scrivo
21.04.05, 15:34
zmierzamy ku wielkiej fecie z okazji 10 tysięcy.
co do was zaglądnę to widzę, jak przyspieszamy, szczególnie porównawszy w pewną taką...ślamazarnością początków.
to pewnie w weekend się stanie?
coś by zaplanować na tę okazję...
może usiądziemy wieczorną porą, każdy ze swoim kielichem osłabiacza silnej woli i poradujemy się wspólnie?
zakładając, że jeśli posnują się wspomnienia to bez chandry, chlupotu łez i walki na sumienia.