marzenia....

15.05.05, 09:26
wlasnie wrocilam ze spaceru z moim psem potworem. tak sobie szlam i wdychalam
wiosenne powietrze i w mojej glowie zaszelescily marzenia smile
tak bymn chciala miec juz troszke spokoju, juz przestac szalec i szarpac sie
ze soba i swiatem i przestac sie bac jutra...
a oprocz tego miec domek, nieduzy, wrecz malutki. zolty koniecznie, jak
sloneczniki. z tarasem, gdzie stal by grill i paroma drzewkami owocowymi w
ogrodzie i z krzakiem agrestu - tez koniecznie smile a w srodku kazde z dzieci
mialy by swoj pokoj: cora z duzym lustrem , gdzie mogla by tanczyc, a syn z
duza iloscia miejsca na srodku, gdzie dlubal by w swoim rowerze. a ja tez bym
miala swoj pokoik, malutki. byle by sia zmiescilo lozko dla mnie, bbiureczko
i szafa, tylko na moje rzeczy!!! a niedaleko musieli by mieszkac moi znajomi
i przyjaciele, by w sobote rano mozna by bylo ich zaprosic na kawe lub w
niedziele wieczorem na drinka smile i tak bym juz sobie chciala zyc
spokojnie...i zeby moj pies troszke zgrzecznial, bo jak nie to chyba go
sprzedam big_grin i tylko jeszcze chcial bym by moje dzieci byly szczesliwe...

czy nie chce za duzo?

a wy?
    • bezecnymen Re: marzenia.... 15.05.05, 09:55
      będąc młodą lekarką...ups to nie ten topiktongue_out
      kiedyś myślałem, że jak będę miał mieszkanie, jako tako urządzone i pracę, jako
      tako płatną, to znajdę sobie kobietę miłą i ładną (niekoniecznie jako tako),
      będę miał dwójke dzieci i sobie będę żył.......
      w zasadzie zrobiłem wszystko w odwrotnej kolejności big_grin
      i pewnie dlatego teraz siedzę sam jak ........ (cenzura)
      o domku z czerwoną dachówką i białym plotkiem nie marzę... i tak w tych 3
      pokojach czasem uda się spotkać pająka snującego misterną sieć i marzącego o
      dużej musze tongue_out
      i nikogo poza tym....
      • znowu.od.zera Re: marzenia.... 15.05.05, 10:23
        ostatnio chyba w ogole nie zyje
        tylko marze

        czy marzenia to rodzaj modlitwy?


        Dzien dobry w niedzielne przedpoludnie! smile))
        • znowu.od.zera Re: marzenia.... 15.05.05, 10:28
          www.storchennest.de/en/index_427.html
        • scriptus Re: marzenia.... 15.05.05, 11:10
          Tak, marzenia, to rodzaj modlitwy, jeżeli marzysz o czymś dobrym ...
          • znowu.od.zera Re: marzenia.... 15.05.05, 12:27
            scriptus napisał:

            > Tak, marzenia, to rodzaj modlitwy, jeżeli marzysz o czymś dobrym ...

            A to mi cwieka zabiles smile
            Czy mozna marzyc o czyms zlym? Czy pragnienie zlego (dla siebie czy kogos
            innego) mozna nazwac marzeniami a czlowieka ktory w taki sposob mysli -
            marzycielem?
            Zawsze myslalam, ze marzenia to cos pieknego/dobrego.
            • scriptus Re: marzenia.... 15.05.05, 13:02
              nie wiem, czy można marzyć o czymś złym, np. o zemście...
              ale tak pomyślałem.
              • tricolour Można, można. 15.05.05, 13:39
                Zemsta jest bardzo popularna. Niepłacenie alimentów jest formą zemsty.
                • scriptus Re: Można, można. 15.05.05, 13:42
                  Nie wiem, nie zdarzyło mi sie jescze płacić alimentów, ale wydaje mi się , że
                  ponieważ alimenty, to pieniądze na utrzymanie żony i dzieci, a szczególnie tych
                  ostatnich, co muszą dzieci uczynić, aby się na nich mścić?
                  • tricolour No... bracie... 15.05.05, 14:01
                    alimenty w żadnym wypadku nie są na utrzymanie byłej żony. Nie utrzymujemy
                    obcych kobiet np. tej pani Jadzi z przeciwka... smile))
                    Oczywiście można mieć inne zdanie i utrzymywać tyle kobiet ile się chce... i na
                    ile starczy pieniędzy. To poważne ograniczenie.

                    Dla równowagi dodam, że sa Panie, które utrzymują mężów...

                    Dzieci najczęściej nic nie czynią, a są kartą przetargową. Jeżeli tego nie
                    wiesz, to niczego nie straciłeś.
                    • scriptus Re: No... bracie... 15.05.05, 14:27
                      Nie zgodzę się, była żona nie zostanie obcą kobietą, choćby nawet chciała,
                      jeżeli urodziła dzieci. Niech mnie feministki pobiją, ale tak uważam.
                • znowu.od.zera Re: Można, można. 15.05.05, 14:04
                  tricolour napisał:

                  > Zemsta jest bardzo popularna. Niepłacenie alimentów jest formą zemsty.

                  Nie wiem.
                  Wydaje mi sie, ze w gruncie rzeczy marzenie o zemscie jest
                  marzeniem o tym, zeby przestalo bolec smile
                  • tricolour Chyba nie... 15.05.05, 15:40
                    ... Bowiem marzenie o zemście jest marzeniem, by kogos innego także bolało. Za
                    moje krzywdy, za to co mi zrobiłeś, albo czego nie zrobiłeś. Powód się
                    znajdzie, by komuś dołożyć. Na tym polega zemsta.

                    Może jest tak, że czyjs ból powoduje zmianę naszych uczuć na pozytywne.
                    Zastanawiałbym się, czy to juz nie sadyzm.
                    Ból innych powinien rodzić współczucie i chęć pomocy...
    • latoja Re: marzenia.... 15.05.05, 10:16
      Marzeniami otulam się jak ciepłą kołderką.
      Szkoda, że nie wszystkie się spełniają ale nie wolno z nich rezygnować.
    • scriptus Re: marzenia.... 15.05.05, 11:12
      Wcale nie chcesz za dużo.... to całkiem realne.
      Ja marzę o miłości i chyba chcę za dużo crying
      Jak jest miłość, wszystko inne samo przyjdzie
      • bursztynowe Re: marzenia.... 15.05.05, 19:06
        Zgadzam się z przedmówcą...

        Choć czasami ogarniają mnie wątpliwości czy to jest akurat możliwe... czy takie
        marzenie jest realne... no bo ile udanych związków znacie? takich co mają
        powyżej 6-7 lat stażu? UDANYCH naprawdę, nie na pozór...
        Ech
        • gotyma Re: marzenia.... 15.05.05, 22:10
          dlatego juz przestalam marzyc o milosci...
          a po tym co mnie ostatnio spotyka (przepraszam panow) ale mam wstret do plci
          przeciwnej... marze o spokoju
          • akacjax Re: marzenia.... 15.05.05, 22:27
            Boję się marzeń. Spełniają się po swojemu.
            Gdy jeszce-mąż ograniczał kwoty na wydatki marzyłam, by tyle zarobić, by
            utrzymać to wszystko bez proszenia go o kasę...i spełniło sie -w tej drugiej
            częścismile. Utrzymuję, nie proszę o kasę, tylko wysokość zarobków została na
            poziomie poprzednimsad

            I nie chcę miłości. Jeżeli uderzy we mnie piorunem-wtedy ulegnę. Szukać na siłę
            nie będę. A wszystko inne w tym nowym świetle nabiera nowych konekstów.
    • marta.sama Re: marzenia.... 15.05.05, 22:34
      A ja marzę o tym, żeby dostać w łeb w ciemnym zaułku, spędzić w śpiączce tak
      mniej więcej tydzień, odpocząć, obudzić się w pełni sił fizycznych ale z
      amnezją. I zacząć się uczyć świata od początku
      • india8 Re: marzenia.... 15.05.05, 22:47
        Marta, miła kobieto, powiedz tylko, który zaułek Cię interesuje...
        smile
      • india8 Re: marzenia.... 15.05.05, 22:55
        a ja w tej chwili marzę o tym, żeby być pewną czegokolwiek

        żeby zrozumieć co i dlaczego mówi do mnie mój mąż
        żeby wyciągać z tego sensowne wnioski
        żeby wiedzieć na pewno, że moje teraźniejsze decyzje za lat 2, 5 czy 10 będę
        mogła uważać za tak samo słuszne
        żeby moja trzyipółletnia córeczka myślała więcej o misiach i konikach, a nie
        codziennie zastanawiała się nad tym czy tatuś ją opuści

        a tak realnie to chciałabym, żebymnie już moja skacowana głowa przestała
        boleć wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja