09.02.05, 19:30
Mamy 2 dzieci. Żona mnie wyrzuciła z domu i pozwała o rozwód z uwagi na
różnice jakie nas dzielą i rozpad. Teraz po miesiącu żałuje że to zrobiła i
chce bym wrócił, ale teraz to ja nie chce, bo potem jeszcze mnie gotowa z
balkomu wieżowca rzucić. Chcę dla dobra dzieci, swojego sumienia i pewności
walczyć o separację nawet wtedy gdy wycofa pozew o rozwód. Czy mam szanse?
POMOCY???
Obserwuj wątek
    • tricolour Re: TO KONIEC 09.02.05, 21:01
      No dobra...
      Nie chcesz wrócić do żony. A wiesz, co chcesz?
      Przepraszam za brutalne pytanie, ale od facetów wymagam.

      Pozdrawiam.
      • loss2 Re: TO KONIEC 09.02.05, 21:09
        chcę przynajmniej separacji
        • kasiara Re: TO KONIEC 10.02.05, 00:56
          to tak zrób
    • anuteczek Re: TO KONIEC 10.02.05, 08:07
      Wiesz co zabawa w separację się zupełnie nie opłaca, raz że normalnie musisz
      składać pozew o separację, dwa normalnie odbywa się sprawa, jako że macie
      dzieci będzie wałkowany problem opieki nad dziećmi... jedyna korzyść to
      rozdzielność majątkowa, ale po ostatniej zmianie przepisów pożytek z niej
      niewielki... Koszt 'separacji' - 500zł - opłata stała, beż możliwości
      negocjacji. Zresztą tak zupełnie poważnie - separacja to zawieszenie w próżni,
      jeśli nie mieszkacie razem to nie ma sensu się w to bawić, lepiej poczekać.
      Zabawa pod tytułem 'kto komu bardziej dokopie' na rozprawie często zostawia tak
      trwałe ślady, że powrót nie jest możliwy, żadne sądowe próby wstrząsania drugą
      połową w nadziei, że się otrząśnie i zmieni postępowanie nie mają sensu, ba
      często nawet przynoszą odwrotny skutek. Złożenie pozwu rozwodowego czy
      orzekanie separacji to najgorszy z możliwych pomysłów na oczyszczanie
      atmosfery... Aaaa jeszcze jedno, nie daj się nabrać na 'dobro dzieci' - tak
      naprawdę lepiej żeby wychowywało je dwoje szanujących się, szczęśliwych choć
      nie mieszkających razem ludzi, niż dwoje obcych, oschłych, nieszczęśników pod
      jednym dachem...
      trzymaj się
      andzia
      • bursztynowe Re: TO KONIEC 10.02.05, 18:59
        W pełni zgadzam się z Anutką (żadnych separacji, tylko pełny rozwód), ale pod
        jednym warunkiem. Że tego NAPRAWDĘ chcesz.
        Skąd ta wątpliwość. Ano stąd, że moja eksia wielokrotnie straszyła mnie
        rozwodem ("jak ci sie nie podoba to sie rozwiedzmy" itp). Jednak gdy przyszło
        co do czego ("dobra, rozwiedzmy sie") była cała zaskoczona i rozbita. Wyglądało
        na to, że szafowanie rozwodem było w jej przypadku tylko figura retoryczną,
        sposobem rozgrywania kłótni, tak naprawdę tego nie chciała. Tylko, że ja już
        chciałem. Nota bene, nigdy nie użyłem takiego argumentu w żadnej kłótni, bo nie
        uważam by groźba rozwodu coś zmieniła...

        Pozdrawiam...

        PS jesli juz zdecydujesz się na rozwód, nie przyspieszaj sprawy, nie idź na
        ustępstwa, nie bierz winy na siebie jesli nie jesteś winny... Daj czasowi czas..

        Anutka, pozdrawiam
    • princessa_74 Re: TO KONIEC 10.02.05, 12:12
      Loss, jeśli TO KONIEC to po co zabawa w separację? Czego ty właściwie chcesz?
      Być z żoną czy nie? Może daj sobie więcej czasu na podjęcie decyzji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka