Dodaj do ulubionych

porozumienie

21.10.11, 13:51
witam,
we wrześniu pisałam o rozwodzie oraz o tym że zgodziłam sie na porozumienie w obecności adwokata m. I mam kolejne pytania sad
W porozumieniu dość szczegółowo opisaliśmy jak miałyby wyglądać kontakt z dzieckiem, m. zgłaszał że chce 2 razy w tygodniu i co drugi weekend i tak ustaliliśmy i to jest OK. Natomiast najbardziej niepokoją mnie zapisy z &2.


§ 1.
Niniejszym Strony zgodnie postanawiają, iż w zakresie władzy rodzicielskiej nad ich wspólnym małoletnim dzieckiem: ................... będą się dobrowolnie stosować do zasad ustalonych w niniejszym porozumieniu.

§ 2.

1. Władza rodzicielska nad Dzieckiem przysługuje obydwojgu Rodzicom.
2. Rodzice będą współdziałać w sprawach Dziecka oraz współpracować ze sobą w procesie jego wychowywania, w szczególności informować się wzajemnie na bieżąco o istotnych sprawach dotyczących zdrowia, nauki oraz wychowania Dziecka.
3. Rodzice zobowiązują się informować się nawzajem niezwłocznie o ważnych zdarzeniach dotyczących Dziecka, w szczególności dotyczących kwestii zdrowotnych, badań i wyników lekarskich oraz uczęszczania do przedszkola, szkoły, nauki, zachowania planów rozwoju zainteresowań dziecka, sposobu spędzania ferii i wakacji szkolnych.
4. Rodzice zobowiązują się omawiać wszelkie kwestie dotyczące Dziecka pomiędzy sobą, bez obecności Dziecka, oraz nie za pośrednictwem Dziecka, za wyjątkiem sytuacji, gdy obecność Dziecka będzie absolutnie niezbędna. Wszelkie wynikłe nieporozumienia Rodzice zobowiązują się rozstrzygać w drodze rozmowy i przedstawiania sobie nawzajem argumentów.
5. Rodzice zobowiązują się kształtować w świadomości Dziecka pozytywny obraz drugiego Rodzica oraz dołożą wszelkich starań, aby Dziecko miało prawidłowe kontakty z krewnymi i innymi członkami rodziny drugiego Rodzica.
§ 3.
Miejscem zamieszkania Dziecka jest każdorazowe miejsce zamieszkania Matki.
§ 4.
1. Ojciec ma prawo do osobistych kontaktów z Dzieckiem.
2. Kontakty Ojca z Dzieckiem odbywać się będą w następujący sposób:
...... i tu szczegóły kontaktów




Punkt 5 w całości wykreśliłam ponieważ nie chcę odpowiadać za to co moje dziecko myśli o dziadkach - uważam że kazdy dorosły sam na to pracuje.
Punkt 4 bardzo popieram - bo liczę że w końcu przestanę dowiadywać poprzez dziecko o różnych sprawach - na zasdzie idź zapytaj się mamy


Natomiast punkty 1,2 i 3 - hym skoro do tej pory to nie grało, komunikacja z m. to masakra, to co ja mam to podpisać?

To fajnie brzmi, tak być powinno, ale tak nie jest, nie było przez 4 lata i co mam ślepo zawierzyć że się poprawi. Jak dla mnie utopia. Nie mam problemu z informaowaniem ale współpraca, uzgadnianie??? jakie??? skoro nadal jak dziecko jest chore to automatycznie ja idę na zwolnienie to po co mi taki zapis o współpracy. Ostatnio chyba pod tym kątem usłyszałam od m. że mogę wziąść wolne. Bardzo śmieszne, łaskawca ... wrrr
W pozwie wnioskowałam o ograniczenie władzy rodzicielskiej m. do współdecydowania w zakresie najistotniejszych spraw to jest edukacji i leczenia

Jak było to u was? Jak rozwiązaliśćie te kwestie

I jak rozumiecie te zapisy?


Adwokat m. twierdzi że jest to standardowy zapis i tak to się robii??? a ja się czuję zagubiona bo dla mnie jest to zbyt ogólnie a nie umiem sprecyzować jaki chciałabym zapis.... Obawiam się że w praktyce wyglądać to może tak, że ciężar obowiązków i tak na mnie spadnie a m. będzie się indorzył i wtrącał - to po co mi to? Adwokat ma jeszcze jeden argument, że jeśli się nie sprawdzi to zawsze można zmienić .... hym to może ja zaproponuję, że jak się poprawi komunikacja to wtedy zmienimy zapis ...

no i nie mamy ustalonych jeszcze alimentów i raczej przed drugą rozprawą tego nie zrobimy
więc i tak będzie się sprawa ciągnęła.


pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • argentusa Re: porozumienie 21.10.11, 14:13
      Ja bym się nie czepiała. To jest bardzo fajny zapis. W kazdym punkcie. I piszę to jako matka "z porozeumieniem".
      A to że nie chcesz odpowiadać za opinieo dziadkach - to tam zdaje się jest, że masz się starać a nie odpowiadasz za opinię dzieci.
      Jak dla mnie ok.
      • kat-le Re: porozumienie 21.10.11, 22:54
        zapis bardzo dobrze brzmi ale jak to się ma do praktyki?
        i jak dogadujesz się ze swoim ex - zawsze było OK czy tez było do bani, ale po rozwodzie wypracowaliście sobie jakąś sensowną komunikację?

        • argentusa Re: porozumienie 22.10.11, 14:00
          Napiszę przewrotnie: jakbyśmy się dogadywali to byśmy się nie rozeszli wink
          Teraz to raczej nie ma w czym się dogadywać (chociaż czasami zamieniamy się weekendami -o ile obojgu taka zamiana pasuje. Jeśli nie pasuje to to, które miało zapewnić dzieciom w danym terminie opiekę -ma problem i SAMO go musi rozwiązać). Poza tym porozumienia które podpisaliśmy są tak szczegółowe, że teraz nie ma argumentu, jest czysty zapis, do którego się musimy stosować. Tak jest paradoksalnie łatwiej -nie ma zaskakiwanek i oboje wiemy czego się spodziewać.
          Po rozwodzie się uspokoiło bo nie ma już emocji. Ja go uważam za ojca dzieci (wyłącznie i nikogo więcej) a za kogo on mnie - to nie wiem bo nie bardzo mnie to interesi.
          Praktyka jest jednym słowem zgodna z zapisami choć czasem są odstępstwa. Ale też nigdy ich nie traktowałam jako robienie mi na złość. Ludzka eks jestem, człowieka w eksie widzę wink.
          A jakie on ma intencje zmieniając zasady raz na jakiś czas - to mnie to nie obchodzi w ogóle, jesli mi te zmiany za mocno nie kolidują z planami zyciowymi.
          Ar.
          • kat-le Re: porozumienie 24.10.11, 14:25
            dzięki za odpowiedź
            kontakty równiez mam dość szczegółowo określone i nie mam zamiaru robic problemów przy jakiś sporadycznych zmianach

            moje obawy wynikają właśnie z ogólości zapisu o wykonywanie władzy rodzicielskiej

            pozdrawaim
    • mayenna Re: porozumienie 21.10.11, 14:45
      To jest standardowe porozumienie. Taki wzór znajdziesz w Internecie. Od sierpnia jest zmiana w prawie. Jak się strona nie wywiązuje z zapisów w porozumieniu w kwestii kontaktów to można ja ukarać grzywna na rzecz tej drugiej strony.
      • yoma Re: porozumienie 21.10.11, 14:46
        Poważnie? Warto wiedzieć...
    • kat-le Re: porozumienie 21.10.11, 23:09
      to zapytam się inaczej:
      czy jeśli w trakcie trwania małżeństwa była szczątkowa komunikacja to decydowaliście się na taki ogólny zapis?
      Czy może jednak są osoby które bardziej uszczegółowiały wykonywanie władzy rodzicielskiej
      jeśli tak to co, w jaki sposób?

      Spotkałam sie z twierdzeniem, że im trudniej parze ze sobą rozmawiać, tym porozumienie bywa bardziej szczegółowe i to do mnie przemawia

      a moze z waszego doświadczenie wynika, że zapis sobie a życie sobie i nie ma co się przejmować ani o co kruszyć kopii?
      • mayenna Re: porozumienie 22.10.11, 10:10
        Jeśli nie dogadujecie sie to napisz szczegółowy projekt opieki. Tak sama, bez tych paragrafów, normalnym językiem, tak jak ty to widzisz. Maz ustosunkuje się do niego i będziecie mieli kompromisowe rozwiązanie .
        • kat-le Re: porozumienie 24.10.11, 14:27
          problem w tym że trudno mi ubrać w słowa, ale nikt tego za mnie nie zrobi

          dzieki za odpowiedź
      • argentusa Re: porozumienie 22.10.11, 14:04
        No włąśnie my nieszcególnie siędogadywaliśmy - stąd mój pomysł żeby wszystko co mozłiwe umieścić w porozumieniu. Łącznie z imieninami/urodzinami dzieci, Sylwestrem, Pierwszy/drugi dzień świąt/Wszystkich Świetych, wakacje: kiedy i na ile, ferie zimowe któy tydzień i na jaki czas, itp... całą litania była. Teraz wszystko jest jasne!
    • kat-le Re: porozumienie 28.10.11, 11:43
      ciąg dalszy niedogadywania i niejasności ...
      i znowu licze na Wasze opinie

      drugą sprawę mamy już 2 grudnia - jak ten czas leci
      mąż od kilku dni mocno, mocno naciska, abyśmy w przyszłym tygodniu przeprowadzili rozdzielność majątkową u notariusza
      argumentuje że jak to zrobimy to się wyprowadzi (nadal mieszakamy razem a mi cholernie zależy żeby nie)

      czy mam się czego bać?

      mąż ma dużo lepsze zarobki niż ja - wiec to w jego interesie, nawet gyby rozwód się przedłużał i przedłużał to już nie wyciągnę swoich chciwych paluchów po jego kasę

      mi zależy na wyprowadzce m.
      złożeniu zgodnego wniosku o podział - co mamy dogadane, ale nie spisane (ja zostaję w miszkaniu z kredtem, przepisuję kredyt na siebie, słacam m., nie biorę kasy z jego kont)

      ale m. najpierw chce przeprowadzić rozdzielność, ponieważ jak twierdzi bez tego nie może znaleźć sobie czegoś do mieszkania, a tak obiecuje że bardzo szybko się wyprowadzi????
      jeśli nie dam mu rozdzielności wycofuje się z ustnej umowy o podzial i generalnie to nie wyrazi zgody na to żebym ja go spłaca


      kiedy mówię ze w takim razie ja się wyprowadzam, zastrzega że nie zgadza się abym wyprowadziła sie z dzieckiem, chociaż w odpowiedzi na pozew zgodził się że dziecko mieszka ze mną i kontakty mamy ustlone


      w moim odczuciu sprawy byłyby o wiele prostsze gdybyśmy nie mieszkali razem
      więc czemu m. zwleka i czemu nie zgadza się żebym to ja wyszła z domu z dzieckiem????

      iśc na tą rozdzielność???

      czy jednak upierać sie że najpierw wyprowadzka oraz złożenie zgodnego wniosku o podział i jeśli 2 grudnia tego nie odwoła to wtedy przeprowadzić rozdzielnosc (gdyby ze wzgledu na niedogadane alimenty jeszcze sie przedłużało)


      pozdrawiam
      i podzieclcie się swoim zdaniem



      • tricolour To spytaj męża... 28.10.11, 12:26
        ... o te pytania, które tu zadajesz, a trzeba zgadywać.

        Poza tym to "przepisanie kredytu" to zmiana umowy, co wiąże się z ponownym badaniem zdolności kredytowej. A tu będzie problem skoro zarobki masz mniejsze, dziecko na osobistym utrzymaniu, brak drugiej pensji jako dodatkowe zabezpieczenie, spłacasz męża (z doświadczenia maximum dwa lata więc raty będą duże), a alimentów nie wlicza się do dochodu.

        Mąż też może nie chcieć wiązać się na lata spłacaniem kredytu plus Ciebie plus alimenty.
        • kat-le Re: To spytaj męża... 28.10.11, 13:09
          "rozmawiamy" o tym
          chodzi o kolejność m. chce najpierw rozdzeilność
          a potem w drugim kroku dopiero podzial oraz wyprowadzka (kiedy??? od lipca się tak wyprowadza)

          ja: wyprowadzka, wniosek o podzial, rozdzielnosc

          jak pisałam podzial mamy dogadany ale nie spisany i nie słyszę od m. zastrzeżen, ale podpisac nie chce i to mnie zastanawia

          co do zdolnosci - pytalam sie o to w banku i poki co ja mam aby przejac kredyt na siebie. oczywiscie na 100% bede wiedziec jak formalnie wystapie z takim wnioskiem do banku, no ale tego nie przeskocze
          splacic m. chce zaciagajac dodatkowa pozyczke na mieszkanie i o to rowniez pytalam sie w banku, zaznaczjac ze mialabym juz obciazenie i wychodzi ze nadal jest zdolosc - wiec po uprawomocnieniu sie wyroku byloby to gora dwa miesiace

          moje pytanie jest co ryzykuje jesli zgodze sie na kolejnosc meza
          w moim odczuciu, moge dowiedziec sie ze wycofuje sie z ustnych ustalen i ja zostane z kuku


          pozdrawiam



    • kat-le Re: co dalej 29.11.11, 10:26
      witam,
      po raz kolejny potrzebuję Waszej porady
      z m. mamy zawarte porozumienie co do wladzy i widzeń natomiast
      nie wyszło nam porozumienie jeśli chodzi o podział majątku

      w związku z tym szukam mieszkania pod wynajem zeby sie wyprowadzić z dzieckiem
      moje pytania:
      1. czy infromowaliscie Sąd o wyprowadzce/zamiarze wyprowadzki?
      2. czy wnioskowaliście o rozstrzygnięcie przy kim dziecko do momentu uprawomocnienia się rozwodu? brzmi to moze karkołomnie, bo pomimo ze m. zgodzil sie aby dziecko mieszkalo ze mna, ale jak jest mowa o mojej wyprowdzce to zastrzega ze sie nie zgadza - no chyba że bez dziecka, że dopiero po rozwodzie, nie chcę wyrywania sobie dziecka ...
      3. rośnie nam zadłużenie na mieszkaniu czy sąd przy rozwodzie roztrzyga w takich sprawach kto w jakiej części powinien ponosić koszty?


      pozdrawiam smile
    • rzekiprzeplynelem a gdzie kaucja !!! 03.12.11, 14:16
      na wypadek gdyby strona uzyczajaca dziecko nie zwrocila go na czas ? albo uzywała dziecka niezgodnie z umowa?

      a gdzie okres wypowiedzenia np. jezeli wypozyczajacy dziecko wypowie sie w sposob niezgodny z umowa o uzyczjacym wtedy umowe mozna wypowiedziec w terminie 3 miesiecy od daty stwierdzenia wykroczenia od umowy.

      • kat-le Re: a gdzie kaucja !!! 04.12.11, 07:56
        nie rozumiem ...
        • rzekiprzeplynelem Re: a gdzie kaucja !!! 04.12.11, 08:16
          kat-le napisała:

          > nie rozumiem ...

          wcale mnie to nie dziwi
    • kat-le w piątek była rozprawa 04.12.11, 08:08
      rozprawa się odbyła, ale jeszcze nie został ogłoszony wyrok
      14 grudnia mamy się spotkać na odsłuchanie wyroku

      byliśmy przesłuchani, najpierw ja, później m. ... niestety mam wrażenie że dałam ciała, niby odpowiadałam składnie,
      ale cały czas sądzę że nie powiedziałam wszystkiego co powinnam,
      że przemilczałam istotne sprawy itp.
      żałuję że nie mogłam odnieść się do wypowiedzi m. ...

      w piątek byłam bardzo, bardzo zrezygnowana i jedyne pocieszenie
      że mam to już za sobą ...

      niby już pozamiatane
      ale włączył mi się analizator i cały czas myślę, myślę, zastanawiam się,
      rozważam co mogłam powiedzieć, co powinnam .... brrr

      niech już minie te dwa tygodnie ....
      • kat-le Re: w piątek była rozprawa 04.12.11, 09:03
        były dwa momenty na sali kiedy trudno było mi opanować emocje, łezki się zbierały, gula w gardle, nie sposób coś powiedzieć ... na szczęście później się ogarnęłam ...
        ogólnie miałam kiepski emocjonalnie dzień
        ba cały tydzień miałam, totalnego rozchwiania, beki w dziwnych momentach, niby bez powodu.... sad

        wiem że takim rozmyślaniem nic już nie zdziałam, że to bez sensu, no już się stało i teraz tylko czekanie na wyrok ...
        i to uczucie bezradności, że już się nie da nic zrobić w temacie ...

        bo co napisać kolejne pismo i dołączyć je do akt?
        pismo w którym mogłabym odnieś się do wypowiedzi m. i uzupełnić swoją wypowiedź?
        nawet nie wiem czy tak można ...
        a może lepiej zostawić to tak jak jest, poczekać na wyrok i dopiero wtedy jeśli będzie nie OK pisać odwołanie ...

        także nadal jestem rozbita i nie pozbierana
        jedyne pocieszenie, że piątkową sprawę mam już za sobą

        pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka