Dodaj do ulubionych

Jak dobrze, ze jestescie...

24.07.05, 23:35
Jak juz pisalam razu pewnego na forum - pojawiam sie i znikam. Wracam do Was
w kazdym stanie ducha. Choc ostatnio, kiedy znajduje sie w tzw. zawieszeniu.
I czesciej czytam, niz sama pisze. Czerpie z Waszych doswiadczen. Waszych
radosci. Waszych smutkow. Chwilowo niewiele moge dac. Nie zrobilam kroku do
przodu. I nie zrobie do tylu...
Obserwuj wątek
    • bezecnymen Re: Jak dobrze, ze jestescie... 24.07.05, 23:37
      każdy może coś daćsmile ziarnko do ziarnka i...z tej mąki może będzie chlebeksmile
      • rara75 Re: Jak dobrze, ze jestescie... 24.07.05, 23:40
        Dopiero poznałam rożnicę pomiędzy zbożem, a żytem smile
        • bezecnymen Re: Jak dobrze, ze jestescie... 24.07.05, 23:41
          no jasne: zboże rośnie w polu a żyto się pijetongue_out
    • tricolour Nie tup w miejscu... 24.07.05, 23:39
      ... bo wytupiesz dziurę, spadnie deszcz i zamokniesz. Może nawet korzenie wypuścisz.
      Zrób mały kroczek i stan w innym miejscu. Z innego miejsca inaczej widać smile))
      • phokara Re: Nie tup w miejscu... 24.07.05, 23:40
        Usluchaj rad medrca.
        • rara75 Re: Nie tup w miejscu... 24.07.05, 23:43
          Czyzbyscie od poczatku wbrew wiatrom i sztormom plyneli w nieznane?
          Takie "ciach" dla kilkuletniego zwiazku i juz widok z innej perspektywy?
          • bezecnymen Re: Nie tup w miejscu... 24.07.05, 23:45
            oczywiście że nie..ja dryfowałem pare lat zanim zanim odnalazłem kurs na wyspy
            szczęśliwe
          • phokara Re: Nie tup w miejscu... 24.07.05, 23:45
            U mnie "ciach" wykonal ex.
            z mostu ujrzalam go z innej perspektywy.
            • rara75 Re: Nie tup w miejscu... 25.07.05, 00:03
              U mnie ta inna perspektywa pojawila sie dawno temu. Wlasciwiem chwile przed
              slubem. Chcialam zmieniac rzeczywistosc, wlaczyc dla dobra dziecka. Szlam na
              kompromisy. A kiedy poczulam, ze sama siebe schowalam do kieszeni -
              powiedzialam "stop". I to wlasnie mojego stop nie mogl przyjac moj maz. Od roku
              nie jestesmy razem, wyprowadzilam sie z synkiem. Zaraz potem stracilam etat i
              zalozylam wlasna firme. Chyba nie do konca dryfuje. Ale wciaz wzbraniam sie
              przed zlozeniem pozwu. Formalnosci mnie przerastaja. Wiem, ze bedzie sie to
              wiazalo z awanturami, z klotniami, pretensjami. A ja dopiero osiagnelam spokoj.
              • bezecnymen Re: Nie tup w miejscu... 25.07.05, 00:05
                nie ma pośpiechu..ustabilizuj sobie życie, ale zbyt długo nie zwlekaj skoro nie
                będziecie juz chcieli byc razem
                • rara75 Re: Nie tup w miejscu... 25.07.05, 00:18
                  Nie bedziemy razem...Decyzje o rozwodzie podjelismy obydwoje. A swoja droga, to
                  po lekturze forum odnosze wrazenie, ze przyczyna wiekszosci decyzji o rozstaniu
                  byla zdrada. Czy kogos z Was dotknela choroba alkoholowa partnera, czy
                  doswiadczyliscie przemocy? Chcialabym porozmawiac z kims, kto poznal ten gorzki
                  smak...
                  P.S. Mam nadzieje Tri, ze jesli taka osoba odezwie sie wlasnie teraz nie
                  zainkasujesz stawki za posrednictwo po 24.00...
                  • kiwi69 Re: Nie tup w miejscu... 25.07.05, 07:27
                    witaj

                    domyślam się przez co przechodisz,-łas , sama tez tego doświadczyłam chętnie
                    podzielę sie z Toba moimi doswiadczeniami na priv.
                    • bezecnymen Re: Nie tup w miejscu... 25.07.05, 07:30
                      współczuję raro i kiwi... mało kto przyznaje się do takich faktów nawet tu na
                      forum...to szczególnie odrażającesad
                      • kiwi69 Re: Nie tup w miejscu... 25.07.05, 07:47
                        nabrałam juz troche dystansu bo od paru miesiecy mieszkam juz sama i do tego co
                        najwazniejsze mam spokoj w domu tak bardzo potrzebny dla rozwoju dzieci a i dla
                        mnie tez ... próbuje stanąc na nogi i zacząć nowe życie choc nie jest łatwo jak
                        kazdemu z nas.
                        • bezecnymen Re: Nie tup w miejscu... 25.07.05, 08:00
                          u mnie odbyło sie to w miare spokojnie, nawet sama sprawa rozwodowasmile czego i
                          Tobie życzę
                          • kiwi69 Re: Nie tup w miejscu... 25.07.05, 08:46
                            jestem juz po sprawie również smile)))
                  • akacjax Re: Nie tup w miejscu... 25.07.05, 09:48
                    Jest takie prywatne forum robin153, tam są poruszane takie tematy.
        • tricolour Kwadrans przed północą... 24.07.05, 23:45
          ... rady są za darmo. Od nowego dnia po $7,20 za radę mniejszego kalibru, a
          $12,30 za radę z gwarancją.
          Czerpcie póki czas.

          tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka