórnego określenia owych zasad
                                                    współżycia w przeróżnych sytuacjach życiowych.
                                                    Wyszło, że kręcę, przeczę sama sobie, wycofuję się i jestem przedszkolakiem.
                                                    Niestety dowodów rzeczowych na owe pomówienia się nie doczekałam :(.
                                                  • swiatowidz Re: /@@## XTRIN 10.03.08, 23:43
                                                    @@##
                                                    dobrze że nie odbywało się to na ringu-hihi
                                                    też uważam że prawo jest u nas zbyt rozległe obszarowo
                                                    konia z rzędem temu kto mógłby je spisać w 16-o kartkowym zeszycie
                                                  • xtrin Re: /@@## XTRIN 11.03.08, 00:14
                                                    swiatowidz napisał:
                                                    > dobrze że nie odbywało się to na ringu-hihi

                                                    Wolałbyś w kisielu, co? ;)
                                                  • swiatowidz Re: /@@## XTRIN 11.03.08, 00:17
                                                    xtrin napisała:

                                                    > swiatowidz napisał:
                                                    > > dobrze że nie odbywało się to na ringu-hihi
                                                    >
                                                    > Wolałbyś w kisielu, co? ;)
                                                    *****************************************
                                                    @@##
                                                    raczej nie
                                                    ten sport raczej mnie nie kręci
                                                    a tak nawiasem mówiąc przed chwilą złapałem smutny nastrój
                                                    coś się wydarzyło
                                                  • xtrin Re: /@@## XTRIN 11.03.08, 00:25
                                                    swiatowidz napisał:
                                                    > a tak nawiasem mówiąc przed chwilą złapałem smutny nastrój
                                                    > coś się wydarzyło

                                                    Coś poważnego?
                                                  • Gość: Małgorzata Re: /@@## XTRIN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 10:45
                                                    Widzę że Światowid pomógł ci z ujawnieniem w sposób dla mnie
                                                    zrozumiały o co ci chodzi. I przyznaję rację:))). Mniej prawa więcej
                                                    wychowania (z domu) i rozsądku. Co do absurdalnych pomysłów to
                                                    niedaleko odeszłaś od rzeczywistości-z innej beczki ale chyba warto
                                                    to rozpowszechnić. Dziecko zorzeczoną niepełnosprawnością ze względu
                                                    na operowany kręgosłup, po rechabilitacji chodzące w gorsecie
                                                    ortopedycznym widocznym. Ma prawo do bezpłatnych przejazdów MPK na
                                                    drodze do szkoły. I co musi z sobą mieć? Ano legitymację inwalidzką
                                                    (to rozumiem), orzeczenie o niepełnosprawności (po co skoro jest
                                                    legitymacja), zaświadczenie ze szkoły, że dziecko chodzi do szkoły
                                                    (po co skoro dzieci do lat 16 mają obowiązek szkolny, a w
                                                    legitymacji inwalidzkiej jest napisane że dotyczy dziecka do lat
                                                    16). I tak to zamiast się cieszyć że córa mimo gorsetu chce chodzić
                                                    do szkoły - może mieć nauczanie indywidualne, latam i załatwiam
                                                    zaświadczenia (ze szkoły , szkoły językowej, basenu-rechabilitacja,
                                                    szkoły pleców-rechabilitacja). A wszytko to po to, żeby dziecko nie
                                                    czuło się niesamodzielne i strasznie schorowane,tylko wręcz
                                                    przeciwnie. Bo gdybym ja "znalazła" czas i z nią jeździła-wystarczy
                                                    tylko samo orzeczenie o niepełnosprawności. Bzdura? Moim zdaniem
                                                    wielka.
                                          • Gość: Slawek Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: 213.155.168.* 13.03.08, 12:34
                                            Popieram obydwoje :) Pani X coś tam jest przykładem ograniczonego,
                                            zakompleksionego, społeczeństwa, które psuje wizerunek Nas jako polaków, jako
                                            narodu cywilizowanego i tolerancyjnego. Pozdrawiam Cię Leno za wytrwałość w tej
                                            bezsensownej dyskusji z tym przedszkolakiem, zawsze możemy kogoś złapać za
                                            słówko, czy doczepić się do jakiejś części wypowiedzi.
                                        • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 22:24
                                          Gość portalu: Lena napisał(a):
                                          > To ty sugerujesz,że dziecko czeka na matkę w domu

                                          Aha... jak rozumiem Twoim zdaniem się to nigdy nie zdarza? :)

                                          Szkoda gadać... niektórzy mają takie klapki na oczach, że nic nie dostrzegą.
                                          • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:27
                                            A zdarza się, bo kobieta liczy na to,że mniej dziecko się umęczy
                                            samo w domu niż w ścisku na poczcie. Właśnie dlatego powinno być
                                            prawo czyli jak wyżej :)))
                                            • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 22:31
                                              Gość portalu: Lena napisał(a):
                                              > A zdarza się, bo kobieta liczy na to,że mniej dziecko
                                              > się umęczy samo w domu niż w ścisku na poczcie.

                                              No i super, niech je więc zostawi, jeżeli może :).
                                              • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:34
                                                Dla ciebie tak a dla mnie nie. W cywilizowanych krajach nie wolno
                                                zostawiać samych dzici w domu.
                                                • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 22:38
                                                  Zakręciłaś się :).
                                                  • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:43
                                                    Nie zakręciłam się. Zostawianie małych dzieci w domu to
                                                    komunistyczny wymysł :(( W wielu krajach odebrano by ci dziecko
                                                    gdyby płakało samo w domu a sąsiedzi wezwali policję, a już nie
                                                    dałbóg wyszło samo na ulicę a rodzica nie było w domu.
                                                  • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 22:49
                                                    Gość portalu: Lena napisał(a):
                                                    > Zostawianie małych dzieci w domu to komunistyczny wymysł :((

                                                    Prawne przepuszczanie kobiet z dziećmi też :((((.
                                                  • Gość: Lena Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 22:54
                                                    Ale - jak widać - po uważaniu - mentalność nadal pozostała
                                                    komunistyczna. Jak nabędziemy światowej to przepis można wycofać :))
                                                  • 10iwonka10 Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 11.03.08, 09:38
                                                    Lena, Nie chce brzmiec niegrzecznie ale to twoja mentalnosc jest
                                                    komunistyczna- bo mi sie nalezy i koniec...co mnie inni obchodza....
                                                    No wlasnie, wiec inni moga powiedziec to samo so ich ty obchodzisz i
                                                    twoje dzieci....

                                                    Mieszkam w Anglii iw cale nei zauwazylam tutaj aby ludzie az tak
                                                    bardzo przepuszczali wszedzie matki z malymi dziecmi. Oczywiscie ze
                                                    to robia od csasu do czasu ale jako gest grzecznoasci a nie "bo im
                                                    sie to nalezy" A w metrze w Londynie czesto mozna zobaczyc kobiete w
                                                    ciazy ktorej nikt nie ustapi miejsa.....smutne.
                                • Gość: basia172 Do autorki wątku! IP: *.chello.pl 14.03.08, 20:55
                                  Postaw się w sytuacji osób, które stały w tej kolejce. Skoro mówisz że zbliżała się godzina zamknięcia, to przepuszczając ciebie ryzykowaliby, że sami , mimo długiego stania, odeszliby z niczym. A skoro była to długa kolejka, to na pewno znalazłyby sie w niej i osoby w podesżłym wieku, i byc może ciężarne, lub najnormalniej ledwo stojące na nogach po pracy.
                              • Gość: Slawe Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: 213.155.168.* 13.03.08, 12:29
                                To rusz mózgiem że w takim przypadku nie powinnaś zostawić takiej osoby na
                                sekunde samej, choć dla Ciebie chęć wyjścia do sklepu może być ważniejsza niż
                                czyjeś życie
                                • xtrin Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 13.03.08, 18:43
                                  Gość portalu: Slawe napisał(a):
                                  > To rusz mózgiem że w takim przypadku nie powinnaś zostawić
                                  > takiej osoby na sekunde samej, choć dla Ciebie chęć wyjścia
                                  > do sklepu może być ważniejsza niż czyjeś życie

                                  Pewnie jak bym napisała, że matka może "ruszyć mózgiem" i nie wychodzić z
                                  dzieckiem na pocztę, bo przecież wygoda dziecka jest ważniejsza niż jakiś list
                                  to zostałabym ponownie zwyzywana :).
                • 10iwonka10 Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas 10.03.08, 19:46
                  Ja tylko zasugerowalam jakies rozwiazanie- to wcale nie jest
                  podrzucanie ale chyba lepsza opcja dla malego dziecka. Czy male
                  dzieci naprawde lubia przebywac w zatloczonej poczcie?
              • Gość: uncle Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.08, 22:58
                Roszczeniowa postawa - mamusia neurotyczka t.j pepek swiata. Tak
                mysla o sobie. To jest ich zdanie i one sie z nim zgadzaja..
                Martyrologia maciezynstwa?
          • Gość: Ewa Re: 10iwonka10, nie każda matka ma przy sobie zas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 10:18
            luizaaaaa napisała:
            > Przypuszczam, że albo nie masz dzieci, albo wyjście na pocztę
            > to twoja ulubiona rozrywka. Ja na przykład jak mąż wraca do
            > domu to wole ten czas spędzić z nim, a nie sterczeć na poczcie.:"
            a może bys męża wysłała na pocztę, a ni oczekiwała że obcy ludzie będę cie przepuszczać, bo ty lubiśz przebywać z małżonkiem?Ci ludzie z kolejki też mają na ogół współmałżonków i dzieci , z którymi lubią przebywać.
      • arlet07 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 29.03.08, 18:26
        nie czyń drugiemu co tobie nie miłe....
        czasem warto postawić się w sytuacji drugiego człowieka...
        to czy przepuścimy kobietę w ciąży lub matkę/ojca z dzieckim
        świadczy o naszej kulturze osobistej.sama mam dwoje maluszków i
        sama się o te przywileje dopominałm...też przepuszczam takie
        osoby...
    • seth.destructor Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 10.03.08, 18:54
      Nie ma chyba takiego przepisu, a ludzie są obecnie wrażliwi na
      wszelkiego rodzaju "przywileje". Możesz liczyć jedynie na uprzejmość
      kolejkowiczów (w Polsce nie spodziewałbym się czegoś takeigo, ale w
      UK to normalka).
    • nangaparbat3 No proszę Was, nie dajcie sie zwariować 10.03.08, 22:34
      A gdyby nie było w ogole takiego przepisu, to co? Półtoraroczne dziecko ma
      godzine stac w kolejce? Starsza pani, co ledwo sie na nogach trzyma? Kobieta w
      ciazy? Chłopak o kulach?
      Ja nawet nie wiem, czy jest taki przepis, ale kiedy stoje w kolejce i widzę
      kogoś, o kim mozna sądzić, ze ciezko mu stać, sama proponuje, zeby kolejke
      ominął - i jest to dla mnie oczywistość. Czasem dochodzi do sprzeczek, bo dla
      reszty kolejki może to oczywistością nie być - trudno. Niech się zloszczą, to
      ich problem.
      • Gość: ze Szwecji nie dajcie sie zwariować... IP: *.ias.bredband.telia.com 11.03.08, 12:10
        W Szwecji nie ma przepisow o ustepowaniu komukolwiek miejsca.
        Wszyscy stoja w kolejkach, i swietnie to funkcjonuje!

        Jedynie w niektorych autobusach jest na przodzie miejsce
        przeznaczone dla inwalidy, ale nigdy nie widzialam
        zeby ktos sie o nie upomnial!

        W Polsce byl przepis o "matce z dzieckim na reku ".
        Jesli dziecko spokojnie spi w wozeczku,
        to nie ma zadnego powodu aby taka matke przepuszczac!
        • Gość: matka Re: nie dajcie sie zwariować... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.08, 11:39
          Dokładnie, czasami wystarczy TYLKO poprosić o przepuszczenie. Jeśli czegoś
          potrzebuję to proszę, a nie "podpieram" się swoimi PRAWAMI albo tym, że "może
          ktoś by się domyślił". To nasz ogólnonarodowy problem - czemu mam prosić jeśli
          mi się należy.
    • yoma Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 11.03.08, 15:50
      A szanowny mąż nie mógł ci po drodze do pracy tego listu wysłać?
    • matylda1001 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 11.03.08, 21:26
      >Kobiety często karmią dzieci piersią a jakoś nie wyobrażam sobie
      kobiety karmiącej w sklepie czy na poczcie<

      A ja sobie wyobrażam i nie raz widziałam takie karmiące matki w
      sklepie czy urzędzie. Nie tylko nikt nie robił przykrych uwag ale
      nawet ludzie spoglądali z sympatia. Taka karmiąca matka to przeciez
      piękny widok i jak sama sie nie krępuje to nie widzę problemu.
      • Gość: kati Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.08, 21:31
        A jak jednak się krępuje, przesyłka do odebrania jest pilna, kolejka
        długa a dziecko lada chwila będzie wymagało karmienia to co?
        • matylda1001 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 11.03.08, 21:50
          Gość portalu: kati napisał(a):

          > A jak jednak się krępuje, przesyłka do odebrania jest pilna,
          kolejka
          > długa a dziecko lada chwila będzie wymagało karmienia to co?

          A ja myslę, że zwyczajnie piętrzysz problemy. Ogólnie jestem za
          przepuszczaniem w kolejkach ludzi, którzy tego (wszystko jedno z
          jakich powodów) potrzebuja. Nie tylko jestem za tym ale robie to.
          Jestem przekonana, że stara ustawa (jeszcze z "kartkowych" czasów)
          nadal finkcjonuje tylko nikt z niej nie korzysta bo kolejek raczej
          nie ma. Sytuacja, którą opisałas jest wyjątkowa. Matki maleńkich
          dzieci najczęściej nie pracują i mogą sobie załatwić sprawę na
          poczcie przed południem, wtedy kolejki sa napewno mniejsze. Po
          południu mogą dziecko z kimś zostawić albo poprosić kogoś o
          załatwienie sprawy. I nie trafi do mnie argument, że to nie jest
          możliwe. Skoro można sobie zorganizować pomoc udając sie do
          fryzjera, kosmetyczki, solarium, koleżanki, na piwo to można również
          idąc na poczte. Poza tym matki tych dzieci swoje dzieciństwo
          spędziły w kolejkach, powinny sie uodpornić.
          • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 11.03.08, 22:19
            matylda1001 napisała:
            > Jestem przekonana, że stara ustawa (jeszcze z "kartkowych"
            > czasów) nadal finkcjonuje tylko nikt z niej nie korzysta

            Zwróciłam się z tym problemem do googla. I to znalazłam:

            Ustawa o pomocy społecznej z dnia 29 listopada 1990 r.
            Art. 25.
            3. Osoby niepełnosprawne, kobiety z widoczną ciążą, osoby z dziećmi do lat
            trzech lub dzieckiem niepełnosprawnym mają prawo do załatwiania swoich spraw
            poza kolejnością.
            www.dps.pl/prawo/krajowe/ustawap2.php
            Obowiązująca nowelizacja owej ustawy z dnia 12 marca 2004 r. nie zawiera tego
            artykułu ani żadnego podobnego (do sprawdzenia na stronach sejmowych).

            Argumentacja:
            "- Przepis usunięto, ponieważ nie było sankcji za jego nieprzestrzeganie - mówi
            Anna Prokurat, prawnik z Ministerstwa Polityki Społecznej. - Przepis, który
            nadaje uprawnienia i obowiązek, a jednocześnie nie egzekwuje przestrzegania
            prawa, jest przepisem martwym. Po drugie, przepis nie określał, kogo obowiązek
            dotyczy - czy także osób w prywatnych obiektach i placówkach, czy tylko w urzędach."
            Dalsza argumentacja i dyskusja czy i gdzie powinien być przywrócony w poniższym
            linku.
            www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/21994
            • matylda1001 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 12.03.08, 09:05
              No i kwestia rozstrzygnięta. Przepisu nie ma. Matkom pozostaje
              jedynie liczyć na ludzką życzliwość. Jeśli myślałam, że przepis
              nadal funkcjonuje to dlatego, że nie przypuszczałam, iż nasze władze
              zajmują sie takimi duperelami wtedy, gdy jest dużo poważniejszych
              spraw do uregulowania.
              • ewosia Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 12.03.08, 10:35
                Miałam kiedyś wypadek i spędziłam rok z kulami, z czego koło 4
                miesięcy na jednej nodze. Codziennie jeździłam transportem
                publicznym z Gdyni do Gdańska na rehabilitację (SKM, potem tramwaj,
                potem kawałek piechotą). I było różnie. Zdarzało się, że ludzie się
                zrywali z siedzeń i kazali siadać, mimo, że tylko 2 przystanki a
                gibanie na kulach w jadącym tramwaju jest nieco ekstremalne. ale
                zdarzało się w skm (8 przystanków), gdzie zaraz przy wejściu są
                miejsca dla inwalidów, że jak prosiłam, żeby ktoś mi ustąpił, to
                (zawsze to były kobiety) potrafiły się oburzyć, bo na końcu wagonu
                są wolne miejsca przecież. Zazwyczaj tłumaczyłam, że nie jest mi
                łatwo przemieszczac się w jadącym pociągu na jednej nodze bez
                poręczy. Ale potrafiłam też dobitnie się domagać. I powiedzieć, że
                właśnie dla takich tępych idiotek są tutaj oprócz napisów "dla
                inwalidów" także piktogramy.
                W kolejkach zazwyczaj mnie przepuszczali, nigdy w supermarkecie.
                Na poczcie także nigdy, ale chodziłam sobie na pocztę koło południa,
                jak było pusto. Generalnie ludzie byli raczej życzliwi.
                Sama przepuszczam wszystkich, którzy wyglądają jakby byli słabsi.
                W supermarkecie, jak mam pełen koszyk, to sprawdzam, czy osoba za
                mną nie ma przypadkiem 3 rzeczy w ręce - zawsze proponuję przede
                mną, bo zanim ja to powykładam...
                Kwestia przepuszczania matek z dziećmi, staruszek z jednym mydłem i
                2 cebulami w tesko, albo kobietek w ciąży, to kwestia kultury i
                empatii, nie przepisu.
                Do wszystkich, co się cieszą, że nie ma takiego przepisu: nie ma
                także przepisu, który ustawowo zabrania hałaśliwego pierdzenia w
                miejscach publicznych, pierdzicie?
                Przyjdzie dzień, kiedy będziecie słabsi, z płaczącym z umęczenia lub
                niedostania lizaka dzieckiem na ręku (a dziecko płacze, bo nie widzi
                rozwiązania tej sytuacji, chce, żeby się skończyło a nie ma takiej
                abstrakcji w myśleniu, żeby dysponować świadomością że za 15 minut
                stąd wyjdzie) i będziecie skłonni pocałować w rękę życzliwą duszę,
                co powie - pani przejdzie z tym dzieckiem...
                • Gość: Mona Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.acn.waw.pl 12.03.08, 11:04
                  Jestem pod koniec ósmego miesiąca ciąży. Mam prawie 40 lat ale to mało zmienia,
                  kobieta w takiej ciąży jest stale zmęczona i słaba choćby miała tych lat 18
                  (pierwszy raz byłam właśnie wtedy w ciąży). Jeżdżę do pracy tramwajem ok 25
                  minut. Jeśli "upoluję" sobie miejsce to siedzę...rzadko kto ustępuje..zwłaszcza
                  kobiety po 40-ce - właściwie nie ma na nie co liczyć, że mi ustąpią. Ostatnio
                  prawie nie zemdlałam bo był tłok w tramwaju, wszyscy się na mnie
                  pchali...musiałam trzymać się podniesioną do góry ręką a kto był w ciąży to wie,
                  że zbyt długo nie da się tak wytrzymać bez zasłabnięcia...więc musiałam
                  wysiąść...położyłam się na ławce na przystanku...ludzie patrzyli ze
                  zdziwieniem...jak doszłam do siebie, wstałam i pojechałam następnym
                  tramwajem...nasz rząd jest zbyt zajęty przepychankami politycznymi żeby zobaczyć
                  jak daleko jesteśmy w kolejce za Europą...
                  • matylda1001 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 13.03.08, 17:32
                    >...położyłam się na ławce na przystanku...ludzie patrzyli ze
                    zdziwieniem...<

                    Naprawdę nikt nie zapytał czy należy Ci pomóc??
                • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 12.03.08, 13:30
                  ewosia napisała:
                  > Do wszystkich, co się cieszą, że nie ma takiego przepisu:
                  > nie ma także przepisu, który ustawowo zabrania hałaśliwego
                  > pierdzenia w miejscach publicznych, pierdzicie?

                  Brak logiki w powyższym.
                  To, że nie pierdzę umyślnie w miejscach publicznych, a takie zachowanie uważam
                  za niekulturalne nie oznacza, że chciałabym, aby to uregulowano prawnie.
    • Gość: barbamama3 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.aster.pl 14.03.08, 00:14
      Najczęściej panowie mnie przepuszczają i ustępują miejsca w środkach komunikacji
      miejskiej, jak zobaczą brzuch ciężarnej. Z 2-3 latkiem jeszcze się nie zdarzyło
      aby ktoś przepuścił w kolejce nawet bardzo niespokojnym. Emerytom zwykle bardzo
      się spieszy do lekarza lub może na ulubiony serial....
      • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 14.03.08, 00:19
        Gość portalu: barbamama3 napisał(a):
        > Emerytom zwykle bardzo się spieszy do
        > lekarza lub może na ulubiony serial....

        A co, emeryt nie ma prawa do własnego życia i własnych spraw?
        I myślisz, że taki emeryt sobie lekko, łatwo i przyjemnie stoi w tej kolejce?
      • moofka Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 16.03.08, 14:23
        Gość portalu: barbamama3 napisał(a):

        > Najczęściej panowie mnie przepuszczają i ustępują miejsca w środkach komunikacj
        > i
        > miejskiej, jak zobaczą brzuch ciężarnej. Z 2-3 latkiem jeszcze się nie zdarzyło
        > aby ktoś przepuścił w kolejce nawet bardzo niespokojnym. Emerytom zwykle bardzo
        > się spieszy do lekarza lub może na ulubiony serial....

        z mojego doswiadczenia wynika, ze z niemowlakiem mozna zalatwic dokladnie
        wszystko i czas problemem nie jest
        ani kolejka, bo dziecina na ogol lezy sobie spokojnie w wozku
        natomiast dziecko w wieku lat 2-3 w wozku zasiasc nie zazyczy
        w kolejce nie postoi, zeby go na rekach trzymac za ciezkie
        wszystko go ciekawi, wszedzie chce wlezc, zanim go dogonisz juz ci ktos nastepny
        kolejke zajmie i uprze sie ze ty nie stalas :P
        do tego jakakolwiek odmowa ze strony rodzica potrafi go doprowadzic do histerii
        taki urok tego wieku
        i nie zdarzylo mi sie, zeby ktokolwiek przepuscil mnie z 2-3 latkiem
        za to domoroslych uczonych ekspertow od wychowywania cudzych dzieci zbiega sie
        cala masa, zeby pouczac, kiwac lbem z dezaprobata, albo straszyc dziecko
        czyli widza, tylko przepuscic nie widza powodu, za to kazdy powod dobry zeby
        pochrzanic i sie powymadrzac
        teraz jestem w drugiej ciazy i to wysoko dosc
        ani razu nie zdarzylo mi sie, zeby mnie ktokolwiek przepuscil w kolejce
        tak wyglada empatia naszego spoleczenstwa wlasnie
    • Gość: mika Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: 193.59.173.* 14.03.08, 08:54
      Najlepiej zatrudnić niańkę, albo nie mieć dzieci. Inni ludzie też
      mają ważne sprawy! Często mamuśki wykorzystują sytuację i zabierają
      dziecko, by tak jak inni w kolejce nie czekać.
    • Gość: czapski Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.cable.smsnet.pl 14.03.08, 08:59
      A czy rozsadne jest pojscie na poczte z 1,5 letnim i 3 letnim dzieckiem? No
      chyba ze po to sie bierze te dzieci, by nie musiec czekac, jak inni "gorsi, bo
      bezdzietni".
      • 10iwonka10 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 14.03.08, 15:10
        No i cala dyskusja chyba sie o to rozbija- niektorym paniusiom nie
        chce sie stac w kolejce wiec ciagaja dzieci ze soba aby je
        przepuszczac bez kolejki. A na jakalkolwiek sugestie zeby dzieci
        zostawic z babcia,znajoma, mezem...reaguja wielkim oburzeniem np bo
        jak ktos smie im mowic co maja robic......


        • Gość: Aggie Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 19:57
          Czyli małe dziecko nie jest człowiekiem, ale zawadą, bo komuś nie starcza
          kultury albo empatii, żeby sie wczuć w rolę nudzącego sie malucha? Czyli
          wszystkie matki malych dzieci powinny przez cały Boży dzień siedzieć w domu na
          czterech literach,a listy, zakupy, opłacenie rachunkow - to jak mąż wroci z
          pracy, może gnac na pocztę, tak? Świetny pomysł, niech się te wszystkie matki
          zamkną w czterech ścianach, bo aż strach wyjśc na pocztę.

          Nie mówiąc już o tym, że nie każda mama małego dziecka ma męża. Zdarza się. Nie
          zawsze też mozna zostawić z kims dziecko, bo albo nie ma babci czy dziadka, a
          zostawienie małego dziecka z osobą, której dziecko dobrze nie zna to nie
          najszczęsliwszy pomysł.

          Ja nie przepuszczam, jak mi się naprawdę spieszy, czyli za 5 minut mam autobus i
          się nie wyrobię. Jesli natomiast nie robi mi róznicy, czy zalatwię sprawunki w
          tej chwili czy 5 minut później - przepuszczam. Mnie też nie raz przepuszczano w
          kolejce, gdy stałam z 1 rzeczą w reku - dodam, że bez dziecka i bez kul.
          • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 16.03.08, 08:25
            Gość portalu: Aggie napisał(a):
            > Ja nie przepuszczam, jak mi się naprawdę spieszy,
            > czyli za 5 minut mam autobus i się nie wyrobię.

            A jakby wprowadzono prawo, o jakim tutaj się niektórym marzy, to byś musiała
            przepuszczać nawet w takiej sytuacji :).
        • Gość: mama trzylatka Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: 195.67.18.* 27.03.08, 10:51
          > No i cala dyskusja chyba sie o to rozbija- niektorym paniusiom nie
          > chce sie stac w kolejce wiec ciagaja dzieci ze soba aby je
          > przepuszczac bez kolejki. A na jakalkolwiek sugestie zeby dzieci
          > zostawic z babcia,znajoma, mezem...reaguja wielkim oburzeniem np
          bo
          > jak ktos smie im mowic co maja robic......


          Kobito - nie masz dzieci, zgadłam?
          No to uwierz mi na słowo że decydowana wiekszość zdrowych na umyśle
          i nie mających ciągotek masochistycznych matek z pewnością zostawi
          dzieciny pod jakąkolwiek odpowiedzialna opieką i sprawy typu
          poczta/zakupy załatwi bez towarzystwa potomstwa. Jeśli tylko ma taką
          możliwość.

          Osobiście trudno mi sobie wyobrazić że ktokolwiek (jak już
          wspomniałam - zdrowy na umyśle i bez ciągotek masochistycznych)
          wolałby zamiast tego: spędzić kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt minut
          (zależy od dzieciaka i determinacji matki) na budzeniu / odrywaniu
          od zabawy / ubieraniu / ponownym przebieraniu bo-własnie-wylał-się-
          sok itp. Nastepnie na wciskaniu dzieciaka (który zazwyczaj ma inne
          plany) do wózka / samochodu / autobusu oraz na późniejszym na
          rozkosznym użeraniu sie ze znudzonym /zniecierpliwionym dzieckiem w
          kolejce, przy akompaniamencie wrogo lub w najlepszym wypadku
          obojętnie nastawionego tłumu współkolejkowiczów. Całość operacji
          trwa zazwyczaj 2-3 razy dłużej i jest 10x bardziej męczace (dla
          mamy) niż ta sama operacja bez towarzystwa dziecięcia.
          Ale żeby to zrozumieć to trzeba odczuć na wasnej skórze...
          • xtrin Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 27.03.08, 18:25
            Gość portalu: mama trzylatka napisał(a):
            > No to uwierz mi na słowo że decydowana wiekszość zdrowych
            > na umyśle i nie mających ciągotek masochistycznych matek
            > z pewnością zostawi dzieciny pod jakąkolwiek odpowiedzialna
            > opieką i sprawy typu poczta/zakupy załatwi bez towarzystwa
            > potomstwa. Jeśli tylko ma taką możliwość.

            A Wy - niezwykle doświadczone życiowo mamusie - uwierzcie na słowo, że
            zdecydowana większość zdrowych na umyśle i nie mających ciągotek
            masochistyczno-sadystycznych kolejkowiczów przepuści matkę z bachorami. Jeśli
            tylko mają taką możliwość.

            Nie ma więc powodu ani wprowadzać prawa nakazującego im przepuszczanie matek ani
            takiego, które matkom zakazałoby łazić wszędzie z potomstwem.
            • Gość: aegis Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 10:06
              A ty xtrin zaś z tymi bachorami wyskakujesz... tak cię nazywano w dzieciństwie
              czy co? Kreujesz się na niezwykle mądrą i inteligentną, to poczytaj sobie o
              znaczeniu słowa "bachor" i racz nie używać tej obelgi w stosunku do dzieci.
              DZIECI. Zapamiętasz?
              • gabi.gg Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 11.06.08, 19:22
                Aegis, zwaracsz uwagę xtrin, aby poczytała sobie o znaczeniu
                słowa "bachor", a sama jego znaczenia nie rozumiesz. Słowo "bachor"
                nie jest obelgą. Poradzisz sobie sama ze znalezieniem tego słowa w
                słowniku, czy potrzebujesz pomocy?
          • hanalui Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 27.03.08, 20:57
            Gość portalu: mama trzylatka napisał(a):

            > Osobiście trudno mi sobie wyobrazić że ktokolwiek (jak już
            > wspomniałam - zdrowy na umyśle i bez ciągotek masochistycznych)
            > wolałby zamiast tego: spędzić kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt minut
            > (zależy od dzieciaka i determinacji matki) na budzeniu / odrywaniu
            > od zabawy / ubieraniu / ponownym przebieraniu bo-własnie-wylał-się-
            > sok itp. Nastepnie na wciskaniu dzieciaka (który zazwyczaj ma inne
            > plany) do wózka / samochodu / autobusu oraz na późniejszym na
            > rozkosznym użeraniu sie ze znudzonym /zniecierpliwionym dzieckiem
            w
            > kolejce, przy akompaniamencie wrogo lub w najlepszym wypadku
            > obojętnie nastawionego tłumu współkolejkowiczów. Całość operacji
            > trwa zazwyczaj 2-3 razy dłużej i jest 10x bardziej męczace (dla
            > mamy) niż ta sama operacja bez towarzystwa dziecięcia.
            > Ale żeby to zrozumieć to trzeba odczuć na wasnej skórze...

            A ja mysle ze jesli bedziesz miec do wyboru wybranie sie z
            dzieckiem , wrycie sie do kolejki, bo sie nalezy i zalatwienie
            sprawy w 5 minut a stanie przez godzine i przepuszczanie innych
            ciezarnych i matek z dziecmi ktore sie akurat napatocza gdy twoje
            dziecko czeka na ciebie w domu to wybierzesz opcje pierwsza.
            I mam dziecko i wiem co znacza zakupy z dzieckiem i mieszkam na
            zabitym dechami zachodzie gdzie niestety nie ma czegos takiego jak
            pierwszenstwo matek z dziecmi, kobiet w ciazy czy inwalidow,
            staruszkow w kolejkach do kasy czy okienka na poczcie. Ba...w
            zasadzie to nalezaloby przepuszczac tych wszystkich innych bo
            wiekszosc kobiet tu to albo ma dzieci, albo ma dzieci 2-3 i juz
            chodzi w ciazy z nastepnym...i wierz mi lub nie ale takich kolejek
            na poczcie, w banku czy do bankomatow to z pewnoscia w Polsce nie
            widzialas :D
            • dzikowy Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 27.03.08, 22:17
              Dobrze. A co powiedzą mamy współpasażerom w autobusie, w którym kochany szkodnik
              drze ryja przez cztery bite godziny? Potem mam jeszcze wpuszczać w kolejkę? W
              imię czego. Kiedy pracowałem w sklepie zoologicznym matki z dzieciakami
              urządzały wycieczki i nigdy nic nie kupiły, a zawsze narobiły gnoju wózkami. Nie
              liczcie zatem na współczucie. Trzeba sobie było kupić psa!
              --
              Tłumaczenie z wolskiego na polski: dzikowy.blog.onet.pl/
    • kozica111 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 14.03.08, 21:32
      Wszystko to kwestia obustronnej kultury i OBUSTRONNEJ empatii...
      Jezeli ja po 9 h pracy ide na poczte i "musze " przepuszczac matke z dzieckiem ,
      bo ona rano wolala ogladac powtorke "M jak milosc" /ja bylam wtedy w pracy/ to
      jest to nie fair i ona jest nie fair, ale jesli przepuszczam bo ona rano musiala
      z jakichs waznych wzgledow byc w domu a po poludniu nie ma z kim zostawic
      dziecka /maz -delegacja/ to jest to jak najbradziej ok.Badzmy zyczliwi i
      empatyczni dla siebie nawzajem- to dotyczy obu stron.
      • aurita Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 17.03.08, 15:30
        > bo ona rano wolala ogladac powtorke "M jak milosc" /ja bylam wtedy w pracy/ to
        > jest to nie fair i ona jest nie fair, ale jesli przepuszczam bo ona rano musial
        > a

        Bo Tobie sie wydaje ze matka w domu nic nie robi tylko M jak milosc oglada?
        To sie niezle zdziwisz jak bedziesz mial dziecko.

        Ja tam wole do pracy chodzic, szef jest mniej wymagajacy niz moje dziecko...
    • Gość: Emilka Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.elartnet.pl 15.03.08, 21:19
      Społeczeństwo totalnie schamiało! Ostatnio jechałam autobusem w godzinach
      szczytu. Weszła młoda dziewczyna z kolegą i bardzo głośno, radośnie zaczęła się
      dzielić informacją o tym, że jest w ciąży i że była właśnie na USG. Słyszało
      ćwierć autobusu. Jak myślicie - ile osób siedzących (w różnym wieku i przekroju
      społecznym) zaproponowało jej swoje miejsce! Zero!Zero! Zero!
      • kot_behemot8 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 15.03.08, 21:56
        Jesli to miało być ironiczne a ja nie załapałam, to z góry
        przepraszam. Ale jeśli ty serio uważasz, że dziewczyna w pierwszym
        trymestrze ciąży ma JAKIKOLWIEK powód by z zasady ustępowano jej
        miejsca w tramwaju, to... no powiedzmy, ze moze to znaczyć iż jesteś
        osoba bardzo młodą i nie znającą zycia, zwłaszcza w aspekcie bycia w
        ciąży:)
        • totorotot Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 25.03.08, 09:28
          kot_behemot8 napisała:

          > Jesli to miało być ironiczne a ja nie załapałam, to z góry
          > przepraszam. Ale jeśli ty serio uważasz, że dziewczyna w pierwszym
          > trymestrze ciąży ma JAKIKOLWIEK powód by z zasady ustępowano jej
          > miejsca w tramwaju, to... no powiedzmy, ze moze to znaczyć iż jesteś
          > osoba bardzo młodą i nie znającą zycia, zwłaszcza w aspekcie bycia w
          > ciąży:)


          Jak rozumiem, TY byłaś we wszystkich możliwych ciążach na świecie, tak? Bo jeśli nie, to pragnę Cię poinformować, że niektóre osoby w I trymestrze mają takie dni, że nie mogą ustać spokojnie kilkunastu minut, ponieważ boli je brzuch i ogólnie źle się zaczynają czuć. Dlatego też lepiej im w autobusie sobie siedzieć niż stać.
          Mogą też sobie stać i się bujać w autobusie, aby po chwili ubarwić na tęczowo fryzurę osoby siedzącej najbliżej
      • agulha Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 22.03.08, 23:10
        To chyba ona postąpiła nietaktownie? Tak głośno rozmawiać w miejscu publicznym
        ("ćwierć autobusu") i to jeszcze na tematy ogólnie uważane za intymne, bo
        ginekologiczno-położnicze...
    • kamizela0 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 15.03.08, 22:05
      matti04 napisała:
      Gdybym stanęła w tej kolejce to po pierwsze, na
      > 100% nie zdążyłabym dojść do okienka do g. 20,

      A czy inne osoby, które juz stały w kolejce zdążyłyby załatwic swoje
      sprawy? O tym nie pomyślałaś, bo po co? Zwróć uwagę, że na list
      polecony nie tylko kupuje się znaczek, ale Pani na poczcie musi
      ostemplować kopertę, poświadzcenie nadania i dokonać odpowiednich
      wpisów, a czas płynie i płynie.
      • diabelek2 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 16.03.08, 19:15
        udało mi się znaleść kilka chwil wolnych , żeby przeczytać tą
        dyskusje...dzieci zajeły się na chwilę same sobą:))
        jestem matką 8-miesięcznych bliżniaków, mogłabym dużo napisać jak
        jestem obsługiwana w sklepach, ile muszę się wystać w kolejkach, a
        nie mogę w supermarketach isc do każdej kasy ponieważ nasz wózek
        mieście się tylko w szerokich przejsciach a tych jest w sklepach 2
        lub trzy a otwartych kas z takich przejsciem - 1. jest zimna, wiec
        dzieci sa ciepło ubrane a rozebranie blizniakow i ubranie ich znów
        zajmuje mnostwo czasu i na dodatek dziecie jak to małe dzieci tego
        nie lubią. nie zawsze udaje mi sie zrobic zakupy po położeniu dzieci
        spac, czasami musze wyjsc z nimi. nie przypominam sobie zeby ktos
        kiedys mnie przepuscil, nawet jak dwójka wyła w wózku, bo gorąco, bo
        światła bo głośno. odkąd mam dzieci jestem zażenowana poziome
        społeczeństawa i poziomem kultury. ile razy musiałam się wykłócać z
        z kierowcą autobusów żeby łaskawie nacisneli przycik opuszczający
        autobus bo inaczej nie wjadę z tym olbrzymem. ile rAZY musze isć po
        ulicy wsród pędzących aut bo chodniki są zapełnione samochodami
        zaparkowanymi na całym chodniku....przykładów mogłabym mnożyć , ale
        po co, i tak zaraz jakaś mądra Pani X coś tam napiszę, po co pcham
        się wszedzie z dziecmi.
        pozdrawiam wszystkich Rodziców z dziećmi, życząc sobie i Wam
        powodzenia w przedziraniu się przez miejską dżunglą.
        pozdrawiam
        aga
        • Gość: anna Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 11:16
          Co do aut parkujących na chodnikach - zgadzam się. Sama ostatnio
          pomagałam wyciągać taki 2-osobowy wózek, który zaklinował się między
          autem a murem. Pomogłam po czym ze spokojem zadzwoniłam po straż
          miejską. Ponieważ auto było nieprzepisowo zaparkowane-kierowca
          bardzo sie zdziwił po powrocie-na kole blokada, za wycieraczką
          mandat.
          Kierowca autobusu ma obowiązek obniżyć podłogę (jeśli jest taka
          możliwość), abyś mogła wsiąść bez problemu z wózkiem. To są jednak
          dziedziny regulowane przepisami/prawem. Natomiast płaczące z powodu
          przegrzania bliźniaki w kolejce do kasy to kwestia
          zwyczaju/uprzejmości a nie prawa
          pozdr - anna
    • Gość: Hanna Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.chello.pl 18.03.08, 11:46
      Hmmm..Mam małe dziecko, wszystko robię z jego udziałem, nie mam niestety
      możliwości zostawiać go z kimkolwiek,gdy urzędy są czynne. Wierzcie mi lub nie -
      nigdy nie skorzystałam z 'przywileju' młodych mam i nigdy nie przyszło mi do
      głowy się tego domagać. Widać, taka już jestem, że widzę nie tylko czubek
      własnego nosa, a w kolejce na poczcie zauważam często starszych, zmęczonych
      ludzi, albo matki, które śpieszą się z pracy do domu. Wchodzę, rozbieram
      dziecko, jeśli jest za ciepło ubrane, zabawiam tak, jak zabawiałabym w każdym
      innym miejscu-wszak jestem jego matką i mniej więcej wiem,co zrobić, żeby ten
      czas zleciał nam w miarę bezboleśnie. Ja tutaj NAPRAWDĘ nie widzę problemu,a
      nawet jeśli czasem mały marudzi i ja mam już wszystkiego dosyć, to jakie mam
      prawo przedkładać własne samopoczucie nad cudze? Bulwersuje mnie tylko jedna
      rzecz, która zdarzyła mi się już dwukrotnie - po odstaniu swego w banku,
      wpierniczyła się przed nas jakaś baba (w obu przypadkach po pięćdziesiątce). Nie
      była chroma, niewidoma, starusieńka itp. Ot, cwaniara jakich niemało. Żadne
      uwagi nie pomogły, podleciała do kasy i w d...e miała opinie ludzi z kolejki. I
      tutaj - uważam - pracownik banku zachował się jak baran. Powinien
      zainterweniować i odmówić obsłużenia tego babska.
      • 10iwonka10 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 18.03.08, 13:54
        Wiec jestes normalna osoba z normalnym sposobem myslenia.


        >>>po odstaniu swego w banku,wpierniczyła się przed nas jakaś baba
        (w obu przypadkach po pięćdziesiątce). Niebyła chroma, niewidoma,
        starusieńka itp. Ot, cwaniara jakich niemało>>>>

        Tacy ludzie sa wszedzie nic na to nie poradzisz.

        Po tej dyskusji tutaj zaczelam sie przygladac jak to wyglada w
        Anglii i tutaj matki z malymi dziecmi stoja w kolejce tak jak
        wszyscy.
        Oczywiscie ze zdarza sie ze ktos je przepusci ale wtedy one sa po
        prostu wdzieczne a nie nastawione"ze to im sie nalezy".
        Tutaj tez na pocztach sa czasami duze kolejki ale nie zauwazylam aby
        ktos kogos przepuszczal.Nawet starsi ludzie cierpliwie stoja. Chyba
        inna kultura ???????
      • Gość: go Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.sip.asm.bellsouth.net 19.03.08, 05:28
        Mam dwoje dzieci i nigdy również nie przyszło bym mi do głowy o
        proszenie o syzbsze obslużenie mnie - bo niby co? maluchy się nudzą?
        jak mam coś do załatwienia na poczcie czy banku wstajemy wcześnie i
        jesteśmy tam tuż przed otwarciem banku, poczty czy gazowni - nie ma
        problemu z długa kolejką. Co innego w sklepie ale korzystam z
        osiedlowego gdzie również nie ma wielkich kolejek bo jeśli to sa
        przed 7 rano. Większe zakupy robimy raz w tygodniu - kolejki są ale
        w dużych sklepach jest tak wiele atrakcji że maluchy mają co robic.
        Uważam że taki wyjazd do banku czy na pocztę gdzie sa kolejki należy
        zaplanowac wczesniej a nie w ostatniej chwili wpadać i błagac kogos
        o przepuszczenie - nie ma zmiłuj sie - bo każdy w tych czasach jest
        wnerwiony i zmęczony.
        Szanujmy innych aby oni nas szanowali. Najważniejsze trzeba dzieci
        również uczyć cierpliwości i nieważne czy to jest poczta czy nasz
        własny dom.
        • Gość: Małgorzata Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 10:59
          Brawo, Podpisuję się pod tym. I też mam dwójkę. Ale to nie znaczy że
          cały otaczający mnie świat ma moją dwójkę.
    • Gość: bolsz Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.pronet.lublin.pl 19.03.08, 15:14
      A ja wczoraj usłyszałam,że jestem krową.Jechałam z trzyletnim dzieckiem na
      podwójnym siedzeniu w autobusie miejskim.Akurat na następnym przystanku miałam
      wysiadać.Nie tłumaczyłam pani,która mnie tak nazwała,że kilka tygodni temu
      zdiagnozowano u mnie raka i jestem już po dwóch operacjach.Nie wolno mi
      dźwigać,więc nie wzięłam dziecka na kolana.To,że nie mam jeszcze
      trzydziestki,nie znaczy,że jestem zdrowa.Nie tłumaczyłam jej,bo szkoda słów.
      A tak w ogóle-jak ja się źle czuję,to pytam,czy ktoś mógłby mi ustąpić miejsca,a
      nie wyzywam nikogo od krów.
      • Gość: kola Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.acn.waw.pl 20.03.08, 16:58
        gdy byłam w zaawansowanej ciąży - dowiedziałam się na poczcie, ze nie am już
        przepisu wg którego kobiety w ciąży/inwalidzi/osoby starsze są obsługiwani bez
        kolejki. obsłuzyła mnie wtedy kierowniczka placówki. wiem, ze w pko bp bez
        kobiety w ciązy są obsługiwane poza kolejnością i wynika to z wewnętrznych
        przepisów firmy. z kolei ikea jest bardzo czuła na punkcie ciężarnych i rodzin z
        dziećmi, kasjer sam woła jak kogoś takiego zobaczy:)
        w hipermarketach są kasy pierwszeństwa, ale zazwyczaj kasjerka ma w dupie
        kobiety w ciąży i tzreba się po prostu wepchnać. nie zliczę ile razy rozmawiałam
        z kierownikami - bo wychodzę z zasady, że jak się nie interweniuje, to nic się
        nie zmieni.

        i tutaj na pewno powinny być konkretne przepisy bo BRZUCHA W DOMU NIE ZOSTAWIĘ.
        natomiast poczta czy supermarket to naprawdę nie jest meijsce dla małych dzieci
        (potem labiedzicie na forach, że "ciągle infekcje").
        zarówno moje starsze dziecko (3 lata obecnie), jak i młodsze (rok) po raz
        pierwszy odwiedziuły centrum handlowe gdy miały około roku. hałas, światłą i
        tłum charczących ludzi to nie jest otoczenie dla niemowlaka! wczoraj z
        przerażeniem obeserwowałam w galerii mokotów matkę z dzieckiem na oko
        tygodniowym w kawiarni, tuż obok grupka młodzieży z papierochami, z drugiej
        strony kaszlący facet:/
        jak się nie ma z kim zostawić dziecka na czas zakupów, to się je robi przez
        internet albo zleca męzowi. sprawy bankowe się załatwia przez necik, a na pocztę
        można dać komus upoważnienie, bez przesadyzmu.
        • Gość: alicealice Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.man.bydgoszcz.pl 21.03.08, 22:08
          a gdy ja byłam w zaawansowanej ciąży to "biegałam" do kilku godzin przed
          porodem, stałam do okienek w różnych urzędach i instytucjach, nosiłam zakupy a
          nawet malowałam szafę. ciąża to FIZJOLOGIA nie patologia. oczywiście, że jak
          czułam się trochę gorzej to nie forsowałam się np. nie chodziłam na pocztę
          postać sobie w kolejce ;). później, w konsekwencji ciąży, pojawiło się dziecko.
          no i wyobraźcie sobie, że o 12 w południe już się nudziłam. obleciałam wszystkie
          urzędy pocztowe w okoliycy :D) z samego rana, zakupy wieszałam na wózku, pies,
          którego trzymałam na smyczy, ciągnął mnie i wózek i ledwo łapałam równowagę bo
          zgrzewka wody mineralnej skutecznie mi to utrudniała. ba ! nawet kiedyś wybrałam
          się z dodatkowym dzieckiem, bez wózka i z moją osobistą córką w wózku, autobusem
          do"miasta" i było normalnie czyli całkiem miło, powiem że zdarzyło mi się to
          częściej niż raz. dziewczyny, kobiety a zwłaszcza matki! naprawdę nie róbcie z
          siebie królowych dramatu. jest ciężko, ale tylko wtedy kiedy chcecie, żeby było
          ciężko. każdy, bez względu na stan posiadania potomstwa czy ogólnego stanu
          zdrowia, miewa takie dni w których czuje, że nie daje rady np. postać w kolejce.
          ale jak miałoby się do tego ustosunkować prawo?
        • totorotot Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 25.03.08, 09:45
          A ja mam zamiar spędzić pierwszy rok życia mojego dziecka w oogródku :-)) Do marketu niech jeżdzi mąż, a resztę będę sobie kupować na allegro :-) Nie wyobrażam sobie, żeby niemowlaka położyć w wózku i jeździć po markecie, skazując go na oślepiające światło z sufitu - nic innego nie będzie mógł maluch przecież zobaczyć. A tak - kwiatki, motylki i mama z ciekawą książką w ręku, zadowolona, że nie musi się użerać z przeróżnymi kolejkami :-)

          A co do listu: przecież można go dać sąsiadce do wysłania, nie wyobrażam sobie, że ktoś by odmówił uprzejmej prośbie...
    • Gość: aideu1 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.08, 13:45
      przepis wyleciał. Prawda... niestety. A jak przepisu nie ma, to Polakom empatia nie pomoże.
      --
      Dwa dni temu w kolejce do kasy (miałam w ręce sos do makaronu) starsza babcia stała przede mną z pełniuchnym koszykiem. Powiedziała po prostu - proszę - pani ma tylko to. Wywaliłam zęby na wierzch, nie ukrywam że bardzo mi się spieszyło... i ta sytuacja mi uświadomiła ze ja czasem też tak mogę :)
      ---
      Fajniej jak mój świętej pamięci ojciec jechał se do sklepu w okresie świątecznym. Bo dlaczego nie miałby sobie "iść" coś kupić, co lubi... Piszę jechał - był na wózku + problemy z pęcherzem.
      Wiecie co? W markiecie go ZAKRZYCZELI! Autentycznie. Wszystkie paniusie wrzeszczały że tak się nie robi, że co to jest żeby niesprawny robił zakupy, od tego ma opiekunkę. Jakie zakupy? np. paczka fajek? Ludzie! Ubędzie komu co od 1 "pasażera na gapę"?

      Przyznam - niezwykle mnie irytuje jak dziarska babcia podchodzi do okienka i chce byc poza kolejką obsłużona, bo ma ileś tam lat i wojnę przezyła. A ja za 15 minut muszę biec w inne miejsce.
      ---
      Widoczna niesprawność i matki z dziećmi = przepis przywrócić. ;)

      • Gość: gogo Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.sip.asm.bellsouth.net 21.03.08, 22:22
        Inwalidów tak, starsze osoby powyżej 70-lat tak - przepis wypadałoby
        przywrócić ale jestem przeciwna - matkom z dziećmi na rękach czy
        wózkach mam swoje pociechy a jakże i mimo to jestem przeciwna.
        Jak był przepis to mamuśki bez żadnego skrępowania wykorzystywały
        sytuacje nawet z tymi starszymi dziećmi bo przecież żadna kasjerka
        nie poprosi o metrykę dziecka - byłam oburzona kiedy w sklepie
        robuły się dwei kolejki i okazywało sie że czegos mi własnie
        zabrakło bo mały jakiejś pani ma lepsze podniebienie od mego 7-
        latka. Szlag mnie zalewał.
        powiem jasno niech sobie stoją i do nocy w tych kolejkach z tymi
        dziećmi jak nie mogą wcześniej wwyleżć z ciepłego lóżeczka.
      • 10iwonka10 Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 21.03.08, 22:24
        Ja wlasciwie nie wiem kiedy ten przepis wprowadzono ale dawniej nic
        w sklepach nie bylo jak gdzies rzucili papier toaletowy czy jakies
        miesne ochlapy to ludzie sie rzucali na to i kolejki bylo olbrzymie.
        Ale gdzie dzisiaj kolejki sa az takie duze z wyjatkiem tych
        przekletych poczt? Ale nawet tam- chyba coraz wiecej ludzi placi
        rachunki przez internet, zlecenia stale....

        Natomiast jesli kolejka jest mala to bez przesady ze kobieta w ciazy
        czy z malym dzieckiem nie moze stac?
        Zauwazylam ze w Anglii w Tesco ludzie na wozkach inwalidzkich tak
        samo czekaja w kolejce jak wszyscy. Oni by sie chyba czuli troche
        dotknieci jak by ich kazdy przepuszczal.
        • agulha Dlaczego mówicie o STANIU? 22.03.08, 23:20
          Tak a propos, chociaż nie całkiem rozwiązuje to sprawę matek z dziećmi: dlaczego
          w tej dyskusji o pocztach mówicie ciągle o STANIU? Moja rejonowa poczta od
          ładnych paru lat ma system kolejkowy (takie bilety z numerkami) i długi rząd
          krzesełek. Jak ktoś słaby czy chory, to może sobie usiąść i gazetę czytać,
          czekając na swoją kolej. Ze sklepami jest, oczywiście, inaczej, ale (1) w małych
          sklepach osiedlowych zwykle nie ma kolejek albo niedługie (2) wielkie
          hipermarkety często oferują dostawy na telefon albo przez Internet. Skoro się
          tak ceni zdrowie i komfort dziecka, czy nie warto z tego skorzystać. Na pewno
          zmniejsza to dyskomfort termiczny oraz możliwość zakażenia. Jestem zdrowa i
          bezdzietna, ale chodzenia do hipermarketów nie lubię zbytnio, a już w okresach
          przedświątecznych unikam jak zarazy...
    • Gość: ampola Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.nitronet.pl 25.03.08, 09:58
      Uważam że oczekiwanie od kolejkowiczów,w tej sytuacji,aby wpuścili
      cię bez kolejki jest niw w pełni mądre.Jeśli chodziło tylko o kupno
      znaczka należałoby chyba poprosić osobę stojącą przy okienku,aby
      kupiła znaczek ,niejako przy okazji załatwiania swojej sprawy.Nie
      wydaje mi się w porządku,aby kobiety z dziećmi tuż przed zamknięciem
      okienka mogły z czystym sumieniem korzystać z możliwości zażądania
      obsługi bez kolejki.Byłoby to zachowanie aspołeczne.
      • Gość: ciezarna Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.MAN.atcom.net.pl 25.03.08, 13:05
        Uff, kiedy czytam niektore posty, to ciesz sie, ze mam samochod i nie musze nikogo prosic, zeby mi ustapil miejsca. Tylko raz zdarzyla mi sie sytuacja, kiedy "skorzystalam" ze swojego stanu - oczywiscie poczta. To nieprawda, ze nie ma kolejek przed poludniem, na niektorych sa. A jak sie jest "baryla", duzo wieksza niz normalnie, to naprawde ciezko ustac godzine. Oczywiscie rwetes podniosl sie niesamowity, najglosniej krzyczal chlopak w moim wieku(!). Teraz chodze na inna poczta - sa numerki, wiec moge sobie spokojnie usiasc i poczytac gazete :-))) Tez pracuje, ale przeciez praca jest stanem normalnym i wszyscy jestesmy po niej zmeczeni, a w ciazy (o kulach itp) zdecydowanie bardziej.
        • jasmina_tdi ... ja ostatnio skorzystalam z prawa odmowy.... 25.03.08, 17:03
          ... wpuszczania do kolejki.

          Ósma rano, przede mną jedna osoba do okienka. Podchodzi jedna
          emerytka. OK. Ósma dziesięć - matka z dzieckiem (śpiącym w wózku).
          OK, nie jestem potworem. Matka Polka wyjmuje plik rachunków i
          zaczyna bajdurzyć z panią w okienku o kiełbasie i jajkach (znajome
          znaczy się). Ósma dwadzieścia pięć. Druga Matka, powtórka z
          rozrywki. ÓSMA CZTERDZIEŚCI, kolejna Matka w drzwiach, grzeje w moją
          strone jak w dym, ja pierrr... Sorry. Nie ma włażenia w kolejkę.
          Chcę wysłac jeden jedyny list polecony i jestem godzinę w plecy.
          Godzinę spóźnię się do roboty, godzine poźniej z niej wyjdę. Pani w
          okienku najpierw prawie pekło serce (no jak to tak!), ale szybko
          wróciła do pionu.

          Nawiasem mówiąc, drogie Matki, potrafiłyście zrobić dziecko, a nie
          potraficie płacić rachunków przez internet? Połowa z was tu
          lamentuje, jaki to koszmar wlec dzieciaka na poczte, wiec w czym
          rzecz? Zeby bylo jasne - nie pisze z zadupia, gdzie jeden komputer
          przypada na dwie wsie.
          • xtrin Re: ... ja ostatnio skorzystalam z prawa odmowy.. 25.03.08, 17:44
            jasmina_tdi napisała:
            > Chcę wysłac jeden jedyny list polecony i jestem godzinę w plecy.

            Podziwiam cierpliwość. Ja powiedziałabym tej Matce Polce co o niej myślę zapewne
            między kiełbasą a jajkami.
            • gochakar Re: ... ja ostatnio skorzystalam z prawa odmowy.. 03.04.08, 13:11
              poruszyłaś ważną kwestię- ile razy na poczcie jest długa kolejka, a
              przy okienku starsza pani (czasem pan) zagaduje urzędniczkę.
              Masakra. Rozumiem, że chce z kimś porozmawiać, ale chyba nie musi
              tego robić w godzinach szczytu?
              A co do typowania, kto może potrzebować przepuszczenia w kolejce
              bądź ustąpienia miejsca w autobusie (bo te kwestie są podobne)-
              trudno jest typować poza oczywistymi przypadkami kobiety w widocznej
              ciąży czy inwalidy albo starszej osoby. W dzisiejszych czasach dużo
              ludzi, także młodych, jest zmęczonych, zabieganych, a poza tym można
              źle się czuć bez widocznych objawów. Z drugiej strony, zdarza się,
              że starsze osoby "jadą tylko jeden przystanek" i nie chcą siadać.
              Chyba najprościej poprosić o ustąpienie miejsca.
          • 10iwonka10 Re: ... ja ostatnio skorzystalam z prawa odmowy.. 25.03.08, 18:12
            Wogole bym ich nie wpuscila mala kolejka to mogly poczekac.I gdzie
            sie emerytce i matce z malym dzieckiem tak spieszy? Chyba nie do
            pracy?
            • mmascarpone Re: Mam sposób 26.03.08, 08:39
              Ja pozwalam moim dzieciom biegać,marudzić,płakać,krzyczeć-predzej
              czy później sami mnie przepuszczają ;)
              • swiatowidz Re: Mam sposób/@@## 26.03.08, 08:51

                @@##
                a ja wtedy siciągam kaganiec z pyska dobermana i dzieci znikają w
                popłochu
                • 10iwonka10 Re: Mam sposób/@@## 26.03.08, 09:38
                  dobry sposob -:)- Tylko przypuszczam biedny doberman caly
                  zestresowany tymi krzykami.
                • xtrin Re: Mam sposób/@@## 26.03.08, 10:52
                  Pora namówić kota na wspólne wycieczki na pocztę...
                  • swiatowidz Re: Mam sposób/@@## 26.03.08, 11:08
                    @@##
                    post o dzieciach które bisurmaniąc wymuszają na kolejkowiczach
                    pierwszeństwo w kolejce przypomniał mi szczenięce lata gdy
                    wytypowani koledzy przed podróżą pociągiem jechali o stację do tyłu
                    gdzie były jeszcze wolne miejsca i zadymiali przedziały i rozkładali
                    na stolikach puste butelki po gorzale
                    to był przedni widok jak zgorszeni pasażerowie unikali "szemranego
                    towarzystwa"
                • Gość: Alicja co do dobermana IP: *.subscribers.sferia.net 12.04.08, 16:46
                  zastanów się co piszesz światowidzie, czy jak Ci tam
                  chyba że to żart
                  to o.k.
                  chociaż jak dla mnie mało zabawny.
    • Gość: Adas Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.chello.pl 27.03.08, 10:17
      ogolnotematyczne.pl/
    • Gość: anka Re: z małym dzieckiem bez kolejki? IP: *.pl 27.03.08, 19:58
      jesli jestes osoba pracujaca (w co watpie) to sama osobiscie
      przepuscilabym Cie w kolejce, majac swiadomosc, ze Twoj czas jest
      znacznie bardziej ograniczony niz moj. Jeśli jednak (jak
      przypuszczam) jestes nierobem na utrzymaniu meza lub MOPSu,
      zaslaniajaca sie dziecmi jak tarcza aby sie tylko zbytnio nie
      przepracowac, to sorry - trzeba bylo ruszyc cztery litery i pojsc na
      poczte przed poludniem, kiedy nie ma kolejek, zamiast ogladac
      seriale albo kawkowac z kolezankami caly Bozy dzien, jak to czynia
      moje nie pracujace kolezanki... Daj zyc ludziom ktorzy o godzinie 19
      sa dopiero w drodze z pracy do domu...
      • evvik Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 28.03.08, 10:42
        mam troje dzieci,róznica miedzy najstarszym a najmłodszym wynosi niecałe 4 lat.Jak widzicie -kiepsko.ale jak czytam niektóre wypowiedzi, to naprawde dziwię się.Przy małych dzieciach-byłam na wychowawczym , więc po zakupy , czy do lekarza chodziłam w godzinach przed- i południowych.A sprawy w urzędach /też poczta/ starałam się załatwić wtedy, gdy miałam opiekę do dzieci.Nikt mi nie wmówi, że nie mozna sobie zaplanować wizyte na poczcie w inny sposób,jak po 16 z płaczącymi dziecmi.Samotnych matek w końcu nie jest u nas tak wiele. A jak któraś z pań """napisałaluizaaaaa napisała:
        Ja na przykład jak mąż wraca do
        > domu to wole ten czas spędzić z nim, a nie sterczeć na poczcie.""""Oczywiście-jak ona chce byc z mężem to reszta ma jej ustepować.A czy nie pomyśli, że osoby sttojące na tej nieszczęsnej poczcie też chżą być w domu?Własnie dzięki takim paniom na osoby z dziecmi w kolejce patrze jak na oszustów próbujących wyłudzić mój czas.Pomyslcie drogie luizy też i o tym.
    • nessie-jp Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 29.03.08, 18:46
      Ja tam zawsze przepuszczam matkę z pociechą, jeśli tylko mogę
    • alex-alexander Re: z małym dzieckiem bez kolejki? 31.03.08, 22:19
      Nie wiesz gdzie ty wlasciwie zyjesz? Bez kolejki w ciazy czy z
      malymi dziecmi mogla kupowac twoja mama za czasow Gomulki. A teraz
      nie wiesz (jestes naiwna), ze zyjesz w wyjatkowo wrednym, schamialym
      spoleczenstwie.
    • Gość: ha wolne zarty IP: *.staffs.ac.uk 01.04.08, 11:33
      jak robisz sobie bachora to tylko twoj problem by sie z nim uzerac,
      nie moj
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka