Dodaj do ulubionych

alimenty,, jak to jest

17.01.14, 13:42
Zakładam nowy temat bo wypowiedź jednego z forumowiczów mnie zainspirowała.

Rozwód.
On - pracuje, dochód udokumentowany, wydatki na dziecko od jego urodzenia w 100% (dodatkowe szkoła, wakacje, zajęcia dodatkowe, ubrania, jedzenie, wszystko), teraz wydatki w ok. 90%, dziecko "zabrane" przez matkę więc zakłada się, że część opłat domowych (czynsz, prąd) + jedzenie płaci ona

Ona - nie pracuje, brak dochodu udokumentowanego, dorywcze prace w szarej strefie, nieregularne, za grosze

Czy szacowanie alimentów przez sąd może być takie:
Suma wszystkich wydatków ponoszonych na dziecko i to dzielone w określonej proporcji?
czy raczej takie:
Matki obecne wydatki dzielone w określonej proporcji a ojciec płaci co płacił.

Jak do tego podchodzą sądy? jakie są wasze doświadczenia?

Druga sprawa - czy fakt, że żona nie garnie się do zatrudnienia a małżonkowie zgadzają się na pozostanie córki przy niej nie skończy się obarczeniem męża kosztami utrzymania dziecka w większej proporcji?


Obserwuj wątek
    • luciva Re: alimenty,, jak to jest 17.01.14, 13:53
      Sąd z reguły ocenia możliwości zarobkowe. Czyli np. wykształcenie, kwalifikacje, itd
      • tricolour Ocenia możliwości zarobkowe ALIMENTUJĄCEGO... 17.01.14, 13:57
        ... więc jak najbardziej możliwa jest sytuacja, że płacący płaci wręcz podwójne. Raz alimenty, dwa - utrzymanie dzieci gdy się nimi opiekuje.

        Ile tu było wrzawy gdy padł pomysł obniżenia alimentów za wakacje spędzane z ojcem...
      • rumunski_anarchista Re: alimenty,, jak to jest 17.01.14, 14:01
        Chodzi mi o coś innego:
        czy są może powiedzieć - panu już dziekujemy - nic pan nie placi samodzielnie na corke - laczne wydatki na corke to X pln - wiec placi pan czesc z tego w wysokosci Y pln na konto zozny - i koniec wydatkow
        czy wlasnie z uwagi na fakt, ze to ja placilem i place za wszystko podziela wylacznie wydatki matki
        • zalosny.jestes Sąd w kartoflanej a raczej pani w todze 17.01.14, 14:13
          może "fszystko". Łącznie z przysądzeniem Ci na posiedzeniu niejawnym zabezpieczenia w kwocie Twoich dochodów na podstawie oświadczenia matki.
        • altz Re: alimenty,, jak to jest 17.01.14, 14:43
          rumunski_anarchista napisała:
          > czy wlasnie z uwagi na fakt, ze to ja placilem i place za wszystko podziela wyl
          > acznie wydatki matki

          Sąd interesuje się głównie interesem dziecka, nie obchodzi go sprawiedliwość, a zazwyczaj sankcjonuje stan aktualny.
          Skoro w tym przypadku, ojciec płaci 100%, to znaczy, że go stać, więc trzeba się spodziewać, że sąd nie będzie chciał tego zmieniać. Dziecko zostanie przy matce, bo ona taka biedna i nieszczęśliwa, ojciec będzie nadal płacił 100%, ale według sądu będzie to stanowiło 80%, reszta to starania matki. Zdziwiłbym się, gdyby wyrok brzmiał inaczej.
          • zalosny.jestes Pozostaje jeszcze kwestia mieszkania... 17.01.14, 14:49
            pani może próbować wrzucić koszta wynajmu w alimenty i jak trafi na panią w todze po dwóch rozwodach to ma duże szanse. Może być też tak, że "interes dziecka" będzie wymagał abyś to Ty wyprowadził się z mieszkania i pozostawił je pani.
    • eicron Re: alimenty,, jak to jest 17.01.14, 20:37
      rumunski_anarchista napisała:

      > Rozwód.
      >
      > Czy szacowanie alimentów przez sąd może być takie:
      > Suma wszystkich wydatków ponoszonych na dziecko i to dzielone w określonej prop
      > orcji?
      > czy raczej takie:
      > Matki obecne wydatki dzielone w określonej proporcji a ojciec płaci co płacił.

      Sądy nie szacują alimentów. Sądy zasądzają alimenty.

      Wszystko zależy od tego, o jaką kwotę wystąpi "ona". Jeśli nie wystąpi to sąd ją zapyta na ile szacuje koszty utrzymania dziecka.

      Proporcje nie mają żadnego znaczenia. "Ona" we wniosku może np. stwierdzić, że wydatki na dziecko wynoszą miesięcznie tyle co dwie pensje "jego" i zaproponować, żeby oboje rodzice ponosili po połowie tej kwoty. Na tym forum kobiety innym kobietom radziły, aby zawsze wnioskować o wyższą kwotę, bo i tak sąd obniży.

      Wysokość alimentów zależy od miejsca zamieszkania. Jeśli mieszkasz w dużym mieście - np. w Warszawie - to licz się z wysokimi alimentami.

      Jeśli "on" uzna, że alimenty są zbyt wysokie to może argumentować, że go na takie nie stać albo udowadniać, że "ona" w żaden sposób nie uprawdopodobniła tak wysokich wydatków na dziecko.

      > Druga sprawa - czy fakt, że żona nie garnie się do zatrudnienia a małżonkowie z
      > gadzają się na pozostanie córki przy niej nie skończy się obarczeniem męża kosz
      > tami utrzymania dziecka w większej proporcji?

      Istotne są możliwości zarobkowe jego i jej, nie same zarobki.
      • zalosny.jestes A możliwości zarobkowe zależą od Boga... 17.01.14, 21:22
        czyli pani w todze. Jak możesz to unikaj kartoflanych sądów. Facet wchodzi tam jako z góry przegrany i może walczyć o niski wyrok. Spróbuj się z panią dogadać w kwestii renty. Nie wróżę sukcesu bo one zdają sobie sprawę,że w tej instytucji są górą...ale może się uda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka