dama_z_krokodylem
22.10.13, 20:04
Rozwodzę się po blisko 10 latach małżeństwa, kóre wydawało mi się jeszcze całkiem niedawno, ma swoje problemy, ale będziemy w stanie razem z nimi się zmierzyć.
Zmieniliśmy mieszkanie, oczywiście wzięliśmy kredyt, na miesiąc przed calym wydarzeniem kupiliśmy samochód, spędzaliśmy razem czas, aż pewnego letniego wieczoru okazało się, że mój mąż prowadzi podwójne życie. Z panią poznaną na portalu randkowym w internecie. Że obiecywał jej wspólne życie, twierdził, że ze mną się już dawno rozwiódł, że nasze mieszkanie, kupił razem z bratem. Było wiele innych kłamstw. Przyznał, że gdy prawda wyszła na jaw, zdał sobie sprawę, że mnie już nie kocha. Złożył pozew o rozwód. Mój świat się zawalił.
Buduję go od nowa, choć od tego wydarzenia minęły raptem 4 miesiące. Przeszłam już fazę ostrej nienawiści do męża, złości, gniewu. Nie mieszkamy już razem (notabene pani nie zdecydowała się przyjąć męża do siebie) i pewnie dlatego łatwiej mi jest zdystanować się i opanować emocje. Widzę, ile cierpienia przynoszą mi nasze spotkania i staram się je ograniczyć do minimum. Mąż jednak wikła mnie, przyjeżdża pod byle pretekstem, zaprasza do kina, na obiady i proponuje przyjaźń, pomoc (także finansową), argumentując, że zawsze będę jego żoną i będzie mnie nosił w sercu (notabene zauważyłam, że zaczął nosić moje zdjęcie w portfelu). Odmawiam, ale co jeszcze mogę zrobić w takiej sytuacji przed rozwodem?