Dodaj do ulubionych

samotność w sieci

19.07.05, 19:20
jeśli nie chcecie przydołować, to nieczytajcie. zakończenie stanowczo nie
powinno istnieć dla osób w trakcie rozwodu. jeszcze godzinę temu byłam bardzo
szczęśliwa. już mi przeszło.
Obserwuj wątek
    • anja_pl Re: samotność w sieci 19.07.05, 19:34
      i bedziesz. nieszczęśliwość też przechodzi

      zostań z nami, na chwilę, az złapiesz oddech,
      większośc z nas tak miała ijesteśmy dla sibie oparciem w dołach,
      dlatego zostań z nami
      • scriptus Re: samotność w sieci 19.07.05, 19:42
        Nie martw się, wszyscy, którzy w sieci szukają towarzystwa, są samotni w życiu.
        Nie jesteś wyjątkiem
        • ppewa1 Re: samotność w sieci 19.07.05, 20:25
          zdołowała mnie książka pod tym znamienitym tytułem (autorem Wiśniewski).
          ale fakt, że dołka złapałam. po raz pierwszy od 1,5 miesiąca. rozstałam się z
          mężem. sama tego chciałam. nie chciałam być z kimś, kogo nie widzę w swojej
          przyszłości. wolę być sama sensownie niż z kimś byle jak. wzniosłam się na
          wyżyny euforii wolności. dzisiaj pozbyliśmy się ostatniej rzeczy jaka nas łączyła.
          nie liczę oczywiście sprawy rozwodowej.
          jak byłam dziś przy nim, upewniłam się że decyzja była słuszna. jesteśmy z
          różnych planet.
          ale jest smutniasto. nie wiem co dalej.
          mam tysiące planów, siłę i wiem że będzie dobrze, ale jest mi dzis źle.
          tak po prostu.
          może to przez ten deszcz...
          • phokara Re: samotność w sieci 19.07.05, 20:33
            przez deszcz. przez sie samo. przez planete Malego Ksiecia. przez te ksiazke z
            tytulu postu.
            Ale to mija. osobowym lub expresem. A u Ciebie TGV - smignie, bo wiesz, czego
            ... nie chcesz.
            a co dalej? To samo co zawsze, tylko zupelnie inaczej. Zycie.

            ps
            Wiesz, moj ex nie byl z innej planety. Byl z ziemi. Biedak.

            trzymam kciuki za te Twoje tysiace planow, niech sie spelniaja.
            • ppewa1 Re: samotność w sieci 19.07.05, 20:42
              dziękuję. bardzo.
              • akacjax no dziwnie mi 19.07.05, 20:56
                Postanowiłam rozstać się z m. Długo trwało, ale dojrzałam. Chodzę z podniesioną
                głową, a ludzie albo mnie podziwiają za odwagę, albo współczują mi, że muszę
                być zdołowana stresem. A ja nic, luzik, podjęłam decyzję, nie pochopnie, nie
                bez ważnych powodów. I ludzie się dziwą, że tak po mnie nic nie widać(nie znam
                reakcji tych dalszych, którzy nic nie wiedzą, bo takim nic nie mówię).
                Problemy będą, znam swojego jeszcze-m. Ale nawet jak czytam, jak przeżywacie
                rozwody nawet ze swojej winy, to odnoszę wrażenie, że może coś nie tak ze mną?
                Dla mnie to on winien(choć nie chcę póki co orzekania-chyba, że będzie się
                domagał),a ja nic, tylko chciałabym już mieć to za sobą, uczucie do niego
                znikało wprost proporcjonalnie z jego pomysłami, aż osiagnęło zero. Liczę, że
                nie zacznę nienawidzić, bo to jeszcze nie mój styl, ale kto wie?smile

                Ja się chcę rozstać kulturalnie i szybko! Chociaż zupełnie nie wiem, co będzie
                dalej.smile
                • ppewa1 Re: no dziwnie mi 19.07.05, 21:33
                  jak to przeczytałam to nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że nie pamiętam kiedy
                  sama to napisałam i że mama straszną sklerozę.
                  a dziś to nie na tle kiedyś byłego m,ale tak po prostu. musze przyznać, że świat
                  reaguje dziwnie na młodą kobietę, która wywaliła męża,tak za nic, bo tak. nie
                  zdradzał, nie bił, nie chlał jak świnia. złoty człowiek. ja zołza. na dodatek
                  nienormalna.
                  nie mam prawa żyć bez załamania nerwowego. przecież jestem samotna, bez chłopa.
                  nie wiem, czy ja jestem nienormalna, czy świat wokół mnie.
                  • akacjax Re: no dziwnie mi 19.07.05, 21:45
                    Jeżeli bycie z kimś nam nie odpowiada, to nie powinniśmy sie męczyć. Oczywiście
                    są dodatkowe obciążenia, które utrudniają decyzję( n.dzieci).
                    Świat nie jest istotny, gdy chodzi o moje odczucia. na szczęście jestem odporna
                    na niegosmile
                    • ppewa1 Re: no dziwnie mi 19.07.05, 21:49
                      niego świat czy niego prawie już nie męża?
                      • akacjax odporna na świat 19.07.05, 22:01
                        Oczywiście, jeszcze-m. obojetny mi, że prawie, nie myśle, że istnieje. gdyby
                        tylko chciał mieć odrobinę honoru i wynieść się z mojego mieszkania...
                        • ppewa1 Re: odporna na świat 19.07.05, 22:07
                          gdyby miał odrobinę chonoru i zachowywał się jak facet na poziomie. strasznie
                          się sobie dziwię. sama go kiedyś wybrałam. chyba niezbyt trafnie.
                          nic to.
                  • phokara Re: no dziwnie mi 19.07.05, 21:50
                    Swiat to nie swiatek za plotem...
                    Co Cie obchodza reakcje innych? Zwlaszcza durne.

                    Wywalilas meza za nic. A ja za COS nie wywalilam mojego.
                    Widzisz - to jest tak zwana rownowaga w przyrodzie. Nic nie ginie...
                    Odwieczna harmonia natury.

                    Ja tam nie wiem, czy Ty jestes nienormalna.. moge miec tylko nadzieje. Bo jesli
                    ten swiat jest normalny, hmmm to ja wole wariatow.
                    • akacjax kocha, nie kocha 19.07.05, 22:02
                      Ty kochałaś, ona nie. Taka różnica.
                      • phokara Re: kocha, nie kocha 19.07.05, 22:06
                        Racja-Akacja
                        hmmm... ja po prostu kochalam za dlugo.
                        • akacjax czy jest jakis mecz 19.07.05, 22:09
                          w tv, że panów niet?
                          • anja_pl Re: czy jest jakis mecz 19.07.05, 22:12
                            a za kim tęsknisz?
                          • phokara Re: czy jest jakis mecz 19.07.05, 22:12
                            A czy musi byc jakis mecz? Ich generalnie niet(ylko) na forum.
                            • akacjax Re: czy jest jakis mecz 19.07.05, 22:20
                              Nie za kim, tylko za ich wypowiedziami. Kierują się jednak innym spojrzeniem,
                              ciekawe, co o wspólnej kołdrze mieliby do powiedzenia?
                              • anja_pl Re: czy jest jakis mecz 19.07.05, 22:26
                                ja jestem za jednym łóżkiem ,jedną kołdrą, osobnymi pokojami dla dzieci, dużą
                                kuchnią, dużym pokojem dziennym,

                                a mieliśmy kiedyś jedną kołdre ....
                            • anja_pl Re: czy jest jakis mecz 19.07.05, 22:24
                              panowie:
                              Vertigo: na urlopie z córcią
                              Tri: jego Pani miała przyjechać w piątem widocznie jeszcze jest
                              Jarkoni: pewnie plecy myje tongue_out
                              Bezecnego juz dawni wcięło, chyba na urlop wyjechał,
                              Scriptus: może z żoną póbuje porozmawiać,, to dobry znak jak Go nie ma,
                              Bursztynowe: uczy się kolejnej mantry, by Phokarze .., ech co tam tongue_out
                              Md0512: przemeblowuje swoje wnętrza,
                              jak któregoś z panów pominęłam, toprzepraszam i prosze o wytłumaczenie czy jest
                              coś w tv?

                              pozdrawiam wink
                              • akacjax też mielismy wspólną kołdrę 19.07.05, 22:30
                                Tylko nie wiem, czy za duża, czy za mała była( i wykorzystaliśmy zapisaną normę
                                w krótszym czasiesmile
                              • bursztynowe Re: czy jest jakis mecz 20.07.05, 10:00
                                Jestem jestem
                  • new.yorker-ka Re: no dziwnie mi 19.07.05, 22:57
                    Ppewa, znam to uczucie, kiedy mają Cię za wariatkę. Nie pił, nie bił, dobry
                    był, a ty go tak na pysk... Zła kobieta jesteś.
                    A jak ktoś mnie bliżej poznawał, to mówił, że w gruncie rzeczy "całkiem
                    normalna" jestem...
                    Nic to, najważniejsze, żeby robić to, co serce podpowiada. Jak jest źle, to nie
                    ma bata, trzeba coś zmienić, bo inaczej umrze się w poczuciu, że można było, a
                    nic się nie zrobiło...
                • mindsailor Akacjo, 20.07.05, 09:46
                  dobrze, że podejmujesz tą decyzję na chłodno. nie wolno kierowac się emocjami
                  przy takich sprawach. a rozwód, tak czy inaczej i tak pewnie będzie dużym
                  stresem i będzie kosztował Cię duzo nerwów, niestetysad nie znam Twojej
                  historii, nie wiem, dlaczego się rozwodzisz, ale dobrze, że dojrzałas do tej
                  decyzji. i pewnie przez ten czas, który miałaś do namysłu, podchodzisz do tego
                  z tak dużym dystansem. tego Ci zazdroszczę. u mnie była to raczej konsekwencja
                  działań. nie było sensu przedłużać tej agonii małżeństwa. chcociaż przydałoby
                  mi się więcej czasu, abym mogła to potraktowac bardziej na zimno, bez emocji i
                  uczuć. trzeba było poczekać, aż samo wygasnie. tylko nie wiwem, czy to czekanie
                  nie byłoby jeszcze gorszesad
                  trzymaj siesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka