Dodaj do ulubionych

Czy warto zachować klasę?

17.02.06, 15:58
Postanowiłam, że zapytam, bo jest tu trochę mądrych osób.
Mój jeszcze mąż wyjechał ze swoją wybranką na narty. A mnie kusi, żeby
zadzwonić do jej męża i porozmawiać z nim. Tych, którzy mojej sytuacji nie
znają uświadamiam: pani jest od mojego męża 15 lat starsza, jest mężatką od
25 lat i ma dorosłe dzieci.
Rozsądek mi podpowiada, że taki telefon jest bez sensu, nic mi tak naprawdę
nie da a jeszcze pan mnie może pogonić. Musi wiedzieć o romansie i może go to
wszystko niewiele obchodzi albo ma ze swoją żoną jakiś układ.
A ja ciągle myślę czy być ponad to wszystko i za parę lat być dumną z tego
jak się w tej całej sytuacji zachowałam czy jednak zadzwonić i narazić się na
śmieszność. Proszę o opinie bo nie wiem co robić.
Obserwuj wątek
    • gotyma Re: Czy warto zachować klasę? 17.02.06, 16:02
      nie dzwon.
      ja zadzwonilam, do dzis nie wiem po co. zrobilam z siebie kompletna idiotke!
      nie dzwon.
      nic to nie da, a napeewno lepiej od tego sie nie poczujesz...
    • gutek1231 Re: Czy warto zachować klasę? 17.02.06, 16:21
      Własćiwie po co Ci to? Chcesz walczyć o męża? czy chcesz się zemścić? Jeżeli
      walczyć, to dzwoń. Jeżeli zemścić, to bezsensu ! Staraj się raczej wyciszyć.
      Już to gdzieś tutaj pisałam " nienawiść to też uczucie, które wiąże ze sobą
      ludzi" i to w bardzo zły sposób / żeby sobie dopiec, żeby zranić, żeby
      unieszęśliwić/ Jest to uczucie, które niszczy jedną i drugą stronę. Pmyśl
      chcesz żyć po to żeby wymyślać "jak tu mu jeszcze dopiec" co Ci to da? Chcesz
      być Ksantypą, po co? Co Ty z tego będziesz mieć? samotność, zgorzknienie.
      Wiemże trudno Ci teraz o tym nie myśleć ale spróbuj, wyjdź do ludzi, zaczni
      czytać książki, robić na drutach, haftować, malować, oglądać filmy. Na razie
      bardzo płytko staraj się wypełnić sobie wolny czas żeby nie myśleć, nie
      roztrząsać bo ranisz samą siebie. PÓźniej stopniowo będzie coraz lepiej i jak
      nie będziesz działała na zasadzie odwetu uwież mi dużo łatwiej spojrzysz po
      wszystkim w lustro.
      • maggie11 Re: Chciałabym zrozumieć... 17.02.06, 16:38
        Dlaczego ta pani poszła w ten chory układ, dlaczego mąż jej na to pozwolił...
        Wiem, że nie ma gwarancji, że ta rozmowa cokolwiek by mi dała, że ten facet
        chciałby ze mną rozmawiać bo kim dla niego jestem?
        Oczywiście chęć pospucia im zabawy też się pojawia...
        A może to fajny gość i wszystko zostanie w rodzinie wink
        • gutek1231 Re: Chciałabym zrozumieć... 17.02.06, 16:54
          A
          może lepiej zapytać: co mi to da? dam im może satysfakcję, że mnie to tak
          obchodzi, że tak boli?
        • ozzy10 Re: Chciałabym zrozumieć... 17.02.06, 17:17
          znajdz sobie kochanka.nie wiem czy mąż TEJ pani się do tego nadaje,chodzi o
          wiek...akcja którą opisujesz świadczy że ten mąż raczej nie tego.Nie wiadomo co
          to za wyjazd,nic o tym nie piszesz.Mój eks urządzał mi takie jazdy,żeby wzbudzić
          moją zazdrość-wyjeżdżał na służbowe imprezki,opowiadał o nich ze szczegółami ale
          prawda była zgoła inna.Ja stawałam na rzęsach żeby posiąść wiedzę na ten temat i
          zwykle mi się udawało,ale po latach i po rozwodzie sam się przyznał że to bzdety
          były.Jeżeli chcesz zepsuć mu uroczy wyjazd to należy:
          zrobić to samo i poinformować go tym
          zadbać o pikantne szczegóły,zmyślone czy nie-Twój wybór
          zadbać żeby owe szczegóły dotarły do niego drogą telefoniczną,najlepiej przez
          życzliwąsmileznajomą mu osobę
          stosownie przygotować się na jego powrót,tzn wrócić do domu po jego powrocie w
          nastroju rozrywkowym najlepiej w futrze pod którym będziesz miała tylko body na
          sobie lub coś w tym guście.I żeby on to WIDZIAŁ!
          zadbać,żebyś miała gdzie wychodzić wieczorami
          I ani słowa wyrzutu pod jego adresem

          Krótko mówiąc masz doprowadzić do sytuacji w której to ON zacznie się
          zastanawiac gdzie TY jesteś i co robisz,i z KIM????!!!
          Tak go to będzie absorbowało że nie starczy mu czasu ani ochoty żeby myśleś o
          tamtej z lekka trąconej zębem czasu pani.
          powodzenia moja droga,trzymam kciuki
          • gutek1231 Re: Chciałabym zrozumieć... 17.02.06, 17:21
            Ozzy i to jest rada super!
            • ozzy10 Re: Chciałabym zrozumieć... 17.02.06, 17:26
              dzieeeeki gutek,rozumiesz bracie,wszystko przetestowałam
              • tricolour Ty, Ozzy, Ty baba jesteś?... 17.02.06, 17:29
                ... bo tak z pisania to raczej facetem zalatujesz i to średnim...

                tongue_out
                • ozzy10 Re: Ty, Ozzy, Ty baba jesteś?... 17.02.06, 17:44
                  nie postponuj mojego męskiego pierwiastka we mnie.Sredni,średni no dobra niech
                  Ci będzie że średni chłop w tej babie,nie mam. ambicji na wiecej.
    • maggie11 Re: Czy warto zachować klasę? 17.02.06, 19:28
      Pisząc "mądre osoby" nie miałam na myśli troli działających tu od dzisiaj.
      Obawiam sie ozzy, że swoje rady możesz sobie wsadzić....
      • ozzy10 Re: Czy warto zachować klasę? 17.02.06, 19:54
        przykro mi megi,chciałam dobrze
        • maggie11 Ozzy troliku. 17.02.06, 20:22
          Jedno określenie mi się spodobało "nadszarpnięta zębem czasu" czy jakoś tak.
          Mój mąż ma wśród moich znajomych nową ksywę - kustosz.
    • yootrzenka Re: Czy warto zachować klasę? 17.02.06, 21:06
      Moim zdaniem zupełnie nie stracisz klasy rozmawiając z mężem delikwentki
      (chociaż zupełnie inne słowa cisną mi się na usta). A może on nie wie co się
      dzieje, a Ty nie jesteś "życzliwa" tylko całkowicie wciągnięta w temat, nie z
      własnej inicjatywy oczywiście. Może razem coś wymyślicie. Ja nie odważyłabym
      się rozmawiać z Tą kobietą, ale jej mąż może okazać się życzliwą i pomocną
      osobą, w takiej samej sytuacji co Ty.

      Dobrego wyboru i powodzenia!
    • emde74 maggie11 22.02.06, 15:43
      nie dość że jesteśmy równolatkami (tak wynika z innego posta) to jeszcze mój
      też jeszcze obecny pojechał na narty z dziewczyną. a i jeszcze jesteśmy z Wawy.
      rany ile nas jest w podobnej sytuacji?
      M.

      PS. Ja zadzowniłam (zarzekał się, że nie może gadać, bo jest na wyciągu
      buahahaha... wyciąg ma chyba duże piersismile M.
      • maggie11 Re: emde 22.02.06, 15:54
        Jestesmy rownolatkami. Partnerke exa trudno nazwac dziewczyna (rocznik '59).
        Wrocil wczoraj. Zadzwonil dzisiaj i zapowiedzial wizyte u dziecka.
        Nie mam ochoty ogladac jego zadowolonej z siebie facjaty wolalam jak go nie
        bylo. Niestety zlego diabli nie biora.
        • emde74 Re: emde 22.02.06, 16:57
          nie wiem co Ci napisać. domyślam się jak się czujesz i po prostu nie pozostaje
          nic innego jak przez to przejść. wiem jedno: On też pewnego dnia się obudzi z
          ręką wiadomo gdzie: tzw oliwa zawsze sprawiedliwa. wiem, bo we mnie moja zdrada
          uderzyła w trójnasób sad
          M.
    • kurka_wodna2 Czy warto zachować klasę? 22.02.06, 20:49
    • kurka_wodna2 Czy warto zachować klasę? 22.02.06, 20:53
      Powitaj szanownego małżonka w towarzystwie męża kochanicy.
      Męża mojej koleżanki prawie zawał trafił....
    • 13monique_n Re: Czy warto zachować klasę? 23.02.06, 08:53
      Maggie, zawsze warto zachowac klase. To sie przyda teraz i bedzie procentowalo w
      przyszlosci. Bo - masz przyszlosc i nie ogranicza sie ona do Twojego jeszcze
      meza. Slowo. Trzymaj sie. M.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka