Dodaj do ulubionych

Żona chce rozwodu

02.06.14, 18:36
Mamy ostry kryzys. Żona chce rozwodu. Bez mojej zgody się nie da (wspólnota majątkowa, wspólne zamieszkiwanie, nieletnie dzieci, poza tym wciąż ją kocham).
Nie jestem złośliwcem aby ją blokować, ale...
Nie ma pracy, dzieci na utrzymaniu a jej głowny argument to chcę być wolna.
No ważny, ale nie wiem czy tu chodzi o wolność czy tęsknota za kcohankiem (tak, miała romans, potem on ją rzucił, choć od czasu do czasu inicjuje kontakty).

Jestem (subiektywnie) dobrym mężem, ojcem, żadnych nałogów... choć miewałem kiedyś przykry zachowania (nerwus, ale nigdy żadnej przemocy fizycznej nie było) i różne fobie
Teraz mi przesżło i mocno się staram (od roku), jednak rekacją jest totalna obojętność
Obserwuj wątek
    • altz Re: Żona chce rozwodu 02.06.14, 19:06
      indianan napisał:
      > Żona chce rozwodu. Bez mojej zgody się nie da (wspólnota maj
      > ątkowa, wspólne zamieszkiwanie, nieletnie dzieci, poza tym wciąż ją kocham).

      Te czasy dawno minęły, nie jest potrzebna Twoja zgoda.
      Jak człowiek chce, to się rozwiedzie, choćby nie wiem, co.

      > jej głowny argument to chcę być wolna.
      Znaczy, kochanek się zdecydował. To jest tekst podręcznikowy.
      Być może jakoś sobie to uzgodnili, że dadzą sobie radę.
      Może porozmawiać szczerze, jak sobie wyobraża funkcjonowanie po rozwodzie?
      Czy jesteś zdecydowany na opiekę nad dziećmi? Żona niech się cieszy wolnością.
      Zapytaj, jak zamierza uczestniczyć finansowo w utrzymaniu dzieci?
      Wszystko fajnie wygląda przed rozstaniem, a po rozstaniu już nie jest tak słodko, o ile to nie była ucieczka przed przemocą i innymi problemami tego kalibru.

      Nikt nie jest naszą własnością, może przyjść, może odejść, taka prawda, a nasze czasy ułatwiają rozstania.
      • indianan Re: Żona chce rozwodu 02.06.14, 19:27
        No kochanek się nie zdecydował. Wątpię, aby mieli coś dogadane.
        Myśle, że raczej ona chce być wolna w nadziei, że on wtedy do niej wróci, że odszedł ze względu na to, że była mężatką. Jakby się zdecydował, to pewnie spakowałby manatki i tyle bym ją widział...
        Ona twierdzi, że sobie poradzi, że jak tylko się uwolni to wszystko się ułoży... Że ma takie przeczucie, intuicję... (czytaj: kochanek przyjedzie na białym rumaku)

        Nie ma żadnej przemocy - no chyba taka, ze się staram ("nie bądź nachalny"), pomagam jej ("nie prosiłam Cię") i wspieram....


        • miacasa Re: Żona chce rozwodu 02.06.14, 19:49
          a puść dziewczę wolno, jak bratnią duszę spotkała to niech zazna tej wolności bo jak na razie to zły los jej kłody pod nogi rzuca i nie ma okazji "prawdziwego'' szczęścia zaznać
          • indianan Re: Żona chce rozwodu 02.06.14, 19:56
            a dzieci?
            poza tym martwię się o nią, zderzenie z realnym życiem może być cięzkie
            • miacasa Re: Żona chce rozwodu 02.06.14, 20:05

              > a dzieci?

              a co, nie chcesz?

              > poza tym martwię się o nią, zderzenie z realnym życiem może być cięzkie

              bywa, jej sprawa, może żyje w złotej klatce a może jej odwaliło, no na siłę nie zatrzymasz

            • mayenna Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 09:08
              Ponieważ matka nie ma gdzie mieszkać po rozstaniu i nie ma środków do życia to póki tego sobie nie zapewni najlepiej żeby dzieci były z tobą.
              Porozmawiaj z zoną jak ona sobie wyobraża życie po rozwodzie. Możliwe, że wolnośc oznacza, że ty odejdziesz, ale nadal będziesz w odowdzie zapewniając opiekę i środki do życia.
              • dreemcatcher Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 09:26
                normalnie, ponieważ nie pracuje on będzie płacił na dzieci i na nią a ona będzięp rzychodziła do domu tylko na michę po ostrym dymanku
                • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 09:40
                  znam faceta, ktory ma opieke nad dziecmi, a jego bezrobotna zona ma zasadzone alimenty na nie...jednak ze sciagalnoscia tych alimentow roznie bywa...
                  • dreemcatcher Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 13:26
                    a ja znam 7 przypadków i we wszystkich matki mają opiekę , ojcowie nie mięli najmniejszych szans i co z tego wynika? dobrze wiesz ze twój przypadek jest jednym z nielicznych wyjątków
                    • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 16:34
                      musze uscislic ta zonka mojego znajomego sama zgodzila sie na to zeby dzieci zostaly z nim, bo ona tez stwierdzila, ze potrzebuje wolnosci...
                      • dreemcatcher Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 09:06
                        ja sobie nie wyobrażam jak się można pozbyć własnego dziecka i traktować go jak lalkę która można w kąt wrzucić, niezależnie czy robi to ojciec czy matka, dla mnie tacy ludzie powinni byc sterylizowani żeby się nie rozmnażali więcej
                        • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 09:22
                          no wlasnie ta matka widzi dzieci od wielkiego dzwonu, alimentow nie chce placic, bo (uwaga!) nie moze isc do pracy, bo ma psa!!!starsza dziewczynka wchodzi w okres dojrzewania, a matki brak, ojciec stara sie jak moze...moj eksio przynajmniej zabiega o kontakt z corka, moze na zlosc mnie, zawsze to jakas motywacja...
            • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 09:43
              ale to dorosly czlowiek jest? nie martw sie o nia, ale ja cos czuje, ze jak ja puscisz wolno to szybko wroci...kochanek sie nie okreslil, ciekawe czemu, moze boi sie, ze obce dzieci bedzie musial utrzymywac...
              • indianan Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 10:11
                kochanek sobie pojechał do innego miasta i uklada życie
                od czasu do czasu się odezwie, bo zauroczona kobieta podnosi mu poziom własnej samooceny,
                zona zyje w zawieszeniu, bo boi się jasno spytać o jego plany - bo jak powie "nie", to co będzie?
                I tak sobie marzy o nim, a realne życie się toczy...
                • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 12:12
                  to masz naiwna zone...chyba jedynym rozwiazaniem dla was bylaby terapia malzenska
                  • indianan Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 12:20
                    Od wielu miesięcy próbuję żonę namówic na terapię lub chociaż mediację.
                    Na cokolwiek, choć jedna wizytę. Taka praca wspólna dałaby nam naprawde dużo.
                    Moim zdaniem to malżeństwo można uratować ale to wymaga choc odrobiny chęci, dobrej woli, chociaż małej próby.
                    Rozwód jest dla mnie ucieczką od problemu. Czy coś zmieni? Swoje traumy przeniesiemy w nowe konfiguracje - ale one nie znikną.
                    • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 12:24
                      ja na twoim miejscu odpuscilabym zajelabym sie soba i dziecmi, a jak zobaczy ze cos jej sie wymyka moze zacznie myslec
    • gustavo.fring Myślę że masz rogi 03.06.14, 10:07
      Serio.

      Niestety.

      • indianan Re: Myślę że masz rogi 03.06.14, 10:12
        no mam...
        zdrada bardzo boli, mocniej kiedy się kocha
    • mia17 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 10:55
      a mnie się wydaje, że nie jesteś gotowy przejąć opiekę nad dziećmi...
      głównym problemem jest żona - jej zdrada, chęć rozwodu, kochanek.
      dzieci gdzieś "zniknęły" w tym wszystkim - a to wielki błąd, bo one będą płacić (pewnie już niestety płacą) za Wasze błędy, rozstanie.
      dlatego najpierw zapytaj samego siebie, na co jesteś gotowy - bo rozwód to tylko pierwszy krok.
      • indianan Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 10:59
        nie chce przejąć opieki nad dziećmi, nie zamierzam nimi grać
        są bardzo przywiązane do mamy a ona do nich i powinny być z nią, pomogę im ile to możliwe
        Nie rozdzielę ich
        Walczę o rodzinę, bo wierzę, że pełna (mam i tato) nawet oparta na przywiązaniu (bez wielkiej namiętności) jest lepsza niż rozbita.
        Na co jestem gotowy? - o co konkretnie pytasz?
        • mia17 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 11:18
          nikt nie mówi o "graniu dziećmi" - tylko o ich dobru.
          skoro żona nie ma pracy to jak będzie utrzymywała dzieci? alimenty od Ciebie - OK, ale będziesz płacił tyle, aby wystarczyło na 3 ludzi...?
          skoro żona chce wolności to gdzie tu miejsce na zajmowanie się dziećmi?
          nie znam kobiety, więc tak naprawdę trudno się wypowiadać. może jest wspaniałą matką i zajmuje się dziećmi na pełny etat. ale czy ona sama wie, jak będzie wyglądało jej życie po rozwodzie?
        • mayenna Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 11:19
          Tutaj się chyba nie da inaczej postąpic jak zwyczajnie poczekać. Nie chcesz rozbijac rodziny to tego nie rób. Czekaj cierpliwie na to co zrobi zona i rozmawiaj z nią.Albo porozmawiaj z kochankiem.
          A jak oczekujesz od nas porady jak odmienić żonę to jest sposób: na nową.
          Może jeszcze jak żona zobaczy, że tobie nie zleży, że konsekwencje rozwodu dla niej będa nieopłacalne to się coś w niej zmieni. Spróbowałabym tez poprosić o rozmowę kogoś z rodziny, kto dla zony jest autorytetem.
          • indianan Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 12:07
            Porozmawiać z kochankiem? Nawet mi to przeszło przez głowę.
            chciałbym wszystko załatwić, jak dorośli ludzie to robią.
            Na razie są huśtawki nastrojów, zabawy w zimno-ciepło, deklarowanie niezalezności przy jednoczesnym oczekiwaniu na wsparcie.
            • mayenna Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 12:31
              indianan napisał:


              > Na razie są huśtawki nastrojów, zabawy w zimno-ciepło, deklarowanie niezaleznoś
              > ci przy jednoczesnym oczekiwaniu na wsparcie.
              Sa huśtawki bo ty też bierzesz w tym udział. Jak ona mówi,. że chce samodzielności to trzeba jej ja umożliwić. Spróbuj chociaż przez jakiś czas dać jej pożyć tak jak ona chce bez wsparcia z twojej strony - dokładnie tak jak będzie po rozwodzie.
              Zacznij poważnie traktować to co ona mówi i zyj także własnym życiem.Jest szansa, że jak zobaczy co traci to wykaże wolę porozumienia i naprawy. Teraz walisz głową w mur.
            • altz Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 18:37
              indianan napisał:
              > Porozmawiać z kochankiem? Nawet mi to przeszło przez głowę.
              > chciałbym wszystko załatwić, jak dorośli ludzie to robią.

              Mam duże wątpliwości. Może się okazać, że żona poczuje się potraktowana jak dziecko, gdy dorośli rozmawiają między sobą, a dziecko słucha. Możliwe, że nigdy Ci tego nie wybaczy, kobiety mają rozbuchaną dumę.
              Jeśli porozmawiasz rzeczowo na temat wydatków, przyjęcia żony itd., to brzmi to koszmarne, ale żona też może mieć o coś pretensje, że spławiłeś kochanka, zniszczyłeś jej nadzieję na szczęście itd. zresztą, kobiety są dobre w te klocki. smile
              Jednym słowem, nie rozmawiać z kochankiem, póki nie ma nic wspólnego z Twoimi dziećmi.

              A co do grania dziećmi, to źle myślisz.
              Jesteś jedynym gwarantem na to, że dzieci będą widzieć oboje rodziców, kobiety są nieprzewidywalne, odetnie Cię od dzieci i tylko będziesz miał poczucie spełnionego obowiązku, że płacisz, nic więcej.
              Jeśli będziesz mieszkał z dziećmi, to nie będziesz im utrudniał spotkań z matką, nawet tych dłuższych, faceci prawie nigdy tak nie robią, kobiety bardzo często.
              Możesz matce jakoś pomagać, póki nie stanie na nogi, nikt Ci nie broni.
              • indianan Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 18:39
                To może spotkać się we trójkę smile
        • wredna1zmija Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 18:41
          > Walczę o rodzinę, bo wierzę, że pełna (mam i tato) nawet oparta na przywiązaniu
          > (bez wielkiej namiętności) jest lepsza niż rozbita.

          JEŚLI jest oparta chociaż na przywiązaniu to może być wystarczająco dobra dla dzieci ale zastanów się czy jak utrzymasz małżeństwo na siłę wbrew żonie to jej uczucie do ciebie będzie można nazwać chociaż ciepłym. Na razie żona cię nie kocha... chcesz by dzieci widziały jak zaczyna cię zwyczajnie nienawidzić? Uważasz, że to będzie środowisko dobre dla nich?
      • indianan Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 11:05
        nigdy nie ma winy jednej strony, tak - popełniłem błędy
        rozumiem moją żonę, że poszła w taką stronę - nie obwiniam jej
        kocham ją i chciałbym się za nią troszczyć
        odpokutowałem za błędy - od roku poświęciłem się zupełnie dobru rodziny, płacąc za to dumą
        • mia17 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 11:22
          ale czy rozumiesz, że na siłę nikogo nie uszczęśliwisz...?
          że jeśli ona Cię nie kocha, jeśli miała/ma kochanka to nie zależy jej raczej na tym, abyś się o nią troszczył...?
          • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 12:18
            ale rzeczony kochanek to tylko typ, ktory swoje ego podbudowuje romansem z mezatka bardzo dirty, ale coz, sa tacy ludzie, ja na miejscu pana postawilaby tak oki chcesz wolnosci to odejdz ze wszystkimi konsekwencjami, zostaw dzieci i plac na nie alimenty, odkocha sie z szybkoscia swiatla...
            • indianan Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 12:21
              nie była jedyną jego zdobyczą... krecił z kilkoma na raz...
              • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 12:23
                no widzisz moze ktos powinien jej otworzyc oczy...
                • indianan Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 12:27
                  ona niby to wie, ale... zaślepienie to zaślepienie,
                  zresztą uważa, że tamte były tylko przelotne a ona jest dla niego wyjątkowa

                  • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 12:38
                    bosze skad sie tacy ludzie biora? ja widze to tak ona tak bardzo chce miec" ksieciunia z bajki", ze wierzy w to i on takim dla niej jest, czemu go nie zapyta wprost czy on chce z nia byc na serio? bo boi sie ze banka prysnie, lepiej zyc w uludzie...
    • amb25 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 11:25
      A ja nie rozumiem, dlaczego tak czesto jedna ze stron nie chce dac drugiej rozwodu...
      Nie chcesz, zeby Twoja zona byla szczesliwa sama (albo z kochankiem - jej wybor) ale chcesz, zeby byla nieszczesliwa z Toba? To jest milosc?
      Skoro twoje starania nic nie daly to daj jej ta wolnosc. Z malzonkiem nie trzeba byc az do smierci...
      I nie zaslaniaj sie dziecmi, one nie moga sluzyc do manipulacji druga osoba, ani tym, ze ona nie ma pracy. Jej sprawa, na pewno to przemyslala, ty najwyzej bedziesz placil alimenty jesli sad uzna cie winnym rozpadu pozycia malzenskiego.
      • indianan Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 11:53
        Co to znaczy: nie chcieć dać rozwodu?
        Mam w sądzie powiedzieć, że ustały moje uczucia? Całkowicie podporządkować się decyzji żony?
        Zrezygnować z własnych przekonań, zasad, wartości?
        Przekreślić kilkanaście lat bez jakiejkolwiek próby ratowania?
        Jak jej zalezy, to wykaże determinację.
        Nie będę wyciągał żadnych brudów na rozprawie.
        Wolność to także odpowiedzialność za decyzje.

        A dzieci - są ważne. Najważniejsze. Dla nich warto utrzymać rodzinę.
        Warto przeanalizować badania Wallerstein, w drugiej połowie artykułu
        www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1503442,1,rozwod-i-co-dalej.read


        • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 12:22
          jak malzonka zlozy pozew to odpowiesz na niego, ze ja kochasz i nie chcesz rozwodu dla dobra dzieci to sad wysle was na terapie, dobrze mowie weterani?
        • mayenna Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 12:35
          Jaką rodzinę? W tej chwili jesteś ty, dzieci i ona oraz kochanek. To nie jest rodzinasmile
          • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 12:39
            ale ten kochanek jest, ale go nie ma...ja tak zrozumialam ten post
        • amb25 Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 08:40
          Nie chciec dac rozwodu to znaczy nei zgadzac sie na niego i za wszelka cene, wbrew woli drugiej storny utrudniac jego otrzymanie.
          Nie nie masz pwoiedziec, ze ustaly twoje uczucia, ale ze szanujesz decyzje zony. Czyli calkowicie podporzadkowac sie decyzji zony, zrezygnowac z wlasnych przekonan, zasad, wartosci, bo najwyrazniej oboje macie inne. A jakie one sa , te Twoje wartosci - szczescie swoje kosztem innych i pod pozorem dobra dzieci?
          Pisale, ze proba ratowania z twojej strony byla (jest) trawla rok i nic nie dala. Pisales, ze nie zawsze byles idealny. Moze zrobiles cos czego zona nie potrafi ci wybaczyc, albo boi sie, ze zachowania twoje sie powtorza gdy ona zostanie z Toba i poczujesz sie pewny, kiedy nie bedziesz juz musial o nia walczyc (bo na razie walczysz).
          Jak jej zalezy to wykaze determinacje. Ale jej nie zalezy, wiec determnacji nie wykaze. Tak wynika z twojego postu. Aczkolwiek jak zgodzisz sie na rozwod to moze ona zmieni zdanie (kobiety czasem takie sa, ale to ryzykowne), bo na razie wyglada, ze jest ciebie baaardzo pewna (skoro wiesz, ze ona umawia sie z kochankiem od czasu do czasu i jeszcze jej z domu nie wywaliles....).
          Jak nie bedziesz wyciagal brudow, to zgodz sie rozwod bez orzekania o winie.
          Wolnosc to takze odpowiedzialnosc za decyzje. Za WLASNE decyzje. Daj jej mozliwosc poniesc te odpowiedzialnosc.
          Te badania przeanalizuje w chwili wolnego czasu. Moga byc ciekawe. Aczkolwiek badania maja to do siebie (czasem rozne robilam) ze teze jaka chcesz udowodnic udowadniasz (szczegolnie gdy EU placi za granty albo "prywatny" inwestor albo gdy musza byc zakceptowane przez stojacego wyzej w hierarchi profesora/ow o znanych pogladach). Dodatkowo niektore moga byc obarczone duzym bledem (z roznych powodow, nie zawsze zaleznych od badacza, ten blad nie zawsze da sie albo chce sie wyeliminowac), o ktorym sie z reguly nie wspomina albo wspomina tak, ze przecietny czytacz, to pominie. Nieczesto badania sa obiektywne bo czesto to po prostu nie jest mozliwe.
          • indianan Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 09:11
            Te badania robiła osoba, która generalnie była bardzo przychylna rozwodom.
            Nie miała z góry nakreslonej tezy... Tu jeszcze o nich


            www.bognabialecka.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=98:zamiast-rozwodu&catid=1:artykuy-psychologiczne&Itemid=6
            polska.newsweek.pl/kochanie--jestesmy-w-piekle,7865,1,1.html
          • indianan Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 09:25
            "A jakie one sa , te Twoje wartosci - szczescie swoje kosztem innych i pod pozorem dobra dzieci?"

            Moje wartości są jasne: wierność danemu słowo, przekonanie, że partnera się nie opuszcza, że przysięgało się nie tylko na "dobre" ale i na "złe", pełna rodzina jako najlepsze miejsce dla rozwoju dzieci.
            A szczęście to umiejętność cieszenia się tym, co się ma.
            Być może w innym związku byłbym szcześliwszy, ale mam taki, jaki mam i chciałbym o niego dbać. Nowy związek może początkowo wydawać się świetny (nasz też taki był na początku) ale potem znowu będzie kryzys, jeśli nie zmienimy samych siebie. Jak się nie umiało stworzyć dojrzałych relacji w układzie AB to skąd przypuszczenie, że się powiedzie w układzie AC?

            Nie zmuszę nikogo do pozostania w małżeństwie. Ale czemu mam się wyrzekać samego siebie i działać (w moim przekonaniu) na szkodę dzieci? W imię ulegania emocjom?
            Rozwód niewiele zmieni - i tak będziemy razem mieszkać, wspólnie gospodarować, zajmowac się dziećmi, rozmawiać o problemach przy porannej kawie.
      • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 12:20
        ale to ona go zdradza, a on chce walczyc o malzenstwo czemu mialby byc winnym rozpadu malzenstwa?
        • ola.2014 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 13:08
          kasia.3030 napisał(a):

          > ale to ona go zdradza, a on chce walczyc o malzenstwo czemu mialby byc winnym r
          > ozpadu malzenstwa?

          Wiesz.. zdrada jest przyczyna czegos...czego nie miala w domu,a szukala u kochanka. Ona nie chce byc z mezem,a czy kochanek jest fair wobec niej???? Okaze sie-mysle,ze nie smile
          • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 13:12
            ja tez jestem zdradzona zona i nigdy nie zgdze sie z teza ze moj eksio mnie zdradzil, bo czegos mu brakowalo w domu, moze w tym przypadku tak wlasnie jest, ale dla mnie zdrada to zdrada...
            • ola.2014 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 14:49
              Oczywiscie zdrada,to zdrada i b boli-nie ma tlumaczenia dla zdradzajacych... ale skad wiesz czy mial wszystko? czegos mu zabraklo, ze szukal... Zreszta niewazne, wyzwolilas sie i tj najwazniejsze. Zazwyczaj zdradzajacy powtarza ten proceder,albo jak przyjaciel autora watku, ma stala kochanke,a oprocz tego masa przygodnych przygod.
              • ann.k Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 18:20
                Takie stawianie sprawy "poszedł w długą, bo mu czegoś brakowało" stygmatyzuje osobę zdradzoną, że niby nie dała mu wszystkiego. A życie nie jest czarno białe, nie da się opisać równaniem "nie mam = biorę".
                Może mojemu mężowi czegoś tam brakowało w naszym małżeństwie, ale pomimo wielokrotnych prób i propozycji podjęcia terapii, zawsze byłam zbywana klasycznym "co się czepiasz, nic się nie dzieje". Nie kiwnął nawet palcem, żeby coś poprawić w naszej relacji. Jedyne rozwiązanie jakie widział to było szukać sobie panienki na boku.
                A mnie też brakowało. Wszystkiego. Nawet seksu. Ale jakoś nie szukałam nikogo na boku, podejmowałam próby ratowania związku.
                • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 18:24
                  ann.k ja sie czasem zastanawiam czemu to ja wlasnie nie szukalam wrazen, bo tez mi brakowalo ciepla, milosci, radosci z takich normalnych dni, a jednak trwalam przy tyranie w imie czegos wazniejszego rodziny...i co mi po tym zostalo deprecha i poczucie straty czasu z kims kto nie byl wart ani jednej lzy...
    • indianan Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 15:52
      Prawda jest taka, że bardzo ją kocham i pewnie nigdy nie przestanę.
      Nie wyobrażam sobie życia z inną kobieta.
      Taki ktoś trafia się raz na życie.
      Drugiej szans nie będzie...
      Bycie z inną kobietą będzie zawsze udawaniem.

      • miacasa Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 16:05
        Ochłoń, nie galopuj w tym uwielbieniu bo chyba zapomniałeś zrewidować swoje wyobrażenie o żonie. Żadna tam wyjątkowa kobieta, to Twój stosunek do niej jest wyjątkowy i tyle. Jej jeszcze bielmo z oczu po miłostce nie zeszło więc trudno tu o ratowaniu małżeństwa mówić. Czas i dystans są potrzebne.
        Mój mąż też był przekonany, że wielką miłość spotkał dopiero jak go wolno puściłam to zaczął podejrzewać, że chyba się jednak pomylił. Żałobę po wyobrażeniu na temat mojego męża jeszcze przechodzę, nie rozwiedliśmy się ale to już jest zupełnie inna relacja niż była przed jego romansem.
        • ann.k Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 18:24
          A to prawda. Mojemu też zakochanie przeszło jak ręką odjął, jak go wywaliłam z domu i bidulek musiał się do niej wprowadzić i zacząć żyć razem 24 na dobę. Po dwóch dniach już mi skamlał na progu o drugą szansę. A teraz po pół roku ciągle słyszę narzekania jak mu tam źle.
          • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 18:26
            a ta wielka milosc mojego eksia skonczyla sie po 3 miesiacach...i wtedy tez ja znowu bylam ta jedyna ;/
      • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 16:33
        jesli ona jest taka cudowna to czemu tak ja traktowales? cudowne kobiety nie zdradzaja tylko staraja sie ratowac, a jak nie wychodzi to rozstaja sie i wtedy ukladaja sobie zycie na nowo...
      • mayenna Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 22:17
        Chłopie, to co się takiego stało, że ona nie chce z tobą być? bo nie chce mi się wierzyć, że kobieta ot, tak sobie odtrąca kogoś kto aż tak ją kocha i chce za wszelką cenę.
        Może czas jednak uznać, że spieprzyłeś sprawę i drugiej szansy nie będzie?
        Zawsze możesz po rozwodzie nawet nadal ją kochac i to uczucie pielęgnować w sobie i nie zawracac głowy innym kobietom. Nie ma przymusu łączenia się w pary a samotnośc tez jest fajna.
        • altz Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 22:44
          mayenna napisała:
          > nie chce mi się wierzyć, że kobieta ot, tak sobie odtrąca kogoś kto aż tak ją kocha i chce za
          > wszelką cenę.

          Może i jest coś na rzeczy, ale wydaje mi się, że jest jakaś wydumana wizja kobiety na forach.
          Ideałów nie ma, tak samo wśród mężczyzn, jak i kobiet. Kobiety bywają czepliwe, głupie, śmierdzące, nie myjące się, są leniwe, bez pomysłu na życie, bez specjalnych umiejętności, urody, zdrowia, zapuszczone fizycznie itd., bywają takie, tak samo jak mężczyźni.
          A cudowna i idealna to była tylko Tieraszkowa! wink
        • indianan Re: Żona chce rozwodu 03.06.14, 23:14
          Odtrąca bo się zauroczyła. Nie kieruje się rozsądkiem, tylko emocje w niej grają.
          Teraz to ja jestem traktowany przede wszystkim jako przeszkoda na drodze do wydumanego przez nią świata. Goni za złudzeniami. Za kolesiem, który jej nie chce.
          • kami_hope Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 00:30
            Ta gonitwa za zludzeniami ma jakas przyczyne. Czlowiek nie ucieka od rzeczywistosci gdy jest mu w niej dobrze. Jest jakas przyczyna tego, ze ona nie chce byc "tu i teraz" i z Toba. Albo sytuacja zyciowa staje sie dla niej nie do zniesienia, albo Ty zrobiles/robiles cos co spaskudzilo pozytywne nastawienie do Ciebie. W sumie to nie jest takie wazne, ze tamten facet jej nie chce, bo... w jej wyobrazni on ja chce i jest dla niej idealny. Nawet jesli ona wie, ze pielegnuje tylko swoja wyobraznie, nie zmienia faktu, ze karmi sie tymi obrazami... no zeby wlasnie zrekompensowac sobie straty jakie ponosi lub poniosla w rzeczywistosci lub/i otaczajaca rzeczywistosc, ktora jej doskwiera, (a nie potrafi znalezc odpowiedniego rozwiazania na planie rzeczywistym).
            Co mozesz zrobic? Niewiele. Ona wroci do rzeczywistosci jak bedzie mogla, jak zaufa, ze nic jej nie grozi... wtedy, kiedy wyobrazenia przestana jej byc potrzebne.
            • kami_hope Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 00:39
              Brak pracy, przeciazenie obowiazkami, trudna sytuacja finansowa, brak przyjemnosci w zyciu, radosci, satysfakcji, a takze... Twoj przykry charakter - jak to sobie okresliles - "nerwus", to nie sa blahostki. Jedna z wyzej wymienionych sytuacji moze byc zapalnikiem, a co dopiero caly zestaw...
          • kasia.3030 Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 09:26
            to niech sie sparzy, a ty opatrzysz rany po skoro nie przeszkadza ci zdrada
            • ola.2014 Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 09:30
              Skad wiesz,ze zona po rozwodzie bedzie z Toba nadal mieszkala,a nie z kochankiem???
              • indianan Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 09:34
                A skąd przypuszczenie, że były kochanek ją przygarnie?
                Mają sporadyczny kontakt. On sie wycofał.
                • triss_merigold6 Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 10:44
                  Taki jesteś pewien, że się wycofał i że się nie zejdą jak żona Cię zostawi?
                  • meniera33 Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 12:04
                    Ano właśnie. Być może Twoja żona - ponieważ nie pracuje, chce żebyś jej pomagał i utrzymywał dopóki ona się będzie "zastanawiać" . Może boi się, że jej wystawisz walizki, może woli powoli przygotowywać się do odejścia, tak żeby było dla niej korzystnie. Czy gdybyś wiedział, że mieszka lub jest z innym wspomagałbyś ją finansowo? W końcu brak pracy to brak poczucia bezpieczeństwa, wygodniej jest zachować status quo i móc się oprzeć na jednym a zabawiać z drugim. A seks? Istnieje między Wami? Jeśli nie to są duże szanse na to, że jesteś po prostu wykorzystywany. Ja i tak Ciebie podziwiam za cierpliwość i wyrozumiałość, że czekasz aż wymiętoszona przez innego żona rzuci Ci łaskawie ochłapy z siebie.
                    • indianan Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 15:08
                      "Być może Twoja żona - ponieważ nie pracuje, chce żebyś jej pomagał i utrzymywał dopóki ona się będzie "zastanawiać" "

                      Tak, dokładnie to usłyszałem - nie mam kasy, więc jest mi wygodnie mieszkać z Tobą.
                      Jak się pojawi, to znikam. Oczywiście nie ma seksu.
                      Tak, jestem wykorzystywany - taki mój krzyż...

                      • ola.2014 Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 15:42
                        indianan napisał:


                        > Tak, dokładnie to usłyszałem - nie mam kasy, więc jest mi wygodnie mieszkać z T
                        > obą.
                        > Jak się pojawi, to znikam. Oczywiście nie ma seksu.
                        > Tak, jestem wykorzystywany - taki mój krzyż...

                        Nie zamierzasz otrzasnac sie??? Na co liczysz??? Wspolczuje, zyc w ponizeniu ...
                      • mayenna Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 15:49
                        To nie jest 'krzyż' - to twój wybór. Zgadzasz się na takie traktowanie i je dostajesz. Jak zmienisz postawę to może zona zmieni swoje myślenie o tobie i zacznie cię traktować jak partnera a nie koło ratunkowe na czas oczekiwania.
                      • altz Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 22:27
                        indianan napisał:
                        > Tak, dokładnie to usłyszałem - nie mam kasy, więc jest mi wygodnie mieszkać z T
                        > obą.
                        > Jak się pojawi, to znikam. Oczywiście nie ma seksu.
                        > Tak, jestem wykorzystywany - taki mój krzyż...

                        Machnij na nią ręką, a zastanów się poważnie nad opieką nad dziećmi, to powinno być najważniejsze.
                        Wiele kobiet tak ma, że lubi gdy partner dominuje nad nimi, nie boi się decyzji, ryzyka, a przy tym ma pewność siebie i pieniądze. Tobie tego brakuje, skoro zgadzasz się na wszystko.
                        Tego związku już nie będzie tak czy siak. Będziesz taki sam, to pójdzie nie teraz, to później. Pokażesz żonie, że masz własne zdanie, że potrafisz postawić na swoim i nie zgadzasz się na jakieś wynaturzenia, to pewno już nie będziesz chciał takiej żony. wink
                      • mia17 Re: Żona chce rozwodu 05.06.14, 14:41
                        jaki krzyż???!?
                        dajesz sobą pomiatać, tyle. żaden "krzyż".
                        widocznie sprawia Ci to przyjemność - bo innego wytłumaczenia nie znajduję.
                        jak dla mnie to masochizm.
          • chalsia Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 09:48
            > Odtrąca bo się zauroczyła. Nie kieruje się rozsądkiem, tylko emocje w niej graj
            > ą.
            > Teraz to ja jestem traktowany przede wszystkim jako przeszkoda na drodze do wyd
            > umanego przez nią świata. Goni za złudzeniami. Za kolesiem, który jej nie chce.

            to skoro ją kochasz i chcesz byście byli razem, to możesz teraz zrobić jedną jedyną rzecz, która BYĆ MOŻE przywróci ją na łono Waszego związku - pozwolić jej skonfrontować sie z rzeczywistością, czyli "puścić wolno". Ona - żeby przestać żyć złudzeniami i przekonać się, że kochanek nie chce z nią tworzyć związku - musi pogonić za tymi złudzeniami.
            • eicron Re: Żona chce rozwodu 04.06.14, 21:26
              chalsia napisała:

              > to skoro ją kochasz i chcesz byście byli razem, to możesz teraz zrobić jedną je
              > dyną rzecz, która BYĆ MOŻE przywróci ją na łono Waszego związku - pozwolić jej
              > skonfrontować sie z rzeczywistością, czyli "puścić wolno". Ona - żeby przestać

              I to jest najsensowniejsza rada. Ja miałem podobnie jak indianan. W końcu zgodziłem się na rozwód i po roku od zakończenia sprawy była nagle zapragnęła wrócić.
    • indianan Co dalej 05.06.14, 09:38
      Ok, poczytałem, przetrawiłem...
      CO radzicie w tej sytuacji? Odpuścić? Po prostu przekreślić wszystko i dać odejść?
      Zakończyć to?

      • ola.2014 Re: Co dalej 05.06.14, 10:24
        A co na sile stworzysz z nia szczesliwy zwiazek??? Lubisz tak umartwiac sie?
      • chalsia Re: Co dalej 05.06.14, 11:06
        > Ok, poczytałem, przetrawiłem...
        > CO radzicie w tej sytuacji? Odpuścić? Po prostu przekreślić wszystko i dać odej
        > ść?
        > Zakończyć to

        tak, odpuścić i zakończyć to - pokojowo i z miłością z Twojej strony - bo to chcesz jej przekazać, że ją nadal kochasz i chcesz z nią być, ale skoro ona nie chce, to Ty - z miłości - zwracasz jej wolność
        może jej się za jakiś czas odmieni
        nie przekreślać niczego i dać odejść
      • eicron Re: Co dalej 05.06.14, 21:31
        indianan napisał:

        > Ok, poczytałem, przetrawiłem...
        > CO radzicie w tej sytuacji? Odpuścić? Po prostu przekreślić wszystko i dać odej
        > ść?
        > Zakończyć to?
        >

        Zrób wszystko, co w Twojej mocy, aby uratować swoje małżeństwo. A jeśli się nie uda - zgódź się na rozwód. Zacznij od namówienia żony na terapię małżeńską. Jeśli się nie zgodzi, negocjuj - np. Twoja zgoda na rozwód jeśli terapia nie przyniesie żadnego efektu.

        Możesz też namówić żonę na separację, potem terapia i Twoja zgoda na rozwód. Separacja wymusi załatwienie wszystkich spraw, które i tak trzeba załatwić przy rozwodzie - kontakty z dziećmi, władza rodzicielska, alimenty. Może jak uświadomi sobie, że to poważne sprawy, to jej przejdzie.

        I nie bądź dupa wołowa. Załatwiając wszystkie sprawy myśl przede wszystkim o sobie i o dzieciach. Nie idź na ustępstwa tylko z powodu sentymentów. Jak Twoja żona zobaczy, że masz jaja, to zmieni zdanie na Twój temat.

        Wiele zależy od tego, jak się rozstaniecie. Jeśli spalicie wszystkie mosty, to nie będzie do czego wracać.

        Rozwód może wszystko zmienić. Po nim to już nie będzie to samo.
      • samiec_omega Re: Co dalej 05.06.14, 21:45
        indianan napisał:

        > Ok, poczytałem, przetrawiłem...
        > CO radzicie w tej sytuacji? Odpuścić? Po prostu przekreślić wszystko i dać odej
        > ść?
        > Zakończyć to?

        Jeśli nie jesteś trolem, to ręce opadają. Rodzaj męski schodzi na psy!

        Gdzie ty masz tzw. jaja ? Takie skamlanie nie przystoi facetowi!!!!!!!!!!! Obrzydliwe.
        • penelopa9 Re: Co dalej 06.06.14, 14:15
          samiec_omega napisał(a):


          >
          > Jeśli nie jesteś trolem, to ręce opadają. Rodzaj męski sch
          > odzi na psy!
          >
          > Gdzie ty masz tzw. jaja ? Takie skamlanie nie przystoi facetowi!!!!!!!!!!! Ob
          > rzydliwe.

          Kogo " nie boli" temu łatwo oceniać
          • iksza Re: Co dalej 01.07.14, 17:30
            Hej młokosie. Dupa sobie sama nie poradzi.. za dużo takich dup, by znalazla kogoś, kto by ją z dwójką malego gow na chciał... Jest stara, rozciagnieta i... bidna-z tego, co mowisz, wiec nie iwem po co sie roztkliwasz.. bo to zona? Tylko zona... Ja zawsze, jak mi sie ktos podoba i jest zonaty, mowie, ze sie rozwiedzie. Facetow jest niewielu, skzoda nie bracsmile)
    • liarscurse z pkt widzenia żony 01.07.14, 20:23
      Mamy ostry kryzys. Żona chce rozwodu. Bez mojej zgody się nie da (wspólnota majątkowa, wspólne zamieszkiwanie, nieletnie dzieci, poza tym wciąż ją kocham).
      Nie jestem złośliwcem aby ją blokować, ale...
      poza tym martwię się o nią, zderzenie z realnym życiem może być ciężkie
      zona zyje w zawieszeniu, bo boi się jasno spytać o jego plany - bo jak powie "nie", to co będzie?
      I tak sobie marzy o nim, a realne życie się toczy...
      Porozmawiać z kochankiem? Nawet mi to przeszło przez głowę.
      odpokutowałem za błędy - od roku poświęciłem się zupełnie dobru rodziny, płacąc za to dumą
      Moje wartości są jasne: wierność danemu słowo, przekonanie, że partnera się nie opuszcza, że przysięgało się nie tylko na "dobre" ale i na "złe", pełna rodzina jako najlepsze miejsce dla rozwoju dzieci.
      A szczęście to umiejętność cieszenia się tym, co się ma.
      Odtrąca bo się zauroczyła. Nie kieruje się rozsądkiem, tylko emocje w niej grają.
      Teraz to ja jestem traktowany przede wszystkim jako przeszkoda na drodze do wydumanego przez nią świata. Goni za złudzeniami. Za kolesiem, który jej nie chce.
      A skąd przypuszczenie, że były kochanek ją przygarnie?
      Mają sporadyczny kontakt. On sie wycofał.
      Po prostu przekreślić wszystko i dać odejść?
      ----------------------------------------------------------------------------------------
      mąż:
      Megaloman
      Jasnowidz i prorok
      Władca i Pan świata ( oraz wszego stworzenia )
      Mizoginista

      żona:
      zwykła pierdoła
      • altz Re: z pkt widzenia żony 01.07.14, 20:35
        iarscurse napisała:
        > mąż:
        > Megaloman
        > Jasnowidz i prorok
        > Władca i Pan świata ( oraz wszego stworzenia )
        > Mizoginista
        >
        > żona:
        > zwykła pierdoła

        Z czego to można wyczytać? Czyżby ze szklanej kuli? smile
        Czy mamy do czynienia z wróżką z działu szklanych kul? wink

        Trudno autora określić jako mizogina, on się zwyczajnie martwi o kobietę, z którą żył.
        Reszta to już zupełnym wymysł chorego z niewyspania umysłu.
        Myślę, że facet ma rzadki dar realnego oceniania życia i potrafi to powiedzieć, co jest jeszcze rzadsze.

        U mnie też było mnóstwo teorii żony, wszystkie były co najmniej dziwaczne albo śmieszne. smile
        Nadal wierzy w swoją nieomylność. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka