Dodaj do ulubionych

Rozwód-pomocy

07.03.13, 15:04
Mam 24 lata i od prawie 4 lat jestem mężatką. Mam 2 letniego synka. Mąż jest zadłużony w ZUS-ie i US. W ostatnim czasie ciągle się kłócimy...wręcz różnimy się charakterami. Zaczęłam myśleć o rozwodzie, bo on ciągle o rozwodzie, bo on ciągle się czepia o wszystko...przez co przestałam go kochać. Boję się jego reakcji na rozwód. Co mam robić?
Obserwuj wątek
    • altz Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 15:12
      aladyn1612 napisał(a):
      > Mam 24 lata i od prawie 4 lat jestem mężatką. Mam 2 letniego synka. Mąż jest za
      > dłużony w ZUS-ie i US. W ostatnim czasie ciągle się kłócimy...wręcz różnimy się
      > charakterami. Zaczęłam myśleć o rozwodzie, bo on ciągle o rozwodzie, bo on cią
      > gle się czepia o wszystko...przez co przestałam go kochać.

      Chcesz uciec, bo macie problemy? Zawsze można wcześniej zrobić rozdzielczość majątkową i postarać się jakoś te problemy rozwiązać, wnieść o alimenty, żeby z zarobków partnera w pierwszej kolejności wpływały pieniądze na alimenty, a potem na resztę długów.
      W sumie, jeśli masz syna, czyli syn jest Twój, a nie wspólny, to rozwód jest prostą sprawą, nawet gdyby partner się opierał.
      • aladyn1612 Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 15:34
        Syn jest wspólny. A rozdzielczość już mamy. tle że mąż nie robi nic żeby jakoś wyjść z długów, a te długi są tylko jego bo prowadził działalność gosp.
        • yoma Re: Rozwód-pomocy 08.03.13, 12:06
          W kwestii formalnej, rozdzielność, rozdzielczość jest w telewizorze.
    • anbale Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 15:39
      Nie rozumiem, on ciągle gada o rozwodzie, a Ty się boisz jego reakcji na rozwód?
      • aladyn1612 Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 15:41
        Ja myslę ciągle o rozwodzie a on o tym jeszcze nic nie wie. Boję się zrobić pierwszy krok
        • anbale Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 15:44
          Skoro mąż ciągle gada o rozwodzie, to znaczy, że też o nim myśli.
          Strasznie ciężko doradzać komuś rozwód, szczególnie jeśli jest tak malutkie dziecko. Chyba, że sytuacja jest naprawdę tragiczna, ale to już musisz sama ocenić.
          • aladyn1612 Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 15:47
            generalnie mam dosyć jego pretensji i szantaży...przez to przestałam go kochać...czuję że biorąc z nim ślub popełniłam największy błąd bo zatajono przede mną fakt że jest zadłużony
            • nowel1 Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 15:49
              Jakiej rady potrzebujesz?
              To Ty wiesz najlepiej, czy ten rozwód jest konieczny. Jeśli tak, to piszesz pozew, wnosisz opłatę sądową i wysyłasz do Sądu.
              • aladyn1612 Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 15:51
                tyle że boję się tego...boję się że odbierze mi dziecko bo nie pracuję a on w ogóle mi przy małym nie pomaga tylko potrafi uczyć go samych głupot i z zemsty będzie chciał mi go zabrać a groził mi że nie będzie mi płacił alimentów
                • nowel1 Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 15:54
                  Dziecko nie jest przedmiotem, który się odbiera, a alimenty nie zależą od jego "widzimisię" . Te groźny i lęki przedrozwodowe to dość powszechne zjawisko, potem emocje jednak cichną i jeśli ludzie są rozsądni i zależy im na dziecku, to jakoś, lepiej lub gorzej, w końcu się dogadują.
                  • aladyn1612 Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 15:56
                    No właśnie ale on nie jest normalny...potrafi być wredny i mściwy
                    • nowel1 Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 16:03
                      To nie działa na jego korzyść w kwestii opieki nad dzieckiem.
                      • aladyn1612 Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 16:05
                        czyli wg ciebie nie ma co się bać tylko wziąć byka za rogi i działać
                        • xciekawax Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 16:13
                          a z czego ty bedziesz sie utrzymywac? czy masz plan powrotu do pracy?
                          Sorry, ale za alimenty na dziecko nie dasz rady sie utrzymac, szczegolnie gdy on jest zadluzony w ten sposob. Bedziesz miala te $200-$300 i co? zaplacisz za to za mieszkanie? Bo chyba nie myslisz ze pan po rozwodzie bedzie Ciebie utrzymywal? Poki jestescie malzenstwem wszystko jest (hehe/na papierze) 50/50, czyli ty zajmujesz sie domem, a on praca.

                          Jaki jest Twoj plan? zamieszkasz z rodzicami? rozmawialas z nimi o tym?

                          Jezeli bedziesz brala rozwod z jego winy to nie jest tego warte: przygotuj sie na stress, wyciaganie brudow, jego zemste. Rozwod bez winy jest lagodniejszy, ale nie bedziesz chyba mogla wnioskowac o alimenty na siebie. (ale z jego dlugami i jego decyzjiami zyciowymi - czy naprawde sadzisz ze od niego cos uzyskasz?)

                          Jestes bardzo mloda i cale zycie przed Toba. Jezeli chcesz sie ocknac, to nie ma lepszego czasu. Jednak musisz miec jakis jasny plan dzialania.
                          • aladyn1612 Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 16:16
                            już mieszkamy z moimi rodzicami...więc wystarczy że się wprowadzi...boję się nawet porozmawiać o tym z nimi bo wiem jak to też przeżywają potem a tata się denerwuje
                            • aladyn1612 Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 16:20
                              aladyn1612 napisał(a):

                              > już mieszkamy z moimi rodzicami...więc wystarczy że się wprowadzi...boję się na
                              > wet porozmawiać o tym z nimi bo wiem jak to też przeżywają potem a tata się den
                              > erwuje
                              * wyprowadzi (miało być)
                              • xciekawax Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 17:17
                                rodzice moga Cie zaskoczyc. Jak poczuja (po jego wyprowadzce) ze jest spokoj i cisza to z pewnoscia beda taka sytuacjie aprobowali.

                                A nie myslisz ze wy sie klocicie bo mieszkacie z rodzicami/tesciami? to nie moze byc super sytuacjia dla niego.

                                Tak czy owak, jezeli jestes przekonana o rozwodzie to szukaj pracy. Taka mloda dziewczyna aby nie mogla sie utrzymac to wstyd. Zycie samotnej matki nie jest latwe, ale wiele kobiet Ci powie ze warte jest aby miec spokoj ducha.
                • puzzle33 Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 20:11
                  aladyn1612 napisał(a):

                  > tyle że boję się tego...boję się że odbierze mi dziecko bo nie pracuję
                  >...
                  > z zemsty b
                  > ędzie chciał mi go zabrać a groził mi że nie będzie mi płacił alimentów
                  Może ułożyć się tak, że dziecko zostanie przy tacie, skoro ten zapewni mu lepsze warunki rozwoju. Ty będziesz wtedy płacić alimenty i, o ile poprawnie ułożysz sobie stosunki z obecnym m, odwiedzać malca do woli. Co o tym sądzisz?
            • puzzle33 Re: Rozwód-pomocy 07.03.13, 20:07
              aladyn1612 napisał(a):

              > ..czuję że biorąc z nim ślub popełniłam największy błąd bo zatajono przede mną
              > fakt że jest zadłużony
              Zadłużonego pokochać/kochać się nie da???
    • esteraj Re: Rozwód-pomocy 08.03.13, 12:23
      Aladyn, czy zadłużenia Twojego męża powstały podczas małżeństwa, czy zanim się pobraliście?
      W sumie, to może Twojemu mężowi również jest bardzo ciężko. Panuje ogólny kryzys. Być może wydawało mu się, że będzie w stanie zapewnić godziwy byt rodzinie, a tu lipa...

      Zazwyczaj człowiek nie lubi brać na siebie odpowiedzialności, nie lubi przyznawać się do błędów, nie lubi być nieudacznikiem... Wtedy odwraca od siebie uwagę i próbuje udowodnić (nawet samemu sobie), że ludzie z otoczenia są równie źli lub gorsi. Stąd może ta jego mściwość. To jego rodzaj obrony.

      Postaraj się porozmawiać z mężem jak dalej widzi Wasze małżeństwo, jaki ma plan...
      Być może znów ujawni się jego bezradność i takie pytania mogą być dla niego niekomfortowe, jednak daj mu do zrozumienia, że nie wyobrażasz sobie dalej takiego życia i potrzebujesz podjęcia konkretnych decyzji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka