gotyma
15.05.05, 09:26
wlasnie wrocilam ze spaceru z moim psem potworem. tak sobie szlam i wdychalam
wiosenne powietrze i w mojej glowie zaszelescily marzenia

tak bymn chciala miec juz troszke spokoju, juz przestac szalec i szarpac sie
ze soba i swiatem i przestac sie bac jutra...
a oprocz tego miec domek, nieduzy, wrecz malutki. zolty koniecznie, jak
sloneczniki. z tarasem, gdzie stal by grill i paroma drzewkami owocowymi w
ogrodzie i z krzakiem agrestu - tez koniecznie

a w srodku kazde z dzieci
mialy by swoj pokoj: cora z duzym lustrem , gdzie mogla by tanczyc, a syn z
duza iloscia miejsca na srodku, gdzie dlubal by w swoim rowerze. a ja tez bym
miala swoj pokoik, malutki. byle by sia zmiescilo lozko dla mnie, bbiureczko
i szafa, tylko na moje rzeczy!!! a niedaleko musieli by mieszkac moi znajomi
i przyjaciele, by w sobote rano mozna by bylo ich zaprosic na kawe lub w
niedziele wieczorem na drinka

i tak bym juz sobie chciala zyc
spokojnie...i zeby moj pies troszke zgrzecznial, bo jak nie to chyba go
sprzedam

i tylko jeszcze chcial bym by moje dzieci byly szczesliwe...
czy nie chce za duzo?
a wy?