Dodaj do ulubionych

nie chce chodzić do taty

08.11.11, 09:17
Dzisiaj w przedszkolu poprosiła mnie o rozmowę wychowawczyni syna. Powiedziała, że kilka razy jak odbbierał go tata, mały cały dzień był smutny i płakał, że nie chce chodzić do taty. Obecnie tata zabiera go raz w tygodniu na 1 noc (zazwyczaj z piątku na sobotę, choć czasem jest inaczej). Wcześniej chodził co 2 weekend od piątku do niedzieli lub poniedziałku, ale marudził, ze nie chce na tak długo i ex zaproponował zmianę.
W domu syn nie okazuje, że nie chce tam chodzić, rozmawialiśmy z nim oboje i wie, że jeśli nie chce iść do taty to może powiedzieć i tata to zrozumie. Po powrocie zawsze mówi, że było fajnie.
Ja mam z exem poprawne stosunki, zawsze wyrażam się o nim dobrze do dziecka i zachęcam do kontaktów.
Syn jest dzieckiem otwartym, do tej pory o wszystkim mi mówił.
Prosze o jakies konstruktywne rady. Nie chcę mówić, że Pani z przedszkola mi powiedziała, bo wtedy może się "obrazić" na Panią i czuć się "zdradzony".
Obserwuj wątek
    • errormix Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 09:36
      Na waszym miejscu zamiast jednej nocy u ojca, zastanowiłbym się np. nad dwoma popołudniami. Na początek.

      Moja Jula była w ubiegłym roku u mamy. Podobno było fajnie. Tydzień później powiedziała, że chce iść znowu. Poszła. Wróciła. I powiedziała, że już więcej nie pójdzie.

      Okazało się, że podczas pierwszego spotkania były rozmowy, żarty, śmiech, jakaś zabawa. Tymczasem podczas drugiej, mama bez przerwy mówiła jej jaka jest nieszczęśliwa, jak to wszystkich nienawidzi, jaką to jej krzywdę wyrządzono, a po 30 minutach zostawiła dziecko i poszła spać. Jula wróciła sama autobusem.

      Myślę, że w kontaktach chodzi przede wszystkim o atmosferę między rodzicem a dzieckiem. Dziecko w wieku przedszkolnym bardzo szybko się nudzi. Potrzebuje autentycznego, aktywnego zainteresowania.

      Pamiętam, jak jeszcze kilka lat temu po całym dniu z Julą zwyczajnie padałem na twarz. Czułem się gorzej niż górnik po szychcie. Modliłem się kiedy już będzie wieczór, a jak już przyszedł to jeszcze: "Tato, poczytaj mi Mikołajka", "Zróbmy bitwę na poduszki", "Co powiesz o konkursie tańca na macie?".

      Za to teraz mam luz i jajecznicę na śniadanie big_grin
      • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 09:49
        Error, dziękujęsmile
        Masz rację - przedszkolak szybko się nudzi - na to syn się skarżył 2 lata temu, rozmawiałam z exem i teraz naprawdę widzę, że się stara. Nie sądzę, by ex żalił się synowi tak jak Twoja była, młody jest w okresie kiedy wszystko powtarza.
        Poza tym od rozstania (czyli ponad 2 lata) chodził do taty na noc, w wakacje wyjeżdżał z nim na dłużej (w tym roku tydzień) - więc inna sytuacja niż u Ciebie. Kilka razy sam dzwonił od taty, że chce zostać na jeszcze jedną noc (zawsze się zgadzam).
        • altz Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 09:59
          Trzeba porozmawiać z ojcem dziecka o tym. Jeśli syn nie chce, to trzeba to uwzględnić. Może da się to odrobić jakoś weekendowo? Spanie u babci, wyjazd gdzieś poza dom?
          • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 10:08
            Altz, oczywiście, że rozmawiam z ojcem dziecka - zadzwoniła do niego zaraz po rozmowie z panią. Dlatego jestesmy też zdziwienie, bo syn wie, że jeśli nie chce iść do taty lub chce tam być tylko w dzień, a na noc wrócić to nie ma problemu. Kiedyś miał już taki okres, faktycznie przez kilka tygodni nie chciał iść do taty, romawialiśmy z nim w 2, potem już zawsze chciał.
            Nie ingeruje w sposób spędzania czasu exa z synem - ten nocleg w piątki to propozycja exa, jeśli chce go zabrać gdzieś dalej (wyjazd) nie widzę problemu, jesli chce zostać u dziadków (ze strony tatay) też nie ma sprawy. Wcześniej był to właśnie co 2 weekend cały, potem syn sam powiedział nam obojgu, że chciałby chodzić do taty tylko na 1 noc (choć jak pisałam, czasem dzwoni, że jest fajnie i chce zostac dłużej). Przed każdą wizytą u taty/dziadków pytam czy chce iść, stąd zdziwienie, że w przedszkolu płakał z tego powodu.
        • errormix Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 10:07
          No więc chyba musiała się tam wkraść nuda po prostu. Zwłaszcza, że sama piszesz, że to już dwa lata. Wydaje mi się, że o wiele lepsze efekty będą jak ex zabierze syna np. po południu do kina na jakąś bajkę, albo spędzi z nim popołudnie wypełnione po brzegi "atrakcjami", takimi jak rysowanie, wspólna zabawa. Musicie się razem postarać, żeby było ciekawie, a jednocześnie został niedosyt. Wtedy dziecko znów będzie się samo domagało odwiedzin u taty.

          Po rozwodach tak to już jest, że rodzic "weekendowy" ma cholernie trudne zadanie. Musi być takim samym rodzicem jak ten, który jest na co dzień, ale ma na to strasznie mało czasu. To duże wyzwanie. Widać to m.in. po postach tutaj, w których często mamy mają za złe ojcom, że za bardzo rozpieszczają dzieci, że kupują im drogie prezenty, że przekupują, że tylko chwalą...

          Jednak dla wielu facetów najnowszy model samochodu na radio czy wypasiony laptop dla dziecka jest w ich rozumieniu taką "nagrodą" za to, że nie ma ich na co dzień w ich życiu. A pewnie chcieliby być, tylko nie wiedzą jak to zrobić.

          Bo laptop, samochód na radio, czy mp4 to męski punkt widzenia. Czasami trudno przekonać takiego faceta, że poczytanie przed snem "Mikołajka" może być o wiele cenniejsze. Bo nie mieli okazji, żeby się o tym przekonać i zobaczyć, że to faktycznie działa.

          Moja Jula dostawała jako dziecko sporo prezentów, ale tylko czytanie "Mikołajka" wspomina do dziś. Mało tego. Ma prawie 13 lat, jakieś chłopaki się już po domu kręcą, a wieczorami i tak przychodzi, kładzie się na łóżku, robi minę "bobasa" i rzuca hasło: "A teraz mi poczytaj!".

          I obydwoje doskonale wiemy, że już za stara na tego "Mikołajka" jest, a nawet jeśli nie, to sama może sobie go poczytać, ale tutaj liczy się atmosfera, wspomnienia i bycie ze sobą.
          • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 10:13
            errormix napisał:

            > No więc chyba musiała się tam wkraść nuda po prostu. Zwłaszcza, że sama piszesz
            > , że to już dwa lata. Wydaje mi się, że o wiele lepsze efekty będą jak ex zabie
            > rze syna np. po południu do kina na jakąś bajkę, albo spędzi z nim popołudnie w
            > ypełnione po brzegi "atrakcjami", takimi jak rysowanie, wspólna zabawa.
            ale tak własnie jest - odbiera go w piątek po przedszkolu i zawsze są jakieś rozrywki. Odwozi go w sobotę w dzień (zazwyczaj) i syn zawsze wraca zadowolony. Problem jest chyba z samym póściem, jak już tam jest to mu się podoba. Powiedziałam mu, że jeśli chce to może iśc do taty po południu i wrócić na noc do domu, mówi, że chce zostać... Zawsze go pytam o zdanie, w końcu to nie niemowlak smile W tygodniu ex nie ma czasu, od poczatku proponowałam częstsze spotkania (mieszkamy w jednym mieście)
            • errormix Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 10:17
              malgolkab napisała:

              > W tygodniu ex nie ma czasu, od poczatku proponowałam częstsze spotkania (mieszkamy w jednym mieście)

              No i tego nie mogę zrozumieć. A może po prostu nie chcę.
              • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 10:54
                "bo on pracuje" - z tego wynika, ze inni ludzie posiadający dzieci w wieku szkolnym są bezrobotni... ale to już tamet na inny wątek
                na razie myślę na tym jak porozmawiac z synem, nie zdradzając przy tym, ze pani z przedszkola ze mną rozmawiała...
    • polifonia1983 Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 11:15
      heh, moja pasierbica nie cierpi wyjeżdżać na wakacje. Co roku mówi, że nie chce, że woli posiedzieć w bloku i że nie lubi. Po czym pakujemy ją, jedziemy, wraca szczęśliwa i zadowolona, mówi, że było super. A przy następnych feriach/wakacjach znów to samo. I tak w kółko. Czasem dzieci się fiksują i tyle. Jeśli uważasz, że ex się stara i obiektywnie wszystko gra, to może po prostu trzeba tę "fazę" przeczekać i tłumaczyć do us... śmierci, że warto się z tatą spotkać i że tata jest ważny.
      • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 11:28
        polifonia1983 napisała:

        > , to może po prostu trzeba tę "fa
        > zę" przeczekać i tłumaczyć do us... śmierci, że warto się z tatą spotkać i że t
        > ata jest ważny.
        tłumaczę, nie zmienia to jednak faktu, że martwi mnie sytuacja, że dziecko płacze w przedszkolu przez pół dnia, bo wie, że odbierze go tatauncertain i martwi mnie, że w domu się do tego nie przyznaje, bo jak pisałam - jest otwarty i strasznie gadatliwy i rozmawiamy o wszystkim...
        wiem, że nie jest to spowodowane rozłąką ze mną, z domem na 2 dni, bo spędza weekendy nie raz u moich rodziców i idzie tam zachwycony.
        • kobieta306 Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 11:59
          na pewno mnie skrytykujecie ale ja pomyslałabym o takim rozwiązaniu by zwyczajnie samej sprawdzic co sie u taty dzieje gdy jest tam dziecko. Ja jestem nieufna i po takim sygnale od dziecka z penością wzrosłaby moja czujność. Jakis mały mikrofon wszyty gdzieś. Może to jest niskie moralnie ale ja zwyczajnie bałabym sie, że dziecku może dziac sie krzywda sad
          • ewela1_1 Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 12:07

            Może dziecko po prostu miało zły dzień?, albo ostatnio u taty doszło np. do jakiejś niemiłej sytuacji i eks się nie przyznał.
            -------------
            "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
            • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 12:18
              ewela1_1 napisała:

              >
              > Może dziecko po prostu miało zły dzień?, albo ostatnio u taty doszło np. do jak
              > iejś niemiłej sytuacji i eks się nie przyznał.

              też tak pomyślałam, ale sytuacja powtórzyła się już 2 razy z rzędu. ex faktycznie mógłby się do czegoś nie przyznać, natomiast syn powtarza ostatnio wszystko kto co powiedział lub zrobił (z resztą widzę, że to nagminne również u jego kolegów przedszkolasmile
              > -------------
              > "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią ty
              > lko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
              • ewela1_1 Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 12:32

                Niby tak, ale dziecko nie jest zaprogramowane i róznie może się zachowywać. Może kieruje nim lojalnosc do taty. Ciężko stwierdzić, może rzeczywiście syn miał "gorszy" dzień.

                Wydaje mi się, ze dobrą jestem mama, ale czasami mnie dzieci też powiedzą" nie chce iść do ciebie"smile, bo coś tam im się ubzdura, albo się na mnie"obrażą" i płaczą, bo dałam karę, a potem mówią do babci" niedobra mama". Chociaż ja mam ich na co dzieńsmile

                Może eks go mocno skrzyczał, tak, że syn się go teraz boi.


                -------------
                "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
          • rarely no coz 08.11.11, 12:20
            kobieta306 napisała:

            > na pewno mnie skrytykujecie ale ja pomyslałabym o takim rozwiązaniu by zwyczajn
            > ie samej sprawdzic co sie u taty dzieje gdy jest tam dziecko. Ja jestem nieufna
            > i po takim sygnale od dziecka z penością wzrosłaby moja czujność. Jakis mały m
            > ikrofon wszyty gdzieś. Może to jest niskie moralnie ale ja zwyczajnie bałabym s
            > ie, że dziecku może dziac sie krzywda sad

            ......kilkulatek z ukrytym mikrofonem i najlepiej kamerka na pewno dzieciak bedzie zdrowy.....to juz zakrawa na paranoje

            ..juz chyba lepiej powiedziec wprost nie chce zeby chodzil do ciebie bo Ci nie ufam i sie niepokoje wole zebyscie spedzali czas w dzien a na noc wracal i opowiedziec o tym co powiedziala przedszkolanka mozesz tez zaproponowac ojcu zeby poszedl z toba do przedszkola porozmawiac z Pania przy Tobie ..
            ale jestem tego samego zdania co ktos wczesniej dzieciaki czasem sa marudne i sie zapetla bez konkretnego powodu i trzeba przeczekac

            z tego co piszesz to ojciec dziecka nie jest inwazyjny ani roszczeniowy w kontaktach z Toba i dzieckiem raczej sprawi wrazenie rozsadnego i nastawionego "na dziecko" a nie na siebie wiec trzeba jemu tez przedstawic sytuacja nie sie wypowie i moze cos zaproponuje
            • malgolkab Re: no coz 08.11.11, 12:56
              rarely napisał:



              >
              > ......kilkulatek z ukrytym mikrofonem i najlepiej kamerka na pewno dzieciak be
              > dzie zdrowy.....to juz zakrawa na paranoje
              zgadzam się
              > ..juz chyba lepiej powiedziec wprost nie chce zeby chodzil do ciebie bo Ci nie
              > ufam i sie niepokoje wole zebyscie spedzali czas w dzien a na noc wracal i op
              > owiedziec o tym co powiedziala przedszkolanka mozesz tez zaproponowac ojcu zeby
              > poszedl z toba do przedszkola porozmawiac z Pania przy Tobie ..
              póki co nie mam powodu mu nieufac czy podejrzewać, oczywiście przekazałam co Pani powiedziała i powiedziałam, że jeśli sobie życzy może sam też porozmawiać
              > ale jestem tego samego zdania co ktos wczesniej dzieciaki czasem sa marudne i s
              > ie zapetla bez konkretnego powodu i trzeba przeczekac
              na to właśnie liczę
              > z tego co piszesz to ojciec dziecka nie jest inwazyjny ani roszczeniowy w kont
              > aktach z Toba i dzieckiem raczej sprawi wrazenie rozsadnego i nastawionego "na
              > dziecko" a nie na siebie wiec trzeba jemu tez przedstawic sytuacja nie sie wypo
              > wie i moze cos zaproponuje
              na bieżąco z nim rozmawiam, o rozmowie poinformowałam zaraz po jej odbyciu (zawsze tak robię). Ex dziecko kocha, natomiast od początku nie widuje się często, wymówką jest zawsze praca i myślę, że to tez może być jeden z powodów. On raczej nic nie proponuje, ale tez jakoś nie oponuje jeśli ja coś wymyślę.
              Dziekuję za wszystkie opinie, mam nadzieję, że to faktycznie tylko taki okressmile
              jestem umówinona z panią w przedszkolu na dłuższą rozmowę, to napiszę co i jak
            • kobieta306 Re: no coz 08.11.11, 13:13
              rarely, a co Ty sie tak irytujesz?!! Przeciez ja nie piszę, że ten kilkulatek ma cokolwiek na temat mikrofonu wiedzieć. dziecka w to nie nalezy wtajemniczać, że ma mikrofon np.
              a jak np. ojciec to pedofil? Nie mowię, że ten akurat tutaj jest, bo go nie znam. Ale teoretycznie zakładając.
              • malgolkab Re: no coz 08.11.11, 13:34
                kobieta306 napisała:

                > rarely, a co Ty sie tak irytujesz?!! Przeciez ja nie piszę, że ten kilkulatek m
                > a cokolwiek na temat mikrofonu wiedzieć. dziecka w to nie nalezy wtajemniczać,
                > że ma mikrofon np.
                a jak ma niby o tym nie wiedzieć? toż to nie niemowlak
                > a jak np. ojciec to pedofil? Nie mowię, że ten akurat tutaj jest, bo go nie zna
                > m. Ale teoretycznie zakładając.
                w ten sposób podejrzewać można każdego. to, że nie wyszło nam małżeństwo i moje zdanie nt exa jako faceta nie czyni z niego pedofila i nigdy by mi to do głowy nie przyszło
                • kobieta306 Re: no coz 08.11.11, 13:41
                  nie pisałam, że Twój ex jest pedofilem.
                  Napisałam co można zrobić, np dać dziecku mikrofon.
                  Nie musisz z tej rady korzystać przecież.

        • polifonia1983 Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 12:52
          Poczekaj, skoro płacze w przedszkolu, to może to coś tam jest nie tak? Może ktoś mu coś powiedział o dwóch domach, o ojcu, dzieci lub sama przedszkolanka?
          • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 12:59
            polifonia1983 napisała:

            > Poczekaj, skoro płacze w przedszkolu, to może to coś tam jest nie tak? Może kto
            > ś mu coś powiedział o dwóch domach, o ojcu, dzieci lub sama przedszkolanka?
            ale płacze tylko w ten dzień, w który wie, że przyjdzie tata i właśnie chciał zostać w przedszkolu, a nie iść do taty. Nie sądzę by był problem o z 2 domami, czy, że tata z nim nie mieszka - w przedszkolu ponad 1/3 grupy jest w podobnej sytuacji, syn nie czuje się z tym dziwnie. Przedszkolanki z jego grupy są rozsądne, nie sądzę, by któraś coś powiedziała. Poza tym san codziennie relacjonuje cały dzień, łącznie z tym kto mu co powiedział, co on komu, z kim się kłócił itd. Chodzi do tego przedszkola już 4 rok, panie są te same, dzieci w większości też.
    • wendd Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 21:08
      A może po prostu dziecko próbuje stanąć na wysokości zadania i dostosować się do sytuacji w jakiej się znalazło - spędzić noc u taty, bo tak jest to przez Was ustalone.
      Stara się i nie narzeka - chociaż może nie czuje się z tym dobrze.
      I może na chwilę "slabości" pozwala sobie tylko w przedszkolu, w obecności osoby której ufa.
      Nie chcę przez to powiedzieć, że Wam nie ufasmile pewnie kocha Was oboje i chce się dostosować do Waszych wymagań. Chce być "grzecznym" chłopcemsmile
      Może mały poczułby się bardziej komfortowo i bezpiecznie gdyby to on mógł sam zdecydować kiedy spędzi noc poza własnym domem?
      Dziecko też człowieksmile
      I może kiedy ma "gorszy" dzień wolałby go spędzić we własnym, prywatnym, bezpiecznym otoczeniu, we własnym łóżku, z własną poduchą.
      • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 09.11.11, 14:21
        wendd napisała:

        > A może po prostu dziecko próbuje stanąć na wysokości zadania i dostosować się d
        > o sytuacji w jakiej się znalazło - spędzić noc u taty, bo tak jest to przez Was
        > ustalone.
        Za każdym razem pytam czy chce się zobaczyć z tatą i czy chce u niego nocować. Wie, ze może odmówić i zarówno ja jak i tata to zrozumiemy.

        > Może mały poczułby się bardziej komfortowo i bezpiecznie gdyby to on mógł sam z
        > decydować kiedy spędzi noc poza własnym domem?
        i decyduje. z resztą nie tylko o tym. od zawsze uczę go, ze może miec swoje zdanie i wpółdecydować (co nie znaczy oczywiście, że rządzi dorosłymiwink
    • ada828 Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 21:36
      Ja się trzymam tego, że "jest fajnie". To że czasami nie chce iść, może wynikać z tego, że bardzo się starasz, ale jednak okazujesz negatywne emocje wobec ich taty. Dzieci wiedzą, że o nich dbasz i jesteś ich ostoją i nie chcą sprawić swojej mamie przykrości.
      • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 09.11.11, 14:23
        ada828 napisała:

        > Ja się trzymam tego, że "jest fajnie".
        też się tego trzymam i licze, że po prostu czasami ma gorsze dni.
        > To że czasami nie chce iść, może wynika
        > ć z tego, że bardzo się starasz, ale jednak okazujesz negatywne emocje wobec ic
        > h taty. Dzieci wiedzą, że o nich dbasz i jesteś ich ostoją i nie chcą sprawić s
        > wojej mamie przykrości.
        raczej nie, z resztą oboje mamy nowym partnerów i swoje życie i w tej chwili nie mam raczej negatywnych emocji wobec exa, on wobec mnie też - zawsze jak przychodzi czy odwozi syna to rozmawiamy kulturalnie, zawsze zachęcam syna do spotkań z ojcem i mówię o nim pozytywnie.
    • malwi-na356 Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 21:48
      odwieczny dylemat rozwiedzonych rodziców do momentu kiedy dziecko nie bedzie na tyle duze ze samo pójdzie bądź nie ,wczesniej sie tatusiowi znuuudzi ...
    • nangaparbat3 Re: nie chce chodzić do taty 08.11.11, 22:21
      Tata mieszka sam?
      • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 09.11.11, 14:27
        nangaparbat3 napisała:

        > Tata mieszka sam?
        z partnerką. syn zawsze mówi, że ją lubi i jest fajna (sam opowiada), choć wiem, ze parę razy powiedział "tacie teraz chodzi tylko o dobro X, dobrze, że Ty kochasz tak samo mnie jak Y (mojego narzeczonego)" - to było po akcji jak tata pojechał sam na wczasy z dziewczyną, a potem chwalił się Pan małemu zdjęciami. Parę razy tez wspomniał, że tylko tata się z nim bawi.
        • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 09.11.11, 14:28
          malgolkab napisała:

          > Pa
          > rę razy tez wspomniał, że tylko tata się z nim bawi.
          tzn, że jak jest u taty, to tylko tata się nim zajmuje, jego dziewczyna nie - dla porównania mój narzeczony zajmuje się nim normalnie na codzień jak swoim dzieckiem (ale to tez inna sytuacja, bo mieszka z nim, a nie widzi co jakiś czas)
          • nangaparbat3 Re: nie chce chodzić do taty 09.11.11, 19:55
            Z tego co piszesz o eksie zdaje się wynikać, że on jest w porządku. Dlatego zapytałam, czy z kimś mieszka.
            Zaraz mnie tu zlinczują, ale podejrzewam, że wyczuwa od pani wrogość.
            Oczywiście pewnosci nie ma, ale tak to wygląda.
            Trudno coś radzic - może zaproponować exowi, żeby przez jakiś czas nie brał syna do siebie, tylko gdzieś się z nim wybrał - i zobaczyć, jak dziecko reaguje? Ale jak to zaproponować unikając tematu partnerki exa?
            • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 09.11.11, 21:58
              nangaparbat3 napisała:

              >? A
              > le jak to zaproponować unikając tematu partnerki exa?
              >
              e, temat jak każdy inny, poruszyłam go dziś z eksem. na razie syn powiedział, że chce iść w ten weekend na jedną noc do taty, będę obserwować co będzie dalej.
    • pyzz Re: nie chce chodzić do taty 09.11.11, 18:44
      Przychodzi mi jeszcze jedna robocza hipoteza: może to nie syn nie chce do taty, tylko pani w przedszkolu z sobie tylko znanych powodów (na przykład w rodzinie ma rozwiedzioną matkę, albo się strrraszszsznie przejęła smutną historią Piotrusia/Kubusia?) nie chce, aby syn chciał do taty?
    • noname2002 Re: nie chce chodzić do taty 09.11.11, 21:11
      A może po prostu zmęczony jest po przedszkolu i chce odpocząć we własnym domu? Pamiętam, że mojego synka przez pierwsze dwa lata przedszkola ciężko było popołudniu w tygodniu gdziekolwiek zabrać, bo był zmęczony.
      • nangaparbat3 Re: nie chce chodzić do taty 09.11.11, 21:25
        A to prawda, może tak być. Odbieralismy córkę z przedszkola o 13, ale raz zostawiłam ja na całe 8 godzin (niania była chora) - w drodze powrotnej wyła na całe osiedle, i to naprawdę było ze zmęczenia.
        Przebywanie przez wiele godzin w grupie, w środowisku, gdzie przez cały czas muszą robić to, co im ktoś karze, dla niektórych dzieci może byc bardzo męczące.
      • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 09.11.11, 22:01
        noname2002 napisała:

        > A może po prostu zmęczony jest po przedszkolu i chce odpocząć we własnym domu?
        > Pamiętam, że mojego synka przez pierwsze dwa lata przedszkola ciężko było popoł
        > udniu w tygodniu gdziekolwiek zabrać, bo był zmęczony.
        generalnie nie - zazwyczaj po przedszkolu sam mówi, żeby gdzieś jechać/coś robić ciekawego. Moje dziecko od małego śpi duzo mniej niż inne dzieci, w dzień przestał spać jak miał 2 lata. Choć oczywiście tego konkretnego dnia mógł być zmęczony.
        • nangaparbat3 Re: nie chce chodzić do taty 09.11.11, 22:05
          Nie wiem dlaczego zrozumiałam że to było kilka dni. Jednym w ogóle bym się nie przejmowała - mógł właśnie po prostu źle się czuć z jakiegokolwiek powodu.
          • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 09.11.11, 22:13
            kilka razy marudził i nie chciał iść, raz faktycznie bardzo płakał i chciał zostać w przedszkolu. ale wrócił od taty bardzo zadowolony. generalnie nie robię z tego tragedii, ale ponieważ wcześniej tego typu problemów nie było chciałam posłuchać rad bardziej doświadczonych
            • nangaparbat3 Re: nie chce chodzić do taty 09.11.11, 22:20
              Jak wraca zadowolony, to najważniejsze.
              U nas było odwrotnie - zdarzało się, że po powrocie płakała i płakała.
              • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 09.11.11, 22:24
                nangaparbat3 napisała:


                > U nas było odwrotnie - zdarzało się, że po powrocie płakała i płakała.
                >
                tak się zdarzyło kilka razy w zeszłym roku, więc jak widać jedne problemy znikają, za to pojawiaja się inneuncertain
                • nangaparbat3 Re: nie chce chodzić do taty 09.11.11, 23:06
                  malgolkab napisała:

                  zdarzało się, że po powrocie płakała i płakała.
                  > >
                  > tak się zdarzyło kilka razy w zeszłym roku, więc jak widać jedne problemy znika
                  > ją, za to pojawiaja się inneuncertain

                  A to jednak niewykluczone, że jest sie czym niepokoić.
                  • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 10.11.11, 09:34
                    nangaparbat3 napisała:

                    > malgolkab napisała:
                    >
                    > zdarzało się, że po powrocie płakała i płakała.
                    > > >
                    > > tak się zdarzyło kilka razy w zeszłym roku, więc jak widać jedne problemy
                    > znika
                    > > ją, za to pojawiaja się inneuncertain
                    >
                    > A to jednak niewykluczone, że jest sie czym niepokoić.
                    >
                    >
                    wtedy chodził co 2 weekend od piątku do niedzielu lub poniedziałku i kilka razy po powrocie był rozbity, płakał, zachowywał się niegrzecznie. Z tego powodu ustaliliśmy, że będzie chodził co tydzień, ale na 1 noc. Dzisiaj sam zapytał kiedy idzie do taty, bo chce iść.
                    Moim zdaniem byłoby inaczej gdyby ojciec brał udział w zyciu codziennym, ale jak wiadomo nikogo się nie zmusi...
        • noname2002 Re: nie chce chodzić do taty 10.11.11, 21:11
          Mój synek też od urodzenia potrzebował mniej snu niż inne dzieci, w przedszkolu szybko zaczęli go w czasie leżakowania wysyłać ze starszą grupą na spacer, bo nie mógł zasnąć w dzień(nie potrzebował tyle snu, jak zasnął na leżakowaniu, to potem budził się w domu o 4 ranouncertain ). Niemniej pół dnia w przedszkolu to dla takiego malucha jak dla dorosłego dzień w pracy, a dorosłym się często wydaje, że przecież dzieci się tam bawią to czym mają być zmęczone. Ale skoro mówisz, że w inne miejsca chętnie po przedszkolu jeździł, to może Nangapgarbat ma rację i dziecko nie przepada za nową partnerką taty? wyczuwając jej niechęć?
    • kobieta306 Re: nie chce chodzić do taty 10.11.11, 10:07
      Podsumowując - przyczyn może być kilkanaście, a Ty nadal nie wiesz dlaczego.

      Jak w TV pokazuja mordercę z klatki obok, to sąsiedzi i najblizsze otoczenie zawsze mówią "to był taki spokojny, dobry człowiek, taka normalna, zwyczajna rodzina" Ten co w Austrii w piwnicy więził też był "taki spokojny normalny człowiek co to mu nawet zona wierzyła"


      Każdy sygnał od dziecka nalezy wnikliwie sprawdzić.


      ps. Prosze nie napadac na mnie za moje poglądy. Jak nie posoba sie odpwoedż - wygasic mnie wpisując na stosowną listę.
      • pyzz Re: nie chce chodzić do taty 10.11.11, 13:29
        Ale chyba można te poglądy nazwać po imieniu: samiec Twój wróg!
        • kobieta306 Re: nie chce chodzić do taty 10.11.11, 14:07
          źle to interpretujesz. Samiec nie jest moim wrogiem, bo żyje w satysfakcjonujacym związku już po rozwodzie i wrogości w nim nie ma.
          To nie ma nic wspólnego z płcią. Jeśli dziecko płakałoby, że nie chce chodzic w odwiedziny do matki, moja rada byłaby podobna. Dziecko widzi swiat inaczej niz dorosły. Rolą dorosłego jest zauwazenie symptomów tego, że dziecku może sie dziać źle.
      • malgolkab Re: nie chce chodzić do taty 10.11.11, 13:44
        kobieta306 napisała:


        >
        >
        > Każdy sygnał od dziecka nalezy wnikliwie sprawdzić.
        >
        >
        dlatego tez rozmawiam z dzieckiem, z jego ojcem, z wychowawczynią i innymi osobami, które z dzieckiem przebywają
    • costasa Re: nie chce chodzić do taty 10.11.11, 21:37
      Dziś na ulicy minęłam kobietę z dzieckiem, córka kilkuletnia szła opornie cała zapłakana rycząc głośno "ja nieee chceee do tatyyyy, nie chcę do taaaatyy" od razu mi się z tym forum skojarzyło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka