Dodaj do ulubionych

chyba zdradza

11.07.12, 07:36
Witam wszystkich
Podczytuję to forum od miesiąca a dzis zdecydowałam sie napisać ponieważ mój dzisiejszy stan psychiczny jest na poziomie płyty chodnikoewej.
Podejrzewawam, że KTOŚ zajął moje miejsce i że mąż ma romans:
- Kilka razy w tygodniu wieczorem jak położy starszego synka spać - wyjazd do kolegi lub na ryby. Wraca po 1,5 - 2 godzinach. Telefon w tym czasie wyłączony lub brak zasięgu. Wczoraj też wyjechał do kolegi ale potem plany zmienił i z jakimś facetem był na rybach Sprzętu wędkarskiego jednak ze sobą nie miał. A telefon był poza zasiegiem bo bateria mu padła....
- Dostepu do swojego telefonu komórkowego broni jak twierdzy. Zauważyłam, że ma też drugą komórkę kiedyś jak weszłam do kotłowni to wypadła ma zza bokserek. Kiedyś telefon leżał sobie to tu to tam a teraz cały czas nosi go przy sobie.
- Chowa się z ciagle i z kims gada przez telefon. Wieczorem wychodzi na niezamieszkałą obok działkę i tam siedzi i wydzwania.
- przypadkowo usłyszaną rozmowę przez moja mamę - jak płakał i prosił zeby ktos do niego wyszedł i go nie zostawiał Ryczał potem przez godzinę Mówił Kochanie
- Jest ciagle poddenerwowany i niespokojny
- Powiedział mi że nie ma ochoty na seks
- obecnie nie pracuje więc ma bardzo duzo wolnego czasu.
Napiszcie mi prosze jak to u Was było i czy potwierdziły sie wasze przypuszczenia o zdradzie.
pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • nandita_7 Re: chyba zdradza 11.07.12, 08:26
      Bardzo mi przykro i bardzo mi cię żal, ale objawy są typowe. Pytanie, co dalej. Jeśli już się człowiek postara i jakąś wiedzę zdobędzie, potem trzeba coś z nią zrobić, a to może być cholernie trudne. I bolesne.
      • nandita_7 Re: chyba zdradza 11.07.12, 08:27
        I jeszcze jedno: jeśli w ciągu ostatnich miesięcy jednak doszło między wami do zbliżenia, przebadaj się koniecznie i jak najszybciej.
        • mam1977 Re: chyba zdradza 11.07.12, 08:37
          moj wychodzil z psem...tylko psa zapominal
          Niestety wspolczuje typowe objawy.
          Jezeli nie pracuje..to radze mu zrobic awanture i wywalic na zbity pysk...
          Oprocz "doznan" psychicznych jeszcze zero pozytku z niego
          Wiem ze jestem bezwzgledna ale serio to jest jedyna dobra rada
          Raz zdradzi to bedzie to robil
          zwlaszcza jesli nie ma "kary"
          • anka_cyganka35 Re: chyba zdradza 11.07.12, 08:40
            klasyczny przypadek
          • tautschinsky Re: chyba zdradza 12.07.12, 19:41
            mam1977 napisała:

            > moj wychodzil z psem...tylko psa zapominal

            big_grin

            > Jezeli nie pracuje..to radze mu zrobic awanture i wywalic na zbity pysk...


            Wywalić to pani se nie może nawet psa z domu, bo ją odpowiednie służby,
            jeśli to namierzą, mogą ukarać. Tym bardziej z domu nie może męża, nawet
            gdyby była ona jedynym właścicielem lokum, co raczej rzadkie jest, a bywa odwrotnie, że to pani zdradzana mieszka kątem u pana zdradzającego, ale to jej się radzi, by parszywe bydlę wyrzuciła. Jeśli już coś musi wywalać, to niech zajrzy pod zlew, czy nie ma pełnego kubła ze śmieciami big_grin

            PS. Uwielbiam te głupawe rady...
    • nowel1 Re: chyba zdradza 11.07.12, 08:43
      zagubiona73 napisał(a):


      > - przypadkowo usłyszaną rozmowę przez moja mamę - jak płakał i prosił zeby ktos
      > do niego wyszedł i go nie zostawiał Ryczał potem przez godzinę Mówił Kochanie

      I coś jeszcze nie jest jasne?
      O co Ty nas w ogóle pytasz?
      • orosadm Re: chyba zdradza 11.07.12, 09:06
        nowel1 napisała:
        > I coś jeszcze nie jest jasne?

        Najbardziej dziwi to, że poradników "jakie objawy świadczą o zdradzie" jest tak dużo, że niepracujący mógłby je sobie wygooglać i tych banalnie oczywistych unikać

        oros
        • zagubiona73 Re: chyba zdradza 11.07.12, 09:19
          No tak przykłady klasyczne Ale 100% pewności nie mam. Domyslam się tylko o KOGO chodzi. Jak pytam czy ma KOGOŚ i czy mnie zdradził to mówi, że NIE ale jego zachowanie sugeruje, że jednak jest coś na rzeczy. Zastanawiam się nad poddanie go "obserwacji" przez jakąś wyspecjalizowaną osobę. Mieszkam w małej miejscowosci więc może być to utrudnione bo tu wszyscy się znają. Wiem że jesli moje podejrzenia są prawdziwe to za chwilę prawda i tak wyjdzie na jaw. Nie wiem co mam robić ale chyba na razie nie bede robiła radykalnych ruchów. Kocham mojego męża
          • triss_merigold6 Re: chyba zdradza 11.07.12, 09:28
            Chyba, nie sądziłaś, że się przyzna?!
            Chce jechać na ryby? - cudownie! zaproponuj, że pojedziesz z nim i trzymaj się go jak rzep psiego ogona
            Chce iść do kolegi? - też pięknie, chętnie z nim pójdziesz i jw.
            • zagubiona73 Re: chyba zdradza 11.07.12, 09:34
              Niem moge z nim jechać bo nie zostawię w domu samych dzieci - trzylatek i dziewięciomiesięczniak.
              A co sądzicie o tym, żeby pojechać do tej 20 letniej panny. Tylko co ja jej niby miałabym powiedzieć
              • anbale Re: chyba zdradza 11.07.12, 09:40
                Może lepiej zacznij od rozmowy z mężem, to on Cie zdradza a nie panna.
              • tricolour A co panna ma do rzeczy? 11.07.12, 09:45
                Panna nic nikomu nie przysięgała. Wie tyle, ile mąż jej powiedział. Nie dziwiłbym się gdybyś była stara, zgorzkniała, nie miała ochoty na seks, zła gospodyni i miała za sobą setkę zdrad.

                Sprawcą (jeśli jest oczywiście zdrada) jest mąż. No i Ty też, bo to Wasz wspólny związek.
              • blue_ania37 Re: chyba zdradza 11.07.12, 20:44
                A co jej chcesz powiedzieć?
                Że kochasz? powie że też.....
                Na tym forum na którym jestem od roku dowiedziałam się napewno jednego....
                a) da się przeżyć wszystko
                b) jeśli kocha ktoś to puść wolno, jeśli...to Tysmile to wróci....jeśli nie to nigdy nie kochał....
                Boli okropnie.....i ale się da żyć dalej.
                Ania
    • zolza42 Re: chyba zdradza 11.07.12, 09:45
      Jasne, że zdadza.

      Jak mieszkasz w małej miejscowości, to szkoda pieniędzy na detektywa - i tak wszyscy wokół wiedzą z kim, kiedy i gdzie mąż przyprawia Ci poroże. Umów się na kawę z jakąś plotkarą i po prostu zapytaj w stylu:
      - Czy już słyszałaś, że mąż mnie zdradza?

      A jak podejrzewasz z kim, to zrób się na gwiazdę, idź do pani i powiedz spokojnie:
      - Wieczorem przewiozę tu rzeczy mojego niewiernego męża, nie ma tego dużo, zmieściło się w pudełku po moich nowych butach. A w poniedziałek składam wniosek w sądzie o zabezpieczenie i alimenty oraz o rozwód z jego winy. I tylko proszę bez żadnych numerów z odsyłaniem mi kłamcy, bo go nie przyjmę. No to pa.

      I tyle.
      A potem czekaj na rozwój wydarzeń.
      • triss_merigold6 Re: chyba zdradza 11.07.12, 10:15
        Piękne! Jestem za!
    • dreemcatcher Re: chyba zdradza 11.07.12, 10:56
      moze sie stresuje brakiem pracy smile
      i chyba jakiś baran no bo jak jesteś w pracy to wtedy moze dzwonić albo jechać na ryby a nie czeka aż wrócisz z pracy i go przylapieszsmile
      no chyba ze masz wkacje i zamiast nad rzekę to trolujesz
    • mola1971 Re: chyba zdradza 11.07.12, 11:07
      Zagubiona, nie obraź się, ale to co napisałaś skojarzyło mi się z tym dowcipem:

      Pewien nieufający żonie mąż udaje się w podróż w interesach. Przed wyjazdem mówi synowi:
      - Patrz, co robi matka, a gdy wrócę wszystko mi opowiesz.
      Po powrocie mężczyzna pyta syna: - Czy podczas mojej nieobecności mama robiła coś niezwykłego?
      - W nocy po twoim wyjeździe – odparł syn – do naszego domu przyszedł obcy mężczyzna. Na powitanie pocałował mamę w usta i długo się ściskali.
      - A potem? – pyta mężczyzna.
      - Mamusia zabrała go do sypialni.
      - I co potem?
      - Zajrzałem przez dziurkę od klucza. Ten pan zdjął spodnie, koszulę i bieliznę.
      - A potem?
      - Zaczął rozbierać mamusię, cały czas ją całując.
      - I co potem?
      - Potem mamusia zgasiła światło i nic nie widziałem.
      - Gott in Himmel – mówi mężczyzna, chwytając się za głowę. – Ta niepewność mnie zabije.


      Dokładnie tak samo wyglądają Twoje rozterki... Zdradza Cię na bank. Pytanie tylko czy Ty chcesz to wiedzieć, i czy wiesz co chcesz z tą wiedzą zrobić.
      • agus-ia76 Re: chyba zdradza 11.07.12, 14:03
        chyba???!!!!

        ...........no coś ty?
        nie pytasz na powaznie?

        załóż mu podsłuch w aucie, kup na allegro
      • zagubiona73 Re: chyba zdradza 11.07.12, 14:04
        Nie pracuje od połowy kwietnia więc teraz zajmuje się starszym synkiem. U nas na prowincji przedszkole jest zamkniete całe wakacje. Czasami zawozi też synka do moich rodziców i wtedy ma czas dla siebie..... Ja pracuję - no może dziś trochę gorzej niż zwykle ale nie troluję jak to ktos wyżej zasugerował.
        Nie wiem jeszcze co z TYM wszystkim zrobię. Dziś mamy porozmawiać
        • smutnyaniol Re: chyba zdradza 11.07.12, 14:10
          Powodzenia, ale nie licz na przyznanie się. jednak jeżeli kochasz męża i masz siłę i ochotę to spróbuj zawalczyć o związek.
      • scindapsus albo taki dowcip 11.07.12, 14:38
        Wraca pijany mąż do domu po dwóch dniach balangi. Żona, chcąc pokazać jaka to ona jest dobra, rozbiera go i mówi:

        – O, mój ty biedaku, znowu te delegacje, ależ jesteś zmęczony.

        Widząc ślady szminki na torsie:

        – Znowu ta ślepa sekretarka ochlapała cię winem...

        Ściąga mu spodnie i widzi damskie figi. Nagle zaniemówiła, a mąż:

        – No, kombinuj, mała, kombinuj!

    • roma113 Re: chyba zdradza 11.07.12, 14:30
      Podpucha jakaś smile
    • magda_el Re: chyba zdradza 11.07.12, 14:45
      jeśli mogę coś doradzić - zbieraj dowody, nie ważne czy je kiedyś wykorzystasz czy nie - zbieraj! jak będziesz z nim rozmawiała - nagrywaj na dyktafon, a nóż widelec przyzna się że cię zdradza i z kim - to ważne. Nie wiesz jak się sprawy potoczą, czasami ze wspaniałego człowieka wychodzi demon podczas rozwodu.

      pozdrawiam
      • zagubiona73 Re: chyba zdradza 11.07.12, 14:55
        Ale ja wiem o KOGO chodzi. Znam Tą pannę. Ja chcę ratować nasz związek ale nie wiem jaki potencjał siły jeszcze we mnie drzemie.
        • zagubiona73 Re: chyba zdradza 11.07.12, 15:01
          Tak teraz mi się przypomniało

          Mąż wychodzi od kochanki i mówi "Daj mi trochę wódki to się pochlapię żeby żona nie wyczuła perfum."
          Wraca do domu i w drzwiach żona wymierza mu policzek i mówi
          "Myslisz że jak się poperfumujesz to nie wyczuję, że piłeś"
        • embalm Re: chyba zdradza 11.07.12, 15:02
          zagubiona73 napisał(a):

          > Ja chcę ratować nasz związek

          jeśli tak, to zadaj sobie pytanie, dlaczego Cię zdradza
          • bez_przekazu Re: chyba zdradza 11.07.12, 19:11

            bo jego ojciec zdradzal matke i ma to we krwi?

            embalm napisał:

            > zagubiona73 napisał(a):
            >
            > > Ja chcę ratować nasz związek
            >
            > jeśli tak, to zadaj sobie pytanie, dlaczego Cię zdradza
          • unema Re: chyba zdradza 11.07.12, 20:35
            Nie, no błagam.... litości....
            Chyba gorszego pytania nie można sobie zadać. Niech ON sobie zada pytanie DLACZEGO zdradza, a i tak wątpię czy będzie znał odpowiedź.
            Skąd Ona ma wiedzieć dlaczego ja mąż zdradza?????? Wróżką jest? czy jasnowidzem?
            • embalm Re: chyba zdradza 11.07.12, 20:54
              nie była, nie jest i nie będzie wróżką.
              ale jest to podstawowe pytanie jakie trzeba sobie zadać w tej sytuacji. zdrada nie bierze się z powietrza, coś musiało się stać w ich związku, co spowodowało, że zrobił to co zrobił - co oczywiście go nie usprawiedliwia. no chyba, że lubi skoki w bok, to sprawa jest wtedy jasna.
              • unema Re: chyba zdradza 11.07.12, 21:25
                Jak się COŚ dzieje w związku to większość dorosłych ludzi próbuje COŚ z tym zrobić, a nie idzie bzyzkać panienkę z sąsiedniej ulicy. Co to za metoda na problem? Niby?
                Dlatego uważam, że to pytanie do NIEGO nie do niej. Nie ona zdradziła z tego co przeczytałam.
                I nie kupuje tej całej gadki o zdradzie co się z powietrza nie bierze. I nie zgadzam się żeby osobę zdradzaną obarczać winą za zdradę. To jakaś pomyłka.
                Kiedyś przeczytałam mądre zdanie z którym się zgadzam, że za kryzys w związku odpowiadają obie osoby w równym stopniu, ale za zdradę odpowiada ten co zdradza.
                I to mnie przekonuje. Bo skoro mieli kryzys w związku, skoro się wszystko sypało to dlaczego mąż zdradzał, a żona nie?
                Przecież nic łatwiejszego, skoro nie dajesz mi tego czego potrzebuje to znajdę to sobie to u kogoś fajniejszego niż Ty, nieprawdaż? Nie, nie, nie. To tak nie działa.
                Dlatego, w tej sytuacji, to MĄŻ ma sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego zdradzał żonę i powinien jej się co najmniej z tego wytłumaczyć. I od tego można zacząć próbę naprawy tego związku. A nie od zadręczania się i samoumartwienia autorki i bicia w piersi, że to pewno JA COŚ MUSIAŁAM nie tak zrobić, że mnie chłop zdradza.
                A pytanie które taka zdardzana żona powinna sobie zadać chcąc ratować małżeństwo to to słynne pytanie o powody bycia razem. Dlaczego chce być z tym człowiekiem, co w nim jest takiego, ze bedę mu w stanie wybaczyć za jakiś czas to że mnie skrzywdził, bo ta świadomość krzywdy nadciągnie, prędzej czy póżniej i każdy zdradzony musi się z nią zmierzyć.

                • satoja Re: chyba zdradza 11.07.12, 21:40
                  po co umartwianie? pytanie jest dobre "dlaczego on mnie zdradza".
                  przeanalizować swoje zachowania i wyciągnąć wnioski. jaki ten wasz związek był/jest. ile w nim pzyjemności a ile tylko presji i obowiązków. Ile rozmów i czułości a ile kłótni i olewania.

                  wszak odpowiedź może też brzmieć "zdradza, bo jest facetem niedojrzałym emocjonalnie, i właściwie zawsze go brało na boki" - wtedy trzeba sobie zadać pytanie "czy ja chcę być z mężem który mi się puszcza przy byle okazji".
                  • unema Re: chyba zdradza 11.07.12, 23:09
                    Zgadzam się, że przeanalizować trzeba, całość i jakość związku.
                    Jakoś inaczej zrozumiałam sens tak postawionego pytania: DLACZEGO mnie zdradza mąż?
                    Bo ja nie wiem dlaczego ktoś coś zrobił. I nawet nie wiem jak się tego dowiedzieć. Wolę posłuchać co ta druga storna ma do powiedzenia na temat swojego zachowania. Na początek wink
                • embalm Re: chyba zdradza 11.07.12, 22:00
                  1. pytanie powinna sobie zadać ona, bo to ona chce ratować związek. nie wiemy jak on się na to zapatruje.
                  2. "Kiedyś przeczytałam mądre zdanie z którym się zgadzam, że za kryzys w związku odpowiadają obie osoby w równym stopniu, ale za zdradę odpowiada ten co zdradza."
                  zgadzam się. tylko że zdrada jest wynikiem kryzysu, a nie odwrotnie. niestety, jesteśmy słabymi istotami, wybieramy najprostsze-najgorsze rozwiązania, zamiast spróbować usiąść i porozmawiać, przyznać się do własnych błędów...
                  3. zgadzam się, że nie można obarczać winą za zdradę osobę zdradzoną.
                  4. on zdradził, bo jest facetem, ona nie - bo jest kobietą. tym się właśnie różnią od siebie obie płcie.
                  5. tak, powinien się wytłumaczyć ze zdrady, ale nie oszukujmy się, nie zrobi tego. nie będzie chciał nawet się przyznać, że to zrobił.
                  6. niestety, zdrada, niezależnie czy on zdradzał, czy ona, zostawia ślad w związku i po tym jest już tylko równia pochyła - większa lub mniejsza.
                  7. nie mówmy o zadręczaniu się autorki. to nie tak. wystarczy mała refleksja nad sobą i związkiem, bo jak już wcześniej sobie powiedzieliśmy, nie winimy ją za zdradę, ale za kryzys w związku - jeżeli takowy się pojawił - tak, na równi z mężem. niestety, może się okazać, że jednak będzie musiała uderzyć się we własną pierś...
                  8. chyba nie mamy wątpliwości, chce jednoznacznie walczyć o związek, więc powody ma. możemy jej jedynie życzyć powodzenia i próbować coś doradzić... swoją propozycję już przedstawiłem
                  • satoja Re: chyba zdradza 11.07.12, 22:26
                    embalm napisał:


                    > 4. on zdradził, bo jest facetem, ona nie - bo jest kobietą. tym się właśnie róż
                    > nią od siebie obie płcie.


                    że co przepraszam?? żony zdradzają tak samo jak mężowie, jedynie mniej się z tym afiszują i mniej głupio wpadają.
                    • unema Re: chyba zdradza 11.07.12, 23:02
                      dokładnie taksmile
                      poza tym skoro z badań jakiś tam wynika, że zdradza (wymyślam teraz, bo nie pamiętam dokładnych liczb) 50% mężczyzn, a 20% kobiet to z kim Ci faceci zdradzają ?????????? big_grin Niby?
                      • satoja Re: chyba zdradza 11.07.12, 23:12
                        Jak spojrzę wokoło to żon puszcza się całkiem sporo, wątpię czy mniej niż mężczyzn. Co więcej ostatnio to częściej spotykam panów (najczęściej typ-spokojny misiek) zdziwionych bardzo, bo żona nagle mu się do kochanka wyprowadziła, albo.. wprowadziła z kochankiem do wspólnego domu na piętro.
                        Niektórzy żonaci panowie gustują w młodych pannach a nie mężatkach, więc tu jest może myk, że mały procent zdrady jest tylko męskiej bo panienki nie mają partnera.
                      • lampka_witoszowska Re: chyba zdradza 12.07.12, 07:55
                        Unema, panowie zdradzają z panienkami, które wychowane na podporę mężczyzny nie umieją żyć bez mężczyzny; udają, że świat jest twardy i mają prawo "skorzystać" na przejęciu czyjegoś męża; myślą, że podrywając czyjegoś męża są lepsze

                        tak coś mi świta, że może być tak, iż męzowie częściej zdradzają z paniami wolnymi, a nie męzatkami (no, chłop jednak ma mocniej rozwinięte poczucie posiadania), a mężatki głównie z panami żonatymi
                        ale mogę się mylić
                        • unema Re: chyba zdradza 12.07.12, 10:33
                          Może, nie wiemsmile
                          Za to naukowcom wyszło, że kobiety się nie przyznają do zdradwink nawet w ankietach ANONIMOWYCH, a faceci się przyznają się o wiele chętniejsmile
                          Podobne różnice wychodziły przy ilości partnerów seksualnych. Ze zrozumiałych społecznie powodów: panowie - każdy kilkanaście, panie- kilku
                          Ciekawy od strony socjologicznej temat. Nic więcej.
                  • unema Re: chyba zdradza 11.07.12, 22:36
                    Kwestia semantyki. Inaczej po prostu rozumiem to pytanie DLACZEGO on mnie zdradził. Dlaczego związek kulał? ok, trzeba sobie odpowiedzieć, z tym sie zgadzam. TO podstawowe pytanie.

                    4. on zdradził, bo jest facetem, ona nie - bo jest kobietą. tym się właśnie róż
                    > nią od siebie obie płcie.

                    powiedz to kilku zdradzonym Panom obecnym na forum.

                    Skoro on sie nie wytłumaczy, i po zdradzie jest tylko równia pochyła w dół w związku to raczej ani nie ma szans na wygraną, ani nawet nie ma o co walczyć. Bo o co? o równie pochyła w dół?
                    Walka ma sens jak są JAKIEKOLWIEK szanse na zwycięstwo. I nie jestem pewna czy autorka wątku zna powody dla których chce ratować małżeństwo. Nie podważam tego, że je w ogóle ma, to oczywiste.
                    Taka zdrada to trochę jak pożar, ratujemy chaotycznie co się da. A warto się konkretnie zastanowić co się chce wynieść z takiego pożaru.
                    I sama tego małżeństwa nie uratuje, musi to zrobić z mężem. A to zastanowienie się , bez emocji, DLACZEGO chce ratować związek ma włąśnie zapobiec tej równi pochyłej.
                    Kartka, przedzielana na pół, po jednej stronie plusy, po drugiej minusy.
                    I powodzenia.


                    • embalm Re: chyba zdradza 12.07.12, 07:32
                      unema napisała:
                      > powiedz to kilku zdradzonym Panom obecnym na forum.

                      nie muszę. jestem jednym z nich.
                      tak, generalizuję, ale wyjątki potwierdzają regułę.
                      • unema Re: chyba zdradza 12.07.12, 10:44
                        No tak, nie wiem dlaczego sobie założyłam, ze jesteś kobietą. Sorry. smile
                        Zgodzę się, że kobiecie jest trudniej zdradzić, bo ma więcej do stracenia (opinia społeczna stygmatyzująca kobiece zdrady, dzieci, stabilizacja), dlatego jak kobieta zdradza to raczej już nie ma co ratować w związku, i robi to o wiele "inteligentniej" od faceta. Damskie zdrady są inne. Bo kobiety są inne. I znam z mojego otoczenia tylko jeden przypadek, że facet wybaczył żonie zdradę, za to kilkanaście że kobieta wybaczyła mężowi.

                        • embalm Re: chyba zdradza 12.07.12, 13:12
                          unema napisała:
                          I znam z mojego otoczenia tylko jeden przypadek, że facet wybaczył żonie zdradę

                          no to znasz już drugi przypadek smile

                          to co piszesz to tzw. oczywiste oczywistości i należy się z nimi zgodzić, za wyjątkiem "damskiej zdrady". dlaczego nie warto ratować związku?
                          no i nie jestem do końca przekonany, czy rzeczywiście potrafimy (niezależnie od płci) wybaczyć zdradę w 100%.
                          istotne jest to, co w związku ze zdradą chcemy robić dalej i konsekwentnie dążyć do celu - na spokojnie i bez negatywnych przede wszystkim emocji.
          • pomichal Re: chyba zdradza 11.07.12, 22:50
            embalm napisał:
            >
            > jeśli tak, to zadaj sobie pytanie, dlaczego Cię zdradza

            smile))
            kapitalne
            No to już wiem, czemu to z reguły kobiety na tych rozwodach tak psychicznie w dupę dostają smile
            Proponuję zadać sobie jeszcze pytanie, co mogę zrobić, żeby go laska nie skrzywdziła smile)
            • zagubiona73 Re: chyba zdradza 12.07.12, 07:37
              Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi
              Wczoraj przeprowadzilismy długą rozmowę. Mąż przysiega, że do zdrady nie doszło. Nie wiem co dalej zrobimy z naszym małżeństwem.
              • embalm Re: chyba zdradza 12.07.12, 07:52
                czy mężowi też zależy na waszym związku?
              • lampka_witoszowska Re: chyba zdradza 12.07.12, 07:58
                a wierzysz mężowi?
                czy dużo rozmów jeszcze przed Wami?
                będzie dobrze, tak czy siak, ale naprawdę będzie dobrze
              • triss_merigold6 Re: chyba zdradza 12.07.12, 09:03
                Przysięganie nic nie kosztuje. Jak przestanie kryć się z telefonem i znikać, to wtedy można rozmawiać.
              • smutnyaniol Re: chyba zdradza 12.07.12, 10:52
                zagubiona73 napisał(a):

                > Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi
                > Wczoraj przeprowadzilismy długą rozmowę. Mąż przysiega, że do zdrady nie doszło
                > . Nie wiem co dalej zrobimy z naszym małżeństwem.

                To było oczywiste, ale co Ty chcesz z tym zrobić i czy chcesz uwierzyć?
              • heksa_2 Re: chyba zdradza 12.07.12, 13:44
                Jestem wzruszona.
                Jeśli mąż przysięga, to na pewno nie doszło.
                Skoro chcesz w to wierzyć.
                Tak przecież wygodniej.
                Nie trzeba nic robić.
                Wystarczy tylko nie szukać dowodów.
                I świat wydaje się lepszy.
            • lampka_witoszowska Re: chyba zdradza 12.07.12, 07:56
              dobre big_grin
              • zolza42 Re: chyba zdradza 12.07.12, 11:37
                Mąż przysiągł, że nie zdradził?
                No to ma jeszcze jaja facet smile

                Powiem Ci tak.
                Twoja rzecz, czy chcesz się babrać w związku w który facet będzie WIEDZIAŁ, że może Cię bezkarnie oszukiwać, bzykać sobie towary na boku i nawet się nie umyć, żeby na Ciebie wskoczyć. Twoja rzecz, że negocjujesz z kłamcą, zakochanym w kimś innym oszustem - lubisz, to masz. Przygotuj się na wściekłe jazdy i to nie raz jeszcze. Będziesz dzadowi prać gacie jak wróci z randki, może nawet ufarbujesz włosy na taki kolor jak kochanka i kupisz sukienkę taką, jaką nosi tamta kobieta. Twoja rzecz. Będziesz miała swoja własną telenowelę w odcinkach, będziesz płakać, pić wino mysleć, że jesteś wyjątkowa, a z przeciętnego dupka na bezrobociu zrobisz jakiegoś Bonda.

                Jest wiele kobiet, które można bezkarnie krzywdzić, dręczyć i oszukiwać - nic mi do tego.
                Nic mi do tego, bo jestem kobietą, której się NIE ZDRADZA, mnie stać na wiernego mężczyznę.

                Baw się dobrze.
          • smutnyaniol Re: chyba zdradza 12.07.12, 10:53
            embalm napisał:

            > zagubiona73 napisał(a):
            >
            > > Ja chcę ratować nasz związek
            >
            > jeśli tak, to zadaj sobie pytanie, dlaczego Cię zdradza

            Może nie dlaczego Cię zdradza, ale co się stało, że zostałam zdradzona.
            • lampka_witoszowska Re: chyba zdradza 12.07.12, 12:03
              np. wyszłam za cieńkiego dupka?
              • zolza42 Re: chyba zdradza 12.07.12, 12:28
                BINGO LAMPKO big_grin
            • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 14:13
              smutnyaniol napisał(a): > Może nie dlaczego Cię zdradza, ale co się stało, że zostałam zdradzona.

              Skąd te kobiety mają taką skłonność do "filozofowania", teoretyzowania, dzielenia włosa na czworo itp.? Najczęściej facet zdradza, bo się okazja nadarza. Zdradzałem moją żonę - najczęściej gdzieś na wyjazdach z kolegami, po imprezie, wieczorze kawalerskim (nie, nie moim) itp. Ale to wcale nie znaczy, że miałem jakiś kryzys w związku, czy jakiekolwiek zastrzeżenia do żony. Naprawdę nie robiłem tego po jakieś głębokiej analizie. Ot, był nastrój. Zdradzali zarówno ci koledzy, którzy mieli świetne małżeństwa , jak i ci, którzy mieli małżeństwa do dupy. Nie traktowałem tego poważnie. Śmiem twierdzić, że zdecydowana większość mężów zdradziła i okazjonalnie zdradza swoje żony. I to wcale nie przeszkadza im byc dobrymi mężami i ojcami, a ich małżeństwa trwają i są szczęśliwe. I patrząc z tego punktu widzenia, to całe szczęście, że te żony nie dowiedziały się o tym, bo zaczęłyby im różne myśli przychodzić do głowy. Zaczęłyby zadawać sobie te idiotyczne pytania, o których tu wspominacie, zadręczać się, szukać w sobie winy, analizować jakieś sytuacje sprzed lat. Dramat. I byłoby tylko nieszczęście. Większość mężczyzn takiej zdrady jak wyżej wspomniałem zupełnie nie traktuje jako zdrady. OK, kobieta może to tak traktować. Ale uważam, że to jest jakiś średniowieczny relikt, robienie sobie krzywdy. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal - jest takie mądre przysłowie. I czasem lepiej się tego trzymać.
              Natomiast problem na pewno pojawia się wtedy, gdy facet się zakocha, gdy ten skok w bok staje się tzw. romansem itd. No to wtedy sprawa się komplikuje
              • embalm Re: chyba zdradza 12.07.12, 14:50
                pomichal napisał(a):

                > Skąd te kobiety mają taką skłonność do "filozofowania", teoretyzowania, dzielenia włosa na czworo itp.?

                chyba fajnie, że kobiety są kobietami. gdyby kobiety myślały jak faceci, byłyby facetami, a to oznacza, że musiałbyś się pieprz@#!ć z facetami. wiesz co to oznacza? tongue_out
                ps. gratuluję osiągnięć...
                • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 14:57
                  No fakt, masz rację. Niech już lepiej będą kobietami - z tymi swoimi dziwactwami, wiecznymi problemami hormonalnymi, mieszaniem spraw ważnych z duperelami itp.
                  A co do osiągnięć (jeśli o tym samym myślimy) - to ani nie ma czego gratulować, ani ich jako osiągnięcia nie traktuje. Ot życie
                  • heksa_2 Re: chyba zdradza 12.07.12, 15:12
                    pomichal napisał(a):
                    > No fakt, masz rację. Niech już lepiej będą kobietami - z tymi swoimi dziwactwam
                    > i, wiecznymi problemami hormonalnymi, mieszaniem spraw ważnych z duperelami itp
                    > .
                    > A co do osiągnięć (jeśli o tym samym myślimy) - to ani nie ma czego gratulować
                    > , ani ich jako osiągnięcia nie traktuje. Ot życie

                    Czy wy, faceci, naprawdę traktujecie zdradę jako duperele? To nie jest zarzut. To jest pytanie. Bo mój mąz twierdzi, że to przecież bzdury są, te jego zdrady. My chyba napradę jesteśmy z innych światów. Bo my, nawet jak zdradzamy, to traktujemy to poważnie. Ale uczę się. Może to faktycznie jest jak wzięcie prysznica lub wizyta u kosmetyczki?
                    • anbale Re: chyba zdradza 12.07.12, 15:27
                      No właśnie zachodzę w głowę, dlaczego, w świetle tego, że własne zdrady traktują jak nic nie znaczące duperele, zdradę kobiety definiują jako "niewybaczalną" i w ogóle dramat kosmiczny ?? Może to ta słynna męska logika...smile
                      • embalm Re: chyba zdradza 12.07.12, 15:40
                        pomichal - przykro mi że to napiszę, w końcu jestem facetem.
                        niestety dziewczyny, pomichal swoją wypowiedzią sprowokował, a Wy dałyście się sprowokować. reprezentuje on albo typ mocnego w gębie, co się lubi przechwalać, a jak trzeba, to mu wszystkie członki opadają, albo rzeczywiście to robił/robi, a to świadczy o nim samym, jak przedmiotowowo traktuje ludzi, nie tylko kobiety i jakim jest egoistą. oba typy znam. z pewnością ubawiło go mocno to co tu teraz napisałem smile
                        • heksa_2 Re: chyba zdradza 12.07.12, 15:49
                          Dlaczego twierdzisz, że dałyśmy się sprowokować? Ja myślę, że niepotrzebnie przywiązywałam zbyt dużą wagę do wierności. Męża i niestety własnej. Czego niniejszym żałuję. To nie gra komputerowa i życie ma się tylko jedno.
                        • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 16:39
                          embalm napisał: reprezentuje on albo typ mocnego w gębie, co się lubi przechwalać,
                          > a jak trzeba, to mu wszystkie członki opadają, albo rzeczywiście to robił/robi
                          > , a to świadczy o nim samym, jak przedmiotowowo traktuje ludzi, nie tylko kobie
                          > ty i jakim jest egoistą. oba typy znam. z pewnością ubawiło go mocno to co tu t
                          > eraz napisałem smile

                          Pudło, forumowy psychologuwink
                          Nie jestem ani taki, ani taki. Jestem przeciętny, jak większość. Nie lubię się przechwalać (chodziło ci pewnie, że na wyrost), ani tez nie mam jakiegoś rozbudowanego życia erotycznego. Raczej typowy przypadek mieszkańca dużego miasta, po studiach, z niezłą pracą i płacą
                          Nie rozumiem o co chodzi z tym egozimem
                          • embalm Re: chyba zdradza 12.07.12, 19:07
                            big_grin
                            jednak nie minąłem się z powołaniem wink
                            no cóż, ocena na podstawie jednej Twojej wypowiedzi, która mnie trochę wkurzyła. wypowiedziałeś się w imieniu innych facetów, którzy nie koniecznie zgadzają się z Twoim podejściem do tematu.
                            • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 20:05
                              embalm napisał: wypowiedziałeś się w imieniu innych facetów, którzy nie koniecznie zgadzają s
                              > ię z Twoim podejściem do tematu.

                              Nie chce mi się sprawdzać, ale chyba zawsze pisałem, że większość facetów coś tam albo że faceci, których znam itp. Ale ok, może jakiś skrót myślowy był
                              Nie, nie chciałem się wypowiadać w imieniu wszystkich facetów. Jeśli cię wkurzyłem, to niechcący i przepraszam
                      • heksa_2 Re: chyba zdradza 12.07.12, 15:45
                        Ach, to te wdrukowane klisze. Bo tak naprawdę, co za problem spać z kim mamy ochotę? W końcu to tylko umowa, że akurat uprawiając seks, zdradzamy kogoś. Równie dobrze mógłby istnieć nakaz wierności poprzez niejedzenie w innym towarzystwie posiłków. Ponad 60 lat temu wynaleziono skuteczną antykoncepcję, a system wartości nadal XIX-wieczny.
                      • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 16:13
                        No to ci wytłumaczę. Nie skupiłaś się oczywiście czytając mojego posta. Tam napisałem, że są zdrady, które trzeba traktować poważnie. Więc to nie jest tak, że wszystkie zdrady są nieważne. Tego nie napisałem.
                        Myślę, że z kobietami jest podobnie jak z facetami. Kiedyś pracowałem w firmie organizującej różnego rodzaju imprezy dla firm - najczęściej wyjazdowe. Odbywało się to w hotelach, ośrodkach konferencyjnych. Oczywiście wieczorem impreza. Najczęściej środowisko zdecydowanie inteligenckie, bywało, że akademickie. No i nie widziałem różnicy między skłonnością do niewinnych skoków w bok pań i panów (oczywiście w większości z obrączkami na palcach). Nie twierdze, że do jakichś orgii dochodziło, nie miałem też monitoringu w pokojach, więc trudno o precyzyjne dane, ale tak na oko, to 10% towarzystwa kończyło wieczór przygodnym seksem. Trudno, żeby po takim kursie kobieta meldowała w domu mężowie, że ma kochanka, trudno też by mąż się zagłębiał, co tam żona na kursie robiła w nocy.
                        Ja myślę, że mężczyzna ma większy problem z wybaczeniem zdrady, bo po pierwsze jakoś tak w tradycji jeszcze pokutuje poczucie, że kobieta jest własnością męża (ja tak nie uważam), a po drugie to mąż dowiaduje się o zdradzie zony najczęściej, gdy jest to już zaawansowany romans, z którym trudno się zmierzyć (zresztą kobiecie też pewnie trudniej wybaczyć kilkuletni romans niż np. tzw. wakacyjną miłość
                    • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 15:54
                      heksa_2 napisała:

                      > Czy wy, faceci, naprawdę traktujecie zdradę jako duperele? To nie jest zarzut.
                      > To jest pytanie. Bo mój mąz twierdzi, że to przecież bzdury są, te jego zdrady.
                      > My chyba napradę jesteśmy z innych światów. Bo my, nawet jak zdradzamy, to tra
                      > ktujemy to poważnie. Ale uczę się. Może to faktycznie jest jak wzięcie prysznic
                      > a lub wizyta u kosmetyczki?

                      Pisząc wyżej o duperelach nie myślałem akurat o zdradzie, ale takiej ogólnej kobiecej przypadłości, że równie ważna jest np. popsuta pralka, dziura w dachu co plama na obrusie.
                      Ale skoro pytasz o te zdrady, to odpowiadam - fakt, często traktujemy jak duperele, bo są to duperele. Nie rozumiem tego fetyszu zdrady - to ma jakieś korzenie średniowieczne, gdzie seks był w ogóle sprawą nieczystą. Tłumaczyłem wyżej, że np. seksu dla zabawy na wieczorze kawalerskim kolegi nie można traktować jako zdrady. Naprawdę byś uważała za zdradę np. zrobienie tzw. loda twojemu mężowi przez laskę zaproszona na taką imprezę?

                      • anbale Re: chyba zdradza 12.07.12, 15:58
                        No dobra, ale gdyby Twoja żona dla zabawy zrobiła loda koledze na imprezie, to potraktowałbyś to jako dobry żart żony?
                        • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 16:22
                          Z kolegą by był pewnie jakiś problem, bo kolega to zupełnie inna sprawa (na pewno miałbym duże pretensje do byłego już kolegi) , ale gdyby to był np. wieczór panieński i dziewczyny zabawiałyby się (jak to się obecnie bardzo często zdarza) z jakimiś striptiserem, to bym się tym nie przejmował. Bo przecież to nie byłoby "na poważnie".
                      • mola1971 Re: chyba zdradza 12.07.12, 15:59
                        A jak ta laska w ciążę zajdzie? Nie od loda, rzecz jasna big_grin
                        Swojej żonie też przyzwalałeś na bzykanie się z przypadkowymi facetami?
                        • blue_ania37 Re: chyba zdradza 12.07.12, 16:19
                          No co Ty?jaka zdrada?
                          Ależ skąd przecież
                          każda laska może zrobić mojemu mężowi loda....
                          ja mogę również rozłożyć uda....
                          potem zrobimy sobie testy na HiV i znów będziemy ściągać spodnie.....
                          I miałoby to nawet sens, jeśli oboje! byśmy tak chcieli....
                          w innym przypadk to chyba nie....
                          Ania
                          • mola1971 Re: chyba zdradza 12.07.12, 16:24
                            Kurcze, m.in dlatego baaaaaardzo sobie cenię samotność smile Żaden facet HIV-a mi do domu nie przyniesie, wody z mózgu też nikt mi nie robi wmawiając mi, że zrobienie loda przez koleżankę z pracy to niemal to samo, co poranny prysznic big_grin
                          • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 16:48
                            blue_ania37 napisała: każda laska może zrobić mojemu mężowi loda....

                            A czy ja napisałem, że każda?
                            Ale jeśli ostatnio był na wieczorze kawalerskim, to nie jest wykluczone, że jakaś mu zrobiła smile)
                            A jesli tak, to co - ma to jakiś wpływ na twoje małżeństwo?
                            Czemu nie czytasz (zresztą nie tylko ty) uważnie - przecież nie napisałem, że każdy z każdym ma się bzykać do woli i nie ma to żadnego znaczenia.
                        • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 16:27
                          Jeśli zajdzie w ciąże, to wtedy jasne, że jest problem. Ale myślisz, że ktoś w takich momentach mysli o konsekwencjach? smile

                          A czy ja mówię o jakimś "pozwalaniu"? To już twój wymysł. Nikt nikomu na takie rzeczy nie pozwala, bo to by było nienormalne. Nie piszę też, że na takie rzeczy trzeba polować, starać się o nie. Mówię tylko że po prostu takie rzeczy się zdarzają i naprawdę w 99% jeśli nikt się o nich nie dowie, nikt tego nie będzie roztrząsał, to pozostają one bez negatywnego wpływu na małżeństwo
                          • mola1971 Re: chyba zdradza 12.07.12, 16:35
                            No a jak się jakieś choróbsko przywlecze do domu, to nadal to nie będzie miało wpływu na małżeństwo?
                            Myśleć trzeba zawsze i wszędzie. I przewidywać konsekwencje własnego działania.
                            • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 16:42
                              mola1971 napisała: > Myśleć trzeba zawsze i wszędzie. I przewidywać konsekwencje własnego działania.

                              Oczywiście, zgadzam się w 100%. To przecież wiadomo. Tak samo jak wiadomo, że palenie zabija, alkohol prowadzi do choroby, przekraczanie przepisów drogowych może się źle skończyć, nie mówiąc już o takich rzeczach, że wojna jest złem itp. itd. - a jednak ludzie czasem to wbrew rozsądkowi robią
                              • mola1971 Re: chyba zdradza 12.07.12, 16:48
                                Oczywiście, tylko bagatelizowanie skutków palenia, picia alkoholu itd, nie spowoduje, że staną się one mniej niszczące.
                                Podobnie jest ze zdradą - bagatelizowanie jej nie powoduje tego, że mniej niszczy małżeństwo. Nawet jeśli Tobie wydaje się, że "niewinny" skok w bok to nic wielkiego, jeśli żona się nie dowie. Kobiety mają dodatkowy zmysł, który mówi im kiedy facet zdradza. I to, że Twoja żona nie mówiła, że wie o tym, że ją zdradzasz, nie świadczy o tym, że o tym nie wiedziała.
                                • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 17:02
                                  mola1971 napisała:
                                  > Oczywiście, tylko bagatelizowanie skutków palenia, picia alkoholu itd, nie spow
                                  > oduje, że staną się one mniej niszczące.
                                  > Podobnie jest ze zdradą - bagatelizowanie jej nie powoduje tego, że mniej niszc
                                  > zy małżeństwo. Nawet jeśli Tobie wydaje się, że "niewinny" skok w bok to nic wi
                                  > elkiego, jeśli żona się nie dowie. Kobiety mają dodatkowy zmysł, który mówi im
                                  > kiedy facet zdradza. I to, że Twoja żona nie mówiła, że wie o tym, że ją zdradz
                                  > asz, nie świadczy o tym, że o tym nie wiedziała.

                                  Mola, mądrze piszesz. Ale przecież ja nie bagatelizuję. Nie mówię, że tak trzeba postępować, lecz, że takie rzeczy się MIMO WSYYSTKO zdarzają i że czasem lepiej je olać niż wnikać. Oczywiście jak to na takim forum pisze się trochę skrótami. Wy trochę tu jesteście specyficzni, bo rozwody to z reguły wrażliwa sprawa.
                                  Ja wiem, że kobiety mają dodatkowy zmysł do rożnych rzeczy, pewnie do zdrady też. Ale przecież to nie jest jasnowidztwo lecz zauważanie jakichś niewerbalnych sygnałów. Tyle, że te sygnały mogą powstać, gdy to ja mam poczucie, że zdradziłem. prawda?
                                  Moja była zona to mądra osoba, więc wiedziała, że czasem będąc z kumplami (trochę żeglujemy) zabawiamy się z panienkami. Kilka razy przypadkowo słyszała jakieś opowieści osoby, która nie wiedziała, że ona to moja zona. Ale myślę, znaczy wiem na 100%, że traktowała to z przymrożeniem oka, nie wnikała w szczegóły, wiedziała, że to nic nie znaczy. Tak samo jak wiedziała, bo przecież znała mnie dobrze, że nie jestem typem uwodziciela, który z wywieszonym nie powiem czym biega za laskami. Po prostu różnie bywa

                                  • mola1971 Re: chyba zdradza 12.07.12, 17:05
                                    A jednak od Ciebie odeszła. Nigdy nie przyszło Ci do głowy, by powiązać te dwa fakty? Tzn. Twoje luźne podejście do seksu i jej odejście.
                                    • blue_ania37 Re: chyba zdradza 12.07.12, 19:32
                                      A czy ja napisałem, że każda?
                                      Ale jeśli ostatnio był na wieczorze kawalerskim, to nie jest wykluczone, że jakaś mu zrobiła )
                                      A jesli tak, to co - ma to jakiś wpływ na twoje małżeństwo?
                                      Czemu nie czytasz (zresztą nie tylko ty) uważnie - przecież nie napisałem, że każdy z każdym ma się bzykać do woli i nie ma to żadnego znaczenia.
                                      .....
                                      Stać mnie na faceta....nie ściągającego spodni.....
                                      i mam nadzieję, że nie będę musiała rozkładać tych ud....przed wieloma....jednemu wytłumaczę gdzie.....
                                      Ania
                                      • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 20:21
                                        blue_ania37 napisała:
                                        > Stać mnie na faceta....nie ściągającego spodni.....
                                        > i mam nadzieję, że nie będę musiała rozkładać tych ud....przed wieloma....jedne
                                        > mu wytłumaczę gdzie.....

                                        Po co mi o swoich udach mówisz???? Czy ja coś takiego sugerowałem, że ktokolwiek ma przed kimkolwiek rozkładać jakieś uda???

                                    • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 20:35
                                      mola1971 napisała:

                                      > A jednak od Ciebie odeszła. Nigdy nie przyszło Ci do głowy, by powiązać te dwa
                                      > fakty? Tzn. Twoje luźne podejście do seksu i jej odejście.

                                      Nie sądzę bym miła jakieś szczególnie luźnie podejście do seksu. Tak jak napisałem gdzieś wyżej - nie biegam jakoś szczególnie za tym. Mam chyba normalne podejście, jak większość facetów, których znam, a może nawet mniej luźne. To właśnie próbuję tu przekazać, ale jakoś mało przekonujący chyba jestem smile. Myślę, że w jakimś sztucznym, wyidealizowanym świecie tu żyjecie.
                                      Więc nie sądzę, żeby to był powód. Ale oczywiście nie mogę mieć pewności. Na pewno czegoś jej ze mną brakowało, skoro była otwarta na taką zmianę. Pytałem ją o to - twierdzi, że się po prostu zakochała. To piękna, atrakcyjna osoba, zawsze mężczyźni próbowali ją podrywać. I nawet czasem się dziwiłem, że nie ulega. W końcu znalazł się taki, który dał radę smile
                                      • anbale Re: chyba zdradza 12.07.12, 20:47
                                        Mam wrażenie, że prezentujesz dość lużne podejście do związków. Żona odeszła- no trudno, nie ma sprawy, fajna była. Puknąłem panienke na wycieczce- nie wydało się, luzik. Raczej nie dogadasz się z ludźmi, dla których związek to poważne wyzwanie, odpowiedzialność i zobowiązania- a myślę, że tu takich większość...
                                        Ja nie mam zastrzeżeń do swobody seksualnej, jednak uważam, że to zwyczajnie nie fair iść z kimś do łóżka bo partner nie widzi i się nie dowie. Takie nieczyste zagranie. Osobiście nie wiem jakbym spojrzała mężowi w oczy gdybym wróciła rano po jakiejś szalonej nocy z księgowym na wyjezdzie integracyjnym. I tak siąść do śniadanka jak gdyby nigdy nic, dać buzi, wypić kawkę...no nie wiem...Ale to ja, widać tak się da.
                                        • mayenna Re: chyba zdradza 12.07.12, 21:10
                                          Jak się żyje razem to się człowiek domyśla, że mąż kogoś miał. Można nie przyjąć do wiadomości, ale intuicyjnie sie takie sprawy wyczuwa.
                                          • anbale Re: chyba zdradza 12.07.12, 21:18
                                            No raczej tak, i mimo, że się nie urządza jazd z tej okazji to się człowiek bardzo kiepsko z tym czuje.
                                            • blue_ania37 Re: chyba zdradza 12.07.12, 21:35
                                              Pomichalesmile
                                              Jestem Twoją fanką poważnie.....
                                              Głupie ludzie tu są.....
                                              nie tolerują loda na imprezie....
                                              wogóle mają staroświeckie podejście do seksu.....
                                              A wiesz czemu?
                                              Bo za każdym nickiem jest człowiek....
                                              autorka wątku ma dwójkę dzieci....
                                              mola.....trójkę.....
                                              ja jedno.....
                                              zagubiona walczy....
                                              mola i ja już nie....
                                              ale widocznie nie kochałeś.....
                                              skoro tak łatwo poszło.....
                                              Ania
                                              • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 22:07
                                                blue_ania37 napisała:

                                                > ale widocznie nie kochałeś.....
                                                > skoro tak łatwo poszło.....

                                                Ale ze co latwo poszło? Rozwód? Co możesz zrobić, jak ci ktoś mówi, że ma kogoś innego? I widzisz z jego pięknych oczu, że jest zdeterminowany, że podjął decyzję nieodwołalną?
                                                Jasne, mogłem gościa zastrzelić. O, już wiem, płyniemy razem w sierpniu, to go utopię smile

                                        • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 21:53
                                          anbale napisała:
                                          Żona odeszła- no trudno, nie ma sprawy, fajna była.

                                          A co miałem zrobić? Uczepić się jej jakoś? Zakazać? Co możesz zrobić, jak ktoś chce być z kimś innym? Kocham ją i cieszę się, jeśli jest szczęśliwa
                                          • anbale Re: chyba zdradza 12.07.12, 21:57
                                            Broń Boże nie sugerowałam, że miałeś się jej uczepić. Chodziło mi tylko o podejście do sprawy, taka cecha osobnicza. Niektórzy rozpaczają, rwą włosy z głowy, analizują latami, próbują walczyć etc. a Ty nie.
                                            No po prostu tak masz, nikomu nic do tego w sumiesmile
                                            • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 22:03
                                              A skąd to wszystko wiesz?
                                              Nie próbowałem walczyć. Widziałem, że nie ma sensu. Ale nawiasem mówiąc to dziwię się, że masz mi to za złe - przecież to na tym forum przeczytałem, że jak zdrada, to niech spada smile
                                              A co miałbym analizować latami?
                                              • anbale Re: chyba zdradza 12.07.12, 22:10
                                                No, ludzie naprawdę potrafią się zafiksować na długie lata na punkcie rozwodu/zdrady/porzucenia; a Ty jednak piszesz o tym dość lekko. Ale masz rację, nie powinnam wyciągać zbyt daleko idących wniosków, w końcu to tylko krótkie komunikaty na forum.
                                                Przeanalizować chyba czasem warto, ale na pewno nie latami, i jak ktoś nie czuje potrzeby, to może też niekoniecznie
                                                • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 22:19
                                                  O Boże, Anable, coś czuje, że masz mi za złe, że za bardzo nie rozpaczam i że się nie zaszufladkowałem na lata. Byłoby lepiej? wink
                                                  • anbale Re: chyba zdradza 12.07.12, 22:31
                                                    Nic Ci nie ma za złe. Skąd w ogóle ten pomysł? Rozmawiam tylko, poznaję punkt widzenia...
                                                    Jedni przeżywają tak, drudzy siak, po co wartościować. Mnie osobiście prędzej rozdrażni ktoś rozdzierający szaty bez sensu w nieskończoność, niż ktoś, kto się szybko otrzepie i żyje dalej, więc naprawde szczerze życzę powodzenia
                                      • mola1971 Re: chyba zdradza 12.07.12, 20:50
                                        W sztucznym wyidealizowanym świecie? Przecież każdy z nas żyje w realu, a nie tutaj smile
                                        Żyjemy w tym samym świecie. Ja nie neguję tego, że większość facetów (może nawet 90%) zdradza swoje żony, żyję w tym samym świecie co Ty. Zwracam tylko uwagę na to, że jest jakaś akcja, następuje po niej reakcja. Bywa, że odłożona w czasie. Ja swojemu mężowi podziękowałam za współpracę po trzeciej zdradzie, o której wiedziałam. Wcześniej żył sobie w błogiej nieświadomości i wydawało mu się, że może bzykać koleżanki z pracy w nieskończoność. W sumie to może, tyle, że już nie jako mój mąż.

                                        Aha, i mnie te 90% (jeśli tylu ich jest) zdradzających facetów kompletnie nie interesuje, mój target to te 10% wiernych.
                                        • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 21:55
                                          mola1971 napisała:

                                          > W sztucznym wyidealizowanym świecie? Przecież każdy z nas żyje w realu, a nie tutaj smile

                                          smile Jasne. Ale tutaj każdy kreuje jakiś swój forumowy wizerunek. Dla mnie jesteś tylko Mola1971, bo znam Cię tylko z tych kilku postów
                                          • mola1971 Re: chyba zdradza 12.07.12, 22:02
                                            Podobnie jak Ty jesteś dla mnie tylko Pomichałem smile
                                            Co nie zmienia faktu, że oboje ludźmi jesteśmy. Cyborgi za nas w klawiaturę nie stukają wink
                                            Co do kreacji, to może ktoś tam coś kreuje, ale tutaj akurat ma to krótkie nogi, bo wielu ludzi stąd zna się (i przyjaźni) w realu, więc forumowy wizerunek mogą zweryfikować.
                                            • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 22:09
                                              mola1971 napisała: bo wielu ludzi stąd zna się (i przyjaźni) w realu, więc forumowy wizerunek mogą zweryfikować.

                                              Jeśli się znają, to jasne, że można zweryfikować.
                          • bakejfii Re: chyba zdradza 12.07.12, 16:37
                            Raz placze,a za chwile sie chwali. Biedaczek.
                      • mayenna Re: chyba zdradza 12.07.12, 21:07
                        A czym jest zdrada?
                        Z ciekawości zapytam czy swojej zonie dawałeś też prawo do takich przygód w małżeństwie? też bywała na imprezach gdzie się jej trafiał seks? i nie było to dla ciebie problemem?
                        • anbale Re: chyba zdradza 12.07.12, 21:10
                          Dla Pomichała nie jest to najmniejszy problem jeśli partner się nie dowie.
                        • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 21:58
                          mayenna napisała:

                          > A czym jest zdrada?
                          > Z ciekawości zapytam czy swojej zonie dawałeś też prawo do takich przygód w mał
                          > żeństwie? też bywała na imprezach gdzie się jej trafiał seks? i nie było to dla
                          > ciebie problemem?

                          Nie wnikałem w to. Jakie ja mogeę komus dawać prawo do czegoś? Miałem jej powiedzieć: tylko się z kimś nie prześpij? smile)
                          Pewnie że bywała na imprezach. Czy jej się trafiał seks? Nie wiem. Wiedziałem, ze jakby jej się trafiło coś poważnego, to by mi powiedziała. I tak się stało sad
              • anbale Re: chyba zdradza 12.07.12, 15:06
                A gdybyś w momencie gdy byliście jeszcze szczęśliwym małżeństwem dowiedział się, że żona Cie zdradziła, ot tak mimochodem, bo miała taki nastrój, przelotnie dla poprawy samopoczucia; na wyjeżdzie, po imprezie, po wieczorze panieńskim etc. to też byś podszedł do tematu z humrem, że o co wielkie halo, żadna z tego zdrada, coś w rodzaju zabiegu kosmetycznego?
                Bo jeśli nie, to jesteś hipokryta stosujący podwójne standardy.
                • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 16:32
                  Po pierwsze myślę, że bym się nie dowiedział, bo by mi nie powiedziała, a sam bym nie dociekał. Gdybym się dowiedział, to nie wiem, co bym zrobił. Pewnie to zależy od sytuacji, osoby, stopnia zażyłości.
                  Dowiedziałem się, że żona mnie zdradza, ale to była zupełnie inna historia - wyjechała na długie stypendium i po 2 miesiącach napisała maila, że się zakochała itd. Więc nie ma co porównywać - to nie był jakiś przypadkowy seks
                  • bez_przekazu Re: chyba zdradza 12.07.12, 19:20
                    szacun dla zony za odwage.
                    facet tak nie potrafi.malo,ze zdradzi i sie nie przyzna,to patrzy ,jak zona "umiera" na jego oczach, bo czuje ,ze cos bylo,ale nie moze mu tego udowodnic. musi wierzyc w to,co od niego uslyszala.
                    dla mnie to w czystej postaci wyrafinowany sadyzm...



                    pomichal napisał(a):

                    > Po pierwsze myślę, że bym się nie dowiedział, bo by mi nie powiedziała, a sam b
                    > ym nie dociekał. Gdybym się dowiedział, to nie wiem, co bym zrobił. Pewnie to
                    > zależy od sytuacji, osoby, stopnia zażyłości.
                    > Dowiedziałem się, że żona mnie zdradza, ale to była zupełnie inna historia - wy
                    > jechała na długie stypendium i po 2 miesiącach napisała maila, że się zakochała
                    > itd. Więc nie ma co porównywać - to nie był jakiś przypadkowy seks
                    • pomichal Re: chyba zdradza 12.07.12, 20:19
                      bez_przekazu napisał(a):

                      > szacun dla zony za odwage.
                      > facet tak nie potrafi.malo,ze zdradzi i sie nie przyzna,to patrzy ,jak zona "u
                      > miera" na jego oczach, bo czuje ,ze cos bylo,ale nie moze mu tego udowodnic. mu
                      > si wierzyc w to,co od niego uslyszala.
                      > dla mnie to w czystej postaci wyrafinowany sadyzm..

                      O Boże, kobieto, a skąd ty takie wnioski wyciągnęłaś? Na jakiej podstawie ułozyłas sobie takie story? smile)) Czyja żona umiera? Jaki sadyzm? smile)) Jaka odwaga?
                      1. Moja zona nigdy nie umierała na moich oczach, zawsze była szczęśliwą, uśmiechniętą osobą. Jesteśmy w bardzo poprawnych kontaktach, chociaż jej facet okazał się bardzo pazerny na pieniądze i trochę mnie oskubali z kasy. Ale i tak ją lubię a ona mnie. Nawet się w sierpniu razem wybieramy do Chorwacji
                      2. Zauroczyła się innym człowiekiem, nie mam do niej o to pretensji. Tak w życiu bywa
                      3. Gdybym ja poważnie traktował jakąś inną kobietę, to też bym jej powiedział, ale tak nie było.
                      4. Nie musiałem się do niczego przyznawać, bo nikt mnie o to nie prosił. Nikt mi niczego nie musiał udowadniać. Gdyby mnie zapytała o takie sprawy, to na pewno bym jej powiedział. Uważasz, że powinienem wrócić do domu i powiedzieć żonie: cześć, wróciłem, wiesz, gdy byliśmy w Trogirze, to pewnego wieczora imprezowaliśmy z takimi laskami z Gdańska i przespałem się z jedną z nich?

                      • mayenna Re: chyba zdradza 12.07.12, 21:03
                        Nie zaszkodziło by jakbyś jej powiedział bo takie imprezowanie może mieć i dla niej przykre konsekwencje.
    • pomichal Pozdrowienia 12.07.12, 22:17
      dla wszystkich. Przypadkowo tu trafiłem i coś czuję, że sie niepotrzebnie wcieram w wasze rozmowy.
      Przepraszam jeśli coś nie tak napisałem
      • mola1971 Re: Pozdrowienia 12.07.12, 22:25
        Wrzuć na luz, chłopaku smile
        Pisz se na zdrowie. Nikogo nie obrażasz, piszesz z własnej perspektywy. Jak każdy.
    • bylemrogaczem Re: chyba zdradza 12.07.12, 22:21
      heh .... moja ex
      - późne powroty do domu
      - ja z dzieckiem na spacer ona zawsze coś do zrobienia
      - brak ochoty na seks
      - szukanie okazji do konfrontacji = poddenerwowanie
      - druga komórka skrzętnie schowana ('bezpieczna") a legalna nie wypuszczana z rąk ....
      wieki można opisywać
      zapytaj go wprost po co mu drugi tel .
      • bez_przekazu Re: chyba zdradza 23.07.12, 14:30
        he he. na pewno powie prawde. a moze stac go na dwie?
        (tak jak kiedys mojego).

        bylemrogaczem napisał:

        > heh .... moja ex
        > - późne powroty do domu
        > - ja z dzieckiem na spacer ona zawsze coś do zrobienia
        > - brak ochoty na seks
        > - szukanie okazji do konfrontacji = poddenerwowanie
        > - druga komórka skrzętnie schowana ('bezpieczna") a legalna nie wypuszczana z r
        > ąk ....
        > wieki można opisywać
        > zapytaj go wprost po co mu drugi tel .
    • baabcia Re: chyba zdradza 12.07.12, 23:36
      do końca nie rozumiem co byś chciała

      wszystko wskazuje na to, że maż kogoś ma

      i trzeba patrzeć jak się rozstać z sensem ;


      a Ty chcesz z nim podyskutować czy bardziej lubi rozmawiać z tą nową czy z Tobą?

      chce to ma kogoś i cześć; a Ty jesteś jeszcze wygodną przystanią to jedzie jak mu wygodnie

      poczekaj jak przestanie być miło; już nie ma pracy a ma 2 telefony i gdzie mieszkać i co jeść

      czujesz bluesa? ocknij się!

    • dirtty.money Re: zdrada 18.07.12, 13:05
      jacek.wangraf napisał(a):

      >Lepiej jak najszybciej upewnij się co do sw
      > oich podejrzeń, niezależnie od wyniku twoich dociekań jeśli będziesz pewna to n
      > a dłuższą metę będzie ci o wiele lepiej z tego wyjść. Najgorsze jest życie w ni
      > epewności i strachu...

      Dokładnie już o tym pisałem w innym wątku, naiwnym się chyba wydaje, że okłamujący partner nagle dozna skruchy i przyzna się do zdrady pod wpływem rozmowy. Mi się jednak wydaję,że jak partner okłamuje to okłamywać będzie dalej, a przyzna się dopiero jak go przyłapiesz na gorącym uczynku albo zbierze pewne dowody zdrady. Więc albo sam pobaw się w detektywa, albo odwiedź sklep typu spy shop i zakup sprzęt który da ci pewność.
    • ilkas2 Re: chyba zdradza 19.07.12, 17:46
      Autorce polecam odwiedzić spy-shop w celu zakupienia odpowiedniego sprzętu i zlustrowania mężusia smile
      • martakj Re: chyba zdradza 20.07.12, 12:00
        Hej,
        tak a propo zdrady, to ostatnio zaczytałam się w pewnej książce (nie o zdradzie, ale akurat był taki przykład) i było napisane, że zdradę można wybaczyć i zapomnieć, tylko musi być "ogromna chęć wybaczenia i zapomnienia". I cytuje "kiedy ktoś zawiedzie czyjeś zaufanie, postaraj się zrozumieć, dlaczego tak się stało"
        Ale oczywiście jeżeli Twój mąż jeszcze Cię kocha i będzie mu naprawdę mocno na Was zależało.
        A zresztą ja uważam, że kobiety są w stanie wybaczyć, ale mężczyźni absolutnie nie.
        Bardzo Ci współczuję i może za wcześnie na taki wpis.
        I pewnie zaraz wiele osób napiszę, że to straszne głupoty big_grin
        • martakj Re: chyba zdradza 20.07.12, 12:02
          I napiszę jeszcze, że to nie jakiś tam głupi poradnik, tylko książka bardzo znanego neuropsychiatry wink
        • ilkas2 Re: chyba zdradza 20.07.12, 14:37
          martakj napisał(a):

          > Hej,
          > tak a propo zdrady, to ostatnio zaczytałam się w pewnej książce (nie o zdradzie
          > , ale akurat był taki przykład) i było napisane, że zdradę można wybaczyć i zap
          > omnieć, tylko musi być "ogromna chęć wybaczenia i zapomnienia". I cytuje "kiedy
          > ktoś zawiedzie czyjeś zaufanie, postaraj się zrozumieć, dlaczego tak się stało
          > "
          > Ale oczywiście jeżeli Twój mąż jeszcze Cię kocha i będzie mu naprawdę mocno na
          > Was zależało.
          > A zresztą ja uważam, że kobiety są w stanie wybaczyć, ale mężczyźni absolutnie
          > nie.

          Nie czytałam książki ale tak samo uważam. może napiszesz co to za poradnik?
          • martakj Re: chyba zdradza 20.07.12, 23:50
            Nie jest to poradnik, ale przełomowy bestseller, neuropsychiatry Daniela G. Amena pod tytułem "Zmień swój mózg, zmień swoje życie.
            Znajdziesz tam dowody naukowe na to, jak twój niepokój, depresja, złość, obsesyjność, mogą być związane z funkcjonowaniem określonych struktur w Twoim mózgu smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka