13.03.14, 08:00
Witajcie.
Jestem tu nowa, bo moj maz zlozyl niedawno pozew o rozwod. Mieszkam za granica i za pol roku rozwod dostaniemy. Mamy jedno dziecko. Obydwoje jestesmy Polakami.
To byl szok, nie spodziewalam sie tego, ale mysle, ze jego decyzja byla dobra. Wiec sie zgodzilam (zreszta tutaj zgoda na rozwod sie nie liczy, winy tez sie nie orzeka) i nie zrobie i nie zrobilam niczego, zeby go od tej decyzji odwiesc. Bo nikt nie ma prawa szantazowac mnie rozwodem. Kiedys trzeba powiedziec stop. Jesli jest problem to trzeba go rozwiazac w inny sposob niz szantaz. I trzeba cos od siebie dac, nie tylko zadac. To boli, ale coz, takie jest zycie.
Zadne z nas nie bylo idealne, ale jesli on nie widzi ani krzty winy w sobie, to tylko swiadczy o jego niedojrzalosci.
Nawet zorbil mi nieswiadomei przysluge, bo umawial sie na randke z jakas Azjatka przy mnie i przy naszym 11-letnim dziecku. Nawet nie wyszedl na korytarz. On w ogole nie pomyslal, ze to moze byc przykre dla mnie a dla dziecka jeszcze bardziej (bo on sie bardzo zawsze bal, ze tata znajdzie sobie inna pania, bo tata caly czas gada o koietach). Dziecko od razu z pytaniem do tatusia dlaczego i z kim. Wiec mu powiedzialam, ze tatus zlozyl podanie o rozwod i teraz moze umawiac sie z innymi paniami, co wlasnie czyni. I pierwszy raz w zyciu jest na tatusia. Bo tak to tatus zawsze manipulowal dzieckiem, ze tatus by chcial pozwolic/dac/zrobic dla dziecka wszystko ale mama nie pozwala.
Azjatce powiedzial, ze zona nie ma nic przeciwko jego randce z nia. I nakitowal jej ile wlezie. A ona ma dziecko i mysle, ze szuka sponsora, bo pierwsze o co go zapytala to jaki ma zawod.
No to on powiedzial, ze programista, co jest prawda, ale nie dodal, ze programista na rencie chorobowej smile
I jak do tej pory jeszcze mi bylo przykro tak od dwoch dni nie jest. Bo to bylo przegiecie.
Pewnie bede miala jeszcze hustawke nastrojow, i czasem sie tu pojawie na forum.

Obserwuj wątek
    • mayenna Re: Witajcie 13.03.14, 08:30
      Chyba nigdy tego nie pisałam, ale mam ochotę poradzić Ci, żebyś dorosła, ale wiem, że to jest niefajne i krzywdzące. Masz 11-letnie dziecko.
      Rozmawiałaś z mężem o rozstaniu? Ustaliliście coś? Bo w tej chwili to widze tylko, że oboje usilnie staracie robić sobie na złość. Porozmawiaj z nim rzeczowo o tym co będzie po. Jak ma wyglądać opieka nad dzieckiem, alimenty, gdzie będziesz mieszkać? Najlepsze co możesz w tej sytuacji, skoro klamka zapadła i rozwód jest nieodwołalny, to życie własnym zyciem. jakim cudem spotykacie się we trójke z innymi ludżmi? Oddziel się bo takie obserwowanie zycia drugiej strony jak się sypie związek jest bardzo bolesne i destrukcyjne. Niech mąz spotyka sie z kim chce i mówi nawet, że jest księciem Parmy. To juz nie jest twoja sprawa. masz swoje zycie i zadbaj by było miłe, fajne i na tyle interesujące, żeby się nie interesowac jego sprawami.
      Trzymaj sięsmile
    • mia17 Re: Witajcie 13.03.14, 09:55
      cała sytuacja jest dla Ciebie świeża, dlatego reagujesz bardzo emocjonalnie. normalne.
      jak trochę ochłoniesz to mam nadzieję, że się ogarniesz i zaczniesz przykładać większą wagę do tego, co mówisz i robisz.
      doradzam ostrożność w słowach, które kierujesz do dziecka - przy mężu, bądź gdy go nie ma.
      zdanie: "tatuś złożył podanie o rozwód i teraz może umawiać się z innymi paniami" jest zupełnie nie ma miejscu. to są złośliwości kierowane do męża, ale kosztem syna. cóż on jest winny, że się rozwodzicie? cóż on jest winny, że tatuś umawia się z innymi kobietami? nic.
      takie słowa mogą sprawić dużo krzywdy. relacje pomiędzy Tobą, a mężem to jedno - relacje pomiędzy synem, a ojcem to drugie.
      wiem, że ciężko powstrzymać się od gorzkich słów - ale musisz. jeśli chcesz powiedzieć mężowi, co myślisz o nim i jego zachowaniu - powiedz mu to, ale nie przy dziecku.
      życzę dużo siły i odwagi.
      • amb25 Re: Witajcie 14.03.14, 14:49
        No moze rzeczywiscie z tym tekstem przesadzilam, ale on tez przesadzil z umawianiem sie na randke przy moim dziecku, ktore zawsze na to bylo wyczulone i zawsze taty glupie teksty o tym jak lubi kobiety, b. przezywalo.
        Jak sie chce umawiac niech umawia sie ale nie przy nas.
        On nie robi niczego zlosliwie. On po prostu nie zwraca uwagi na to czy jego zachowanie robi komus przykrosc (mnie albo dziecku). Teraz opowiada mi o jakiejs Japonce, ale niech sobie gada, dopoki nie gada przy dziecku o swoim nowym podboju (potencjalnym), nie przeszkadza mi to.
        Poza tym my sie nie klocimy, rozmawiamy spokojnie, na razie on nie ma sie gdzie, niestety, wyprowadzic, bo dochdy ma minimalne i znalezienie mieszkania troche potrwa.
        U nas opieke nad dzieckiem ustala sie dopiero wtedy gdy jedno z rodzicow wyprowadza sie z domu.
        • mayenna Re: Witajcie 14.03.14, 15:43
          Możesz reagować asertywnie: 'nie rozmawiaj o prywatnych sprawach przy dziecku'.
          Pan chce rozwodu więc ponosi konsekwencje swojej decyzji. Jak długo będzie z wami mieszkał? .Jeśli to twoje mieszkanie to ty wyznaczasz zasady życia w nim. Czas na rzeczowa rozmowę i ustalenie terminów. Nawet jak sąd ustala kontakty po wyprowadzeniu się rodzica to musisz wiedzieć jak on je sobie wyobraża, jak ty to sobie wyobrażasz? Jest jeszcze kwestia podziału majątku wspólnego i alimentów. O tym trzeba rozmawiać przed terminem rozprawy. W sądzie to już etap końcowy, gdzie te ustalenie dobrze jest przedstawić, żeby przebiegło to jak najmniej boleśnie.
        • eicron Re: Witajcie 14.03.14, 19:16
          amb25 napisała:

          > No moze rzeczywiscie z tym tekstem przesadzilam, ale on tez przesadzil z umawia
          > niem sie na randke przy moim dziecku, ktore zawsze na to bylo wyczulone i zawsz
          > e taty glupie teksty o tym jak lubi kobiety, b. przezywalo.

          Abstrahując od niezbyt mądrego zachowania męża, czy myślisz że nie sprawiłaś dziecku przykrości swoją wypowiedzią: tatus zlozyl podanie o rozwod i teraz moze umawiac sie z innymi paniami, co wlasnie czyni ? Myślisz że tego nie przeżywało?

          Jeśli dziecko pyta o zachowanie ojca to powiedz mu, żeby spytało ojca. Weź pod uwagę, że dziecko kocha też ojca i jeśli mówisz źle o jego tacie, to sprawiasz dziecku przykrość.

          > U nas opieke nad dzieckiem ustala sie dopiero wtedy gdy jedno z rodzicow wyprow
          > adza sie z domu.

          A dlaczego dopiero wtedy? Jak to wygląda teraz gdy mieszkacie razem? Skąd dziecko wie, kiedy kto się nim zajmuje?
          • amb25 Re: Witajcie 17.03.14, 08:42
            Pewnie dziecko przezywalo, dlatego mialam wrzuty sumienia.

            > Jeśli dziecko pyta o zachowanie ojca to powiedz mu, żeby spytało ojca. Weź pod
            > uwagę, że dziecko kocha też ojca i jeśli mówisz źle o jego tacie, to sprawiasz
            > dziecku przykrość.
            Ja nie mowie, zle o jego tacie jestem dla niego mila i uprzejma, bo nie widze powodu dla ktorego mialabym tracic moja energie na klotnie czy zlosliwosci.
            Niech tatus powie dziecku.... No wlasnie i tu jest problem. Niemoge tego zrobic. Bo Tatus zaraz zrzuci wine na mnie, i powie, ze on co prawda zlozyl to podanie, ale on wcale nie chcial i to przeciez mama go do tego zmusila i on umawia sie z innymi paniami, ale do tego tez mama go zmusila. BO on przeciez nie chce ale musi, on taka biedna ofiara (moja). Bo to mama byla zla i niedobra, nie dbala o tatusia wystarcajaco itp. Od ok. 2 tyg. wysluchuje tej spiewki codziennie. Chyba chce mnie wziasc na litosc, bo probuje stawiac warunki (doklanie warunek) nie ofreujac nic w zamian. Tylko wymagania czego ON chce i w glowie mu sie nie miesci, ze ja tez moge czegos chciec.
            U nas sadu nie obchodzi kto sie dzieckiem zajmuje, jesli rodzice mieszakaja razem (obojetny jest stan cywilno-prawny). On zajmuje sie dzieckiem, kiedy mu powiem (bo jak mu nie powiem, to mu do glowy nie przyjdzie, ze dziecku trzeba dac jesc albo nie pozwolic siedziec przed komputerem po 6-8h). Ustalanie planu spotkan z dzieckiem (oficjalnego przez rzecznika praw dziecka) nie lezy w moim interesie, bo ja musze dziecko "udostepnic" w ustalonym terminie, tylko ze on nie musi sie zjawic. Taki "plan" obowiazuje TYLKO i WYLACZNIE strone z ktora dziecko mieszka.
            Teraz nawet sie ozywil, bo chce mi pokazac co trace. Niech pokazuje.
            • mayenna Re: Witajcie 17.03.14, 08:59
              Amb, ja to widze tak: podejmujesz gry męża wzgledem dziecka i siebie. Sześciolatek ma swój rozum. Postaw na swoje dziecko i jego ocenę. powiedz prawdę: mama kochała tatę, robiła co mogła. To tata złożył pozew, jest dorosły i zrobił to dobrowolnie. Dziecko zrozumie uczciwe postawienie sprawy. Ona z wami mieszka i widzi co sie dzieje. Pewnie jest rozchwiane emocjonalnie, co przy obojgu takich rodziców nie jest dziwne.A jak już porozmawiasz uczciwie z własnym dzieckiem to konsekwentnie odetnij sie od męża bo wydaje mi się, że wierzysz przynajmniej po częsci w jego usprawiedliwienia.
              Jeszcze jedno: powiedziałabym dziecku, że nie masz wpływu na to co tata robi lub mówi bo jest dorosły i sam decyduje. Chce mówić o innych paniach i je spotykac to robi to. Ty się jedynie możesz na to nie zgodzić i odseparowac od niego.

              Ucz dziecko, że niedobrze jest siedzieć tyle przy komputerze. ucz je zrobic sobie kanapke, albo wziąc jedzenie z lodówki, obsłuzyc mikrofalówkę. Dziecko jeszcze możesz wychować - męża nie. Możesz po prostu odciąc sie od konsekwencji jego zachowań.
              Jeszcze jedno: on takie wyjaśnienia dziecku juz daje, czy to są twoje przypuszczenia, że tak się będzie tłumaczył?Bo jak to tylko twoje przypuszczenia to po prostu nie daj się tym szantażować i niech mówi dziecku co chce. Ty to możesz zawsze naprostować poprzez szczerośc i prawdę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka