Dodaj do ulubionych

muszę się wygadać:)

28.01.13, 16:10
Miałam dziś spotkanie z panem tatą w sądzie.
7 zażalenie alimentów, 7 wniosek o zabezpieczenie kontaktów.
Zeznania faceta teściowej.
I zdębiałam tak zupełnie.
Dowiedziałam się, że przez ostanie 10 lat nie robiłam nic innego tylko chlałam.
Że w 2003 upiłam się na jego imieninach, że piłam piwo w latach 2004 u niego na działce.
Że chodzę na te pola teraz i tam łażę z flaszkami i pijam tam pomstując na męża.
Nawet bywam samochodem, w którym też pijam alkohol, a on sprząta butelki po mnie.
Nawet z dzieckiem jeżdzę po tych polach pijanasmile a czemu nie zawołał policji skoro mnie widział, chroniąc dziecko przed pijaną matką? Bo on nie chce mi zrobic problemów, dobry miśsmile
Że byłam agresywna i mąż zamykał się przede mną w łazience, dzwoniąc o pomoc, on momentalnie przychodził i ja mu otwierałam drzwi, ale byłam agresywna, raz biłam męża i on zadzwonił po pomoc i jak przyszedł on to ja już spałam i było czuć ode mnie alkohol.
Mam kochankasmile, to ktoś z wroclawia też łazi ze mna na te pola, przedstawiam go wszystkim, bylismy pijani i siedzialam pod mostem.
Ja mu zabraniam kontaktów z dzieckiem w spsosób taki, że zmieniłam numer telefonu, dlaczego nie przychodzi na imprezy w przedszkolu? bo są w godzinach jego pracy.
Mój mąż mieszka u mamy, kochanki nie posiada, a mieszka u mamy i płaci rachunki tam.
Domu nie wynajmuje za pieniądze tylko znajomymsmile
I tak to szło przez 2 godziny.....smile
A
Obserwuj wątek
    • yoma Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 16:13
      yhyhyhy a co sąd? smile
      • inna_nowa_ja Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 16:17
        Anka, a Ty masz traktor że tak po tych polach zaiwaniasz?
        • yoma Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 16:36
          I to z facetem teściowej, który świadczył na okoliczność, a więc tam był wszak.
          • blue_ania37 Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 17:20
            Sąd się śmiał, bo to juz nie dało się inaczej.
            Była komedia ze mną w roli głównej, inaczej już ta sprawa się nie będzie chyba przedstawiaćsmile
            Mnie najbardziej interesuję sprawa tego kochanka, z którym się tam szlajamsmile,i to jeżdzenie z młodym zalanasmile, podobno znaleziono na tych polach butelkę myślę, że powinnam się poddać jakimś badaniom DNA, czy to moje czy nie.
            Jest fajniesmile
            • yoma Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 17:28
              A w życiu, to nie ty masz udowodnić, że nie jesteś wielbłądem smile

              A efekt wymierny tego cyrku?
              • blue_ania37 Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 17:33
                Badania rodk, sprawa odroczona do opinii z rodk-u, będę jeszcze długo mężatką.
                Nie mam jak przerwać tej komedii, choc chcę.
                Jedyna droga to wzięcie winy na siebie, tego nie zrobię bo tak się nie czuję.
                Jadę na pola z młodym porzucać butelkamismile
                Ja lubiłam faceta mojej teściowej i mimo wszystko jestem zdziwiona ale to nic.
                Oddalony wniosek o alimenty i kontakty, jest jak było.
                Ja sama i 50 km dziennie, choc musze sobie dołozyć chyba kilka na te jazdy po polachsmile
                A
                ...Niemożliwe po prostu wymaga, trochę więcej czasu.....
                • altz Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 17:59
                  blue_ania37 napisała:
                  > Nie mam jak przerwać tej komedii, choc chcę.
                  > Jedyna droga to wzięcie winy na siebie, tego nie zrobię bo tak się nie czuję.

                  Trzeba było wypytać świadków o szczegóły z życia dziecka, takie oczywiste, które powinni wiedzieć. Ciekawe czy do takich informacji też mają taką głowę? wink
                  Zapytać się, jaka wtedy była pogoda, jaki to był dzień tygodnia, jak byłaś ubrana, z jakiego kierunku szłaś, czy miałaś jakąś zakąskę, jakiego koloru była butelka, jaki to był alkohol? itd. Chcą zmyślać, niech kombinują, aż się wkopią albo odpuszczą.
                  • blue_ania37 Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 18:05
                    Ja nie kumam tej komedii.Bo gdyby chodziło o przejęcie opieki nad młodym to może bym zrozumiała.
                    Ale oni dają mi to dziecko, nikt nie mówi, że dziecku jest źle i że trzeba mnie sprawdzać czy aby się nie upijamsmile
                    Było już sprawdzone przedszkole, które powiedziało że matka płaci w terminie, dziecko ubiera stosownie do pogody i usprawiedliwia nieobecności.
                    Nawet obcinam paznokciesmile
                    Mnie to bawi już i już, i tyle.
                    A
                    • zawszekacperek Re: Aniu, Aniu... 28.01.13, 18:34
                      A ten gach teściowej i sama teściowa to biedne ludziska? Pytam z ciekawości. Nie stać np. tego gacha na sprezentowanie swojemu quasi-pasierbiątku jakiegoś niedrogiego zestawu do samoobrony, np. Mały Policjant. Widziałem coś takiego w SMYKU. Zawsze jest to wygodniej niż każdorazowo zapier....ć osobiście na interwencję, kiedy Ty "spuszczasz łomot" swojemu jeszcze ślubnemu. smile
                      A teraz na poważnie. Nigdy nie lekceważ zeznań świadków. Nawet, kiedy ich absurd jest oczywisty. W Twoim interesie jest podważenie wiarygodności takich świadków. Słusznie prawi altz wyżej. Powinnaś była zmiażdżyć świadka. W Twojej sytuacji zapomnij o sentymentach, bo zostaniesz z ręką w nocniku.

                      Kacperek
                    • yoma Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 18:34
                      To dobrze.
                      • braktalentu Yoma - nie na temat 28.01.13, 19:16
                        Uprzejmie informuję, że na sabacie byłam, cycki zabrałam, pokazałam, a nawet dałam przymierzyć. Nadal naszam od wielkiego dzwonu -smile.
                        • blue_ania37 Re: Yoma - nie na temat 28.01.13, 19:40
                          Co ja mam wziąśc od pracodawcy?
                          Że pracuje od 10 lat, czy zaświadczenie z przedszkola, że zawoże dziecko ?
                          Nie będę zniżać się do tego poziomu.
                          Przepraszam nie potafię.
                          A
                          • yoma Re: Yoma - nie na temat 28.01.13, 19:52
                            Ania, a przyszło mi do głowy: ten RODK to na okoliczność więzi młodego z rodzicami, prawda? Zawnioskuj może, żeby zamiast RODK przeprowadzić badanie przez psychologa biegłego sądowego, przecież na ten RODK rok będziesz czekać.
                          • mayenna Re: Yoma - nie na temat 28.01.13, 21:25
                            Aniu, masz najlepsze wyczucie w tej sprawie. Ja bym się jednak bała, że sąd da wiarę tym pomówieniom o alkoholizm. Masz mało przewidywalnego męża i nie wiadomo co on wymydli z okazji orzekania o winie. Do czegoś może mu to być potrzebne.
                            Ale mam nadzieje,że sąd nie jedno już widział i oceni te zeznania tak ja na to zasługują.
                        • yoma Re: Yoma - nie na temat 28.01.13, 19:53
                          Te cycki robią karierę smile Cytat z przyjaciółki...
                          • braktalentu Re: Yoma - nie na temat 28.01.13, 20:14
                            To znaczy, że chyba się znamy w realu, bo o te cycki na forum prosiła mnie chyba Pelaaga, a "te cycki robią karierę" to cytat z jednej z uczestniczek tamtego sabatu-smile
                            • yoma Re: Yoma - nie na temat 28.01.13, 20:28
                              Niemożliwe, ten sabat z moimi cyckami jest dopiero planowany, na żadnym innym dawno nie byłam, a Peliagi nie znam, przynajmniej pod tym nickiem smile Moją kumą od cycków chyba też nie jesteś, nie ten styl, zresztą chyba by coś powiedziała. Co świadczy o tym, że jest więcej nienormalnych na tym świecie, bardzo mi miło smile
                              • braktalentu Re: Yoma - nie na temat 28.01.13, 21:00
                                -smile Bawcie się dobrze. To pokrzepiające, że inni też trzymają cycki w szafie.
                                • blue_ania37 Re: Yoma - nie na temat 28.01.13, 21:25
                                  Ja na ten Rodek poczekamsmile, dobrze mi z tym czekaniem.
                                  Ja kocham młodego i on kocha mnie, poczekam,
                                  Pójdę jak będzie trzeba,dla młodego nie dla siebie.
                                  Ja nie usprawiedliwiam młodego, nie robię z niego biednego dziecka, on jest fajnym, żywym ( za bardzo) prawie 6 latkiem.
                                  Ja nie łażę po tym polu, nie będę tłumaczyć czegoś czego nie ma.
                                  Mogę wytrzymać, że zachowałam się nie fair, wobec młodego tego zarzutu nie uznaję.
                                  Bo chronię jak bardzo mogę go od półtora roku.
                                • yoma Re: Yoma - nie na temat 28.01.13, 22:25
                                  Brak, zdradzę, że w moich chodzi o ciasto pt. "cycki Murzynki" smile
                                  • mola1971 Re: Yoma - nie na temat 28.01.13, 22:35
                                    Yoma, daj przepis na te cycki <oczy_kota_ze_Shreka>
                                    • zmeczona100 Re: Yoma - nie na temat 28.01.13, 22:41
                                      Ej, no, Molka wink No nie gadaj, że tego ciasta nie znałaś big_grin

                                      www.mojegotowanie.pl/przepisy/desery/cycki_murzynki
                                      Tzn. ono się nazywa jeszcze inaczej (ale zapomniałam, jak smile )
                                      • mola1971 Re: Yoma - nie na temat 28.01.13, 22:45
                                        To jest TO ciasto??? W mojej okolicy nosi wdzięczną nazwę "pijak" big_grin
                                        • zmeczona100 Re: Yoma - nie na temat 28.01.13, 22:45
                                          tak!! To jest własnie pijak big_grin
                                          • mola1971 Re: Yoma - nie na temat 28.01.13, 22:48
                                            I weź tu człowieku zrozum te nowe trendy w kuchni wink
                                            Już myślałam, że się nauczę czegoś nowego, a to tylko poczciwy pijak jako jakieś cycki Murzynki występuje uncertain
                                            • zabelina Re: Yoma - nie na temat 28.01.13, 23:16
                                              mola1971 napisała:

                                              > I weź tu człowieku zrozum te nowe trendy w kuchni wink
                                              > Już myślałam, że się nauczę czegoś nowego, a to tylko poczciwy pijak jako jakie
                                              > ś cycki Murzynki występuje uncertain

                                              A ja myślałam, że chodzi o jakiś fantom biustu;DDDD
                                              • mola1971 Re: Yoma - nie na temat 28.01.13, 23:49
                                                A ja o niczym nie myślałam, usłyszałam hasło "ciasto" to o cieście pomyślałam uncertain
                                                Ech, chyba muszę się przenieść na forum "Kuchnia" i/lub na blogi kulinarne (oczywiście jako czytacz, bo cierpliwości nie mam do robienia fot żarciu, wolę je jeść).
                                                Znaczy na emeryturę forumową chyba czas najwyższy się wybrać smile
                                                • yoma Re: Yoma - nie na temat 29.01.13, 10:13
                                                  Mola, nie rób tego smile
                                                  • blue_ania37 Re: Yoma - nie na temat 29.01.13, 10:16
                                                    bardzo się upraszasmile o nie podejmowanie w tych wątku pijackich ciast i biustów tez jakiś takich imprezowychsmile
                                                    Jeszcze przyjdzie mi się tłumaczyć z tego ciastasmile
                                                  • yoma Re: Yoma - nie na temat 29.01.13, 10:18
                                                    Już mi to przyszło do głowy poniżej smile Ależ Ania, na następną rozprawę po prostu miej przygotowany wydruk tego wątku. Sąd też człowiek i pośmiać się lubi.

                                                    BTW co to jest, że wątki, w których chcesz się wygadać, skręcają w stronę żarełka smile
                                                  • mayenna Re: Yoma - nie na temat 29.01.13, 10:51
                                                    blue_ania37 napisała:

                                                    > bardzo się upraszasmile o nie podejmowanie w tych wątku pijackich ciast i biustów
                                                    > tez jakiś takich imprezowychsmile
                                                    > Jeszcze przyjdzie mi się tłumaczyć z tego ciastasmile
                                                    A to nawet fajnie będzie: zademonstrujesz dowód rzeczowy w postaci cycków Murzynkismile
                                            • lampka_witoszowska Re: Yoma, Ty zdrajco 28.01.13, 23:44
                                              a tak ładnie się fantazja młodym kobietom rozwijała, i poczucie radości prychało, i w ogóle uśmiechnięte towarzystwo się robiło smile

                                              uprzejmie donoszę, że cycki Murzynki to nie byle poczciwy pijak, ale ładnie ułożone nasączone odpowiednim trunkiem okrąglutkie biszkopciki z rodzynką w centralnym punkcie każda, oblane czekoladą
                                              i ło
                                              • yoma Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 10:11
                                                A idzis, właśnie że uczyniłam słusznie. Bo o cyckach cyckach tylko żeśmy z Braktalentu sobie gadały niezobowiązująco na okoliczność znania się w realu albo nie, a na hasło "ciasto" zleciało się pół forum smile

                                                Ale faktycznie - jedna moja psiapsiółka myślała, że chodzi o to, że na sabat zjedzie druga nasza psiapsiółka, która się uskarża na brak tego, no, biustu.

                                                Znam jeszcze ciasto pt. "pijany Izydor", ale to pracochłonne jak pierun. Hej, a może to o to chodziło z Ani teściowej chłopem? Przyśniło mu się, że tu o pijakach będziemy gadać, i tak to sobie przeinterpretował? big_grin
                                                • sonia_30 Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 11:08
                                                  Ciasto pijany Izydor mnię zaintrygowało wink Też biszkopt z rodzynką jest w użyciu?
                                                  • yoma Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 11:13
                                                    Nie, nie ma łatwo, własnoręcznie się uciera ciasto, kremy i polewy. OK, poszukam przepisu w wolnej chwili...
                                                  • blue_ania37 Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 11:16
                                                    Yoma tłumacz z tym psychologiem.
                                                    A
                                                    ...Niemożliwe po prostu wymaga, trochę więcej czasu.....
                                                  • yoma Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 11:30
                                                    No i się psycholog wkleił w ciasta smile Na priv napiszę, OK?
                                                  • blue_ania37 Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 11:33
                                                    lovesmile
                                                  • blue_ania37 Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 15:18
                                                    Mąż do mnie napisał SMSa, że ma nadzieję, że jesteśmy zdrowi?
                                                    Nie wytrzymałam,napisałam, że jak mam być zdrowa skoro właśnie tarzam się po polach z banda murzynów którzy umieją po polsku powiedzieć tylko bolssmile, to jego pierwszy sms od roku.
                                                    Mogę zwariować dziśsmile
                                                    A
                                                    ...Niemożliwe po prostu wymaga, trochę więcej czasu.....
                                                  • yoma Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 15:21
                                                    Oj się dajesz wkręcać. Pamiętaj, że wszystko, co odpiszesz, może zostać wykorzystane przeciw tobie w sądzie.

                                                    PS. Na priva napisałam.
                                                  • blue_ania37 Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 15:27
                                                    Napisałam Panu tacie o psychologu, ale nie odpisał na to.
                                                    Rozumiem bycie z banda murzynów może powodować stresa.
                                                    Nie mam siły Yomka być ciągle odpowiedzialną.
                                                    Niekiedy muszę upuścić, pić nie będę bo to nie mój stylsmile
                                                    Niech wykorzysta smsa, że mu piszę o murzynachsmile będzie dalsza komediasmile
                                                    A
                                                    ...Niemożliwe po prostu wymaga, trochę więcej czasu.....
                                                  • yoma Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 15:33
                                                    łomatko... ty nie chłopu masz pisać o psychologu, tylko sądowi, to w końcu od sądu zależy, jakie dowody dopuści...

                                                    A od upuszczania masz forum.
                                                  • blue_ania37 Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 15:59
                                                    Cholera myślałam, że z nim mam się dogadać, ale to nic, on i tak nie chcesmile
                                                    Nie mam ochoty upuszczać na forum, jestem zwykła babką nie ukrywam niczego i nie mam nic do ukrycia.
                                                    Zlamało mnie to wczoraj, nie zawiozłam młodego do przedszkola, spaliśmy do 10.
                                                    Na obiad są kabanosy na kolację zamówiłam pizzę patologia KURDE MOLEsmile
                                                  • yoma Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 16:05
                                                    On sobie może nie chcieć. Z definicji nie będzie chciał. Sądu pytaj, czy dopuści psychologa zamiast rodku.
                                                  • blue_ania37 Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 16:11
                                                    Zadzwonię do adwokatki.
                                                    i tu mam nowy problemsmile
                                                    Mam świetna uznaną adwokatkę, a ja kocham jej aplikantkę.
                                                    Była na dwóch sprawach, ma uprawnienia do sądu okręgowego.
                                                    Ja ja lubię i ona mnie, tamtej się boję, wstydzę nie umiem być sobą z ta klnę i palę fajurysmile
                                                    Wybrać nazwisko i doświadczenie czy intuicję?smile
                                                    A
                                                  • yoma Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 16:15
                                                    Aplikant i tak nie może prowadzić samodzielnie sprawy, o ile mi wiadomo, tylko jako substytut. Skoro patronka ci "przydzieliła" tę aplikantkę, to już tak pewnie zostanie, w końcu to ta aplikantka ma teraz największą wiedzę o sprawie.
                                                  • blue_ania37 Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 16:23
                                                    Ona odchodzi z tej kancelarii.
                                                    Moja adwokatka dystyngowana pani z kokiem , przy której jestem na wdechusmile, świetne nazwisko w tym środowisku, 30 lat tylko sprawy rozwodowe.
                                                    I jej aplikantka w czerwonych rajstopachsmile, trzymająca mnie za reke jak wlazła pani nekst...na salę, ona mnie polubiła i ja ją.
                                                    Tak poprostu
                                                  • yoma Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 16:25
                                                    Łoj, to nie wiem. Pogadaj z aplikantką, czy w ogóle jej wolno i czy się podejmie.
                                                  • blue_ania37 Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 16:31
                                                    Ona powiedziala że sie podejmie, sama to powiedziała wczoraj jak zobaczyła moja była rodzinęsmile
                                                    Ja nie sugerowałam, sama powiedziała, że mi trzeba pomóc.
                                                    Ona to luz, i praktyka u mojego sędziegosmile jest jeszcze butna walcząca, tamta to elegancja, tamta to moje alimenty za które jestem wdzięczna.
                                                    Doświadczenie czy chęci?
                                                    Po coś stanęła na mojej drodze, nie prosiłam o nią tak wyszło.
                                                    A
                                                  • yoma Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 16:35
                                                    To jak się dogadujecie, to bier smile
                                                  • blue_ania37 Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 16:46
                                                    Moje serducho mówi też taksmile, tylko jeszcze muszę powiedzieć to mamiesmile, jestem rozliczona z moja adwokatką, chyba oszalałam, że wybieram aplikantkę zamiast 30 letniego doświadczeniasmile, mam nadzieję, że robię dobrze
                                                  • yoma Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 16:54
                                                    Bier aplikantkę do rozwodu, patronkę do alimentów smile
                                                  • kobieta-000 Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 17:04
                                                    Aplikantce wolno być na sprawie i ją prowadzić. Wiem bo u mnie tak było, tzn nie ja ale niewierny tak miał. Gdy jego adwokat był "zajęty ważniejszymi sprawami" - kos z mafii wtedy też bronił w Piasecznie( a może mało było mu ok 8000 zł od niewiernego ) i na zastępstwo przychodziła aplikantka. Musi być upoważnienie w aktach sprawy że ona działa jako substytut.

                                                    A czy się podejmie to zupełnie inny temat, Aniu.
                                                  • yoma Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 19:02
                                                    Aplikantce wolno być na sprawie i reprezentować w sądzie jako substytut, owszem, czyli z upoważnienia patrona. A tutaj rzeczona aplikantka odchodzi od patrona i właśnie nie wiem, jak jest. Bo pełnomocnikiem Ani jest jednak patron. Czy wolno udzielić pełnomocnictwa do reprezentacji w sądzie aplikantowi.
                                                  • blue_ania37 Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 19:22
                                                    Ona odchodzi od patronasmile
                                                    Ma uprawnienia do rozwodówsmilemoże mnie rozwieść,
                                                    Tamta to cholerna uroda, brązowe rajstopy i szpilki, przy tej ubierałam swoje szpilki na nogęsmile bo się bałam jechać samochodemsmile
                                                    Kocham tą, tamtą podziwiamsmile
                                                    A
                                                  • cozzycie_80 Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 16:14
                                                    Ja to nie wiem jak to jest, że Anki wątki zawsze rozkręcają się kulinarnie wink
                                                    Anka z Ciebie taka kucharka, mam Cię "pod nosem" a ja nadal gotować nie umiem big_grin Byś zrobiła coś dobrego dla ludzkości i zamiast po tych polach latać, wpadłabyś do mnie i byśmy coś upichciły wink
                                                    Jakiegoś dobrego wina możemy się przy tym napić, a później kto wie, może razem sobie polatamy smile
                                                  • blue_ania37 Re: Yoma, Ty zdrajco 29.01.13, 16:35
                                                    Martuśsmile odwal się gastronomiczniesmile, nie mam ochoty gotować i tyle, i wiesz o tym najlepiej.
                                                    Kiedyś ci pokaże że umiemsmile jak mi się już zechcęsmile, narazie mówię niesmile
                                                    Muszę jechać na polesmile
                                                    A
                                                  • heksa_2 opity Izydor 29.01.13, 11:17
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,71153423,71153423.html
                                                  • sonia_30 Re: opity Izydor 29.01.13, 11:24
                                                    Dzięki smile
                                                    Myślałam że jakąś formę osobliwą ma to ciacho, tak jak cycki murzynki, ale widzę że nic z tych rzeczy wink
                                                  • yoma Re: opity Izydor 29.01.13, 11:27
                                                    > Domena www.forum.smacznie.com utrzymywana jest na serwerach dhosting.pl.
                                                    Obecnie pod tym adresem nie znajduje się żaden serwis WWW.

                                                    Poszukam.
                    • ninaa Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 08:54
                      Ej, Anka, a mi się te pola bardzo podobają ! Super tak traktorem na pola..., z butelczyną dobrego winka nawet... wiatr wieje, kiecka rozdmuchana, słońce świeci, kwiaty i ziela wszelkie pachną.. Tylko się położyć w trawę i w niebo patrzeć !
                      W sumie to daleko do Ciebie nie mam...!!!! big_grin

                      Nic się nie przejmuj. Niech se gadają. Ja pozdrawiam mocno.
                      Wyprowadzona już Ninka
                      • mayenna Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 09:00
                        Wy tam uważajcie bo za chwilę pan tata wymyśli że Anka orientację zmieniła.
                        Ania, rozumiem te postawę i popieram. Pewnie tez bym tak do tego podeszła, ale tylko mając pewność, że on tych głupot nie chce wykorzystać w celu przejęcia opieki nad dzieckiem. Sporo energii wkłada w tę sprawę i zastanawiam się po co mu to. Jak dla satysfakcji własnej, że ty zła kobieta byłaś, to też dałabym sobie spokój z uczestnictwem w tej farsie.
                        • blue_ania37 Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 09:46
                          Młodego nie chcę on to wiem na pewno.
                          Ani razu nie padło, że weźmie go, do kochanki nie pasuję on, a poza tym mój maż był dwa razy w przedszkolu, u lekarza ani razu.
                          On chce zrobić ze mnie pijaczkę i daje mi dziecko, taki bonussmile
                          Czemu ze mną walczy?
                          Bo się postawiłam półtora roku temu, kiedy wymienił te cholerne zamki.
                          Powinnam wrócić do mamy, a ja powiedziałam, że młody ma tu przedszkole.
                          Sąd przyznał mi alimenty w kwocie której on nigdy nie dawał na dom, bo to ja kupowałam jedzenie, chemie itp...
                          Ja pokazałam mu pierwszy raz twarz, której nie znał twarz człowieka, to go zabolało.
                          Na moja adwokatkę zrzuciła się jego szefowasmile, z hasłem, że trzeba ratować młodego, to jest niewybaczalne.
                          Najbardziej dobija mnie fakt, że nadal formalnie nie jestem wolna.
                          A
                          • yoma Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 10:16
                            I dlatego ci podpowiadam tego psychologa zamiast RODK-u, gdyby sąd się zgodził, to szybciej by było. To kosztuje pieniądze, ale nie takie ogromne, mogę ci pożyczyć.
                        • lampka_witoszowska Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 10:06
                          a ja myślałam, że wyciągałabyś w sądzie sprawę wynajmu domu bez zgłoszenia faktu do skarbówki, no, pacz panie wink

                          ale uważamy, uważamy, tak jak mówisz
                          • mayenna Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 10:49
                            Jakby mi pan chciał zabrać dziecko, albo w inny wymierny sposób zaszkodzić udowadnianiem alkoholizmu to złożyłabym donos do skarbówki.I nie byłby to donos anonimowysmile

                            Może też zagroziłabym czymś takim i przehandlowała to na szybsze orzeczenie rozwodu.
                            Ale pewna nie jestem bo przy perspektywie rozwodu trwającego lata i badaniach dziecka, przy całej tej mało komfortowej sytuacji próbowałabym się jednak jakoś z nim porozumieć, żeby się szybciej rozstać.
                            • lampka_witoszowska Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 10:56
                              oj, tak, bardzo owocne i sensowne, a czasem wręcz budujące jest porozumiewanie się z panem mającemu właśnie pianę na ustach, bo wyruszył na bój swojego życia z byłą kobietąswojego życia: bo była niegrzeczna i należy jej się kara

                              ojciec dziecka tu nei chce dziecka zabrać
                              • mayenna Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 10:59
                                Lampka, znów masz fazę czepiania się do mnie?
                                Bo ja to akurat doczytałam.
                                • blue_ania37 Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 11:06
                                  Mój maż chce się rozwodzić i tyle, podejrzewam go nawet o miłość do mniesmile bo inaczej tego już nie tłumaczę.
                                  On nie rozmawia od półtora roku więc nie ma z kim handlować smile rozwodu, ja po prostu muszę to przejść.
                                  Yomka w sprawie tego psychologa porozumiem się z adwokatką, chociaż nie widzę tego.
                                  Zero mediacji, zero porozumienia zero wszystkiego.
                                  Tak niekiedy myślę, że jakaś paranoja mnie spotkała i sama nie wierze w to co piszęsmile
                                  A
                                  • yoma Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 11:11
                                    Porozum się. U nas też latały wnioski o RODK i nie przeszły, bo sądowi wystarczyła opinia psychologa. Tyle że z listy biegłych sądowych.
                                • lampka_witoszowska Re: Mayenna :) 29.01.13, 11:18
                                  generalnie nie wiem,z im przestajesz na co dzień, ale nie za bardzo żyję w tzw. fazach, a już kobiety widywane na forach, z którymi nei czuję wspólnych myśli, też i moich myśli nei zaprzątają na zbyt długo

                                  ale jak masz potrzebę w stylu Jarosława K. bycia prześladowaną, to ja to rozumiem i wyjasniam czarno na białym: odnoszę się do słów czytanych na forach, nie do osób smile ale wierzyć mi nei trzeba, można fantazjować dalej... smile
                                  • mayenna Re: Mayenna :) 29.01.13, 17:24
                                    Lampka, dygresje na temat pana Kaczyńskiego sa bardzo wymowne w tym kontekściesmile)

                                    Fajny wątek, nawet sie za bardzo nie wykłócam, ale ty się doczepić koniecznie musisz i o tym mówię. Nie pierwszy raz z resztą.

                                    Mnie obcowanie z osobami twojego pokroju tez przychodzi co raz trudniej. Chyba czas się stąd wynieść.
                                    Powodzeniasmile
                                    • blue_ania37 Re: Mayenna :) 29.01.13, 17:31
                                      Ona się pojawiła po alimentach.
                                      Ale moje całe ja mówi ona, nie pani w koku z 30 letnim doświadczeniem.
                                      Tamta była miła, ta to moje przeciwieństwosmile wygadana, w czerwonych rajstopachsmile, dla tamtej jestem numerem dla tej jestem Anią a ja potrzebuję czuć się zauważonasmile
                                      Wygadałam własne myśli, wolę aplikantkęsmile
                                      Matka mnie zabiję, dobrze że 1000 km stądsmile
                                      ...Niemożliwe po prostu wymaga, trochę więcej czasu.....
                                      • lampka_witoszowska Re: Ania... 29.01.13, 19:40
                                        kurka, te 30 lat doświadczenia robi swoje, ale jak sie pokiełbasi, nie daj Boże, to wrócisz do doświadczenia, tak? ale Twój eks tak się uroczo podkłada przy pomocy rodziny, że może nagrywać można?

                                        a przy okazji - z aplikantką zachowaj przyjaźń, bo to na wagę złota...
                                        spotkałam w szpitalu Lucynkę, dwa dni porozumiewałyśmy się wpół zdania, i numeami się nie wymieniłyśmy jak wychodziła z synkiem do domu - i jej znaleźć w calym niecie nei mogę
                                        • blue_ania37 Re: Ania... 29.01.13, 19:46
                                          lucyna to moja przyjaciółkasmile
                                          A
                                          • lampka_witoszowska Re: Ania... 29.01.13, 19:52
                                            jaaaasne big_grin
                                            aż tak dobrze nie ma smile

                                            ...ale może ma rocznego synka Tomaszka? jak tak, to powiedz jej ode mnie, proszę, że ten facet - ten mały też, ale mówię o tym dużym - calkiem dobrze rokuje, tak na moje oko... wink
                                            • blue_ania37 Re: Ania... 29.01.13, 19:56
                                              Lamkosmile
                                              Mam uczulenie na Tomkasmile
                                              Rocznego nie znamsmile, Lucyna to lekarkasmile
                                              A
                                              • lampka_witoszowska Re: Ania... 29.01.13, 22:37
                                                no i widzisz, tak czułam, że to nie to - moja Lucyna jest zwariowaną pedagożką oddaną dzieciakom na mur

                                                alergię rozumiem, jednak ten roczny Tomaszek ze swoim ciągłym śmiechem wzbudza pozytywne odczucia smile
                                    • yoma Re: Mayenna :) 29.01.13, 19:03
                                      Ciiiii, dziewczyny. Pax.
    • inna_nowa_ja Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 16:16
      konkluzja: jesteś pijaczką w polu.. obśmiałam się jak norka.
      A na czym stanęło?
    • babag Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 18:22
      No Anka cały czas się zastanawiam, po co Ty po tych polach z flaszkami latałaś? Czemu akurat nie po lasach?

      Rzadko się zdarza, żeby ktoś miał tak rozbuchaną wyobraźnię jak Twój były mąż. On się marnuje, powinien zacząć coś tworzyć, jakąś literaturę faktu czy cóś smile
    • mayenna Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 18:39
      Aniu, weź od szefostwa zaświadczenie, opinię z pracy, że nie pijesz i jesteś dobrym pracownikiemsmile
      A jak się wynajmuje to nie trzeba mieć umowy i zgłosić do US?
      • yoma Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 18:53
        A powinno się, ale sąd rozwodowy to nie UKS...
        • mayenna Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 19:09
          Ano nie, ale można to wykorzystać.
          • blue_ania37 Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 19:49
            Jestem elegancka w życiu i w małżeństwie.
            Nie będę pytać się jaka była kolorowa butelka, bo po pierwsze nie znam się po drugie żal mi życia.
            Nie zamierzam udowadniać, że nie jestem czy jestem jeżdżącą po tych polach, to musi wiedzieć już mój mąż.
            Obojętnie jak to się skończy ja będę wiedzieć, i mój mąż czy jeździłam czy nie.
            Świadek się pogłębił, świadek powiedział, że jeżdżę pijana z dzieckiem i mimo to, olewa to dziecko.
            Ja nie zamierzam prostować czy jeżdżę czy nie, już dość, ja wiem co robię i pan od teściowej teżsmile
            Ogarnia mnie już złość i niechęć do dalszego znoszenia nie wiadomo czego.
            A
            • mayenna Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 21:28
              Rozumiem Cię doskonale. To jak babranie się w błocie. W pewnym momencie zaczyna człowieka zwyczajnie mierzić. Aniu, jedli on ci tym nie jest w stanie zaszkodzić,to chyba najlepsze jest niezniżanie się do tego poziomu.
              • blue_ania37 Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 21:57
                Zaszkodzi nie mając kontaktów z dzieckiem>
                Mnie to nie mierzi tylko obrzydzasmile
                A
                • mayenna Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 22:12
                  Na jedno wychodzismile
            • altz Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 21:59
              blue_ania37 napisała:
              > Jestem elegancka w życiu i w małżeństwie.
              > Nie będę pytać się jaka była kolorowa butelka, bo po pierwsze nie znam się po d
              > rugie żal mi życia.

              Źle robisz, że się unosisz. Sąd ocenia dokumenty które posiada, sam nic nie wykombinuje.
              Tracisz też szacunek przeciwnika tak sobie pozwalając na wszystko. Obyś tego nie żałowała.
              • blue_ania37 Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 22:16
                Co ocenia?
                Że mam dziecko, że codziennie robię 50 km? czy oświadczenie pana że ja na tym polu się tarzam?
                Co mam zrobić iść się tarzać? kupić butelkę?
                Jakieś zdjęcia?
                Pojechać na to pole z młodym? z butelka i hasłem ona tańczy dla mnie ?
                Co ja mam zrobić?
                Mam dosyć tej walki, jestem fajna, miłą kobietą, nie będę sie tłumaczyć z imprezy 10 lat temu bo jej nie pamiętam.
                Mam mojego męża oskarzyć o alkoholizm bo wtedy też pił?
                • mola1971 Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 22:27
                  Anka, a ten narzeczony teściowej to aby nie z Krakowa?
                  Bo jeśli tak, to jego "pole" znaczy żeś się kobito po mieście szlajała smile

                  A tak całkowicie poważnie, to rozumiem, że Cię te bzdury, wyssane z palca wkurzają i nie masz ochoty na nie odpowiadać, ale Twój adwokat (a z tego co pamiętam, masz adwokata) powinien zająć się tym. Dla sądu liczą się papiery i zeznania świadków. Póki wiarygodność takiego świadka nie zostanie podważona, póty jego zeznania są dla sądu wiarygodnym dowodem na Twoje zachowanie.
                  • scindapsus Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 08:50
                    nie, nie.Gdyby był z Krakowa powiedziałby że Anka wychodzi na pole pić. a nie że chodzi po polach-polu.

                    Od wczoraj się zastanawiam co oni chcą ugrac robiąc z Anki alkoholiczkę.Przecież dziecka jej odebrac nie chcą.Wiec o co chodzi?
                    • mayenna Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 09:02
                      scindapsus napisała:


                      > Od wczoraj się zastanawiam co oni chcą ugrac robiąc z Anki alkoholiczkę.Przecie
                      > ż dziecka jej odebrac nie chcą.Wiec o co chodzi?
                      To jest kluczowe pytaniesmile
                      • yoma Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 10:21
                        No jak to o co? O to, żeby dowalić. Znam sytuację, w której matka z własnego dziecka robiła debila (w sensie medycznym, IQ < 80) i idiotę (w sensie medycznym, IQ < 60) oraz niezrównoważonego umysłowo tylko po to, żeby dowalić ojcu dziecka.
                        • mayenna Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 10:58
                          Tego kompletnie nie rozumiem.

                          • yoma Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 11:12
                            Ja też nie, niemniej zjawisko istnieje.
    • luciva Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 19:43
      Anka, niezły element z Ciebie! Szok, wydało się!
      big_grin big_grin

      A na poważnie, moja prawniczka zapędziła eksa w kozi róg pytaniami w stylu podanymi przez Altza, czasem strzelała pytanie do eksa, a potem to samo pytanie dwie rozprawy dalej do jego ojca.
      oczywiście odpowiedzi się różniły, sąd wyciągał właściwe wnioski.
      Ty masz prawnika, bo nie pamiętam? może niech tak pokombinuje, polawiruje?
    • zmeczona100 Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 22:53
      No kobieto, dałaś w palnik wink
      A co on, taki ślepy misio, decydował się na dziecko z pijaczką? Ależ musiał być zakochany big_grin

      Aniu, śniegu po pas, mróz pod koniec skali, a Ty się szlajasz po polach. No nie masz jakiego kąta na "te" przyjemności? Jeszcze, bidaczko, nos sobie odmrozisz wink
      • lampka_witoszowska Re: muszę się wygadać:) 28.01.13, 23:53
        ale że co? latali za Anią i dzieckiem po polu, żeby podglądać ją z butelkami, pod mostem,z kochasiem,z dzieckiem? i nie interweniowali? i pojedynczo latali czy hurtem? czy tylko pan od teściowej został oddelegowany do latania za Anią?

        bardzo, bardzo logiczny obraz z tego wychodzi, jestem w stanie uwierzyć, że sąd się śmiał
        • blue_ania37 Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 08:39
          Jadę właśnie nawalona na te polasmile może w końcu złapie mnie policja.
          Sąd naprawdę się śmiał, bo facet mojej teściowej nie pamięta nic innego z mojego małżeństwa.
          Nie pamięta czy mój mąż umie gotowaćsmile i czy on też wtedy pił na tych imieninach.
          Nie będę walczyć o to, nie będę składała żadnych wniosków ani nie będę przesłuchiwała jeszcze świadków.
          Jeśli sąd kiedyś powie, że moja wina na podstawie mojego szlajania się po polach z kochankiem z Wrocławiasmileto się obśmieję i powiem że życie mi nie wyszłosmile.
          Nie mam kochanka z Wrocławia ani z żadnego innego miasta, nie jeżdżę na to pole tym bardziej z młodym.
          Nie można robić z siebie wariata i jeszcze się tłumaczyć.
          Facet teściowej zeznał, że dla dziecka jestem dobra ( oprócz tego łażenia po tych polach) i że dziecko mnie kocha ale zmieniłam numer telefonu i dlatego nie mają z młodym kontaktu ( od półtora roku), znają mój adres, przedszkole jego.
          Nie będę brała udziału w tym wariactwiesmile
          ...Niemożliwe po prostu wymaga, trochę więcej czasu.....
          • lampka_witoszowska Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 10:02
            to ja Ci od razu, tak wedle mojego nędznego, ludzkiego wyczucia powiem, że jesteś mądrą, wartościową, fajną dziewczyną i strasznie podoba mi się Twoje podejście

            jak zechcesz udzielać korepetycji z pokojowego i mądrego podejścia do świata i ludzi, to będzie hit i sukces, i potrzebne (choć jestem niestety niemal pewna, że nikt się nei zgłosi, bo Bóg rozum dał sprawiedliwie, każdy ze swojego się cieszy)
    • kobieta-000 Re: muszę się wygadać:) 29.01.13, 15:45
      Aniu, z tego Twojego prawie byłego to kawał gnoja jest. Skurczybyk!
      Jak takie perfidne i kłamliwe osoby mogą spać spokojnie?? Po to takie historie wymyślają??
      Pieprzeni bajkopisarze: mój i Twój.

      Ale to zło kiedyś do nich wróci.. I nie żebym byłam mściwa. Tak już po prostu jest w życiu.

      Trzymaj się cieplutko. Nie daj się sprowokować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka