Dodaj do ulubionych

co z nami kobietami jest nie tak

04.09.12, 19:32
Jakoś mało wątków zakładają panowie, pt: ja ją tak kocham a ona nie chce zostać? Bo ktoś inny pojawił się w życiu? Panom łatwiej "ogarnąć się"? Bo ja nie rozumiem... Może panowie poradzą nam "rozlazłym" babom jak się opanować, móc przestać mieć nadzieję, jak odsunąć od siebie te wszystkie emocje i żyć dalej. Tak po prostu...

Tak po prostu zapomnieć, albumy spalić (nie oglądam!), zagłuszyć wspomnienia dobre i wspominać tylko złe - dla równowagi. Pamiętać tylko to co złe. Bo wspominanie co dobre i wspaniałe było doprowadza tylko do pogorszenia. Nie chcę pamiętać dobrych rzeczy. Na razie. Tylko te złe rzeczy jakieś takie małe... Zdrada nie jest mała, ale za bardzo jednak jątrzy, i też pogarsza.



Obserwuj wątek
    • 0joanna123 Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 19:53
      Kwiatuszku... faceci inaczej sobie radzą...
      Otóż.. Mój m. cały czas myśli, że go zdradziłam (kilka lat temu)..
      Nie zdradziłam...
      To było zaraz przed leczeniem (DDA), szukałam szczęścia, szukałam rozmówców, znalazłam jedną kobietę i ... kilkunastu facetów.
      Do wysłuchania, do gadania...
      Większość okazywało się, że liczyło na coś więcej, ale wtedy kończyła się znajomość..
      Ale nie wszyscy, niektórzy, widząc moje zdeterminowanie w moich oczekiwaniach, szanowali moje oczekiwanie. Byli do spotkań przy kawie czy winie, do gadek, do łóżka mieli inne...
      Nie usłyszałam od męża "STOP", więc myślałam, że mi ufa, rozumie....
      Potem jak wybuchnął, to byłam w szoku... Nie wiedziałam o co chodzi... Zawsze mu mówiłam, że się spotykam, gdzie, mógł przyjechać, sprawdzić...
      On to dusił w sobie.. a jak wybuchnął (początek mojego leczenia) to stwierdziłam, że to nie ma sensu bo muszę dokonać wyboru, który dla mnie był jasny... kocham męża.
      Od tego czasu (nie wiedziałam że to tak wygląda) męczył się, nie ufał mi, był pewny, że go zdradzałam...
      I wiesz co zrobił? Uciekł szukając pasji... a to akwarystyka, a to motor a to inne rzeczy...
      Ale nie dało się. Nie chciał usiąść, wyjaśnić...
      Męczył się kilka lat, zaczęło się bardzo psuć, a ja nie rozumiałam dlaczego. Próbował zdradzić mnie z moimi koleżankami - nie wyszło, próbował iść na "Panie za kasę" - nie potrafił... Wreszcie kogoś spotkał - finał znasz...
      Nie napisałby tu nigdy... Inaczej próbował sobie poradzić. Dziwny jest? Może i tak, ale inni, mniej dziwni, pewnie też nie wpadliby by szukać akurat tu pomocy. Ot co smile
    • zegnaj_kotku Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 20:05
      1. Pracując nad sobą. Skupiając się na tym kim jestem i na tym co w tej sytuacji jest najlepsze dla mnie i dla dziecka.
      2. Uświadamiajac sobie, ze nie mam żadnego wpływu na to co druga osoba mysli/robi/mówi i że cokolwiek ktoś mysli/mówi/robi to świadczy o nim a nie o mnie.
      3. Godząc się z tym, że nikogo do miłości się nie zmusi... a związek bez miłości nie rokuje....
      4. Mówiąc sobie banał: życie mam jedno nie mam zamiaru go spedzić na opłakiwaniu niemożliwego i mysleniu "co on powinien/musi"

      A meżczyźni to chyba są bardziej zadaniowi i mnie emocjonalni więc im łatwiej...
      • kwiaty_zla Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 20:43
        zegnaj_kotku napisała:


        > A meżczyźni to chyba są bardziej zadaniowi i mnie emocjonalni więc im łatwiej..
        > .

        To chyba klucz. Zadaniowość.
        K.
      • mayenna Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 21:25
        To jestem prawie mężczyznąsmile)

        A poważnie to poczytaj forum. Bywają podobni do nas, chociaż mniej chętnie ujawniają emocje.
    • satoja Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 20:36
      Panowie nie jojcą na forach w takich kwestiach bo płakać publicznie może tylko baba a nie chłop,
      idą do baru się schlać, na gwałt znajdują klina i się pocieszają, ewentualnie wypłakują w konkretny biust łącząc przyjemne z pożytecznym, a wyzwiska na exię to albo w męskim gronie, albo do niej bezpośrednio przy każdej okazji.
      • lampka_witoszowska Re: dlatego... 04.09.12, 21:24
        dlatego pytanie powinno brzmieć: co z facetami jest nie tak, że nie potrafią przeżywać żałoby jak na twardzieli przystało, tylko w rozmemłaniu szukają substytutów i pocieszenia
        • nowel1 Re: dlatego... 04.09.12, 21:34
          lampka_witoszowska napisała:

          > dlatego pytanie powinno brzmieć: co z facetami jest nie tak, że nie potrafią pr
          > zeżywać żałoby jak na twardzieli przystało, tylko w rozmemłaniu szukają substyt
          > utów i pocieszenia

          Bardzo dobrze powiedziane. Touche.
          • mysz1978 Re: dlatego... 04.09.12, 21:47
            wiesz czemu tak jest????
            bo facetow jest po prostu znacznie mnie na forum i tyle big_grin

            Ilu tu jest aktywnych (za aktywnosc uznajmy napisanie czegos nawet raz na meisiac) - dziesieciu????? bo chyba nie wiecej... a ile jest babek????? no ale sporo sposrod nich sie nie uzala czy tez psow nie wiesa na swoim ex.
          • satoja Re: dlatego... 04.09.12, 21:50
            aaa no m.inn. to że niektóre kobiety się lubią opiekować cierpiącymi misiami, więc czemu misiu by nie miał z tego korzystać jak kolejka chętnych stoi?
            typu np znajoma, poznała na dyskotece pana zapijającego w barze to, że "zła" żona go zostawiła dla innego w brutalny sposób. więc znajoma utuliła, pocieszyła, zaopiekowała się, jego dzieciom organizowała czas i woziła do żony i odbierała gdy pan nie miał czasu (czyt.miał to w nosie) , sponsorowała pana bo go "zżerały alimenty"(tiaa). i tak pan sobie przeżył szok porozstaniowy przy kobiecie która za niego emocje przeżywała, a po roku kobieta zauważyła, że pan właściwie nie ma doła tylko taki "lewy" jest i to stan dla niego naturalny. więc się zwolniła ze służby. za jakiś czas na pana gadkę złapała się następna smile
            głupi by nie skorzystał tongue_out

            a mój osobisty znajomy, baaardzo przeogromnie zakochany, po rozstaniu po kilku dniach już był z inną dziewczyną. po dwóch miesiącach przy próbie powrotu do związku tłumaczył "tak brutalnie mnie porzuciłaś, że musiałem z kimś być bo nie mogłem tego znieść" tongue_outtongue_outtongue_out można i tak. co kłótnia małżeńska to będzie biegł na panny bo przecież on tak przeżywa że żona się z nim pokłóciła wink

            mężczyźni sa fajni smile
            • kwiaty_zla Re: dlatego... 04.09.12, 21:55
              satoja napisała:


              > mężczyźni sa fajni smile

              tia, do otwierania słoików (pesymizm przemawia)

              K.
              • satoja Re: dlatego... 04.09.12, 21:59
                do otwierania słoików ich zawsze wykorzystuję, a jakże, na szczęście się nadają tongue_out
                i jeszcze do przynoszenia do domu nowinek elektronicznych się przydają, nie wszyscy ale większość big_grin
                • lampka_witoszowska Re: dlatego... 04.09.12, 22:16
                  to nie u mnie, u mnie do otwierania słoików to właśnie ja, całe życie słyszałam od jakiegoś faceta: daj, to ci otworzę - ale muszę sama, no, muszę i nie ma zmiłuj

                  cholera

                  tak czułam, że kiedyś przesadzę z samodzielnością i dopiero jak mi się zamarzy bliskość, to zacznę dostrzegać problem smile
                  • satoja Re: dlatego... 04.09.12, 22:24
                    haha, też kiedyś byłam bohaterką od słoików, ale raz coś w przegubie przeskoczyło przy odkręcaniu i już się nie wygłupiam tylko przyklejam uśmiech nr xxx i szukam najbliższego pana by się słoikami zajmował tongue_out najwyżej jego bedzie bolało tongue_out
                    zresztą, oni to chyba lubią, ostatnio było trzech przy stoliku (śniadanie na urlopie) i sobie wyrywali ten słoik, każdy się chciał wykazać. w to mi graj, posiedzę, poczekam na gotowe i pochwalę jacy wspaniali, to nie boli big_grinbig_grinbig_grin
                    • lampka_witoszowska Re: dlatego... 04.09.12, 22:29
                      mnie nie boli, a frajdę mam smile
                      mi co najwyżej chłopaki mogą opowiedzieć, gdzie się łączy przewód paliwowy z gazowym w autach z takim podwójnym napędem - albo szafę wtarabanić na piętro

                      nie ma chwalenia za nic smile
                      • xciekawax Re: dlatego... 22.07.13, 16:37
                        Satoja wie co robi.
                        Tez jestem zdania ze chociaz sama moge sobie pomoc, to facet o wiele lepiej sie czuje przy kobiecie jak czuje sie potrzebny. A i czemu bym miala pozbywac pana usmiechu po otworzeniu tego sloika? taka duma przez nich przechodzi smile slodkie to jest.
              • anielica84 Re: dlatego... 22.07.13, 15:42
                moj nawet tego nie robil smilesmileale okna umyl ...
            • noname2002 Re: dlatego... 05.09.12, 20:29

              > aaa no m.inn. to że niektóre kobiety się lubią opiekować cierpiącymi misiami, w
              > ięc czemu misiu by nie miał z tego korzystać jak kolejka chętnych stoi?
              > typu np znajoma, poznała na dyskotece pana zapijającego w barze to, że "zła" ż
              > ona go zostawiła dla innego w brutalny sposób. więc znajoma utuliła, pocieszył
              > a, zaopiekowała się, jego dzieciom organizowała czas i woziła do żony i odbiera
              > ła gdy pan nie miał czasu (czyt.miał to w nosie) , sponsorowała pana bo go "zż
              > erały alimenty"(tiaa). i tak pan sobie przeżył szok porozstaniowy przy kobieci
              > e która za niego emocje przeżywała, a po roku kobieta zauważyła, że pan właści
              > wie nie ma doła tylko taki "lewy" jest i to stan dla niego naturalny. więc się
              > zwolniła ze służby. za jakiś czas na pana gadkę złapała się następna smile

              Znam podobne historie tylko zakończenia inne-panowie jak się otrząsnęli to stwierdzali, że panie-opiekunki im się źle kojarzą, z trudnym okresem w życiu i wiązali się z inną.
              • mysz1978 Re: dlatego... 05.09.12, 20:54
                a propos sloikow - ja pomimo tego ze nie jestem silna radze sobie smile obstukuje o podloge sloik (z umiarem oczywiscie big_grin) od strony zakretki, ktora troche "puszcza" i da sie otworzyc smile
                • yoma Re: dlatego... 05.09.12, 21:02
                  A ja mam taki dynks do podważania zakrętek smile
                  • foringee Re: dlatego... 05.09.12, 21:06
                    ja walę tłuczkiem w zakrętkę, albo używam takiego chwytaka który wciska wgłębienia, znaczy psuję ją sad wiem, jestem droga w utrzymaniu i nieekologiczna wink
                    nie robię przetworów to jakoś nie cierpię bardzo z powodu zepsutych zakrętek.
                    • yoma Re: dlatego... 05.09.12, 21:36
                      A mnie naszło latoś na suszenie ziół i słoiki z zakrętkami są potrzebne...
                • mola1971 Re: dlatego... 05.09.12, 21:08
                  Oj tam, wystarczy sobie kupić takie ustrojstwo, a nie całego chłopa do domu brać z powodu głupich słoików wink))

                  https://p.alejka.pl/i2/p_new/55/45/elektryczny-otwieracz-do-sloikow_0_n.jpg
                  • yoma Re: dlatego... 05.09.12, 21:37
                    O bogowie. To mój dynks lepszy. Przypomina otwieracz do kapsli i jest tejże wielkości, i prądu nie żry smile
                    • mola1971 Re: dlatego... 05.09.12, 21:43
                      Są też fajne (i tanie) otwieracze ręczne. Póki co Młodego mam w domu, więc go niecnie wykorzystuję do otwieranie słoików, ale jak się wyprowadzi to sobie taki drogą kupna nabędę smile
                      A ten elektryczny to tak na podpuchę dałam, bo to takie 2 w 1. Znaczy i chłopa wyręcza w otwieraniu i nowinką techniczną jest, a któraś z dziewczyn napisała, że do tego chłop się przydaje wink
                      • yoma Re: dlatego... 05.09.12, 21:45
                        No i kształt ma taki... hmmmm obły...
                • noname2002 Re: dlatego... 06.09.12, 08:49
                  Ja podważam jakimś tępym nożem(tępym, bo czasem się ześlizguje),trwa to sekundę.
                  • kobieta306 Re: dlatego... 06.09.12, 09:24
                    ja miałam natomiast taką sytuację ze słoikiem - moja córka miała w klasie koleżankę i ta koleżanka była u nas z wizytą. Przyjechał po nią jej tato, aby ją odebrać, a ja akurat się mocowałam ze słoikiem. On mi ten słoik wyrwał z ręki, otworzył i skomentował, że jednak chłop by mi sie przydał. Później szukał byle pretekstu żeby przyjechać do nas (z tą córką niby), a w domu 2 starszych dzieci i żona. Aż go w końcu pogoniłam, kontaktów nie utrzymujemy. Na szczęście córka i tak zmieniła szkołę.
    • zegnaj_kotku Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 22:08
      Właśnie sobie uświadomiłam, że może to i dobrze, że "faceci-są-jacy-są" bo dopiero by było jakby ci nasi "byli" tu licznie przyszli wylewać żale wink)) Jeszcze by się która z własnym ex na randkę w ciemno umówiła wink
      • lampka_witoszowska Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 22:18
        nie na randkę w ciemno, tylko na dziki seks bez zobowiązań wink już tak się nie rozczulajmy big_grin
        • f3f Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 22:22
          o własnie dziki-sex-bez-zobowiązań brzmi fajnie wink
          tylko dlaczego po takim sexie to kobieta jest ta puszczalska, mimo, że oboje znali się równie krótko...
          • lampka_witoszowska Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 22:25
            ale kto tak mówi o tejże kobiecie?
            ktoś ważny czy jakiś obcy facet, którego przeleciała czy stado kobiet, którym biologia włącza walkę o samca pt.: jestem lepsza, choćby moralnie?
            wink
          • natka-2003 Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 22:45
            a mnie trochę smutno, że 95% piszących to kobiety... i w większości nienawidzące swoich eks, wyrzucające zostawione przez eks rękawiczki, radzące sobie jak odpowiedzieć eks, żeby mu w pięty poszło.... sorry trochę to monotematyczne... przy takim wydźwięku forum nie ma szans na wątki pararandkowe (Steppen pozdrowienia) ani na obecność "normalnych" facetów - pozdrowienia dla kilku sensownie piszących wink)
            czy nie ma tu ludzi, którzy sie rozstali, ale - chociażby dla dobra dzieci - potrafią spokojnie rozmawiać? ok, jest mi źle, rozstaliśmy się "i boję się przyszłości", ale nienawiść do eks byłaby bardziej uderzająca we mnie niż w niego, to ja przecież (i dziecko) na tym bym traciła...
            OK łatwo mi pisać, bo trafił się eks zaangażowany w sprawy córki, a jak mieszka sam to może nawet coś w domu robi (?) i odrywa sie czasem od komputera (?)- nie wiem, tego nie jestem pewna
            • mola1971 Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 22:53
              Natka, normalne chłopy na forum nie piszą. Po prostu NIE. Na forum trafiają specyficzne, mocno wybrakowane egzemplarze (poza bardzo nielicznymi wyjątkami). A wiesz dlaczego? Bo normalny facet, jak ma problem, to idzie się z kumplem urżnąć w trupa, a nie jojczy na forum i wylewa żale. Jak już się z kumplem napije, ponarzeka na złe kobiety, to zajmuje się czymś konstruktywnym - pracą, hobby etc., a nie bezproduktywnym marudzeniem.
              Kobiety to co innego, baby z natury gadatliwe są, lubią dzielić włos na czworo. I dlatego to forum jest pełne naprawdę fajnych kobiet, ale fajnych facetów tu nie uświadczysz. Poza nielicznymi wyjątkami, jak już napisałam. Tyle, że te wyjątki są już zajęte wink
              • natka-2003 Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 23:00
                Mola, pewnie masz rację, choć szkoda, że ich tu nie ma wink czasami męskie trzeźwe spojrzenie by się przydało...
                • mola1971 Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 23:07
                  Męskie i trzeźwe... Te dwa określenia jakby się wzajemnie wykluczają wink))
                  Oczywiście z kobiecego punktu widzenia smile Chłopy to jakieś takie... upośledzone emocjonalnie baby są big_grin O! Do takiego wniosku ostatnio doszłam na podstawie obserwacji chłopów w realu. Żeby nie było - ja te upośledzone istoty naprawdę bardzo lubię, a niektóre nawet kocham. Znaczy kocham Młodego i ojca smile I chyba ta miłość powoduje, że obu jeszcze nie udusiłam, a czasem mam ochotę, mimo, że tego na zewnątrz nie widać, bo spokój zachowuję smile))
              • samiec_omega Re: co z nami kobietami jest nie tak 23.08.13, 03:31
                >A wiesz dlaczego? Bo normalny facet, jak ma problem, to idzie się z kumplem urżnąć w trupa


                Co jest normalnego w byciu alkoholikiem?
            • lampka_witoszowska Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 22:53
              pewnie, że są tu tacy ludzie, co potrafią po rozwodzie porozmawiać normalnie smile
              • natka-2003 Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 23:02
                całe szczęście smile tacy pewnie po prostu mniej piszą... kłótnie są bardziej medialne wink
                • lampka_witoszowska Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 23:10
                  albo kłótnie bardziej człowieka angażują i bardziej się wtedy potrzebuje wyrzucenia z siebie/ugłaskania/wywleczenia na światło dzienne - spokojne życie nei potrzebuje buforu

                  najgoręcej jest jednak, jak jakaś para tu się razem pokaże, jeśli chodzi o medialność - albo przyjdzie pan, który musi zniszczyć byłą żonę i zabrać dzieci, bo znalazł fajną przyszłą żonę, a ta stara żona mu horyzonty latami ograniczała
                  • mola1971 Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 23:14
                    Bardzo "medialne" są również wątki dotyczące wiary, a konkretnie uznanie za nieważnie zawarte małżeństwa smile
                    • lampka_witoszowska Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 23:21
                      o, własnie - to ma zawsze branie smile

                      jeszcze chyba dawno nie było opisów swoich wyobrażeń co do osób czytanych na forum, to też się wesoło rozwijało smile
                      • mola1971 Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 23:31
                        lampka_witoszowska napisała:
                        > jeszcze chyba dawno nie było opisów swoich wyobrażeń co do osób czytanych na fo
                        > rum, to też się wesoło rozwijało smile

                        Taa, se poczytał/a jeden/jedna z drugą/drugim i swe prawdy objawione wszem ogłaszają wink))
                        Tak jakby dało się poznać człowieka li tylko po tym co na forum pisze smile
                        Swego własnego rodzonego męża/żony do końca się nie poznało żyjąc z nim/nią pod jednym dachem przez lat X, a co dopiero mówić o poznaniu kogoś z samego tylko pisania na forum.
                        • lampka_witoszowska Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 23:55
                          o, to też jest dobre - ale pisałam o takich opisach z sufitu, Kacper to wysoki blondyn, zawsze zasadniczy, a Sonia to brunetka, zwykle ubrana na luzie smile
                          • mola1971 Re: co z nami kobietami jest nie tak 05.09.12, 00:02
                            A to ja takich postów nie pamiętam sad Może to jakaś wyższa szkoła wróżenia z fusów? wink
                            Ale od razu piszę, że Sonia to wysoka blondynka z burzą, przepięknych, długich loków smile I zawsze w sukience/spódnicy. Przynajmniej jak się ze mną spotyka, a wysokim, przystojnym brunetem nie jestem, więc mniemam, że tak ma na stałe smile
                    • natka-2003 Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 23:23
                      tak, te też są dobre, zwłaszcza jak się trafi ktoś z cytatami... i z jedynie słuszną interpretacją...
                  • natka-2003 Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 23:20
                    za krótko tu jestem, żebym jakąś parę namierzyła, ale musi być pasjonujące - nie ma to jak być świadkiem kłótni byłych kochanków wink już chyba Mola coś takiego wspominała... mój eks ciągle przy komputerze, ale nie z tych dyskutujących na forach, w ogóle nie z tych lubiących dyskusje...
                    • lampka_witoszowska Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 23:32
                      pewnie się trafi, czasem wpada tu jakiś mąż, który nie zdzierży napięcia, jak wybada, gdzie w necie bywa żona - w drugą stronę to słabo działa, o ile pamiętam, żony za mężami tu raczej nei przybywają

                      ps. o dziwo, to podobno tylko kobiety przetrząsają kieszenie smile
      • mola1971 Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 22:24
        zegnaj_kotku napisała:
        > do dopiero by było jakby ci nasi "byli" tu licznie przyszli wylewać żale wink)) Jeszcze
        > by się która z własnym ex na randkę w ciemno umówiła wink

        Mój ex kiedyś tu za mną przylazł i żale wylewał, ale na randkę w ciemno bym się z nim nie umówiła, bo go rozpoznałam od pierwszego jego wpisu na tym forum wink
        • satoja Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 22:28
          ech, mój się ze trzy lata za mną po forach włóczył tongue_out nie mógł uwierzyć że takiego cudu nie chcę wink
          • mola1971 Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 22:38
            A swoją nową kobitę też na Ciebie nasłał? Bo mój, jak już mu "mniłość wielka" porozwodowa do mnie przeszła i se kobitę znalazł, to tak zrobił big_grin Przylazła tu i gryzła mnie po kostkach wink))
            • satoja Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 22:51
              nie, nie, on woli mnie osobiście podgryzać. zafiksował się. żadnej pannie mnie nie odda. choć kolekcję ich ma sporą bo talent do kobiet nieziemski.
              a może się boi że jej powiem to i owo o nim jak spotkam? tongue_out
              choć kiedyś założył sobie damski nick i zaczął sam z sobą flirtować żebym zazdrosna była tongue_out
              taki fajny smile
              • mola1971 Re: co z nami kobietami jest nie tak 04.09.12, 22:55
                Tyż dobry jest big_grin
                Ech, jakby człek zdanie o facetach opierał na exach i ich durnych pomysłach, to by ten męski gatunek znielubił do szpiku kości wink))
                • yoma Re: co z nami kobietami jest nie tak 05.09.12, 21:04
                  Bogowie, to ja mam jednak dzikiego farta, tylu eksów i same kulturne rozstania... smile
                  • mola1971 Re: co z nami kobietami jest nie tak 05.09.12, 21:32
                    Może to nie jest fart, tylko dobrze wybierałaś smile
                    Tak naprawdę poznajemy człowieka dopiero, gdy się z nim rozstajemy.
                    • yoma Re: co z nami kobietami jest nie tak 05.09.12, 21:39
                      Dziękuję za komplement smile

                      Ad 2 czy ja wiem? Obiecuję przemyśleć.
                      • mola1971 Re: co z nami kobietami jest nie tak 05.09.12, 21:45
                        Przeca klasyk, daaawno temu powiedział, że prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, tylko po tym jak kończy wink))
                        • yoma Re: co z nami kobietami jest nie tak 06.09.12, 09:37
                          Ta, a potem wstąpił do Samoobrony smile
        • noname2002 Re: co z nami kobietami jest nie tak 06.09.12, 12:05
          > do dopiero by było jakby ci nasi "byli" tu licznie przyszli wylewać żale
          Jeszcze
          > > by się która z własnym ex na randkę w ciemno umówiła wink

          Ja nie, mój jest charakterystyczny, potwornie marudzi i wszelki wysiłek uważa z góry za skazany na porażkę.
          W kwestii ile kosztuje utrzymanie dziecka zgodziłby się z niektórymi panami stądbig_grin
    • errormix Re: co z nami kobietami jest nie tak 06.09.12, 17:35
      Jakby te głupie chłopy wiedziały, jak tu jest fajnie, to by stadami tu ściągali. Na szczęście, nie wiedzą, więc dobrze mają/mieli tylko nieliczni big_grin.

      Ja już się kwalifikuję oczywiście do tej drugiej grupy, ale tyle fajnych osób ile tutaj spotkałem, to w realu przez całe życie mi się nie zdarzyło.

      Oczywiście mówiąc o "osobach" nie myślę tylko o babach. Bo 90 procent facetów, którzy tutaj są od dawna, to niezwykle sensowni, konkretni i inteligentni ludzie. Wymiana postów z nimi, nawet jeśli się w nich nie zgadzaliśmy, to była czysta przyjemność. Niektórych z nich miałem okazję poznać bliżej - czy to np. przez FB czy nawet w realu i wszyscy jak jeden, są do dziś moimi dobrymi znajomymi.

      A dlaczego mi się tu spodobało i spędziłem tutaj kawał swojego życia? W moim przypadku odpowiedź jest prosta. Tu zawsze mnie wysłuchano, poradzono, dokopano czy pocieszono. Zawsze, o każdej porze dnia i nocy był tu ktoś, kto po prostu pogadał. A ze znajomymi w realu? Pogadaliśmy, popiliśmy, a później oni poszli do swoich domów, żon, psów i tylko ja, jak ta sierota boska, zostawałem z kacem i bólem głowy.
      • wawrzanka Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 13:31
        errormix napisał:

        > Jakby te głupie chłopy wiedziały, jak tu jest fajnie, to by stadami tu ściągali
        > . Na szczęście, nie wiedzą, więc dobrze mają/mieli tylko nieliczni big_grin.

        I ja tak myślę. Na początek proponuję, żeby baby zaczęły zakładać wątki o motoryzacji i seksie. To skutecznie przyciągnie grono fanów, a potem powolutku można ich wkręcać w inne tematy. Bo pytanie "co z nami kobietami jest nie tak?" jest za trudne i dla mądrych i dla głupich facetów razem wziętych big_grin
    • altz Re: co z nami kobietami jest nie tak 06.09.12, 18:44
      kwiaty_zla napisała:

      > Jakoś mało wątków zakładają panowie, pt: ja ją tak kocham a ona nie chce zostać
      > ? Bo ktoś inny pojawił się w życiu? Panom łatwiej "ogarnąć się"?
      Nie jest łatwiej. Znam te wszystkie wracające opowieści w męskim gronie.
      Panom jest łatwiej o tyle, że krócej żyją o jakieś 10, więc się krócej męczą. smile
      Tu i tam są ch..., głupich i egoistycznych mężczyzn nie brakuje, tak samo nie brakuje durnych kobiet z empatią na poziomie aligatora, że można by nimi całe stadiony wypełnić.
      • kwiaty_zla Re: co z nami kobietami jest nie tak 06.09.12, 19:14
        altz napisał:

        > kwiaty_zla napisała:
        >
        > > Jakoś mało wątków zakładają panowie, pt: ja ją tak kocham a ona nie chce
        > zostać
        > > ? Bo ktoś inny pojawił się w życiu? Panom łatwiej "ogarnąć się"?
        > Nie jest łatwiej. Znam te wszystkie wracające opowieści w męskim gronie.

        Hm... Error przed chwilą pisał o wódce, poranku i kacu. I samotności znów.

        > Panom jest łatwiej o tyle, że krócej żyją o jakieś 10, więc się krócej męczą.
        > smile

        Hehe

        > Tu i tam są ch..., głupich i egoistycznych mężczyzn nie brakuje, tak samo nie b
        > rakuje durnych kobiet z empatią na poziomie aligatora, że można by nimi całe st
        > adiony wypełnić.

        I tu się zgodzę. Podoba mi się "empatia na poziomie aligatora", mogę wykorzystywać?

        Kwiatek oklapły
        • altz Re: co z nami kobietami jest nie tak 06.09.12, 21:16
          > I tu się zgodzę. Podoba mi się "empatia na poziomie aligatora", mogę wykorzysty
          > wać?

          Rób, co chcesz. To wszystko i tak jest smutne.
          My, Polacy, potrafimy być wspaniali tylko w krótkich chwilach. Śmierć Wojtyły, ruch Solidarność, Wielka Orkiestra itd. Poza tym jest bagno i wychodzi prawda o nas.
          Właśnie dzisiaj przeczytałem porady pań na "samodzielnej". Ojcu narodziło się drugie dziecko, stwierdził, że nie może tyle płacić, co dotychczas. Któraś z koleżanek z forum doradziła, że jeśli płacił do ręki przez ostatnie trzy lata, to tamta powinna go pozwać o całą zaległość przez te trzy lata i udawać, że nie płacił, bo przecież "mógł się przygotować". :-\
          Inny ojciec w sądzie stwierdził, że chce płacić połowę pieniędzy, bo była żona nie pracuje, chociaż praca jest, ale woli żyć z alimentów, a dziecko chodzi obdarte, aż serce boli. Pani sędzia stwierdziła, że wszystko jest w porządku, że jak mu się nie podoba ubranie dziecka, to może kupować za dodatkowe pieniądze, bo go stać.
          A ostatnio koleżanka z pracy stwierdziła, że powinienem myśleć głową, a nie członkiem, skoro mam na alimenty i płacę, a brakuje mi na życie.
          Smutne, tak się wylewa wszędzie to szambo.
          Na panów też by można było niejedno napisać, ale ponieważ takich unikam, więc nie mam nowych opowieści, chociaż się naoglądałem brudnych pijaków awanturujących się nie kupione papierosy.
          Jedno mi się przypomniało. Dziewczyna w szkole podstawowej sprawiała kłopoty. Odbyła się wizyta w jej domu i okazało się, że mieszka razem z 9-ciorgiem rodzeństwa, rodzice są w separacji, a w tym samym pokoju mieszkają wszyscy, również ojciec z kochanką. Kiepscy by tego nie wymyślili!
          • kobieta306 Re: co z nami kobietami jest nie tak 06.09.12, 21:30
            Altz, z Twojego postu pozytyw wynika, że masz pracę, bo piszesz o "koleżance z pracy". No to gratuluję w takim razie i ciesze się smile
            • altz Re: co z nami kobietami jest nie tak 06.09.12, 22:13

              kobieta306 napisała:

              > Altz, z Twojego postu pozytyw wynika, że masz pracę, bo piszesz o "koleżance z
              > pracy". No to gratuluję w takim razie i ciesze się smile
              Wcześniej też miałem kilka prac, długów alimentacyjnych na razie nie mam, ale swoje zdanie o rynku pracy mam wyrobione. *&^%$#$%^&!!! wink
              Jaki kraj, taka praca. big_grin Mógłbym opowiedzieć coś na temat, ale mało kto by uwierzył, a szczególnie ci, co odpoczywają na Malediwach fundowanych przez staruszki. big_grin
              • michszyb Re: co z nami kobietami jest nie tak 06.09.12, 22:58
                a ja na to jak na lato smile


                youtu.be/pRu82f0_0pI

                • anbale Re: co z nami kobietami jest nie tak 06.09.12, 23:12
                  o, kolejne wydarzenie medialne u michszyba...
                  • mola1971 Re: co z nami kobietami jest nie tak 06.09.12, 23:17
                    Jakie tam medialne? Trójka maluchów w aucie, też mi sensacja tongue_out
                    Od lat to praktykuję big_grin Znaczy teraz to już nie maluchy, ino stare konie i w fotelikach już nie muszą siedzieć, a najstarszy "maluch" bywa, że nawet krytykuje to jak jeżdżę smile))
          • kwiaty_zla Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 07:23
            altz napisał:

            > Inny ojciec w sądzie stwierdził, że chce płacić połowę pieniędzy, bo była żona
            > nie pracuje, chociaż praca jest, ale woli żyć z alimentów, a dziecko chodzi obd
            > arte, aż serce boli. Pani sędzia stwierdziła, że wszystko jest w porządku, że j
            > ak mu się nie podoba ubranie dziecka, to może kupować za dodatkowe pieniądze, b
            > o go stać.

            O to mi się szczególnie podoba. Mój były też twierdzi, że przecież "powinnam coś zrobić" - zaczęłam pracę w nowym zawodzie i zarabiam mało. Potem będzie więcej. Jest to skutek decyzji podejmowanych przez nas WSPÓLNIE przez ostatnich kilka lat. Ale teraz "powinnam coś zrobić". Najbardziej urzekający był pomysł o wyjeździe za granicę do fabryki, najlepiej razem z dzieckiem. Nie twierdzę, że postawa tej pani o której piszesz jest dobra, ale byli małżonkowie powinni czasem też pomyśleć.

            K.
            • altz Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 07:40
              kwiaty_zla napisała:

              > Nie twierdzę, że postawa tej pani o której piszesz jest dobra, ale byli małżonkowie
              > powinni czasem też pomyśleć.

              Praca jest w tej samej miejscowości, pani tak ciężko myśli od 15 lat. Dziecko niedługo zacznie chodzić na randki, o ile będzie miało w czym.
              Skończy się na tym, że dziecko się w końcu przeniesie do ojca, a matka będzie lamentowała wszędzie, jaka to ona nieszczęśliwa.

              Ja nie mówię, że kobiety są gorsze, bo tak nie jest. Kobiety mają większe możliwości. Przeciętni ludzie starają się żyć wygodnie, jeśli mają takie możliwości, a większość ludzi jest przeciętna. Tutaj system sądowy i przyzwolenie społeczne zrobiły z pani pasożyta. Mogę się założyć, że w przyszłości będą próby pasożytowania na dziecku.
              • kobieta306 Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 09:27
                Altz, czy mógłbys, w miarę możliwości ze szczegółami i przykładami, rozwinąć tę myśl:
                "Ja nie mówię, że kobiety są gorsze, bo tak nie jest. Kobiety mają większe możliwości"

                bo czuję, że mi się zaczyna gotować ale oddycham głęboko i jest ok wink
                • anbale Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 09:38
                  Może chodzi o większe możliwości zarobkowania? Kobieta może np. w wolnej chwili po godzinach stanąć przy drodze...wink
                  Strasznie nie lubię tego lamentowania o kasę. Jak się ktoś nie ma ochoty dzielić zasobami, to nie powinien zakładać rodziny, płodzić dzieci. Przecież nie ma takiego obowiązku.
                  Poza tym w czasie szalejącego bezrobocia wypominać komuś, że nie ma jakiejś dodatkowej pracy to chyba kompletny brak kontaktu z rzeczywistością...
                  • zegnaj_kotku Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 10:12
                    No tak myślę o tych moich większych możliwościach.... u mnie przedszkole jest czynne 6-17.30
                    więc właściwie to mogę juniora na 6.00 do przedszkola, sama 6.00-8.00 rozstawiać towar w Lidlu czy innej Biedronce, później 8-16 w pracy (biuro to fizycznie odpocznę) a 16-17.30 też coś sobie znajdę (psa sąsiadom wyprowadzę czy okna im umyje).
                    I myk 18 będziemy z dzieckiem w domu to się przecież wyśpimy...

                    Co do tekstów exów to mój (znając moje i swoje zarobki) kiedyś stwierdził, że alimentów to powinien mi dawać tyle, żebyśmy mieli później po równo...bo tak będzie "sprawiedliwie...." nie ważne że ja oprócz siebie muszę tez utrzymać nasze dziecko, a mu to samo ma zostać wyłącznie na jego potrzeby....
                    • zegnaj_kotku Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 10:16
                      aha od razu wyjaśnię, że ja nie uważam, ze ma być tak, że on MNIE utrzymuje i że ma być 2/3 do 1/3 wink
                      po prostu oblicza się/szacuje się koszty utrzymania DZIECKA i to dzieli na pół...
                      • altz Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 10:37
                        zegnaj_kotku napisała:

                        > aha od razu wyjaśnię, że ja nie uważam, ze ma być tak, że on MNIE utrzymuje i ż
                        > e ma być 2/3 do 1/3 wink
                        > po prostu oblicza się/szacuje się koszty utrzymania DZIECKA i to dzieli na pół.
                        Czasami jak się dobrze napisze pismo i koszty utrzymania dziecka, a panie to potrafią, to tak bywa.
                        U mnie tak jest, że 2/3 pensji idzie na alimenty, a 1/3 mi zostaje na życie. Gdybym miał możliwość pracy nocnej jako stróż, to bym to wziął z pocałowaniem ręki, ale takiej pracy nie ma. Każdy chciałby stróżować. smile
                        A co do możliwości, nie chodziło mi o możliwości zarobkowania. Jasne, jeśli opiekujemy się dzieckiem, to nie ma możliwości dodatkowej pracy. Z drugiej strony, nawet strona przegrana jest człowiekiem, ma prawo do odpoczynku i nieuczciwe jest mówienie, że ojciec może pracować w soboty i niedziele, gdy praca z dojazdami zajmuje mu większą część czasu. Takie pomysły padają w sądzie i mówią to kobiety w imieniu prawa.
                • altz Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 10:24
                  kobieta306 napisała:

                  > Altz, czy mógłbys, w miarę możliwości ze szczegółami i przykładami, rozwinąć t
                  > ę myśl:
                  > "Ja nie mówię, że kobiety są gorsze, bo tak nie jest. Kobiety mają większe możl
                  > iwości"

                  Ależ to proste. Panie są w stanie łatwo się ustawić w sądzie, o ile pan jest uczciwy i płaci na dziecko. Papier zniesie wszystkie wyliczenia, na dziecko można wydać każdą kwotę i zrobić to sensownie, a pani w todze przyklepie wszystko, bo mamusia taka biedna, nierozgarnięta, nieszczęśliwa..., ale stara się o dziecko.
                  Powiem brutalniej, matka zabiera dziecko od ojca, zaczyna nowe życie i tłumaczy się, że ma wkład własny w postaci opieki, a ojcu nie pozwala się dzieckiem zajmować i na ten wkład ojcu nie pozwala.

                  Ostatnio czytałem orzeczenie z RODK, było tam napisane, że oboje rodzice mają predyspozycje do opiekowania się dzieckiem. Ojciec ma lepsze finanse i warunki, ale matka powinna mieć koniecznie kuratora, o ile to jej powierzy się dziecko. Czy ojciec dostanie opiekę nad dzieckiem? Ojciec nie ma złudzeń, że łatwo nie będzie, pomimo tego obowiązkowego kuratora dla matki. Panie mają po prostu większe możliwości. O ile po porodzie i przy bardzo małym dziecku jest to dla mnie uczciwe, o tyle później uważam to za nieporozumienie, a tłumaczenie że 10-15 lat temu się umawialiśmy, że matka nie będzie pracować, jest niepoważne.
                  • roma113 Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 13:15
                    altz napisał:
                    tłumaczenie że 10-15 lat temu się umawialiśmy, że matka nie będzie pracować, jest niepoważne.

                    Tak dla sprawiedliwości trzeba napisać jednak, że nie zawsze bywa niepoważne. Często taka decyzja skutkuje na wiele lat. Bo przecież bywa przerwanie studiów, rezygnacja z pracy i całkowite wypadnięcie z tzw. ścieżki kariery (straszne określenie). To później trudno odrobić. Trzeba zaczynać od nowa.
                    Zgadzam się, że bywają kobiety "roszczeniowe", które uważają, że za samą krzywdę, jakiej doznały i fakt opieki nad dzieckiem należy im się ogołocenia eks męża tak, żeby do końca życia się nie pozbierał. Ale nie róbmy z tego zasady. Tak samo jak nie róbmy zasady z tego, że mężczyźni marzą o tym, by zaiwaniając się dzieckiem, tylko baby w sądach im to utrudniają. Bo ani jedno, ani drugie nie jest prawdą. Są pary po rozwodzie, które umieją się dogadać, a są takie, które nie umieją. Ktoś, kto nie opiekuje się na co dzień dzieckiem, zwłaszcza małym, nie ma pojęcia, jak to absorbuje i faktycznie zamyka wiele możliwości.
                  • noname2002 Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 13:51
                    Ciekaw ile kobiet w Polsce otrzymuje alimenty z których może się utrzymać z dzieckiem/dziećmi nie pracując a ilu jest mężczyzn niepłacących alimentów.
                    Jak myślisz Altz która liczba jest większa?
                    • kobieta306 Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 14:01
                      Noname szkoda Twoich nerwów złociutka smile
                      Altz ma swoją filozofię w tym temacie, mocno z nią jest zżyty i na pewno zaraz Tobie stosownie i przekonująco odpowie. Przecież to on uczył nas na forum jak tanio ugotować, co nie altz? wink
                      • noname2002 Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 14:02
                        Ale ja lubię się z Altzem poprzekomarzaćbig_grin
                        • kobieta306 Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 14:14
                          też bym tu się bardziej udzieliła w tym wątku ale trace energię w innym wink
                          ale jak wróci Zmęczona to ona tutaj nadrobi smile
    • sweet-tulipan Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 10:46
      Panowie także pisują o swoich problemach, tylko tak się składa, że to forum jest o rozwódkach i dla rozwódek. Pytania mężczyzn spotykają się tu zazwyczaj ze złośliwością lub durnymi komentarzami, więc po co pytać ? A panie wykształcone i kulturalne, które nie karmią własnego ego kosztem innych stanowią tutaj margines, więc w miarę inteligentny facet po przejrzeniu kilku wątków zapyta gdzie indziej.
      • wawrzanka Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 14:22
        sweet-tulipan napisał:

        > Panowie także pisują o swoich problemach, tylko tak się składa, że to forum jes
        > t o rozwódkach i dla rozwódek. Pytania mężczyzn spotykają się tu zazwyczaj ze z
        > łośliwością lub durnymi komentarzami, więc po co pytać ? A panie wykształcone
        > i kulturalne, które nie karmią własnego ego kosztem innych stanowią tutaj margi
        > nes, więc w miarę inteligentny facet po przejrzeniu kilku wątków zapyta gdzie i
        > ndziej.

        Pytania kobiet też często spotykają się ze złośliwością i głupimi komentarzami (innych kobiet). Czasem można kogoś urazić mając całkiem dobre intencje. Myślę jednak, że na tym forum jest dużo fajnych, mądrych i inteligentnych kobiet, więc - sweet tulipan - zostań tu jeszcze trochę. Jako pierwiastek męski będziesz pod ochroną. A jak założysz jakiś wątek - już za samo to, że jesteś facetem - masz gwarantowane powodzenie i całą masę głupich i mądrych komentarzy smile
        • sweet-tulipan Re: co z nami kobietami jest nie tak 07.09.12, 23:35
          Z fajnych i mądrych to jesteś Ty z Moniąpoz, Nicol i paroma innymi na krzyż, pozostałe 95% rzuca w kierunku facetów takimi tekstami, jakby od ponad dwóch dekad nie dostały słodziaka wink
          • kwiaty_zla Re: co z nami kobietami jest nie tak 08.09.12, 09:38
            sweet-tulipan napisał:

            > Z fajnych i mądrych to jesteś Ty z Moniąpoz, Nicol i paroma innymi na krzyż, po
            > zostałe 95% rzuca w kierunku facetów takimi tekstami, jakby od ponad dwóch deka
            > d nie dostały słodziaka wink

            Tak, tylko zwróć uwagę na to, że zwykle osoby które plują jadem na byłego (w tym ja) to "świeżynki". Osoby pogodzone z sytuacją, nie przechodzące emocji "tuż po" są bardziej zdystansowane do mężczyzn. I do byłego. A jak czytam forum to "świeżynki" się wykruszają, zadomawiają się osoby które odnalazły tu przyjaźnie, wracają i pomagają innym. I pewnie o tych mówisz "fajne i mądre".

            K.
            • lampka_witoszowska Re: co z nami kobietami jest nie tak 08.09.12, 10:51
              mam wrażenie, że większość panów tutaj za fajne i mądre uważa kobiety, które nie rzucają w mężczyzn tekstami, po których ten i ów pan mógłby nie mieć ochoty dać słodziaka, cokolwiek to znaczy smile
              • sweet-tulipan Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 08:01
                Jeśli nie wiesz co może znaczyć ów słodziak, to śmiało rusz najskrytszą wyobraźnią ; -)
            • sweet-tulipan Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 08:46
              kwiaty_zla napisała:

              > Tak, tylko zwróć uwagę na to, że zwykle osoby które plują jadem na byłego (w ty
              > m ja) to "świeżynki". Osoby pogodzone z sytuacją, nie przechodzące emocji "tuż
              > po" są bardziej zdystansowane do mężczyzn. I do byłego.


              Nie zgadzam się z Tobą - osoby nowe (nie mylmy z nowymi nickami), z reguły na początku przedstawiają swój problem i grzecznie pytają o poradę, o pomoc, nikogo nie atakując.

              Kiedy dawno temu, w związku z problemami okołorozwodowymi, sam szukałem wsparcia w internecie, dołączyłem do pewnej grupy, która działała na zasadzie listy mailingowej. Aby do niej dołączyć należało się przedstawić i opisać swój problem, swoje oczekiwania, a po zaakceptowaniu przez grupę, w pierwszym mailu powitano mnie opisem pozostałych jej uczestników. Tam była zupełnie inna rozmowa - bez złośliwości, bez podtekstów, bez kopania, bez licytowania się kto tu jest najmądrzejszy - można było liczyć na otwartą, szczerą rozmowę i realne wsparcie grupy. To nie jest tak, że faceci nie piszą o zdardzie, bo piszą, przeczytałem setki takich wypowiedzi. A tutaj piszą rzadko z powodów zrozumiałych - tutaj liczy się kto mocniej trafi, a "dyskusja" nie odbiega poziomem wiele od rynsztoku pod gazecianymi artykułami, przynajmniej jeżeli chodzi o "mainstream". I błędem byłoby przedstawić swój realny problem i potraktować ją poważnie. (Przynajmniej w kontekście zdradzonego faceta).
    • agios_pneumatos Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 09:11
      kwiaty_zla napisała:

      > Jakoś mało wątków zakładają panowie, pt: ja ją tak kocham a ona nie chce zostać
      > ? Bo ktoś inny pojawił się w życiu?

      No jak się puściła to raczej nie warto tracić energii na 'zatrzymanie przy sobie'.

      Panom łatwiej "ogarnąć się"? Bo ja nie rozu
      > miem... Może panowie poradzą nam "rozlazłym" babom jak się opanować, móc przest
      > ać mieć nadzieję, jak odsunąć od siebie te wszystkie emocje i żyć dalej. Tak po
      > prostu...

      System zerojedynkowy. Tak działamy. W większości. Oczywiście zdradzające wymoczki-faceci pewnie jakoś inaczej działają.

      >
      > Tak po prostu zapomnieć, albumy spalić (nie oglądam!), zagłuszyć wspomnienia do
      > bre i wspominać tylko złe - dla równowagi. Pamiętać tylko to co złe. Bo wspomin
      > anie co dobre i wspaniałe było doprowadza tylko do pogorszenia. Nie chcę pamięt
      > ać dobrych rzeczy. Na razie. Tylko te złe rzeczy jakieś takie małe... Zdrada ni
      > e jest mała, ale za bardzo jednak jątrzy, i też pogarsza.
      >

      Napić się, zresetować, a jak nie pomoże to zabić jeszcze klina. Ale nie takiego alkoholowego, tylko 90-60-90.
      • kwiaty_zla Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 09:15
        agios_pneumatos napisał:


        > Napić się, zresetować, a jak nie pomoże to zabić jeszcze klina. Ale nie takiego
        > alkoholowego, tylko 90-60-90.

        Po tym co usłyszałam od byłego na temat seksu, jakoś mi się chce rzygać na samą myśl. Nawet z kobietą big_grin
        • agios_pneumatos Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 10:09
          kwiaty_zla napisała:

          > agios_pneumatos napisał:
          >
          >
          > > Napić się, zresetować, a jak nie pomoże to zabić jeszcze klina. Ale nie t
          > akiego
          > > alkoholowego, tylko 90-60-90.
          >
          > Po tym co usłyszałam od byłego na temat seksu, jakoś mi się chce rzygać na samą
          > myśl. Nawet z kobietą big_grin

          Cholera, przyjąłem męską perspektywę, bo wszak pytanie skierowane było do mężczyzn.

          A jaki to wykład może zniechęcić do spółkowania?
          • kwiaty_zla Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 10:42
            agios_pneumatos napisał:


            > A jaki to wykład może zniechęcić do spółkowania?

            "Jesteś do dupy w łóżku"

            K.
            • agios_pneumatos Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 11:23
              kwiaty_zla napisała:

              > agios_pneumatos napisał:
              >
              >
              > > A jaki to wykład może zniechęcić do spółkowania?
              >
              > "Jesteś do dupy w łóżku"
              >

              Eeeee myślałem, że cuś gorszego.
              > K.
              • kwiaty_zla Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 12:13
                agios_pneumatos napisał:


                > > > A jaki to wykład może zniechęcić do spółkowania?
                > >
                > > "Jesteś do dupy w łóżku"
                > >
                >
                > Eeeee myślałem, że cuś gorszego.

                Powiedz mi co może być gorszego jeśli się miało jednego partnera (i vice versa) po czym on zdradza wielokrotnie z różnymi kobietami i mówi ci to prosto w oczy?
                Zdradź mi proszę sekret jak się po tym podnieść? Jak pójść z kimkolwiek do łóżka - nawet dla sportu? Jak się otworzyć?
                Tak, wiem że clou tej sytuacji jest takie, że on tez był do dupy w łóżku - bo tyle ile dał tyle wziął. Ale z perspektywy czasu patrząc seks po zdradach był gorszy - w sensie jakości.
                Nie chcę tu zarzekać się że już nigdy z nikim nie pójdę do łóżka, ale zdecydowanie będzie to za......ście trudne. Dla drugiej osoby też, żeby mnie przekonać o mojej własnej atrakcyjności i wartości. Nie wiem czy kiedykolwiek znajdę kogoś takiego.

                K.
                • agios_pneumatos Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 13:06
                  kwiaty_zla napisała:


                  >
                  > Powiedz mi co może być gorszego jeśli się miało jednego partnera (i vice versa)
                  > po czym on zdradza wielokrotnie z różnymi kobietami i mówi ci to prosto w oczy
                  > ?

                  No nic gorszego nie może być. Niczym bardziej nie brzydzę się niż puszczaniem.

                  Nie napisałaś o tle tego stwierdzenia, dlatego zasugerowałem, że powinno to spłynąć jak po kaczce.

                  > Zdradź mi proszę sekret jak się po tym podnieść? Jak pójść z kimkolwiek do łóżk
                  > a - nawet dla sportu? Jak się otworzyć?

                  Zapomnieć i dupku. Napić się, zresetować. A jak nie pomoże to wbić klina. Ale nie takiego 90-60-90, tylko 15cm+ big_grin

                  > Tak, wiem że clou tej sytuacji jest takie, że on tez był do dupy w łóżku - bo t
                  > yle ile dał tyle wziął. Ale z perspektywy czasu patrząc seks po zdradach był go
                  > rszy - w sensie jakości.

                  No to było wcześniej pożegnac go z hukiem.

                  > Nie chcę tu zarzekać się że już nigdy z nikim nie pójdę do łóżka, ale zdecydowa
                  > nie będzie to za......ście trudne. Dla drugiej osoby też, żeby mnie przekonać o
                  > mojej własnej atrakcyjności i wartości. Nie wiem czy kiedykolwiek znajdę kogoś
                  > takiego.

                  Noooo...jak ładnie napisano niżej gra wstepna rozgrywa się w większości poza łóżkiem. Głowa do góry. Włącz tylko filtr 'antyfacetowy' i zacznij szukać mężczyzny.


                • teuta1 Re: co z nami kobietami jest nie tak 12.09.12, 00:46
                  Jeden, słownie jeden dupek, który być może chciał tym tekstem zatuszowac wstyd związany ze zdradzaniem Ciebie palnął taki tekst, a Ty go traktujesz jak prawdę objawioną? No nie, nie wierzę. Dziewczyno!
            • zegnaj_kotku Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 12:39
              kwiaty_zla napisała:

              > agios_pneumatos napisał:
              >
              >
              > > A jaki to wykład może zniechęcić do spółkowania?
              >
              > "Jesteś do dupy w łóżku"
              >
              > K.

              Ale Ci się dupek trafił... Poprostu chciał Ci dokopać i wiedział gdzie uderzyć...
              A za facetami nie dojdziesz, w tym czasie co mój mnie zdradzał to mieliśmy baaardzo dobry seks.. a wiesz dlaczego? bo miał "wyrzuty sumienia" więc generalnie był milutki, a IMHO dla kobiety gra wstępna trwa również poza łózkiem... a jak jest "miło-i-fajnie" w ciągu dnia to ma to swoje odbicie w przysłowiowym łóżku...
            • maciekqbn Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 13:36
              kwiaty_zla napisała:

              > agios_pneumatos napisał:
              >
              >
              > > A jaki to wykład może zniechęcić do spółkowania?
              >
              > "Jesteś do dupy w łóżku"
              >

              To spróbuj z innym aby się przekonać, że to bzdura.
              Dla jednego/jednej jest się do dupy w łóżku, dla innego/innej wręcz przeciwnie.
      • sweet-tulipan Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 09:21
        agios_pneumatos napisał:

        > Napić się, zresetować, a jak nie pomoże to zabić jeszcze klina. Ale nie takiego
        > alkoholowego, tylko 90-60-90.


        A jak jej kiln nie pomoże to później to Twoim zdaniem co ? Ma poprawić heroiną czy zanim
        sięgnie po opiaty spróbować jeszcze ze skunem ?
        • agios_pneumatos Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 10:07
          sweet-tulipan napisał:

          > agios_pneumatos napisał:
          >
          > > Napić się, zresetować, a jak nie pomoże to zabić jeszcze klina. Ale nie t
          > akiego
          > > alkoholowego, tylko 90-60-90.
          >
          >
          > A jak jej kiln nie pomoże to później to Twoim zdaniem co ? Ma poprawić heroiną
          > czy zanim
          > sięgnie po opiaty spróbować jeszcze ze skunem ?

          Nie znam lepszego narkotyku niż kobieta.
          • kwiaty_zla Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 10:44
            agios_pneumatos napisał:


            > Nie znam lepszego narkotyku niż kobieta.

            Z kobiet reflektuję tylko na Anżelinę Żulję - ale ona zajęta i niezainteresowana. big_grin

            K.
          • sweet-tulipan Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 10:56
            agios_pneumatos napisał:

            > Nie znam lepszego narkotyku niż kobieta.

            No tak, o tym rapował już Tede,a jeśli chodzi o Tedego, to rzeczywiście wydaje się on mieć porówanie co do jednego, jak i co do drugiego smile

            ("Wiem wiem - są upadki i wzloty
            dziewczyny to najmocniejszy narkotyk !
            Ja wiem - są upadki i wpadki
            Prawdziwe dziewczyny nie małolatki.")
            • agios_pneumatos Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 11:25
              A nie wiem. Nie znam i nie poważam grubasa.

              Empiria.

              W każdym razie niech się autorka wątku nie przejmuje. Tego kwiatu pół światu.

              Hm... cza będzie jakoś o siebie w końcu zadbać.
              • jagienka_2 Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 13:30
                Niby pół światu, ale większość zajęta. A po takich rączyn nie wyciągamy, bo nie uchodzi i sparzyć się można okrutnie...
                • agios_pneumatos Re: co z nami kobietami jest nie tak 09.09.12, 13:37
                  jagienka_2 napisała:

                  > Niby pół światu, ale większość zajęta. A po takich rączyn nie wyciągamy, bo nie
                  > uchodzi i sparzyć się można okrutnie...

                  Chwali się, chwali...

                  Słyszałem tez teorię, że wolni są związkofobami.

                  Nic to - trza uważać na siebie.
    • pomichal Re: co z nami kobietami jest nie tak 10.09.12, 00:38
      kwiaty_zla napisała:
      Może panowie poradzą nam "rozlazłym" babom jak się opanować, móc przest
      > ać mieć nadzieję, jak odsunąć od siebie te wszystkie emocje i żyć dalej. Tak po
      > prostu...
      >
      > Tak po prostu zapomnieć, albumy spalić (nie oglądam!), zagłuszyć wspomnienia do
      > bre i wspominać tylko złe - dla równowagi. Pamiętać tylko to co złe. Bo wspomin
      > anie co dobre i wspaniałe było doprowadza tylko do pogorszenia. Nie chcę pamięt
      > ać dobrych rzeczy. Na razie. Tylko te złe rzeczy jakieś takie małe... Zdrada ni
      > e jest mała, ale za bardzo jednak jątrzy, i też pogarsza.

      To proste. Trzeba przyjąć do wiadomości, że coś się stało, że ktoś zdecydował tak a nie inaczej. Miał prawo. Ode mnie odeszła żona, którą kochałem i chyba nadal kocham. Ale tak zdecydowała. Świat się nie zawalił. Bociany odlatują do ciepłych krajów, politycy kradną, przyjdzie grudzień, będzie śnieg albo spadnie dopiero w styczniu. Z przyjemnością oglądam zdjęcia, przypominam sobie miłe chwile. Nie chcę tego wypierać. Przeciwnie. Coś się skończyło. Ale cały czas się coś kończy i coś zaczyna. Dobrze, że są fajne wspomnienia. Nie rozumiem tego drapania strupów. To idiotyczne. Po co drapać i jęczeć, że się nie goi?
      • molly_wither Re: co z nami kobietami jest nie tak 21.07.13, 21:08
        No i tu jest pies pogrzebany. Mezczyzna nigdy nie zrozumie kobiety, i na odwrot. Dlatego na dluzsza mete ludzie plci przeciwnej nie sa dla siebie stworzeni.
        A wystarczyloby tylko troche dobrej woli by zrozumiec,ze kobieta jest emocjonalna , a mezczyzna zadaniowy. Nie byloby tez tylu rozwodow.
        A co sie dziwic kobietom? To nie one odchodza do mlodszych od siebie, to nie one po rozwodzie zostaja bez dzieci, to nie one wiecej zarabiaja itp. Reasumujac-z ktorej stony by nie patrzyl rozwod dla kobiety w kazdym wieku jest jest mniej korzystny niz dla faceta. Ten sie otrzepie i pojdzie dalej w swiat zdobywac kolejne ofiary.
        pomichal napisał(a):

        > Nie rozumiem tego drapan
        > ia strupów. To idiotyczne. Po co drapać i jęczeć, że się nie goi?
      • kwiaty_zla Re: co z nami kobietami jest nie tak 23.07.13, 11:53
        Skoro wygrzebałeś mój stary wątek, to czuję się w obowiązku napisać jak to wygląda po roku:

        pomichal napisał(a):

        > Świat się nie zawalił. Bociany odlatują do ciep
        > łych krajów, politycy kradną, przyjdzie grudzień, będzie śnieg albo spadnie dop
        > iero w styczniu.

        Tak, nic się nie zmieniło. I się nie zmieni, show must go on - morze wylanych łez, dziesiątki nieprzespanych nocy nie zmieniło NIC. Ale to dopiero widać z perspektywy czasu.

        > Nie rozumiem tego drapan
        > ia strupów. To idiotyczne. Po co drapać i jęczeć, że się nie goi?

        Wiesz, różnica - kobieta/mężczyzna. Dlaczego kobiety (zwykle) rozdrapują, choć to nie ma sensu? Taki był powód założenia tego tematu.

        A ja? Cóż żyję dalej, rozwód w toku, nie zakończy się szybko. I parafrazując poetkę - "można żyć bez powietrza".

        Kwiatek

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka