Dodaj do ulubionych

pomóżcie

30.05.12, 19:55
witajcie! mam problem złożyłem pozew o rozwód bez orzekania , pracuję poza miejscem zamieszkania już cztery lata z niewielkimi przerwami . .Jestem osiem lat po ślubie dwoje dzieci w wieku osiem i siedem lat z żonż juz od dawna mi się nie układało , poznałem kobietę z którą chciałbym spędzić resztę życia, ale moja obecna kopie podemną dołki , powiedziała że będzie orzekać o mojej winie straszy że ma dowody na mój obecny związek bilingi i nagranie moje z moją obecną .Ja w pierwszej chwili zgodziłem się wziąć wine na siebie ale przecież to nie moja wina że się między nami wypaliło czy mam szanse w sądzie na odparcie zarzutu? przecież zdrada to tylko efekt końcowy tego co przez lata działo się w naszym małżeńswie
Obserwuj wątek
    • asia_kusinska Re: pomóżcie 30.05.12, 20:08
      osobiście mam nadzieje że żona póści cię z torbami nie robi się takich rzeczy osobie której przed Bogiem przysięgałeś na dobre i na złe co to znaczy wypaliło się ? A gdzie w tym wszyskim rodzina i dzieci nagle ci się odwidziało ?i co to zanaczy zdrada to efkt końcowy ?
      • malgolkab Re: pomóżcie 01.06.12, 09:36
        asia_kusinska napisał(a):

        > osobiście mam nadzieje że żona póści cię z torbami nie robi się takich rzeczy o
        > sobie której przed Bogiem przysięgałeś na dobre i na złe co to znaczy wypaliło
        > się ? A gdzie w tym wszyskim rodzina i dzieci nagle ci się odwidziało ?i co to
        > zanaczy zdrada to efkt końcowy ?
        nieźle, nie ma to jak odpowiadać samej sobiewink
        • asia_kusinska Re: pomóżcie 01.06.12, 11:44

          > nieźle, nie ma to jak odpowiadać samej sobiewink
          może i samej sobie ale czułam jakbym pisała do niego być może powiem mu to kiedyś w twarz ale jeszcze nie teraz zbyt wiele emocji
          wiem że zrobiłam żle ale uwierzcie że dużo ulgi mi to przyniosło
          • rubarom Re: pomóżcie 01.06.12, 12:01
            asia_kusinska napisał(a):


            > wiem że zrobiłam żle ale uwierzcie że dużo ulgi mi to przyniosło

            Szkoda tylko, że to szukanie ulgi musi odbywać się kosztem innych, którzy udzielają szczerych rad, jakoś tam angażują się w sytuację itp. - w rezultacie może na drugi raz nie będzie im się chciało odpowiadać komuś, kto będzie pisał prawdę.
            • adam543 Re: pomóżcie 02.06.12, 09:23
              Dajcie już trolo-babie-chłpu spokój.
              Niech sobie moze u nas zostanie. Niech poczyta i popisze. Ale juz bez ściemy, bo tego nikt nie lubi.
              Powiedzcie tak szczerze, jak wielu z was w trakcie ''przejść'', robiło takie rzeczy ze jeszcze wam wstyd. Trolowanie to pewnie przytym mały pikuś.
              Niechcę tu bronić pani Krzysio-asi, ale dajcie jej szansę. Nie bierzcie z nią rozwodu.
        • nihoa symptomatyczne;-) 01.06.12, 12:49
          pierwsze zdanie (odpowiedzi samej sobie, ale cóżwink:

          > osobiście mam nadzieje że żona póści cię z torbami

          i już wiadomo co boliwink

          i nie jest to na pewno "miłość" do męża...
          • asia_kusinska Re: symptomatyczne;-) 01.06.12, 21:08

            > i nie jest to na pewno "miłość" do męża...

            ciężko tu mówić o miłości ale wiem czym moge go ukarać, każda złotówka ponadto co sobie założył płacić to cierpienie i upokorzenie dla niego
            facetowi który postanawia się rozwieść sie po to tylko żeby płacić mniej należy się taka kara
            • asia_kusinska Re: symptomatyczne;-) 01.06.12, 21:10
              i to wcale nie jest tak że chcę go ograbić chcę mu tylko udowodnić że mnie i dzieciom się należy więcej niż mu się wydaje
            • mayenna Re: symptomatyczne;-) 02.06.12, 13:49
              asia_kusinska napisał(a):

              >
              > > i nie jest to na pewno "miłość" do męża...
              >
              > ciężko tu mówić o miłości ale wiem czym moge go ukarać, każda złotówka ponadto
              > co sobie założył płacić to cierpienie i upokorzenie dla niego
              > facetowi który postanawia się rozwieść sie po to tylko żeby płacić mniej należ
              > y się taka kara
              Jak taką postawę pokażesz w sądzie to może ci to bardzo zaszkodzić bo rozwód i alimenty nie są formą kary. Dorosłej osoby się nie wychowuje.
              Cieszę się, że poczułaś się lepiej po założeniu tego watku, ale to chyba dlatego, że pokazałaś, że masz moralna rację. I ją masz. Tylko w sądzie nie chodzi o moralność, ani o to kto ma bardziej szlachetna postawę. Chodzi o rozstrzygnięcie na faktach kto doprowadził do rozpadu małżeństwa i w jaki sposób - o ile wniesione jest ustalanie winy. A jak wiadomo to są kwestie bardzo trudne do udowodnienie i mało wymierne. Ja w tym wątku nie podpowiadałam Krysowi co może zrobić aby obarczyć winą małżonkę, a może wiele. Wystarczy, że sąd uzna 1 % twojej winy a już rozwód będzie z obopólnej winy.I udowodnisz mu tylko to, ze jednak czymś zawiniłaś.
              On ma szerokie pole do popisu przy dowodzeniu ci wkładu w rozpad zwiazku: od wiedzy o kochankach i akceptowaniu takiego stanu rzeczy za jego materialny wkład w małżeństwo, aprobata pracy poza domem, odsunięcie się w sypialni, uzależnienie od rodziców, prowadzenie osobnego życia od lat, nawet kontrolowanie go, ta chęć wychowywania może byc argumentem za tym, że więż między wami zanikła już dawno, a teraz tylko chcesz rewanżu. Asiu, bo wy juz dawno nie byliscie dobrym małżeństwem i ty o tym wiedziałaś, a jednak aprobowałaś taki stan rzeczy, nie naprawiałaś tego. Jak on to dowiedzie w sadzie to ma duże szanse na rozwód z obopólnej winy i nawet film porno z kochanką niewiele ci pomoże.Ale powodzenia. Tylko nie sugreuj się przy podejmowaniu decyzji tym co pisaliśmy w tym wątku bo nas zmanipulowałaś.
              • mayenna Re: symptomatyczne;-) 02.06.12, 15:42
                Jeszcze jeden argument może wyciągnąć na sprawie i chyba do tego się szykuje: alkohol. Etos kto decyduje się na związek z trzeźwym alkoholikiem najlepiej aby sam zrezygnował całkowicie z picia i unikał miejsc gdzie może być alkohol. Jeśli piłaś/kupowałaś alkohol w jego obecności to może to być argument za brakiem wsparcia, zrozumienia i tej 'toksyczności' o której on do ciebie mówi.
    • malgolkab Re: pomóżcie 30.05.12, 20:23
      W takiej sytuacji będziesz musiał wykazać (świadkowie, dowody), że zdrada była właśnie takim "efektem", a nie powodem rozpadu Waszego małżeństwa i wtedy prawdopodobnie zostanie orzeczona wina obu stron. Sama zdrada raczej nie bywa przyczyną orzeczenia winy tylko jednej strony.
    • mayenna Re: pomóżcie 30.05.12, 20:27
      Zdrada to efekt końcowy czego?
      Jak od 4 lat nie ma cię w domu, nie uczestniczysz w życiu rodziny to jakim cudem ma być między tobą a zoną dobrze? Ratowałeś małżeństwo? W jaki sposób?
      Namawiam do uczciwego zastanowienia się nad sobą i honorowego zakończenia małżeństwa. Porozmawiaj z zoną. Może zgodzi się na odstąpienie od orzekania winy.Zaproponuj jej coś w zamian: lepsze warunki podziału majątku, wyższe alimenty, pomoc przy dzieciach.
    • moniapoz Re: pomóżcie 30.05.12, 20:31
      jeżeli udowodnisz, że już faktycznie od dawna razem nie żyliście jak małżeństwo to masz szanse na winę obopólną. ja się zgadzam, że często zdrada jest tylko skutkiem tego co się dzieje w związku....często aczkolwiek nie zawsze.
      nie wiem jak faktycznie wyglądało Twoje małżeństwo, ale już samo to, że od 4 lat pracujesz poza miejsce zamieszkania (więc w domu bywałeś pewnie tylko w weekendy) świadczy o pewnym poważnym...nie wiem jak to nazwać....problemie? ukrytym pewnie pod płaszczykiem zarabiania pieniędzy. rzadko kiedy takie rozłąki i to 4 letnie wychodzą związkowi na dobre.
      nie znam osobiście żadnego związku który by przetrwał w takie sytuacji.

      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
      • asia_kusinska Re: pomóżcie 30.05.12, 21:05
        znam podobną sytuacje tylko z drugiej strony gdybyś był uczciwy przyznałbyś się do winy i po sprawie , bo w czym zawiniła żona ? dwoje dzieci sama w domu a ty wieczny kawaler co niby chcesz udowodnić masz na nią coś ?
        • krysek35 Re: pomóżcie 30.05.12, 21:13
          właściwie niewiela, wiecznie niezadowolona, zmęczona , na sex trzeba było sobie zasłużyć , ale to nie jest moja pierwsza zdrada wie o dwóch a ta jest trzecia myśle że może pozwać je na świedków i co wtedy ? czy na pierwszej sprawie gdy sąd spyta o zdradę to mam się przyznać?
          • krysek35 Re: pomóżcie 30.05.12, 21:16
            Czy moja zdrada może zaważyć na alimentach ?
            • kobieta-000 Re: pomóżcie 30.05.12, 21:31
              Kolego, i Ty jeszcze śmiesz mówić, że żona pod Tobą dołki kopie???
              Zdradzasz Ją notorycznie i dziwisz się że domaga się wyłącznej Twojej winy przy rozwodzie??
              Może jeszcze powiesz że MUSIAŁEŚ ja zdradzać?
              Łatwo się wiedzie życie wolnego ptaka na wyjeździe służbowym..? Nie zasłaniaj się ( jak już pisano wyżej ) zarabianiem ciężko na rodzinę.

              Może jestem cięta na takie sytuacje ( właśnie też toczę walkę z Niewiernym ) ale życzę Twojej zonie by lepiej wyszła na rozwodzie z Tobą niż na małżeństwie z taką kanalią. Nie jesteś Jej wart. Wszystkie inne kobiety też będziesz zdradzał.
              Och, Karol 3...
              • krysek35 Re: pomóżcie 30.05.12, 21:42
                nie chciałem nikogo urazić tylko też chce jakoś żyć ona żąda dwa razy tyle co do tej pory i mieszkania , nie twierdzę że jestem bez winy ale ona też święta nie była co prawda nigdy mnie nie zdradziła (a przynajmniej tak mi się wydaje) ale jej zachowanie sprowokowało mnie do wyjazdu bardzo tęsknie za dziećmi ale nie mogę wrócić nie potrafię już z nią żyć i nawet nie chcę ona też się mną brzydzi ale czy to powód żeby żądać tylu pieniędzy ? do tej pory wystarczała jej połowa
                • mayenna Re: pomóżcie 30.05.12, 21:48
                  Jak znajdziesz świadków na to, że żona zmusiła cię do wyjazdu to masz szanse na rozwód z obopólnej winy.
                  Jesli do tej pory dawałeś mniej na utrzymanie i to wystarczało to jest to dowód dobry dla sądu przy ustalaniu alimentów. Masz argument, ze ta kwota pokrywała utrzymanie dzieci.

                  • krysek35 Re: pomóżcie 30.05.12, 21:55
                    mayenna napisała:

                    > Jak znajdziesz świadków na to, że żona zmusiła cię do wyjazdu
                    nie ona a jej zachowanie ale na świedków raczej bym nie liczył wszyscy ci którzy bywali u nas w domu to jej znajomi i nikt za mną nie poświadczy a ona kiedyś zaproponowała przeprowadzkę do mnie ale ja się nie zgodziłem ona napewno to wykorzysta
                    >
                    • zmeczona100 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:55
                      ona kiedyś
                      > zaproponowała przeprowadzkę do mnie ale ja się nie zgodziłem

                      No ba! Zaraz całe zamieszanie z dzieciakami zwaliłaby Ci na głowę. I nie miałbyś czasu dla siebie, na nowe, kolejne panienki. Co to za fanaberie mieszkać razem, będąc rodziną?
                      Coś mi się wydaje, że Ty z tych, co to każą sobie płacić za możliwość połączenia swoich komórek jajowych z tymi Waszymi drogocennymi plemnikami. No normalnie buhaj rozpłodowy- zmajstruje jedno, potem drugie i w d.pie ma los potomstwa.
                  • epokaczasu Re: pomóżcie 30.05.12, 21:59
                    Wiesz ja na 100% wolałabym być tą która zdradza nią tą zdradzaną ale realia sa niestety inne. Życze Twojej żonie żeby oskubła Cie ze wszystkiego, bo to i tak bedzie dla dzieci. Nie zdajesz sobie sprawy jaką krzywde im wyrzadziłeś co dzieci czują jak jedno z rodziców odchodzi. Wiem że czasem ludzie źle sie dobieraja, ale Ty pojechałeś po całości (mówia do 3 razy sztuka)hehe
                    • kobieta-000 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:07
                      epokaczasu, znasz to: "do 3 razy STUKA ( zamiast sztuka ) a potem już tylko KOLEBIE.. Hi, hi. I tak będzie u naszego kolegi.
            • mayenna Re: pomóżcie 30.05.12, 21:43
              krysek35 napisał(a):

              > Czy moja zdrada może zaważyć na alimentach ?
              Zdrada nie ma wpływu na alimenty na dzieci. Mają na nie wpływ twoje możliwości zarobkowe i koszty utrzymania dzieci. Jak zona udowodni twoją wine to może wystąpić o alimenty na siebie, jednak to nie jest takie proste.
              Przy 3 kochankach ma spore szanse na orzeczenie twojej winy. Jej marudność i brak pożycia trudno będzie dowieść
              • krysek35 Re: pomóżcie 30.05.12, 21:50
                mayenna napisała:
                > Przy 3 kochankach ma spore szanse na orzeczenie twojej winy. Jej marudność i br
                > ak pożycia trudno będzie dowieść
                ale to było dawno i podobno wybaczyła może nie znajdzie kontaktu do nich a dowodów nie ma może udowodnić tylko ostatnią nie osądzajcie wiem że to głupio brzmi ale kolorowo nie było
                • kobieta-000 Re: pomóżcie 30.05.12, 21:57
                  Kobieta nie wybacza zdrady.
                  Może chciała, ale jest to trudne. A dodatkowo warunki nie było dla was sprzyjające. Chodzi o to że byłeś na wyjeździe a nie blisko niej by naprawiać swoją winę i pokazać Jej że nadal ( mimo Twojego skoku w bok ) jest ważna.

                  nad biurkiem u siebie mam taką tabliczkę z napisem: " WYBACZAJ SWOIM WROGOM, ALE PAMIĘTAJ ICH NAZWISKA". Trzymam się tego.

                  p.s wrogowi jako mężowi nie wybaczam jednak zdrady..
                • mayenna Re: pomóżcie 30.05.12, 22:00
                  Jak ktos wie o tych zdradach i opowie w sadzie to nie ma znaczenie że wybaczyła. To że ratowała małżeństwo będzie dla niej korzystne, a dla ciebie wręcz przeciwnie: zawiodłeś wielkorotnie i juz dawno powinna się rozwieść.
                  Nie masz żadnych argumentów na to ze ona tez się przyczyniła do rozpadu małżeństwa? To będziesz miał wyłączna winę i alimenty na żonę.
                  • kobieta-000 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:09
                    mayenna pisze: "To będziesz miał wyłączna winę i alimenty na żonę". AMEN
                  • krysek35 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:20
                    w zasadzie to sie dziwię że to ja wniosłem o rozwód a nie ona choć jakiś czas temu zaproponowała że może rozwód a teraz twierdzi że może spróbujemy to skleić dla dobra dzieci ale to nie wchodzi w grę ona coś kombinuje a ja nie wiem co dlatego się boję czy może ograniczyć mi prawa skoro z dziećmi widuję się raz w miesiącu ?
                    • mola1971 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:31
                      Ona Ci ograniczy prawa??? Przecież Ty już sam sobie te prawa ograniczyłeś spotykając się z dziećmi raz w miesiącu. Jeśli sąd (a nie ona) Ci ograniczy prawa, to będzie to tylko formalnością potwierdzającą stan faktyczny.

                      Co do reszty, to nie chce nie się nawet pisać. Ech, chłopy na psy schodzą strasznie uncertain
                    • mayenna Re: pomóżcie 30.05.12, 22:34
                      Prawa to ci moze ograniczyć jak nie będziesz sie z dziećmi widywał w ogóle przez dłuzszy czas, jak jesteś alkoholikiem, przemocowcem lub zagrażasz ich życiu i zdrowiu.
                      A moze wracaj do domu, pogódż sie z zona i zacznij byc mężem, ojcem i partnerem dla swojej żony? Bo tracisz dzieci. Co to za ojciec co jest raz w miesiącu? Zaangażuj się w rodzinę i ojcostwo, pomóż żonie w wychowaniu i życiu to może da się uratować wasze małżeństwo.
                      Moim zdaniem z tą drugą wcale ci nie będzie lepiej bo problem jest w tobie. Nie umiesz być partnerem, mężem.
                      • kobieta-000 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:49
                        mayenna, nie radź Mu by wracał do żony, godził się z Nią itd.. bo czy Ty byś chciała przyjąć takiego zimnego kotleta?? Obrzydliwe!
                        Takie typy jak on już nie będą umiały być mężami, partnerami. Kiedyś spotka go to samo co jego żonę.
                        • mayenna Re: pomóżcie 30.05.12, 23:00
                          kobieta-000 napisała:

                          > mayenna, nie radź Mu by wracał do żony, godził się z Nią itd.. bo czy Ty byś ch
                          > ciała przyjąć takiego zimnego kotleta?? Obrzydliwe!
                          > Takie typy jak on już nie będą umiały być mężami, partnerami. Kiedyś spotka go
                          > to samo co jego żonę.

                          Ja mogę sobie nie chcieć, ale jak jego zona widzi szanse na naprawę i jego dzieci nie doświadczą czym jest odejście ojca, to ja jestem jak najbardziej za. Mnie rozwaliło ostatnio, ze moja najmłodsza córka nadal marzy o tym, że może kiedyś ja i jej tata będziemy razem.
                          • mola1971 Re: pomóżcie 30.05.12, 23:13
                            Mayenno, a ja dla odmiany w dzieciństwie marzyłam by się rodzice rozwiedli. I co z tego? Nic. To nie dzieci decydują o tym czy dorośli ludzie się rozwodzą, czy nie.
                            • mayenna Re: pomóżcie 30.05.12, 23:22
                              Wiem, ale one najbardziej przezywająsmile
                              • mola1971 Re: pomóżcie 30.05.12, 23:30
                                Pewnie, że tak, ale to dorośli a nie dzieci decydują o swoim małżeństwie. Czasem rozwód jest mniejszym złem. Również dla dzieci, ale one zrozumieją to jak dorosną.
                                Tyle, że te nasze dywagacje nijak się mają do sytuacji Autora wątku, bo jego dzieci i tak ojca (w sensie ojca codziennego) nie mają, więc w ich życiu rozwód niczego nie zmieni.
                      • malgolkab Re: pomóżcie 31.05.12, 11:03
                        mayenna napisała:

                        > Prawa to ci moze ograniczyć jak nie będziesz sie z dziećmi widywał w ogóle prze
                        > z dłuzszy czas, jak jesteś alkoholikiem, przemocowcem lub zagrażasz ich życiu i
                        > zdrowiu.
                        Niekoniecznie. Mój ex ma ograniczone przez sąd, mimo, że ja o to nie wnosiłam - padło o to pytanie. Po pierwsze - nie było planu wychowawczego (powiedział, że mu się nie chce pisać), po drugie - sędzia zapytała go czy z czystym sumieniem może stwierdzić, że wypełnia władzę rodzicielską.
                        • mayenna Re: pomóżcie 31.05.12, 11:37
                          malgolkab napisała:


                          > Niekoniecznie. Mój ex ma ograniczone przez sąd, mimo, że ja o to nie wnosiłam -
                          > padło o to pytanie. Po pierwsze - nie było planu wychowawczego (powiedział, że
                          > mu się nie chce pisać), po drugie - sędzia zapytała go czy z czystym sumieniem
                          > może stwierdzić, że wypełnia władzę rodzicielską.

                          Ale to dlatego, ze zrobił świetne wrażenie na sądziesmile Normalnie to trzeba mieć argumenty przemawiające za takim ograniczeniem praw.
                          • malgolkab Re: pomóżcie 31.05.12, 12:38
                            pokazał tylko, że nie wypełnia władzy rodzicielskiej (widywał 2 weekendy czyli 4 dni na miesiąc), ale nie jest alkoholikiem, przemocowcem itd.
                            Szczerze mówiąc, większość znanych mi ojców po rozwodzie ma ograniczone prawa "z urzędu" - przynajmniej tak było zanim pojawiła się opcja "planów wychowawczych".
                    • lampka_witoszowska Re: pomóżcie 30.05.12, 22:35
                      a co w takiej sytuacji chcesz osiągnąć posiadając pełnię władzy rodzicielskiej?

                      ale tak uczciwie

                      bo jej to utrudni życie i jest to jedyny wątpliwy dla Ciebie plus tej "pełnej władzy"
                      - a jak przyjdzie co do czego, choćby jej pobyt w szpitalu na wyrostek, przy spotkaniach z dziećmi raz w miesiącu nie będziesz umiał nawet tym rodzicem być

                      fajnie, że ejst nowa kobiet, że dobrze się rozumiecie - ale bez uczciwego postawienia sprawy samemu przed sobą, co spieprzyłeś, a co zrobiłeś dobrze - bardzo szybko sytuacja może zrobić się lekko śmierdząca; niby pięknie, ale coś nie tak

                      może wyjedź sam na jakiś tydzień w jakąś samotnię, w góry czy do lasu nad jeziorko? poukładać w głowie to życie? tak, żeby móc czuć się z nim dobrze
                      odpowiedzi same wtedy przyjdą i będziesz pewnien tego, co robisz
          • mayenna Re: pomóżcie 30.05.12, 21:55
            Macie dwoje dzieci rok po roku, powiedz mi jak ona miała nie być zmęczona? teraz też dzieci sa jeszcze małe i wymagają wiele pracy a ona jest z tym sama. Poza tym posiadanie kochanki, o której zona wie, wyjatkowo niekorzystnie wpływa na ochotę z tym mężem na seks. Chłopie, ona ma bardzo duże szanse na orzeczenie twojej wyłącznej winy.Szukaj lepszych argumentów na to ze zdrada była wynikiem rozpadu małżeństwa.
            • kobieta-000 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:04
              Mayenna, Ty mu Kochana nie podpowiadaj by szukał lepszych argumentów..
              Każdy ponosi konsekwencje swoich wybryków. Trzeba było myśleć głową a nie raz miększą a raz twardszą częścią ciała męskiego..
              Ma kolega dylemat bo zastanawia się co zrobić by żona dostała jak najmniej pieniędzy. Musi mieć przecież na kochanki. A to kosztuje.
              Nie żal mi Gada..


              • mayenna Re: pomóżcie 30.05.12, 22:27
                kobieta-000 napisała:

                > Mayenna, Ty mu Kochana nie podpowiadaj by szukał lepszych argumentów..
                > Każdy ponosi konsekwencje swoich wybryków.

                I poniesie. Moim zdaniem argumentów za jej winą nie ma. Jak sąd usłyszy, ze matka dwójki dzieci była zmęczona i nie chciała seksu,a pan miał kochanki i uważa, że to wina zony to padnie ze śmiechu. Dlatego rozsądniej jest porozumieć się z zona i przynajmniej elegancko zakończyć to co się tak spieprzyło.
                Mam jeszcze pytanie: czy ta nowa wie, że nie jest jedyną twoją kochanką? że juz zdradzałeś zonę wczesniej?
                • krysek35 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:35
                  wie z jedną z nich nawet się znają ale tamto to było przelotne wie również że to na nią czekałem całe życie ona jest po przejściach tak jak ja i doskonale się rozumiemy
                  • mola1971 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:40
                    O ja pierdziu! Całe życie na nią czekałeś??? A ile czasu z nią mieszkasz i dzielisz codzienność (w tym Twoje dzieci, których ojcem będziesz do końca życia)?

                    Normalnie Harlequin big_grin
                    • krysek35 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:42
                      nie mieszkamy razem
                      • mola1971 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:43
                        To skąd Ty wiesz, że to miłość w ogóle jest??? Ile Ty masz lat? 13?
                        • zmeczona100 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:46
                          No Mola! Jak możesz. Jest świetnie w łóżku, na co dzień nikt nie brzęczy nad uchem, nie goni do zajęć domowych, do opieki nad wrzeszczącą gromadką, zero obowiązków w zamian za 100% przyjemności. A Ty pytasz, skąd on wie, czy to miłość. no ja Cię.
                          • mola1971 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:56
                            Wiem, wredna jestem tongue_out I w sen złoty o wiecznej, dozgonnej miłości, śmiem wątpić big_grin
                            Miłość to się "testuje" w codzienności. Bez niej, można mówić co najwyżej o zauroczeniu, tudzież zakochaniu.
                            • zmeczona100 Re: pomóżcie 30.05.12, 23:26
                              Tak się wymądrzasz, że Krysek na bank nie zrozumie, co piszesz tongue_out
                              • mola1971 Re: pomóżcie 30.05.12, 23:31
                                Ale to jego, nie mój, problem jest tongue_out
                    • kobieta-000 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:57
                      jezuuuuu, zaraz przyłożę temu całemu krystkowi tępym narzędziem jakimś..
                      Jeśli czekałeś na Nią całe życie to co było pomiędzy?? Będą w tej poczekalni były inne tzw "kobiety jednorazówki" po drodze?
                      Dziewczyny, weźcie tego gościa z forum bo...
                      • mola1971 Re: pomóżcie 30.05.12, 23:14
                        Eee tam, popcorn trza do mikrofali wrzucić i czekać co jeszcze napisze wink))
                        Piotruś Pan smile Kolejny...
                      • zmeczona100 Re: pomóżcie 30.05.12, 23:29
                        kobieta-000 napisała:


                        > Dziewczyny, weźcie tego gościa z forum bo...

                        Protestuję!
                        Gdyby takie wynalazki jak to forum, istniały jakieś dwadzieścia parę lat temu, to człowiek przynajmniej wiedziałby, że takie popaprańce chodzą po ziemie i może nie wpadłby później w ich sidła. Wnoszę o zachowanie wszelkich postów tego typu- ku przestrodze i ku zrozumieniu, skąd się bierze znaczna częśc rozwodów wink
                        • kobieta-000 Re: pomóżcie 30.05.12, 23:48
                          W sumie, Zmęczona to masz rację, by Gad nie usuwać z forum..
                          Tak się chciałam jeno wywnętrzyć, bo ręce mi opadają jak Gada czytam. Farmazony pokrzywdzonego przez los zdrajcy/popoprańca jednego.
                          • errormix Re: pomóżcie 30.05.12, 23:54
                            Dajcie sobie spokój z komentowaniem. Pani asia_kusinska zapomniała zmienić nicka i się wysypała w wątku poniżej.

                            NIE KARM TROLLA
                            • mola1971 Re: pomóżcie 31.05.12, 00:01
                              No popacz, do tamtego wątku nie zajrzałam nawet. Ale na szczęście Wielki Brat czuwa tongue_out
                              • errormix Re: pomóżcie 31.05.12, 00:05
                                Przy okazji Wielki Brat ostrzega też ostatni raz pendzacego_krolika, który się przefarbował i robi sobie kpiny z co niektórych. Następnym razem nie będę wciskał "usuń", ale "spam".
                            • katja75live Re: pomóżcie 31.05.12, 07:17
                              Niestety, byc moze to nie trol. Moj byly tez rozpowiada w ten sam desen dlaczego nam nie wyszlo.
                              Zona go nierozumiala, wiec ja zdradzal, raz , drugi, trzeci.....ale to wogole zla kobieta byla i te zdrady to przez nia. A i tez musial wyjezdzac, zona go wprawdzie blagala, zeby zostal z nia i dziecmi w domu, ale coz kariera wazniejsza byla, a wogole to on juz nie pamieta, ze zona sie nie zgodzila na te wyjazdy, teraz juz jej sie mieszaja fakty, chce sie zemscic, aniolkiem wprawdzie nie byl (to przyznaje), ale zona go nie rozumiala i wina rozpadu jest obopolna.

                              Duzo takich chodzi po swiecie.....sad
                            • zmeczona100 Re: pomóżcie 31.05.12, 09:55
                              A to trollica jedna uncertain
                  • zmeczona100 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:43
                    Bidaku, a po grzyba żeniłeś się i dzieci robiłeś, skoro się z babą nie rozumiałeś??

                    ja chrzanię, felerny chromosom Y występuje coraz powszechniej. A ten przy X też nie jest najlepszej jakości, skoro wybiera towarzystwo ułomnego Y i to znając go doskonale...
                    • mola1971 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:44
                      Zboczenie zawodowe Ci się włączyło? suspicious
                      • zmeczona100 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:46
                        tongue_out
                  • mayenna Re: pomóżcie 30.05.12, 22:55
                    krysek35 napisał(a):

                    > wie z jedną z nich nawet się znają ale tamto to było przelotne wie również że
                    > to na nią czekałem całe życie ona jest po przejściach tak jak ja i doskonale si
                    > ę rozumiemy
                    I ona rozumie jak mając żonę i dzieci można bzykać na boku inna panią? Przelotnie? To więcej rozumie niż jasmile
                    Ale dam ci radę: żadnych dzieci bo jak znów będą maluchy i mała różnica wieku, dojdą problemy finansowe i twoja niechęć do pomocy to może się okazać bardziej marudna niż I zona i jeszcze mniej chętna do seksu.
                    A poważnie to zastanów się nad swoim życiem bo skrzywdziłeś już dzieci i żonę, i masz szansę skrzywdzić kolejną kobietę.
            • ewela1_1 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:10
              mayenna napisała:

              > Macie dwoje dzieci rok po roku, powiedz mi jak ona miała nie być zmęczona?

              Właśnie, też mnie to baaardzo "zainteresiło".

              Ewela,Matka dwójki dzieci rok ro rokusmile
              • ewela1_1 Re: pomóżcie 30.05.12, 22:11
                * rok po roku smile
                -------------
                "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
                • dagi80 Re: pomóżcie 31.05.12, 07:57
                  Jak czytam tego kryska to jakbym swojego męża słyszała. Jego życie przerosło i dlatego już 3 kochanki zaliczył aż wreszcie zdobył sie na rozwód (bo ostatnia panna też sie rozwodzi). Bo ja ta zła jestem, przeżyłam ciągłą jego nieobecność a jak był w domu to komputer, jego skoki w bok, wychowuje 2 dzieci na wygnanowie do którego mnie zabrał, gdzie ani rodziny ani pracy. Ja zła jestem bo jak śmiałam zasnąc zanim on skończył swoje zabawy na kompie a przecież on sexu chciał. Złą żoną jestem bo powinnam wszytsko pod nos podać, rozłożyć nogi na zawołanie, wyprasować ubranie na randke z inna a rano zapytać jak się bawił
                  • oli-vi Re: pomóżcie 31.05.12, 08:26
                    Z tego co czytam to niezłym draniem byłes dla zony, nie skrzywdz kolejnej kobiety a przede wszystkim dzieci - one sa niewinne a co do meritum:

                    Orzekanie o winie nie ma zadnego wpływu na alimenty czy podział majatku.

                    Sprawa załozona z orzekaniem o winie trwa o wiele dłużej (nawet kilka lat) żona w tym czasie może żądać kosztów zabezpieczenia rodziny (przyszłe alimenty), ale na koniec oboje popłyniecie finansowo, takie sprawy kosztują nie tylko zdrowie psychiczne, uderzaja w dzieci, ale przedłużają moment odseparowania sie faktycznego (podziału mieszkania), bo gdy jest konflikt co do podziału to przy rozwodzie nikt tego nie rozpatrzy.

                    Jesli przyznasz się do winy (a wedle własnego sumienia wiesz jak było) bo wiesz że ona nie odpuści, to przyspieszysz rozwód, i szybciej dojdzie do podziału majatku (wina nie ma na wpływu) podobnie jak na alimenty. Pozew o podział majatku (1.000 zł). Jedyne o co może wnosic zona to o alimenty na siebie (skutek orzeczenia o twojej winie)

                    Najlepsze jednak wyjscie to sie dogadać, jak najszybciej i co rozwodu bez orzekania i co do podziału majątku - to dla dobra dzieci
    • tricolour Skala uprzedzenia niektórych Pań... 31.05.12, 08:54
      ... jest taka, że nawet gdy kobieta podszyje się pod niewiernego męża i łże, to jest powód do wylewania swoich frustracji. Można sobie - jeśli ktoś chce - zobaczyć do czego prowadzi zaślepienie i nienawiść.

      • lampka_witoszowska Re: Skala uprzedzenia niektórych Pań... 31.05.12, 09:10
        bo przywiązanie do swoich doświadczeń jest ogromne
        i patrzenie przez ich pryzmat czasem nie do przeskoczenia

        jakby człowiek sam w sobie nie był wiele wart, musi się podpierać dźwiganym bagażem
        - spotyka potem trolla/zdradzajacego/błądzącego i leci na żywioł

        szkoda
        • satoja Re: Skala uprzedzenia niektórych Pań... 31.05.12, 10:56
          > szkoda


          yyyyy.... lampka, ale wiesz, ze Ty o sobie mówisz.
          jakiś czas temu pamiętam dysputę gdzie ostro naskakiwałaś na foremki potępiające zachowanie jakiejś autorki , by na końcu stwierdzić "bo ja miałam ze swoim exem tak samo jak ona" big_grinDDDDDD

          więc patrzenie przez pryzmat własnych doświadczeń masz faktycznie nie-do-przeskoczenia
          • lampka_witoszowska Re: Skala uprzedzenia niektórych Pań... 31.05.12, 15:45
            owszem, to był wątek o żegnaniu się z eksem jego prośbą o zwolnienie z obietnic, pocałunkiem w czoło i jej żalem za związkiem, który się skończył

            jak rozumiem, fakt, że umieliśmy rozstać się z pełną życzliwością z moim pierwszym mężem potwierdza Ci coś? patrzenie uparcie przez własne negatywne odczucia? których na dodatek uparcie się trzymam? łał... big_grin
            otóż, droga forumowiczko, patrzenie przez pryzmat własnych doświadczeń może uczynić pewne sprawy zrozumiałymi, a może zamienić się w atak "w zastępstwie"
            czy widzisz różnicę?

            i prośba - jeśli cytujesz, to albo dosłownie, albo - jeśli przytaczasz moją wypowiedź przeinaczając po swojemu, jak to uprzejmie uczyniłaś - rezygnujesz z cudzysłowia
          • argentusa Re: Skala uprzedzenia niektórych Pań... 01.06.12, 09:36
            noooo satoja -zgadzam się. Po to mam rozumek żeby nie równać pod jedną linijkę wszystkich ludzioof.
            • lampka_witoszowska Re: Skala uprzedzenia niektórych Pań... 01.06.12, 22:35
              bardzo ciekawe spostrzeżenie, drog redakcjo, jak akurat w ten wątek i tamten smile

              bo jak dziewczyna płacze po rzewnym rozstaniu, to diagnoza forumowa brzmi - się nie rozstała, natychmiast rozstać, a jeszcze za szczerość oberwie i sobie może pisać, że nie o to chodzi - dziewczęta, co nie miały szans/chęci/pomysłu tak się rozstać, wią lepiej

              a jak facet zdradza i o tym pisze czy babka usiłuje wyczuć ocenę moralną czy niewiadomoco, trollując aż miło, to się podpina swoje historie i tu już to jest dobre, pożądane, zrozumiałe i wielkoduszne

              fajna interpretacja
              lekka, łatwa i wygodna smile

              żeby nei było, nie chce mi się o tym więcej gadać, podsumowałam jeno
              • mola1971 Re: Skala uprzedzenia niektórych Pań... 01.06.12, 22:42
                Lampko, a co to jest ta "diagnoza forumowa"?
                Nie lepiej skupić się na tym co piszą konkretni ludzie, miast wrzucać wszystkich do jednego worka i nazywać "diagnozą forumową"?
                • lampka_witoszowska Re: Skala uprzedzenia niektórych Pań... 01.06.12, 23:36
                  pewnie, że lepiej, Mola
                  ale jak tłumnie zaczyna się najazd na kogoś, to przykro mi, jednostki łączą się w zbitą, atakującą gromadę - i to na własne życzenie, brzydka rzecz

                  no, nie wrócę do owego wątku, by podliczyć ilość osób mówiących tam jednym głosem i wypowiadajacych włąśnie ową diagnozę forumową, jakoby normalne (w znaczeniu: ludzkie i wyjątkowe) pożegnanie było nienormalne, sztuczne, niezdrowe itp

                  były wyjątki w tamtym wątku, o których aż chce się mówić - tylko o tych - jednostkowo

                  i słowo "diagnoza" jest tu użyte dla złagodzenia obśmiania i wielce pokazowego niezrozumienia, jakimi uraczono autorkę owego wspominanego wątku
                  • mola1971 Re: Skala uprzedzenia niektórych Pań... 01.06.12, 23:49
                    Autorka tamtego wątku jest wbrew pozorom bardzo silną psychicznie osobą (do tego mądrą i empatyczną). Zatem, jak myślę, wzięła z niego to, co na tamtą chwilę było jej potrzebne, a resztę olała.

                    Trochę podobnie jak w tym wątku, ale tylko trochę. Bo tam dziewczyna szczerze napisała co czuje, a tutaj ktoś potrollował i się forumowiczami pobawił (znaczy manipulował). Zatem nie dziw się, że ten wątek ostatecznie w offtopa się zamienił.
                    • smarhta Re: Skala uprzedzenia niektórych Pań... 02.06.12, 00:55
                      mola1971 napisała:

                      > a tutaj ktoś potrollował i się forumowiczami pobawił (znaczy
                      > manipulował).

                      Potrollowal? Troll raczej bez sensu i dla zabawy wklada kij w mrowisko. Tu sens dzialania byl dla mnie widoczny, do tego wyjasniony przez autora zamieszania. Nie o wsadzenie kija w mrowisko chodzilo, a o poznanie opinii o sytuacji w oderwaniu od osoby, sprawdzenie, jak to wyglada niejako z zewnatrz.
                      Wg mnie nieudana proba, nie dlatego, ze sie wydalo, a dlatego, ze jak ktos pisal, ona nie wie w istocie co "maz na nia ma", bo jako osoba zaangazowana sama ma stronnicze spojrzenie. Niemniej motywy rozumiem i trollowaniem bym ich nie nazwala.
                      Pobawil? Naprawde sadzisz, ze o zabawienie sie chodzilo? A moze zabawe utozsamiaz z manipulacja?

                      Z jednym sie zgodze. Ktos oszukal forumowiczow. Wprowadzil w blad, zeby uzyskac to, czego chcial. Poczucie, ze sie dalismy nabic w butelke tak boli niektorych (: Nie trollowanie, ani motywy czy rzekoma glupota autora "dowcipu" (dowcip celowo ujety w cudzyslow, bo dowcipem to raczej nie mialo byc).
                      Nazwijmy sprawe po imieniu i nie nadinterpretujmy (:
                    • lampka_witoszowska Re: Skala uprzedzenia niektórych Pań... 02.06.12, 14:39
                      nigdzie nie napisałam, że się dziwię smile

                      i to nie ma najmniejszego znaczenia, czy ktoś jest silny psychicznie, czy nie - ja mówię o intencjach

                      stadko gołąbków z opcją "podziobać" zawsze może się zbiec, niektórzy zlekceważą, inni nie - a
                      gołąbki mają rozumek i mogłyby się nim kierować
                      o empatii nie wspomnę

                      tu akurat wyjątkowo przyznam rację Tri

                      a że pojawiają się dziwnym trafem nicki pań, którym z moim zdaniem było tu czy ówdzie nei po drodze - to już kolejna fajna obserwacja
                      mocnych dzióbków pozostaje życzyć, czy jak big_grin
                  • nowel1 Re: Skala uprzedzenia niektórych Pań... 02.06.12, 08:23
                    Ja także odebrałam pożegnanie wykonane przez pana w tamtym wątku jako manipulacyjne. Mimo że, być może, nawet on sam nie czuł, że manipuluje. I tak, właśnie dlatego, że mam własne doświadczenia, przez które patrzę.
                    Natomiast jest inna rzecz: jeśli wiele osób z forum ma inne zdanie niż autor, to jeszcze wcale to nie oznacza, że one są "zbitą, atakującą gromadą", na Boga! W życiu mnie i większości z nich nie przyszłoby do głowy "atakować" Heksy; to w ogóle nie ten poziom dyskusji jest; wiele osób uważało, że to konkretne ta konkretnie sytuacja przez Heksę była odebrana nieadekwatnie do rzeczywistości, a to nie ma nic wspólnego z ATAKIEM.
                    • lampka_witoszowska Re: Skala uprzedzenia niektórych Pań... 02.06.12, 14:50
                      własnie o tym piszę smile
                      Kami_hope dzieli się swoimi uczuciami, a obce osoby z forum MAJĄ INNE ZDANIE na ten temat -
                      rzeczywiście, jakie to naturalne smile

                      dla mnie atakująca grupa jest atakującą grupą
                      Boga bym w to nie mieszała
    • braktalentu Re: pomóżcie 31.05.12, 15:28
      Rozumiem, że problemem nie jest orzekanie o winie, ale wysokość oczekiwanych przez żonę alimentów i podział majątku (mieszkania). Proponuję dogadać się z żoną. Prawdopodobnie ma w sobie wiele żalu, smutku i strachu. Od czterech lat jest sama z dwójką dzieci i pewnie czuje się upokorzona Twoimi zdradami i wściekła, że Twoje obowiązki wobec rodziny są ograniczone do finansów.
      Jeżeli dasz jej odwentylować emocje masz szansę wynegocjować warunki zadowalające Was oboje. Alimenty i podział majątku nie będą z Jej strony formą uzyskania zadośćuczynienia za poniesione straty "życiowe". Wywlekanie brudów w sądzie nie będzie formą odpłacenia za doznane upokorzenie.
      Jeśli się dogadasz masz spore szanse na szybki i ograniczony do niezbędnych formalności rozwód, więc spróbuj mediacji.
    • smarhta Re: pomóżcie 01.06.12, 08:13
      LOL big_grin big_grin big_grin

      Troll nie troll, ale dziekuje Ci za to, jak mi humor poprawilas ^^
      A teraz, nie moge sie powstrzymac:

      Piotrus, MojPrawieBylyJuzTylkoNaPapierzeMezu, poczytaj uwaznie ten watek, zwlaszcza wypowiedzi krysek35 i powiedz mi, czy widzisz, tak jak ja to widze, jak bardzo ta Twoja milosc do mojej bylej przyjaciolki cudowna i wyjatkowa jest? Tak wyjatkowa, ze nikt tego nie zrozumie! Wiec nie ma sensu w ogole dowiadywac sie, co o tym sadza inni, jeszcze nazwa to zauroczeniem, a Ty wiesz, ze to milosc wyjatkowa i po grob jest!
      Nikt nie zrozumie, jak oczywiste jest Twoje prawo do szczescia z kobieta, na ktora przeciez cale zycie czekales. Nikt poza mna, bo ja, oczywiscie, powinnam to zrozumiec i jesli Cie kocham, to nie stawac Tobie na drodze do szczescia.

      Nikt nie zrozumie, jak to jest normalnie wreszcie zyc, z kobieta, ktora nie ma zadnych dzieci, pracy, obowiazkow, znacie sie od paru dni,. Bo z taka, co pracuje tyle co Ty, a do tego opierze i sie dzieckiem sama zajmuje, nie pieje z zachwytu przez 24/7, nie pisze na komunikatorze, ze teskni bo od 4 godzin nie widziala, to sie nie da normalnie. Wiem, wiem, z nia bedzie inaczej, bo ona silna jest, kiedys bedzie miala prace, dzieci, a i tak zawsze bedzie radosna, wypoczeta, pelna energii... Na pewno tak bedzie (:
      To ja przeciez slaba jestem, nic nie umiem, z niczym sobie sama, bez Pana, nie radze, na dodatek, o zgrozo, sypiac musze (:

      Jakiez to romantyczne, unikalne uczucie Was w te 6 tygodni jej wakacji u nas polaczylo, jak bardzo pozwolilo Ci ja poznac, zdobyc porownanie, ocenic, jak powinien wygladac prawidlowy zwiazek (:

      Tak wyjatkowe i unikalne, ze tu kolezanka poszywajac sie pod faceta, na podstawie tego, co widziala u swojego meza, tak dobrze Cie zasymulowala, ze wiele kobiet tu swoich mezow w niej zobaczylo tongue_out


      Oj, korci, zeby mu tego linka podeslac, korci ^^
      Trzymajcie mnie, bo to zrobie! xD
      • malgolkab Re: pomóżcie 01.06.12, 09:35
        smarhta napisała:


        > Oj, korci, zeby mu tego linka podeslac, korci ^^
        > Trzymajcie mnie, bo to zrobie! xD

        Szkoda zachodu, myślę, że facet, który zostawił Cię dla Twojej przyjaciółki ma głęboko to co Ty myślisz i linki, które mu byś podesłała.... Spróbuj też mieć gdzieś ich osoby i zacznij układać SWOJE życie, bo stracisz niepotrzebnie czas, energię, a nie wykluczone, że i zdrowie.
        • roserot Re: pomóżcie 01.06.12, 14:52
          Mój rozbroił mnie tekstem:
          "Przez ciebie nie zostałem ARMATOREM." Chyba, dlatego został AMATOREM łatwych panienek.
          I jak mi dalej żyć z taką przewiną ? smile))))))))
        • smarhta Re: pomóżcie 01.06.12, 23:25
          Nie wiem, czy ma gleboko. Daje rozne sprzeczne sygnaly, tak sprzeczne, ze stwierdzilam, ze mi szkoda czasu na ich rozkminianie.

          Nie myslec sie nie da. Za swieze to jednak, no i za czesto musze go widywac. Razem pracujemy.
          Jak juz kiedys sie tak da nie myslec, jak mi zobojetnieje, spraw wspolnych zadnych nie bedzie, to i nie bede potrzebowala tego forum jako odtrutki.

          Ciesze sie natomiast, ze potrafie sie z tego juz smiac, jeszcze niedawno nie bylo to mozliwe.
          Linka mu nie podesle, bo domyslam sie, ze nic zabawnego w przeciwienstwie do mnie w tym nie zobaczy. Stwierdzi, ze to zlosliwosc, atak na niego, zemsta za to, ze mnie zostawil. A poza tym powiedzialby mi mniej wiecej tak jak Ty: zajmij sie SWOIM zyciem, zamiast po glupich forach lazic.
    • baabcia Re: pomóżcie 02.06.12, 10:17
      jaka gorąca patelnia
      bigos właściwie - co się nawinie

      jeśli przestałeś kochać 4 lata temu
      to można zastanawiać się czemu nie zadbałeś o formalności
      z rozsądku - by nie ranić i łagodnie
      by nie jatrzyć
      by dać szansę partnerowi - oswoić się z sytuacją
      czy nie zamykać bo sam nie byles pewny - albo nie pojmowałeś jak to mozliwe, że się zdarzyło

      to do przemyslenia

      a w sądzie - no cóż - po czterech latach osobności ...
      masz prawo związać się z kimś

      zastanów się od kiedy żona wiedziała, że przestałeś być z nią czy 4 lata temu czy 3 czy ...
      nie zdradza się jesli już nie jest się razem

      pomysł partnera - byłego - że ma się nam nie udać jest dowodem chorego podchodzenia do związku

      znam osobę, która ma jedno w głowie - no na pewno rozdyma jej to głowę - zabić byłego
      stopniowanie nienawiści nie ma specjalnie znaczenia

      trzeba się zająć sobą
      rozpad związku jest tragedią - czy wina w zmarnowaniu szansy czy w złym wyborze - nie ma to znaczenia w tył; ma na przyszłość smile nie nas ale mnie

      natomiast nienawiść jest najlepszym dowodem na to, że ani miłości, ani przyjaźni ani szansy nie było

      no cóż - szkoda, że rozwodów nie udziela się jak ślubów - w końcu to z regułay bardziej przemyslana decyzja - często z dowodami niemiłosci

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka