Dodaj do ulubionych

Status kobiety a rozwód

14.11.05, 12:20
Piszę w sprawie, która od dawna mnie męczy. Od kilku lat nie pracuję
zawodowo, bo rodzina i te sprawy...Ale teraz nie tylko, ze odbija sie to
strachem o przyszłość, brakiem własnego świata itd. to przede wszystkim dla
ludzi jestem "niewiarygodna" w tym co mówie o naszym małżeństwie, właśnie z
tego powodu( nie raz to usłyszałam). Mój mąż ma bodajze jeden(ale jaki!!)
argument za sobą bo pracuje. Ja żadnego, głupia jestem, czepiam sie, czego ja
chcę, nie pracuję więc nie mam glosu, nie mam żadnych praw, powinnam "mordę w
kubeł" wsadzic i siedzieć cicho.
Czy naprawdę to , ze nie pracowałam jest dowodem na to, ze jestem zła,
wyrachowana, głupia itd?!!
I czy taka sytuacja moze powtórzyć sie w sądzie? Bo mąż powiedział, ze jesli
spotkamy się w sądzie to on bedzie górą, bo to on zarabia. Pozatym w kwestii
podziału majątku on dostanie z tego tytułu więcej, bo miał większy wkład w
małzeństwo. Czy to prawda? A jesli tak to dlaczego? Przecież nie siedziałam w
domu z lenistwa, bo nie chciałam pracować(wręcz przeciwnie), ale mąż chciał
mieć modelową rodzinę, ciepłe obiadki, zadbany dom, uśmiechniętą żonę....
I miał, ale znalazł sobie taką co pracuje, a nie jeste takim nierobem jak
ja...
Obserwuj wątek
    • bezecnymen Re: Status kobiety a rozwód 14.11.05, 14:14
      absolutny bezsens azurycie!
      wejdź na stronkę porad dla rozwodzących się...gdzieś tutaj są linki, albo idź
      do prawnika...powie Ci że kwestie materialne wyglądają zupełnie inaczej, niz
      powiada twój mąż
      no chyba, że naprawdę głupia jesteś i jeszcze wierzysz w to co on mówitongue_out
      • scriptus Re: Status kobiety a rozwód 14.11.05, 14:23
        Pewnie że inaczej, zobacz, że to na ogół kobiety dostają prawo do opieki nad
        dziećmi, alimenty itd. Z tego widać, że w niczym im nie przeszkadza z reguły
        słabszy status materialny
    • akacjax Re: Status kobiety a rozwód 14.11.05, 22:59
      Zapewne nie macie rozdzielności majatkowej, czyli wszystko, co pojawiło się po ślubie(wyjątki niewielkie od tej reguły) jest wspólne nizależnie, która strona pracowała.
      Znowu widać niezrozumienie wspólnoty majątkowej(Ponawiam wniosek, by przed ślubem dawali na ten temat specjalne pouczenie).

      W kwestii podziału majatku-w zasadzie po równo-piszę w zasadzie, bo sprawy bywają trudne, złośliwcy dowodzą, że rzeczy dostali od babci w darze, a nie dorobili sie w małżeństwie itd.
      Nie wiem na jakim etapie jest Twoje małżeństwo, ale chyba mąż usiłuje Cię zastraszyć. Nie daj sięsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka