Dodaj do ulubionych

Muszę to komuś powiedzieć

20.02.05, 18:16
Dowiedziałam się przypadkiem, że w grudniu był ślub mojego byłego męża.
Problem w tym, że nie dowiedziałam się o tym od syna, ale od osoby postronnej
(była na ślubie).
Dowiedziałam się również, że syna nie było na tym ślubie, chociaż był
zaproszony. Wiem, że ma częsty kontakt z ojcem, ale nic na ten temat nie mówi
- a ja nie pytam. Zrobił się temat tabu.
Syn ma 19 lat, mieszka razem ze mną. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale czuję,
że coś robię bardzo nie tak. Ex przeprowadził się do tej kobiety zaraz po
naszym rozwodzie 3 lata temu. Syn nie zakceptował wybranki ojca - i w tym jest
z pewnością duża moja rola sad Od czasu rozwodu nie spędził z ojcem żadnych
świąt ani żadnych wakacji (na swięta zawsze wyjeżdżaliśmy, w wakacje
syn wyjeżdżał na obozy ).

Jak (i czy ) powiedzieć synowi, że jeśli ma ochotę - to powinien odwiedzać
ojca w nowym domu ? Jak go zapewnić, że to nie będzie "zdrada matki", gdy
polubi macochę? Czy już za późno? sad

Czy zdarza się, że dzieci z pierwszego małżeństwa nie odwiedzają
w ogóle drugich domów rozwiedzionych rodziców? Jak to potem wygląda,
gdy dzieci zakładają swoje rodziny?

Przeczytałam kilka wątków na tym forum. Tak - czuję wstyd, że moje małżeństwo
się nie udało, unikam jak ognia towarzystwa tych szczęśliwych.
W ogóle unikam ludzi. Może lepiej byłoby, gdyby syn zamieszkał osobno?
Może wypowie się ktoś, kto przeżywał podobną sytuację od strony dziecka?





Obserwuj wątek
    • pia.ed Re: Muszę to komuś powiedzieć 20.02.05, 22:42
      Niezbyt rozumiem Twoj problem.
      Jesli syn nie lubil wybranki ojca, to nie poszedl na slub.
      Ja bym tak samo zrobila...
      A co ma wspolnego z ta historia spedzanie z ojcem swiat czy wakacji,
      skoro i tak mieli czesty kontakt?

      Chyba nie lubil wybranki meza dlatego ze sam tak chcial, czy moze Ty nazywalas
      ja ta ktora "zabrala ojca dziecku"?
      Jesli to ostatnie, to powiedz synowi ze nie masz zalu do bylego meza, ze nie
      pasowaliscie do siebie i dlatego znalazl sobie inna!
      Do niej tez nie masz zalu...

      A co z tym, aby syn zamieszkal sam? Czy to ze syn nie powiedzial o slubie
      sprawilo, ze stal sie dla Ciebie obcym czlowiekiem, ktorego sie chcesz pozbyc
      z domu? Nie rozumiem Twojego stanowiska.
    • aankaa Re: Muszę to komuś powiedzieć 26.02.05, 16:05
      też nie rozumiem
      skoro syn nie zaakceptował wybranki ojca to (chyba) nie będzie do nich chodził
      z wizytą
      • sloggi Re: Muszę to komuś powiedzieć 26.02.05, 18:35
        aankaa napisała:

        > też nie rozumiem
        > skoro syn nie zaakceptował wybranki ojca to (chyba) nie będzie do nich chodził
        > z wizytą
        >
        Mojej Mamęcji do głowy nie przyszłoby martwić się, że nie polubiłem Larwy.
    • julia_68 Re: Muszę to komuś powiedzieć 08.03.05, 09:36
      Trochę "czepialskie" te odpowiedzi na Twój post.
      Spróbuję odpowiedzieć Ci tak jak chciałaś - ze strony dziecka rozwiedzionych
      rodziców. Może moja sytuacja jest trochę inna, bo rozwiedli się kiedy byłam już
      dorosła, ale i tak do tej pory bardzo to przeżywam i mam jakąś skazę. Stosunki
      z moim Tatą i jego drugą żoną miewam poprawne, choć z winy Taty trochę się
      ostatnimi czasy ochładzają.
      Mam dwóch synków, którym strasznie trudno jeszcze wytłumaczyć różne rzeczy -
      np. dlaczego żona dziadka to ciocia, a nie babcia. I dlaczego dziadek w takim
      razie nie mieszka z babcią, tylko z ciocią...
      Założenie przeze mnie własnej rodziny bardzo skomplikowało życie mojemu Tacie -
      takie odnoszę wrażenie. Nie chodzimy z mężem na imprezy "rodzinne" ze strony
      jego nowej żony, bo nie traktuję ich jak mojej rodziny. A z całkowicie obcymi
      ludźmi nie mam ochoty np. dzielić się opłatkiem ani jajkiem.

      Moja Mama (tak jak Ty) też przez długi czas sądziła, że spędzam duuużo czasu z
      moim Tatą, choć wcale tak nie było. Nocowałam u koleżanek i znajomych - byle
      tylko uciec z ponurego domu (bo ani ja, ani Mama nie mogłyśmy się na swój
      sposób uporać z odejściem Taty, a nie potrafiłyśmy rozmawiać).

      Nie rozumiem też, dlaczego Ci wstyd, że Twoje małżeństwo się rozpadło. Przecież
      to nie Ty odeszłaś od męża, tylko on od Ciebie! Długo musiałam tę kwestię
      tłumaczyć mojej Mamie.

      Nie unikaj ludzi, ani tych szczęśliwych, ani tych nieszczęśliwych. Moja Mama
      miała problem, że wszyscy na nią patrzą, mówią o niej i jej rozpadniętym
      małżeństwie; nie wytrzymała nerwowo i próbowała popełnić samobójstwo... Sporo
      czasu zajęło jej uporanie się z tym wszystkim, ale teraz cudownie daje sobie
      radę z życiem. Podziwiam ją za to, naprawdę. Jest twarda. Stała się twarda.
      Wyszła do ludzi, uśmiecha się, wygląda kwitnąco. Choć oczywiście zadra w jej
      sercu pozostanie już na zawsze.

      Może powinnaś poważnie porozmawiać z synem... Nie tworzyć tematów tabu, bo może
      on też od trzech lat bardzo mocno przeżywa rozstanie rodziców, ale nie wie, jak
      to wyrazić... Zamiast myśleć o wyprowadzeniu syna z domu, pomyśl raczej o
      mądrej, spokojnej rozmowie z nim. Naprawdę. Pusty dom, do którego będziesz
      wracać nie jest przecież najlepszym pomysłem!

      Zdaję sobie sprawę, że mój list może się wydawać chaotyczny, przepraszam. Ale
      mam nadzieje, że zrozumiesz, co miałam na mysli - albo dopytasz mnie o
      szczegóły... wink

      Nie daj się. Pozdrawiam,

      Julia
    • maddy3 Re: Muszę to komuś powiedzieć 26.05.05, 14:58
      witam,

      wg mnie nie powinnas czuc wstydu, ze twoje malzenstwo sie nie udalo. powiedz
      sobie, ze tak sie stalo i kropka. nie zawsze nasze zycie sie uklada jak chcemy.
      nie obarczaj sie, wina lezy gdzies po srodku. z tego co piszesz wydaje mi sie
      ze jestes wrazliwa osoba. dobrze, ze chcesz zeby twoj syn utrzymywal kontakty z
      ojcem. ma do tego calkowite prawo, tak jak twoj maz ma calowite prawo do
      posiadania nowej rodziny i jednoczesnie kontaktow z waszym synem. ja jestem
      dzieckiem rodzicow po rozwodzie....... wg mnie powinnas przelamac temat tabu ty-
      ex maz-syn. powiedz to co myslisz swojemu synowi, ze jak chce to niech
      utzrymuje kontakty z ojcem i jego nowa rodzina. ze ty go kochasz i ciebie to
      nie bedzie ranilo jak on od czasu do czasu podskoczy na objad do ojca. (ja mam
      swietne kontakty z moja "macocha"-ochydne slowo) miedzy toba a jego tata juz
      niczego nie ma ale to nie oznacza, ze on ma nie utzrymywac kontaktow z wlasnym
      ojcem. poza tym ....."przyjzyj" sie dobrze twojemu synowi. cos sie dzieje,
      swiadczy o tym fakt ze nie poszedl na slub. jest jakis konflikt w powietrzu.
      najprawdopodobniej chciaL TAK UKARAC OJCA, albo czuje sie ZBEDNY w tej nowej
      rodzinie. a tak nie powinien sie czuc. jak bym tez na ten temat pogadala z
      twoim ex mezem. wazne, zeby WASZ syn mial swoje miejsce w rodzinie
      powodzenia
    • nangaparbat3 Re: Muszę to komuś powiedzieć 26.05.05, 17:53
      Oj, wcale pospolita nie jesteś, za duzo w TObie delikatności smile
      Po pierwsze wstydzić sie nie ma czego, rozwod to teraz rzecz dość powszechna, a
      opowiesci znajomych, jak to im sie cudownie układa - no coz, lepiej nie
      przygladać sie większości tych zwiazków zbyt uważnie i pozostać w błogiej
      nieswiadomości.
      Ja myslę, ze w Twoim liscie najważniejsze są te slowa:
      Syn nie zakceptował wybranki ojca - i w tym jest
      > z pewnością duża moja rola :-
      I jeszcze te:
      Jak (i czy ) powiedzieć synowi, że jeśli ma ochotę - to powinien odwiedzać
      > ojca w nowym domu ? Jak go zapewnić, że to nie będzie "zdrada matki", gdy
      > polubi macochę? Czy już za późno? sad

      I widze to tak, ze najpierw czułaś zrozumiały gniew i gorycz i co tam jeszcze
      chcesz, i nie ma sie co dziwić, a teraz Ci przeszlo, choc w części, i widzisz,
      ze są sprawy ważniejsze od naszych dorosłych męsko-damskich, i lepiej dla syna,
      zeby macoche zaakceptował i ojcu wybaczył.
      wybaczy, jak zrozumie, ze Ty wybaczyłas, a zwłaszcza jak zobaczy, ze juz nie
      cierpisz.
      Ja bym z nim zaczela otwarcie rozmawiać, bez szczególnego namaszczenia, ot tak,
      jak o wszystkim. Sama jestem w dość pdobnej sytuacji, chociaż pewnie mi
      łatwiej, bo mam córke.

      życzę powodzenia, we wszystkim

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka