kwiaty_zla
04.09.12, 19:32
Jakoś mało wątków zakładają panowie, pt: ja ją tak kocham a ona nie chce zostać? Bo ktoś inny pojawił się w życiu? Panom łatwiej "ogarnąć się"? Bo ja nie rozumiem... Może panowie poradzą nam "rozlazłym" babom jak się opanować, móc przestać mieć nadzieję, jak odsunąć od siebie te wszystkie emocje i żyć dalej. Tak po prostu...
Tak po prostu zapomnieć, albumy spalić (nie oglądam!), zagłuszyć wspomnienia dobre i wspominać tylko złe - dla równowagi. Pamiętać tylko to co złe. Bo wspominanie co dobre i wspaniałe było doprowadza tylko do pogorszenia. Nie chcę pamiętać dobrych rzeczy. Na razie. Tylko te złe rzeczy jakieś takie małe... Zdrada nie jest mała, ale za bardzo jednak jątrzy, i też pogarsza.