Dodaj do ulubionych

Eks, dziecko, next... I ja...

27.08.13, 15:51
Witam,

Nie bardzo mam, szczerze mowiac, z kim porozmawiac i nie jestem w stanie spojrzec na sytuacje z boku, moze mi w tym pomozecie...

Od rozstania z eks minelo juz sporo czasu : wyprowadzil sie z domu w kwietniu zeszlego roku, a o jego zamiarach wiedzialam 4 miesiace wczesniej. Mamy dziecko, 6 lat.
Eks odszedl, bo jak sam powiedzial, nie nadaje sie do zycia w rodzinie, meczy go to (chociaz corke bardzo kocha). Sam sobie tego rzecz jasna nie uswiadomil, "Ktos"mu pomogl... Nie wiem czy eks utrzymywal kontakty z "Ktosia" po swojej wyprowadzce, wiem tylko ze ta dziewczyna wyjechala juz wczesniej ze swoim partnerem do innego miasta.

Na poczatku tego roku dowiedzialam sie od corki (ktora spedza z tata co drugi weekend) ze tata ma kolezanke. Opisywalam juz te sprawe na innym forum. Kolezanka trwala do konca czerwca po czym, jak powiedziala moja corka, wyjechala na wakacje. Na marginesie, corka widywala ja w kazdy "tatowy" weekend.

Mniej wiecej w okolicach maja, corka powiedziala mi rowniez, ze maja z tata sekret i ze nie moze mi powiedziec o co chodzi. Przyznam, ze ja delikatnie pociagnelam za jezyk ale nic nie chciala mowic (bardzo dobrze!) i dalam spokoj. Nieco mniej delikatna byla moja byla tesciowa ktora corke ciagnela za jezyk dosc ostro big_grin ale mloda sie nie dala.

No i przechodzimy do sedna...
Tydzien temu eks przywiozl corke po kilku dniach z nim spedzonych. Miala zostac ze mna kilka dni i znow wyjechac z eksem na tydzien (tak nam sie troche poszatkowaly wakacje). Eks powiedzial, ze wyjezdzaja na ten tydzien w trojke i ze wszystko mlodej wytlumaczyl. No coz, przywyklam juz do mysli ze on z kims jest wiec OK. Spytalam potem tylko corke czy rzeczywiscie wszystko jej wytlumaczyl i czy wszystko dobrze zrozumiala. Okazalo sie wtedy ze wcale nie wyjezdzaja na wakacje z ta dziewczyna ktora corka widywala przez pol roku ale z Ktosia ... Ktosi corka nie widziala nigdy. Okazalo sie rowniez ze eks powiedzial mlodej ze za 3-4 miesiace Ktosia z nim zamieszka. I na koniec okazalo sie, ze to byl ten sekret ktorego mloda miala nikomu nie mowic...

Nie bede udawac, ze z mojej strony wszystko jest w porzadku. Nie jest. Nie jestem zazdrosna o eksa ale do bezsilnej furii doprowadza mnie mysl, ze Ktosia na przyklad dotyka mojej corki... To jest uczucie totalnie zwierzece ktorego nie jestem w stanie kontrolowac. Jedyne co moge zrobic to starac sie nie myslec o tym, ze w tej chwili ona spedza czas z mloda. Ja wiem ze nie mam prawa wtracac sie w zycie eksa i tego nie robie. Ale to ta wlasnie a nie inna kobieta spowodowala (posrednio lub bezposrednio) ze eks odszedl wiec sila rzeczy nie mam dla niej przyjaznych uczuc...
Prosze powiedzcie mi jak sobie z tym poradzic...?

A drugi problem, wazniejszy, to kwestia tego sekretu i podejscia eksa do mlodej. Uwazam, ze to niedopuszczalne, zeby eks zwalal tego typu rzeczy na glowe szesciolatce i prosil ja w dodatku o zachowanie sekretu. Tym bardziej, ze mloda ostatnio jakos gorzej znosi te sytuacje. Na poczatku, rok temu, byl placz ze nie chce isc do taty ale trwalo to ok. miesiaca moze ciut dluzej. I teraz, od dwoch miesiecy znow jest to samo: ona nie chce miec dwoch domow, wolalaby zebysmy sie nie rozstali, nie chce rozstawac sie ze mna. Serce mi peka na milion kawalkow za kazdym razem jak to slysze, a potem przychodzi eks, dumny z siebie mowi "wszystko jej wyjasnilem" i zabiera ja na wakacje z osoba ktorej nie widziala nigdy... Pomijam juz ze eks pewnie dlugo sie z Ktosia nie widzial (ona w koncu mieszka w innym miescie) wiec nie jestem pewna jak te wakacje z tata wygladaja dla mlodej...
Czy to jest waszym zdaniem normalne? Kurcze, no nie wyobrazam sobie wprowadzenia mojego ewentualnego nowego partnera w zycie corki w taki sposob...

Dziekuje za pomoc
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: Eks, dziecko, next... I ja... 27.08.13, 18:46
      Jak widać, on sobie wyobraża i wprowadza tak jak umie.
      Moim zdaniem każdy sposób można uznać za zły,jak się jest uprzedzonym do tej osoby.
      Zostawiłabym w tej kwestii eksowi wolną rękę. Gdyby dziecko źle się czuło u taty z powodu pani to zabrałabym je do domu,nawet z wakacji, ale nie ingerowałabym wcześniej.
      Rozmawiałaś z córką o rozwodzie? Uprzedziłaś, że jedna z konsekwencji rozstania to ewentualna nowa rodzina? Teraz też jest dobry moment i pretekst do takiej rozmowy.
      • leepka Re: Eks, dziecko, next... I ja... 27.08.13, 20:50
        Do pani jestem uprzedzona, to jasne wink Wiesz ja z nim rozmawialam juz o wprowadzaniu przy okazji tej dziewczyny ktora pojawila sie na poczatku roku i przyznal mi racje...
        A co do rozmowy z corka: tak, rozmawialam. Przy tej samej okazji. Zle sie to odbylo, plakala strasznie, zupelnie jakby wtedy dopiero uswiadomila sobie ostatecznosc tej sytuacji. Jakby myslala ze eks i ja nie mieszkamy razem ale nadal jestemy para...
        • haalszka Re: Eks, dziecko, next... I ja... 28.08.13, 06:18
          miałam podobne odczucia wobec bardzo podobnej sytuacji. czułam się jedyną dorosłą kobietą w życiu mojego syna, która może się o niego troszczyć. do tych wakacji. mój ex miał spędzić z dzieckiem 2 tygodnie. zabrał dziecko i okazało sie później że wywiózł dziecko i partnerkę na wakacje a sam wrócił i chodził do pracy. wściekłam się na początku, bo miał ten czas on spędzić z dzieckiem a nie obca osoba. syn był zadowolony z wakacji z partnerką taty. pomijam kwestie jak ojciec spędza czas z synem, bo wątek nie jest o tym.
          pomyślałam i stwierdziłam, że dziecko zadowolone i to jest najważniejsze. głowa do góry, obserwuj dziecko - jeśli jest zadowolone nie reaguj. Gdyby zaczeły sie problemy wtedy masz prawo podjąć działania.
          pozdrawiam
        • mayenna Re: Eks, dziecko, next... I ja... 28.08.13, 07:13
          Dziecko potrzebuje czasu, żeby zaakceptować że rodzice nie będą razem. Moja potrzebowała 2 lat,a i teraz czasem ma nawroty.Tylko zawsze stanowczo mówiłam,że to niemożliwe, ale kochamy ją nadal oboje.Staram się też pozytywnie nastawiać dziecko, mówić że to świetnie jak tata ma kogoś kogo kocha, że nowa ciocia w rodzinie jest fajna i miła.I chciałabym,żeby mój eks kogoś miał bo moje dzieci mogą tylko zyskać jeszcze jedną bliską osobę,a jak się polubią ...
          • wielo.rybia mayenna 28.08.13, 08:55
            ciekawe czy nadal bedziesz miala takie "milutkie" nastawienie, jak nowa ciocia sie zacznie wtracac w twoj sposob wychowania, podwazac autorytet, krytykowac rzeczy jakie im kupujesz?
            poprosze o wpis w takim wypadkusmile

            poki dzieci sa male, to nie jest latwe i nie bedzie
            • mayenna Re: mayenna 28.08.13, 11:57
              Będę miała bo ja jestem z natury miła. Weekendowe wychowanie nie zagraża dzieciom, a jeśli już to obawiałabym się bardziej wpływu rówieśników niż ciocismile
              Przecież kraść mi dzieci nie nauczy,czy innych strasznych rzeczysmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka