witam,
we wrześniu pisałam o rozwodzie oraz o tym że zgodziłam sie na porozumienie w obecności adwokata m. I mam kolejne pytania

W porozumieniu dość szczegółowo opisaliśmy jak miałyby wyglądać kontakt z dzieckiem, m. zgłaszał że chce 2 razy w tygodniu i co drugi weekend i tak ustaliliśmy i to jest OK. Natomiast najbardziej niepokoją mnie zapisy z &2.
§ 1.
Niniejszym Strony zgodnie postanawiają, iż w zakresie władzy rodzicielskiej nad ich wspólnym małoletnim dzieckiem: ................... będą się dobrowolnie stosować do zasad ustalonych w niniejszym porozumieniu.
§ 2.
1. Władza rodzicielska nad Dzieckiem przysługuje obydwojgu Rodzicom.
2. Rodzice będą współdziałać w sprawach Dziecka oraz współpracować ze sobą w procesie jego wychowywania, w szczególności informować się wzajemnie na bieżąco o istotnych sprawach dotyczących zdrowia, nauki oraz wychowania Dziecka.
3. Rodzice zobowiązują się informować się nawzajem niezwłocznie o ważnych zdarzeniach dotyczących Dziecka, w szczególności dotyczących kwestii zdrowotnych, badań i wyników lekarskich oraz uczęszczania do przedszkola, szkoły, nauki, zachowania planów rozwoju zainteresowań dziecka, sposobu spędzania ferii i wakacji szkolnych.
4. Rodzice zobowiązują się omawiać wszelkie kwestie dotyczące Dziecka pomiędzy sobą, bez obecności Dziecka, oraz nie za pośrednictwem Dziecka, za wyjątkiem sytuacji, gdy obecność Dziecka będzie absolutnie niezbędna. Wszelkie wynikłe nieporozumienia Rodzice zobowiązują się rozstrzygać w drodze rozmowy i przedstawiania sobie nawzajem argumentów.
5. Rodzice zobowiązują się kształtować w świadomości Dziecka pozytywny obraz drugiego Rodzica oraz dołożą wszelkich starań, aby Dziecko miało prawidłowe kontakty z krewnymi i innymi członkami rodziny drugiego Rodzica.
§ 3.
Miejscem zamieszkania Dziecka jest każdorazowe miejsce zamieszkania Matki.
§ 4.
1. Ojciec ma prawo do osobistych kontaktów z Dzieckiem.
2. Kontakty Ojca z Dzieckiem odbywać się będą w następujący sposób:
...... i tu szczegóły kontaktów
Punkt 5 w całości wykreśliłam ponieważ nie chcę odpowiadać za to co moje dziecko myśli o dziadkach - uważam że kazdy dorosły sam na to pracuje.
Punkt 4 bardzo popieram - bo liczę że w końcu przestanę dowiadywać poprzez dziecko o różnych sprawach - na zasdzie idź zapytaj się mamy
Natomiast punkty 1,2 i 3 - hym skoro do tej pory to nie grało, komunikacja z m. to masakra, to co ja mam to podpisać?
To fajnie brzmi, tak być powinno, ale tak nie jest, nie było przez 4 lata i co mam ślepo zawierzyć że się poprawi. Jak dla mnie utopia. Nie mam problemu z informaowaniem ale współpraca, uzgadnianie??? jakie??? skoro nadal jak dziecko jest chore to automatycznie ja idę na zwolnienie to po co mi taki zapis o współpracy. Ostatnio chyba pod tym kątem usłyszałam od m. że mogę wziąść wolne. Bardzo śmieszne, łaskawca ... wrrr
W pozwie wnioskowałam o ograniczenie władzy rodzicielskiej m. do współdecydowania w zakresie najistotniejszych spraw to jest edukacji i leczenia
Jak było to u was? Jak rozwiązaliśćie te kwestie
I jak rozumiecie te zapisy?
Adwokat m. twierdzi że jest to standardowy zapis i tak to się robii??? a ja się czuję zagubiona bo dla mnie jest to zbyt ogólnie a nie umiem sprecyzować jaki chciałabym zapis.... Obawiam się że w praktyce wyglądać to może tak, że ciężar obowiązków i tak na mnie spadnie a m. będzie się indorzył i wtrącał - to po co mi to? Adwokat ma jeszcze jeden argument, że jeśli się nie sprawdzi to zawsze można zmienić .... hym to może ja zaproponuję, że jak się poprawi komunikacja to wtedy zmienimy zapis ...
no i nie mamy ustalonych jeszcze alimentów i raczej przed drugą rozprawą tego nie zrobimy
więc i tak będzie się sprawa ciągnęła.
pozdrawiam