19.04.05, 22:32
cholera...
dostałam zaproszenie na slub, z ex (cale szczescie nie jego ani moj z
nim smile))
niecierpie takich sytuacji, naprawde.
wybijaja mnie z rytmu, przypominaja i w ogóle rozbijają mnie
że nie wspomnę, iz uświadamiaja mi moja sytuację...

Obserwuj wątek
    • tricolour Normalka... 19.04.05, 22:38
      ... Mnie pytano o ex nawet kilka lat po rozwodzie... Jak dzieci, żona itp.
      A mnie to już nie obchodzi.
    • bezecnymen Re: ślub... 19.04.05, 22:48
      i co? pójdziecie popatrzeć na szczęsliwych przyszłych rozwodników??tongue_out
      • scrivo Re: ślub... 19.04.05, 22:50
        patrzysz tak na wszystkich naiwnych, potencjalnie zagrożonych?
        a jesli i ty kiedyś zechcesz raz jeszcze?
        zwątpienie i brak wiary uchronią cie przed decyzją?
        • tricolour Właśnie... 19.04.05, 22:53
          ... to samo chciałem napisać... Czas na załozenie rodziny!

          Ten wątek i o "ciszy" maja wiele wspólnego. Siedzenie przed monitorem, to
          strata czasu.
          • bezecnymen Re: Właśnie... 19.04.05, 22:57
            a gdzie radzisz usiąść? w knajpie ze striptizem? w pubie?
            bibliotece?
            na meczu chrobrego?
            na spacerku w parku?
            w sklepie?
            • tricolour Hehe... 19.04.05, 23:00
              Wszędzie. Gdzie tylko sie da: w knajpie ze striptizem, w pubie, bibliotece, na
              meczu chrobrego, na spacerku w parku, w sklepie... wszędzie.
              • bezecnymen Re: Hehe... 19.04.05, 23:04
                to równie dobrze może być przed monitoremsmile
                zwłaszcza, że raczej należy wyjść poza krąg dotychczasowych znajomych, by kogoś
                nowego poznać, czyż nie?
                • tricolour Chcesz poznac kogoś... 19.04.05, 23:05
                  ... z monitora? Z internetu?
                  Można, ale jest kłopot. Z własną wyobraźnią.
                  • bezecnymen Re: Chcesz poznac kogoś... 19.04.05, 23:11
                    nie jestem nowicjuszem Tri......
                    ale uważam, że netowa znajomość ma takie same szanse na rowiniecie się w cos
                    wiekszego jak i ta realna...tu poznaję, jak ktos myśli, a tam, jak
                    wygląda...oba obrazy nie są pełne i mogą być mylące
                    • tricolour Re: Chcesz poznac kogoś... 19.04.05, 23:43
                      U mnie było tak:

                      Na 99% Pań, z którymi pisywałem namiętnie i codziennie, wcale nie zwróciłbym
                      uwagi. Albo zwróciłbym i szybko zrejterował. Ratuj się kto może !!
                      Podejrzewam, że to działa w obie strony, bo kilka dam zwiewało w tumanach
                      kurzu...

                      Dlatego uważam ten sposób zaznajamiania, za wysoce niecelny smile))

                      Próbować wszak można tongue_out
                      • bezecnymen Re: Chcesz poznac kogoś... 20.04.05, 00:05
                        hmmmmmmm
                        widocznie wielką uwagę zwracasz na wyglądtongue_out
                        nie twierdzę bynajmniej, że to nieważne, ale przekonałem się już, że osoby,
                        ktore poznałem w necie, z którymi na przykłd na gg mile się gadało nie traca
                        przy realnym spotkaniu...no fakt, nie wszystkietongue_out ale ja też nie banderas, więc
                        sie wyrównujebig_grinDDD
                        • tricolour Nie... 20.04.05, 00:16
                          ... niewielką uwagę zwracam na wygląd. Zdjęcie via Net zupełnie mi wystarcza do
                          oceny urody.
                          Chodzi o to, co sie przekazuje w sposobie wyrażania siebie, gestach,
                          spojrzeniu, barwie głosu, zapachu...
                          Chodzi o to, czego brakuje w tych literkach smile)
                          • jarkoni Re: Nie... 20.04.05, 00:37
                            Tri w literkach wiele brakuje, ale bezpiecznie rozmawiasz i się poznajesz
                            jednak...I jakoś może zostawiasz spojrzenie, głos, zapach jako ostateczną hmmmm
                            weryfikację...Choć ja osobiście cholerny zapachowiec jestem i okrutnie to ważne
                            dla mnie i tu Ci przyznaję rację, bo net tego nie odda....
                    • julka1800 Re: Chcesz poznac kogoś...net + spotkanie na żywo 20.04.05, 09:28
                      mozna?

                      chciałabym wtrącić słowko...

                      Bezecny napisał:
                      ale uważam, że netowa znajomość ma takie same szanse na rowiniecie się w cos
                      > wiekszego jak i ta realna...tu poznaję, jak ktos myśli, a tam, jak
                      > wygląda...oba obrazy nie są pełne i mogą być mylące

                      zgadzam sie, tu w necie poznajemy jak ktoś myśli, ale w rzeczywistości - jak
                      wygląda ... i rowniez jak myśli, nie uwazasz? bo przeciez spotykając sie
                      rozmawiamy, wymieniamy pogdądy, itd czyli jak ktos mysli
                      czyli tu mamy tylko jedno, a w realu mamy i to co widac na zewnątrz - wygląd i
                      to co siedzi w główce.

                      Swoją drogą tez uwazam ze zbyt czeste siedzenie przed monitorem trąci hm...
                      dopiszcie co chcecie.

                      Ale znam tez małzeństwa ktore poznały sie na forach i randkach /????/

                      I tak jak Tri myslę ze ja na wiele osób poznanych w sieci nie zwrociłabym na
                      ulicy uwagi, a rozmawia sie z nimi naprawde super.

                      Jeszcze jedno, czy to nie jest tak ze /pomijając co dana osoba soba
                      reprezentuje/ nie chodzi właściwie o wygląd zewnetrzyny sam w sobie, moze
                      raczej o typ urody jesli juz /ale to tez dyskusyjne/, o wiele wazniejsze jest
                      zachowanie, sposob mówienia, sposob reakcji w roznych sytuacjach, wrazliwosc
                      wyrazana w gestach, pewna subtelność inna dla kazdego z nas
                      • bezecnymen Re: Chcesz poznac kogoś...net + spotkanie na żywo 20.04.05, 15:57
                        myslę ze ja na wiele osób poznanych w sieci nie zwrociłabym na
                        > ulicy uwagi, a rozmawia sie z nimi naprawde super.
                        >
                        właśnie o to mi chodzi...sporo cennych dla nas znajomości nigdy nie zostanie
                        nawiązanych, bo przecież nie podejdziesz do obcej osoby na ulicy, by zagadać,
                        prawda? a net to właśnie umożliwia
                        i bardzo możliwe, że znajomość netowa z osobą, która nie jest super atrakcyjną
                        z wyglądu (ale też nie straszy)stanie sie istotnym elementem naszego
                        życia..tego realnego rzecz jasna też
                        • tricolour To jest gdybanie... 20.04.05, 17:12
                          ... tak myslę. Myslenie życzeniowe. Net to jedno z wielu narzedzi - jak ktos
                          sie nim umiejetnie posłuzy, to może i znajdzie sobie kogoś do kochania.

                          Dziwnym zbiegiem okoliczności wszyscy uważają sie za specjalistów od
                          komunikacji w Sieci, a mało kto przyznaje sie do sprawnego posługiwania...
                          młotkiem, szydełkiem...

                          A nieumiejętne użycie narzedzia czesto przynosi szkodę....
                          • bezecnymen Re: To jest gdybanie... 20.04.05, 18:26
                            to nie jest gdybanie...
                            mam dwoje przyjaciół poznanych przez net, potwierdzonych realem oczywiście
                            natomiast dziwnym zbiegiem okoliczności po stracie przyjaciela (zmarłsad) nie
                            udało mi się znaleźć nikogo takiego drogą powiedzmy naturalną...
                            po drugie
                            ja wcale nie zamierzam nikogo przekonywać, że się zakocha przez net...to sprawa
                            między konkretnymi osobami i moim zdaniem równie dobrze może się zakończyć
                            sukcesem jak i porażką, a czy znajomość rozpocznie sie od gadugadu czy na
                            imprezie w akademiku to naprawdę najmniej istotne
                            po trzecie
                            ja tu nie siedzę dlatego, żeby się zakochać w którejś domniemanej piekności
                            netowejtongue_out odpowiada mi towarzystwo i tematyka dyskusjismile
                            ale to nie znaczy absolutnie, że skreślam taką możliwość tylko dlatego, że
                            poznałbym oną wybrankę właśnie tutaj......
                            • tricolour Miałem wrażenie... 20.04.05, 20:15
                              ... że gloryfikujecie Net. Ale jak macie takie zdroworozsądkowe podejście to OK.
                              smile)))
                              • bezecnymen Re: Miałem wrażenie... 20.04.05, 20:22
                                Tri......
                                czy ja wyglądam na...a prawda, nie widziałeś mnie jeszczetongue_out to nie możesz
                                odpowiedzieć big_grin
                                • gosiaas25 Re: ... 23.04.05, 00:57
                                  a ja cały czas zastanawiam się nad pójściem na ślub z "kims nowym"..
                                  • angii Re: ... 23.04.05, 01:03
                                    Chyba lepiej Gosia...
                                    • gosiaas25 Re: ... 23.04.05, 01:15
                                      hmm, tylko przez moment było gorzej, chwilowa słabość
                                      ja zastanawim się nad tym cały czas smile
                                      tylko mam wiele ale..
        • bezecnymen Re: ślub... 19.04.05, 22:54
          nie na wszystkich...ale niestety spory % z tych młodożeńców to potencjalni
          rozwodnicy
          naiwni? a ja nie byłem taki myśląc, że to tak na całe życie???
          a to że wątpię nie znaczy, że nie mam juz nadziei, owszem mamsmile i to coraz
          wiekszą big_grin
          • marta.sama Re: ślub... 19.04.05, 22:58
            Bezecny!!!
            cos przed nami ukrywasz ...
            • bezecnymen Re: ślub... 19.04.05, 22:59
              jak będe pewny co ukrywam. to się wyspowiadamsmile
              • marta.sama Re: ślub... 19.04.05, 23:01
                smile

                PS. mnie tez ktos ostatnio proponowal zmiane forumowego nick-a wink
                • bezecnymen Re: ślub... 19.04.05, 23:05
                  hehe...będzie się działobig_grinDDDDDD
                • kasiar74 Re: ślub... 20.04.05, 12:01
                  martasmile)) ty cicha wodowink
                • md0512 Re: ślub... 20.04.05, 14:07
                  Cześć !!

                  Hmmm, intrygujące, zastanawiające...
                  A jaki ma być ten nowy nick (to moja wrodzona ciekawość) wink
              • jarkoni Re: ślub... 19.04.05, 23:03
                to się podziel swoją nadzieją, ja nie mam, i coraz bardziej nie mam...
                • bezecnymen Re: ślub... 19.04.05, 23:07
                  to se tak nie robi pane Havraneksmile
                  a Ty jarkoni masz teraz za dużo na głowie w związku z ..... poczekaj
                  odrobinkę,jak ći przejdzie to się przekonasz, jaki z Ciebie optymistasmile
                  • jarkoni Re: ślub... 19.04.05, 23:53
                    za dużo mam, póki co optymista ze mnie żaden...Może na razie
                    • scrivo Re: ślub... 20.04.05, 10:02
                      kążdy z nas ma za sobą czas czarnych mysli,smutku bez dna, pozcucia całkowitego opuszczenia przez ludzi a nawet przez dobry los.
                      życie jest jednak trochę jak wskaźniki giełdowe, raz hossa raz bessa.
                      masz już prawo, patrząc za siebie, sam potwierdzić, że tak sie dzieje, czyż nie?
                      nie wszyscy w jednym czasie przechodzimy po tych samych ścieżkach.
                      jest czas załoby, który musimy przeżyc dla oczyszczenia.
                      jest czas budzenia się.
                      jest czas zbierania sił do walki.
                      nadchodzi też pora zbierania owoców.
                      która z tych faz teraz należy do ciebie?
                      pomyśl o tym, co przed tobą jako lokata długoterminowa, nie doraźny zysk.
                      tylko tak warto myśleć.
                      i do przodu.
                    • latoja Re: ślub... 20.04.05, 13:07
                      Jarkoni zawsze może być ... lepiej. Od Ciebie zależy, kiedy sobie na to lepiej
                      pozwolisz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka